Muszę się spiąć i pooszczędzać;)

17.10.13, 17:39
A raczej chce sprawdzić czy dam rade przeżyć prawie dwa tygodnie (tyle mi zostało do wypłaty) z niespełna 200zł w kieszeni. Nowa kuchnia i wszystko co z nią związane mnie finansowo wykończyło, a fajnie by było jeszcze odłożyć dzieciakom na jakieś prezenty mikołajowe.
Rodzina 2+2 dzieci. Mąż praktycznie co drugi dzień je obiady w pracy, dzieci też mają posiłki w szkole i przedszkolu, ale chciałabym żeby w domu jednak cokolwiek ciepłego zjadły. Wszystkie środki higieniczne mam (no, jakieś mydło ewentualnie będę musiała dokupić). W lodówce 3 opakowanie po 100g wędliny, w zamrażalce mięso na kilka obiadów (w sumie to pewnie z 8 porcji obiadowych będzie). Jakieś płatki, makarony i ryż też się znajdzie. Przyprawy, oleje itp mam. Na dojazdy do pracy będę musiała wydać z 10-20zł (ja raczej chodzę na nogach, mąż teraz zmuszony jest głównie na nogach chodzić-auto w naprawie). I za rytmikę w szkole zapłacić muszę 13zł.
Za resztę mam zamiar przeżyć do "1". Jakieś rady? Sugestię? Czy może od razu dać sobie spokójwink
    • truskawka2013 Re: Muszę się spiąć i pooszczędzać;) 17.10.13, 18:38
      skoro dzieci mają posiłki w przedszkolu/ szkole to po co upierasz się na tym, by w domu dodatkowo jeszcze coś zjadły ? Do której są zapisane ( o której kończą szkołę) ? ile posiłków i w jakich godzinach jedzą ?
      • anna.1112 Re: Muszę się spiąć i pooszczędzać;) 17.10.13, 20:28
        Dzieci wracają do domu ok 15. Chce żeby zjadły coś w domu, bo w szkole/przedszkolu nie jestem w stanie ich przypilnować, a panie też nie przykładają uwagi do tego ile dzieci zjadają. Jakiś ciepły posiłek w ciągu dnia przydałby im się. Zresztą to też silna motywacja, żebym i ja coś rozsądnego zjadła, a nie suchą bułkęwink Syn obiad je o 11:30, potem już tylko kanapki, ewentualnie jakiś jogurt/owoc. Córka ma w przedszkolu (w sumie to żłobek jest)śniadanie o 8:30, obiad dwudaniowy o 11- 12 oraz podwieczorek o 14-15 (dostaje przed wyjściem do domu). Córcia jest wielką miłośniczką mięsa i dla niej podwieczorek w postaci bułeczki czy jakiegoś serka z bananem to nie jedzenie- wraca do domu i chce obiadsmile
    • mid.week Re: Muszę się spiąć i pooszczędzać;) 17.10.13, 18:40
      Do pierwszego to tylko 12 dni, więc prawie nic wink
      Jak dzieci nie zjedzą "coś ciepłego" w domu przez te 2 tygodnie to nie umrą.
      Tego mydła tez nie musisz kupować ino ci się tak wydaje. Ręce można myc żelem pod prysznic, płynem do kąpieli, a i od szmponu nie porosną wlosami. Generalnie każdy taki zakup swego czasu analizowałam po 10 razy i w większości przypadków okazywało się, że to nie jest nic niezbędnego...
      Obiady rób z zapasów i pokop w necie za przepisami na tanie potrawy i sukces murowany wink Powodzenia!


      • qrka Re: Muszę się spiąć i pooszczędzać;) 17.10.13, 22:32
        mid.week napisał(a):

        > Do pierwszego to tylko 12 dni

        Nie wiedziałam, że już luty.
      • linn_linn Re: Muszę się spiąć i pooszczędzać;) 18.10.13, 11:40
        "A raczej chce sprawdzić czy dam rade przeżyć prawie dwa tygodnie (tyle mi zostało do wypłaty) z niespełna 200zł w kieszeni."
        To nie jest sytuacja kataklizmu finansowego. Dlaczego rezygnowac z zakupu mydla? Po to, aby za chwile potrzebne bylo byc moze i mydlo, i szampon, i zel. Tu chodzi o sprawdzenie "czy sie da": zakup mydla niczego tu nie zmieni. Kupic i myc rece na zdrowie. A do prezentow i tak jeszcze jest sporo czasu.
      • ostojadusz Re: Muszę się spiąć i pooszczędzać;) 19.10.13, 12:05
        " Ręce można myc żelem pod prysznic, płynem do kąpieli, a i od szmponu nie porosną wlosami. "
        Nie widzę nic oszczędnego w myciu żelem pod prysznic. Koszt mydła w biedronce to około 3zł, a koszt żelu pod prysznic minimum 6. I gdzie tu oszczędność.
    • solejrolia Re: Muszę się spiąć i pooszczędzać;) 17.10.13, 22:52
      skoro masz mniej więcej zrobione zaopatrzenie, to trzymaj się tego co masz,
      i dokupuj tylko świeże pieczywo, mleko, jaja, włoszczyznę, i owoce.

      teraz masz taniutkie buraki, kapusty, cebule, włoszczyznę, kabaczki, cukinie. z owoców jabłka, gruszki. dynie. na rynku znajdziesz jeszcze pomidory za 1,8-2 zł za kg. jabłka są od 1,5- 2zł/kg.
      i mając mięso możesz gotować pożywne zupy,kartoflanka, jarzynową, czy krupnik, ogórkową, cebulową
      albo zupy krem- np. kalafiorową
      makaron z warzywami, albo spagetti, ryż z warzywami, jako danie chińskie, jako zapiekanka, albo np. zapiekanka z ziemniaków albo tarty, np tarta z porem, tarta z cukinią)
      różnego rodzaju placuszki- chocby z dyni, placuszki z jabłkiem.

      moim zdaniem mając zapas w lodowce i tylko 200zł możesz spróbować wytrwać do końca miesiąca. pozostałe wydatki w tym miesiacu rozważ pod kątem zbędne-niezbędne.
      • zuzula1976 Re: Muszę się spiąć i pooszczędzać;) 18.10.13, 14:06
        Lekko nie będzie, ale zważywszy na zapasy, powinnaś dać radę.

        W sumie też chcę spróbować przeżyć za 200 zł do końca miesiąca, bo tyle mi zostało z założonego budżetu.

        Też mam trochę zapasów (mięso na obiady, chemia, któą wliczam do wydatków na życie, karma dla zwierzaków) i rozplanowany jadłospis.
    • coralin Re: Muszę się spiąć i pooszczędzać;) 20.10.13, 10:43
      Nie widzę w tym żadnego problemu skoro rodzina je obiady poza domem. Nie wiem jaki masz dostęp do sezonowych warzyw, ja obok siebie mam warzywniak, gdzie są papryki po 2,50 i pomidory po 2. Pomijając aspekt finansowy to już są ostatnie dni tych dóbr. O tej porze fenomenalnie smakują ziemniaki. Na pewno rodzina je poza domem wystarczająco mięsa, więc te ciepłe posiłki nie muszą składać się z 2 dań i nie muszą zawierać mięsa. Dyskusja o mydle bez sensu. Kup nawet takie za 1 zł. Skład ma taki sam jak to po 3.
Pełna wersja