nisar
26.04.06, 10:17
na pewnym forum zostałam niemal zbesztana za pomysł wekowania mięsa przed
wyjazdem na wakacje, żeby nie być zdanym wyłącznie na Żywienie Zbiorowe raz
ze względu na to, że takowe nie do końca nam odpowiada, dwa ze względu na
koszty (dla przykładu: zawekowany gulasz dla całej rodziny kosztuje mnie
maksymalnie 10 złotych, jedna porcja drugiego dania w ZZŻ kosztuje minimum
kilkanaście).
I ciekawa jestem Waszych opinii? Czy naprawdę zabieranie ze sobą weków z
mięsem na obiady to szczyt sknerstwa (w moim przypadku nie jest to akurat
finansowa konieczność, ale jak już pisałam w innym wątku nie lubię
rozchrzaniania pieniędzy bez sensu)? Jak Wy radzicie sobie na wakacjach w
kwestii obiadów?