Czy wasi mężowie są oszczedni?

12.11.06, 21:05
Mojego wysłać do sklepu to wyda raz tyle co ja .Więc staram sę żeby nie
musiał chodzić do sklepu.Na szczęście jest mu to na rękę bo nie lubi chodzić
po supermarketach-od razu dostaje 'białej gorączki"Nie mówiem bo umie
oszczędzać, ale jestem w tym od niego zdecydowanie lepsza.
    • grey-pippin Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 13.11.06, 03:23
      tak ! zawsze wyszuka produkty tansze i wyda mniej niz ja, zazwyczaj mnie to
      cieszy ale czasem protestuje i prosze zeby kupowal np. drozszy jogurt ale bez
      dziwnej chemii czy inny plyn do naczyn bo mimo ze objetosc mniejsza liczy sie
      wydajnosc itd. ale musze przyznac ze nie tylko jest lepszy w kontroli cen ale i
      szybciej mu to idzie, ja mam ataki stuporu przed polkami w sklepie i jak mam 10
      niemal identycznych produktow a chce wybrac z tego nie moge za jedyne kryterium
      wyboru uznac ceny zaczynam sprawdzac wszystkie sklady porownywac, a po
      przestudiowaniu tego wszystkiego dalej nie wiem co wybrac i schodzi mi duzo
      czasu wink
    • chceoszczedzac Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 13.11.06, 09:57
      Mój jest wyjątkowo nieoszczędny niestety sad
      NIe cierpię chodzić z nim do sklepu, bo zawsze nakupuje pierdół, wyda sporo a
      jak przyjdzie co do czego to nie ma co zjeść.
      Podobnie jak Ty, Korniz, staram się żeby mój nie musiał zakupów robić, bo nawet
      jak wyjdzie tylko po chleb, to nigdy z samym chlebem nie wróci. Kasa rozłazi mu
      się niewiadomo gdzie i kiedy.
    • dorfi123 Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 13.11.06, 11:31
      Mój ma szczególne uzdolnienia w wyrzucaniu pieniędzy w przysłowiowe błoto.
      Rozmowy nic nie dają. Zapisywać ile i na co wydaje też nie chce, a potem się
      złości, że powinien zarabiać więcej (a zarabia więcej ode mnie). A zakupy w
      supermarkecie za 200 czy 300 zł i po przyjściu do domu okazuje się, że nie ma
      co jeść to u nas na porządku dziennym.
    • reni_78 Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 13.11.06, 12:16
      tak, tak... szczególnie jak widzi jakieś fajne zabawki dla dziecka... wink)

      jak pisałam już w innym wątku, Pan Małżonek kasiorkę wydaje racjonalnie,
      i mnie też uczy różnych trików racjonalno/oszczędnych
      np. im mniej z sobą weźmiesz, tym mniej wydasz
    • olushia Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 14.11.06, 12:09
      W sumie nie mam sie co czepiać, bo mój mąż oprócz kilku batoników dla siebie
      trzyma sie na zakupach listy, którą mu zrobie, jedynym mankamentem jest to,że
      on bez względu na ceny robi wszystkie zakupy w jednym sklepie( ja np. w jednym
      kupuje ser bo tańszy,w innym jogurty itp. on nie)
      • chceoszczedzac Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 15.11.06, 12:08
        Olushia,
        Mój M. też nie rozumie dlaczego proste zakupy MUSZĘ robić w 3 miejscach smile
        A ja jajka i warzywa kupuje na bazarku najczęściej, nabiał w pobliskim sklepie
        spoż - własność lokalnej mleczarn, więc zawsze megaświeże . ale wszelkie
        pozostałe prod. spożywcze już w trzecim sklepie smile Czasem jeszcze dochodzą
        dyskonty smile
        Oczywiście nie biegam po wszystkich tych miejscach codziennie, ale do pewnych
        produktów mam ulubione sklepy smile
        Mój jak idzie to kupuje wszystko w jednym sklepie i jest zadowolony.
    • anatemka Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 17.11.06, 10:04
      mój nie potrafi oszczędzać. Dlatego od jakiegos czasu zakupy robie jasmile
    • niedzwiedzica_sousie Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 21.11.06, 08:49
      mój mąż zawsze kupi tylko to co ma na kartce a ja jeszcze milion innych rzeczy,
      więc jego rachunki są zawsze niższe
    • przeciwcialo Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 08.09.07, 08:02
      Mąż jest chyba bardziej zdyscyplinowany. Jak sobie cos załozy to
      osiaga cel. Ze mną gorzej.
    • remontmam01 Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 08.09.07, 13:10
      Mi to czasami opadają ręce, wprawdzie jeszcze nie jesteśmy małżeństwem ale mamy
      wspólny budżet i mieszkamy razem już 3 lata.
      Sytuacja z wczoraj: Kochanie, daj mi 20 zł to zrobię podstawowe zakupy. I co
      przyniósł? 3 batoniki mars, paczkę chipsów, colę 2 litrową, piwo i chleb. Zakupy
      zrobił w osiedlowym sklepiku, w którym wszystko jest o 50% droższe niż w
      supermarkecie. I jeszcze z dumą oświadczył : Widzisz jakiego masz zaradnego
      faceta. Ratuuuuuuunkuuu... Ani prośbą, ani groźbą. Jak mu wytłumaczyć, że nas
      nie stać na takie głupoty?
      • ktw2007 Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 08.09.07, 13:20
        dobrze ze chociaz chleb kupiłsmile a tak poważnie - zauważyłam , że
        męzczyzzom trzeba tłumaCZYC BARDZO DOKŁĄDNIE CO MAMY NA MYŚLI .Nie
        jestem w tym miejscu złośliwa , po prostu co innego znaczy dla nas -
        kobitek , a co innego dla facetów.....
        • afrodyta190 Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 08.09.07, 18:46
          Zgadzam sie
          U mnie zakupy wygladaja tak:
          -jak ide sama to kupuje tylko to co potrzebne
          -jak idziemy razem z malzem to juz musze pilnowac bo moj rozrzutny jest troszke
          ale lubie wspolne zakupysmile)
        • gochalodz Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 14.09.07, 16:24
          ktw2007 napisała:

          > dobrze ze chociaz chleb kupiłsmile a tak poważnie - zauważyłam , że
          > męzczyzzom trzeba tłumaCZYC BARDZO DOKŁĄDNIE CO MAMY NA MYŚLI .Nie
          > jestem w tym miejscu złośliwa , po prostu co innego znaczy dla nas -
          > kobitek , a co innego dla facetów.....
          Taaaak...brat mi się przypomniał jak został wysłany na zakupy po buliony winiary
          12 kostek to on owszem kupił 12 kostek,ale w 2 paczkach 2x6.Nie muszę dodawać,że
          wyszło dużo drożej niż w opakowaniu 12 sztuk.A wybór miał...
          Wrócił zadowolony,że kupił ryż w promocji za "jedyne" 3,50zł za 10
          woreczków,szkoda tylko,że nie przeliczył,że w małym opakowaniu obok stał ryż
          dużo tańszy....

          Na szczeście mój TŻ trochę inny-owszem zakupy w spożywczaku to dla niego Cola i
          batonikiwink,ale jak wie,że coś taniej kupi np w Tesco to tam pojedzie(nie po
          jedną rzecz oczywiście).Poza tym sobie wszystko przeliczy co się opłaca-kupi
          jedną parę dobrych spodni raz na kilka lat niż kilka kiepskich do pierwszego
          prania...smile
    • serendepity Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 10.09.07, 11:54
      Ja nie wysylam meza po zakupy spozywcze, bo jak pisalam wczesniej, duze robie
      przez internet, a male sama. Czasami tylko prosze go, zeby kupil chleb jak wraca
      z pracy, bo ja nie bede mogla. W wiekszosci przypadkow kupuje tylko chleb, ale
      czasami chce zrobic dobrze i jeszcze cos bierze, co wcale nie jest nam potrzebne.

      Najgorsze jest jego wydawanie na lunche. Zwykle codziennie kupowal sobie na
      lunch salatke plus jakies kanapki i jeszcze w drodze do pracy sniadanie. Od
      czasu jak mielismy rozmowe na temat oszczedzania na dom na powaznie, zaczal
      ograniczac swoje wydatki i kupuje juz mniej. Mozna powiedziec, ze oszczedzanie
      idzie mu coraz lepiej.

      Ostatnio nawet zszokowal mnie jak zaproponowalam, zebysmy kupili cos o czym
      mowil duzo wczesniej, a on powiedzial, ze to za drogie i nie bedziemy na razie
      kupowac.
    • wrzosowe_wzgorze Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 12.09.07, 10:22
      U mnie jest tak samo jak napisała niedźwiedzica-sousie, więc
      pozwalam sobie zacytować: "mój mąż zawsze kupi tylko to co ma na
      kartce a ja jeszcze milion innych rzeczy, więc jego rachunki są
      zawsze niższe ".
      Dokładnie tak smile. Mój mąż jest bardziej oszczędny niż ja, więcej
      potrafi sobie odmówić. Temperuje moje zapędy do zakupu głupot smile
    • mjermak Moj to jeszcze inny przypadek!!! 14.09.07, 16:55
      Generalnei on robi wszelkie zakupy bo twierdzi, ze ja jestem
      rozrzutna a mnie to nie przeszkadza bo nie cieprie robic zakupow bo
      w okolicy sa tylko markety. Najpierw robimy liste tego, co potrzebne-
      zakupy spozywcze robimy raz na tydzien- potem on rozpatrza wszelkie
      oferty sklepow, patrzy co gdzie jest na wyprzedazy czy w promocji i
      np oznajmia mi, ze ser nie jest i mam nie robic planowanego sernika
      tylko inne ciasto (ja dostaje wtedy piany). Potem jedzie po
      wszystkich sklepach spozywczych , marnuje pol dnia i owszem to z
      listy faktycznie kupuje najtaniej ale poza tym kupuje mnostwo
      rzeczy, ktore sa w promocjach. cale szczescie mam w domu spizarnie
      ale jak wynajmowalismy meiszkanie to byla dla mnie tragedia.
      Przynosi bowiem do domu mnostwo pudelek makaronow, konserw, sloikow
      bo akurat jest w jakims sklepie wyprzedaz bardzo korzystna, warzywa
      w puszkach, jakies sosy, przyprawy i to nie kupi 2 pudelek tylko 10.
      I uwielbia rozne polprodukty np taki ryz juz pomieszany z
      przyprawami co to tylko wody dodac i jest risotto. Tylko potem
      musialabym to risotto jesc codziennie. Ale kupuje tez jakies dziwne
      rzeczy, malze wedzone w marynacie, jakies egzotyczne warzywa w
      jeszcze bardziej egzotycznych sosach, ktore po otwarciu okazuja sie
      niezbyt zjadliwe. I byloby Ok jakby kupil 1 sloik na sprobowanie a
      on 10!!! Bo mu sie wydaje, ze wedzone malze beda na pewno pyszne bo
      jadl kiedys u kogos na przyjeciu!!! A poza tym taka okazja!! Grzech
      nie kupic!!!
      Jakby ograniczyl sie tylko do kupowania tego, co na liscie, to
      bylby malzem zakupowo idealnym.
    • marilui Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 14.09.07, 21:18
      Mój maż jest okropnie nieoszczędny.Za kazdym razem, gdy idziemy do
      supermarketu, czy Biedronki, on kupuje sobie,a to lody- zawsze
      najlepsze, najlepier Cartedore, a to pistacje,a to rózne inne
      bzdury. Nasza sytuacja finasowa jest teraz niezla,wiec nie ma
      tragedii, niemniej nie chcialabym tyle wydawac na jedzenie. No ale
      jakis czas temu trudno bylo zwiazac koniec z koncem. Szczytem
      wszystkiego bylo, gdy w okresie, gdy naprawde mielismy malo kasy- on
      kupil suszarkę do prania za...160 zl, bo mu sie podobala, gdy
      tymczasem calkiem przyzwoite kosztują 30 zl. A najgorsze jest, ze
      ciagle mnie klamie, zmysla ile wydal. I co mam zrobić? Nic nie
      skutkuje.
    • truscaveczka Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 15.09.07, 10:37
      > Czy wasi mężowie są oszczedni?
      Do bólu wink Właśnie toczymy bój o nową drukarkę - bo podobno starą da się jeszcze
      naprawić (ma biedna 10 lat, rozmazuje, nie bierze papieru i ostatnio udaje ze
      nie ma włożonych cartridgy, ale cóż tam ;p )
      • ktw2007 Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 15.09.07, 13:44
        proponuję zrobic mała " dywersję " .Trzeba wybrac oczywiscie taki
        sposób wink by urządzenie padło na dobre...i nie dało sie
        naprawic ...
        • mamab26 Re: Czy wasi mężowie są oszczedni? 15.09.07, 23:10
          Mój to jest dopiero niezły...
          Bez mrugnięcia okiem zgodził się na kupno drugiego auta ( dla
          mnie ) ,a czepia się jak kupię oryginalną Colę ,no bo z Hoopa tańsza
          smile))

          Jak jedziemy razem na zakupy ciuchowe ,to nigdy nie miauczy ,że za
          dużo wydaję (a ostatnio to niezła sumka się uzbierała) ,a czasem
          czepi się o jakąś głupotę za 10 zł...
          I jak tu takiego zrozumieć?

          Ale ogólnie nie jest zły tongue_out
          Oszczędny ,ale nie do przesady.Na pewno nie skąpiradło
          Chodziaż już wolałabym dusigrosza od hulaki ,którego cały czas
          trzeba pilnować ,żeby całej kaski nie przepuścił smile))
          Może dlatego ,że ja też raczej mało rozrzutna jestem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja