laweta4x4
20.01.07, 18:28
Wielokrotnie spotykam się w sklepach z sytuacją gdy pani pyta pana czy może
sobie "to" kupić i się zastanawiam kim ta pani dla tego pana jest, że się go
o to pyta. Przykre jest to, że bardzo często takie pytanie zadaje żona
mężowi, tym bardziej przykre jest to wtedy gdy żona płaci własnoręcznie
zarobionymi pieniędzmi za towar, na zakup którego mąż łaskawie wyrazi zgodę.
I zawsze gdy widzę taką scenkę to mam dylemat komu należałoby strzelić tak
dla otrzeźwienia w ten głupi łeb; jej za to, że się go pyta, czy jemu za to,
że traktuje ją w taki sposób aby musiała go pytać o takie rzeczy?