beattaa1
19.02.05, 21:35
Nie kupowanie a potem nie wyrzucanie nadmiernych ilośc jedzenia to podstawa!
Obecnie prowadzę gospodarstwo jednoosobowe, więc czasami ciężko
wszystko "wyważyć" ale mi jakoś udaje się. Mój narzeczony, obcokrajowiec,
żyje w bogatym kraju i sam też najbiedniejszy nie jest, a żebyście widzieli
jak dba o to by nie marnować żywności. Bo wydaje mi się, że to własnie
najtrudniej na oszczędzać na jedzeniu i kontrolować wydatki.
Ja do swoich oszczędności dodam jeszcze:
- nie kupuję drogich ręczników papierowych, które tak naprawdę starczają na
bardzo krótko; sposobym naszych mam staram się używać zwykłych ścierek (
najlepsze z pieluch tetrowych!)
- to samo różnych płynów do czyszczenia, środków chemicznych - wybieram
polskiej produkcji bo zwykle tańsze a czasami nie ma różnicy w jakości
- na śniadanie zwykłe płatki owsiane, bardzo zdrowe a nie żadne tam nestle,
nie dość że czasami przesłodzone to jeszcze czasami jak człowiek łakomy ( jak
ja

zjada się podwójną porcję i paczka starcza na krocej
- do pracy dojeżdzam autem, wystarczyło trochę zmodyfikować trasę przejazdów,
a miesięcznie mniej wychodzi za benzynę
No i wydaje mi się że dobrze też jest płacić wszystkie rachunki od razu po
wypłacie nawet jak mają jakiś dłuższy termin, wtedy przynajmniej nie wiele
zostaje już na trwonienie na głupoty! A rachunki popłacone

Jak mi się coś przypomnie jeszcze to napiszę.