dylemat kredytowy

26.10.13, 11:07
Pisałam już kiedyś, że szukamy większego lokum i nie wiemy, czy wybierać dom, czy mieszkanie. Uznaliśmy wtedy, że lokalizacja jest dla nas kluczowa, a na dom w wybranym miejscu nas nie stać. Rok później nadal jesteśmy w tym samym miejscu [trafiliśmy na właściciela-wariata, który w ostatniej chwili odstąpił od transakcji], za to trafił się dom w wybranej lokalizacji i w dobrej cenie [sytuacja losowa, właścicielce zależy na szybkiej sprzedaży]. Byliśmy już z rzeczoznawcą, wiemy, ile będzie kosztował remont itd.
No i teraz sytuacja wygląda tak: jest nas 2+1 [chcielibyśmy w niedalekiej przyszłości 2+2] plus pies. Zarabiamy z mężem podobnie, mamy też dodatkowe dochody [premie, prowizje itd.]
Zakładamy, że na bieżące wydatki potrzebujemy 3500 zł [rachunki, jedzenie, paliwo, żłobek itd.], a na wakacje, większe zakupy ekstra, oszczędności przeznaczymy te dodatkowe dochody.
Zostaje nam kwota X. Jaką część tej kwoty może stanowić bezpieczna rata? Odkładać jeszcze 500 zł? 1000? 3000? Jak Wy byście to rozplanowali?
    • johana75 Re: dylemat kredytowy 26.10.13, 11:42
      Dla każdego jest to sprawa indywidualna. Dla mnie kredyt nie może przekroczyć 20 % dochodów, obecnie mam kredyt w wysokości 10 % dochodów, ale po sprzedaży mieszkania będzie duzo mniej. Ja po prost nie lubie się zadłużać i płacić bankowi straszne odsetki przez 30 lat. Więc biorę kredyt na 30 lat ale staram sie go spłacić w max. 10 lat.
    • refiko Re: dylemat kredytowy 26.10.13, 11:45
      O ile pamięć mnie nie myli mówi się, że na ratę kredytu można przeznaczyć maks 20% naszych dochodów. Jest to bezpieczny, bezstresowy poziom.

      Na swoim przykładzie powiem, iż my sobie założyliśmy, że rata kredytu, jej wysokość musi nam umożliwić przeżycie tylko z mojej pensji.
      • zuzanna56 Re: dylemat kredytowy 26.10.13, 20:56
        Pomyśl o rachunkach, czy w domu nie będą one wyższe? Czy nie będziecie mieć innych wydatków typu kupno i utrzymanie drugiego samochodu, benzyna, ubezpieczenie, przedszkole, koszty inne skoro chcecie mieć drugie dziecko. Rata kredytu to jedno, inna rzecz że inne koszty mogą (ale nie muszą) wzrosnąć. Nasza rata to jakieś 1600 zł ale po przeprowadzce do domu inne koszty wzrosły myślę że o dodatkowe przynajmniej 1500 zł lekko licząc. Tylko że tak nie jest w każdym przypadku, może u was tak nie będzie. Te koszty u nas to właśnie utrzymanie drugiego samochodu, paliwo, wyższe koszty
        • birkin-bag Re: dylemat kredytowy 26.10.13, 21:06
          właśnie lokalizacja była dla nas kluczowa, bo nie chcemy drugiego samochodu, dłuższych dojazdów itd. nic się nie zmieni. dom jest oddalony od naszego obecnego mieszkania o jakieś 300-400 metrów i jest bliżej centrum i komunikacji miejskiej. kwota 3500 uwzględnia wyższe rachunki związane z domem.

          kwestia drugiego dziecka - wiadomo,ale to oddzielna sprawa.
          pierwsza córka jest w państwowym żłobku, przedszkole też raczej będzie placówką samorządową
          • birkin-bag Re: dylemat kredytowy 26.10.13, 21:07
            im dłużej wszystko liczę, tym bardziej wydaje mi się, że to po prostu strach przed wiązaniem się tak długim kredytem [30 lat]
            • zuzanna56 Re: dylemat kredytowy 26.10.13, 21:13
              Czyli nie jest źle smile jeśli nie będziecie wydawali więcej na paliwo. U nas ceny domów bliżej centrum są horrendalne. Mniej wydajemy jednak na paliwo, na dom w centrum by nas w życiu nie było stać. My mamy kredyt dopiero od 6 lat. Człowiek się przyzwyczaja, naprawdę na co dzień się o tym nie myśli smile Dacie radę.
Pełna wersja