Dodaj do ulubionych

jak zaoszczędzić?

09.03.15, 16:00
Witam,
pomóżcie, bo nie potrafię zaoszczędzić nic na zapas, na czarną godzinę, na coś nowego do domu w razie awarii, ale najgorsze, że brakuje mi pieniędzy na takie wydatki jak dentysta czy komunia dziecka (chodzi tylko o poczęstunek dla rodziny w domu).

Wydatki na moją rodzinę 2+2, dzieci w podstawówce:
900 zł kredyt
1000 zł mieszkanie i opłaty
100 zł bilet miesięczny
500 zł benzyna, opłaty parkometrowe i myjnia
60 zł kieszonkowe dzieci
40 zł ubezpieczenie moje, męża i mieszkania
1500 zł jedzenie, chemia i kosmetyki
600 zł zajęcia dodatkowe dzieci (angielski, basen, nauka gry na instrumencie)
200-250 zł ubrania i buty
300 zł szkoła, leki, prezenty, wyjścia i drobne wydatki itp.
Razem jest to jakieś 5250 zł miesięcznie.

Udaje mi się odłożyć drobne kwoty pozwalające na zrobienie naprawy, przeglądu w samochodzie, opłacenie ubezpieczenia i kupienie podręczników na nowy rok szkolny (średnio miesięcznie 200-250 zł).

Na wakacje pieniądze mam tylko dzięki uldze na dzieci i świadczeniu urlopowemu z pracy męża, a i to wystarcza na skromny wyjazd bez żadnych przyjemności.

Wydaje mi się, że żyjemy bardzo skromnie, na wszystkim żyłuję, wszystko przeliczam. Ciuchy, buty tylko dla dzieci i tylko na wyprzedażach łowię okazję, kosmetyki wszystkie tanie, nigdzie poza kinem nie chodzimy. Jedzenie kupuję jak najbardziej podstawowe, sama gotuję. Na nic nigdy nie mamy kasysad

Brakuje nam oszczędności, nie mam z czego zabrać w razie dodatkowych wydatków czy potrzeb (nowy rower dla dziecka).

Jak ułożyć sobie ten budżet, żeby coś więcej zostało?



Obserwuj wątek
    • only_marcopol Re: jak zaoszczędzić? 09.03.15, 20:11
      mnie najbardziej zadziwia kwota 1000 zł za mieszkanie i opłaty - rozumiem ze mieszkanie na kredyt ten za 900 zł zatem az tak wysoki macie czynsz ??
      zajęcia dodatkowe i reszta 600 zl tez sporo przy takich dochodach
    • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 10.03.15, 08:19
      Zapisujesz wydatki? To jest podstawa. Takie pozycje jak chemia, kosmetyki, drobne wydatki, wyjscia itp. wez pod lupe. Prezenty tez: to tez jest kwestia priorytetow.

      Sprobuj odlozyc 10% na poczatku miesiaca, a potem tak wydawaj, aby starczylo. To jest minimum ponizej ktorego nie powinno sie schodzic. Na poczatku latwo nie jest, ale takie wyznaczenie sobie granic troche mobilizuje.
    • nusia271 Re: jak zaoszczędzić? 10.03.15, 13:25
      Zrezygnowałabym z myjni samochodowej, co miesiąc kupujecie buty /ciuchy za 250 zł ?? Tu bym trochę obcięła tak samo jak 300 zł na prezenty/wyjścia itp. może coś na zajęciach dla dzieci
        • beatrix_75 Re: jak zaoszczędzić? 10.03.15, 14:02
          dokładnie , autorka prawdopodobnie podała średnią .Jak sobie sama policzysz ile wydajecie w skali roku to też Ci wyjdzie wysoka kwota na ciuchacze, a trzeba wziąc pod uwagę ,ze dzieci szkolne rosną wink
          wiec niemal bez przerwy buty , kutki itp. Owszem można szukać okazji w szmatexach itp , ale to juz insza inszość.
    • tol8 Re: jak zaoszczędzić? 10.03.15, 14:17
      Wydatki na moją rodzinę 2+2, dzieci w podstawówce:
      > 900 zł kredyt
      nie zrezygnujesz
      > 1000 zł mieszkanie i opłaty
      czemu aż tyle?
      > 100 zł bilet miesięczny
      zostaje
      > 500 zł benzyna, opłaty parkometrowe i myjnia
      nie myj auta co miesiąc- ja myję 2x w roku za 12 zł, parkuj na podwórkach zamiast na ulicy- ja na parkomaty nie wydaje nic, mieszkając w dużym mieście,
      > 60 zł kieszonkowe dzieci
      zostaje
      > 40 zł ubezpieczenie moje, męża i mieszkania
      zostaje
      > 1500 zł jedzenie, chemia i kosmetyki
      my przy takim samym składzie mieścimy się w 100-1100 zł. Planuj obiady, na zakupy chodź z listą.
      > 600 zł zajęcia dodatkowe dzieci (angielski, basen, nauka gry na instrumencie)
      Dużo, ale rozumiem. Spróbuj znaleźć od września tańsze te same zajęcia w MDK
      > 200-250 zł ubrania i buty
      dużo za dużo, przeproś się z lumpami, wymieniaj ciuchy, dzieci jak płeć ta sama, niech noszą po sobie. No i kupuj w C&A- ja kupiłam tydzień temu 7 par jeansów dla starszego po 19,90 i 29,90smile Wzięłam dwa rozmiary, będa na dwa lata do przodu.
      > 300 zł szkoła, leki, prezenty, wyjścia i drobne wydatki itp
      Ten ból znam, ciężko zejść. Nie płać za komitet rodzicielski.
      • beatrix_75 Re: jak zaoszczędzić? 10.03.15, 14:25
        nie myj auta co miesiąc- ja myję 2x w roku za 12 zł, parkuj na podwórkach zamiast na ulicy- ja na parkomaty nie wydaje nic, mieszkając w dużym mieście,

        BRAWO , będzie jeździć w usyfionym samochodzie ...bez komentarza , to samo z tym podwórkiem
      • asia_i_p Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 20:17
        Ubrania to dużo za dużo? 200-250 miesięcznie na cztery osoby to 50-60 na osobę, czyli 600-700 rocznie na osobę. W przypadku rosnących dzieci rocznie musisz kupić przynajmniej sandały, kozaki, adidasy i parę/dwie tenisówek (w zależności od wymagań szkoły), zimową kurtkę i przejściową kurtkę, ze kilka kompletów bielizny i par skarpetek, kilka par spodni, koszulek, jakaś bluza. U dorosłych mniej, ale starczy, że mają pracę, gdzie obowiązuje dress code, i już się robi ciężko.
    • ale_to_ja Re: jak zaoszczędzić? 10.03.15, 15:32
      03andi06 napisał(a):

      > Wydatki na moją rodzinę 2+2, dzieci w podstawówce:

      > 1000 zł mieszkanie i opłaty

      a może w tym jest telefon - lub telefony, internet i kablówka?
      Ja przy dwóch osobach płacę 780 z tym wszystkim
    • crokofon Re: jak zaoszczędzić? 10.03.15, 16:32
      Zajęcia dodatkowe dzieci - tu bym ciął, mimo, że jest to ważna rzecz, ale sorry - miesięcznie musi coś iść na konto, niestety. Różnie bywa w życiu. Angielskiego akurat można uczyć się za darmo. Trudniej, ale da się (chyba że mają bardzo kiepskie oceny w szkole).
      Ubrania i buty - super rzeczy nowe albo częściej prawie nowe można wylicytować na aukcjach, tam jest tego tyle (konkurencja), że kończą się one przy bardzo niskich cenach.
      A z reszty punktów, które wymieniłaś obciąć minimum po parę dyszek z każdego (nie mówię o kredycie czy bilecie miesięcznym ale o tych elastycznych typu mieszkanie, wyjścia, jedzenie (i tak kolejna stówka lub dwie się uzbierają, razem da to minimum 400 zł plus te 200 na naprawy itd.)


      • beatrix_75 Re: jak zaoszczędzić? 10.03.15, 16:46
        masz racje , ciąć gdzie sie da , co do mieszkania to nie bardzo i skończcie już pisac pierdoły ,ze płacicie 150 zł , czynsz to czynsz smile w każdym miejscu inny.Natomiast można ciąć ( znaczy OSZCZĘDZAĆ ) prąd , wodę , gaz itp .Oczywiscie zyski pojawią sie dopiero za poł roku /rok ( w momencie rozliczeń ) ALE WARTO
        Co do angielskiego , to pewnie ,ze mozna , tylko ,ze 90 % dzieciaków trzeba po prostu pilnować ! nie wystarczy puścić płytę czy pokazać strony w internecie big_grin
        no ale można poszukać tańszych kursów ....
          • beatrix_75 Re: jak zaoszczędzić? 10.03.15, 17:41
            no w sumie tak ,ale , ale w odniesieniu do dzieci , to raczej nie bardzo
            na kursie przynajmniej są "osłuchane " z językiem
            aktywna nauka ( samomotywacja itp ) pojawia sie znacznie później , dzieciom zalezy raczej na:
            1) ocenach
            2) pochwale nauczyciela
            3) ..hmm uznaniu kolegów ? wink
            4) chęci zadowolenia rodziców
            • mysz1978 Re: jak zaoszczędzić? 10.03.15, 19:50
              ja mam 52 metrowe meiszkanie i moje oplaty:
              - czynsz 550zl
              - gaz (sluzy tez do ogrzewania wody) 55zl miesiecznie
              - prad 80zl miesiecznie
              - internet + kablowka + abonament RTV 100zl
              - telefon 30zl
              - do tego parking (musze miec) 150zl

              No i tez jest prawie 1000zl na same oplaty... A gdzie kredyt (kolejny 1000zl) i cala reszta?
              Trudno jest zaoszczedzic sad
            • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 08:39
              "Osluchac sie" z jezykiem mozna jeszcze lepiej w domu / a nawet na spcerze /: mamy rok 2015. Kiedys byly do dyspozycji najwyzej plyty gramofonowe.
              Co do motywacji, niestety przychodzi ona najczesciej z wiekiem. Uwazam, ze jesli wydawac pieniadze na nauke jezykow, to na konwersacje. Reszty mozna nauczyc sie samemu, a z kursow korzysc niewielka.
    • mocno.zdziwiona Re: jak zaoszczędzić? 10.03.15, 20:20
      Ja widzę możliwość oszczędzenia na odzieży. Można pogadać ze znajomymi, rodziną, często ludzie mają ciuchy po starszych dzieciach. Poza tym oferty na olx, allegro, szmateksy.
      300 zł na szkołę i prezenty. Prezenty można robić samodzielnie, ręcznie malowane kubki, szydełkowe szaliczki, itd. Kwestia fantazji.
      Zajęcia dodatkowe - 600 zł. Sporo. Może dałoby się z czegoś zrezygnować albo znaleźć taniej? Albo coś zastąpić darmowymi zajęciami w domu kultury lub bibliotece.
      Piszesz, że nie chodzicie nigdzie poza kinem. Kino akurat jest drogie, w Waszej sytuacji wolałabym, jeśli już, film wypożyczyć i zrobić sobie fajny wieczór ze znajomymi i popcornem. Potrzebę wyjść zaspokoić zwiedzaniem muzeów w dni darmowych wstępów, podmiejskimi wycieczkami weekendowymi z własnymi kanapkami i ogólnym dostępem do darmowej kultury. W większych miastach tego typu wydarzeń jest mnóstwo. W mniejszych można chodzić na piesze lub rowerowe wycieczki, wciągnąć dzieci w fotografię, obserwację przyrody lub zwierząt, zbieranie kamieni albo liści.

      Dobrym sposobem na oszczędzanie jest wysłanie tuż po wypłacie pewnej kwoty na konto oszczędnościowe. Zaczęłabym w Waszym przypadku od 10% dochodów. Po kilku miesiącach będzie Cię bardzo motywować coraz to wyższy stan konta.
    • 03andi06 Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 14:21
      Odpowiadam zbiorczo.
      1000 zł to czynsz z wszystkimi wliczonymi opłatami (śmieci, fundusz remontowy) zaliczki na wodę, prąd i ogrzewanie, 3 telefony komórkowe, Internet i kablówka. Nie wiem jak na tym zaoszczędzić, bo nie leję wody na zmarnowanie, nie podłączam wszystkiego do prądu na całe dnie, piorę pełną pralkę itd. Net, tv i tel mamy w takiej cenie jak inni, których pytam. Pakiety różnią się co najwyżej o 5 zł. Mieszkanie ma 56 m2 i 3 pokoje.
      Sprzęty domowe mamy nowe, energooszczędne z wyjątkiem komputera stacjonarnego, który ma 10 lat.

      Dzieci są w 5 i 2 kl sp. Nie znajdę darmowych zajęć z angielskiego, sama nie nauczę, bo nie znam, a zależy mi żeby dziecko mówiło biegle. Nie nauczę pływać, bo nie umiem, a dziecko chce umieć, tym bardziej że mieszkamy nad morzem i mamy 10 min do plaży. Młodsza córka uczęszcza tylko na naukę gry na instrumencie, nie ma takich zajęć za darmo. Wszystkie 3 zajęcia są grupowe, indywidualne wyszłyby jeszcze drożej.

      Na paliwo wydajemy nie wiem, czy dużo, jeździmy po mieście tylko. Bilet miesięczny na okaziciela (droższy niż imienny) jest niezbędny, bo korzystamy z mężem na zmianę z samochodu i autobusów. Mam taki system pracy, że jeżdżę i wracam na miejsce 2 razy dziennie, ze względu na niepełnosprawność młodszego dziecka musi być ktoś dorosły w domu cały czas. Pracuję 6 dni w tygodniu, w soboty na zakupy jadę samochodem, jeśli jesteśmy do kogoś zaproszeni, jedziemy samochodem (wszystko w mieście). Na większość wyjść dochodzimy pieszo (kino, łyżwy, plaża, festyny).

      Myjnię zaliczam co dwa tygodnie, bywa częściej, 10 zł kosztuje. Nie mam garażu, parkujemy na parkingu przy ulicy, gdzie miałabym myć samochód?

      Jedzenie - wydaje mi się, że nie jemy nic nadzwyczajnego. Gotuję wyłącznie w domu, w większości od podstaw, czasami zdarza mi się kupić surówkę. Na obiad jemy tradycyjnie mięso, rybę lub jajko, warzywa i ziemniaki, kaszę lub ryż. W niedzielę gotuję tylko zupę. W sobotę zawsze spagetti. Na śniadanie musli i jogurt, kanapki. Na kolację kanapki, czasami jajecznica, parówka, kaszanka z cebulą. Zakupy robimy raz w tygodniu w markecie. Tam kupuję owoce i warzywa. Nie mam czasu w ciągu tygodnia wpadać do sklepów ani odwiedzać kilku sklepów. Jadę do jednego marketu i tam kupuję to czego brakuje.

      Kosmetyki normalnych popularnych marek: antyperspirant, mydło, szampon, krem do twarzy, żel do mycia twarzy i pod prysznic, kolorówka dla mnie tania (fluid, puder, tusz). Staram się wybierać produkty, które aktualnie są w niższej cenie. Z chemią podobnie jak z kosmetykami, używam normalnych rzeczy w domu potrzebnych: papier toaletowy, ręczniki papierowe, płyn do mycia naczyń, proszek i płyn do prania, odplamiacz, kostka do wc itd.

      Wyjścia - z płatnych rzeczy wychodzimy tylko do kina, jak już idziemy to w weekend więc bilety droższe, ale w tygodniu nie mamy czasu. Kupuję jeden bilet normalny i 2 ulgowe. Filmy wiadomo w zależności jaki dzieci chcą zobaczyć, 3D albo zwykły. Do tego dzieciom kupuję jeden mały popcorn na spółkę. Czasami ciężko mi wyłuskać pieniądze na jedno kino w miesiącu. Teraz zimą wychodzimy też na łyżwy, ale tu bilet tylko dla syna, czasami jeszcze dla męża. Inne wyjścia bezpłatne.

      Czasami mąż wychodzi gdzieś z kolegami, wiadomo że wyda trochę na piwo i coś do zjedzenia, ale w normie myślę, nie lata po restauracjach ani nie pija kaw na mieście. Inne drobne wydatki typu pralnia, szewc, uszczelka, baterie, znicze i kwiaty na cmentarz, jakaś składka w pracy itp. W prezentach wliczam nie tylko rzeczy dla nas, ale też ciasto czy kwiatek czy ptasie mleczko jak jesteśmy zaproszeni na urodziny czy święta do kogoś z rodziny, drobne prezenty dla kolegów dzieci jak są zaproszeni na urodziny.

      Ubrania i buty - te wydatki łatwo zapisać, więc wiem dokładnie, miesięcznie wychodzi 200-250 zł. Buty i kurtki są drogie nawet w promocji (kupuję w popularnych sieciówkach, ale zawsze przejdę kilka, szukając najtańszych opcji). Takie rzeczy jak bielizna i piżamy, skarpetki, rajstopy niby tanie, ale szybko się zużywają, więc często muszę dokupywać. Starszy syn jest bardzo aktywny sportowo, dużo czasu spędza na boisku, zdziera buty i spodnie, brudzi bluzy i kurtki. Rzeczy na podwórko ma z ciucholandu, ale porządne w miarę wyglądające dla chłopaka nie są wcale tak dużo tańsze niż w promocji w sieciówkach.

      Odkładam co miesiąc od razu 200-250 zł, ale to w ciągu roku zbieram i wiem, że będę musiała wydać na samochód i podręczniki i nic nie zostaniesad Brakuje oszczędności na czarną godzinę i inne większe wydatki (dentysta, okulary, naprawy), minimalnego poczucia bezpieczeństwa.

      • beatrix_75 Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 14:36
        nie bierz tego , co napsize ,do siebie , bo to odnoisi sie do duzej ilosci osób , tylko sie do tego nie przyznają -chodzi o wyrzucanie jedzenia . Warto zrobić 1 dzien w tygodniu wyjadając wszystko do dna , oczywiscie w temrinach do spozycia , nie namawiam do jedzenie arzeczy przeterminowanych .Mąż kupił ostatnio łososia ( 8,99 ) i tak go jakos włozył do lodówki ,ze nie zauwazyłam , dzis patrzę 5 dni po term sad( .Dlatego będe zapisywac i przypinać do lodówki terminy takich produktów .
        Kolejna rzecz -sprzedawanie rzeczy na OLX ( za darmo ),z tego co piszesz wnioskuje ,ze nie masz za bardzo czasu ,ale naprawde warto .
        Jak sie sprzeda kilka rzeczy po 10-15 zł to stówka w portfelu jest smile
        • 03andi06 Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 15:19
          Nie wyrzucam jedzenia kupowanego, jedyne co idzie u nas do kosza to resztki z obiadu (trochę ziemniaków czy trochę surówki czy trochę sosu), których nie da się zachować, a nikt nie zdecydował się dojeść na kolację.
          Tylko czy zwyczajne spodnie dziecięce z promocji z popularnych sieciówek znoszone można sprzedać za 10 zł?
            • beatrix_75 Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 16:49
              nie no ... pary spodni to nei sprzedasz za 10 zł , ale 2-3 pary ,które i tak zalegają na półce to i owszem .No i nie mogą byc znoszone , nie wierzę ,ze wszystkie rzeczy ,ajkei macie znosicie do granic "nieprzytomnośc " wink Zawsze jest jakas cześć garderoby , która sie nam znudziła albo ktoś przytył ( ups ).Ale zostawmy ciuchy , żadnych książek , gier czy innych niepotrzebych gadżetów.
              Oczywiście Ty stajesz w pozycji , "udowodnię Wam ,ze nie mamz zczego oszczędzac "
              Naprawdę ...my Cię nie oceniamy , tylko chcemy pomóc
              • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 16:56
                Jasne, ze nie oceniamy. Kazdy, kto zaczynal oszczedzac, zna te dylematy. Ja wiem jedno: o wiele latwiej jest zaczac wtedy, gdy naprawde finanse nie przedstawiaja sie rozowo. U mnie tak bylo: bez mojej winy zostalam z prawie zerowym kontem / mimo majacych "lada dzien" wplynac naleznosci. Powiedzialam sobie wtedy: nigdy wiecej! Tego sie trzymam. Zaluje tylko, ze nie przydarzylo mi sie wczesniej.
              • 03andi06 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 16:46
                beatrix_75 napisała:

                > nie no ... pary spodni to nei sprzedasz za 10 zł , ale 2-3 pary ,które i tak z
                > alegają na półce to i owszem .No i nie mogą byc znoszone , nie wierzę ,ze wszys
                > tkie rzeczy ,ajkei macie znosicie do granic "nieprzytomnośc " wink Zawsze jest j
                > akas cześć garderoby , która sie nam znudziła albo ktoś przytył ( ups ).Ale zos
                > tawmy ciuchy , żadnych książek , gier czy innych niepotrzebych gadżetów.
                > Oczywiście Ty stajesz w pozycji , "udowodnię Wam ,ze nie mamz zczego oszczędzac
                > "
                > Naprawdę ...my Cię nie oceniamy , tylko chcemy pomóc
                Tylko że mi nic nie zalega, dzieci chodzą w tym co mają, jak się podniszczy, donaszają w domu czy na podwórku, później ubrania nie nadają się już do oddania komuś. Ciuchy z sieciówek nie są jakieś niezniszczalne, prane i noszone przez jakiś czas niszczą się. My z mężem kupujemy sobie rzeczy tylko potrzebne, na szczęście mąż ma ubrania i buty robocze w pracy, więc chodzi w zwykłych jeansach, swetrach i butach sportowych. Ja pracuję w usługach w ciągłym kontakcie z ludźmi i na swój rachunek więc muszę być trochę bardziej elegancko ubrana, ale nie mam sterty ubrań walającej się w szafie. Chodzę z tym co mam, jak się zużyje czy jest niemodne, noszę w domu. Naprawdę na ciuchy i buty wydaje mi się wydajemy małe sumy w porównaniu z tym, co słyszę od rodzeństwa (też bogaczami nie są).
                Książki, gry, zabawki - na prezenty tylko. Na gadżety mnie nie stać, moje dzieci nie mają xboxsów ani smartfonów ani innych wynalazków. Rower wydaje mi się nie jest gadżetem, tak jak i piłki do gry, deskorolka czy rolki.
            • 03andi06 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 16:33
              linn_linn napisała:

              > A resztki z obiadu to byly gratis?
              Nie, ale na pewno nie są to znaczące kwoty. Czasami każdy ma jakieś resztki z obiadu. Czasami utrę za dużo surówki albo obiorę za dużego ziemniaka i już nie zjemy tyle, zresztą czasami trudno przewidzieć ile akurat tego dnia zjemy. Resztek jest na tyle mało, np. jedna łyżka ziemniaków czy surówki, że nic z tym już nie zrobię. Jeśli nikt nie zje resztek do kolacji, wyrzucam, bo co mam z tym niby zrobić?
              • czekolada72 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 19:03
                Wiecie co.... ja tak dumalam nad ta przyslowiowa luzka ziemniakow i dwiema salatki, ktorych na kolacje nikt juz nie chce zjesc, wiec w kubel, no ok - u nas pozarlyby w charakterze megaprzysmaku kudlate, lub powedrowaloby to na kompost.
                ale... znalazlam inne rozwiazanie - owa lyzke ziemniakow i 2 lyzki salatki - dziele od razu na wszystkich stolujacych sie i z glowy. Po 1.3 lyzki ziemniakow i po 2/3 lyzki salatki - kazdy z nas zje za jednym zamachem. A dzielone na 4 czy 5 osob to juz w ogole jest porcja na kes wink
      • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 15:06
        Przede wszsytkim nie mysl tak "przeciez ja tu na niczym nie moge zaoszczedzic". Doswiadczenie wskazuje, ze zawsze mozna. Skoro jednak jestes przekonana, ze nie mozna, to nic w tym celu nie robisz i nic sie nie zmieni.

        - u mnie od zakupu laptopa w maju ub. roku zuzycie pradu w domu spadlo, a nowych zmian oszczednosciowych raczej nie bylo
        - z ta myjnia to chyba jednak przesadzasz
        - w kuchni mozesz miec tylko pole do popisu i na forum znajdziesz kopalnie rad* / co to znaczy w sobote zawsze spaghetti? zawsze z sosem miesnym czy np. warzywnym? o koszcie nic to nie mowi /
        - chemia, nawet jesli normalna, to byc moze przeplacona: ten sam artykul mozna kupic nawet za 30% ceny mniej / w odpowiednim momencie i miejscu /

        * robiac zakupy bardzo pomocna jest przyslowiowa zasada "potulne ciele dwie matki ssie", a u Ciebie tego nie ma. Kupujesz i placisz w jednym sklepie i wtedy, kiedy musisz kupic. Ja robie zakupy w 4 sklepach: kazdy ma swoj kartonik z lista zakupow. Zongluje artykulami w zaleznosci od potrzeb i promocji, a niektore rzeczy kupuje tylko w jednym miejscu / najczesciej na zapas i tez mozliwie w czasie promocji /.
        • 03andi06 Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 15:43
          linn_linn napisała:

          > Przede wszsytkim nie mysl tak "przeciez ja tu na niczym nie moge zaoszczedzic".
          > Doswiadczenie wskazuje, ze zawsze mozna. Skoro jednak jestes przekonana, ze ni
          > e mozna, to nic w tym celu nie robisz i nic sie nie zmieni.
          >
          Chcę, ale nie wiem za co się zabrać.

          > - u mnie od zakupu laptopa w maju ub. roku zuzycie pradu w domu spadlo, a nowyc
          > h zmian oszczednosciowych raczej nie było
          Możliwe, że komputer dużo żre, tylko jak mam wymienić, właśnie na takie wydatki brakuje pieniędzy. Mam nowy laptop, ale biorę go do pracy, dzieci i mąż z niego nie korzystają, bo mają czas na korzystanie z komputera, kiedy ja jestem w pracy.

          > - z ta myjnia to chyba jednak przesadzasz
          Może, ale widzę przecież że samochód jest cały w kurzu, błocie, obsrany przez ptaki.

          > - w kuchni mozesz miec tylko pole do popisu i na forum znajdziesz kopalnie rad*
          Problem w tym, że gotuję wybrane rzeczy, gotuję zdrowo ze względu na układ trawienny dziecka niepełnosprawnego, ma zalecenia dietetyczne. Mięso i ryba tylko pieczone lub gotowane. Nie robię smażonych rzeczy, nie panieruję. Warzywa gotuję, piekę lub na surowo. Córka musi jeść dużo warzyw i owoców. Nie bardzo mogę robić placki czy pierogi.

          > / co to znaczy w sobote zawsze spaghetti? zawsze z sosem miesnym czy np. warzy
          > wnym? o koszcie nic to nie mowi /
          Sama robię sos z pomidorów, do tego warzywa podduszone (por, cukinia, marchewka, groszek mrożony), mięso mielone z indyka z Biedronki (po wielu próbach różnych mięs). Pracuję w soboty cały dzień, sos robię wcześniej i zostawiam mężowi do odgrzania. Ugotuje makaron i ma obiad. Nic innego nie umie ugotować, a spaghetti to danie szybkie i smakuje wszystkim.

          > - chemia, nawet jesli normalna, to byc moze przeplacona: ten sam artykul mozna
          > kupic nawet za 30% ceny mniej / w odpowiednim momencie i miejscu /
          Pewnie tak, ale nie pojadę do sklepu konkretnego tylko po to, żeby kupić potrzebny szampon, bo akurat jest tańszy. Kupię podczas zakupów w sobotę w markecie. Popatrzę na promocje produktów i wybiorę po cenie. I tak z każdym produktem potrzebnym na już.

          > * robiac zakupy bardzo pomocna jest przyslowiowa zasada "potulne ciele dwie mat
          > ki ssie", a u Ciebie tego nie ma. Kupujesz i placisz w jednym sklepie i wtedy,
          > kiedy musisz kupic. Ja robie zakupy w 4 sklepach: kazdy ma swoj kartonik z list
          > a zakupow. Zongluje artykulami w zaleznosci od potrzeb i promocji, a niektore r
          > zeczy kupuje tylko w jednym miejscu / najczesciej na zapas i tez mozliwie w cza
          > sie promocji /.
          Robię zakupy w różnych marketach, raczej co tydzień w innym, część rzeczy kupuję tylko w jednym miejscu, bo odpowiada nam i cena jest najlepsza. Patrzę na gazetki i decyduję, gdzie jadę, ale nigdy nie ma tak, żeby wszystko co muszę kupić było w promocji.
          • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 16:33
            Jak sie zabrac? Powoli i konsekwentnie: nie wszystko od razu. Na pewno kazde siegniecie do porfela, wyjecie karty itp. musi byc swiadome. Pomaga troche skontrolowanie w domu niektorych "potrzebnych" wydatkow, ktore juz nas nie ciesz, a moze nawet w ogole nie bylu takie niezbedne. Ja od dawna wprowadzilam zasade: zadnych gadzetow!
            Jesli sie nie zmobilizujesz, to nie tylko nie kupisz laptopa, ale i wazniejszego sprzetu agd. Cos za cos.
            Makron np. brokulami kazdy zrobi: woda, sol, makaron., brokuly / do jednego gara /, na patelni oliwa, czosnek, ostra papryczka, z gara wszystko odcedzic, na patelnie, wymieszac, posypac serem. Jesli robisz sosy, mozesz robic wieksza porcje i czesc mrozic. Ja nie lepie pierogow: dla mnie to za duzo pracy smile Niestety jakosc jedzenia musi byc zachowana, wiec duzo pewnie nie zaoszczedzisz: nie znam polskich cen, wiec sie nie wypowiadam. U mnie sa inne relacje: np. teraz mam swieze tanie brokuly, a latem, kiedy Wy sie nimi zajadacie, u mnie tylko mrozone. Niektore rzeczy mozna robic samemu: np. klasyczny jogurt / owoce, miod, chrupkie dodatki i tak kupujesz, wiec jest co dodac /.
            Nie jezdze po jeden szampon: kosmetyki kupuje w promocji, na zapas, przy okazji, w tanszych miejscach. Potem akcja Denko i Tylna scianka.
            Robiac zakupy warto tez zmieniac plany: np. pieczarki kupuje w promocji o wiele tansze i bardzo ladne, a zamiast zaplanowanego obiadu robie cos pieczarkowego. Podobnie z owocami: nie jest tak, ze dzisiaj akurat MUSZE miec kiwi, ktore akurat skoczylo do gory. Nie kupisz wszystkiego w promocji i w jednym miejscu, ale wystarczy troche elastycznosci i da sie duzo zrobic. Musisz tylko pokonac przekonanie, ze to sa juz najnizsze wydatki i nie ma rady.



            • agni71 Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 21:07
              Mnie się wydaje, że autorka wątku akurat dośc rozsądnie robi zakupy, z tego co pisze. Nie ma sensu jeździć po całym mieście, bo gdzies akurat jest promocja na masło, ale wszystko inne drogie, więc trzeba by zrobic zakupy w co najmniej dwóch miejscach (benzyna też kosztuje i szkoda czasu).
              Na pewno warto spróbowac sprzedac niepotrzebne rzeczy, jesli ubrania sa znoszone, to może ksiązki, gry, zabawki?
              • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 08:10
                Nie rozumiem tego przekonania, ze trzeba jezdzic na drugi koniec miasta po to, aby taniej kupic szampon czy maslo. Byc moze dotyczy to osob, ktore majac zawsze tzw. kase na styk, szampon MUSZA kupic dzis. Poza tym nikt nie jezdzi w poszukiwaniu promocji, gdyz promocje przychodza do domu / gazetki, strony w internecie /. Wiadomo, gdzie co jest, a i tak nie ma potzreby kupowania na drugim koncu miasta: w poblizu domu tez jest kilka miejsc o roznych cenach i roznych promocjach. Raz robie zakupy w jednym miejscu, innym razem w drugim czy trzecim, a i tak nie czesciej niz dwa rzy w tygodniu. Za kazdym razem kupuje to, co uznaje za korzystne. Czasem oczywiscie w normalnej cenie, ale bardzo rzadko. Na takie zakupy trzeba sobie stworzyc rezerwe finansowa, ale ta jest, moim zdaniem, konieczna zawsze.
                • agni71 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 09:08
                  ale ona robi prawie tak, jak ty - sprawdza gazetki, wybiera tę w której większośc potrzebnych rzeczy jest najtańsza i tam jedzie. Jesli akurat w tym sklepie mąka jest droższa niż w innym, to i tak bardziej się opłaca kupić w tym, zamiast jechac do drugiego... Twoja metoda zakłada robienie większych zapasów, a może ona tego chce uniknąć?

                  • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 13:24
                    Wszystko prawda, ale skoro ktos pyta "co obciac", to odpowiadamy. Jesli brak jest oszczednosci, to wprowadzenie pewnych zmian jest konieczne. W tego typu watkach po postawieniu problemu zaczyna sie zwykle wyliczanie: tego sie nie da, tamtego tez nie, to jest niezbedne itp.itd. Skoro sie nie da, to wracamy do punktu wyjscia i brak oszczednosci musimy polubic. To jest kwestia priorytetow.
                • 03andi06 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 16:59
                  Przecież ja tak właśnie robię, w jedną sobotę jadę do Biedronki, w drugą do Lidla, w trzecią do Auchan, w czwartą do Reala czy Carrfura, ale te sklepy nie są w sąsiedztwie siebie. Jak wejdę do jednego i jestem godzinę, nie pojadę już do następnego, bo nie mam siły. Nie robię zakupów w tygodniu, bo nie mam czasu, albo jestem w pracy albo w domu, gdzie muszę ugotować obiad i zrobić pranie.
            • 03andi06 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 16:55
              linn_linn napisała:


              > Niestety
              > jakosc jedzenia musi byc zachowana, wiec duzo pewnie nie zaoszczedzisz: nie zn
              > am polskich cen, wiec sie nie wypowiadam. U mnie sa inne relacje: np. teraz mam
              > swieze tanie brokuly, a latem, kiedy Wy sie nimi zajadacie, u mnie tylko mrozo
              > ne. Niektore rzeczy mozna robic samemu: np. klasyczny jogurt / owoce, miod, chr
              > upkie dodatki i tak kupujesz, wiec jest co dodac /.
              > Nie jezdze po jeden szampon: kosmetyki kupuje w promocji, na zapas, przy okazji
              > , w tanszych miejscach. Potem akcja Denko i Tylna scianka.
              > Robiac zakupy warto tez zmieniac plany: np. pieczarki kupuje w promocji o wiele
              > tansze i bardzo ladne, a zamiast zaplanowanego obiadu robie cos pieczarkowego.
              > Podobnie z owocami: nie jest tak, ze dzisiaj akurat MUSZE miec kiwi, ktore aku
              > rat skoczylo do gory. Nie kupisz wszystkiego w promocji i w jednym miejscu, ale
              > wystarczy troche elastycznosci i da sie duzo zrobic. Musisz tylko pokonac prze
              > konanie, ze to sa juz najnizsze wydatki i nie ma rady.
              >
              Jeśli chodzi o jedzenie nie mogę narzekać, nie jesteśmy wybredni, dzieci zjedzą to co jest w domu, takie owoce jakie są, surówkę każdą jaką wymyślę. Kupuję na promocjach i z tego gotuję, drogie produkty omijam. Słodycze bardzo ograniczam, nie mam z reguły więcej niż jednej słodkiej rzeczy w szafce, nie robię zapasów, bo wiem, że będzie zjedzone wszystko. Chipsy w ogóle są zakazane w domu. Mimo to wychodzi mi kwota 1500 zł na normalne codzienne wydatki jedzeniowo-chemiczne.
              • solejrolia Re: jak zaoszczędzić? 14.03.15, 19:03
                Akurat na jedzenie nie wydajesz specjalnie dużo, wydajesz zupełnie w normie.
                Poważnie.
                Oczywiście mogłabyś nieco zejść z tej kwoty, ale stopniowo, nie wszystko od razu.

                Przede wszystkim sezonowość. teraz przedwiośnie, to o warzywa i owoce dość ciężko, ale są jabłka, są ogórki kiszone, czy kapusta kiszona, marchew, buraki, etc. te produkty nadal są niedrogie, mimo pory roku.
                wysiej rzeżuchę, posiej pietruszkę, szczypiorek. zrob kiełki,kolejna porcja witamin.
                a latem proponuję porobić przetwory, a zieleninę (koperek, natkę pietruszki, czy liście selera) pomrozić.

                Linn_linn dobrze radzi, jak widzisz pieczarki w promocji, to kup, choćby kilka sztuk, to taki uniwersalny produkt- i do sosu do makaronu, i do zapiekanek, i do pizzy, robię też bułeczki, czy zupę pieczarkową. U mnie w lodówce zawsze kilka pieczarek musi być.

                Ale pieczarki to tylko przykład. Bo np. dziś w biedronce była promocja na kalafiora mrożonego, paczka po 1,70, więc jak miałam wziąć jedną paczkę na jutrzejszy obiad, to wzięłam dwie paczki- w tygodniu zrobię zupę-krem.
                I w ten sposób kupuj jedzenie.

                Nie kupuj słodyczy, a samej upiec, może nie bedzie zupełnie taniej, ale na pewno zdrowiej.
                ja w sumie ze słodyczy to kupuję od czasu do czasu czekoladę, a tak to piekę, rodzina błyskawicznie przyzwyczaiła się, że nie kupuję batoników, wafelków, pierniczków czy innych herbatniczków.
                I nie kupuję żadnych jogurcików i deserków- szkoda pieniedzy, a pożytku z tych produktów nie ma żadnego. Lepiej kupić twaróg, albo jogurt grecki, i z tego zrobić coś pysznego.
                możesz na śniadanie wprowadzić owsiankę- tania i bardzo zdrowa, zamiast kanapek z szynką czy żółtym serem. Usmaż omlet. jest bardziej pozywny.
                (w ogóle kanapki są drogą opcją jak się przeliczy i nigdy nie pojmę skąd taka popularność kanapek.)
                A jadacie kasze?
                wprowadź do jadłospisu koniecznie.

                I gotuj na dwa dni- od razu z założenia i dla zasady gotuj więcej.
                Co zostanie będzie na następny dzień, albo do przerobienia na coś innego,
                I wtedy tego jednego ziemniaka nie będziesz musiała wywalać, bo zostanie ci kilka ziemniaków.
                a z kilku ziemniaków to można zrobić różne rzeczy od zapiekanki, po krokieciki,
                że nie wspomnę o kopytkach czy śląskich.

                Tak więc z jedzeniem da się kombinować, tylko trzeba to lubić (ja akurat lubię)

                Gorzej z chemią. ale też się da.
                ja już dawno wprowadziłam ostry reżim, proszek E jest bardzo dobry, bo jest tani i jest bardzo dobry wink prawie wszystko można umyć płynem do mycia naczyń, a czego nie można, to można octem potraktować. Jeszcze coś do WC oraz Cilit bang, którego używam na uporczywe zabrudzenia, ale kupuję chyba 1-2 na cały rok, więc to żaden wydatek. Do tego najtańsze tabletki do zmywarki. I to KONIEC mojej chemii !
                Kiedyś zobaczyłam ile chemii trzyma po szafach moja mama- butelek, flakonów, preparatów takich-śmiakich. Przeraziłam się ja mam dosłownie promil tego, co używa moja mama.
                Wiec przy okazji przeglądu szaf, zobacz co masz, zużyj (AKCJA DENKO)
                ale preparatów naprawdę nie niezbednych- nie kupuj.
    • katja75live Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 16:19
      Nie oszczedzasz, bo nie masz z czego zaoszczedzic, ot i cala filozofia.
      Za sukces mozesz przyjac to, ze zyjecie jak ludzie, moze bez luksusow i oszczednosci, ale tez nie brakuje wam na zaspokkojenie podstawowych potrzeb. W Waszej sytuacji oszczedzanie odbiloby sie nagatywnie na Waszym zyciu rodzinnym a moze nawet zdrowiu. Za kuriozalne uwazam rady, aby przyciac wydatki ok 600 zl na dzieci. Na prawde minimalne poczucie bezpieczenstwa i minimalne oszczednosci nie zastapia inwestycji w zdrowie i przyszlosc dzieci (muzyk, sport, jezyk). Na prawde nie powinnas sie dreczyc tym, ze nie oszczedzasz, zyjesz skromnie i racjonalnie i po prostu nie maz z czego na ten moment odkladac pieniedzy.
        • beatrix_75 Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 17:05
          Mnie sie wydaje ,ze zbyt " przyrosłaś " do swoich nawyków /przyzwyczajen i trudno Ci poza nie wyjśc , a czasami warto innych posłuchać .
          No bo -tak szczerze -czego sie spodziewałaś po tym forum ? Rad czy moze po prostu chciałąś się wyżalić ( w czym także nie ma niczego złego )
          • only_marcopol Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 19:13
            03andi06 - jak czytam jak gotujesz to daje głowe ze ze zdrowym jedzeniem ma to niewiele wspólnego ...
            zresztą niestety wiele osób tu na forum uważą ze drogo to zdrowo - nic bardziej mylnego

            katja - no prosze cie z 5,5-6 tys nie da sie oszczedzic - da sie i to sporo tylko kwestia priorytetów
              • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 12:57
                ...gdyby to slyszala moja Pani od zywienia smile Wlasnie wczoraj mialam zajecia na ten temat, wiec po rz kolejny nasluchalam sie o smazonych smakolykach. Nie chodzi o maczne: wmaczne i weglowodany jak najbardziej, sa bardzie wazne, ale co do smazenia... Mysle, ze powinnas to zmienic. Ryby powinnismy jesc 3 razy / a nawet lepiej 4 / w tygodniu. Wszyscy i to niestety z oszczedzaniem nie bardzo idzie w zgodzie.
                • agni71 Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 13:59
                  linn_linn, mam wrażenie, że czytasz i rozumiesz, to co chcesz przeczytać:

                  autorka watku napisała tak: "Problem w tym, że gotuję wybrane rzeczy, gotuję zdrowo ze względu na układ trawienny dziecka niepełnosprawnego, ma zalecenia dietetyczne. Mięso i ryba tylko pieczone lub gotowane. Nie robię smażonych rzeczy, nie panieruję. Warzywa gotuję, piekę lub na surowo. Córka musi jeść dużo warzyw i owoców. Nie bardzo mogę robić placki czy pierogi. "

                  a ty jej piszesz: "co d
                  > o smazenia... Mysle, ze powinnas to zmienic."

                  To co? Ma zacząć smażyć, czy co?
                    • agni71 Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 16:09
                      dla mnie zabrzmiało to zgodnie z intencją autorki, czyli, że na jedzeniu juz nie utnie, bo nie zastąpi dużej ilości warzyw, chudego mięsa i ryb tańszymi, tez sycącymi i smacznymi, ale nienadającymi się dla jej dziecka potrawami, opierającymi się w większym stopniu na mące i smażeniu w panierkach.
                    • pani.jezowa Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 18:01
                      Chodzi o to, że autorka musi gotować rzeczy, których nie smaży i nie panieruje.
                      Więc piecze lub gotuje. I innych pomysłów niż to pieczenie lub gotowanie nie ma.
                      Nie przeczytałaś całego kontekstu.
      • 03andi06 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 17:02
        Tylko że brakuje mi pieniędzy na dentystę np. a to nie są fanaberie ale potrzeba, syn wyrósł z roweru a wiosna się zaczyna i nie mam z czego wziąć. Mogę zabrać z uskładanych pieniędzy, ale później zabraknie mi na podręczniki i ubezpieczenie samochodu i z czego wezmę?
    • crokofon Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 21:31
      Jak widzisz, zdaniem większości da się coś z tego odłożyć. Możesz zrobić tak - po wypłacie przelewasz na oszczędności 400 zł zamiast tych 250 i sama zobacz czy przeżyjecie. Zresztą to ty zdecydujesz czy chcesz spróbować oszczędzić czy nie.
      • mai-ra3 Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 22:10
        No właśnie, jakim cudem przelewacie te 200, czy 300 zł na inne konto? Mi utrudnia oszczędzanie fakt, ze aby założyć lokatę na początku miesiąca póki mam pieniądze musiałabym przelać minimum 500 zl (a najczęściej lokaty sa od 1000, tylko teraz akurat widze że jest jedna lokata od 500). No i niestety boję się aż tyle przelać big_grin zeby mi nie zabrakło.
          • mai-ra3 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 19:12
            chocolate_cake- Właśnie mam konto bez pakietu z kontem oszczędnościowym sad Za to mam jakis mały zwrot za zakupy, np. w tym miesiącu wpadło 15 zł - zawsze coś wink
            linn_linn - mój osobisty problem polega na tym, że jak mam jakąś dostępną kasę, to ją wydaję. Potrzeba zawsze się znajdzie wink Kiedyś mialam poliso - lokatę i oszczędzanie szło mi lepiej, bo te pieniądze same tam szły i nie miałam dostępu, ale teraz nie mam takiej możliwości (inny bank).
            Ale ogólnie oszczędzam, kupuje taniej, w promocjach, z jakimś tam namysłem, tylko bez efektu w postaci zer na koncie.
            • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 20:00
              ...czyli to jest glowny problem. Mniejsze znaczenie ma na co ida wydatki: tyle rzeczy neci, ze zawsze cos sie znajdzie. Wyznacz sobie moze jakies srednioterminowe cele. Zawsze to troche mobilizuej. Mozna tez otworzyc rubryke "zachcianki, bzdety, przydasie / i po kilku mieisiacach podsumowac i przeliczyc na co, co chcialoby sie miec. Niezly prysznic. Moze troche pomoc.
              Ostatnio wstawilam to do dekalogu o oszczedzaniu:
              forum.gazeta.pl/forum/w,20012,92079814,156926149,Re_walka_z_zachciankami_i_pokusami.html
              • mai-ra3 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 21:01
                Dzięki, przeczytałam, fajne , ciekawe i w sumie racja smile Ja od lutego wprowadziałam sobie limit "na przyjemności". Ponieważ życie bez żadnej już przyjemności nie mialoby sensu, więc wolno mi wydac 100 zł dla samej siebie miesięcznie, na co chcę. Mąż to samo. On zresztą wprowadził sobie to ograniczenie jako pierwszy z rok temu i mówi, ze ma w tej chwili z 500 zł z tego zaoszczędzone, bo nie miał na co wydać wink A ja trzymam się tej stówki i to się dobrze sprawdza, zostaję przy tym rozwiązaniu.
                Fajny ten Twój blog, podoba mi się . W wolnej chwili poczytam więcej smile
                • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 07:55
                  Nie moj smile
                  Jasne, ze nie chodzi o wyeliminowanie przyjemnosci. Do tego nikt nie namawia. Wprost przeciwnie: po to oszczedzamy, aby potem przyjemnie wydac pieniadze, a jednoczesnie miec na ekstra "nieprzyjemnosci".
    • babka.pracujaca Re: jak zaoszczędzić? 11.03.15, 22:47
      Oszczędności zaczynamy od zmiany przyzwyczajeń i nawyków.
      U mnie było to np:
      -Myjnia auta ok 2×8 zł w miesiacu - rocznie około 160-180zl.
      - ,saszetka ,kawa ,,2 w plus kanapka lub drożdżowka w barze w pracy około 8 × 5 zł miesięcznie , rocznie ponad 400zl!
      Auto w okresie zimowym myje na myjni , w bardziej sprzyjającym okresie na podjeździe. Kanapki i kawę zabieram do pracy (pieczywo nie schnie w chlebaku, nie wyrzucam a kiedy kupowałam w pracy miałam zawsze jakieś suche kromki w chlebaku). Mam taki system ze jak mam chęć wydać na kawę czy myjnie itp to odkładam 5 zł itd po roku uzbieralam ponad 600zl, schudłam 4 kg!
      • 03andi06 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 17:09
        Kanapki bierzemy do pracy zawsze, nie kupujemy w pracy jedzenia ani picia, nie pijam kaw na mieście ani nie chodzę do kawiarni. Ale jak mąż idzie do pubu, to wiadomo że nie pójdzie z kanapkami swoimi tylko coś kupi. Nie poleci do restauracji na dwudaniowy obiad, ale macdonald czy zapiekanka też kosztuje.
    • hermenegilda_zenia Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 00:34
      Trochę nie rozumiem idei jeżdżenia autem po mieście za 500 miesięcznie, jeżeli nie trzeba dojeżdżać spoza miasta. Można korzystać z komunikacji miejskiej, a samochodu używać tylko w sporadycznych przypadkach, na pewno w sytuacji która opisujesz, ja bym się zastanowiła nad tym punktem budżetu.
      • czekolada72 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 08:13
        hermenegilda_zenia napisała:

        > Trochę nie rozumiem idei jeżdżenia autem po mieście za 500 miesięcznie, jeżeli
        > nie trzeba dojeżdżać spoza miasta. Można korzystać z komunikacji miejskiej, a s
        > amochodu używać tylko w sporadycznych przypadkach, na pewno w sytuacji która op
        > isujesz, ja bym się zastanowiła nad tym punktem budżetu.

        Nie rozumiesz...
        Oprocz kasy jest jeszcze cos takiego jak czas i zdrowie. W jakims stopniu oba te czynniki mozna by nawet przeliczyc na kase.
        Jezdzac po miscie , glownie do i z pracy, przez cale miasto, wydaje nieco mniej niz autorka watku. Napewno moglabym jeszcze mniej, gdybym zrezygnowala z auta na rzecz mpk-u, tyle, ze....
        jadac autem wylacznie pracowo marnuje ok 45-60min. Jadac mpkiem - 2h.
        Zakupy robie przed praca lub po - "po drodze" - nie nadkladam drogi. Gdybym chciala zrobic zakupy - musialabym robic nie raz - dwa razy w tygodniu, ale chyba co dziennie, bo nie bylabym w stanie przytachac do domu na nogach 3-4 pelnych toreb. A czas na te kolejne zakupy?? Wiesz ile sie zyskuje czasu?
        No i zdrowie - robiac zakupy wkladam do wuzka z wozka do auta, w domu owszem - albo sama , albo kogos z rodziny wzywam.
        Wiesz ile kosztuje leczenie kregoslupa? albo o ile sie zmniejsza wyplata pensji gdy sie jest na L4?
        To wszystko sie liczy - takie zycie.
        A jezeli ma sie jeszcze dzieci - wiesz ile szybciej mozna zalatwic przejazdy na wielokrotnych liniach dom-szkola-zajecia dodatkowe? wiesz ile to jest mniej uciazliwe?

        Natomiast do autorki watku mam taka sugestie, dosc w ciemno, bo nie pisze szczegolow - oczywiscie chodzi o myjnie smile
        Ja tez parkuje na polu, i tez musze myc autko. Lata cale mylam w myjni za kilkanascie zl/mycie.
        az tu mnie dziecko oswiecilo, ze za 5 zl mozna porzadnie wyczyscic autko na myjni bezdotykowej. Pierwsze samodzielne proby nadawaly sie na filmik niczym z Flipem i flapem, ale im dalej tym lepiej. Moze warto sie zastanowic? Przy czym mowie - 1. nie wiem o twojej myjni nic, 2 - wiem, ze to sa grosiki, ale jak odlozylabys nadwyzke przez rok, to moze na jedno miesieczne ubezpieczenie wystarczy? Ja mowie, ze niby zlotowka nic nie znaczy, ale jak ci jej zabraknie, to nikt gratis nie da. a nawet - 1 zlotowka - pol l mleka, czy duzy kefir. za darmo go sie nie dostanie.
      • 03andi06 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 17:14
        Do szkoły zawieźć dziecko, ze szkoły do pracy, z pracy do szkoły przywieźć dziecko, ze szkoły do domu, później 3 razy w tygodniu zawieźć dziecko na zajęcia. Czasami trzeba z dzieckiem odwiedzić lekarza. W sobotę zakupy tygodniowe dla całej rodziny nie wyobrażam sobie przynieść własnymi rękami. Z komunikacji korzystamy codziennie, mąż dojeżdża do pracy i ja do pracy po południu, dlatego mamy bilet miesięczny.
        • mai-ra3 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 19:15
          Pewnie, nie rezygnuj z auta, bo stracisz całe godziny czasu na dowożenie autobusami. Coś za coś. Poza tym od dzwigania zakupów kręgosłup wysiądzie, a pozniej okaże się że w naszym pięknym kraju lekarze wyjdą drożej niż ta benzyna. Moze faktycznie poszukaj tańszych zajęć dodatkowych dla dzieci? To dośc sporo 600 zł za zajęcia 3x w tygodniu - chyba że jakieś bardzo specjalistyczne?
        • alin9 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 19:23
          A nie lepiej jeden rodzaj komunikacji?Zostaw np.samochód.Dzieci niech chodzą na piechotę.Z kolegą/koleżanką to frajda dla dziecka.Do sklepu też chodzić na piechotę.Żaden wyczyn uwierz.Masz listę to ciężko nie będziesmileI ta część z paliwa plus bilety idą na przyjemnościwink
          • alin9 Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 19:30
            Msi-ra3 poruszyła temat zajęć.Tez jestem za rozwijaniem pasji u dzieci.Jednak 600 zł nigdy bym nie dała.Nawet jakby mnie było stać to we wszystkim trzeba mieć umiar.Nawiasem ja bym tyle nie wydała bo tyle nie mamsmileDlatego przycięłabym to i owo(myjnia,dojazdy,kieszonkowe,zajęcia dodatkowe...)
          • chocolate_cake Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 21:50
            Chodzenie na piechotę jest w porządku tylko zdaje się że jedno dziecko musi być wożone a poza tym może mają do szkoły kilka kilometrów? Nie wiem.

            Do sklepu po tygodniowe zakupy na pieszo? Ciężko by było. Te sklepy chyba też nie są kilka minut na pieszo od domu tylko dalej.
            • chocolate_cake Re: jak zaoszczędzić? 12.03.15, 22:04
              Podejrzewam że autorka wątku nie jedzie w sobotę tylko do sklepu ale głównie do pracy i robi zakupy po drodze więc nie zużywa więcej paliwa.
              Przynajmniej ja tak robię że wszystko załatwiam po drodze bo dojeżdżam dość daleko i nie jeżdżę specjalnie do sklepu.
            • alin9 Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 16:29
              Co do szkoły to propozycja.Szczegóły zna autorka wątku.Można jeździć rowerem,na hulajnodze,autobusem...)Dlaczego po tygodniowe?Czy raz w tygodniu czy codziennie idea ta sama.Nie przekroczyć budżetu.Chodzę częściej mam lżej chyba.Nie wierzę,że ciężko znaleźć czas co drugi dzień na zakupy.Raczej niewiele osób ma sklep pod nosem.Ale wygody i owszemsmile
                • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 18:29
                  Codzienne zakupy to nie tylko strata czasu, ale takze wieksze ryzyko kupowania czegos spoza listy. Poza tym z uwagi na niepelnosprawnosc dziecka zawsze ktos dorosly musi byc w domu: trudno wyobrazic sobie, ze druga osoba biega czesto po zakupy. Moze ten czas wykorzystac lepiej.
                • alin9 Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 18:34
                  Powaliłaś mnie.Jesteś mocnasmileJa robię tygodniowe na piechotę.Nie mam sklepu pod nosem.Pewnie nie jestem też sama.Na moim osiedlu z pewnościąsmileCzasu nie mam codziennie a na zakupy chodzę.Czy z braku czasu autorka zrezygnuje z prania,obiadów itp?winkChce oszczędzać czy taki post pt:Byle coś napisać"?
                  • only_marcopol Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 18:59
                    Ale po co dźwigać - nikt mnie nie przekona ze w 21 wieku samochód jest zbędny - rezygnacja z niego to zwykłe sknerstwo.
                    Zawożę dzieci do szkoły i przedszkola - miasto małe niby 2-3 km ale komunikacją miejska zajęłoby mi to 1h a samochodem 5 min -z powrotem byłoby to samo - nawet nie brałabym pod uwagę opcji komunikacji miejskiej
                    Natomiast można np przerobić auto na gaz - zrobiłam tak w sierpniu przy okazji zmiany pracy zamiast dojeżdżać 3 km dojeżdżam 28 i mieszczę sie w 200 zł miesięcznie w paliwie na całość nie tylko do pracy ale juz z odwożeniem dzieci.
                    Pomijając gaz - dla mnie czas cenniejszy niz kasa - wiec nie zamieniłabym auta na komunikacje miejską
                    • alin9 Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 19:09
                      Tu nie o skąpstwo chodzi.Po przeanalizowaniu mnie komunikacja miejska wychodzi taniej niż jazda samochodem do pracy.W mieście często oszczędność tego czasu jest złudna(korki).To kwestia przewartościowania.Ja pisałam zostawić auto kosztem porzucenia autobusu.Spacerki wyszły jako załatanie wydatków na dodatkowe koszty paliwa.Dzieciom to wyjdzie na zdrowie.Trochę się poruszają.Zaraz przypomną mi o niepełnosprawnym.Jest jeszcze drugie.Co do zakupów.Skoro taki brak czasu,który można lepiej spożytkować to niech mąż jedzie po pracy.Moim zdaniem próbujemy podpowiedzieć.Autorka zadecyduje.Tylko juz jej braksad
                      • only_marcopol Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 20:03
                        NO własnie każdy ma inną sytuację - doradzić ok ale ciągle temat jednak ciągniesz dlatego sie pojawiają negatywne posty - rozumiem idee - czasem sie da ale w wielu przypadkach nie wiec głową muru nie przebijesz i czasem czas cenniejszy niz kasa - jak w moim przypadku
                          • only_marcopol Re: jak zaoszczędzić? 15.03.15, 20:57
                            no właśnie zabrała się - ale w sumie ja podczytuje bo tez szukam sposobu moze nie jak oszczędzić tylko jak sie zmotywować
                            Z drugiej storny zastanawiam sie czesto gdzie jest granica - czy jest sens całe zycie ciułać - całe życie własnie a ile to jest
                            dopadł mnie dziś nostalgiczny nastrój wink
                            • pani.jezowa Re: jak zaoszczędzić? 15.03.15, 23:58
                              Jeśli serio pytasz to ja uważam, że trzeba wypośrodkować.

                              Z jednej strony nikt nie wie ile będzie żyć i nie żyje też tylko po to by wszystkiego sobie odmawiać.
                              Z drugiej, wiadomo, wiele osób jednak dożywa emerytury, starszego wieku, ale wciąż jest w miarę zdrowa, silna, chciałaby gdzieś pojechać, pójść do teatru, co tam kto lubi.
                              Smutne jest dla mnie to, że jak patrzę na polskich emerytów to wielu z nich stać wyłącznie na rzeczy podstawowe: zapłacić za mieszkanie, prąd, gaz i co tam jeszcze, jedzenie, leki, jakieś tanie ubranie. I to wszystko. Telewizja jest jedyną rozrywką.
                              Mój teść ma 1200 zł emerytury, a ma za sobą normalne 40 lat pracy. Teściowa zmarła. Póki żyła, za dwie emerytury było im łatwiej. Teraz, gdyby nie miał nas, byłoby mu ciężko.
                              Tak żyje wielu emerytów. Jeśli gdzieś wyjadą to do sanatorium, jeśli się uda.
                              I już.
                              Gdy zwiedzaliśmy Norwegię widzieliśmy masę emerytów niemieckich i szwedzkich. W kamperach. Było ich spokojnie stać na taki urlop. Polskich raczej nie.
                              Dlatego moim zdaniem warto oszczędzać na emeryturę.

                              Warto mieć coś na "czarną godzinę" żeby nie wpaść w spiralę zadłużenia, gdy przydarzy się pilny niespodziewany wydatek typu pralka, lodówka, zepsuty samochód, aparat ortodontyczny czy konieczność zrobienia badań lekarskich prywatnie.
                              Warto mieć poduszkę finansową jeśli ma się kredyt, by dać sobie radę przez kilka miesięcy w razie utraty pracy (bez kredytu też warto).

                              ALE fajnie jest też normalnie żyć.
                              Oszczędzać, gdzie się da czyli nie trwonić pieniędzy na głupoty, nie wydawać pod wpływem impulsu, nie kupować drożej tego, co można kupić taniej, nie przepłacać.
                              Po prostu rozsądnie gospodarować, ale żyć.
                              Bo życie mamy tylko jedno i nie wiadomo ile potrwa.
                              I pracujemy, zarabiamy by żyć, a nie odwrotnie.

                              Oczywiście nie piszę o sytuacji ekstremalnej, gdy nie starcza na chleb i trzeba oszczędzać każdą złotówkę by zaspokoić najbardziej podstawowe potrzeby.
                      • linn_linn Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 21:15
                        Wtedy najwiecej mozna zaoszczedzic NIE KUPUJAC samochodu / nie placac za naprawy, ubezpieczenie, benzyne itp. /: jednym cieciem problem braku oszczednosci rozwiazany. Tylko w tym konkretnym przypadku / i nie tylko / jest to nie do przyjecia.
                      • chocolate_cake Re: jak zaoszczędzić? 13.03.15, 21:57
                        Mnie też jazda komunikacją miejską wyszłaby taniej. Mężowi też. Dojeżdżamy, każdy swoim samochodem w innych kierunkach. Ja najczęściej zabieram jedno dziecko, mąż 3 razy w tygodniu zabiera drugie, tak pasuje z planem. Dzieci mają bilety miesięczne. Ale u mnie rzadko jeżdżą autobusy bo to teren podmiejski. Trudno, wydajemy dużo na paliwo i utrzymanie 2 samochodów ale dojeżdżamy znacznie szybciej, często także zabieramy dzieci, któreś z nas robi po drodze szybkie zakupy, jest duża oszczędność czasu. Oszczędzamy na czym innym wink
                        • lena.113 Re: jak zaoszczędzić? 14.03.15, 08:05
                          No trudno żyć bez samochodu z a/dwójką dzieci ,w tym jedno niepełnosprawne B/ w systemie pracy autorki postu,dwa razy w ciągu dnia wraca do domu/ jedzie ponownie do pracy ze względu na dziecko,kt