Dodaj do ulubionych

Będzie kryzys?Jak głęboki?

07.02.20, 10:31
Kiedyś zawitała na forum autorka pewnego bloga.
Od tej pory zaglądam do niej, choć jej wypowiedzi są naprawdę radykalne. Czytanie jej mnie na razie do tego, aby plany finansowe ustawić w taki sposób, by mimo stabilnego zatrudnienia (mojego i męża) raczej zwiększać fundusz bezpieczeństwa, niż dopracować wykończenie domu, czy nadpłacać kredyt.

Może należałoby nawet sprzedać wynajmowane mieszkanie i spłacić od ręki kredyt na dom, a nie trwać w takim układzie, jak teraz, że wynajem ten kredyt spłaca, ale na razie to by było dla mnie zbyt radykalne posunięcie.

Myślicie o kryzysie?
--
Spotkanie w Małżeństwie

kazdystudent.pl
Obserwuj wątek
    • ma_dorota Re: Będzie kryzys?Jak głęboki? 07.02.20, 10:58
      Małe wyjaśnienie. Autorka bloga radzi nadpłacać kredyt, nie trzymać pieniędzy, ale czuję, że nasz fundusz bezpieczeństwa jest w tej chwili trochę mały (2-krotność sumy miesięcznych wpływów) i w razie potrzeby nie musi być trzymany w pieniądzu.

      Mój mąż to gadanie o kryzysie traktuje z przymrużeniem oka, dlatego piszę cały czas o swoich przemyśleniach. Mnie też taka panika nie przekonuje, ale skłania do większej czujności i niezależnego myślenia.

      --
      Spotkanie w Małżeństwie

      kazdystudent.pl
      • zielona.herbata4 Re: Będzie kryzys?Jak głęboki? 07.02.20, 16:21
        Co jakiś czas pojawia sie widmo kryzysu. Chyba juz sie przyzwyczaiłam, że raz na wozie raz pod wozem. Świata nie zmienię. Jest średnia arytmetyczna oczekiwań wszystkich ludzi. Nawet, to ze ludzie produkują bron biologiczna, ktora wydostaje sie przypadkiem z laboratorium i paraliżuje gospodarkę.

        Warto opracować plan awaryjny na czas np.bez pracy, niższych dochdow, wysokich cen. No i jeśli masz zabezpieczenie na dwa miesiące to według mnie trochę mało.
        • zielona.herbata4 Re: Będzie kryzys?Jak głęboki? 07.02.20, 16:37
          Plan awaryjny, to plan minimum. Czysta egzystencja, aby przetrwać.

          Nie wierzę, ze nagle popsuje sie tak, ze ekspresowo będziesz zmuszona mieszkanie sprzedać. Ale moze pogarszać sie stopniowo. Znajomi teraz sprzedali mieszkanie, bo dzieci rosly, wymagaly większych nakładów, drozsze życie, brak perspektyw na zwiększenie dochodow, a wynajmowane mieszkanie dodatkowo wymagało remontu. Sprzedali, nadplacili kredyt i poczuli ulgę. Moze kiedyś im sie poprawi i kupia nieruchomość
      • jacues Re: Będzie kryzys?Jak głęboki? 08.02.20, 13:23
        Bez wdawania sie w polityczne i ekonomiczne przyczyny mysle, ze nastapia lata ciezsze.Zwlaszcza dla naszego kraju. Jednak z uwagi, ze Twoje mieszkanie jest w dobrej krajowej lokalizacji, nie sprzedawalabym go. Twoje dzieci niedlugo sie usamodzielnia, bedzie mniej wydatkow, nadgonicie kredyt. Rzad sie przymierza do wprowadzenia zmian prawnych w kwestii udzielania kredytow ( tak gdzies czytalam - moze to propaganda?? ) i ma byc trudniej taki kredyt hipoteczny otrzymac.Bedzie wiec duzo chetnych na wynajem, skoro nie dostana kredytu. Nie martw sie na zapas tylko ciesz sie pogoda i wdychaj jod.

        Ps.Twoj poprzedni nick byl bardzo cieply i sympatyczny, bardzo go lubilam. Troche mi teskno ale obiecuje, ze ten tez polubie.
      • ma_dorota Re: Będzie kryzys?Jak głęboki? 17.03.20, 13:26
        zielona4 napisała:

        > Zapomniałam hasła do starego niku. Przypomniał mi sie dziś ten wątek. Gdy tu ro
        > zmawiałyśmy, nikt nie spodziewał się, że pojawi się takie COŚ.

        Masz rację.


        --
        Spotkanie w Małżeństwie

        kazdystudent.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka