kamarow69
19.02.19, 09:46
Czytam to forum od lat i rzadko się tu pojawiają wpisy na temat takiego prawdziwego wychodzenia ze strefy komfortu, żeby znacząco zmienić swoją sytuację finansową.
Też to zauważacie, że zaciskanie pasa, żmudne gotowanie, szukanie promocji to tak, ale odważne zmiany - to już niechętnie? Z czego to wynika?
Jesteśmy mistrzyniami taniego gotowania, ale już nie mistrzyniami szukania sposobów na lepsze zarabianie. Ja takich wątków tu prawie nie widzę. Jak sie pojawiają, to znikają niemal natychmiast. O konsumowaniu nam się łatwiej rozmawia?
Przykład pierwszy z brzegu - ten wątek o oszczędzeniu 100 zł. Ktoś zapytał jak dorobiłam 5000 zł pod wpływem tego wpisu w 2018 roku, ale nie zauważyłam, żeby ktoś też tak zrobił. A to wg mnie było dużo łatwiejsze niż oszczędzenie 5000 zł np. na zakupach na żywność. Lenistwo, wygoda, niewiara w siebie, przeciążęnie pracą, obowiązkami, a może wymówki, przyzwyczajenie, wzorce z domu, bo tak robiła mama? O co chodzi?
No i nie wydaje mi się, że to wynika z nazwy forum. Bo żeby oszczędzać trzeba też zarabiać. A my głównie chyba szukamy, gdzie obciąć wydatki. Gdzie zarobić - to już z taką nieśmiałością.
Od razu napiszę, że mnie też to dotyczy. Chętniej skupiam się na obcinaniu groszy z codziennych wydatków na konsumpcję niż na przyglądaniu się sobie "dlaczego JA zarabiam tak mało".