Wszystko na pokaz...

15.11.13, 10:34
Staram sie byc minimalistka, zyc skromnie i ekologicznie. Niestety rodzina, znajomi, a szczegolnie tesciowa i szwagierka , uwazaja to za dziwactwo. Wedlug nich najwiecej o czlowieku mowi jego ubranie (drogie i "firmowe"),samochod i inne gadzety, ktore dla mnie sa zbedne.Jak jest u Was ?Czy rowniez powszechny konsumpcjonizm chce Was "zakrzyczec i zmienic? Pomozcie mi z tym walczyc...
    • nvv Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 10:44
      Dlaczego chcesz z tym "walczyć"? Po prostu bądź sobą, żyj jak chcesz i daj żyć innym jak chcą.
      • 1975hania Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 11:09
        Zle to ujelam, wlasciwie nie chcialabym walczyc ,a raczej nie dac sie zmienic i zyc po swojemu.Chyba jestem przewrazliwiona i za bardzo przejmuje sie docinkami i krytyka,
        Dziekuje za podpowiedz.
        • nvv Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 11:23
          Też jestem minimalistą, żyje skromnie i staram się mieć minimalnym wpływ na środowisko.

          Czasem to my nieświadomie docinki puszczamy w kierunku innych (traktując to jako profilaktyczną obronę naszych poglądów), potem to do nas wraca, a my jesteśmy oburzeni.

          Akceptuj swoje wybory i poglądy, szanując i akceptując też wybory innych, a inni będą szanować i akceptować Twoje wybory.

          A relacja z teściową jest specyficzna i delikatna: to kobieta, której zabrałaś największy skarb.
          Jak każdego człowieka
    • d.d.00 Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 10:44
      Dla mnie minimalizm jest super, odkryłam go dopiero niedawno-jestem w domu ma wychowawczym i zauważyłam, jak bardzo mam zagracony dom, jak mało rzeczy potrzebuje i jak upchana duperelami mam szafę. Auto mam takie sobie, męża kawalerskie, 3 drzwiowe i małe, ale my w trójkę rzadko jeździmy i jest nam niepotrzebne. Mąż dojeżdża do pracy ze współpracownikwiem, ja jak wrócę to komunikacja miejską, dziec zostaje na miejscu u dziadków. ja teraz wyniszczam rzeczy zimowe, nic nie kupuje, jak będę wracała do pracy to cos tam uzupełnię.
      • d.d.00 Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 10:45
        Nie walcz z tym, olej. Każdy żyje jak chce! smile
        • zuzanna56 Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 11:22
          Takiej rodziny akurat nie mam, przynajmniej ta najbliższa żyje podobnie. Ale czasem spotykam takich ludzi. Mają nie za duże dochody i potrafią się bardzo zadłużyć aby mieć bardzo drogi samochód czy ubrania, żyją na pokaz. Specjalnie mi to nie przeszkadza choć nie rozumiem jak można wydawać pół pensji na spłatę samochodu. Ale nie rozmawiamy na takie tematy, nikt niczego nikomu nie wypomina, takie mam luźne przemyślenia.
    • falllen_angel Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 11:25
      1975hania napisała:

      > Staram sie byc minimalistka, zyc skromnie i ekologicznie.

      No dobrze, ale tak naprawdę to po co?

      > Niestety rodzina, zna
      > jomi, a szczegolnie tesciowa i szwagierka , uwazaja to za dziwactwo. Wedlug nic
      > h najwiecej o czlowieku mowi jego ubranie (drogie i "firmowe"),

      Trochę się muszę zgodzić. Może nie koniecznie drogie i firmowe, ponieważ to żadne wyznaczniki. Ale ubranie ma znaczenie jak człowiek wygląda i jak się czuje. Poza tym w pewne miejsca czy w pewne kręgi nie pójdziesz w plastykowym gajerze za 1000, czyż nie?

      Jak mówi stara anegdota, posiadanie garnituru szytego na miarę jest możliwe dopiero wtedy, gdy dostaniesz pracę, którą można dostać dopiero wtedy, kiedy przyjdziesz w garniturze szytym na miarę.

      W.
    • truskawka2013 Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 11:37
      Kiedyś oglądałam program o takiej minimalistce. Nie wydawała pieniędzy na ubrania, nie leczyła zębów, jadła jedzenie ze śmietników, nie miała w domu prądu, nie spłukiwała wody w toalecie myła się bardzo małą ilością wody.... Zarabiała sporo ale wszystko chomikowała ( nie wiadomo po co...). Jeżeli tak żyjesz to nie dziwię się, że się ludzie martwią tongue_out

      A tak na poważnie to jeżeli nie przesadzasz i nie narzucasz nikomu swojej woli ( a chyba narzucasz skoro chcesz z tym walczyć) to wszystko ok. Żyj dalej.
      • 1975hania Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 11:53
        smile taka "zaawansowana "nie jestem smile
        ale niektorych drazni,ze od 3 lat nosze te sama kurtke,plaszcz ,albo buty.Dla mnie sa dobre- czyste i cale. Ostatnio tesciowa powiedziala mi, ze jestem" wiesniara",bo mam stary telefon kom. ,a moglabym wziac nowoczesny i "TYLKO" za abonament.Nie narzucam swoich pogladow,ale nieustannie slysze docinki:"co ludzie powiedza","mysla,ze jestescie biedakami"
        "przez ciebie obgaduja nas".
        • butch_cassidy Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 11:54
          1975hania napisała:

          nieustannie slysze docinki:"co ludzie pow
          > iedza","mysla,ze jestescie biedakami"
          > "przez ciebie obgaduja nas".

          A próbowałaś już jej wytłumaczyć swój światopogląd w miłej, normalnej rozmowie?
        • linn_linn Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 13:18
          ""co ludzie powiedza","mysla,ze jestescie biedakami" "przez ciebie obgaduja nas": to jest wlasnie "wiesniactwo". Tesciowa myli pojecia.
        • marika012 Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 16:26
          > ale niektorych drazni,ze od 3 lat nosze te sama kurtke,plaszcz ,albo buty.

          Rany! Jak dla mnie płaszcz czy kurtka noszona trzeci sezon to nówka sztuka! Adidasy mam już ósmy rok i nie zamierzam kupować nowych.
          • kasiek-kd Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 03:28
            .....ja dziś założyłam skórzane "alpinusy", którym zliczyłam....14 rok,
            obok w sklepie stało dziewczę w nówce ze "skóry" ekologicznej
            i chyba myslało, żem "wieśniara" big_grin
            • coralin Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 11:48
              Media i koncerny nakręcają takie potrzeby zmian. Naprawdę wielu ludzi stać na porządne rzeczy, ale wolą mieć więcej niż mniej, ale lepszej jakości. Beata Tyszkiewicz "od zawsze" zakłada jeden naszyjnik, jeden zegarek i apaszkę.
              • zezol23 Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 14:02
                to jest kolia i to bardzo droga
                • coralin Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 14:28
                  Tak, Bvlgari.
      • butch_cassidy Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 11:53
        Mnie też uderzył słowo "walczyć". Raczej wykazać przyjazną pobłażliwość dla takiej słabości jak konsumpcyjny styl życia.
        Potrzeba chwalenia się metkami i markami może wynikać z jakiegoś wewnętrznego poczucia niefajności. Powspółczuć w głębi duszy i się uśmiechnąć smile
        Nie nawrócisz nikogo, kto nie szuka nawrócenia. Co najwyżej zirytujesz. Albo się dasz wkręcić w jakąś przepychankę. Po co?

        Pewnie, że - jak pisze ktoś wyżej - są pewne sytuacje, kiedy warto zagrać kasą. Jednak dopóki robisz to świadomie, to ok. Gorzej, jeśli traktujesz to b. serio. To raz smile

        Dwa, że nie zawsze odmawianie sobie jakiegoś luksusu sprawia, że jesteś lepszym człowiekiem. Ba, często jedno z drugim ma niewiele wspólnego smile Gorzej jak sobie dajesz wciskać marketingowy kit (Ty naturalnie nie, raczej teściowa np. big_grin).

        I trzy. W jaki sposób teściowa miałaby w praktyce zmieniać Twoje życie? Bo ja praktycznie jakoś tego nie widzę. Ona mówi np, "Powinniście mieć mercedesa, bo sąsiedzi gadają na to stare punto", a wy biegusiem do salonu i kupujecie? No chyba nie smile
    • ashleenc Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 12:00
      Ja mam na przykład stary telewizor, ku zdziwieniu rodziny nie potrzebuję nowego.
      ŃIEKTÓRZY UBRANIAMI ITP PODNOSZĄ SWOJĄ WARTOŚĆ (w ich mniemaniu)
      kiedyś patrzyłam na ludzi ich ubrania itp. Ale w którymś momencie dorosłam!
      w szkole syna jest jedna mama normalnie ubrana, zwykły samochód, pomocna, uczynna, a ja się ostatnio dowiedziałam że ma duużo pieniędzy... nie każdy musi zadzierać nosa
    • qrka Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 13:49
      A co na to szanowny małżonek?
      Ceni przede wszystkim domo-rodzinny konsumpcjonizm? Czy bliższy mu jest Twój minimalizm?
      • raczek47 Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 21:23
        Żyj swoim systemem wartości, a jak za bardzo ci ktoś zajdzie za skórę powiedz jak Coco Chanel:"Nie obchodzi mnie co o mnie myślisz.ja o tobie w ogóle nie myślę".
        Ja nie jestem bardzo eko, ale nienawidzę pustego konsumpcjonizmu i w związku z tym, choć zarabiam powiedzmy średnią krajową a czasem więcej ubieram się w lumpeksach, mam "stare"meble-tzn od 15-u lat te same, niewykafelkowaną łazienkę, stary telefon i nie posiadam zmywarki, choć kupiła ją sobie nawet moja samotnie mieszkająca teściowa-"bo wszyscy mają".
        Pieniądze przeznaczamy na wakacyjne wyjazdy z dziećmi- objazdowe kilkutygodniowe rajdy po Polsce, co jest dość kosztowne,ale mamy potem cudowne wspomnienia i cenny czas spędzony razem.W związku z tym,raczej do śmiechu niż do wstydu doprowadzają mnie sytuacje, gdy np.parę tygodni temu kuzyn, który rzadko nas wizytuje, akurat przyjechał i z zatroskaną miną wyszedł z naszej łazienki z zażenowaną miną,mówiąc"Wiecie, jakby co,to mi zostały płytki po ostatnim remoncie(on robi gruntowne remonty co 4-5 lat), może byście przyjęli"-wziął nas za biedaków, którzy nie mogą uzbierać przez 10 lat (bo tyle tu mieszkamy)na kafelki.A my po prostu wolimy wydać nasze pieniądze inaczej-mamy np. dobry sprzęt kempingowy na wakacyjne weekendy nad jeziorem itp.Mój brat ostatnio zrezygnował z rodziną z wakacji, bo zamawiali szafę wnękową do przedpokoju, taką bardzo drogą, najmodniejszą-ja bym tak w życiu nie zrobiła.Dlatego przypominaj ewentualnie tym, którzy się z ciebie śmieją,że każdy ma inne priorytety i inny system wartości, i żyj po swojemu.
    • malwi.4 Re: Wszystko na pokaz... 15.11.13, 23:48
      Jeśli kurtka po dwóch latach wygląda dobrze, to nie widzę problemu, by nie nosić jej trzeci sezon. Ale może nie wygląda dobrze?? Może tesciowa ma czasem racje?? Choć z drugiej strony to twoja sprawa, czy chodzisz w ubraniach nowych czy zniszczonych.

      Ja tez staram się nie ulegać konsumpcjonizmowi i żyć minimalistycznie, ale też nie chce odstawać jakoś bardzo od normy. Nie chce się wyróżniać, czy to w sensie pozytywnym czy negatywnym. Dlatego stary telefon wymieniłam wink A te nowe są bardzo użyteczne.

      Ja bardzo się licze np. za zdaniem mojego brata. Jeśli dałby mi do zrozumienia, że w czymś źle wyglądam, to bym to przemyslała. Warto czasem spojrzeć na nas oczami innych. Bywa, że pewne rzeczy przestajemy dostrzegać i popadamy w przesadę.
      • ale_to_ja Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 11:20
        malwi.4 napisała:

        > Jeśli kurtka po dwóch latach wygląda dobrze, to nie widzę problemu, by nie nosi
        > ć jej trzeci sezon. Ale może nie wygląda dobrze?? Może tesciowa ma czasem racje
        > ?? Choć z drugiej strony to twoja sprawa, czy chodzisz w ubraniach nowych czy z
        > niszczonych.

        Hmmm, ja mam płaszcz zimowy - jeden z 3- który będzie miał 9 lat. Ale jest w dobrym stanie bo nie chodzę w nim cały czas a w którąś zimę w ogóle go nie założyłam smile

        Ale mam koleżankę w pracy, która chodzi w dziurawych swetrach, bluzkach - nie codziennie ale jednak.
        Przyznam, że mnie to razi ale ona twierdzi, że "sweter jest ciepły" ......
        • nvv Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 12:49
          > [...] mam koleżankę w pracy, która chodzi w dziurawych swetrach, bluzkach [...]
          > mnie to razi

          Dlaczego?
          • crises Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 14:08
            Bo szacunek wobec innych ludzi wymaga, żeby pokazywać się im w całych, czystych, niewymiętolonych i nieprzesadnie zniszczonych ubraniach?
            • ale_to_ja Re: Wszystko na pokaz... 18.11.13, 09:46
              crises napisała:

              > Bo szacunek wobec innych ludzi wymaga, żeby pokazywać się im w całych, czystych
              > , niewymiętolonych i nieprzesadnie zniszczonych ubraniach?

              Właśnie smile trafnie napisane smile
              Ja po domu w lepszych ciuchach chodzę wink
              A w pracy mamy kontakt z klientami więc szacunek się należy smile
            • coralin Re: Wszystko na pokaz... 18.11.13, 13:30
              Jest to bezdyskusyjne chyba. Jednak wielu ludzi próbuje innym narzucić swoją estetykę. Moja mama ma piękny odcień siwych włosów, ale część koleżanek wręcz chciało zmusić ją kiedyś do farbowania.
              Estetyka wykreowana popkulturą i reklamami wmawia nam, że rzecz powinna być na sezon. Torebki z dobrze wyrobionej skóry starzeją się szlachetnie.
        • coralin Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 11:39
          Rzeczy zniszczone to przesada, ale przecież po to kupuje się rzeczy świetnej jakości by służyły nam lata. Oczywiście jeśli chodzimy non-stop w jakiejś rzeczy to ona się niszczy. W moim przypadku spódnice, sweterki, płaszcze, kurtki są od wielu lat niezniszczone. Niszczę dżinsy, buty przejściowe, które polubię i używam non stop.
    • d.d.00 Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 09:58
      A mnie się przypomniała moją babcia, która zawsze mi mówi "dlaczego ty sobie złota nie założyłaś?". Lubię złoto, posiadam, czasem noszę, ale jak siedzę w domu na wychowawczym z roczniakiem, który tylko patrzy jak mi urwać kolczyki czy łańcuszek i zjeść to po co mam to zakładać. Babcia nie łapie wink
      • malwi.4 Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 12:55
        babcia znajomego załamała ręce, gdy odwiedziła swojego wnuka w nowo kupionym mieszkaniu a tam w salonie jedynie... komoda: "i gdzie ty będziesz kryształy trzymał??!!" wink
        • coralin Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 11:27
          Moja Babcie też chciała mi dawać na meble, kiedy lata temu odwiedziła mniesmile
    • coralin Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 12:29
      Dobrze jeśli człowiek żyje w zgodzie ze sobą. Większość moich rzeczy jest tak dobrej jakości i wiecznie modna, ale jednak czasem zastanawiam się czy wypada kolejny sezon zakładać. Liczy się dla mnie spokój i stabilizacja, dlatego choć czasem przejdzie mi myśl o remoncie to wiem, że on zakłóciłby mi spokój. Nie chce mi się chodzić po sklepach, nie świecą mi się oczy na gadżety, bo wiele mam i nie korzystam. Kiedyś to nawet przez kilka dni nie rozpakowałam ciucha czy torebki, które zamówiłam przez internet. Mieszka mi się przyjemnie, założyć na siebie mam co. Nie widzę powodu by dla cudzej satysfakcji poświęcać czas, energię na rzeczy, które nie sprawiają mi przyjemności. Na te rzeczy mam pieniądze, nie odmawiam sobie, ale nie chcę ich.
      • raczek47 Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 14:16
        Święta prawda.Podpisuję się obiema rękami.
    • magnes.agnes Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 16:44
      czy nie jest tak, że nie masz 'różowo' z teściową, bo ona i jej córeczka lubią po tobie 'jeździć' z różnych powodów? tutaj musi cię wspierać mąż.
      na pocieszenie powiem ci, że moi teściowie opowiadają jakimś tam swoim znajomym czy dalszej rodzinie, że zarabiamy mega kasę lub jeździmy sobie na wakacje to tu to tamwink a prawda jest taka, że pracując 'u siebie' w trudnej branży, raz jest lepiej raz gorzej. nie wiem, może się po prostu wstydząsmilesmile
    • kinga_owca Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 18:00
      Ja uwielbiam pytania: "dlaczego sobie nie kupicie... (w miejsce kropek wstaw dowolny przedmiot), przecież Was stać"
      Kupujemy rzeczy które MY uznajemy za potrzebne, z tego powodu nie mamy np. samochodu smile
      Mamy sprzęty, które używamy, nie kupujemy rzeczy dla samej rzeczy. Jeśli coś działa i spełnia swoją rolę to nie wywalam tego tylko dlatego, że wszedł nowy model albo że jest niemodne. Natomiast jeśli nowy model posiada funkcję, która będzie dla mnie bardzo przydatna - to owszem, kupię taką rzecz.
      Ubrania - nie lubię ani przepychu ani dziadowania. Jeśli coś jest w dobrym stanie a krój jest uniwersalny to mogę to nosić całe lata. Jednak jeśli jakaś rzecz jest sprana, zniszczona albo zupełnie nie na czasie to jej nosić nie będę - po prostu nie będę się w tym dobrze czuła a nie dlatego, że ktoś ma jakieś "ale".
      Lubię rzeczy trwałe, meble w domu mam z litego drewna - dzięki temu większość mebli mam już kilkanaście lat i nadal są w bardzo dobrym stanie. Nie mam potrzeby wymienienia ich na nowe.
      Minimalistką nie jestem - widać to w wątkach "setkowych" ale zdecydowana większość "dużych" rzeczy, które posiadam, to rzeczy przemyślane a ich kupno wynikało z naszej potrzeby a nie zachcianki czy na pokaz.
    • babka.pracujaca Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 22:08
      Mnie denerwują wszystkie niezdrowe zachowania czyli sztuczny przesyt ale i nadmierna skromność która próbuje się udowodnić ze nic do życia nie jest już potrzebne.
      Każdy żyje wg swojej miary. Nie wyobrażam sobie żeby właściciel dobrze prosperującej firmy na poziomie europejskim przyjeżdżał na spitkanie biznesowe zlomowanym niemalże ( no chyba ze cenny zabytek) -niestety jaj nas widza tak nas pisza.Tak samo np nauczyciel stojący w klasie musi być ubrany tak aby wskazac uczniom ze jest sens się uczyć,ze reprezentuje coś więcej niż tylko puste słowa -choc w naszym landzie z pensji nauczyciela to chyba wielki bzik.
      Skromnisc ,minimalizm wszędzie słyszę -dlaczego pewne rzeczy maja byc zarezerwowane tylko dla niektorych a reszta minimalizm?trzeba równać w gore a nie w dół co nie znaczy ze trzeba bić zlotem po oczach. Nie myślę o tym co inni myślą o mnie, myślę o sobie i mojej rodzinie.Pewnych rzeczy w tym wydatków nie odkładam na potem bo taka jest cena teraźniejszości , myślę także o przyszłości. Jeśli ktoś by mnie oceniał przez pryzmat tego co kupuje lub nie to nie zaslugiwalby na chwile mojej uwagi.
      • babka.pracujaca Re: Wszystko na pokaz... 16.11.13, 22:10
        Pisałam z telefonu, sorry za literówki.
      • linn_linn Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 07:56
        Nie chodzi o mini- czy o maksymalizm: chodzi o to, aby ludzie nie wlazili w cudze zycie i nie uszczesliwiali kogos na sile radami, o ktore nikt nie prosil. Np. dorosla osoba wie doskonale czy i kiedy zalozyc zloty lancuszek. Mysle, ze osoby sypiace radami nie uznaja wlasnego zycia za wystarczajaco ciekawe i w zwiazku z tym zyja zyciem innych / co kto nosi, do jakiego samochodu wsiada, dlaczego nie obwiesza sie zlotem itp. Mozna zwracac uwage na to czy owo, ale nie znaczy, ze musimy namawiac innych do zmiany samochodu czy ubrania.
      • malwi.4 Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 08:53
        Ja również uważam, ze należy znaleźć jakas równowagę miedzy posiadaniem a mówieniem "nie potrzebuję". Nie jesteśmy duchami, i nie jest tak, że liczy się jedynie nasze wnętrze. Poczucie estetyki mamy i w skrajnym przypadkach może ono spowodować zniechęcenie do kogoś, komu obojętne w czym chodzi ubrany, czy ma umyte włosy i wszystkie zęby.
        • linn_linn Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 09:53
          Autorka podala jako przyklad stara komorke, wiec nie wiem dlaczego w dyskusji pojawiaja sie nieleczone zeby, niespuszczana woda itp. Nie o to w tym watku chodzi.
          • d.d.00 Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 10:24
            Nie pogadajmy w skrajności. Nie leczone zęby a brak iPhone 5 to jest różnica.
            Tak ostatnio pomyślałam, że posiadanie dużej ilości rzeczy, które nie są do końca potrzebne to bzdura, potem wybuchnie gaz, chata się spali i co, odkupić sobie to wszystko?
            • coralin Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 10:51
              Ja też zmuszałam się do kupowania i w efekcie nie korzystałam z tego. Skoro w swojej komórce nie słucham muzyki, nie robię zdjęć, choć mogłabym to przecież po zakupie wypasionego modelu też nie będę tego robić. Zęby mam kompletne(tzn jeden nie mójsmile, nawet do głowy mi nie przyszło żałowanie na leczenie. Podobnie jest z podróżami, wydaję ogromne sumy, ale nie obnoszę się tym.
              • linn_linn Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 10:59
                Niektorzy maja wypasione komorki, ale np. nie potrafia zapisac nr tel., zrobic zdjecia, odczytac smsa.
                • coralin Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 11:26
                  W moim przypadku pewnie ten telefon wypasiony byłby za grosze, bo umowa mi się dawno skończyła. W sumie mogłabym pójść i dostać nowy i go sprzedać, ale nie chce mi się. Z tą pogonią za nowymi gadżetami to może być jak z ekspresem do kawy. Miałam stary, dobry, dostałam nowy ładniejszy. Pozbyłam się starego, nowy od początku robił gorszą kawę i szybko padł. Totalna głupota, bo nie korzystałam ze spieniania mleka tylko zależało mi na piekielnie mocnym espresso.
                  Co do komórek to w RPA ludzie z townshipów mają wypasionesmile
                  • zosiaonline Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 13:04
                    Przecież każdy jest dorosłym człowiekiem i ma prawo wyboru. Jeśli ktoś nie lubi kupować nowych ubrań, telefonów, mebli itp. to....po prostu tego nie robi wink Ja lubię sprzęt komputerowy, nowoczesną elektronikę. Lubię i chcę kupić sezonowo nowe buty, płaszcz czy marynarkę. I mało mnie interesuje, czy jakaś minimalistka patrzy na to z ironią wink To, co jest drażniące i nie na miejscu to dyktowanie innym tego, co powinni robić. Żyj i pozwól żyć.

                    A autorce życzę więcej asertywności i odwagi dorosłego człowieka smile
                    • coralin Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 13:17
                      Mnie też nie interesuje czy ktoś patrzy z ironią na mój "stary" telefon.
                      • malwi.4 Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 21:40
                        Ktoś, kto ma wysokie poczucie wartości nie będzie się przejmował tym, ze odstaje mając stary model telefonu.

          • malwi.4 Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 21:30
            Mój post nie dotyczył autorki. Chodziło mi o to, ze jakikolwiek styl życia wybierzemy należy zachować zdrowy rozsądek. Tak jak tu ktoś wyżej wspomniał ubraniem okazujemy szacunek innym. A jeśli trafi nam się w pracy minimalista, który do tego zużywa mało wody to juz nie do końca jego sprawa ten jego styl.

            Jeśli autorka nie potrafi spojrzeć się z dystansem na rady innych, to może nie jest jednak przekonana do swojego stylu życia??

            Ja mimo wszystko rady najbliższych biorę sobie do serca. I z niektórych korzystam.

            Również jestem minimalistka.
    • jagoda85 Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 14:28
      Ja uważam nic nikomu do tego, co ja mam, w co się ubieram, i co kupuje, ty jest tylko i wyłącznie moja sprawa, niech każdy żyje jak chce, każdy ma swoje priorytety.
      • verdana Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 14:34
        Nie należy nic robić na pokaz - przy czym na pokaz może być i konsumpcjonizm i minimalizm. Kupować należy i to , co jest potrzebne i to, co się naprawdę chce mieć. Kupowanie , aby pokazać, że się ma, jest absurdalne. Ale i nie kupowanie, choć chciałoby się mieć, albo nie kupowanie, mimo, że potrzebne - wcale nie jest szlachetne i nie czyni nikogo lepszym od wstrętnych posiadaczy - a to niestety, bardzo częsta postawa "minimalistów".
        • zuzanna56 Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 15:09
          Myślę że Verdana trafnie to podsumowała.
        • coralin Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 15:29
          Minimalizm wcale nie zakłada nie kupowania rzeczy potrzebnych. Mylony jest z skąpieniem, sknerstwem, odmawianiem sobie. Widać to nawet w tym wątku. Ktoś podał absurdalny przykład zębów. Niestety częstym widokiem jest człowiek z zaniedbanym uzębieniem i drogimi gadżetami.
          • verdana Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 17:25
            Ale minimalizm, powiedzmy oświecony minimalizmsmile zakłada, że kupujemy tylko rzeczy potrzebne, a nie takie, które tylko chcielibyśmy mieć. Że kupowanie rzeczy obiektywnie zbędnych jest złe. I to jest IMO krok za daleko.
            • coralin Re: Wszystko na pokaz... 17.11.13, 19:21
              Ja nie mam takich rzeczy, których nie mam, a chciałabym mieć. Bez większości z tych, które mam obyłabym się.
    • 1975hania Re: Wszystko na pokaz... 19.11.13, 19:16
      Bardzo dziekuje Wam za ciekawe wypowiedzi i pokazanie roznych aspektow. Dziekuje za wsparcie i
      podzielenie sie doswiadczeniem.
Pełna wersja