Dodaj do ulubionych

Czy ktoś oszczędza żeby rzucić pracę?

09.08.21, 15:04
Zastanawiam się czy są tu osoby które oszczędzają żeby uzyskać wolność finansowa. Rzucić pracę w ogóle lub znaleźć inną, spokojniejsza, która lubią, lub mniej wymagającą.
Jeśli tak to macie konkretny plan jak to osiągnięcie i w ile czasu?
Obserwuj wątek
    • kaga9 Re: Czy ktoś oszczędza żeby rzucić pracę? 09.08.21, 19:24
      Zanim znalazłam "inną, spokojniejszą" i wymarzoną pracę, ta znienawidzona rzuciła mnie. 😂 Teraz oszczędzam z konieczności, bo za skarby świata nie chcę kontynuować starej ścieżki. Co do planów - od września idę na kurs specjalizacyjny powiązany z moim wykształceniem. Wcześniej działałam raczej chaotycznie. Z wielu powodów.
    • mlodyniedowziecia Re: Czy ktoś oszczędza żeby rzucić pracę? 26.08.21, 13:04
      Tak - z jednym zastrzeżeniem - nie po to aby rzucić pracę, ale by nie być zmuszonym do pracy. Faktycznie już dzisiaj moglibyśmy z żoną nie pracować i żyć z oszczędności (ulokowanych głównie w nieruchomościach).
      Jednak z drugiej strony, lubię swój zawód i swoją pracę. Męczy mnie tylko to, że zajmuje ona tyle czasu. Kiedy jestem na urlopie, tyle zrobię w godzinach pracy. Mam czas pospać, zjeść śniadanie, odwalić jakąś sprawę z małej dg, wykonać konkretną robotę (np. skosić 3500 m2 działki), skonsumować obiad i dopiero robi się godzina mojego wyjścia z pracy. Tego mi szkoda i to byłaby główna przyczyna rzucenia pracy.
      A wszystko to m.in. dzięki forum.
      Teraz plan. No cóż. Najpierw pracować 3,5 dnia w tygodniu, potem 2, a na końcu (pewnie w okolicach 55 r.ż) - wcale. Spędzanie całych tygodni w górach (mamy tam swoje mieszkanko), przeprowadzka z domku do mieszkania. I podróże, sporo podróżowania.
    • mocno.zdziwiona Re: Czy ktoś oszczędza żeby rzucić pracę? 13.10.21, 12:58
      My z mężem oszczędzamy żeby rzucić pracę. To jest plan na za około 10 lat, będziemy po 50-tce. Mamy już 2 mieszkania, które wynajmujemy i w tym kierunku idziemy. Nie wiem ile jeszcze mieszkań uda nam się kupić, myślę, że minimum 3, maksimum 5 przez te 10 lat, ale założenie jest takie żeby w wieku około 50-ciu lat być w miarę wolnym. Piszę w miarę, bo mieszkania też nie są w 100% bezobsługowe - czasami zmieniają się lokatorzy, trzeba zrobić jakieś drobne naprawy czy remonty itd. Ale naszym marzeniem jest możliwość wyjazdu na przykład na 2 miesiące bez oglądania się na urlopy. Ja mam taki zawód, że mogę go wykonywać z dowolnego miejsca na świecie, dodatkowo mam uprawnienia zawodowe, które sprawiają, że jest zapotrzebowanie na moje usługi, więc na pewno zamierzam też po części pracować, ale w wymiarze może 1/5 czy etatu czy nawet mniej, wtedy kiedy będę miała ochotę. Mąż też jest w stanie coś zrobić online. Ale to ma być dodatek żeby nie gnuśnieć, nie zaś źródło utrzymania. Po kilkunastu latach jest plan by powoli wyprzedawać te mieszkania i pieniądze na bieżąco konsumować. Nie mamy dzieci, więc niewiele nas wiąże do konkretnego miejsca lub konieczności posiadania odpowiednich dochodów / oszczędności. Natomiast jesteśmy boleśnie świadomi tego, że plany mogą się nie spełnić, bo zdrowie lub koniunktura albo szereg innych czynników mogą się spleść w niekorzystny sposób.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka