Dodaj do ulubionych

Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać?

02.04.20, 16:15
Witajcie
Znalazłam się w takiej sytuacji która jest dla mnie nowa i szukam pomysłu żeby przekonać faceta do oszczędzania, i tym samym pokazać mu jakie są z tego korzyści.

Byłam w pierwszym związku z mężczyzną 4 lata, już nie jesteśmy razem ale świetnie się rozumieliśmy w kwestii budżetu domowego. On popierał moje podejście do naszego budżetu, płacenie najpierw sobie, szacowanie wydatków, trzymanie się planu. Mimo że sam może nie miał do tego drygu, i to ja byłam osobą zarządzająca kasa w domu trzymaliśmy się założeń oboje. Widać było tego efekty. Kupiliśmy mieszkanie za gotówkę, często jeździliśmy na wakacje, weekendy, co miesiąc kupowało się coś do domu, oraz tworzyliśmy małe poduszki bezpieczeństwa i dzięki temu czuliśmy się bezpiecznie ale i trochę "luksusowo" mogąc pozwolić sobie dzięki oszczędzaniu na większe przyjemności. Zarabialiśmy wspólnie ok 6-8tys zł więc, jak na dwie osoby dla nas były to przyzwoite pieniądze. Były mąż mimo że nie był tak obrotny jak ja w kwestii planowania i zarządzania finansami, rozliczenia wszystkiego analizowania, wyszukiwania promocji to powierzał te czynności mi. Mnie to odpowiadało bo taki mam charakter że lubię trzymać piecze mieć kontrolę nad tematem i czuć że dużo jest w moich rękach a ponadto druga osoba jak gdyby nie utrudnia tego bo sama się na to godzi i też działamy oboje w tym samym kierunku. Podzielał moje działania nie wydawał n głupoty podchodził z rozsądkiem do zskupow. Konto mieliśmy wspólne, on zostawiał sobie tzw zaskórniaki a reszta rzadzilam ja. Oczywiście miał do wszystkiego wgląd ale ja byłam ta osoba która na początku miesiąca robiła opłaty przelewała na lokaty konta oszcz a na koncie gł zostawała kasa na życie i z tego korzystaliśmy oboje.

Od roku jestem w nowym związku narazie nie jesteśmy małżeństwem ale nie zgrywamy się w tej kwestii. Mój aktualny facet to typowy samiec który lubi być niezależny i lubi sam dysponować swoją kasa. Mimo że niby rozmawialiśmy o tym jak widzimy wspólny budżet domowy i podoba mu się moja wizja, to podoba mu się tylko w teorii. Mamy osobne konta każde z nas pracuje , zarabiamy podobnie ok 3800zl na reke. Nie wiem jak go przekonać do tego by wspólnie działać bo było by z czego odłożyć. Niby nie neguje moich pomysłów wręcz chwali ale nie przyłącza się do tego. Trochę tworzy sam wizję takiego "dziada" bo wydaje wszystko z miesiąca na miesiąc i zawsze wzdycha że nie ma pieniędzy na coś co by chciał np. nowy sprzęt elektroniczny, czy sprzęt do wędkowania. Mimo że pokazuje mu jak można łatwo oszczedzac i jakie sztuczki stosować to chwali moje pomysły ale nadal nic z tym nie robi. Ja bardzo lubię fotografować i dzięki np. celom w nbanku co miesiąc odkładam parę groszy i co jakiś czas kupuje kosztowne akcesoria do aparatu nie czując wyrzeczenia. Poradzicie jak go przekonać. Nauczony jest z poprzedniego związku że każde miało swoje pieniądze. Dużo wydaje na używki, papierosy to poważny nałóg, oraz na bzdety typu kawki na cpnach, energetyki, słodycze przekąski no bo to tylko parę groszy. Przyznam szczerze że nie wiem jak rozmawiać bo to typ upartyy jak mu się coś narzuci to za cholerę nie będzie tego robił. Trudne jest też to że mimo że pokazuje mu swoimi czynami że to się da że to ma sens to na chwaleniu moich pomysłów się kończy bo sam nigdy żadnego nie wdrożył w życie. Boje się trochę że takie przejadanie wszystkiego spowoduje że będzie opierał się że ja oszczędzam to wystarczy on nie musi. Nie czuję się w takiej syt komfortowo i bezpiecznie bo czuję że to ja muszę nosić spodnie, że jak wypadnie nagle dentysta to będzie płacz i lament bo skąd tu nabrać pieniędzy. Poradzicie proszę jak zadziałać w takiej sytuacji. Co wy byście zrobiły? Ciekawa też jestem jakie Wy macie relacje w swoich rodzinach w kwestii budżetu domowego.
Anka
Obserwuj wątek
    • twoja-siostra Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 02.04.20, 20:47
      Doradzić będzie mi ciężko, bo osobiście uważam, że dorosłego chłopa nie za bardzo da się do czegoś zmusić. Napisze jak jest u nas- jesteśmy małżeństwem, każde z nas ma swoje konto, znamy swoje piny, płacimy raz z mojej karty, raz z męża. Natomiast oszczędności odkładam ja, ze swojej kasy- ogłaszam wtedy że ja już jestem wyzerowana i żyjemy z męża. Jak coś potrzeba kupić to wyskakuje z kasy, nadplacam też z tego kredyty.
      • anula36 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 03.04.20, 21:34
        ciezki temat.
        Byc moze ma na to jakis wplyw fakt ze nie jestescie wspolnota malzenska, czyli tak de facto kazde sobie... najwyrazniej facet nie chce zebys rzadzila jego kasa. A ty moze za kurczowo chcesz ja przejac?

        Mieszkacie razem? jak sie rozliczacie za jedzenie oplaty wlasnie dentyste itp? A jesli osobno... to lepiej chyba zeby tak zostalo. On dziaduje, Ty ciulasz i kazdy zadowolony.
      • baba_ze_wsi69 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 04.04.20, 02:55
        Wynajmujemy mieszkanie
        Jednego miesiąca płaci on drugiego ja
        Każdy ma swoje konto
        Jeśli chodzi o jedzenie chemię to roznie w zależności które pojedzie na zakupy czy pierwsze wyciągnie portfel
        Ale zauważam że częściej w sklepie jak jesteśmy razem to liczy że ja będę płacić albo zapomina portfela itp
        On nigdy nie ma nic na czarną godzinę
        Widzę nieraz bliżej końca miesiąca jak się skrobię i czeka na dzień wypłaty, wkurza mnie to okropnie bo nieraz wyskakuje coś nieprzewidywalnego i jest lament
        • zonaniezona1 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 04.04.20, 07:35
          Mamy z M oddzielne konta - zarabiamy podobnie, żyjemy oszczędnie. Ustaliliśmy limit tygodniowy wydatków . Robimy zakupy różnie, ale zwracamy sobie pieniądze na konto w połowie. Na zakupy jedziemy z listą i oczywiście mamy limit. Jeżli M przekroczyłby limit to po prostu mu nie oddaję. Ponieważ dzielimy się po połowie musimy ustalać co kupujemy, albo co robimy. Początki były trudne, bo ja byłam oszczędna M raczej nie przywiązywał znaczenia do pieniędzy - zarabiał, ale i wydawał bez zastanowienia. Zastanów się jak po połowie ustalić wydatki. Jeżeli zaczniesz się czuć wykorzystywana finansowo - to w ciemnych barwach widzę wasz związek... Nie jesteś jego matką , żeby matkować - tylko partnerką. Przed wyjściem na zakupy ustalcie, kto będzie płacił i ile. Oczywiście może się zdarzyć sytuacja, że partner jest w gorszej sytuacji finansowej i trzeba przejąć większość wydatków, ale to także trzeba ustalić... i chłodno ocenić.
        • cimabue Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 04.04.20, 12:45
          Dobrze by bylo gdybyscie posiadali trzecie, wspolne konto, na ktore kazdy przelewalby na poczatku miesiaca okreslona sume pieniedzy na zaplacenie wszystkich wspolnych wydatkow czyli mieszkanie, jedzenie i inne stale oplaty. Moglibyscie nawet przelewac troche wiecej i z tego konta i odkladac troche pieniedzy na wspolnym koncie oszczednosciowym w tym samym banku. Pieniadze te moga byc przenaczone na wakacje, wspolne wyjscia do knajpy czy inne cele.
          W ten sposob kazdy ma swoje pieniadze na swoim koncie, ktorymi dysponuje w sposob jaki mu odpowiada i jednoczesnie macie wspolne pieniadze i nie zajmujecie sie ciaglym rozliczaniem wydatkow na mieszkanie i jedzenie.
          • baba_ze_wsi69 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 04.04.20, 14:23
            Właśnie dobija mnie to że czarna mam wizję że do czegoś dojdziemy wspólnie bo pewnie gdyby było wspólne konto na które odkładamy na nasze wspólne życiowe bieżące wydatki a reszta zostaje na indywidualnych kontach to pewnie by było tak że i tak na swoim koncie nic by nie odłożył tylko wydał na bieżące pierdolki kawki fajeczki gazetki itp. U mnie by się uzbierało sporo ale za chwilę bym to wydała na np. nowy odkurzacz do domu, pościel czy części do auta no bo trzeba a on by nadal wychodził z założenia że wszystko jest ok.
            Myślałam też nad opcja że mamy docelowo wspólne konto z którego opłacamy domowe sprawy i przelewamy tam 90% swojego wynagrodzenia i z tego też tworzymy wspólne budżety na oszczędności a te 10% czyli 380 każdy miesięcznie zostawia na swoim własnym na wyłącznie swoje przyjemności.
            Tylko że pewnie było by tak że jego ciuchy to jest konieczny wydatek i ma iść z budżetu domowego a moja sukienka yo przecież przyjemność i fanaberia i mogę sobie kupić z indywidualnych tych 380zl bo przecież nie palę nie piwkuje i to mnie wkurza...dlaczego ja mam niezbędne ciuchy czy kosmetyki kupować z indywid kasy na przyjemności mówię o niezbędnikach bo nie jestem kobietą która się stroi i ma 20 szminek np.
            Sama nie wiem......
            • lena.113 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 04.04.20, 14:51
              Żadnego wspólnego konta w tej sytuacji, bo przepusci nie tylko swoje ale i twoje,to by było samobójstwo...
              Trzymaj kasę i tyle ,spróbuj inaczej,teraz ciężki okres zaraza,niepewność pracy,powiedz że oszczędzać będziesz maksymalnie, minimum jedzenia, opłaty na pół, co do 1 zł...i tyle z takim typem inaczej nie da rady...
              • anula36 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 04.04.20, 15:01
                nie tylko zadnego wspolnego konta,ale z takim typem faceta nie masz w ogole zadnego komfortu, oparcia bezpiecznstwa, te cyfry i procenty to sprawa wtórna.
                A co bedzie jak Ty stracisz prace, utrzyma Cie? Z czego? odda Ci wtedy cala kase do gospodarowania? A jak on straci prace? wydasz wszystkie oszczednosci na jego fajki gazetki ciuchy i inne produkty pierwszej potrzeby?
                Mysle ze dzisiejsze czasy to bedzie bardzo weryfikacyjny czas dla wiekszosci zwiazkow, zwlaszcza nieformalnych.
            • cimabue Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 04.04.20, 15:21
              W takiej sytuacji na wspólne konto przelewajcie tylko pieniądze na opłaty stale czyli mieszkanie i jedzenie, nic wiecej.Resztę wypłaty zostawiajcie sobie na swoich kontach i każdy sobie radzi ze swoimi wydatkami wg swojego widzimisię. Pieniądze na wspólnym koncie są nieruszalne i służą tylko do stałych opłat.
              Ja tak funkcjonuje od ponad dwudziestu paru lat i jest to najlepszy sposób żeby uniknąć konfliktów.
              • baba_ze_wsi69 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 04.04.20, 15:38
                Dziewczyny dzięki za wszystkie rady a jak u Was to wygląda? Jestem ciekawa jak radzą sobie inne związki
                Dobija mnie to bo właśnie jak mówicie nie czuje się bezpiecznie bo zawsze muszę patrzeć na siebie a wiadomo czasem kobieta chciałaby żeby facet też dawal jej to bezpieczeństwo także finansowe nie jestem typem pasożyta bo również pracuje ale żal mi bo gdyby bardziej zaufał mi w kwestii zarządzania budżetem to było by stać na więcej nas i na bezpieczniejsza przyszlus. Bo to że zarządzalabym np. Ja naszą kasa były by i oszczędności i np. jego marzenia na które biadoli że nie ma forsy typu porządny sprzęt do wędkowania. Ale niestety tu potrzebne by były kompromisy i ograniczenie życia z dnia na dzien
                • anula36 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 04.04.20, 16:32
                  wydaje mi sie ( na wlasnym przykladzie) ze albo sie pozegnasz z takim mysleniem" chcialabym tak i tak, zeby bardziej mi zaufal" , i brnieciem w wieczna frustracja bo on NIE CHCE bardziej ci ufac albo bedziesz na najlepszej drodze zeby tego faceta znielubic, chocbys go dalej kochala.
                  Ja akurat nie jestem reprezentatywnym przykladem u nas jest 100% wspolne, ale my nie mamy za duzo pieniedzy i generalnie jestesmy przywyczajeni do skromnego zycia. Moze to jest clue. Kazde z nas ma jakies tam swoje male hobby ( calkowicie inne) na ktore idzie ze wspolnej kasy( z tego co zostaje po oplatach i przeplywie na konta oszczędnościowe) i poki w kasie forsa nie liczymy sobie kto ile. Jak nie zostaje, nikt nic nie kupuje i nie plakusia ze nie kupil.
                  owszem kase ktora dostaje czasem od rodzicow w ramach prezentow na ktore nie maja i tak pomyslu, ze 2-3 razy w roku odkladam sobie na kontro calkiem swoje i jak mam gest dorzuce do wspolnych wakacji, a jak nie to cos sobie kupie fajnego bez wyrzutu sumienia.
                  Jak bedzie bardzo ciezko to bedziemy jesc chleb z margaryna i tez przezyjemy. Moze z tajnego konta wyciagne wtedy na jakiegos pomidorasmile
                • umzak Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 04.04.20, 18:41
                  Trudno mi mówić jak jest u większości ani czy jestem reprezentatywnym przykładem. Mogę Ci napisać jak jest u nas. Każdy ma swoje konta. Mąż na życie co miesiąc dokłada pewną kwotę, ale ja mam dostęp do wszystkich kont, również firmowego. On do moich nie ma. Pierwszy mąz mówiąc wprost okradał mnie i stosował przemoc finansową jak urodziłam syna. W świetle powyższego w nowym związku byłam za tym żeby każdy miał swoje. Mąż w tym zakresie chyba jest bardziej ufny i dał mi dostęp oraz karty do swoich kont nigdy nie prosząc o odwzajemnienie się. Aczkolwiek za budżet domowy odpowiadam ja. W miesiacach gdy z działalność nie przynosiła dochodów ja utrzymywała rodzinę że swoich dochodów i oszczędności. Mąż mnie nie rozlicza z wydatków ani ja jego. Ale też on jest baaaardzo oszczędny, ja trochę mniej, ale też kasą nie szastam w związku z tym do tej pory coś tam potrafiłam odłożyć z budżetu , który miałam. Za wakacje i wyjazdy płaci mąż że swoich oszczędności. W tej chwili ja straciłam pracę, mąż klientów. Sytuacja jest niezwykle trudna i nie oczekuje że mąż będzie cokolwiek dokładał do domowego budżetu. Obcìełam wszelkie zbędne wydatki i modlę się żeby najpóźniej po weekendzie majowym mąż dostał zlecenia.
                  • umzak Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 04.04.20, 18:45
                    Trochę za szybko wysłałam. Z partnerem mającym podobne podejście do finansów jak twój trudno byłoby mi tworzyć związek, bo wg mnie jest niepoważne i nie daje żadnego poczucia bezpieczeństwa w przypadku choroby czy coś. Z drugiej strony może on nie chce być przez Ciebie kontrolowany ani mówić ile ma pieniędzy odłożonych.
                            • alina460 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 05.04.20, 07:11
                              "Jeżeli zaczniesz się czuć wykorzystywana finansowo - to w ciemnych barwach widzę wasz związek.."

                              Moim zdaniem Ty już jesteś wykorzystywana. Facet nie tylko Cie wykorzystuje, ale nie ma też dumy i honoru. Zastanów się dobrze, czy to na pewno facet na wspólne życie. Odpowiedz sobie na pytanie, czy tylko w kwestii pieniędzy Tobie bardziej zależy? Może w innych obszarach życia także tylko Tobie bardziej zależy?
                              • baba_ze_wsi69 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 05.04.20, 10:35
                                Właśnie wszystko inne współgra super ale ten temat leży i kwiczy ....mnie nie zależy na tym żeby gościa ograniczyć do takiego stopnia że ma oddawać cała kasę i go...o z tego zobacy ale żeby zobaczył jakie korzyści może sam dla siebie mieć jeśli zmienić podejście, jo dzięki wspólnym finansom bardzo szybko udało by się odłożyć np. Na jego wymarzony sprzęt do łowienia ryb itd
                                • anula36 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 05.04.20, 11:46
                                  ludzie czerpia korzysci z roznych sytuacji, te mentalne korzysci oczywiscie, byc moze ten akurat czlowiek lubi wydawac kase i jojczyc ze nie ma? Chlop ma prawie 40 lat jesli do tej pory jeszcze sie niczego nie dorobil, nawet jesli skonczyl studia to juz jakies 15 lat pracuje - juz nie mowie ze mieszkania, tylko pol zycia wynajmuje, czy nawet tego glupiego sprzetu wedkarskiego to niestety musisz wziac na klate czy z Toba czy bez Ciebie juz sie nie dorobi. Chyba ze dorosbil ale wszystko zostawil zoie i dzieciom, to zwracam honor.
                                  My kobiety tak bysmy chcialy dla tych naszych misiow jak najlepiej, ale 40-tka to nie ten okres w zyciu zeby sie facet zmienial radykalnie. Raczej jaki byl ostatnie 20 lat taki bedzie i nastepne 20 lat.
                                  Pisanie " wcale tak malo nie mamy" nie jest adekwatne - Ty tak malo nie masz, on nie ma nic. Jak sie wydarzy ze zostanie bez pracy,albo bedzie mial wypadek i np okaze sie niezdolny do pracy Ty go bierzesz w calosci na plecy finansowe i jak wtedy bedzie wspolgralo wszystko inne?
                                  To nie musi byc ogolnie zly czlowiek , po prostu ma inne priorytety i troche sobie jednak lubi zycie ulatwic kobieta. Uwazam ze gdyby byl uczuciwy do konca to by jakas czesc pensji na dzien dobry wrzucal do puszki oszczednosciowe i jak sie cos stanie stamtad bierzecie ,a nie zarabia tyle samo a trakruje to jak kieszonkowe, ajak sie cos stanie to leci do CIebie zebys mu dala. Ciekawe jak by sie zachowal jakbys takiego wrzutu do puszkki od niego zarzadala?
                                  • lena.113 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 05.04.20, 12:01
                                    Tak ,tylko autorka ma 13 lat mniej i zarabia tyle samo co on...hm myślę,że za 3-4lata ,jak jest obowiązkowa i solidna ,a widać że tak,będzie zarabiać więcej...
                                    A plany macierzynski,teraz pewnie nie ma ,ale za 5 czy 7 lat?
                                    Myślę,że sama kupi mieszkanie z nim po co,w razie rozstania do podziału a będzie mu odrzucać do dentysty, biletu do kina,kawy,spodni itp...
                                    A w razie rozstania?
                                    • anula36 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 05.04.20, 12:17
                                      co do kariery i zarabiania wiecej za 3-4 lata .. swiat sie nagle zrobil bardziej plynny w tym temaciesmile tak samo jak w kwestii kupna mieszania, dzieci itp.
                                      Mysle ze warto pracowac na razie na tym co sie ma. na dniu dzisiejszym bo z kolejnym moze byc roznie. Zarzadac partycypacji w odkladanej na pocztaku miesiaca kwocie i zobaczyc jaki bedzie tego efekt.
                                      • baba_ze_wsi69 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 05.04.20, 20:47
                                        Co do poprzedniego mieszkania to z byłym mężem podzieliliśmy się po połowie po jego sprzedaży niestety było to małe mieszkanko raptem 35 m więc pieniądze z tego niewielkie ale są tj 80 tys na poczet przyszłości.
                                        Co do aktualnego partnera nie chce się wypowiadać na temat jego majątku wcześniej miał z żoną mieszkanie na kredyt teraz nie ma nic.
                                        Myślę że on w dużej mierze liczy że moje pieniądze będą na jakiś wkład własny do zakupu mieszkania. Mieszkamy pod Krakowem. Niestety ja nie zamierzam nic kupować co byłoby jego własnością a nie wniósł by nic, jestem ostrożna rośnie bywa nie daj Boże coś mu się stanie i jego rodzina wyciągnie reke po połowę. Połowę czego mojego?
                                        Mówię że mamy przyzwoicie bo znam wiele rodzin które maja mniej a lepiej sobie radzą. Myślę że prawie 8000zl na dwie osoby to nie jest tak mało jak się rozsądnie gospodaruje. Może jestem dziwna ale potrafiłbym żyć za połowę z tego a połowę odkładać

                                        1800 mieszkanie wynajem już z opłatami
                                        350 transport (paliwo i autobus)
                                        1000 jedzonko i chemia
                                        1000 na bzdety typu karta do tel 30zl jakiś kosmetyk wyjście raz na jakiś czas leki ciuch i inne przyjemności
                                        Myślę że okk 3000zl jeszcze by się odłożyli na wspólny np. wkład własny
                                        No ale po co....
                                    • lena.113 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 06.04.20, 07:59
                                      Tak kup mieszkanie sama,oczywiście po aferze z koronawirus,zresztą bez ślub i to wspólny zakup raczej fifty fifty prawda?
                                      Radzę ci to z autopsji,ja swoje mieszkanie z byłym wprawdzie ocalilam ,a było tylko z mojej kasy ,ale już wszystko resztę zabrał w tym drogi samochód,a właściwie było wspólne, więc uważaj, nawet po 10 czy 12 latach może się odwrócić całkowicie w związku...
                                      Kochasz,dobrze ci,ok bądź z nim ,ale swoją kasę trzymaj...i nie mów do końca ile odkladasz dobra rada,też zacznij narzekać jemu na brak kasy,że wszystko podrozalo...itp
                                      Drugie wyjscie daje ci 3000 do wspólnego gospodarstwa 800 na swoje bimbanie...
                                      Choć wątpię by się zgodził?
                                      Swoją poduszkę buduj i tyle i pamiętaj by zawsze było to wpisane majątek odrębny jakby co...
                                      • anula36 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 06.04.20, 11:33
                                        oczywiscie ze zwiazku nie ma co budowac na kasie. Ale bardzo warto na WPOLNYCH WARTOSCIACH, bo inaczej z latami on sie ne scala tylko ciraz bardziej rozjezdza.
                                        Zblizam sie powoli do polwiecza, wiec ciut wiecej przezylam i zobaczylam i najczesciej z takiego " serce nei slucha" latwo sie pzrechodzi do " zmarnowalam zycie".
                                        Juz teraz widzisz ze sa rzeczy ktorych bys chciala a z tym czlowiekiem nigdy nie osiagniesz, z czasem bedzie ich coraz wiecej.
                                        Warto cos mzienic poki jeszcze czas. A jesli sie zbuntuje i czmychnie czy jego serce bylo tak samo zaangazowane jak Twoje?
                                    • alpepe Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 06.04.20, 12:29
                                      baba_ze_wsi69 napisała:

                                      > Jeśli związki buduje się wyłącznie na kasie to hmmmm...
                                      > Serce nie sługa smile

                                      No to teraz jesteś z ty swoim sercem w pięknej czarnej dupie.
                                      Wiej od niego, to stary koń, a piszę to jako prawie czterdziestoczterolatka. On się nie zmieni, próbuje na tobie pasożytować, nie udawaj, że tego nie widzisz. Czyli co to za miłość pchły do psa?
                                      • lena.113 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 06.04.20, 13:10
                                        Tak on zdaje sobie sprawę że masz 80 tys,to niemal 2 letnie jego zarobki,nigdy,nigdy by tyle nie uzbieral...
                                        Ty będziesz ciągnąć finansowo ten wózek...jak ci to odpowiada...
                                        To on jest sporo starszy powinno być inaczej,powinienem być b odpowiedzialny...
                                        W razie zakupu nieruchomości kupuj tylko na siebie...
                                        A jak chcesz żeby mieszkał to niech pół opłaty wnosi choć to też pasozytowanie...
                                        Będzie tylko gorzej,znam to
                                    • zonaniezona1 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 06.04.20, 16:19
                                      Związki buduje się na odpowiedzialności, wzajemnym zaufaniu, wspieraniu siebie w trudnych chwilach , rozmowie, wspólnym spędzaniu czasu, bliskości i intymności, trzeba także akceptować partnera i jego zachowania itd.
                                      Tylko Ty możesz odpowiedzieć Sobie - na czym budujesz swój związek. Ale tak jak inne osoby powiem, że niestety statystycznie widać zachowania pewnych osób i o tym forumowiczki piszą . Czy będzie tak jak piszą ,tworząc czarne scenariusze - nie wiem... Ale ważne jest, żebyś uczciwie sobie odpowiedziała, czy jesteś z takim człowiekiem w stanie żyć ? I jak widzisz swoje życie z tym człowiekiem za 5, 10, 20 lat.... to naprawdę nie jest jest astronomiczna ilość lat!
                                      • baba_ze_wsi69 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 06.04.20, 20:05
                                        Wiem dziewczyny ze kwestia dogadania finansowego jest również bardzo istotna w związku dlatego też mnie to uwiers i bardziej szukałam tu porad jak to ogarnąć może jak go zmotywować żeby coś zmienić albo jak zadziałać żeby znaleźć kompromis niż rzuć go bo on bimba kasę.. .
                                        Ja wiem że się łatwo mówi ale kocham go jako człowieka
                                        Bardziej chciałabym.zmirbic podejście myślenie działanie wspólne w kwestii pieniędzy niż wymienić ghscia na lepszy model
                                        Wiecie co mam na myśli
                                        • anula36 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 06.04.20, 20:28
                                          wiemysmile
                                          masz rozne dobre pomysly tylko trzeba wprowadzic je w zycie. ale nie zrobisz tego cudem, z chlopem musisz porozmawiac i na cos konkretnego sie umowic , na co on sie musi przeciez zgodzic, a potem to konsekwentnie realizowac, nastawic sie na to ze bedzie to na poczatku droga przez meke, moga byc kwasy, moga byc fochy, moga byc manupulacje na tle " juz mnie nei kochasz"? . Moze jakis kontrakt na pismie spisac ( chocby niby tak polzartem) zeby miec sie potem do czego odwolac?
                                          Nie zmotywujesz nikogo bez jego motywacji wewnetrznej albo chocby braku oporu. U Was nie ma MYSLENIA WSPOLNEGO o pieniadzach, kazdy ma swoje myslenie i dzialanie, a Ty bedziesz musiala nagiac jego myslenie do swojego myslenia i jeszcze uwazac ,zeby nie wtopic tych swoich 80.000 w zlym kierunku.
                                          Ufff zmeczylam sie na sama mysl o tymsmile
                                          Jeszcze jedno pytanie tylko do Ciebie, nie musisz o tym pisac, ale pomysl, czy to ze poprzedniego malzenstwa wyszedl bez niczego nie jest konsekwencja tego ze nie za wiele w to malzenstwo wlozyl?
    • mocno.zdziwiona Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 08.04.20, 13:09
      Dla mnie tego typu różnica jest zbyt poważna bym mogła być w związku z osobą tego typu. Mamy z mężem podobne podejście i u nas się sprawdza. Jesteśmy w okolicach 40-tki, kupiliśmy 2 mieszkania za gotówkę (na drugie mamy kredyt konsumpcyjny na remont, bo to mieszkanie na wynajem), a wcale nie zarabiamy kokosów. Nie lubimy przewalać kasy na głupoty, ale dużo podróżujemy, lubimy dobrze zjeść (nawet czasami chodzi o zbytki typu restauracje z gwiazdką Michelin, ale głównie tanie miejsca, ale wyróżniające się smakiem i jakością), kształcimy się, mamy jeden samochód z salonu (teraz już 5-letni) i jednego staruszka pełnoletniego. Po prostu staramy się mądrze wybierać, zastanawiamy się na wydatkami, porównujemy oferty (co nie znaczy, że pojadę na drugi koniec miasta za makaronem, bo jest o kilka groszy tańszy), rezygnujemy lub odkładamy wydatki mniej pilne. Naszym marzeniem jest osiągnięcie niezależności finansowej w ciągu maksymalnie 15-tu lat i rezygnacja z pracy. Do tego dążymy i dlatego widzimy cel oszczędzania i zaciskania pasa.
      • verdana Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 08.04.20, 14:34
        W zadnym wypadku nie zgodziłabym się w związku na to, że nie mam żadnych pieniędzy do dyspozycji, wszystkie wydatki trzeba uzgadnia wspólnie, a priorytetem jest oszczędzanie na coś dużego, a nie drobne codzienne pryjemności. Nie zgodziłabym się także, przy jednakowych zarobkach na to, by jedna ze stron płaciła więcej. Obawiam się, ze macie nie tyle inną wizję wydatków, ile inną wizję życia i tego, co was uszczęśliwia. Gdyby ktoś kontrolował, czy kupuję sobie kawę na miescie - nie kosztem chleba dla rodziny, ale jakiejś wizji życia - to uciekłabym, gdzie pieprz rośnie.
    • heniek.8 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 14.04.20, 12:54
      połowa twojego tekstu to są przechwałki jaka ty to jesteś zdolna i kompetantna, a ten poprzedni niecałkiem taki był, a ten obecny to już całkiem sobie nie radzi
      wg mnie rada jest na to jedna - rozdzielność majątkowa
      ustalcie sobie ile na bieżące wydatki wrzucicie do wspólnego woreczka, a resztę ty sobie zaoszczędzisz a on wyda na bzdety i każde będzie zadowolone
      • baba_ze_wsi69 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 14.04.20, 14:00
        Drodzy forumowicze/forumowiczki dziekuje Wam za wszelkie rady smile
        Trochę mi przykro, że niektorzy szukają drugiego dna, bo jak to mogę mieć jakieś oszczędności w tym wieku, a no wywodzę się ze skromnej rodziny i oszczędzanie było mi wpojone od zawsze, pracuję od lat natostelnich zaraz po skończeniu zawodówki. Wątek też nie jst o tym, abym się tłumaczyła dlaczego rozpadł się poprzedni związek, w związku nie tylko o kasę chodzi, chociaż wspólne podejście do pieniędzy jest bardzo ważne, dlatego też przyszłam do Was podpatrzyć dobrych rad, mądrzejszych starzem koleżanek/kolegów
        Z dobrych wieści, czas świąt był dobrym czasem, który pozwolił nam na szczerą rozmowę, bez kłótni wypominek itp.
        Małymi kroczkami do przodu, i też podobnie jak Lenka wspomniała zaproponowałam, abyśmy zrobili eksperyment i zobaczyli jak bedzie nam sie zylo przy takim modelu:
        kazdy wyskakuje z kasy: po 2000 zł na wspólne biezace wydatki zyciowe, z ktorego okreslilismy co kupujemy mniej wiecej i oboje mamy dostep do wych pieniedzy
        1000 zł - kazdy daje na poczet wspolnych oszzędnosci
        800zł - zostaje każdemy na swobone wydatki miesięczne/ indywidualne
        przy czym bardzo mnie zakoczył, bo widzialam, że im dłuzej rozmawialismy o korzyściach z planowania wspolnego budzetu tym bardziej zaczynał połapywać pomysl i sam zaproponował bysmy 100zł z tych 800zł odkladali na emeryture ? - co mnie mocno zaskoczylo, bo sama nigdy w takim postanowieniu nie wytrwalam
        ale....jestem mega pozytywnie zaskoczona, dziekuje Wam za wszelkie porady, nadal bede podczytywać forum i trzymajcie kciuki by pomysl wypalil w realizacji nie byl tylko planem smile
    • d.d.00 Re: Ona oszczędna, on rozrzutny, jak się dogadać? 14.04.20, 14:18
      Podziwiam, ze jeszcze z nim jestes. Różnica miedzy Wami jest kolosalna. Taki troche typ wiecznego kawalera. Myslisz poważnie o związku z nim? O dzieciach? Gdybyście mieli dzieci to wydatki na dzieci po połowie? PRoszenie sie o kazdy grosz, albo finalnie opłacanie przez Ciebie wszystkiego bo on juz nie ma kasy. Ciemno widze taki związek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka