Dodaj do ulubionych

Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie?

26.03.18, 14:59
Mąż 2500zł
Ja 600zł (rodzinne i zasiłek wychowawczy) oraz 1000zł z programu 500+, razem 1600zł.
Mamy dwoje dzieci: prawie 3 latka i 1,5 roku. Przeszłam na wychowawczy, bo dzieci często chorowały i robił się problem w mojej pracy z powodu moich częstych nieobecności. Chcę, żeby dzieci nabrały odporności i ogólnie chcę wrócić do pracy (wypłaty miałabym niecałe 500zł więcej niż teraz zasiłków).

Wspólnie mamy 4100.
Wydatki:

Kredyt za auto: 500zł (jeszcze rok)
Mieszkanie, prąd, gaz, woda itd.: 1000zł. (średnio, mam ogrzewanie gazowe, więc zimą nawet 1200, latem mniej, średnio 1000zł.
Internet 70zł, telefony 100zł.
Opłaty za auto 150zł
Żłobek 600zł (od września córka pójdzie do przedszkola, które jest tańsze)
Ubrania dla dzieci: liczę 40zł miesięcznie, bo kupuję na wyprzedażach w ciuchlandach. Nie kupujemy dzieciom zabawek, chyba że sprzedamy najpierw jakieś stare zabawki na olx.
Witaminy dla dzieci: 40zł.
Mąż puszcza z dymem ok. 100zł miesięcznie, bo czasami popala.
Chemia i kosmetyki: 50zł
Przejazdówka (odwożę dzieci do żłobka autobusem) 50zł

Razem wydatków: 2700

Na jedzenie zostaje 1400. Czy 4-osobowa rodzina da radę tak żyć? Wyszło mi 12zł dziennie na osobę i jestem trochę przerażona. Czy ktoś z Was mając do dyspozycji taki budżet daje normalnie radę? Może macie jakieś porady?
Obserwuj wątek
      • reni_78 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 26.03.18, 16:14
        A Pani to co... z 'opieki' ? Toż to pisze jak byk dlaczego!
        Dziewczyna chce pracować, nie chce być zwolniona ze względu za absencję.
        Dzieci mają nabrać odporności, a nie nabiorą jej zamknięte w domu.
        Przepraszam, ale mam uraz do pań z opieki...

        Media
        z doświadczenia wiem, że bardzo wielu ludzi w ogóle nie szanuje mediów
        trzeba zrobić przegląd nawyków własnych i zracjonalizować korzystanie z nich
        to naprawdę są realne pieniądze

        jedzenie 1400zł/4os/mc
        dziecko je w żłobku - w domu oboje to samo co Wy - łącznie wychodzi jak 2,5os
        1/ generalny przegląd wszystkich szafek - co mam? nie dokupować piątego kilograma mąki...
        wdrożyć projekt denko i projekt tylna ścianka - znajdziesz to na forum przez wyszukiwarkę
        2/ zrobiłabym przegląd wszelkich przekąsek i przegryzek i zestawiła to z przeglądem posiłków
        porównałabym jak to wychodzi żywieniowo / zdrowotnie / kosztowo
        zaczęłabym w ramach rozsądku rezygnować z produktów niekoniecznych i podjadania
        np monte za 2,35 a po 10min 'mamo, jeść...' z bułka z masłem i żółtym serem 75gr? 1zł?, na którą pewnie jeszcze młodsze się zaczepi... --> to tylko przykład poglądowy : )
          • reni_78 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 26.03.18, 20:11
            Budżet nie domyka się chwilowo. Jest to sytuacja tymczasowa, przejściowa.
            Dzieci w żłobku są zaaklimatyzowane i jest to ich kawałek normalności.
            A co potem, kiedy autorka będzie chciała wrócić do pracy?
            Czy wypłacając całą swoją pensję opiekunce budżet jej się domknie?

            Jeżeli autorka zdecydowała się oddać dzieci do żłobka, to znaczy, że nie ma na podorędziu tabunów bezrobotnej rodziny, która aż się pali do darmowego wychowywania jej dzieci. Jeżeli już, u progu wychowawczego, planuje powrót do pracy, to pewnie rodzina jest autonomiczna, niezależna, samofinansująca się; nie ma sponsorów w osobach rodziców/teściów. Autorka nie będzie mogła wrócić na swoje stanowisko pracy, jeżeli nie będzie miała opieki do dzieci.

            Uważam, że dziewczyna myśli racjonalnie i długofalowo.
            A wątek ma dla mnie proste przesłanie: jak poukładać sobie teraźniejszość.
    • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 26.03.18, 16:48
      zrezygnowałabym ze żłobka przy takich dochodach. Może jakieś zajecia dwa razy w tygodniu, aby dziecko bylo wśród innych dzieci. Co do odpornosc - moje też było ze mną w domu do konca wychowawczego, a najgorsze byly 4 pierwsze miesiace przedszkola (co chwila coś: rotawirus, goracząka itp) - potem juz sie uspokoiło. Dzieci się stresują na zmiany, a ze stresem spada odporność, warto zadbać o atmosfere w domu, jak w życiu dziecka duzo się dzieje.
      • anula36 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 26.03.18, 17:39
        ja bym sie bala zostac z taka kwota na caly miesiac. Chyba ze maci ejakies solidnijsze oszczednosci. mA jak sie ktores z Was doroslych czy dzieci rozchoruje i kilkadziesiat zl pojdzie na leki,albo ktoremus z dzieci buty rozpadna,a akurat na wyprzedazy nie bedzie? o butach czy bieliznie doroslych nie wspominajac.
        No chyba ze faktycznie dorobisz pareset zl i wtedy budzet sie domknie.
    • angeka2 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 26.03.18, 20:12
      Nie możemy zrezygnować ze żłobka.

      1) chcę wrócić do pracy!!! - to jest najważniejsze. Jak zrezygnuję z miejsca, to je stracę. Wychowawczy wzięłam tylko dlatego, że dzieci mi chorują jedno od drugiego i ciągle mnie nie było w pracy. Liczę na to, że wrócę do niej na jesień lub najpóźniej w pierwszym kwartale 2019.

      2) chodzenie do żłobka to dodatkowe punkty przy rekrutacji do przedszkola. Starsze dziecko w maju będę rekrutować do przedszkola, jesteśmy zwykłą rodziną, nie mamy orzeczeń, nie jestem samotna - te dodatkowe punkty mogą przesądzić o miejscu (w przypadku żłobka o sukcesie zdecydowało to, że zgłosiliśmy dwoje dzieci do jednej placówki).

      Obniżam ilość godzin żłobkowych, ale zupełnie zrezygnować nie mogę.
          • kamarow69 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 17:49
            Dobrze, że się tu udzielasz reni_78, bo mi się włos jeży, jak czytam niektóre nieprzemyślane wypowiedzi. Bywało, że miałam wcale nie lepszą sytuację - a tu niektórzy robią z tego dramat na maksa. Nie chciałabym, żeby ktoś mnie dołował tekstami o ubóstwie. To jest przejściowy moment.
            • reni_78 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 18:18
              zawsze byłam ciekawa jak gospodarują rodziny utrzymujące się z dwóch najniższych krajowych...
              jakby takich słowem nie zajechać, to można by było się od nich bardzo wiele nauczyć,
              szczególnie tego spojrzenia na życie, relacji rodzinnych, pokory do konsumpcji dóbr niekoniecznych...
              może właśnie dlatego autorka ma ten kredyt - bo ją zajechali słowem, że ona musi mieć samochód, bo inni nie umieją bez niego zorganizować sobie życia...

              świat pędzi...
              nie ma już tej wyrozumiałości, zrozumienia, postawy życzliwości...

              bardzo to przykre
              • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 18:54
                "nie ma już tej wyrozumiałości, zrozumienia, postawy życzliwości...

                czy to apropos tego, że wypomnieliśmy jej kredyt na auto?

                dla mnie to nie było rozsądne (co nie znaczy że sama nierozsądnych rzeczy nie robię), 4100 to nie jest dla mnie granica ubóstwa, ale zorganizowanie tego tak, ze na jedzenie, lekarzy, leki, wakacje, prezenty ślubne, prezenty urodzinowe dla dzieci na imprezie złobkowek zostaje 1400 już jest. I nie pisze tego złośliwie. Stało się i jest. I autorka musi z tego jakos wybrnąć. Moze zamiast do pracy autem bilet miesieczny. Ja nie jestem przeciw edukacji, ba nawet można jeszcze medycynę rozpoczynac, SGH (to daje gwarancję zatrudnienia) ale chodzi mi by nie namawiać kogoś na kursy, które kiedyś tam coś moga przynieść przy dobrych wiatrach (nie w sytuacji, gdy coś trzeba działać konkretnego, aby płynnosci nie stracić). Jeśli kurs to konkretny: przedłużanie rzęs jak ktoś pisze. Nie tracenie czasu na statusie wiecznego studenta, gdy tu lepiej byłoby zamiast tej nauki chleb domowy wtenczas upiec.

                • reni_78 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 20:28
                  > czy to apropos tego, że wypomnieliśmy jej kredyt na auto?

                  nie... nic z tego... ale, uderz w stół... i od razu widać co kogo boli...
                  tak jak moje skojarzenie powyżej, to z opieką...

                  no, właśnie... wypomnieliśmy... a nie 'zwróciliśmy uwagę'...
                  rat zostało jeszcze na rok...
                  podejrzewam, że kredyt był brany w lepszych czasach, tych panieńsko-kawalerskich...
                  ot, autorka po prostu daje znać, że ma stałe obciążenie... nie musi się tłumaczyć...

                  przedstawia swoją aktualną strukturę wydatków
                  i pyta 'Na jedzenie zostaje 1400./.../ Może macie jakieś porady?'
                  dyskutujmy wokół tematu, a nie wokół jej decyzji i wyborów
                  nie insynuujmy, że oszczędza 1-2 pieluchy dziennie bijąc dziecko
                  - myślę, że bardzo ją to zabolało...

                  tak, my... bo to forum dyskusyjne, które wszyscy tworzymy...

                  przyszła dziewczyna po pomoc, przedstawia swoją sytuację, chce prewencyjnie ogarnąć, nie dopuścić do tego, żeby się rypnęło - i co uzyskała?
                  • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 20:49
                    "nie... nic z tego... ale, uderz w stół... i od razu widać co kogo boli...
                    tak jak moje skojarzenie powyżej, to z opieką..."

                    o faktycznie, z tą opieką to sie rzuciałaś na nią, aż oczy mi wyszły, jak przeczytalam
                    nie sądze, zeby dobrym pomysłem było tępienie trudnych pytań, ale niech się tłumaczy ze żłobka- jesli prywatne to dostanie jak wróci za pół roku do pracy, jeśli państwowe to chyba nie przyszługuje niepracujacej matce

                    nie róbmy z niej dziecka, które kupuje auto pod wpływem impulsu i kompleksów ze go nie ma, i nie unikajmy trudnych pytan jeśli faktycznie ona szuka pomocy,

                    a co do dziecka, nie wiem, czy ja zabolało, to co napisałam, bardziej martwie sie o dzieci niz dorosłych, dziecko ma tu kosztować minimum, matka kupuje spokój w domu za 650zł, ojciec za 650 wygodny dojazd do pracy, a dziecku nawet zabawka się nie należy

                  • mama_dorota Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 22:11
                    Reni, dokładnie o tym pomyślałam, że to z pieluchami by mnie bardzo zabolało. Pamiętam jak mama siostrę odpieluszała. Wstawała w nocy, często sadzała na nocnik już gdy siostra tylko nauczyła się siadać, ale nie biła. Skąd takie pomysły, że to w ogóle by zadziałało?

                    Co do kursów i doszkalania.
                    Trochę za mało wiemy o autorce wątku, żeby dawać lepsze rady. Chcemy pomóc i całkiem możliwe, że wiele rad trafia jak kulą w płot, ale to ona czyta i może coś jej zaswita. Co komu przyjdzie z torpedowania czyichś pomysłów. Miałam w życiu wiele sytuacji, gdy czyjeś rady wydawały mi się zupełnie bez sensu, ale nieraz one we mnie pracowały i potem okazywało się, że były bardzo trafne.

                    Spośród tutaj przedstawionych rozwazylabym na poważnie rezygnację ze zlobka i pozostanie na wychowawczym przez kilka lat. Ktoś, Kogo bardzo cenię nauczył mnie, że moja troska ma się skupić na dniu dzisiejszym. Troska o jutro to już nadmiar troski. Oczywiście nie mam tu na myśli lekkomyslnosci i braku planów, mam na myśli duża troskę o jutro nadmiernym kosztem tego, co jest dzisiaj.

                    Teraz brakuje ci pieniędzy, bo pilnujesz miejsc w żłobku, aby wrócić do pracy, w której zarobisz niewiele więcej. Pamiętam, że gdy moje dzieci były w tym wieku, obserwowałam wiele matek, którym z dwójką dzieci naprawdę nie opłaciło się pracować, bo zarobiłyby w zasadzie na opiekunkę. Lepiej było dobrze zadbać o dzieci. I nie było wtedy 500+.
                      • mama_dorota Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 28.03.18, 08:08
                        moja_codziennosc napisała:

                        > Dorota, a mnie taka postawa kojarzy sie z emocjonalnym szantażem, 'nie zadwaj t
                        > rudnych pytań, bo umrę' . Wystarczy odpisać : Nie nie daje klasow. A co do torp
                        > edowania pomysłów - torpeduję iluzje 😉

                        Moi zdaniem to ie było pytanie. Twojej wypowiedzi znacznie bliżej do stwierdzenia faktu:
                        "Dziecko półtoraroku odpieluchowane to pewnie nie obyło się bez klapsów, zeby szybciej poszło."

                        Iluzje? Piszę z osobistego doświadczenia. 18 lat temu byliśmy w podobnej sytuacji, a może nawet trudniejszej. Kończył się mój macierzyński, a mąż niewiele zarabiał. Postanowiliśmy wtedy, że wróci do zawieszonej kilka lat wcześniej działalności gospodarczej. Pieniądze zaoszczędzone wcześniej (głównie otrzymane w prezencie ślubnym) zainwestowaliśmy w kilka kursów branżowych dla niego. Wprawdzie u nas na lepsze zarobki trzeba było trochę poczekać, ze 2 pierwsze lata były koszmarnie trudne, potem stopniowo zaczęło się poprawiać, a teraz zarabia kilka razy tyle w porównaniu do tego, jak zarabiałby na poprzednim stanowisku.
          • mim_maior Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 17:54
            Nie mówię o definicjach prawnych, tylko o możliwości normalnego życia w naszych warunkach kulturowych. A w naszych warunkach "normalne" to nie tylko dach nad głową, podstawowe wyżywienie i odzienie, ale też dostęp do kultury, wakacje poza domem, życie towarzyskie czy hobby. Przynajmniej czasem. W 1400 zł miesięcznie czteroosobowa rodzina nijak tego nie zmieści. A każda, choćby przejściowa życiowa trudność zepchnie ich w biedę i długi.
            • kasiamat00 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 06.04.18, 21:39
              Alez to ma definicje prawna, nazywa sie minimum socjalne, i dla czteroosobowej rodziny w Polsce pol roku temu wynosilo miesiecznie 3600 zl z groszami (www.ipiss.com.pl/?zaklady=minimum-socjalne). BTW, nawet minimum egzystencji dla czteroosobowej rodziny NIE wynosi obecnie 1500 zeta, a prawie 1900 (www.ipiss.com.pl/?zaklady=minimum-egzystencji-2). A ponizej minimum egzystencji to juz nie jest ubostwo, tylko nedza zagrazajaca zyciu i zdrowiu.
    • angeka2 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 08:32
      W tygodniu przejdę się do dostawcy internertu i załatwię sprawę z abonamentem.
      Dzieci są odpieluchowane, córka dawno, a syn jeszcze nosi na drzemki, no i do żłobka wymagają pieluch, ale w domu lata w majtkach. Przestaliśmy używać też mokrych chustek.
      Moje ogłoszenie o odbieranie dzieci wisi w żłobku na tablicy od jesieni, ale nikt się nie zgłosił sad Będę szukała jakiegoś sposoby na dorobienie w domu.
      Robię też jadłospisy tygodniowe, żeby nic się nie marnowało.
      • kamarow69 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 08:49
        Jeśli chodzi o dorabianie to mam taki pomysł z własnego podwórka - bardzo często mam problem z psem, kiedy planujemy urlop. Dzienna opieka nad takim pieskiem to 25-50 zł. Może coś takiego? W ogłoszeniu możesz zaznaczyć, że chodzi o małego psiaka. Moi znajomi też bardzo często płacą za codzienne wyprowadzanie psa, bo sami są w pracy. Nie jestem pewna, czy przy Twoim rytmie dnia to wchodzi w rachubę...
        Ogłoszenie w żłobku to może być za mało. Próbowałaś w Internecie albo kartki na swojej trasie dom - żłobek?
        A jakie sama widzisz możliwości dorobienia?
        Co do apteki - u mnie najtańsza jest Apteka Słoneczna. Masz taką z dobrymi cenami?
              • martini-7 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 29.03.18, 12:38
                W przypadku sprzątania mieszkań nie jednokrotnie tak jest. Spotyka się osoba sprzątająca ze swoim "zleceniodawcą" i jest pokazane co i jak, ewentualnie przy pierwszym sprzątaniu właściciel mieszkania domu jest, a potem zostawia klucze, czasem i kasę za sprzątanie a czasem wraca przed końcem i się rozlicza.
                Właśnie może takiej formy dorobienia spróbujesz? W czasie kiedy mąż może z dziećmj zostać albo kiedy dzieci są w placówkach?
              • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 29.03.18, 17:31
                Ale jak do opieki z psem zgłosi się sąsiadka z bloku obok? kiedy wiem, gdzie mieszka, kiedy widuję ją jak odprowadza dzieci do szkoły. Poza tym jedni ludzie bardziej wzbudzają zaufanie inni mniej. Miałam dwóch fachowców, jednemu z nich już po pierwszej wizycie bez problemu zostawiłabym klucze. A co on by mi wyniósł: kiełbase z lodówki? nie mam w domu pieniędzy. Znam przypadek, gdy kilkanascie lat temu opiekunka do dziecka okradała po zakonczonej współpracy mieszkanie wynosząc: reczniki, pościele, ale nie wiem czy zdarza sie tak dziś. Gdy ktos zostawia dziecko z opiekunką zostawia cos wiecej niż dobytek - a zaufać musi. Moja znajoma miała kilka lat temu opiekunkę do dziecka i niedawno poznałam jej matkę - bardzo z wyglądu i usposobienia podobna do opiekunki. Ufamy ludziom podobnym do siebie, bo takich łatwiej nam przewidzieć.

                Co do dorabiania - znajoma ma pana, do którego dzwoni, jak cos ciężkiego trzeba wnieść - przyjezdza pomóc. Ludzie z różnymi rzeczami ogłaszaja sie na olx. Znalazłam pana do którego dzownię, jak zamek mi się zatnie, jak kran cieknie, albo lampę trzeba przywiescic - tzw "złota rączka".

                Niektórzy korzystaja z carpooling - też trzeba umieć zaufać. Żeby pracowac na taksowce tez się ocenia ryzyko.
                • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 29.03.18, 17:35
                  Ja mały piesek w domu - to tylko radość dla dzieci. O duzego na pewno trudniej zadbać (plus dzieci). Mozna się ogłosić, ze się popilnuje dzieci wieczorem w piątek/sobotę. Pewnie mozna znaleźć pracę, ze sie komus zakupy zrobi i dowiezie - wiem, ze korporacje taksówek też takie oferty mają - znajomy dostał zlecenie, np. zeby papierosy kupić i dostarczyć.
            • mama_dorota Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 29.03.18, 13:07
              Kamarow69, myślę, że to nie tak. Nie każdy jest tak samo uczciwy, to oczywiste.

              Gdy oddałam mieszkanie pod wynajem, to musiałam w jakiś sposób przekonać się do tych obcych zupełnie ludzi, stopniowo. Najpierw jakieś tam pierwsze wrażenie, a potem prośba o konkretny dokument (w tamtej sytuacji zaświadczenie o zatrudnieniu, ale tutaj to jest inna sprawa), przy okazji niejako wylegitymowanie, bo umowa najmu powinna zawierać informacje z dokumentu tożsamości.

              Są różne sposoby, żeby kogoś sprawdzić, a z drugiej strony i tak pozostaje ryzyko. Moich rodziców okradła ich pracownica w sklepie, choć znali ją od dziecka. Widzieli, że towaru ubywa, a pieniędzy nie, ale mieli klucz oni i ona, więc nie mogli jej o to oskarżyć. Ja szukałam do wykończenia łazienki kogoś poleconego, żebym mogła spokojnie wyjść z domu. Podczas jednej z prac wykończeniowych już w czasie, gdy mieszkaliśmy, mąż zmienił jedną wkładkę w drzwiach i chwilowo używaliśmy my i fachowiec innego klucza.

              Zupełnie obcej osoby do sprzątania bym nie wzięła, ale jakby ktoś, komu ufam mi ją polecił jako uczciwą, to tak.
              • kamarow69 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 29.03.18, 14:40
                To, co napisałaś, jest oczywiste. Ludzie są różni.
                Ale generalizowanie "Co do wyprowadzania - przekazywanie kluczy do domu obcym osobom to dla mnie kosmos, nie wiem, kto na to idzie.", to przesada i upraszczanie rzeczywistości. Mam koleżankę, którą z mamą wyprowadza wielu osobom psy. Cud? Czy może normalne relacje międzyludzkie? Najpierw wyprowadzam komuś od siebie z ulicy/bloku, kto mnie zna. Potem on poleca mnie na przykład na spacerze z psami.
                A jak szuka się osób do sprzątania, remontów, korepetytora czy opiekunki?
          • joanna_poz Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 29.03.18, 13:45
            bramstenga napisała:

            > Zabieranie do domu obcego zwierzaka przy malutkich dzieciach - słabo... Co do w
            > yprowadzania - przekazywanie kluczy do domu obcym osobom to dla mnie kosmos, ni
            > e wiem, kto na to idzie.

            najczęsciej osoby do wyprowadzania psów szuka się w najblizszym sąsiedztwie, bo nikt nie będzie przyjeżdzał z drugiego konca miasta, żeby wyprowadzić pieska o 11, a następnie 15.
            a osoby z sąsiedztwa akurat łatwo sprawdzic.

            a w kwestii zostawiania kluczy obcym osobom - z czystej ciekawości zapytam:
            jak rozwiązujesz zatem kwestię remontu trwającego 3 tygodnie? bierzesz urlop i siedzisz razem z panami?

            ja powiem szczerze - klucze zostawiałam.
    • hanusinamama Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 09:20
      Nie rozumiem siedziesz w domu z dziecmi, nie pracujesz a córka do złobka chodzi? Tzn twój wybór ale skoro chcesz zaoszczedzic nie lepiej zeby w domu z toba siedziała? I telefony za 100? Ja prowadze firmę, gadam przez tel duzo i nie płące 50 zł za abonament. NO i fajki bym mezowi ucieła. Zostanie 100, nawet jak kupisz dzieciom cos za 50 zeta 9zabawke, kolorowanki, kredki, mazaki, farby) to ci zostanie 50 zeta w reku i zdrowszy mąz. Za 1400 da sie wyzyc.. trzeba planować. Gotować np zupy na 2 dni (zupa nie jest droga). Planować jadłospis na tydzien zeby nic nie wyrzucać. Jesc rzeczy zesonowe.
    • kariatyda79 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 12:40
      Ja mam trochę starsze dzieci. Decyzję o pozostaniu w domu przez kilka mcy w pełni rozumiem. Rachunki za mieszkanie mamy zupełnie podobne. Internet u nas 40 zł, telefony też 40. W żłobku spróbuj ograniczyć co się da: Radę Rodziców, godziny, wyżywienie. Wydaje mi się, że mało zakładasz na ubrania dla dzieci - choćby buty oraz na leki. Ja naprawdę kombinuję z lekami, kupuję przez internet, porównuję ceny, a wychodzi dużo drożej.
      Czy Twój obecny Pracodawca nie zatrudniłby Cię na zlecenie, żebyś nie straciła kontaktu z firmą, a również trochę dorobisz?
      Co do kwoty 1400 zł na wyżywienie na Waszą 4rkę - to jak dla mnie to w zupełności wystarczy. Ja mam na moją rodzinkę - a chłopcy są starsi i pewnie znacznie więcej jedzą niż Twój 1,5 latek - znacznie mniejszą kwotę i gotując w domu spokojnie daję radę.
      • kokosowy15 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 15:47
        My w trojke ( dwoch wnukow 18 i 20 i ja) mamy 2500 mojej emerytury. Chlopcy czasem maja okazje dorobic na swoje drobne wydatki, bo na kieszonkowe nie moga liczyc, a obaj sie ucza. Nie mam samochodu, wiec odchodzi nam duzy koszt utrzymania. Kupowanie promocyjnych produktow spozywczych, gotowanie w domu, ubrania z ciuchlandu a takze telefony na karte po ok 10 zl na miesiac obnizaja koszty. Na szczescie nie chorujemy, a z wykupowania moich recept na razie zrezygnowalem. Co do pracy na zlecenie- nie kazdy ma takie zatrudnienie, ze jest to mozliwe
    • mama_dorota Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 15:14
      Skoro macie małe zarobki, pomyślcie nad tym, czy udałoby się podnieść kwalifikacje, żeby zarabiać więcej, bo jak sama piszesz, sytuacja gdy pracujesz wygląda niewiele lepiej.
      Może czas, który teraz zyskasz na wychowawczym (skoro dzieci będą zazwyczaj w żłobku) udałoby się przeznaczyć na jakieś doszkalanie?
      Wypadłam z tematu i nie wiem, na ile to jest możliwe na wychowawczym, ale skoro można być na wychowawczym mimo tego, że dzieci są w żłobku, to pewnie tym bardziej robić kursy.

      Mieszkanie wynajmujecie, czy rachunki za gaz macie bardzo duże? Jak duże jest wasze mieszkanie? Dla mnie ogrzewanie gazowe nie jest drogie, nie tylko teraz w domu energooszczędnym, wcześniej w mieszkaniu w murowanym nieocieplonym bloku też nie było wcale drogie, ale tamto mieszkanie ma 45 m2.

      Co do męża palenia, to spróbujcie się dogadać, że choćby ograniczy palenie i nie wyda na nie więcej, niż 50 zł. Może dzięki temu łatwiej mu będzie całkiem je odpuścić. Na chemię i kosmetyki bardzo mało liczysz, chyba to nie jest realne.

      Za 2 telefony naszych dzieci w nju mobile płacimy razem 38 zł/mc i był do tego jakiś program rosnący dostępnego internetu, teraz mają chyba do podziału 25 GB, ale nie pamiętam szczegółów, tylko w pewnie płacicie tyle, bo w rachunkach spłacacie aparaty.

      I nie liczysz wcale dodatkowych wydatków na zdrowie, czyli leki, dentysta. Na ten cel musicie sobie zapewnić jakąś rezerwę.

      Bardzo dobrze, ze staracie się sprzedawać to, co niepotrzebne. Pomyślcie, co oprócz zabawek można niepotrzebnego sprzedać i może z tego uzbiera się jakaś rezerwa.
        • chocolate-cakes Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 17:36
          mama_dorota napisała:

          > Przypomniało mi się, że gdy jedna osoba w rodzinie straciła pracę, to skupiła s
          > ię właśnie na doszkalaniu, a w wolnym czasie dorabiała sobie w uberze. Może to
          > jest jakieś rozwiązanie? Wtedy masz swobodę w dostosowywaniu się do potrzeb dzi
          > eci.
          >


          Mój syn trochę dorabiał w uberze, ale najlepsze stawki, choć niestety niezbyt wysokie, są w nocy...Lepiej zarabia udzielając jako student korków z matmy.
      • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 17:31
        Myślisz Dorota, że jak trochę podszkoli korespondencyjnie angielski, albo zrobi kurs kadrowej to wpadnie w jakąs niszę, ze oferty za 3000 netto się posypią? Rozumiem przebranżowić się na progarmistę. Zeby więcej zarabiać trzeba by je było awansować - i też nie koniecznie, bo kierownik czasem zarabia jedynie więcj 200zł niż podwładny. Zarobki są niskie w kraju i tyle.
            • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 18:09
              Ok, tak poważnie i przyzwoicie to kurs na testera zrobić. Ale nie wiem, jakie autorka ma wykształcenie. Radziłabym kurs wizażu, paznokcie itp. Angielskiego to niech się uczy dla siebie, jak już znajdzie czas (bo po gimnastykowaniu co do garka włożyć moze nie mieć sił na naukę hobbistyczną). Bo i nie oszukujmy się 'poduczenie' angielkiego nie otwiera żadnych persktyw na już. A i tak naprawdę nie wiem, czy biegła znajomość języka (dajmy na to w branży logistycznej) przekłada sie na przyzwoite zarobki. Radziłabym jej dorabiać, ale to moze nie byc łatwe przy dwójce małych dzieci. Chyba szybciej taki podział, że ona zajmuje się całkiem domem (zwłaszcza ma łatwiej, jak dzieci w żłobku - wtedy nie musi mieć oczu do okoła głowy) a on niech sie skupi na zarabianiu i dorabianiu choćby na taksówce.

              Jestem ciekawa jakie wy szklenie byście proponowały i jaką macie wiedzę, zę ono by się przełozyło faktycznei na zysk w perspektywie roku, dwóch? Czytacie ogłoszenia o prace?
    • damdalen Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 16:42
      Ogromny wpływ na odporność ma prawidłowy poziom witaminy D3 (krople Devicap na receptę 7 zł). Do tego aktywność na świeżym powietrzu. Ważna jest też prawidłowa mikroflora jelitowa: kupne probiotyki (może ktoś coś taniego poradzi), kiszonki (dla dzieci surówka z tartą marchewką i jabłkiem), jogurt bez cukru (można samemu zrobić z mleka pełnotłustego metodą kocykową), ale też sporo gotowanej/smażonej cebuli (przemycać dzieciom do zup, a nawet ziemniaków tłuczonych), unikanie słodyczy, itd. Może dzieci nie muszą codziennie chodzić do tego żłobka, a zamiast tego wybrać się z nimi do jakiegoś lasu, gdzie pod miasto, by zmieniły trochę klimat - to też wzmacnia odporność. Odżywiania tez jest ważne i jednak zdrowiej będzie w domu.

      Proponuję wypożyczyć sobie w bibliotece książki o żywieniu rodziny, o układaniu jadłospisów - często te stare publikacje są lepsze niż współczesne porady z internetu, a do tego uwzględniają tanie produkty.
      W Waszym jadłospisie powinniście uwzględnić:
      kaszę jaglaną (superfoods, dla dzieci idealna bo zawiera dużo rzadkich ultraelementów, 3 kg worek można dostać za 12 zł),
      poczciwe ziemniaki i cebulę, czosnek,
      olej lniany, prawdziwe masło dodawane po ugotowaniu, orzechy włoskie,
      ryby drogie ale kupujcie dzieciom w małych porcjach (miruna jest dość tania),
      groszek zielony (z mrożonki), fasolki różnokolorowe,
      natka pietruszki (jeśli dzieci nie lubią - zmiksować)
      żółtka jaj,
      można małe porcje wątróbki,
      mięso kupować najlepiej w całości (kura, królik) - można na kościach ugotować zupy.

      Wiosną jedzenie jeść dość drogie, ale przy rozsądnym gospodarowaniu nawet teraz powinno Wam coś zostać z tej kwoty na jakieś wydatki apteczne lub niespodziewane sprawy.


      Internet darmowy jest z aero2 - właśnie korzystam z niego pisząc tego posta.
    • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 17:19
      Szczerze mówiąc, dla mnie twój budżet to inna bajka. Piszesz ze zarabiałaś 500zł wiecej niz to co teraz masz i porwalaś się przy 4 os rodzinie na ratę kredytu samochodowego 500zł (!!!) . Ja bym w ogóle zrezygnowała z auta przy takich dochodach. Gdzie tu przy takich dochodach plombowanie kanałowe, ubrania dla was. Nie czepiam sie papierosów, bo to nałóg, czasem nie ma wyjścia i trzeba rekompensować sobie lęk o przetrwanie. Dziecko półtoraroku odpieluchowane to pewnie nie obyło się bez klapsów, zeby szybciej poszło. Moze poszło gładko, ekstremalnie prosto to przepraszam. Ja bym chyba w ogóle z tej roboty zrezygnowała, a wtedy ze złobka (już 650 w kieszeni) z dojazdów autem (150), za rok odjedzie rata za auto. Ja bym szukała pracy, gdzie na to chorobowe można pójść. Myslisz, ze za pół roku dzieci będą mniej chorować? Ty masz inną wizję wydatków:niezbędnych czy koniecznych niż zazwyczaj oszczędni ludzie. To co dla ciebie konieczne to dla mnie zbędnę, a to co dla mnie konieczne to ty nawet nie przewidujesz. Według mnie przy 4100 można rozsądniej budżet zagospodarować bez maksymalnego oszczędzania na pieluchach.
      • chocolate-cakes Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 17:33
        moja_codziennosc napisała:

        > Szczerze mówiąc, dla mnie twój budżet to inna bajka. Piszesz ze zarabiałaś 500z
        > ł wiecej niz to co teraz masz i porwalaś się przy 4 os rodzinie na ratę kredytu
        > samochodowego 500zł (!!!) .


        Powiem szczerze, że tak samo pomyślałam. Duża rata kredytu przy takich dochodach i sporych opłatach za gaz i inne. Inna rzecz, o której pomyślałam, to że fajnie dostać co miesiąc 1600 zł smile , jakoś nigdy nie dostałam nawet 2 zł wink a mam 2 dzieci, ale to już inny temat.
        Ludzie jakoś żyją, więc pewnie da się. Przyznam, że byłoby mi bardzo ciężko, ale ja z tych, co od zawsze dorabiają do pensji, nawet przy małych dzieciach, tylko wtedy oczywiście kilka godzin w tygodniu, bo inaczej się nie da. Może faktycznie żłobek na 3 dni w tygodniu, ale nie wiem czy tak w ogóle można. Chyba najlepiej troszkę dorobić po prostu. Powodzenia smile
      • reni_78 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 18:04
        Autorka napisała, że "syn jeszcze nosi na drzemki", co pewnie oznacza także i noce, "no i do żłobka wymagają pieluch, ale w domu lata w majtkach." Moje jak miały po 1,5roku też latały po domu w samych gatkach i wiedziały do czego służy nocnik. To normalny etap w rozwoju dziecka.
    • lena.113 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 18:26
      1/ b mało na ciuchy-dzieci butów i kurtek na sezon nie potrzebują, kapci do złobka ,itp.?
      2/mało na kosmetyki.chemie i leki
      3/prezenty/urodziny/wesela w rodzinie/chrzciny/komunie itp. nie macie takiej kategorii
      4/wakacje-nic nie planujecie?
      5/rata za samochód -nie stać was na samochód,po co on wam?650 zł by było,wspominasz,ze macie komunikacje?
      Może rozważ rezygnację z pracy na czas gdy starsze dziecko pójdzie do bezpłatnej zerówki-6 lat-czyli jeszcze 3?
      I nie będziesz musiała posyłać dzieci ani do żłobka ani do przedszkola?600 zł w kieszeni
      Inny pomysł-rozkolportuj ogłoszenia na osiedlu-na każdej klatce schodowej ze zaopiekujesz się dzieckiem,umieść ogłoszenie na niania.pl ,lokalnych serwisach/portalach
      Nie chodzi o opieke 8-10 h dziennie,ale dorywcza,mam sąsiadke ,jej syn chodzi do żłobka i b choruje,poprzez ogłoszenie poznała dziewczynę z osiedla -opiekuje się jej dzieckiem 3 razy w tygodniu gdy ona chodzi na siłownię ( sporo przytyła w ciąży...),to 150 zł tygodniowo-600 zł miesięcznie, a nie raz w sobotę też podrzucają małego ,jak na zakupy/do fryzjera/do kina wychodzą, dorabia też -fotografia/zdjęcia obrabia w domu
      Legalnej pracy nie podejmiesz , bo straciśz część zasiłków, jesteście na progu dochodowym, uważałabym z odliczeniem ulgi na dzieci-możecie przekroczyć dochody...
          • damdalen Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 19:26
            > a pierogi na sztuki sprzedaje za 1 zł sztuka,cały rok ...

            Z tymi pierogami to chyba zarobek jest, zwłaszcza na czarno. Taka dalsza sąsiadka ma niepełnosprawnego syna i ciężko im było w bloku z wózkiem inwalidzkim. Kasę na dom uzbierali ponoć na pierogach właśnie. Zaczynała od sprzedawania gorącego posiłku handlarzom na pobliskim targowisku (akurat koło południa syn był w szkole), a potem poszło pocztą pantoflową. Robiła często po nocach po ponad tysiąc sztuk dziennie, a mąż po pracy jeździł po towar i robił farsze. Bardzo pozytywna historia, skromny dom już dawno skończony. A ja dowiedziałam się, że do pierogów szpinakowych nie potrzeba drogiego sera, tylko wystarczy zwykły twaróg zmielić ze szpinakiem.

            Także wystarczy chcieć i nawet chore dziecko nie jest przeszkodą w dorabianiu.
              • martini-7 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 22:10
                Jak dzieciaczki są w przedszkolu to dorobić można sprzątając u kogoś. Ludzie czasem nie lubią jak ktoś plącze się im po domu w ich prywatnym czasie więc proszą by rano przychodzić kiedy oni są w pracy. Taiie sprzątanie to ok2 -3 gidz. Znam parę takich przypadków i sama jestem jednym z nich, poza tym jakieś umowy mini job (w PL zlecenie/ dzieło) w godzinach w których mąż jest w pracy, uszy do góry, ogarniecie to wszystko, wrócisz do pracy i będzie ok. Teraz po prostu musisz być ostrożna w wydawaniu, szukać możliwości dorobienia, oraz myśleć na parę dni do przodu czyli planować.
                Nie rezygnuj ze żłobka bo, potem jak stracisz miejsce to ciężko będzie nowe znaleźć i Twój powrót dk pracy się opóźni. Też kiedyś za dobrze nie rozumiałam po co przedszkole skork mama w domu. Od kiedy sama mam dziecie i widzę co i jak rozumiem już to doskonale.
            • jacues Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 22:26
              nie znamy jakie predyspozycje manualne i zaplecze domowe ma autorka wątku. Robić pierogi i piec ciasto,mięsa trzeba mieć w miarę dużą kuchnię. Doszkalanie też kosztuje, a im budżet się ledwo zamyka. Pomyślmy nad pracami,które nie wymagają wydatków inwestycyjnych jak sprzątanie, odbiór dziecka z przedszkola itp.
              Samochód już jest kupiony i nie wiem czy teraz rozsądne by było rezygnowanie z niego. Mam tu na mysli ile ten samochód jest teraz wart. Może jednak go lepiej zatrzymać. Nie wiemy też jak duże jest miasto w którym mieszka autorka. W większym mieście łatwiej o dodatkową pracę.
              Musisz dużo gotować, bo to najtańsza i najzdrowsza opcja żywienia. Dużo sezonowych warzyw, teraz warzywa takie jak marchew,buraki, ziemniaki itp. wszystko co wychodowane w Polsce.
              Pomysł ze starymi ksiązkami kucharskimi bardzo dobry. Ja osobiście uważała bym z surowymi warzywami dla dzieci. Lepiej niech jedzą warzywa gotowane. Ruch na świezym powietrzu wskazany, ale muszą być ciepło ubrane. Widuję dużo dzieci w modnych płaszczykach, w kapturach zamiast czapki. Butach niby zimowych ale na cienkich podeszwach itp. Postaraj sie pomóc mężowi w niepopalaniu.
    • angeka2 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 22:18
      Auto... mąż pracuje poza miastem, gdyby miał jeździć tam komunikacją, to czas podróży wydłużyłby się bardzo: autobus, pociąg, potem jeszcze kawałek na nogach (a chodzi na 6:00). To auto jest kupione na dłużej, posłuży nam. Teściowie mają domek letniskowy, do którego możemy jeździć na weekend - mąż zawsze coś tam ma do zrobienia, a dzieci mogą odpocząć od miasta, odetchnąć (to od razu odpowiedź na pytanie o wakacje - a w razie gdybyśmy nagle baaardzo zechcieli zmienić miejsce, to mamy kupiony dawno temu fajny, duży namiot).

      1,5roczne odpieluchowane dziecko - ma pieluchę jak śpi, nie odpieluchowałam go ani na siłę, ani z oszczędności, ani klapsami - skoro ma starsze rodzeństwo, to widział jak się korzysta z nocnika i chętnie naśladował. Ech.

      Ciuchy - wszystko na wyprzedażach w ciuchlandach, czasami od znajomych po ich dzieciach, nasze też potem oddajemy. Kurtki, ocieplane spodnie - też w ciuchlandach, tylko że w dniu dostawy nowego towaru - bo można coś świetnego znaleźć, a i tak taniej niż nowe. Kapcie do żłobka, kapcie do domu - to jakieś groszowe sprawy z pepco raz w semestrze. Bieliznę hurtem na targowisku. Butów dużo młodszy ma po starszaku, bo jest między nimi mała różnica wieku. Nie są zniszczone, bo dzieci szybko rosną, więc nie zdążą ich (jeszcze) zniszczyć.

      Kosmetyki - myjemy się mydłem, mamy swoje szampony, ja odżywkę, jakiś krem, rzadko się maluję, więc kolorowe kosmetyki starczają mi na długo.

      Dzieci dostają zabawki na święta/urodziny od rodziny. Nie kupujemy dodatkowych, bo i tak zaraz idą w kąt. Bardziej stawiamy na wyjście z domu na rower, na place zabaw, do dzieciatych znajomych, do kącika zabaw w bibliotece albo jakieś farby, kredki, koraliki, plastelina itp. Myślę, że dzieci bardziej się cieszą z zabawy w ciuciubabkę z rodzicami albo krzesłami w pociąg niż z kolejnego misia czy kinder niespodzianki.

      W razie przeziębień ja i mąż leczymy się sposobami domowymi. Zazwyczaj pomaga. Ja na szczęście zęby mam ok, a mąż chodzi na nfz.

      Jakieś prezenty ślubne ktoś pytał, u nas w rodzinie mało tego typu imprez - moje kuzynostwo jest dopiero w wieku nastoletnim, a mąż ze swojej rodziny ma tylko bezdzietne rodzeństwo i swoich rodziców. Święta spędzamy z seniorami, kupujemy im skromne prezenty. Na święta do tej pory kupowałam prezenty z bonów świątecznych z pracy.

      Ten cały wychowawczy jest przez to, że w pracy zasugerowano mi, że ze względu na częste zwolnienia na dzieci jestem następna w kolejce do zwolnienia. Już było tak, że likwidowano stanowiska pracy. A wtedy zostałabym z marnym zasiłkiem i dopiero byłby dramat. Moja_codzienność - nie ma pracy, gdzie można sobie ot tak chodzić co miesiąc na chorobowe... Liczę na to, że za jakieś pół roku do tej pracy wrócę, więc nie mogę tak po prostu oddać miejsca w państwowym żłobku, muszę przetrwać te pół roku - max rok po prostu.

      Nie czuję się jakaś biedna ani na skraju ubóstwa (!), nie mam potrzeby kupowania sobie kiecek w galeriach, nie wyposażamy sobie domu w jakieś sprzęty elektroniczne, nie chodzimy po restauracjach. Dostęp do kultury to też darmowe dni w muzeach - to może jeszcze nie ma wiek naszych dzieci, ale naprawdę nie potrzeba multipleksu żeby mieć dostęp do kultury. Filmy można też oglądać w domu. Życie towarzyskie - spotkania z przyjaciółmi nie wiążą się ze specjalnymi kosztami, kawę i wodę w domu mam. Hobby - ja czytam kryminały, mąż majsterkuje sobie na strychu - o ile mamy na to czas:] Do tej pory raz w miesiącu był jakiś extras dla dzieci - basen, zoo, płatna sala zabaw - ale idzie lato i myslę, że dzieci nie będą nieszczęśliwe jeśli zamiast płatnych kulek pójdą z nami do parku. Jak podliczyłam wydatki to martwi mnie jedzenie, dzieci do tej pory dostawały sporo przekąsek, zawsze coś tam się kupiło, a tu wygląda na to, że będzie się trzeba mocno nagłowić, żeby związać początek miesiąca z końcem, ale żeby od razu ubóstwo...?
      • lena.113 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 27.03.18, 22:59
        To nie tak źle.. .
        Zobacz na oszczędnicka. pl autorka bloga ma dzieci w twoim wieku i wydaje właśnie ok 4 tyś mięs widać że świetnie sobie radzi,podobnie jak Ty nie wydaje dużo na ciuchy dla dzieci...
        Są tam fajne rady
        I szablon budżetu domowego może się przyda
        Samochód.. .doczytałam że został rok kredytu...
        Ja bym jednak pozostała w domu te 2 lata najbliższe,sytuacja w pracy ,jak piszesz ,niepewna a dzieci malutkie i ż mała różnica wieku...skldki ZUS masz płacone
        • jacues Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 28.03.18, 07:23
          Zapomniałam wspomniec o grupie na facebook od alergika do zdrowego ludzika. Grupa została załozona przez mamy, których dzieci mają różne zdrowotne problemy. Poczytaj, popytaj. Niektóre rady wydadzą Ci się może dziwne, ale naprawdę warto spróbować. Jak spróbujesz to pilnie obserwuj jak reaguje organizm dziecka, wtedy będziesz wiedziała, czy to działa.
          • mama_dorota Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 28.03.18, 07:48
            Warto też przeczytać książkę Justyny Bator "Zamień chemię na jedzenie". Tutaj jest o niej trochę: kameralna.com.pl/zamien-chemie-na-jedzenie/

            Dzieci autorki bardzo często chorowały, a okazało się, że są uczulone na wszędobylską chemię w jedzeniu. Gdy zaczęła gotować inaczej, przestały. To nie jest książka typu "tylko eko, bo reszta to trucizna". Ona skupia się na tym, jak to zrobić, żeby nie było zbyt drogo, pisze też, jakie dodatki są szkodliwe, a jakie nie.

            Jakie masz wykształcenie? Mogłabyś udzielać korepetycji? Ja tak robiłam na wychowawczym, bo to pozwalało mi najwięcej zarobić przy minimalnym zaangażowaniu czasowym. Nie musi to być od razu poziom maturalny.
      • martini-7 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 28.03.18, 14:09
        Taka mała sugestia z mojej strony co do butów. To, że dziecko nie niszczy to super, ale czasem nawet nie zbyt widocznie koślawi, potem w nieco zdeformowanym bucie chodzi drugie i powiela wadę. Proszę nie odbierz tego co piszę jako atak na Ciebie jako matkę, broń Boże. Tylko taka sugestia bo, nie wiem jak chodzą Twpje dzieci, czy krzywią czy nie, dlatego piszę bo, lepiej wydać na nowe butki niż pitem leczyć u ortopedy.
      • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 28.03.18, 19:03
        Widać w twój czuły punkt klapsy nie uderzyły. Na marginesie - ponad połowa Polaków, uważa, ze są ok i wychowawcze i wedlug pewnej szanowanej znanej damy rewelacyjne na histerię, ale wiadomo, paskudne sprawy zostają za drzwiami zamknietymi. Gratulacje, skoro dziecko 1.5 nie sika juz w majtki. A co do wypowiedzi matki Doroty, która analizuje moje zdanie wyciagajac wnioski i hipotezy, to niech łaskawie zauważy, ze dodałam tuż po tym zdaniu "przepraszam", tak aby celowe załagodzić wypowiedź. Ale poszło w eter niedozwolone słowo "klaps" i dalej juz częśc nie doczytała.

        I teraz znów napiszę cos okrutnego, moze tak w ramach przeciwwagi, ze cie niektórzy jako heroiczna menczennice postrzegaja (moze to efekt wielkiego tygodnia), to według mnie to nie fair, ze blokujesz miejsce na pół roku czy rok w państwowym żłobku dla matki, która dajmy ma jedno dziecko i nie ma ani 500 plus, ani wychwawczego, ani tego złobka, ani czasu na tanie gotowanie, a pensje oddaje na prywatną placówkę. Ale oczywiście jak moge tak pisać. Przecież to paskudne. Rozumiem, ze przy pewnych warunkach finansowych...

        Jesteście z mężem bardzo przywiazani do swoich miejsc pracy. Nie wiem czy w przypadku męża warto. Moze znalazł by cos lepiej płatnego blizej. Ty, gdy stracisz tę pracę poszukasz innej. Pojawienie sie dzieci przewraca swiat do gory nogami, ja pracę zmienić musiałam, i dostałam taką, ze mogę iść na zwolnienie. Moze to nie praca marzeń, ale mam inne priorytety. Tyle, zę akurat moje dziecko nie choruje. Wychorowało sie w czasie, gdy pracy szukałam kilka miesięcy.

        Jeśli chodzi o nie kupowanie ubrań a kupowanie kiecek to są jeszcze posrednie sytuacje. Tu chyba zadna forumka ot tak nie lata po kolejną kieckę, ale chodzi o zwykłe, przyzwoite odzienie - wasz budżet nie przewiduje. Gdy piszesz m.in. o tych znajomych, co to kawą podejmiesz i będzie dobrze - dla mnie to takie oglądania świata przez różowe okulary... Ale skoro kobiety piszą ze 1400 to nie tak mało na jedzenie, to warto kombinowac tak, by ze 200zł miesięcznie jeszcze sie zostały. 100 moze udałoby ci się na tel i internecie (może w telefonie by wystarczył?). Opłaty - nic nie piszesz, warto sie przyjżeć - oszczędzać wodę, prąd - moze tam też uszczknie się ze 100zł. Masz dużo czasu - to gotowac. Zamiast kanapek do pracy dla męża danie z obiadu dnia poprzedniego, albo kaszę z czymś. KAnapki wychodzą drogo. Mozę samemu mięso na chleb piec. Zostanie kawałek miesa z obiadu - pokroić na chleb z sałatą i musztardą. Możesz ogłosić się na olx - to co chciałabys robic w ramach dorabiania. A moze jakieś krawieckie - podkładanie spodni? Mąż jeśli ma czas majsterkowac, moze też cos dla innych mógł robić i na olx ogłosić.

        Ja też bym czekala w domu do konca wychowawczego. Potem odpadnie wam kredyt na auto, szkoła kosztuje mniej (tyle, ze ubieranie dzieci w lumpeksach tak nie przechodzi - dzieci zaczynają mieć własne pojęcie estetyki).
    • kamarow69 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 28.03.18, 08:22
      angeka2 > Fajnie, że opisałaś dokłdniej swoją sytuację. Ja pewnie bym strzeliła focha i się nie odezwała wcale smile smile smile

      Przeczytałam wcześnie rano Twój wpis i zastanawiałam się, co ja bym zrobiła.

      Napisałaś, że auto jeszcze rok, czyli 6000 zł do spłacenia. Za ten kredyt bym się wzieła od razu. Te 6000 zł jako cel, żeby nie płacić odsetek i odciążyć budżet. Jak?

      Zamianiłabmy Internet na Aero (oczywiście to wszystko tak szybko, jak to możliwe ze względu na umowy): masz 70 zł (uprzedzając Twoje wątpliwości - uzywałam Aeoro i do użytku domowego było ok).

      Zamiast 100 zł na telefony - przeszłabym na Freeminium w Vergin Mobile - masz 30 min Ty, 30 min mąż, w razie czego dopłacisz, jak zabraknie. No i masz trochę Internetu jeśli potrzebujesz np. w podróży: jest 100 zł.

      Pisałaś, że wydatków na inne kategorie poza żywnością nie macie dużo. 1400 zł na żywność, jak możesz gotować, to wg mnie dużo. Ja wydaję przy 2 osobach dorosłych i 15-latce mniej niz Oszczędnicka (na jej blogu masz zestawienia wydatków na żywność z menu i produktami nawet). Więc da się.
      Mówiłaś o przekąskach. Na tym blogu: godnezycie.blogspot.com masz dużo tanich przepisów. Poniżej wklejam akurat na ciasteczka owsiane. Dostępne składniki, w miarę zdrowo, robisz większa ilość i masz pod ręką dla maluchów: godnezycie.blogspot.com/2013/04/odchudzony-przepis-na-ciastka-owsiane.html Zamiast przekąsek kupowałabym po 2 szt. owoców, jakąś kalarepkę, pokrojone marchewki, może jakieś proste ciasto typu babka i budżet na jedzenie zamyka Ci się w przynajmniej takiej kwocie jak u Oszczędnickiej.

      No i jeszcze, jeśli zdecydowalibyście się wiąć na celownik kredyt za samochód, to łatwiej byłoby mężowi znaleźć motywację, żeby palić coraz mniej. A może i w końcu zobaczy, że potrafi rzucić? O ile chce smile Bo znam takich, którzy tak naprawdę nie chcą.

      Oczywiście może się zdarzyć w tym czasie coś typu naprawa auta, zepsuta lodówka. Jeśli nie macie oszczędności, to te odkładane na spłatę kredytu, będą awaryjnie. Jak spłacicie kredyt (mniejsze odsetki powinny być), to masz 500 zł na odłożenie natychmiast jako zabezpiecznie w razie czego.

      Spokojnie sobie poradzicie. Trzymam mocno kciuki i życzę powodzenia!
      • lena.113 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 28.03.18, 18:06
        no ja tez nadpłaciłabym ten nieszczęsny kredyt zwrotem z podatku-pewnie cos ok 2500 zł,wiec 5 rat już do przodu,7 zostaje...
        znalazłabym dodatkowy zarobek-korki,sprzatanie,gotowanie,coś na dorobienie nieoficjalnie
        i ,tak jak nigdy tego nie radziłam,posiedziałabym w domu 2 lata,do czasu kiedy ten zasiłek macierzyński 400 zł się nie skonczy
    • coralin Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 13:45
      Bez obrazy, nie chcę burzy, ale uderzyło mnie niekupowanie dzieciakom zabawek skoro bierzecie 1000 zł z programu 500+
      Nie twierdzę, że to bardzo ważne te nowe zabawki, ale skąpienie na dzieciach przy puszczaniu z dymem 100 zł czy dużym kredycie nie brzmi dobrze. Rozumiem nałogi, potrzebę posiadania samochodu, ale w Waszym przypadku są zakłócone proporcje. Koszty utrzymania mieszkania też jakieś kosmiczne.
        • lena.113 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 18:32
          widać też doskonale jak 500 + i zasiłki wypychają z rynku pracy...niestety
          tutaj sama radziłam pozostanie w domu,nie opłaca się pracować...
          nie tak powinna ta pomoc być zorganizowana,autorka oddaje dzieci do żłobka ,siedząc sama w domu, ZE STRACHU, żę nie będzie miejsca dla jej dzieci w złobku i przedszkolu!!! chore,zamiast na 500 + ( wydawane tutaj na samochód i papierosy,a dziecko chodzi w butach starych po bracie...) powinno być miejsce dla 100 procent dzieci chętnych...
          zupełnie tego nie rozumiem, to jest postawione na głowie...
          może pracodawca zatrudniający kobiety z małymi dziećmi, powinien mieć jakieś ulgi? by chętniej je zatrudniał, b elastycznie układał grafik, by ta kobieta ( która wiadomo przecież ,że będzie korzystała w mniejszym lub wiekśzym stopniu z opieki na chore dzieci) nie bała się utarty pracy, by nie zwracano jej uwagi, że dezoragnizuje całą pracę...
          Myślę,że autorka wątku zamiast 1600 zł zasiłków ( uważania by nie dorobić 100 zł bo je utraci itp.) wolałaby darmowy,pewny złobek,przedszkole i elastyczny grafik w pracy czy np. dodatkowe dni opieki na chore dzieci...

            • chocolate-cakes Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 20:26
              Ale mnie się wydaje, że ona chce pracować, tylko że dzieci ciągle chorują, ona jest na zwolnieniu a pracodawca ma z tym problemem. Rozumiem pracodawcę, rozumiem też współpracowników, szczególnie jako osoba, która rzadko chodzi na zwolnienia, ale co ta dziewczyna ma zrobić z dwójką małych i chorych dzieci? Moje mało chorowały a ewentualnie była z nimi moja mama. Niestety musiałam pracować, na szczęście wtedy nie pracowałam tak dużo jak teraz.
              • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 21:02
                Pisze o gólnie o tym, że jesli kobieta rozważa kolejne dziecko, a ma pracę, gdzie ciepłe czoło z rana u dziecka powoduje panikę to 500 plus ją nie skusi na kolejne akrobacje co zrobić z chorym dzieckiem. A jak rozwiazać sytuację, aby matki mogły jednocześnie pracować i zajać się chorym dzieckiem? Zatrudnić o jedną osobę więcej - gdy pracuje z 5 pięć kobiet z małym dzieckiem jest szansa, ze zawsze którejś dziecko bedzie chorować. W mojej starej pracy wkurzała się przełożona taka polska Grażyna, że ona to swoje chore dziecko po są siadkach zostawiała. A jak sama zostałam matką i chore dziecko tuliło się do mnie i kleiło - no nie miałabym sumienia po sąsiadkach obcych go zostawiać byle do pracy na 8.00 się stawić. To jest też mentalnosć polskich pracodawców. Znajoma pracował w firmie (no nie ważne jakiej, ale nie polskiej), to jedną z dewiz pracodawcy było: twój pracodawca też jest rodzicem -niesamowite, ale sie zdarza. Stawianie na rozwój gospodarczy rządzacych wymusza naturalnie by ten rynek ewaluował i nie robił z pracownika niewolnika. Ja autorce wsopłczuję tych akrobacji. Dlatego olałabym taką robotę w spokoju wychowała dzieci a i jej mężowi bym radziła poszukać czegoś blizej. 2500 to żadne kokosy. Jak ona żyje w stresie, bo zwolnią, bo musze dziecko z gilem w przedszkolu zostawić te jej stresy też wpływają na dzieci. Posiedzi ze dwa lata w domu to nie wieczność - ale to sie wie z perspektywy. Spokojniejsze wychowanie dzieciom zapewni. Rynek pracy jest strasznie wrogi dla matek. (Ja akurat mam to szczęcie, ze iśc na zwolnienie mogę, choć nie ma potrzeby, moje dziecko niewiele choruje. Ale są koleżanki co jak dziecko chore idą od razu na dwa tygodnie - bo podleczone dziecko to mało)
                • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 21:17
                  Na wychowawczym jej przecież nie zwolnią. Nie wiem czy ma umowę na stałe. A jak wróci, to niech patrzy się na dzieci. Zwolnią to zwolonią. Mogłaby ich nawet do sądu podac, bo nie mozna zwalniać za zwolnienia (ale wiadomo, ze u nas zakłady pracy to prywatny folwark). Dla mnie to jest nie fair mieć pretensje do matki co nie ma z kim chorych dzieci zostawić. Pracodawca i współpracownicy mają pretensje, w przedszkolu kartka na czerwono, ze nie przyprowadzac dzieci z gilem. A jak ona nie dostanie tych 1500 to nie będzie miała z czego czynszu opłacić.

                  Tak jak ktoś wspomniał, moze jakieś benefity dla pracodawaców zatrudniajacych matki (zamiast tego 500, a 500 dla faktycznie ubogich).
              • iberka Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 21:55
                A jaką ma pewność, że dzieci przestaną chorować od września? Moja córka chorowała przez pierwsze 7 lat życia......3-5 dni przedszkole/ szkoła i 2-3 tyg chora. Łapała wszystko. Syn - jak jest chory, to jest to dla mnie szok. Nie ma reguły i nie da się przewidzieć.
                No i skąd pewność, że pracodawca nie wręczy wypowiedzenia zaraz po powrocie do pracy?
              • lena.113 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 21:10
                reasumując, w tak ułożonym systemie 500 +,zasiłków i elastyczności pracodawców dla kobiet z maleńkimi dziecmi, powinna pozostać w domu
                I nie szarpać się z tym żłobkiem, czy przyjmą, czy stracę miejsce? po prostu, wyluzować, cieszyć się najfajniejszym okresem w zyciu dzieci, bawić z nimi, malować, kleić, biegać po parku,
                zaoszczędzi 650 na żłobku,i nie będzie musiała oszczędzać na zabawkach, ubrankach, jedzeniu
                choć gotowanie zdrowo ( patrz oszczednicka.pl ,która podziwiam) nie jest drogie ,najwięcej wydajemy na słodycze, niezdrowe przekąski, niezbyt zdrowe danonki, jogurciki z cukrem, mnóstwo przetworzonych rzeczy z syropem fruktozowo- glukozowym ,itp.
                Za 3 lata nic się nie zmieni jeżeli chodzi o pozycję autorki na rynku pracy,jest młoda ,pewnie ze 30 lat stażu pracy przed nią,także...
                • coralin Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 21:24
                  lena.113 napisał(a):

                  powinna pozostać w domu
                  > I nie szarpać się z tym żłobkiem, czy przyjmą, czy stracę miejsce? po prostu, w
                  > yluzować, cieszyć się najfajniejszym okresem w zyciu dzieci, bawić z nimi, malo
                  > wać, kleić, biegać po parku,
                  > zaoszczędzi 650 na żłobku,i nie będzie musiała oszczędzać na zabawkach, ubranka
                  > ch, jedzeniu
                  > choć gotowanie zdrowo ( patrz oszczednicka.pl ,która podziwiam) nie jest drogie
                  > ,najwięcej wydajemy na słodycze, niezdrowe przekąski, niezbyt zdrowe danonki,
                  > jogurciki z cukrem, mnóstwo przetworzonych rzeczy z syropem fruktozowo- glukozo
                  > wym ,itp.
                  > Za 3 lata nic się nie zmieni jeżeli chodzi o pozycję autorki na rynku pracy,jes
                  > t młoda ,pewnie ze 30 lat stażu pracy przed nią,także...

                  Pełna zgoda.
                  • chocolate-cakes Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 21:32
                    Też tak myślę. Niech jest na wychowawczym ile tylko może, rok czy dwa, a potem zdecyduje co dalej. Ma to szczęście, że 1600 zł po prostu wpływa jej na konto. Dzieci bym nie posyłała do żłobka, na pewno nie teraz. Może właśnie jest czas na spokojne macierzyństwo? Jest czas na zastanowienie się nad budżetem, zdrowe i tanie gotowanie, czas dla dzieci. A może i czas na dorobienie paru złotych raz w tygodniu na przykład? Dzieci kiedyś przestaną chorować. Zwalniać się nie trzeba przecież, tylko przedłużyć urlop wychowawczy.
          • ana119 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 21:15
            A skąd pracodawca weźmie ulgi na zatrudnienie matek? To taki sam socjal jak 500+. Żeby nie brać zwolnień można wykorzystywać urlop na zmiane z mezem, poszukać kogoś do opieki nad czas choroby studentkę albo panią sąsiadkę, prosić babcie o przyjazd bo chyba te wnuki maja dziadków. My tak robiliśmy kiedy co miesiąc była infekcja. Autorka wątku ma męża który ma niskie dochody a koszt ogrzewania domu jest mega duży. A gdzie tu odłożyć na remont. Za chwilę wydatki na dzieci jeszcze bardziej wzrosną i co dalej?
            • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 21:29
              ale uwierz są prace, ze pracodawca liczy sie z tym, że dzieci chorują, nie każdy ma babcię, nie każdy chce przeznaczać urlop na chorowanie zwłaszcza, ze te dzieci i tak z nim mało czasu spędzają i fajnie jak urlop jest dla rodziny po prostu - no nie wpedzajmy siebie na wzajem w niewolnictwo i poddaństwo. Kobieta według prawa moze wiąźć 60dni na dziecko. Jak pracodawcy nie pasuje to niech sam stanie za ladą. Nie dość ze kobiety w takich lidlach mało dzieci widzą bo praca głównie na popołudniówki to jeszcze urlop będzie przeznaczony nie na wspólne zabawy ale na inhalacje i podawnie co 4h ibupromu.

              Poza tym jaka opiekunka z ogłoszenia zajmie sie dzieckiem za taką stawkę, aby te 1500 starczyło na jej opłącenie. Mnie pracodawca płaci za mało, bym mogła pozwolic sobie na płatnę opiekę w razie chorób.
                • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 21:45
                  Dlatego sama nie mam pretensji do kolezanek, gdy chodzą na zwolnienia, podczas gdy ja z nich nie korzystam, bo mam odporny egzemplarz. Wiem, ze one i tak sie stresują tymi zwolnieniami. Nie mozemy same na siebie się napuszczać, zmuszac do heroizmu i akrobacji - nie temu ma służyć macierzyństwo. Pamiętam koleżankę z poprzedniej pracy, mobingowaną przez tę Grazyne, co to kazała dziecko sąsiadom podrzucać. Nie zapomne jej zatroskanej miny, mimo, ze jeszcze nie miałam zielonego pojecia co to macierzyństwo.
                • lena.113 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 21:50
                  Mamy taka sytuację bo kobiety dzwonią do babci,proszę by mąż wziął dzień urlopu ,a od drugiego ściągają kuzynka lub ciotke,same biorę urlop ...po co mają 60 dni na opiekę na dziecko,pracodawca zatrudniając powinien się z tym liczyć i tak określać ilość personelu by stykalo...
                  Jakby żadne kobieta i ojciec ,co b ważne tak nie robiła szybko by się unormowalo...
                  Mąż też może opiekę brać na zmianę
                  Tylko w tym wypadku po co się szarpać,jak 500 zł zysku ż tego ,a pewnie i nie ,bo chorobowe jest 20 %niższe niż wypłata...ehh
            • lena.113 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 21:57
              A co za różnica czy budzet państwa dorzucić pracodawcy do pracującej matki,która przy okazji buduje swoją emeryturę,czy dorzucić te 500 na jej 1 dziecko ,gdy pozostanie w domu bez wypłaty i kolejne 400 z mops zasiłki na wychowawczym...i na zasiłki,dopłaty do czynszu,darmowe obiady w szkole,zasiłki celowe i pewne sto innych o których pojęcia nie mam bo nigdy ale to nigdy nawet na 1 zł od państwa się nie załapałam,a mam niby 2 dzieci ,w tym 6 latke
                  • chocolate-cakes Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 31.03.18, 08:45
                    alin9 napisała:

                    > Nie nie jesteś za stara.Raczej miałaś szczęście nie korzystaćsmile

                    smile
                    Na pewno miałam to szczęście, że skończyłam filologię angielską i mając małe dzieci, mogłam pracować tylko na kursach dwa razy w tygodniu po południu albo w szkole na pół etatu czy udzielać korepetycji. Nie pracowałam jakoś bardzo dużo do czasu, gdy starsze dziecko miało 7 lat a młodsze 3,a zarobki były ok. Faktycznie moje dzieci mało chorowały i brałam o ile pamiętam pewnie 3 dni zwolnienia raz na kilka miesięcy i do tego nieraz była z dziećmi mama, bo nie pracowałam 8 godzin dziennie, więc po prostu szłam do pracy. Na pewno przez to wszystko było mi łatwiej. W ogóle nie zastanawiałam się nad rzucenie pracy. Gdybym teraz miała dzieci w wieku autorki i pracę 8 godzin dziennie za dwa tysiące, mało urlopu, to myślę, że zrobiłabym dokładnie to samo, tylko absolutnie bym nie posyłała dzieci do żłobka, tylko cieszyła się, że mogę z nimi być mnóstwo czasu. Na pewno bym dorobiła trochę, z tym że w moim przypadku pewnie byłoby łatwiej zarobić przyzwoitą sumę pracując jeden dzień w tygodniu, na przykład w sobotę.
                • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 23:02
                  Kiedyś bylo gorzej według mnie. Pamiętam jakim szokiem bylo becikowe. Pewnie to kwestia tego, ze stajemy sie powolutku bogatszym społeczeństwem. I wierze ze matki będą miały kiedyś lżej. Ze będzie więcej możliwości pracy ma cześć etatu - to jest dobre rozwiazanie dla matek - kobieta jest na rynku pracy, wśród ludzi a ma sporo czasu dla rodziny. Duże korporacje nie sa zle pod tym względem.
              • moja_codziennosc Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 30.03.18, 22:52
                Tez tak myślę. Jakieś ulgi dla pracodawców. Zwłaszcza ze juz jest problem z pracownikami w zawodach kobiecych bo jak ona ma akrobacje z chorym dzieckiem uprawiać to lepeij zostać w domu, a bez pieniędzy nie zostanie bo ma 500plus. I tez myślę ze to kwestia świadomości, ze to naturalne ze matka chce tulić chore dziecko a nie za kątem u sąsiadki zestresowane przesiaduje. Jak patrzę na te sytuacje gdzie kobietom brać zwolnien nie wolno to często jest tak ze sam pracodawca często nawet nie wie jak praca wygląda w dzialach. I nie wie ze jest problem z obsada, ze jest przymus ze skoro ja chore dziecko sąsiadce zostawiałam to ty tez tak musisz. Warto sie buntować. I nie przepraszać, ze sie jest matka. To jest moment w życiu, krotka chwila. Pamiętam jak mój syn ucinal sobie na mnie leżąc drzemki. A ja brałam książkę i czytałam. Mogłam milion rzeczy robić gdy on spal, a ja sie chciałam delektować dźwiękiem jego równomiernego oddechu. 😉
                  • lena.113 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 31.03.18, 14:09
                    tak, socjal jest zaskakująco niezły...
                    Często niestety osoba na tych socjałach ma większy dochód rozporządzalny co miesiąc ,aniżeli osoba pracujaca ,a na dojazd do pracy, opiekunki , przedszkola nie wyda, coś tutaj jest nie tak...
                    osobiście uważam, że na każde dziecko powinna być jakaś suma-niekoniecznie 500 niezależnie od tego czy jest 1 i do końca edukacji,np do 26 r z.
                    ja z pracy nie zrezygnuję,ale może z dodatkowej bym zrezygnowała ,czy np. przeszła na 3/4 etatu, by więcej czasu z dzieckiem spędzić ,ale mi się nie należy bo pracuję,...
                    a jednocześnie chcę, by dziecko chodziło na ang, basen, czy inne warsztaty-sama je wybiera i chce...
                    • lena.113 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 31.03.18, 14:14
                      niestety zaś wsz osoby na socjałach, które znam-fakt niewiele, na nic dzieci nie posyłają, ciuchy im kupują w lumpeksach, a mimo,że nie pracują i mają dużo czasu-nie ugotuj a zdrowego obiadu,a gotowe najtańsze pizze czy pyzy ,byle szybko i tanio
                      czyli ten socjal idzie na lenistwo dorosłych
                      oczywiście nie mówię o matkach 2 czy 3 latków,tylko np. 13 i 15 latków...siedzące w domu (pytałam po co-odp ,bo do pracy było daleko-15 minut autobusem...i dzieci trzeba dopilnować w nauce-hmm znów nie otrzymały promocji do kolejnej klasy)...
                      • anula36 Re: Czy 4-os rodzina da radę przy tym budżecie? 31.03.18, 15:27
                        moze jednak mimo tych socjlai nie stac ich na zajecia dodatkowe,ani nowe ciuchy - a tez nie widza w ogole takiej potrzeby, oni nie chodzili to i dzieci nie musza.
                        Tak jednym okiem ogladalam dzis taki program Dowbor o renowacji domow- zabrali sie za dom dla rodziny gdzie matka raczej nie pracuje, nie bylo o tym slowa, choc jej matka, a babcia dzieci mieszka po sasiedzku, ojciec po udarze ( byc moze ma rente) , dzieci piecioro- trzy dziewczyny 14- 13- 12 i 3 letnie blizniaki, wiec domyslam sie rodzina glownie z tego 2500 na dzieci zyje - co nie jest przy tylu osobach na pewno suma pozwalajaca na markowe ciuchy i zajecia dodatkowe, no i do przyjazdu ekipy Pani Dwbor musieli jakos zyc w tym walacym sie domu z pzreciekajacym dachem bez lazienki ( mycie w misce) + slawojka w ogrodzie.