Dodaj do ulubionych

styczniowe oszczedzanie

01.01.14, 19:11
Jak co miesiac - czas cos zaplanowac. U mnie styczen zapowiada sie wrecz katastrofalnie - nawet nie bede pisac szczegolowo ale przewidywane nieuniknione wydatki trzykrotnie przekraczaja moje zarobki sad Nie wiem jak to ogarne, za to wiem, ze nic nie odloze bo nie bedzie z czego a na dodatek bede musiala sie zapozyczyc... jakbym miala malo dlugow do tej pory
Mam nadzieje, ze u reszty uczestnikow forum styczen zapowiada sie lepiej?
Obserwuj wątek
    • d.d.00 Re: styczniowe oszczedzanie 01.01.14, 19:48
      W samymi styczniu nie planuje jakiś większych wydatków. Natomiast muszę w styczniu i lutym odłoŻyć trochę bo czeka mnie rata za aparat ortodontyczny, opony letnie trzeba kupić do auta i zapłacic ratę OC. W marcu jeszcze jedziemy na mały urlop więc pieniążki też sie przydadzą.
      Ogólnie muszę ograniczyć wydatki. Unikać sklepów, wyprzedaży i już przestac kupować synowi ciuchy - ma rozmiar 80/86 a ja mam już skompletowane ciuchy do rozmiaru 104 włącznie.
      Z Mama postanowiliśmy wyczyscic szafki, piwnice, zamrażalnik z tego co tam zalega.
    • roseanne Re: styczniowe oszczedzanie 01.01.14, 19:56
      musze sie nastawic na jedzenie prawie wege i lekkie, bo nawrot bardzo bolesnej choroby
      na szczescie korzeniowe, ryz i soczewica tanie sa smile

      musze kupic spodnie, bo upolowane w poprzedniej wyprzedazy poswiatecznej sie przecieraja, dwa lata wytrzymaly

      jak to w styczniu bilety stm drozeja, podobnie znaczki pocztowe, montreal,

      staralam sie byc rozsadna z prezentami, wiec karta kredytowa w normie

      minus, na ktory sie musze przygotowac to oplaty za fizjoterapie - dojechalam do gornego pulapu refundacji przez ubezpieczenie, a licznik sie przekreca w maju, bez masazu i cwiczen dwa razy w miesiacu nie moge chodzic


      no i niestety, podatki sie zeruja, wiec bedzie prawie tysiac miesiecznie mniej, a zyc trzeba
      • basina1979 Re: styczniowe oszczedzanie 05.02.14, 16:02
        Mi na szczęście odpada problem lekarza bo z pracy mam wykupione dla całej rodziny ubezpieczenie zdrowotne i ponosząc raz w miesiącu stały koszt korzystam do woli. Przydatne, bo do lekarza akurat chodze sporo. Może ociera się to o hipochondrię ale uważam że lepiej dmuchać na zimne. Z prezentami jest to tak że kiedyś już podjęłam taką strategię żeby kupować różne rzeczy na przecenach „z wyprzedzeniem” - z myślą że będzie kiedyś na prezent. Wiadomo, że nie zawsze ale bardzo często jak przychodzi stosowna okazja, to mam już problem z głowy smile. A jak wiadomo prezent w garści to nie tylko oszczędność pieniędzy, ale i czasu. Najgorsze jednak co może być to zachcianki dziecka. Mam takiego jednego smyka któremu ciężko odmówić... Nie chcę doprowadzić do stanu, kiedy stanie się on już rozpieszczonym jedynakiem ale z asertywnością nie jest u mnie za dobrze. Wiem, że inni radzą sobie z tym lepiej, ja ewidentnie musze jeszcze nad sobą popracować. Ostatnio nawet trafiłam na fajny artykuł gdzie pewna kobieta wychowała sobie dwóję takich terrorystów, ale walczy z nimi jak może smile- www.eioba.pl/a/4hwp/rodzice-i-ryby-glosu-nie-maja Kupa śmiechu smile
    • birkin-bag Re: styczniowe oszczedzanie 01.01.14, 20:26
      mamy zamiar przeorganizować budżet - ze względu na podwyżki
      z wydatków ponad standard: czeka mnie przegląd techniczny [dentysta, ginekolog itd.], ubrania z wyprzedaży i odłożenie 1/3 środków na marcowy wyjazd [jeszcze nie wiemy, gdzie]
      poza tym chcę wprowadzić w diecie 2-3 dni wegańskie, co zimą może okazać się kosztowne

      • zuzula1976 Re: styczniowe oszczedzanie 02.01.14, 13:36
        Jeszcze nigdy nie zaczynałam roku na takim plusie. Po opłatach zostało mi na koncie tyle, że wystarczyłoby prawie na remont łazienki, ale zmiana auta mi się wpycha w kolejkę. Miałam nadzieję, że przyjdzie taki czas, gdy kupię coś z oszczędności, a tak, znowu kredyt, bo to co jest na remont i tak nie wystarczy na auto. Z drugiej strony zaraz skończę spłacać remont kuchni, więc... bilans wyjdzie na zero.

        Pociesza mnie jedynie perspektywa szybszej spłaty, bo dochody ze zleceń znaczniejsze. Tfu tfu
      • birkin-bag Re: styczniowe oszczedzanie 29.01.14, 21:58
        poszło w miarę zgodnie z planem. połowa przeglądu technicznego zrobiona, z wyprzedaży zrezygnowałam, wyjazd wyklarowany.
        teraz raczej wydajemy - umowa przedwstępna podpisana, mam nadzieję, że najpóźniej w marcu załatwimy kredyt
        • pomocnamaja Re: styczniowe oszczedzanie 02.01.14, 15:05
          U mnie niestety kiepsko.Wynajem 900zl, prad 98, woda 90, gaz 450zl, ogrzwanie gazowe mnie wykonczy.Do tego leki syna 150zl pokonczylo mu sie wszystko, niestety mandacik 250zl, i na zycie pozostanie marne grosze.Nie wiem jak dam rade, szukam czegos dodatkowego, sprzatniecie mieszkania czy cos, ale slabiutko.
        • brysia0 Re: styczniowe oszczedzanie 02.01.14, 16:18
          O właśnie też chciałam o to poprosić.... Bo ja znów zaczynam oszczędzać, nie wiem który już raz smile. Zapisywałam wydatki, ale jakoś tak głupio, bo wiedziałam ile wydaję, ale nie wiedziałm na co smile Może tym razem sie uda?
              • d.d.00 Gudi + pytanie do wszystkich 03.01.14, 10:51
                Bardzo dokładnie prowadzisz swoje wyliczenia smile JAk rasowa księgowa.
                Ja mam układ o wiele prostszy. u mnie jest jak u rasowej księgowej w budżetówce(zboczenie zawodowe) - wydatek musi być wpisany w plan, nie ma w planie to albo robię plan na wydatek, albo wydatku nie będę ponosić. Zapisuję każdą kwot stąd mam pytanie

                I pytane brzmi:
                Postanowiłam wrzucać "końcówki z reszty" do skarbonki. Tak, po prostu bo za zakupy zawsze płacę gotówką. Wczoraj w ramach zabawy mój potomek narzucał do skarbonki 20 zł drobniaków (fajna zabawa dla 14 ms dziecka, heh ). Jakbyście to ujęli w swoich budżetach? Bo dla mnie to "wydatek" bo na taki się kwalifikuje. Powiedzmy kwot 20 czy 50 groszy nie wpisałabym w budżet, ale 20 zł już tak i teraz rozkminiam - mówiąc nowomową tongue_out
                • guderianka Re: Gudi + pytanie do wszystkich 03.01.14, 12:14
                  Ja bym nie wpisała
                  Tak samo jak nie zawsze wpisuję kwoty dosłownie z paragonów-zaokrąglam końcówki. Jak mam paragon na 20cm i 200zł i produkty kupione po 3,99, 18,64, 1,08 itp. w dodatku rożnego asortymentu (różnych kolumn w tabeli) czyli i chemii, i jedzenia, i ubrania i leków- to zaokrąglam. To samo jeśli robię zakupy w różnych miejscach : część w Netto, część na rynku, cześć w aptece, herbaty i mleko dla dziecka w Rossmanie itd.

                  Nie rozumiem tego , wyjasnij jasniej wink

                  wydatek musi być wpisany w plan, nie ma w planie to albo
                  > robię plan na wydatek, albo wydatku nie będę ponosić. Zapisuję każdą kwot stąd
                  > mam pytanie
                  • d.d.00 Re: Gudi + pytanie do wszystkich 03.01.14, 13:58
                    Wyjaśniam: mam kwotę na zakupy, na oplaty, na benzynę. Jeśli zepsuje się np auto to staram się nie zuzywać oszczędności a tak zorganizować budżet by na niego znalazły się środki. Chyba, że to jakis duży wydatek to sięgam po oszczędności.
                    • anna205 Re: Gudi + pytanie do wszystkich 03.01.14, 14:58
                      Robię zapiski dokładnie w ten sam sposób. Mam plan wydatków, i odhaczam po kolei. Niespodziewane wydatki staram się finansować z bieżącego budżetu "na życie". Ten miesięczny budżet dzielę na tygodnie, i co tydzień wkładam do portfela przydział na 7 dni. Jeśli z jakichś powodów płacę kartą (a unikam tego jak ognia) to taką samą kwotę gotówki odkładam do innej przegródki w portfelu. Muszę przyznać że ten system się świetnie sprawdza, nareszcie pierwszy raz w życiu nie mam żadnych długów, za to spore oszczędności.
                • naiat Re: Gudi + pytanie do wszystkich 03.01.14, 13:32
                  Ja takich rzeczy nie zamierzam wpisywać - po pierwsze dlatego, że dopiero zaczynam i jakbym miała wpisywać wszystkie kwoty co do grosza to bym się zniechęciła. Po drugie, jeśli dobrze zrozumiałam to te końcówki mają być jakąś formą oszczędności, więc nie są one dla mnie wydatkiem w ścisłym znaczeniu tego słowa. Zaznaczam jednak, że ja dopiero zaczynam i moje rozpiski są bardzo podstawowe.
                  • linn_linn Re: do naiat 03.01.14, 13:48
                    Jesli nie masz zamiaru wszystkiego zapisywac, to w ogole nie zaczynaj. Nie zniechecisz sie, jesli Twoje zapiski beda uproszczone, ale musi byc wszystko. To podstawa.
                    Moja rada: daj sobie spokoj z arkuszami itp. Wez zeszyt i otworz rubryki styczniowe. Moje dla przykladu jak dotad: art. spozywcze, chemia, telefon, kosmetyki / chemia to ta dla domu, a kosmetyki i srodki higieny wpisuje oddzielnie /, dom / mniejsze lub wieksze gadzety /, ubrania i buty / lacznie bez rozbijania /. Nowe rubryki pojawia sie w razie potrzeb np. na pewno tv, ubezpieczenie.
                    Kwoty kumuluje: jedzenie to jedzenie. Np. z paragonu art. spozywcze i chemia wydzielam chemie w kwocie x / lacznej / i odejmuje od calosci. To, co zostaje to art. spozywcze i te w jednej kwocie wpisuje do rubryki art. spozywcze.
                    Widze, ze niektorzy tu wpisuja artykuly pojedynczo, wg miejsc zakupu itp. Jesli im to odpowiada, to ok. Moim zdaniem im prostsza metoda zapisywania, tym wieksza szansa na to, ze calosc nie znudzi. Musi byc odnotowana kazda zlotowka: na tym to polega, aby bylo wiadomo dokladnie gdzie poszly pieniadze. Zapisywanie ma dzialanie psychologiczne: zapisujesz, wiec dokladniej analizujesz potrzebe zakupu. Jesli zaczniesz opuszczac male kwoty, to z czasem okaze sie, ze duzo pieniedzy poszlo nie wiadomo na co, czyli cala akcja nie ma sensu. To sa oczywiscie moje doswiadczenia, ale sprawdzaja sie od lat.
                    • guderianka Re: do naiat 03.01.14, 14:44
                      d.d.-rozumiem
                      lin lin-zgadzam się i nawet pójdę dalej-albo wszystko albo nic- albo chce się zmienić swoje życie, mieć kontrolę i wiedzę na temat teraźniejszego stanu finansowego ale i przyszłego-albo nie. Kreatywna księgowość zda się na nic wink
                      Jeśli piszesz o mnie-to nie wpisuję pojedynczo-jedzenie to jedzenie, Ubranie-ma opis, dla kogo i co, leki-ogólnie, chemia -opisana w jednej rubryce-staram się na początku miesiąca kupić najpotrzebniejsze ale jeśli zdarzy się , że kupiłam w jednym sklepie jedzenie a w drugim papier toaletowy-to fatycznie jest on jako pojedyncza pozycja. Widać wyraźnie co i ile potrzeba co i ile kosztuje ale także jak drożeje lub zmienia się zużycie. Na początku może być ciężko-bo wymaga to dyscypliny ale z czasem wchodzi w krew. Moje dzieci nauczone są że jak idą po coś do sklepu bo mi zabrakło-np. bułka tarta-to przynoszą resztę z paragonem. Latem nawet przynosiły mi paragony za lody ale dałam spokój sobie-bo jadły po 2-3 dziennie więc ogólnie pisałam szacunkową kwotę np.50zł
                        • naiat Re: do naiat 03.01.14, 15:16
                          linn_linn, guderianka, d.d.00 chyba się źle wyraziłam. Ja zamierzam wszystko zapisywać, a raczej już zapisuję, ale nie drobiazgowo. Np. mam tabelę opłaty i w niej wydzielony czynsz, raty, prąd, gaz, kablówka, telefony itd, mam tabelkę lekarz/apteka i w niej też wpisuję oddzielnie każdą wizytę, badanie, zakup (jestem w ciąży więc trochę tego jest). Mam też tabelkę jedzenie - i w niej zapisuję ogólnie zakupy z paragonu i kwotę w całości, nie wpisuję oddzielnie każdego serka, wędliny, warzywa. Jedne zakupy - jedna kwota. Robię duże zakupy w weekend i pomniejsze - jakieś pieczywo, owoce w tygodniu. Mam też tabelkę "inne" i tam wpisuję różne wydatki które się pojawiły a które są na tyle sporadyczne lub nieprzewidywalne, że nie opłaca mi się robić dla nich każdorazowo oddzielnej tabelki i tu znalazły się np. te nieszczęsne okulary smile na pewno moje zapiski będą ewoluować, więc dziękuję za wszystkie rady.
                • 098qwerty Re: Gudi + pytanie do wszystkich 06.01.14, 22:51
                  d.d.00 napisała:
                  > Ja mam układ o wiele prostszy. u mnie jest jak u rasowej księgowej w budżetówce
                  > (zboczenie zawodowe) - wydatek musi być wpisany w plan, nie ma w planie to albo
                  > robię plan na wydatek, albo wydatku nie będę ponosić. Zapisuję każdą kwot stąd
                  > mam pytanie

                  U mnie tak samo jest plan pod wydatki na każdy miesiąc (zboczenie zawodowe) smile Jak wypadnie coś niespodziewanego to umieszczam wydatek w planie w ramach miesięcznych przychodów ewentualnie skrobnę coś z oszczędności.
      • toskania1978 Re: styczniowe oszczedzanie 04.01.14, 11:49
        Guderianka, czy i ja mogę prosić o przesłanie wzoru na maila gazetowego? może uda mi się skorygować niedoskonałosci. Z góry dziękuję.Zrobie małe podsumowanie, bo rzadko się wypowiadam. Rok zakończyłam na plusie. Udało się pozbyć od lat ciążącego debetu (co rok się odnawiał). Poza tym omijać szerokim łukiem centa handlowe oraz wszelkie miejsca gdzie można popłynąć. Zmieniłam konto na takie gdzie otrzymuję premię i nie płacę za przelewy (lekko licząc jestem jakieś 50-60 zł co miesiąc do przodu - premia + koszt przelewów w innym banku + darmowe konto). Bardzo skromnie - ale dopiero zaczęłam - pozbywać się gratów na tablicy (w grudniu zarobiłam 250 zł), nie wiem jednak jak się zabrać za ciuchy z których wyrosło moje dziecko czy doliczacie kwotę za wysyłkę? Załóżmy cena za koszulkę 2 zł plus koszt wysyłki czy jak? Podpowiedzcie mi proszę bo zaczynam tonąć w tych rzeczach. Poza tym kupuję mniej, z kartką (czasem coś wpadnie spoza dla Młodego ale rzadziej), mało wyrzucam bo planuję jadłospisy wg rad z forum. Kurcze same plusy. A i najważniesze: rada z forum którą lubię najbardziej 'najpierw place sobie'.Dzięki że jesteście, pozdrawiam wszystkich.
        • d.d.00 Re: styczniowe oszczedzanie 04.01.14, 11:55
          Ja na tablicy na końcu opisu nań dopisek "możliwość wysłania listem priorytetowym za 9 zł/ lub paczka za 11 zł. Istnieje możliwość wystawienia na portalu aukcyjnym " w domyśle AllegrI-mate niektórzy tak wolą, jest bezpieczniej dla kupującego i sprzedającego.
    • solejrolia Re: styczniowe oszczedzanie 02.01.14, 17:29
      plan na styczeń zrobiłam już pod koniec grudnia.
      a ponieważ jestem na zwolnieniu, (więc nie płacę zus, to oni mi płacą, więc git, bo to pozwoli na spore zaoszczędzenie) wreszcie mam czas na akcję "tylna ścianka". przy okazji porobię porządki. i będę mieć szansę na bardziej przemyślane zakupy i bardziej przemyślaną kuchnię (dzięki czemu na pewno sporo zaoszczędzę)
      na razie nie chcę kupować nic, co nie jest niezbędne.
      żadnych wyprzedaży!
      unikać sklepów, unikać sklepów, unikać sklepów...jak mantrę muszę powtarzaćwink
      bo nie mogę traktować stycznia odrębnie, mając w głowie, że byc może w lutym nagle będę musiała wyskoczyć z grubszej kasy (4 ? tysiące, może nawet więcej). i muszę być na to przygotowana.
      a jeśli uda się w lutym uniknąć tego wydatku, to wtedy odbiję sobie za styczeń. z nawiązką.
      z planowanych wydatków w styczniu m.in. czekają mnie 2wizyty lekarskie (ok. 200złuncertain) do tego zakup leków (50zł?) i wyjazd do lekarza w innym mieście (bak gazu).
      z niezaplanowanych wydatków nagle firma ubezpieczeniowa obudziła mnie ze snu zimowego, że im wiszę za ratę ubezpieczenia. zapomniałam na śmierć o tym. ale to d.pki są, bo nie wysłają żadnej informacji, że zbliża się termin zapłaty, tylko od razu monit, że nie zapłaciłam, że to, tamto. eh. nie ma wyjścia- w lipcu rezygnuję z nich! i tak nie byli najtańsi.
    • naiat Re: styczniowe oszczedzanie 02.01.14, 19:46
      Styczeń to pierwszy miesiąc mojego oszczędzania. Jak napisałam w innym wątku- już poległam, dlatego teraz będę próbować skończyć miesiąc na jak najmniejszym minusie.
      I jeśli mogę prosić o przesłanie tego ulepszonego arkusza excela to będę wdzięczna.
    • linn_linn Re: a lodowki skontrolowane? 05.01.14, 13:35
      Arkusze arkuszami, a lodowki skontrolowane? smile Przy wiekszych zakupach swiatecznych latwo cos przeoczyc, a potem wiadomo:
      forum.gazeta.pl/forum/w,20012,139864256,,Znowu_wyrzucilam_dzis_jedzenie_nigdy_wiecej.html?v=2
      Pieniadze to nie tylko te w portfeu, ale takze te w lodowce, spizarni itp.
      Ja przejrzalam wszystko i kilka produktow dostalo miejsca w pierwszym rzedzie: do szybkiego wykorzystania.
      • zuzula1976 Re: styczniowe oszczedzanie 09.01.14, 08:36
        No nie mogę!
        Jakaś chyba jestem nie taka.
        Dziś 9, a na liczniku 400 zł z 600 zł wymarzonych.
        Chemia, kosmetyki - załatwione.
        Zwierzyna obkupiona.

        Potrzebuję co najmniej stówy na mięso i nabiał.
        To już będzie 500zł.
        A gdzie wędlina na kanapki? Owoce? Warzywa?

        Cienizna ze mnie, nie umiem chyba.
        • linn_linn Re: styczniowe oszczedzanie 09.01.14, 08:46
          Tzn. marzysz o jak najwiekszych cieciach wydatkow na jedzenie? Oszczedznie to jedno, a zdrowie drugie. Ciac trzeba wydatki np. na gadzety, slodycze itp. Ogolnie rzecz biorac wydatki na jedzenie to jednak nasze przyszle zdrowie. O to chodzi: o racjnalne wydawanie i zdrowe jedzenie, nie o minimum wydanych pieniedzy. Nie znam szczegolow, ale 600 zl. to niewiele. Moze napisz cos wiecej.
          • guderianka Re: styczniowe oszczedzanie 09.01.14, 10:00
            zgadzam się z linn-napisz więcej
            oszczędzanie na jedzeniu daje niewiele 'pozornych"oszczędności-eksperymentowałam-w przypadku naszej rodziny udało się zaoszczędzić ok 200zł, w przeliczeniu na osobę to 40zł miesięcznie. Nie warto-bo wydatki na zdrowie będą większe-dobre pieczywo, mięso, nabiał, warzywa i owoce itp. -na tym nie powinno się zbytnio oszczędzać (bardziej na słodyczach, alkoholu, kawie itd.)
            • zuzula1976 Re: styczniowe oszczedzanie 09.01.14, 11:24
              Heh, no w sumie nie wiem, czy nie przesadziłam. Dążę do tych 600 zł i nijak nie mogę, choć odkąd zaczęłam zapisywać wydatki, zmniejszyłam je bez uszczerbku dla zdrowia.

              Jest nas dwoje dorosłych, pies i kot.

              Mąż pracuje fizicznie, dostaje w pracy zupę jako posiłek regeneracyjny, zabiera do pracy kanapki, ale i tak po powrocie zjada obiad. Najlepiej mięso, do tego kasza/ziemniaki.
              Gotuję mięsne obiady na 2 dni tj wtorek, czwartek i niedziela. W sobotę "sprzątam lodówkę".

              Ze mną jest tak, że mięso wystarcza mi 2-3 razy w tygodniu. Wolę warzywa, zupę, jajko, więc gotuję gar zupy 2 razy w tygodniu.

              Na kanapki do pracy potrzebujemy około 150 zł miesięcznie (wędlina, sery).
              Na mięso obiadowe też 150 zł.
              Chemia, kosmetyki 100 zł.
              Karma i żwirek to kolejne 100zł.
              Na nabiał, owoce, warzywa, dodatki, przyprawy zostaje 100zł.

              Nie kupujemy soków, napoi, przetworów, bo mamy pełną piwnicę.
              Ziemniaki również z własnych zapasów.

              W sumie lekką ręką powinno wystarczać, a ciągle ten limit przekraczam.
              W zapiskach oznaczam zakupy, których mogliśmy sobie odmówić, ale jak zliczam wychodzi mi 20-30 zł na cały m-c. Kurczę, no raz na kilka dni każdy ma ochotę na coś słodkiego np.

              • guderianka Re: styczniowe oszczedzanie 09.01.14, 11:44
                Pierwsze co spytam
                Co jest w chemii? Bo ja na chemię wydaję ok 100zł (5 os)
                jaki żwirek i jaka karma i ile kotów- ja wydaję ok 60zł-1 kot, 1 duży benek, 1 z rossmana, ok 2 kg puriny

                Nie przesadzałabym w jedzeniu-naprawdę
                Jeśli chcesz oszczędzić-szukaj gdzie indziej
                Co z ubraniami, innymi wydatkami, wyjściami, gazetami, bzdetami do domu itp. ?
              • linn_linn Re: styczniowe oszczedzanie 09.01.14, 12:15
                Chemia, kosmetyki, karma i zwirek wliczasz liczysz lacznie z jedzeniem? Co to za wydatki te 600 zl.? Moim zdaniem wymienione nie maja tu nic do rzeczy. No moze karma, ale dla zwierzakow lepiej jest otworzyc oddzielna rubryke: karma, zwirek, weterynarz itp.
                Powinno wystarczac... Skoro wciaz ten limit przekraczasz, to moze jest po prostu za niski? Ja bym sie tym tak bardzo nie stresowala.
                Przy okazji, duzo wydajesz na leki, lekarza itp.? Ja widze na forum, ze niektorzy systematycznie wydaja kilkaset zl. miesiecznie. Pomijam choroby przewlekle, ale w innych przypadkach warto sie zastanowic pamietajac o tym, ze lepiej wydac na piekarza niz na lekarza.
                "Na nabiał, owoce, warzywa, dodatki, przyprawy zostaje 100zł.". Robie zakupy w innym kraju, ale wydaje mi sie, ze na warunki polskie to chyba malo. Masz co prawda przetwory / pewnie dlatego wydaje Ci sie, ze na jedzenie powinnas wydawac mniej /, ale trzeba pamietac, ze nie sa one zbyt bogatym zrodlem witamin, wiec w 100% sprawy nie zalatwiaja.



                  • zuzula1976 Re: styczniowe oszczedzanie 09.01.14, 12:58
                    Wczoraj kupiłam
                    - 2 żwirki 5kg po 5 zł (jakaś promocja, bo normalnie kosztuje 10zł) i mam nadzieję, ze na m-c wystarczy - kot jest "nowy" i pierwszy u mnie korzystajacy z kuwety, mam nadzieję, że przywyknie do wybiegania na dwór
                    - 20 puszek karmy po 400g (razem pies i kot) każda 2 zł =40 zł
                    - sucha karma dla kota - 10 zł
                    - gryzaki dla psa - 10 zł
                    - na bieżąco dokupuję jeszcze psu mokrą karmę porcjowaną, albo gotuję coś z kaszą/makaronem
                    100 zł więc może niekoniecznie, ale blisko.

                    Chemię kupuję w dużych opakowaniach i mam na zakładkę.
                    W grudniu kupiłam duży proszek.
                    Wczoraj płyn uniwersalny i ten do płukania.
                    W lutym "wyjdzie" ludwik - kupuję 5 kg w tesco.
                    Do marca wystarczy środków do łazienki, zlewu i kuchenki.
                    Do kwietnia domestosu i kostek.
                    Itd.
                    Regularnie z chemii tylko papier toaletowy, ręczniki, chusteczki, worki na śmieci, zmywaki.
                    W 50 zł się mieszczę.

                    W sumie z tym jedzeniem chyba przesadzam.
                    400 zł to 6,60 dziennie na osobę.


                    Leki raz w kwartale na jakieś 250zł, ale to z premii kwartalnej.
                    Ubrania robocze dla męża i moje domowe głównie na ciuchach. Reszta nowa, też z premii, bo wystarcza.

                    • guderianka Re: styczniowe oszczedzanie 09.01.14, 14:49
                      Nie znam się na psach-ale mokra karma kotu jest niepotrzebna, sucha jest zdrowsza

                      Ja nie jestem zwolenniczką kupowania na zapas-wyjątkiem jest proszek do prania-kupuję 5kg, starcza przy naszej piątce na ponad dwa miesiąca, do tego raz w miesiącu 2l płynu do prania.
                      Płyn do naczyń (wydajny fairy) jest też dodawany do mycia podłóg, chemiię do pierdyliona różnych rzeczy zastępuję jednym mleczkiem z rossmana- nie ze skąpstwa raczej z dbałości o ekologię i wygodę, płynu do płukania nie używam (przestałam pół roku temu)
                      • m.paku Re: styczniowe oszczedzanie 09.01.14, 16:07
                        U nas styczeń zaczął się z długami z zeszłego roku uncertain
                        Rodzina 2+1 do końca miesiąca zostało nam 400zł także muszę maksymalnie zacisnąć pasa.
                        Dobra wiadomość jest taka, że dostałam podwyżkę to może luty już nie będzie taki straszny wink
                          • m.paku Re: styczniowe oszczedzanie 10.01.14, 09:08
                            Spłaciłam wg. planu połowę zaległości oszczędzając maksymalnie na Świętach (w tym roku wydałam tylko 120zł) oraz nie kupując dosłownie nic poza żywnością i podstawową chemią.
                            Nawet nie zakładałam możliwości spłaty przed Nowym Rokiem bo było to nie realne wink
                            • linn_linn Re: styczniowe oszczedzanie 10.01.14, 09:43
                              Jasne, ze nie dotyczy to np. kredytow na mieszkanie. Tego nie przeskoczysz.
                              "...Spłaciłam wg. planu połowę zaległości oszczędzając maksymalnie na Świętach ..."
                              Skoro tak, to ten dlug przy odpowiednim podejsciu mogl w ogole nie powstac albo zniknac do konca roku / likwidowanie dlugu w trzeciej dekadzie grudnia to moim zdaniem pozno /. Inna sprawa, ze lepiej pozno niz wcale. Miejmy nadzieje, ze w tym roku bedzie inaczej.
                                • linn_linn Re: styczniowe oszczedzanie 10.01.14, 10:18
                                  Mnie denerwuje sam fakt, ze w styczniu jest w ogole trudno zaoszczedzic / sa np. rozne wydatki roczne, ekstra tez bywaja /. Wiem, ze mam kwote zaoszczedzona w zeszlym roku, ale wolalabym pokryc wszystko z dochodow styczniowych. Gdyby wisial nade mna jeszcze dlug 2013, to o komforcie psychicznym w ogole nie byloby mowy. Wlasnie dlatego jestem zwolenniczka dzialania PRZED niz PO. Wole przyhamowac wydatki wczesniej niz zaciagac dlug potem.
                                  • czekolada72 Re: styczniowe oszczedzanie 10.01.14, 10:24
                                    Roznie sie ludziom uklada, czego jestem najlepszym przykladem - sama splacilam 1 zadluzenie wczoraj, zostaly koncowki dwoch, ktore planuje takze w tym miesiacu; wszystkie były oficjalne. Jak sie z tym uporam - bede oddawac "po rodzinie". Tak, masz racje, ze gdy wisza splaty to nie ma mowy o konforcie psychicznym, ale dlatego powstaja zadluzenia, ze nie bylo gotowki czy opcji pozyczam i splacam od razu. Co nie zmienia faktu, ze jednoczesnie nie ma mowy o jakimkolwiek konforcie psychicznym czy luzie. Ale... zawsze sie mozna pocieszyc, ze... przed koncem 2014 splaci sie zadluzenia i wyjdzie na prosta wink
                                        • m.paku Re: styczniowe oszczedzanie 10.01.14, 11:58
                                          Długi powstały przy zmianie męża pracy i zerowych oszczędnościach. Jedna wypłata nie starcza na opłaty w tym kilka kredytów i życie. Święta? 120zł to koszt dodatkowego jedzenia dla domowników (normalnie jadamy większość posiłków za darmo w pracy). Poza tym mamy małe dziecko które potrzebuje pieluch, leków itp. Na szczęście "przestój" trwał tylko dwa miesiące ale mimo to nasze zaległości w ratach wynoszą 2000zł uncertain A 1000zł już nadpłaciłam oszczędzając przez dwa miesiące z jednej pensji.

                                          Ubolewam nad tym, że nie mieliśmy oszczędności - żadnych! uncertain
                                          Teraz trzeba tylko spłacać i oszczędzać! Bezwarunkowo wink
                      • coralin Re: styczniowe oszczedzanie 10.01.14, 17:27
                        guderianka napisała:

                        >
                        > płynu do płukania nie używam (przestała
                        > m pół roku temu)


                        Ja też już pewnie ze 2-3 lata, choć myślałam, że do ręczników nie przestanę. Stoi oczywiście jakiś przeterminowany. Absolutnie nie potrzebuję chemicznego zapachu, który chcąc nie chcąc i tak mam po praniu. Ten nadmiar środków sprawia, że ludzie mają mnóstwo alergii.
                • coralin Re: styczniowe oszczedzanie 10.01.14, 17:39
                  Ja widze na forum, ze niektor
                  > zy systematycznie wydaja kilkaset zl. miesiecznie. Pomijam choroby przewlekle,
                  > ale w innych przypadkach warto sie zastanowic pamietajac o tym, ze lepiej wydac
                  > na piekarza niz na lekarza.

                  Też mnie to zastanawia, ale wiadomo, że kwestia delikatna, więc nie śmiem pytać. Patrząc na dobrze prosperujące apteki w ogromnej liczbie sądzę, że spora część tych wydatków to "leki" kupowane pod wpływem reklamy.
                  • guderianka Re: styczniowe oszczedzanie 10.01.14, 18:45
                    mnie to nie dziwi-w zeszłym miesiącu poszło ok. 300zł
                    ponad 160zł - na lekarstwa przeciw pasożytom
                    do tego starszej pękła torebka stawowa w operowanym w listopadzie kolanie-więc dostała antybiotyk i osłonowe bo obawiano się infekcji (posiew płynu to min. tydzień), zaś na początku grudnia miała mononukleozę-sporo kasy poszło na leki przeciwgorączkowe (40st) i przeciwbólowe, do tego stałe leki Męża -ma IBS
                    Nie zawsze tak jest są miesiące że wydajemy kilkadziesiąt złotych ale też takie, że kilkaset- np.w padzierniku ja miałam problem zdrowotny-neurolog 180zł, rtg kręgosłupa-60zł -a jeszcze jest 3 dzieci... wink
                    itd. itd. - to są wydatki normalne przy założeniu że dzieci nie chorują- ale apteczkę muszę mieć super wyposażoną i reagować na incydenty
      • czekolada72 Re: styczniowe oszczedzanie 13.01.14, 07:31
        Ubezpieczenie autka - od lat place w 2 ratach i tak tez bylam nastawiona, a w ofercie zaproponowano wplate 1-razowo, mniejsza o 20% i ... zaszalalam wink
        W ogolnym roxzliczeniu zaoszczedze, ale w tym miesiacu musze sie naglowkowac, bo nie planowalam tak....
        • czekolada72 Re: styczniowe oszczedzanie 01.02.14, 11:04
          Jestem wrecz zachwycona!
          Splacone wszystkie oficjalne kredyty!! Teraz tylko pooddawac po rodzinie, ale to w porownaniu z tamtymi wrecz smiesznie malo, zaparlam sie i chce to zrobic w ciagu 2 miesiecy.
          Jestem tez pod wrazeniem uporu swojego - na jedzenie wydalam smiesznie malo, ale z uporem oprozniam szafki, zamrazarke, spizarnie i nie daje sie kusic wink
          Tak, ze jestem naprawde zadowolona ze styczniowego obrotu i odpukuje w niemalowane na zas!
      • naiat Re: styczniowe oszczedzanie 1a dekada 11.01.14, 10:31
        Czuję się wywołana do odpowiedzi wink
        U mnie pierwsza dekada jest na pograniczu sukcesu i porażki. Sukces, bo mimo nie planowanych wydatków jeszcze jakoś ciągniemy, porażka, bo jeśli moje przewidywania się sprawdzą skończymy na minusie. Zostały do opłacenia pewne rachunki - i tu już nic nie ukrócę, oraz wydatki na jedzenie - zobaczymy co z tego wyjdzie. Przed nami jeszcze weekendowe zakupy razy trzy. Niby jest pole do popisu, ale może być ciężko.
          • polianna83 do guderianka 12.01.14, 23:22
            witam
            a czy ja mogę tak nieśmiało prosić o ten arkusz o którym piszesz
            musze sie wziąć za planowanie -oszczedzanie może jak bede widziała czarno na białym to coś misie upilnuje
            na gazetowego polianna83@gazeta.pl

            z góry dziekuje
            • a-neetka Re: do guderianka 14.01.14, 08:45
              Guderianko czy moge również prosic o posłanie arkusza excelowego smile
              nie wiem już czy celem oszczędzania czy moze dla podniesienia ciśnienia tym którzy zrozumiec,pojąć, czy nawet ogarnać nie mogą tej chęci posiadania magicznej tabelki tongue_out
              a-neetka@gazeta.pl
              dziekuje
              • linn_linn Re: do guderianka 14.01.14, 08:58
                Mnie to bawi. Bardzo dobrze to ujelas: nie wiesz dlaczego, czyli na pewno nie w celu oszczedzania. Jest akcja "rozdajemy magiczne tabelki", wezme i ja. Potem do niej zajrze / albo i nie / i tyle tego oszczedzania.
                • a-neetka Re: do guderianka 14.01.14, 09:28
                  ależ linn_linn jesteś legendą "oszczedzania" i słownych potyczeksmile ja rozumiem rano jest ale,żeby ironi nie chwycić smile
                  wiem po co mi tabelka (90% pragę ją wykorzystać szczerze, 5% ciekawość jak mozna ją wykonać, 5% słabośc do tabelek przeróznych w excelu).moja złośliwośc dotyczyła bardziej tego,że ja nie popieram ,że ktos musi po prostu musi napisać swoje zdziwienie i podzielić się tym faktem ze światem małym,że drugi ktoś coś chce.Prosi grzecznie-może dostanie ale opisywanie swoich przemyśleń w tej sprawie są tylko i wyłącznie w jednym celu: dosrać, wysmiać,przedstawić siebie jako twór doskonały.tyle
                    • guderianka Re: do guderianka 14.01.14, 12:19
                      Polyanna, a-neetka-poszło
                      lin-lin-Ty zazdrosna jesteś o to , że ja rozdaję tabelki czy jaka cholera ? wink Daj już spokój z powtarzaniem jak mantry tego samego, więcej wiary w ludzi. Jeśli choć kilka osób z tych, które chciały tabelkę stwierdzi, że im to pomaga to będę się cieszyla-bo cieszy mnie, że mogę komuś pomóc. Po co siejesz zamęt i burzę ? Loooz smile
                        • guderianka Re: do guderianka 14.01.14, 13:06
                          Ale ja nie piszę o formie ale treści, po co ta Twoja krucjata
                          Takie wrażenie odnoszę jakbyś chciała żeby się nikomu nie udało, strasznie dużo...zawiści (?) w Tobie ?
                          • linn_linn Re: do guderianka 14.01.14, 13:20
                            Tu znajdziesz odpowiedz:
                            Re: styczniowe oszczedzanie
                            linn_linn 10.01.14, 08:55 Odpowiedz
                            "Co jakis czas staram sie na to zwrocic uwage, ale jak widac magia arkusza jest silniejsza. Zupelnie nie umiem oszczedzac, prosze o arkusz excela". No i co? Arkusz zalozy klodke na portfel? Poprowadzi nas przez supermarket omijajac gadzety? Oduczy palenia i systematycznego jedzenia slodyczy? Kupowania gazetek w kazdym kiosku? Klikania w koszyki na stronach internetowych?"
                            Widzisz tu krucjate? Zawisc? Uwazasz, ze chce, aby innym sie nie udalo? Jesli tak, to po prostu w przyszlosi powstrzymam sie od pisania.
                            • guderianka Re: do guderianka 14.01.14, 13:29
                              No i co Cię to obchodzi i co Cię boli co piszą inni ? Daj im żyć jak chcą-możesz pomóc to pomóż nie możesz to nie przeszkadzaj i nie podcinaj skrzydeł

                              No i co?
                              > Arkusz zalozy klodke na portfel? Poprowadzi nas przez supermarket omijajac gadz
                              > ety? Oduczy palenia i systematycznego jedzenia slodyczy? Kupowania gazetek w ka
                              > zdym kiosku? Klikania w koszyki na stronach internetowych?"
                              > Widzisz tu krucjate? Zawisc? Uwazasz, ze chce, aby innym sie nie udalo? Jesli t
                              > ak, to po prostu w przyszlosi powstrzymam sie od pisania.


                              tak, w tym widzę, zwłaszcza że to nie pierwszy tego typu tekst ale kolejny, i to w jednym wątku. Bezsensu, szkoda energii
                              • a-neetka Re: do guderianka 14.01.14, 13:53
                                My sobie sciągamy magiczna tabelke (dzieki guderianka!) a linn_linn sobie drukuje i klei na lodówkę:
                                > No i co Cię to obchodzi i co Cię boli co piszą inni ? Daj im żyć jak chcą-możes
                                > z pomóc to pomóż nie możesz to nie przeszkadzaj i nie podcinaj skrzydeł>
                                i wszyscy stosujemy w miare mozliwości a bedzie i oszczednie i miło smile
                            • 098qwerty Re: do guderianka 14.01.14, 14:35
                              linn_linn napisała:
                              > No i co?
                              > Arkusz zalozy klodke na portfel? Poprowadzi nas przez supermarket omijajac gadz
                              > ety? Oduczy palenia i systematycznego jedzenia slodyczy? Kupowania gazetek w ka
                              > zdym kiosku? Klikania w koszyki na stronach internetowych?"

                              Może ktoś chce przyjrzeć się bliżej swoim wydatkom miesięcznym, żeby później przeanalizować je i dopiero podjąć decyzję gdzie przyciąć w kolejnych miesiącach.
                • naiat Re: do guderianka 14.01.14, 15:53
                  Jestem jedną z osób, które poprosiły gudi o tabelkę.
                  W tym miejscu jeszcze raz dziękuję za to, że mogłam ją otrzymać.
                  Padło pytanie po co prosiłam (nie personalne tylko do tych którzy prosili).
                  Odpowiedz jest prosta - chciałam porównać czy moja tabelka którą stworzyłam sama spełnia choć podstawowe standardy tabelek mających być pomocnych w oszczędzaniu. Dzięki gudi miałam możliwość takiego porównania - mojej tabelki jako bardzo początkującej oszczędzającej i kogoś kto ma już doświadczenie. Znalazłam dla siebie jedną bardzo przydatną rzecz i już ja wprowadziłam. Chodzi o zapisywanie prognoz na poszczególnych kategoriach - dla kogoś oczywistość a ja tego nie zrobiłam, a uważam że warto. Ponadto mam wytrącony z ręki argument "im się udaje oszczędzać bo mają jakieś tajemne tabelki"smile
                  Być może tylko tyle - z punktu widzenia doświadczonego oszczędzacza, albo może aż tyle- z punktu widzenia osoby raczkującej.
                  • anna205 Re: do guderianka 15.01.14, 08:56
                    Prognozy/plany przychodów/wydatków są bardzo pomocne, ja mam takie zestawienia planowane do końca roku porobione.
                    Mam pytanie o zapisywanie wydatków bieżących na jedzenie - rozumiem, że spisujecie po prostu kwoty z paragonów, a mąż/domownicy przynoszą Wam każdy paragon?
                    • guderianka Re: do guderianka 15.01.14, 09:10
                      Mam pytanie o zapisywanie wydatków bieżących na jedzenie - rozumiem, że spisuje
                      > cie po prostu kwoty z paragonów, a mąż/domownicy przynoszą Wam każdy paragon?


                      tak
                    • czekolada72 Re: do guderianka 15.01.14, 09:11
                      anna205 napisała:

                      > Prognozy/plany przychodów/wydatków są bardzo pomocne, ja mam takie zestawienia
                      > planowane do końca roku porobione.
                      Nie wyobrazam sobie planowania bez zalozenia planowanych wydatkow smile

                      > Mam pytanie o zapisywanie wydatków bieżących na jedzenie - rozumiem, że spisuje
                      > cie po prostu kwoty z paragonów, a mąż/domownicy przynoszą Wam każdy paragon?
                      Oczywiscie, zrobilam tzw pranie mozgu i jak im sie zdazy nie wziac paragonu - to przynajmniej orientacyjna kwote musza podac smile
                  • inez28 zapiski / prognozy 15.01.14, 09:36
                    Co prawda nie prosiłam o tabelkę, ale od lat modyfikuję swoją. I zapiski choć nie oszczędzają za nas to pomagają okiełznać konsumpcję. Prognoza u mnie to średni miesięczny koszt danej kategorii z poprzedniego roku i wpisując kolejne wydatki doskonale widzę kiedy hamować wydawanie, organizować akcję tylna ścianka lub szukać tańszych zamienników (lub iść na odwyk smile). Do linn_linn - wydawało mi się że w innych wątkach raczej pochwalasz robienie zapisków, a teraz odradzasz to tym którzy jeszcze tego nie robią, a może tylko mi się wydaje. Może "magiczna tabelka" i nowy rok zmobilizuje kogoś do prowadzenia zapisków. Udanego oszczędzania w Nowym Roku wszystkim Forumowiczom.
    • mrowka1130 Re: styczniowe oszczedzanie 20.01.14, 20:21
      Pomijając nieprzewidziane wydatki, w styczniu przychodzą półroczne rozliczenia za wodę/gaz (w tym ogrzewanie)/prąd i zwykle pomimo wysiłków, by temu zapobiec, mamy spore, jak dla nas, niedopłaty. I na nie idzie najwięcej pieniędzy. Reszta wydatków, póki co, na stałym poziomie.

      Ziarnko do ziarnka
    • anna.1112 Re: styczniowe oszczedzanie 21.01.14, 11:07
      U mnie po wstępnym podsumowaniu stycznia i źle i dobrze. Źle, bo w portfelu pustka, a do wypłaty jeszcze 1,5 tygodnia. Dobrze, bo w końcu uruchomiliśmy drugie konto, na które zamierzamy przelewać jakąś kasę co miesiąc i w tym miesiącu też się udałowink Konto nie ma karty więc nie kusi, żeby wydawać. Ponadto mocno przekroczyłam zaplanowany budżet na środki kosmetyczne i higieniczne, ale za sprawą promocji w biedronce na proszki do prania i wyprzedaży w superpharm w następnych, przynajmniej dwóch miesiącach, będzie mnie czekał tylko zakup pieluch i tabletek do zmywarki. Wszelkie żele, płyny, mydła, balsamy, proszki i płyny zakupione. Uff... Zaczęłam też stosowac "projekt denko", co by za dużo wszystkiego się nie nazbierało. Poszalałam też na wyprzedażach i obkupiłam rodzinkę w różne ubrania, kurtki, także te na wiosnę, buty wiosenne dla syna i córki też już mam, więc to odpadnie z takich zaplanowanych na przyszłe miesiące wydatków.

      Muszę jeszcze dotrwać z naprawdę minimalną ilością pieniędzy do wypłaty (30 styczeń), co w sumie powinno się udać, bo zapasy mam spore i pora w końcu z tego skorzystać, a nie trzymać, aż trzeba będzie wyrzucić. Brak kasy zmusi mnie do wykorzystania tego co mam, a dokupywania tylko pieczywa, mleka, oraz owoców i warzyw (a i tych sporo mam mrożonych).
      Jestem bardzo optymistycznie nastawiona. Trzymajcie kciuki, żeby się udałosmile
    • guderianka Re: styczniowe podsumowanie 31.01.14, 18:58
      I jak tam koleżanki i koledzy ?
      Co pokazuje Wam koniec miesiąca -jakies przemyślenia
      Jak mają się prognozy wobec budżetu zrealizowanego ?
      U nas w niektórych obszarach więcej niż w planie, w innych mniej ale całość na plusie -wykonanie lepsze niż prognoza-o ok. 230zł (plus oszczędności ale tych nie liczę)
        • brysia0 Re: styczniowe podsumowanie 02.02.14, 12:41
          Uprzejmie melduję, że grzecznie zapisywałam w tabelce naszej drogiej koleżanki smile i kilka rzeczy mnie zdziwiło, jak je zobaczyłam czarno na białym. Tabelka to był pierwszy krok, na pewno nie ostatni. I tu serdeczne ukłony do linn linn smile Naprawdę piszę to z sympatią, a nie złośliwie - tak na wszelki wypadek wyjaśniam. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka