Niepotrzebne zakupy ....

29.11.04, 13:34
Ja zupełnie nie potrzebnie kupuje kolorowe czasopisma, chociaż ograniczam się
tylko do paru: gala, olivia, claudia, avanti. Ale przecież mogłabym je
poczytać w necie, tylko jakoś wole to widzieć na żywo.
A wy co kupujecie zbędnego ?

Basia


www.lech-bud.pl
    • madic mam sposób 03.01.05, 13:59
      Uwielbiam czytać kolorowe pisemka, ale ponieważ są dość drogie, kupuję
      "przeterminowane"(np. numer grudniowy w połowie grudnia) na rynku!ceny wahają
      się od 2 do 4,5 zł. Można nabyć tą drogą masę tytułów, także dla dzieci.
      Polecam. Pozdrawiam.
      • mamamuta Re: mam sposób 07.02.05, 13:05
        a gdzie się takie gazetki kupuje? na bazarze?
        • zuza724 Re: mam sposób 11.11.06, 16:47
          gazetki można kupić na bazarkach,lub w przejściach podziemnych na dworcach
          itp.miejscach.
          Polecam ten sposób kupowania takich gazet.Dużo taniej.
    • weronikarb Re: Niepotrzebne zakupy .... 07.02.05, 12:46
      Zbedne mnie sie wydaje to ze kupuje kosmetyki np. Avony a moglabym sie bez nich
      obejsc (choc robie to na Allegro i w promocji) jednak lubie miec choc w tym
      luksus.
      Gazety kolorowe i ksiazki juz sobie odmowilam sad
    • aleksandrynka Re: Niepotrzebne zakupy .... 07.02.05, 13:41
      ja jakiś czas temu kupiłam rodzynki, prawdopodobnie miałam wobec nich jakieś
      plany, ale zapomniałam. Wczoraj je wyrzuciłam. Czasami wyrzucam nabiał, kupię
      za wiele kefirów i lądują w śmieciach. Ale to raczej incydentalne przypadki,
      chociaż kwesta z rodzynkami zmusza mnie do przemyślenia rozkładu żywności w
      mojej kuchni - gdyby były pod ręką pewnie bym na nie trafiła i wykorzystała, a
      tak schowały sie na górze... Mimo to nikt nie przebije moich rodziców - mama
      codziennie jeździ na bazarek i kupuje mnóstwo żarcia, ojciec w weekendy
      niezależnie od mamy jeździ do carrefoura i kupuje stosy jedzenia, różne
      nowości, jakie mu w ręce wpadną, albo zaspokaja inne chwilowe zachcianki, I
      potem te zachcianki lądują w koszu. Tony jogurtów, kefirów, nieświeżej wędliny,
      jakieś sałatki, ciasta, resztki obiadów (w domu potrafią być 3 różne obiady! Bo
      każdy miał ochotę na coś innego), standardem są przeterminowane sosy i zupy w
      torebkach, które tata kupuje nałogowo w dzikich ilościach. Przyjeżdżam ja i
      częśc zwijam do swojej torby a część wywalam, jak ostatnio - cała reklamówka
      instantów, wartości conajmniej 30 pln. Rodzice nie liczą kasy i pewnie dlatego
      tak niefrasobliwie wywalają ją do śmieci. A szkoda, bo jestem przeciwniczką
      wyrzucania jedzenia... Dodam, ze nie jedzą kolacji (ostatnio cały chlebak
      pieczywa! Oczywiście zeschniętego), mieszkają we trójkę z wybrzydzającym
      nastolatkiem. Mama czasem wyjeżdża, nagotuje zupy, wraca i wylewa do kibelka. I
      tak dalej. To doskonały antyprzykład. Ja mam inną strategię - jak lepsze czasy,
      robimy zapasy smile, potem wyjadamy, aż szafki opustoszeją (kupując na bieżąco to,
      co powinno być świeże, owoce, warzywa i mięso, nie za dużo) i czekamy znowu na
      uśmiech losu - czytaj - zakupy z tatą lub mamą smile
      • beciaw2 Re: Niepotrzebne zakupy .... 11.02.05, 12:23
        Niepotrzebnie- trochę kosmetyków, czasami jakieś czasopismo, czasem chemia (ach
        te promocje).Jedzenie nigdy się nie marnuje, bo nawet jak coś kupię
        nadprogramowo to zaraz kombinuję co z tym zrobię. Też stosuję metodę dużych
        zapasów jak mam kasę, ale kupujemy tylko produkty trwałe. Co miesiąc poświęcam
        jedno popołudnie na sprzatanie w szafkach kuchennych i ustawiam produkty w
        kolejności ich zużycia (patrząc na datę przydatności), no i mam wtedy większe
        rozeznanie co mam, a co się kończy co przydaje się przy zakupach.Na zamrażarce
        powiesiłam kartkę ze spisem zawartości i datą zamrożenia. Jak coś biorę to
        wykreślam, więc aktualizuje się sama.
      • kropka.nad.zet taaa, markety to przekleństwo 21.03.05, 08:49
        warto się zastanowić, czy za każdym razem, kiedy w domu potrzebne są zakupy,
        trzeba po nie jechać aż do supermarketu. czy przypadkiem większości z tych
        rzeczy nie można kupić w sklepie na osiedlu. i nie mówię wcale o jakichś
        zapyziałych małych sklepikach, gdzie leży obeschnięta wędlina i nieświeże
        pieczywo. na moim osiedlu mam całkiem przyzwoite dwa sklepy samoobsługowe.
        promocji wszelakich jest w nich mnóstwo, bo chcą przyciągnąć klientów. a kiedy
        jedziecie do supermarketu ulegacie jakiemuś wariactwu, które każe wam bez ładu
        i składu wrzucać do wózka mnóstwo niepotrzebnych rzeczy, bo - po pierwsze:
        skoro już się wybraliście (a następny wypad dopiero za tydzień), to "trzeba"
        kupić dużo, żeby dwa razy nie jeździć, a po drugie: bo tanio. tylko, że
        to "tanio" pomnożone przez klikanaście niepotrzebnych produktów, daje przy
        kasie astronomiczne rachunki!!
        wszystkim wywalającym niefrasobliwie pieniądze na niepotrzebne zakupy, polecam
        wyjścia do sklepu z listą zakupów w łapie. raz, powtarzam - tylko jeden raz
        zaplanujcie zakupy i w sklepie kupcie tylko to, co macie zapisane na kartce. po
        co łazić między regałami z batonami, skoro miało się kupić nabiał, wędlinę i
        pieczywo??
        żrecie te batony, a potem odchudzacie się w popłochu, bo spodnie na tyłku
        trzeszczą!
        a co do czerstwego pieczywa - nie pozwólcie, żeby spleśniało! lepiej zawczasu
        wyjąć je z torebki i pokroić na kawałki, żeby sobie ładnie uschły. z takiego
        podeschniętego chleba można zrobić FANTASTYCZNY obiad. robiłam - polecam.

        Przypadkowiec-chlebowic

        składniki
        pół bochenka chleba, może być podeschnięty, najlepiej pszenny
        mleko-około 2 szklanek
        15-20 dag szynki
        średnia cebulka
        15 dag żółtego sera
        2 jajka
        350 ml śmietany ( w wersji light - jogurtu naturalnego)
        sól , pieprz, masło do smażenia i wysmarowania formy
        bułka tarta

        sposób przygotowania
        Chleb porwać rękami lub pokroić na niewielkie kawałki, wrzucić do miski i zalać
        mlekiem - na początku szklanką. Po 10 minutach zakasać rękawy i CZYSTYMI rękami
        wyrobić chleb z mlekiem na masę , dosypując łyżeczkę soli i w miarę potrzeb
        dolewając mleko. Masa ma być zwarta, nic nie ma prawa cieknąć!
        Szynkę i cebulę pokroić w drobną kosteczkę i przyrumienić na patelni na maśle.
        Ser zetrzeć.
        Formę ( małą tortownicę )wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Włożyć połowę
        chleba, ugniatając, na chleb wyłożyć szynkę z cebulką i posypać połową startego
        sera. Na ser wyłożyć drugą połowę chleba. W misce rozkłócić dwa jajka i
        śmietanę , delikatnie posolić i mocno popieprzyć, dodać resztę żółtego sera. Ma
        wyjść jednolita masa! Tak przygotowaną mieszaniną polać Przypadkowca i wsadzić
        do piekarnika (180 st.) na mniej więcej godzinę - masa na wierzchu ma się
        zrumienić.

        wrażenia zmysłowe są niesamowite, bo kiedy to się piecze, w całym domu czuć
        świeżym chlebem - jak z piekarni, a kiedy się to je, czuje się smak babki
        ziemniaczanej. odgrzewane też pyszne.
        aha, najlepiej popijać sokiem pomidorowym lub maślanką.
        tylko od razu mówię - do tego przepisu nie nadaje się to dmuchane pieczywo z
        supermarketu, do którego sypią kliogramami sodę, żeby było pulchne - tylko
        zwyczajny chlebek. tanio i smacznie, a na dodatek wykorzystuje się ten chleb,
        który często tak niefrasobliwie wyrzucacie!!!
        • margonik Re: taaa, markety to przekleństwo 22.03.05, 13:21
          Dzięki za przepis! Jeszcze nie przetestowałam, ale wydaje się rewelacyjny. Ja
          mam zawsze problem z chlebem, bo w weekendy kupuję biały dla męża (sama białego
          nie jem), a po weekendzie mąż wyjeżdża i ten chleb zostaje. Na dodatek zdarza
          sie, że dublujemy sie z zakupami i kupujemy chleb oboje.

          Jak na razie wpadłam na to, że bułki, które zostają, kroję na plasterki i
          zasuszam, aby nie spleśniały. Później wykorzystuję do mielonego albo do
          grzanek: tzn. lekko moczę w mleku i podsmażam w jajku.
          • marta1973 Re: taaa, markety to przekleństwo 26.03.05, 20:27
            a propos chleba. Co jakiś czas kupuję więcej i chowam część pokorjonego
            bochenka do zamrażarki. Przydaje sie na czarną godzine. Odmrażam go normalnie
            wyciągając go n p. wieczorem (przezn na śniadanie ) albo wrzucam do piekarnika
            i podgrzewam na malutkim ogienku - nie mam niestety skali w stopniach. Pycha,
            jak świeży !
            • margonik Re: taaa, markety to przekleństwo 26.03.05, 20:41
              >Co jakiś czas kupuję więcej i chowam część pokorjonego
              > bochenka do zamrażarki.

              Super! Chyba zaraz to zrobię smile
        • justek20 Re: taaa, markety to przekleństwo 23.03.05, 12:42
          zdecydowanie zadnej jazdy do supermarketu. W osiedlowym "markeciku" kupuje to
          co potrzebuje miec w lodowce i w domku. Ostatnio musialam kupic wszelkie
          chemiczne rzeczy do domu i tak za zakupy gdzie mialam kupic proszek do prania,
          plyn do plukania i odzywke do wlosow zrobily sie zakupy na 260 zl : 2 proszki
          do prania, vanish, kremy do buzi 2 , plyn do prania czarnych ubran... Niestey
          wsrod polek sklepowych rozpala sie we mnie zadza posiadani!!!! big_grin
        • longwoman Re: taaa, markety to przekleństwo 07.04.05, 07:32
          Wielkie dzięki za przepis, to fantastyczne danie, polecam wszystkim. Zrobiłam
          to wczoraj wieczorem, zostało dosłownie pożarte przez moich chłopaków. Jeżeli
          ktoś lubi jedzenie, które zostaje "na potem" to nie dla niego. Dla mnie bomba i
          super smakuje. Dziękuję Kropko. Pozdrawiam smacznie
          Long...
        • marya5 Re: taaa, markety to przekleństwo 26.10.06, 16:52
          Co tydzień planuję menu i pod to robię zakupy, słodyczy kupuje mało, raczej na niedzielę domowe ciasto piekę, gazety i książki wypozyczam z biblioteki, wiele gazet ma swoje strony w necie to sobie tam czytam.Jedzenia nie marnuję, albo zamrazam albo wymyslam jakąś potrawe by tylko nie wyrzucić lub by się nie przeterminowało.Raz w m-cu wykorzystuję do zera to co mam w lodówce i szafkach i dopiero potem zakupy. Nie pamietam bym od dłuzszedo czasu coś zmarnowała.
    • kermidt Re: Niepotrzebne zakupy .... 22.02.05, 23:00
      zapasy robie (tylko trwale oczywiscie)nie jak mam kase, tylko jak maja dobra
      cene.
      Raz sie przestraszylam, jak malzonek przytargal 40 kilo maki, ale juz
      zapomnialam kiedy "poszla".
      Z zapasow mniej trwalych - jak sie konczy wpisuje na liste.
      Najwazniejsze jest jednak "menu z oferty". w ten sposob obcielam wydatki na
      zarcie 30%.
      • beciaw2 Re: Niepotrzebne zakupy .... 23.02.05, 13:10
        Co to znaczy menu z oferty?
        • babeczkaa Re: Niepotrzebne zakupy .... 23.02.05, 21:56

          no własnie? smile
          • margonik Re: Niepotrzebne zakupy .... 22.03.05, 13:23
            Chyba z gazetek ofertowych smile
    • bialeoko Re: Niepotrzebne zakupy .... 19.03.05, 11:05
      ja kupuję niepotrzebnie np. batoniki lion albo czekoladę. A raczej kupowałam,
      bo postanowiłam zastąpić je marchewką /kilogram kosztuje tyle, co 1 lion/- przy
      okazji zaoszczędzę na kupnie większych spodni. Od paru tygodni nawet się ten
      system sprawdza /przeszła mi chęć na słodycze/ smile)
      • annafairless Re: Niepotrzebne zakupy .... 21.03.05, 02:08
        Z tą marchewką to niezły pomysł.
    • kachax Re: Niepotrzebne zakupy .... 24.03.05, 11:31
      Kurczę, zaskakujecie mnie tymmi sklepami osiedlowymi. U mnie te osiedlowe, z
      racji tego ze to osiedle dość małe i oddalone od centrum drze jak za zboże i
      już taniej w Leclerc'u. Najchetniej to w ogole kupuje na bazarze, tylko on
      niestety dla mnie jest dostepny praktycznie tylko w sobote. A teraz i to sie
      skonczy bo buduja metro na Potockiej (Wawa) i widziałam że bazarek diabli
      wyniesli...
      Ale fakt, zanim pojedziemy do sklepu robie spis. Strasznie sie wkurzam, bo jak
      juz go nawet mamy to zakupy raz na tydzien nie schodza proaktycznie ponizej 100
      PLN. Ostatnie to nawet 250 były, bo sie pokonczyly proszki, vanish i coś tam
      jeszcze. 6 kg proszku to jest kurcze blade wydatek kilkudziesieciu zlotych!

      no ale sie rozpedzilam. Kartka pomaga na zakupach to fakt.
      No ale jak sie oprzec czasem jaiejs gazecie z filmem DVD? Cos by sie obejrzalo,
      a normalnego DVD to wcale nie kupuje, nie stać mnie na takie absurdalne
      pieniadze jakie chca w sklepach.

      Czasem zmarnuja sie w lodowce jakieś jogurty.
      Nagminnie mnie wpieniaja rozmiary pojemniczków ze smietana. To chyba tylko dla
      rodzin wielodzietnych, nas jest dwoje to jak pokonać taki w 2-3 dni?! Najwiecej
      tego w poł zużytego wyrzucam.

      No i jeszcze małżonek szacowny gra mi na nerwach pieczywem....bo zawsze sie
      przypina do świeżego bochenka. Nigdy nie złapie za ten zaczęty, ja musze kńczyć
      zakamieniały a ten już je nastepny i następny...

      i nie wiem jak ratować dżemy. Ponieważ nie potrafię wcinać czegoś non stop to
      zawsze sie jakis zacznie a potem po jakims czasie okazuje sie ze zaczyna
      pleśnieć. Mimo ze w lodówce. I tak samo z kiszonymi ogorkami w słoiku.
      Ja ta pleśń wywalam, wacham, probuje i jak sie da to jem dalej....ale małżonek
      łypie okiem.

      No i czasem sie strasznie złoszczę o resztki z obiadu . Zostanie zupa po
      niedzieli. Wróci z pracy w poniedziałek i je kanapki zamiast tą zupke
      wykonczyć. Jak ja nie skoncze....to ja wyleje do kibelka. wrrr.

      Moze za dużo tego robie? Ale ja to sie da wymierzyć?

      No i czasem zdarzy mi sie omylkowo coś zdublować....np.: ostatnio peeling do
      ciała. Fakt ze zejdzie, ale moglam zaoszcedzic na pozniej te pare zlotych.

      Sorry, bałaganiarsko napisałam smile
      • scholastyka1 Re: Do kachax - ważne 24.03.05, 20:17
        Jak pleśn w sloiczku - =recz z oszczędzaniem. WYRZUCIĆ !
        Pleśń zawiera aflatoksyny ( chyba dobrze napisałam ) bez smaku, a uszkadzają
        wątrobę, są rakotwórcze, przechodzą dalej do dżemu, więc wyrzucamy!!!.
      • olkit Re: Niepotrzebne zakupy .... 24.03.05, 20:43
        > i nie wiem jak ratować dżemy. Ponieważ nie potrafię wcinać czegoś non stop to
        > zawsze sie jakis zacznie a potem po jakims czasie okazuje sie ze zaczyna
        > pleśnieć.

        Oczywiście spleśniałe trzeba wywalić, ale jeśli chodzi o wykańczanie
        niespleśniałych to najlepsze do tego są naleśniki, my smarujemy cieniutko
        dżemem naleśnik, zwijamy w rurkę, polewamy śmietaną i jest to pyszne smile
        Olka
        • margonik Re: Niepotrzebne zakupy .... 24.03.05, 21:38
          Dżemiki można zużyć do naleśników, ciasta, grzanek. Nieświeżą bułeczkę kroimy
          na plastry, lekko moczymy w mleku, obtaczamy w jajku i podsmażamy na patelni. Z
          dżemem takie grzanki, jako przekąska lub śniadanie, są całkiem niezłe.

          W wersji nieco bardziej luksusowej:
          zamiast zwykłej bułki bierzemy chałkę drugiej świeżości lub ciasto drożdżowe,
          które zostało po gościach. Plasterki nacinamy w poprzek robiąc małą kieszonkę i
          wsadzamy w nią po kawałku czekolady. Czekolada w czasie podsmażania się trochę
          rozpuści i wyjdzie takie fajne czekoladowe nadzienie.
      • margonik FILMY W GAZETKACH i nie tylko 24.03.05, 21:31
        >Najchetniej to w ogole kupuje na bazarze

        Ja też jestem maniaczką kupowania na bazarku smile Tak, jak niektórzy robią duże
        tygodniowe zakupy w markecie, tak ja robię tam właśnie.

        >No ale jak sie oprzec czasem jaiejs gazecie z filmem DVD?

        Ja stwierdziłam, że to strata pieniędzy. Owszem, jeśli jest jakiś film, który
        wyjątkowo lubię i chcę mieć, to kupuję. Ale tak, żeby tylko zobaczyć, to nie.
        Mam kartę w Beverly Hills Video. Tam wypożyczenie klasyka (a głównie takie są
        dołączane do gazet) kosztuje bodajże 3,50 za 3 dni (a jeśli wypożyczysz 3 na
        raz, możesz trzymać je tydzień). Dodatkowo, jesli masz kartę Nokia Club (może
        mieć ją każdy, kto posiada telefon Nokia) to możesz wypożyczać 2 filmy z
        kategorii Hit lub Klasyka za cenę jednego (tu są informacje:
        www.nokia.com.pl/nokia/clubnokia/ocn/oferta/bhv/ ). Tak więc, za 1 film
        wychodzi niecałe 2 zł, a nie 9,90 z gazetą! Na dodatek, gdy kupuję gazetki z
        filmami, to nigdy później tych gazetek nie czytam i mam wyrzuty sumienia.

        Co do pleśni na produktach, to w imię tego, że na zdrowiu nie należy
        oszczędzać, postuluję o wyrzucanie całych produktów! Pleśń jest bardzo
        niezdrowa, a jeśli zaatakowała jedzenie to jest już w jego całej objetości, a
        nie tylko tam, gdzie widać. To samo dotyczy bakterii gnilnych. Jeśli jabłko
        jest nadgnite, to albo należy je wyrzucić (całe! a nie tylko odkrojony
        kawałek), albo po odkrojeniu zgniłego kawałka przetworzyć jakoś na ciepło -
        ugotować kompot, zrobić marmoladę lub placek, ale już w żadnym wypadku nie jeść
        na surowo!

        Zupy - jak zostają, to zanim jeszcze zaczną kwaśnieć, siup, do zamrażalnika!
        Najlepiej jak najszybciej, bo zawsze lepiej wyjąć i odmrozić niż mrozić już
        nieświeże.
      • loozakforever Re: Niepotrzebne zakupy .... 30.07.05, 21:57
        *no wiec dvd z gazet:
        tez nie moge sie oprzec ale...
        kupuje na rynku za cene polowe mniejsza

        *chleb:
        tez stosuje wersje z zamrazaniem polowy bohenka a pozniej podpiekaniem

        *dzemy:
        zawsze uzywam czystych sztuccow jak wkladam do sloika, jak sie okaze przy
        smarowaniu dzemu ze wzielam go za malo to biore nast czysty noz aby dolozyc
        ost robie tak ze wkladam lyzeczke do sloika i kazdy sobie kapie czysta lyzeczka
        na chleb a rozsmarowuje swoim nozem; dzem nie ma prawa wtedy plesniec!

        *resztki z obiadu:
        staram sie tak robic aby obiad byl na max dwa dni, reszte zamrazam, najgorsze
        co moze byc to monotonia w jedzeniu...

        pozdrawiam i zycze powodzenia!
      • jspoj1 Re: Niepotrzebne zakupy .... 17.11.06, 17:19
        Jeśli można słówko- nigdy nie jedz niczego, na czym wyrosła pleśn. Nawet jeżeli można ściąć kawałek z pleśnią, to toksyny zdążyły już wniknąć w głąb produktu i mogą być rakotwórcze.
    • aputnam Re: Niepotrzebne zakupy .... 29.03.05, 15:36
      papierowe reczniki ,nie mowie ze nie potrzebne ,ale zuzywam ich za dzuo ,tak
      mysle ,ok 12-16 miesiecznie
      • akacjax Re: Niepotrzebne zakupy ....ręczniki kuch. 04.04.05, 12:02
        Też tak miałam z ręcznikami i wiesz co sie stało, przypadkiem ręczniki
        wylądowały poza kuchnią i okazało się, że jest mniej sytuacji gdy są przydatne,
        niż wcześniej. Wiadomo jakiś tłuszcz, czy coś brudzącego ścierkę wycieram
        ręcznikami, ale są schowane i mniej ich zużywam, o wiele.
        • nicknaforum1 Re: Niepotrzebne zakupy ....ręczniki kuch. 02.01.06, 11:46
          zgadzam się. to niepotrzebny wydatek
    • formica25 sposób na filmy!!! 04.04.05, 11:54
      może pomyślcie nad ściąganie filmów z netu?? dobry program i można sciągnąc
      kilka filmów dziennie! a jeśli sie plaxci za net abonamentowo to praktycznie
      ściągacie film za darmo bo przecież tak czy siak z netu korzystaciesmile) a płytkę
      zeby sobie nagrac filmik moża zdobyć za 50 gr! ja tak robie i dzieki temu duzo
      zaoszczedziłam na filmikach gazetowych a troche na nie szło bo telewizorka nie
      mamy i ogladamy filmy tylko na komputrze...
      • bodirem Re: sposób na filmy!!! 11.05.05, 11:27
        Formica!
        A jakim programem można tak szybko ściągnąć filmiki ?
      • mariusz_d1 Re: sposób na filmy!!! 12.07.05, 10:06
        > może pomyślcie nad ściąganie filmów z netu?? dobry program i można sciągnąc
        > kilka filmów dziennie! a jeśli sie plaxci za net abonamentowo to praktycznie
        > ściągacie film za darmo bo przecież tak czy siak z netu korzystaciesmile) a płytkę
        >
        > zeby sobie nagrac filmik moża zdobyć za 50 gr! ja tak robie i dzieki temu duzo
        > zaoszczedziłam na filmikach gazetowych a troche na nie szło bo telewizorka nie
        > mamy i ogladamy filmy tylko na komputrze...
        No ładnie - zachęcasz do piractwa????
        Zdaję sobie sprawę ze skali tego zjawiska ale lepszą opcją wydaje mi się
        korzystanie z wypożyczalni. Jakby na to nie patrzeć ściaganie filmów z netu w
        99% jest piractwem ( KRADZIEŻĄ - jakby na to nie patrzeć)
        Ciągnać pomysł dalej - najoszczędniej będzie zamiast zapłacić za zakupy wynieść
        je z ominięciem kasy - tez będą za darmo.
        Wiem, przesadzam ale nie zmienia to istoty i kwalifikacji prawnej zjawiska.
    • kajamama Re: Niepotrzebne zakupy .... 11.05.05, 22:07
      na pewno nie potrzebnie kupuję tzw. drobne przegryzki, typu ciasteczka,
      chrupki, wafelki-nikomu to nie potrzebne w codziennym menu, a tak się zawsze
      zje, utyje i wyda 10zł dziennie;
      niestety też niepotrzebnie kupuję za duzo kosmetyków na zapas, bo nie mogę się
      zdecydować na jeden, więc kupuję kilka i potem stoją aż zuzyję, a często minie
      termin wazności i własciwie nadają sie do kosza;
    • hotcoffee Re: Niepotrzebne zakupy .... 17.05.05, 14:45
      U mnie niepotrzebne zakupy to były przede wszystkim:

      1) AVON !! ach, ta magia katalogu wink
      2) słodycze, chipsy itp.
      3) taksówki !!
      4) pizze na mieście i na dowóz

      Teraz, kiedy oszczędzam na maksa, zrezygnowałam z tego wszystkiego. No może nie
      drastycznie, bo słodycze się zdażają, taxi - tylko w przypadku nagłej konieczności.
      • misia695 Re: Niepotrzebne zakupy .... 30.07.05, 16:10
        czasopisma,czasami za dużo pieczywa kupuję.
    • gochalodz Re: Niepotrzebne zakupy .... 26.08.05, 10:41
      Staram się nie robić niepotrzebnych zakupów,a sposób mam prosty.
      Zauważyłam,że najwięcej niepotrzebnych rzeczy kupuje się w marketach i na
      tzw "okazjach",tylko potem się okazuje,że połowy tych rzeczy nie
      potrzebuję,albo jogorty kupione na zapas się zdąrzyły przeterminować.
      Dlatego bezwzględnie w marketach wyłącznie kupuję chemię(proszki,szampony,płyny
      do zmywania itp),żywność o długim terminie ważności(zwracam na to uwagę),ale
      tylko taką,którą na pewno zużyję.
      Codziennie robię zakupy w sklepiku koło domu(świeże pieczywo itp).
      W efekcie dużo przy tym oszczędzam...
      Pozdrawiam
    • monjan Re: Niepotrzebne zakupy .... 03.01.06, 09:57
      ja kupuje gazete jedna ale gruba i tak nie zdaze przczytac a potem wymianim sie
      z moja siostra
      to dobry sposob na prase
      • mrowka_r Re: Niepotrzebne zakupy .... 26.10.06, 20:49
        Jakimś cudem nie kupuję ostatnio zbędnych rzeczy w rodzaju czasopisma, słodycze,
        ale to chyba tylko dlatego, że nie mam w drodze do pracy na swojej trasie
        żadnego sklepu ani nawet kiosku.

        Natomiast jeśli już ktoś tak bardzo lubi papierowa wersje kobiecych gazetek to
        warto zainwestować w prenumeratę jednej z nich i wtedy też odchodzi ochota
        kupowania kolejnej gazety bo w domu już jest albo za dzień lub dwa będzie nowy
        numer.
        • i_inka Nic 27.10.06, 04:02
          Gazety - 2 ulubione tygodniki (Angora i Polityka: prenumerata. Jedzenie =
          promocyjne maxi packi w supermarkecie - poporcjować i do zamrażarki. Chleb też.
          Świeże warzywa i owoce to 1-2 razy w tygodniu. Fanaberie kosmetykowe (nie
          niezbędniki) to jeden eksperyment rzędu 50-100 zł na jakieś pół roku. Z ubrań i
          butów nie ma rzeczy zbędnych wink
    • izzunia Re: Niepotrzebne zakupy .... 03.11.06, 20:04
      staram sie nie kupowac zbednych rzeczy. jesli cos kupuje w wiekszej ilosci, to
      kasze, ryze i maka, cukier. jesli jade do marketu, to mam liste z zakupami w
      niej dodatkowe rzeczy ktore moge kupic, jesli bedzie promocja - np. ostatnio
      pampersy rozmiar 5, 64 szt + 1 litr plynu ariel do prania jako promocja -
      43.99smile zaluje, ze nie kupilam wicej.
      ale ja dosc odporna jestem na chwyty reklamowesmile aaa jedyna zbedna rzecz jaka
      kupuje, to pisma, do ktorych dodawane sa ksiazeczki do czytania dla dziecismile
    • etabeta Re: Niepotrzebne zakupy .... 13.11.06, 21:03
      powiedzcie mi prosze gdzie moge poczytac jakas kobieca prase on line?jest to dla
      mnie wazne z 2 powodow, po pierwsze nie mam dostepu do zadnej gazety poza twoim
      stylem ktory na caly miesiac czytania jednak mi nie wystyarczy,a po drugie tez
      bym chciala zaoszczedzic.pzdr i dziekuje
      • babunowa Re: Niepotrzebne zakupy .... 14.11.06, 03:08
        www.gala.pl
        www.viva.pl
        na interia.pl jest Elle i Elle Decoration

        www.naj.kobieta.pl/
        ( tam na dole masz jeszcze inne czasopisma,starczy tylko kliknac)

        poza tym:
        www.newsweek.pl
        www.wprost.pl
        www.polityka.pl
        www.przekroj.pl

        no i onecie jest tez:
        wiadomosci.onet.pl/kiosk.html
        pism tam jest tyle, ze mi osobiscie nie starcza czasu na przeczytanie
        wszystkiego i zapisujewink

        media.wp.pl/
        tam tez jest moc gazetsmile


        no i na gazecie sa i cztery katy i bukiety i jeszcze kilka innychwink
        • etabeta Re: Niepotrzebne zakupy .... 14.11.06, 21:36
          dzieki bardzo,juz czytam,wczesnie dzisiaj spac nie pojde...pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja