Dodaj do ulubionych

przeprowadzka z szeregowca do bloku

21.08.15, 23:56
Witajcie,

Mieszkam w szeregowcu w dużym mieście. Dom około 130 m2, garaż, kawałeczek działki - 300m2. Jest to tzw. konstrukcja lekka - coś a'la kanadyjczyk. Koszty utrzymania są praktycznie żadne: ogrzewanie bardzo tanie (około 1500 zł - 1800 za rok - przy takich zimach jak ostatnie 2) , czynszu nie ma - jedynie prąd (od 350 do 550 zł za 2 miesiące), woda i ścieki (200 zł na kwartał), podatki, ewentualna konserwacja pieca i bojlera, malowanie bramy. Dom nie jest nowy, ale wybudowano go porządnie i na razie (odpukać) nie trzeba dokładać, bo np. dach się popsuł.
A ja chcę do bloków, ale koniecznie blisko miejsca, gdzie teraz mieszkamy, bo dzieci tutaj chodzą do szkoły. Znalazłam mieszkanie - około 80m2.
Dzieci są jeszcze za małe, by w pełni rozsądnie się wypowiedzieć, gdzie chciałyby mieszkać - raz wolą dom, bo trampolina, a raz bok, bo koledzy mieszkają obok.
Mąż - zdecydowanie twierdzi, że woli dom, bo ... i tu pada wiele argumentów, a m.in. bo jest garaż, bo spokój, cisza, fajni sąsiedzi, niższe opłaty, a bloki są stare - wielka płyta z lat 1978-80, do remontu i wcale nie tanie w zakupie, bo to popularna dzielnica), że zapewne forsę, którą dostaniemy za dom i zostanie po zakupie mieszkania - skonumujemy.
A ja chcę te bloki, bo ... boję się, że kanadyjczyk się rozleci z czasem w pył (stoi już 15-16 lat), bo jednak do osiedla bloków - szkoły jest kawałek i dzieci same nie mogą chodzić, bo lubię mieć dużo sąsiadów, nie chce mi się uprawiać ogródka, kosić trawy, pielić chwastów.

Czy w blokach - utrzymanie mieszkania - rzeczywiście jest drogie? Czy kupienie mieszkania w bloku z 78 roku, to ryzyko? Mąż mówi, że szybciej się rozpadnie niż nasz kanadyjczyk.
Czy wy byście przenieśli się z domu do bloków?
Obserwuj wątek
    • ana119 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 22.08.15, 07:08
      Pierwsza sprawa czy osiedle które rozważasz ma mieszkania z układem które by was zadowoli? 80 lata to pokoje klitki. Jak to wygląda na tym osiedlu? Są mieszkania po wyburzeniu ścian? Ile m2 mają wasze obecne pokoje? Choc z drugiej strony to obecne 130m2 w szeregowcu to chyba tez nie szalu w wielkosci kuchni. Na pewno w blokach ludzie bywają zamknięci i nie skorzy do bycia dobrym sąsiadem. Różnie bywa. Jako nowi będziecie mieli z tym trudność.
      Co do trwałości kanadyjczykow nie wypowiem ale moja ciotka mieszkając w zwyklym w domu szeregowym wyprowadziła się do bloku a ich domu już nie ma, rozpadal się i rozebrano. Tyle że był budowany w latach 60-70 w Tychach które było budowane na zlecenie sił rządzących
      • pani_puchatkowa Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 22.08.15, 07:53
        Aktualnie mamy: duży pokój 28 mi, kuchnia spora, z dużym stołem i spiżarnią, 3 niewielkie łazienki i jeszcze 3 pokoje: nasza sypialnia z garderoba i jedną z łazienek - razem z 20 mi, dwa pokoje dzieci po 11 mi. Garaż i pomieszczenie z bojlerem i pralką.
        A blok7: 22, 19 12, 10, kuchnia malutka, spory przedpokój, mała łazienka i WC. Powerzchniowo i rozkładowo dla mnie jest ok. Bardziej martwią mnie lata budowy.
        • ana119 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 22.08.15, 17:35
          W waszym przypadku jeśli już przeprowadzać się to mieszkania ok 100 m2 bo w 80 m2 będziecie się obijac. Przyzwyczajenie robi swoje. Wyobrażasz sobie czekanie na łazienkę? Dla mnie byłby to dyskomfort bo juz teraz odczuwam na minus ten czas kiedy zdaza a się ze wychodzę do pracy później. Dobrze ze WC jest oddzielne☺
      • kwiatek666666 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 16.01.21, 20:34
        Również uważam, że z blokersami się nie zaprzyjaznisz. Każdy patrzy tylko na siebie . Robią sobie co chcą nie liczac sie z nikim. Najgorsze jak w nocy jest halas a ty wstajesz do pracy. Rozumiem kazdego kto sie denetwuje w takiej sytuacji. Do pracy musisz byc wyspany bo brak koncentracji w pracy moze prowadzic nawet do zawalenia roboty. W domku jak trafisz na milego sasiada to sie zakumolujesz, ale blokersi nie nadaja suie do bycia kolegami czy przyjaciolmi.
      • mirka_sm Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 22.08.15, 13:14
        będziesz miała zdecydowany dysonans poznawczy- teraz masz 130 m a byś miała 80m2- choć to wcale niemało, będzie Ci ciasno i będziesz zalowac. Do tego brak kawałka trawnika- na pewno Ci będzie brakować. I jeszcze czynsz lekko licząc z 800 zł, dodatkowo do tego to co już płacisz. Plusów nie widzę.
      • kwiatek666666 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 16.01.21, 20:37
        ja tez wole luksus i komfort. Rowniez wybieram dom, ale moze czlowiek wyprowadzil sie nie dlatego ze bylo mu tam zle tylko ze np nie stac go bylo na utrtzymanie domu???? ja znam blokersow, ktorzy mieszkaja w bloku tylko dlatego ze nie maja aktualnie gdzie mieszkac alw ciagle narzekaja na sasiadow na miasto itp. Nie czuja sie dobrze ale nie kazdy chce mieszkac pod mostem. Odlozysz pieniazki z pracy to zarobisz na dom. to tylko kwestia czasu
    • mocno.zdziwiona Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 23.08.15, 15:17
      Twoje argumenty mnie nie przekonują. Dzieci od razu same nie będą mogły chodzić do szkoły czy kolegów ani z bloku ani z domu. Ale przecież one rosną. Co do dużej ilości sąsiadów to nie zawsze ilość przechodzi w jakość. To już nie relacje rodem z lat 80-tych kiedy ludzie odwiedzali się nawzajem, pożyczali od siebie szklankę cukru i 3 jajka. Teraz często mijają się na klatce nawet dzień dobry nie mówiąc. Ogródka mieć nie musisz - możesz go wybetonować na amen (zostaw trampolinę i postaw plastikowy basen) albo posiać trawę po całości i raz na tydzień zagonić męża do koszenia. Skoro dom jest wybudowany porządnie, nic się nie sypie, to o jego stan techniczny bym się na razie nie bała. Bloki z przełomu lat 70/80-tych to często już slumsy gdzie wszystko się sypie i kto może stamtąd ucieka. Podsumowując, ja bym się na Twoim miejscu nie przeniosła.
      • pani_puchatkowa Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 23.08.15, 21:35
        Dziękuję za odpowiedzi.
        only_marcopol - nie troluje smile Kanadyjczyki nie są zbyt popularne w PL (choć ten mój to nie do końca kanadyjczyk). Dwie ściany ma z cegły (te graniczące z sąsiadami), a te dwie pozostałe - konstrukcja lekka. W środku taki dom jest wyłożony karton-gipsem. Jego żywotność (wg papierów) to 30 lat, za nami połowa. Albo sprzedamy teraz, albo już pewnie nikt tego nie kupi za parę lat.
        Parę lat temu napaliłam się na mieszkanie w domu. I na taki było nas wtedy stać. To taka alternatywa dla bloków - mała szeregówka, niewielka działka. Na forach o domach wiele osób opisuje jak wrócili do bloków, bo domu to nie było to, choć wcześniej o tym marzyli.

        Wszystko jest super - ale latem. Zimą - kicha. Ogrzewanie własne - trzeba ładować do kominka. Ostatnie 2 czy nawet 3 zimy były łagodne, ale jakby przyszedł miesiąc i cały czas minus 20 za oknem, to już masakra.

        Nie wiem jaką decyzję podejmę ostateczne, ale widzę, że większość ma zdanie jak mój mąż smile I też traktuje takie bloki jak slumsy smile Są w okolicy nowe osiedla, ale infrastruktura nie do przyjęcia - stąd myśl o starych blokach.
        Mój mąż wiedząc, że ja z tych oszczędnych cały czas pokazuje mi koszty: czynsz - pewnie około 500 zł, opłata za parking 240 zł - 2 auta smile To blisko 9 tys. rocznie. I to do mnie przemawia smile

        Jeszcze raz dzięki.
      • kwiatek666666 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 16.01.21, 20:40
        Zalezy na jakiego czlowieka trafisz. Jak ktos jest bardzo zyczliwy, to pozyczy cukier, pogada, a jak cham i ciebie nie lubi to nawet dzien dobry nie powie. Osobowosci sa rozne. Jedni sa tacy co sie ciesza ze sa ludzie sasiedzi halasy , a sa tacy co draznia nawet ich rozmowy sasiedzkie. To takie odludki ktore maja swoj wlasny swiat i ludzie nie sa im do szczescia potrzebni poniewaz maja pelno pasji i najlepiej sie czuja w samotnosci
    • alpepe Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 24.08.15, 09:33
      Dzieci są małe, pomyśl, ponoć twój kanadyjczyk ma stać jeszcze 15 lat. A jeśli tak, to akurat się rozwali, jak dzieci wyjdą z domu. Grunt, na którym ta szeregówka stoi, jest coś wart, a może i wy oszczędzicie na tyle, byś mogła sobie pozwolić na kawalerkę lub m3 na parterze bloku na wiek późnośredni i starczy. Musisz patrzeć z tej perspektywy. Nic nie jest dane na wieczność, ale te 15 lat komfortu mieszkaniowego jest świetne.
    • babka.pracujaca Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 24.08.15, 09:36
      Znam przypadki zamiany bloku na szeregówke ,ewentualnie domu na bardzo dobre mieszkanie z podziemnym garażem ,siłownią dla mieszkańców itp.Nie zamienilabym na blok z płyty .Twój dom raczej się nie rozpadnie.Chcesz mieszkać blisko aktualnego miejsca wiec nie rozumiem tej zmiany zwłaszcza na blok.W ogródku wystarczy mieć trawę i kłopot z głowy. Czy palenie w kominku to aż tak nieprzyjemne? Dla mnie super frajda.
      • ana119 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 24.08.15, 10:09
        Zależy jak te nowe bloki były budowane. Wiem z opowieści znajomego który jest kierownikiem budowy ale na innego typu bo obiektów handlowych ze nie kupiłbym w nich mieszkania. I po czasie nastaje czas płacenia na fundusze remontowe. Szczególnie źle to wygląda we wspólnotach mieszkaniowych. Ludzie są i tak zadłużeni bo mają kredyty i nie stać ich płacić na poprawki które po latach wychodzą. A z zewnątrz po latach tylko niektóre budynki wyglądają dobrze. Te które stoją 10 lat niczym się nie różnią od tych budowanych w 1990. Tylko roślinami na trawnikach
      • pani_puchatkowa Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 24.08.15, 15:55
        Ja mam jeszcze z kominkiem OK smile Bo mój to taki trochę nietypowy kominek. To bardziej piec na pilota o dość nowoczesnym wyglądzie i nie na drewno kominkowe tylko pellet. Wrzucasz 2 woki 15 kg i w przypadku, gdy na dworze 0 stopni na 2 dni wystarczy, jak mróz minus 20 - pewnie ze 2 razy na dobę trzeba dorzucić.

        Gorzej mają sąsiedzi z kominkami tradycyjnymi. Jak się wprowadzałam, to robiłam wywiad z sąsiadami. Jeden opowiadał, jak kabareciarz: wstaję rano około 6, ubieram się w szlafrok i pędzę, by dorzucić do kominka, bo w domu 15 stopni. Potem wracam pod kołdrę. Już o 7 jak wstajemy z żoną, jest 18 stopni smile

        Ja z tych ciepłolubnych i mogę oszczędzać na prądzie, na wodzie (super hiper energo- i wodno-oszczędne pralka, zmywarka, płyta indukcyjna), ale nie na ogrzewaniu smile Jak nie mam w sypialni 21 stopni, to jest mróz. A w salonie moje miejsce na kanapie jest najbliżej kominka smile
        • ana119 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 24.08.15, 19:00
          Nie narzekaj kobieto☺. Znajomi mają tak jak opowiada sąsiad. Pewnie w całym domu musieliby mieć ogrzewanie elektryczne bo gdzie w małym garażu postawić piec?
          Jesli się znasz to dlaczego te szeregowce nie mają przyłącza do wspólnego pieca? Idea tanich mieszkań?
          • pani_puchatkowa Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 24.08.15, 21:58
            W zasadzie nie wiem dlaczego twoi znajomi nie mają jakiegoś rozsądnego ogrzewania. Szeregowce to jednak coś innego niż np. tzw. osiedle mieszkań - apartamentowce i wspólny piec chyba nie jest możliwy. U nas jest osiedle, gdzie część domów jest szeregowa (mój jest w szeregu 4), część bliźniacza zabudowa, a cześć wolnostojąca. Całe osiedle kanadyjczyków. Połączenie ich wszystkich rurą do wspólnego pieca (olejowego, czy węglowego) generowałoby straszne starty ciepła. No chyba, ze ogrzewanie miejskie. U szwagierki też są szeregowce, a każdy ma u siebie piec gazowy (malutki jak szafka wisząca w pomieszczeniu gospodarczym) i ogrzewają gazem miejskim.
            My nie mamy gazu, więc gazowe ogrzewanie odpada. Mamy płyty fundamentowe z ogrzewaniem legalett, ja ten pieco-kominek, a np. sąsiedzi ozdobną kozę- piecyk w salonie, inni zwykłe kominki. Dodatkowo konwektorowe kaloryfery na prąd. Mój kominek ma 11,5 kW i ogrzewanie innych pomieszczeń niż salon powietrzem, a bilans energetyczny domu mówi, że potrzebujemy 9kW na cały dom, więc kominek daje spoko radę i raczej nie używaliśmy prądowego ogrzewania. Ale w piec trzeba było sporo zainwestować. Na pewno taniej wyszłoby z kominkiem na drewno i dorzucaniem co parę godzin, ale 15 stopni nad ranem to max smile

            Wcześniejsza część osiedla (murowane stare szeregowce z lat 80-tych, wysokie a bardzo "chude") ma gaz i miejskie ogrzewanie. Tyle, że to miejskie na takich powierzchniach 250-300 m2 ponoć jest drogie. Pewnie wiele osób trochę je przykręca albo mieszkają tylko w niektórych pomieszczeniach zimą - np. pokojów na samej górze nie ogrzewają.
            W takich domach jest przeważnie elektryczne ogrzewanie, bo szybko się nagrzewają. W łazience mam kaloryfer na prąd 500W. Temperatura nie jest tam jakaś drastycznie niska, ale dzieciom do kąpieli podgrzewałam dodatkowo (ja z tych książkowych mam, co do kąpieli i temperaturę wody sprawdzałam termometrem i powietrza za każdym razem smile. Moment się to nagrzewało (ale też dość szybko stygnie).
            Kiedyś zapomnieliśmy ustawić piec i wyjechaliśmy zimą do rodziców na cały weekend. Po powrocie było 16-17 stopni w domu. W ciągu godziny od rozpalenia nagrzało się do temperatury, w której można funkcjonować.
            • ana119 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 25.08.15, 15:47
              Dziękuję za odpowiedź.
              Znajomi mają kominek na drewno i kaloryfery elektryczne tyle ze jest tak jak piszesz ze robią inni - rzadko włączane. Nigdy mnie temat różnic w ogrzewaniu nie interesował a druga sprawa to pytać "nie marzniecie?" to niestosowne. Ja mam też zawsze zimą skręcone kaloryfery na min ale na termometrze jest 21-22 st wiec nie to ze lubię tropiki
    • daga_1 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 25.08.15, 14:14
      Przeprowadzka do bloku jest nieporozumieniem. Dzieci szybko rosną i nie będą się już bawić pod blokiem z kolegami. A wiem też, że koledzy chętnie przychodzą do kolegi, który ma ogródek. Sąsiadów dobrze mieć, ale jeśli dobrze trafisz a jak źle, to co? Męczysz sie z nimi przez lata. Zobaczysz, szybko zacznie cię drażnić brudna a jeszcze może obdrapana klatka schodowa, trzaskajace drzwi windy i wszechobecny hałas blokowy i podblokowy. A w weekendy chcąc odpocząć na łonie natury zawsze trzeba gdzieś iść, jeśli jest gdzie albo jechać. No i to wieczne uzależnienie finansowe od spółdzielni. Nie mówię już o rozmieszczeniu pomieszczeń. Jedna łazienka i jedno wc dla czterech osób naprawdę jest czasem bardzo uciążliwe. Blok jest dobry, ale dla ludzi, którzy nie mają pieniędzy na kupno albo wybudowanie domu. No chyba, że ktoś kupi jakiś wypasiony apartament w małym, kameralnym bloku. Jestem mieszkanką bloku, ale usilnie marzę o domku.
      • kwiatek666666 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 16.01.21, 21:02
        No wlasnie, Ja tez sie mecze w bloku i widze duzo minusow. Jednym z nich jest malo miejsca. Tylko 1 lazienka.Jak mkieszkasz tylko z mezem to palicho, a jak calarodzina to co zona pojdzie do toalety to ty musisz czekac az wyjdzie, to samo z kapiela. Troche to jest wkurwiajace.A jak trafisz na sasiadoq nudziarzy co nie pracuja nie chodza do pracy nie wychodza w ogole z mieszkania, a jeszcze dodatkowo sa halasliwi to co wszystko slychac zza sciany. To przeszkadza komus kto sie uczy czy chce miec troche spokoju i odpoczynku u siebie. Uwazam, że najlepiej miec sasiadow emerytow. Takich ludzi nie slychac ledwo co zipia chodza przynajmniej nie bedziesz miec imprez w nocy. Babunia pojdzie spac o 19 i cisza. Ludzie starsi sa mniej halasliwi, w dodatku zawsze mozesz z nimi pogadac o wszystkim. To jest akurat fajne. Ja dobrze wspominam swoje byly sasiadki emerytki(niestety juz odeszly do Pana) Jedna babcia dawala mi ksiazki w prezencie zapraszala do siebie na herbatke. Gadalismy o szkole, pracy. Druga babcia: zawsze pytala jak tam w pracy wchodz zyczliwa zawsze nawet pytala czy juz zamezna jestem. Ledwo co babcie chodzily ale byly nieszkodliwe Teraz dopierto czlowiek po ich stracie zrozumial, ze to byly jedyne normalne sasiadki. Rowniez uwazam ze blok powinien byc tylko chwilowy do mieszkania w przypadku braku kasy na dom. Cale zycie mlodzi ludzie nie usiadza w bloku. Przyjda studia trzeba bedzie przysiasc do nauki i jak w bloku chcesz nmiec mozliwosci do nauki??? pamietam ze jak jeszxze mieszkalam z babcia w bloku to babcia mnie zamykala w 2 pokoju zebym mogla w sppkoju sie uczyc, a zza sciany bylo slychac starsza emerytke pobozna ktora codziennie miala radio i radio maryja: zmiluj sie nad nami grzesznymibig_grinDDDDtaki czlowiek emeryt jest nieszkodliwy. Nie slychac jak chodzi bo on ledwo zipi, rodziny nie zaprasza bo tacy ludzie nie maja juz nikogo. Imprez nie urzadza bo juz nie te lata, ale masz cisze i sppkoj z takim dziadkiem czy babcia, Nie ma mozliwosci zeby zaklocali cisze nocna,Emeryci chodza spac po wieczorynce czyli po 20big_grinDDJedyny minus z takimi emerytami jest taki ze niektorzy bywaja wscibscy i moga zagladac do lozek sasiadow, ale to olewasz nie rozmaqiasz i tyle. A co maja blokersi ktorzy maja sasiadow co co chwile policje wzywaja awantury na klatkach alkohole libacje nocne jeszcze te remonty zarabane od rana do wieczora. Ktos sie uczy i kogos irytuje taki halas, ale nikt Tobie nie pomoze bo kazdy patrzy tylko na siebie taki swiat. Apartament to dobry pomysl. Ladne wieksze i nie ma az takiej stycznosci ze sasiadami. Ja slyszalam ze jak to porzadnie sie zrobi to zadnego sasiada nie slychac. Domek to super pomysl. Wiecej ciszy swobody, Moi rodzice mieszkaja w domku na wsi i tam zadnego sasiada nie slychac. Zycie jak w Madrycie, Cisza i swiety spokoj i jaki luksus
    • jarka63 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 25.08.15, 14:39
      Całe dzieciństwo i wczesną młodość mieszkałam w domu jednorodzinnym, marząc o bloku. I - mam! Mam mieszkanie w bloku z lat 70., na dużym zielonym osiedlu. Widzę same plusy, przede wszystkim nie muszę zajmować się ogrodem i odśnieżaniem ani martwić o ogrzewanie czy remont budynku. Moje osiedle jest świetnie skomunikowane z całym miastem, a gdy z wiekiem stanę się mniej mobilna, mam tuż obok sklepy, apteki, banki, przychodnie, park.
      Na starość w domu żyje się trudniej, widziałam to u moich rodziców.
      Mieszkam sama, więc jestem w zupełnie innej sytuacji, ale mimo wszystko - zachęcam.
      • vvrotka Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 25.08.15, 15:04
        U mnie zupełnie odwrotnie. Wychowałam się na osiedlu, mieszkałam w bloku. Marzyłam o domu i mam, nigdy bym się nie zamieniła. Jadę do rodziców i po pół godziny mam dość. Papierosy na klatce, wieczne remonty u sąsiadów, ciasne mieszkanie (50mkw). U siebie mam przestrzeń, mogę mieć kwiaty w doniczkach, też nie mam czasu zajmować się ogródkiem. Dzieci mają trampolinę, basen. Zimą lepią bałwany, wiem, że bawią się na ogrodzonym terenie, koledzy też mogą ich odwiedzać. Ważna jest lokalizacja domu, do pracy i szkoły dotrzeć komunikacją miejską to spory atut. Na dzień dzisiejszy za żadne skarby nie przeniosłabym się do "szuflandii".
        • only_marcopol Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 25.08.15, 19:48
          vvrotka napisała:

          Dzieci mają trampolinę, basen. Zimą lepią bałwany,
          > wiem, że bawią się na ogrodzonym terenie, koledzy też mogą ich odwiedzać. Ważna
          > jest lokalizacja domu, do pracy i szkoły dotrzeć komunikacją miejską to spory
          > atut. Na dzień dzisiejszy za żadne skarby nie przeniosłabym się do "szuflandii
          > ".

          Też marze o domu czy się kiedyś spełni nie wiem bo bardzo ważna jest da mnie lokalizacja - mieszkam na bardzo ładnym osiedlu, mam super sąsiadów i znowu bez przesady bałwany tz lepimy wink nawet na sankach zjeżdzamy przed blokiem a basen mamy na balkonie - to taka dygresja żeby nie przesadzac w jedną czy drugą strone big_grin
          Troche zmienia postac rzeczy dla mnie fakt ze te domy maja istniec 30 lat tylko pytanie czy tak naprawde bedzie ??

          Do autorki - Wiesz jakie domy budują w USA - z papieru niemalże a my podobno budujemy bunkry - także myślę ze te 30 lat to mocno na wyrost.
          Prawda jest taka że kazdy chwali to co ma ( w większości ) jedni chwalą cegłe inni, płyte a słyszałaś o ludziach, którzy kupili mieszkanie w nowym bloku z pustaka ceramicznego wiec na lata (podobno) a pęka juz tak, że strach w nim mieszkać ?? Może być różnie - nie panikuj dowiedz sie wiecej o swoim domu bo cos mi sie wydaje ze az tak źle nie jest wink
        • ana119 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 25.08.15, 22:25
          Pod rozwagę - piszesz ogrodzony teren nie wiem w jakim wieku sa twoje dzieci. W bieżącym numerze Urody życia jest wywiad z kobietą która walczy z takimi szablonami. Program nazywa się to bodajże dzieci z wolnego wybiegu. Mozna poczytać co funduje się dzieciom, skąd pochodzi myślenie o zagrożeniach
          • vvrotka Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 29.08.15, 15:32
            ana119 napisała:
            > Pod rozwagę - piszesz ogrodzony teren nie wiem w jakim wieku sa twoje dzieci. W
            > bieżącym numerze Urody życia jest wywiad z kobietą która walczy z takimi szabl
            > onami. Program nazywa się to bodajże dzieci z wolnego wybiegu. Mozna poczytać c
            > o funduje się dzieciom, skąd pochodzi myślenie o zagrożeniach

            Jeśli to było do mnie to nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. Moje dzieci biegały po swoim podwórku od małego i o ogrodzonym terenie mówię pozytywnie, ponieważ miałam na nie oko będąc w domu. Mogłam spokojnie robić obiad, pranie czy inne czynności. Na osiedlu nie da się ze spokojem wypuścić na podwórko kilkulatka, ja bym nie potrafiła. Tyle nieciekawych przypadków było w naszym mieście, że bezpieczeństwo jest dla mnie bardzo ważne.
        • mlodyniedowziecia Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 26.08.15, 10:37
          Mam podobnie. Mieszkałem w bloku, kamienicy a teraz w domku z czasów komuny pomiędzy blokami (dobre osiedle blisko centrum).
          Moje spostrzeżenia są następujące:
          - blok - jedyna zaleta - nic nie nie interesuje, trawnik sam się kosi, klatka maluje, dach naprawia. Tylko to bardzo kosztowna impreza. Moi rodzice za 65 m 2 mieszkanie płacą coś około 500 zł. Ciasne, niskie, pomieszczenia. Wiecznie odrapane klatki, coraz więcej mieszkań studenckich (imprezy).
          - kamienica - jest w centrum (blisko) i tanio (jeżeli ocieplona).
          - domek - problem z dojazdem dotyczy przedmieść. Ja mam 20 minut spacerem do centrum dużego miasta. Stare domy wymagają remontu, ale są świetnie zlokalizowane. nowe - budowane wg projektu dostosowanego do potrzeb i współczesnych technologii to dojazdy. Im większy dom, tym większe koszty (nawet prądu i wody). Masz własną przestrzeń. Pokoje zazwyczaj większe. Jeśli dom ocieplisz możesz mieć taniej niż w bloku. Ja za ogrzewanie płacę średnio 300 zł miesięcznie (od 0 w lecie do 800 zł w zimie), do tego śmieci 50 zł, woda 100-150 zł. Razem podobnie jak moi rodzice. A dom ocieplony częściowo i 2 razy większy od mieszkania (+działka i garaż), obszerniejsze pomieszczenia, i 5 osób zamiast 2 (woda, śmieci).

          Autorko. Masz własny segment, nie zastanawiaj się. Przy przeprowadzce stracisz sporo z jakości życia.
      • kwiatek666666 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 16.01.21, 21:08
        Blok jest dla lebokow czyli dla leniwych ludzi. Nie trzeba odsniezac, zamiatac ulic, klatek myc. Wszystko robi dozorca hahaha. Masz wlasny dom to chociaz mozesz w nim troche porobic i byc zaradnym smile ja sie ciezkiej pracy nie boje. Pracxuje fizycznie i nie boje sie ubrudzic. Nie wprowadzam sie tyulko zebny 24 h siedziec jak we wiezieniu.
    • darek9634 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 27.08.15, 09:02
      Mieszkałem w domu, na działce 1400 m2. Musiałem przeprowadzić się do bloku. To jest straszne. Duszę się tą małą przestrzenią. Co z tego, że nic mnie nie interesuje, bo posprzątają, skoszą trawę, wymienią żarówki itp.
      Dzieci dorosną, będą same dojeżdżać do szkoły, potem wybędą z domu.
      Z bloku do własnego domu - tak, z domu do bloku - nie.
      Doceń swobodę i wolność jaką teraz masz.
      Pozdrawiam
      • bo76 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 29.08.15, 22:56
        Mieszkałam z rodzicami w domku , wieczne dojazdy, ciągle trzeba coś kolo domu robić, wbrew pozorom sąsiedztwo też ma swoje minusy ??- wciąż ujadające na przemian psy na przykład. no i wszyscy wokół wszystko o sobie wiedzą, choc duże miasto, a jednak jak na małej wsi ?? no i te ciągłe dojazdy... Przysięgłam sobie, że nigdy w życiu na swoim do domku .
        Zamieszkałam na swoim, duże miasto, reprezentacyjne centrum, kamienica, duże mieszkanie. Przez kilka lat euforia, potem proza życia : co z tego, że duże, pięknie zrobione i wszędzie blisko, skoro w zimie nie do ogrzania, ukochany do tej pory i bedący wybawieniem kominek staje sie przeklenstwem, bo u męża i jednego z dzieci wychodzą alergie i astma... imprezy nam się w końcu znudziły, zresztą małe dzieci i te sprawy... kamienica reprezentacyjna, ale część sąsiadów nie bardzo, bo miasto w ramach polityki lokalowej zaczęło do centrum przekwaterowywac za karę za niepłacenie czynszu itp... nocne ekscesy w centrum, ciągły ruch uliczny, nie można w nocy okien otworzyć, tak głośno. Taszczenie wózka przy kolejnych dzieciach po mega schodach, bo przecież na klatce nie mogę zostawić.... No i na podwórko do tej "ekipy" dzieci nie wypuszczę, do parku i na plac zabaw trzeba dojść, pojawią się pomysł na ucieczkę.
        Straciliśmy metry z metrażu, zyskaliśmy ustawność mieszkania i czwarty pokój - dzieci mają osobne królestwa.
        Mamy już nie 2 minuty, ale 10 na piechotę do centrum, do pracy oboje 15 minut na piechotę, dzieci mają szkołę bliżej. Zyskaliśmy komfort bezstresowe zimy, jest ciepło, porządnie, dzieci na ogrodzonym osiedlu zyskały prawdziwe podwórko i wielu kolegów. Tylko już z windy i wózkowni z racji wieku dzieci aż tak nie skorzystam ...
        Wszystko zależy od momentu życiowego i potrzeb. Pamiętajcie, że dom jest tak naprawdę potrzebny na paręnaście "stadnych" lat, po wyjściu dzieci z domu i w momencie starzenia niestety jest coraz większym balastem. Nie tylko do sprzątania. Nawet zwykłe schody na piętro mogą się stać problemem.
        Ja nauczyłam się jednego - należy wyzbyć się sentymentów co do jednego miejsca i dopasowywać miejsce do swoich aktualnych potrzeb. Oczywiście jest to możliwe tylko, jeśli możemy pozwolić sobie na luksus sprzedaży jednego i kupna nowego. Nie w momencie, kiedy do spłaty za np 20 lat jesteśmy na dane miejsce skazani.
      • kwiatek666666 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 16.01.21, 20:17
        W bloku nie ma mowy o swobodzie i ciszy. Szeregówka ma większe możliwości. Masz tylko 2 sasiadow i nie slyszych ich w domu halasow remontow tupania placzu dzieci itp. Slyszysz tylko to co sasiad robi na dworze czyli np jak kosi trawe . Ja np bardzi lubie dzwieki kosiarki i nigdy nie przyczepilam sie do czlowieka, który kosił trawe. To jest na dworze, w domu nikt trawy nie kosi, logiczne. Jak Tobie to przeszkadza, to mozesz zamknac okno, balkon, powinnas mniej slyszec. Ale nie slyszysz go siedzac w domu.Widzisz kazdy jest inny. Mnie np kosiarka nie przeszkadza, ale komus moze przeszkadzac. To jest zaleta domow wszelkiego rodzaju. W domu masz cisze i spokoj. A na dworze co robi to malo istotne. Czy kosi trawe czy je kolacje gril na tarasie. Olej to sa bzdury i do tego idzie sie przyzwyczaic. W bloku jest gorzej. Przyklad: dziecko moze byc wredne to bedzie tupac nogami plakac, wszystko slychac zza sciany. Remonty z innych klatek rowniez slyszalne. Oczywiscie niektorym to nie przeszkadza ze jest glosno, ale to przewaznie ekstrawertykom. Oni lubia ludzi, lubia jak cos sie dzieje itp. Introwertyk jest bardziej przeczulony na dzwiek wiertarki glosne chodzenie. Introwerycy preferuje cisze i samotnosc, ludzie czasami ich draznia, nawet glosy moga byc drazniace. Taki czlowiek najlepiej czuje sie kiedy jest sam i ma swiety spokoj. Ludzie moga przeszkadzac w bloku. Przyklad:sasiad bedzie robil remon, a ty masz egzamin, musisz sie uczyc. No i dramat bedzie. Introwertyk zawali egzamin. Tacy ludzie w halasie nie umieja pracowac. Ja np ucze sie przy muzyce. Jestem introwertykiem i muzyka to moj przyjaciel. Mysle ze mozesz sprobowac zycia w szeregowce. Nie bedzie sie podobac to sie wyprowadzic. Nikt ciebie do niczego nie zmusza, to twoje zycie. Ale nie przesadzajcie ze przeszkadza wam ze ktos grila robi czy pies szczeka. Pies zawsze bedzie szczekac, to zwierze takze to sa pierdoly. Nie ma co sie wyprowadzac z racji faktu, ze pies szczeka. To naprawde sa pierdoly. Inni mieszkaja w gorszych miejscach i maja gorzej. Mozesz ewentualnie podejsc do wlasciciela tego psa i zapytac dlaczego szczeka . Moze jest glodzony czuje sie samotny
    • kwiatek666666 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 16.01.21, 20:01
      Ja mieszkałam w domku szeregowym. To jest lepsza alternatywa niż blok. Nie słyszysz hałasów z domu itp. Jedynym minusem w szeregowce jest to ze sasiad np moze grila zrobic na dworze i moze glosno gadac, ale to zamknij balkon jak tobie to przeszkadza. Ja dobrze wspominam ten okres jak mieszkalam w szeregowce. Mlody sasiad z papieroskiem calkiem przystojnybig_grinDD zawsze pierwszy sie klanial, ja nigdy nie musialam go przymuszac zeby sie klanial. Tylko jeden przypal z nim: mial urodziny i na balkonie o polnicy robil grila ze sasiadami. Puszczali glosna muzyke. Ojciec wkurzyl sie poszedl tam zrobil afere. Okazalo sie ze ten sasiadek po prostu byl pijany. Nastepnego dnia przyszedl do nas przeprosil i to juz sie nifdy wiecej nie powtorzylo. Najwazniejsze ze czlowiek umie powiedziec przepraszam i tego wiecej nie robic
    • kwiatek666666 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 16.01.21, 20:29
      Mnie się bardziej podobała szeregówka. Ogródek, tarasik. Domek, wiecej przestrzeni i luksusu. Dom wiadomo troche wiekszy. Blok to mieszkanie wiec jest male. Nie kazdemu odpowiada zycie w mieszkaniu.Mieszkanie niestety dziellisz z ludzmi czyli musisz sie zachowywac i troche podpasowac pod ludzi: w nocy nie mozna imprezowac. Jak inny sasiad wscieknie i go obudzisz mozesz spodziewac sie policji. Niestety ale zaklocanie ciszy nocnej jest karalne. Szczerze mowiac to nie jest mile jak np musisz rano wstac do pracy a sasiad w nocy imprezuje chleje wrzeszczy. To jest egoistyczne z jego strony- nie liczy sie z ludzmi i patrzy tylko na siebie. Naturalnie trzeba zadzwonic na policje w przypadku zaklocania ciszy nocnej bo moze jak sasiadej dostanie mandacik to sie zamknie. Ale niestety jezeli on ma narcystyczne zaburzenie osobowosci czyli jest zaburziony to dalej bedzie robil swoja. Narcyzi sa samolubami i nie intetesuje ich 2 czlowiek. Co do ceny to wiesz mieszkanie jest tansze niz dom co wcale nie znaczy ze jest tanie bo jak ktos malo zarabia to czasami ciezko mu to wszystko utrzymac . Gorzej jak stracil prace. Ja zdecydowanie zaluje swojej decyzji co do mieszkania w bloku. Blad zyciowy. Zero ciszy swobody, zycie na sluchawkach jak we wariatkowie, ludzie w bloku sa samolubni i okrutni. zadnej pomocy tylko zgnoic i nara. Ja bym wolala dom z racji faktu, ze jestem samotnikiem i wole dzielic zycie sama ze soba a nie patrzec na sasiadow. Jestem bardziej ilozujaca sie od ludzi niz towarzyska dlatego blok nie jest dobrym pomyslem dla mnie.
    • helena31 Re: przeprowadzka z szeregowca do bloku 23.01.21, 17:34
      Moim zdaniem nie będziesz zadowolona , choćby z tego z powodu , że zamieniasz 130 m na 80.Dlaczego nie szukasz większego? Od razu odczujecie różnicę - na minus, Musisz mieć większe mieszkanie, ale wtedy czynsz będzie tez odpowiednio większy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka