POMOCY! młoda i rozrzutna

04.04.07, 10:22
Witam wszystkich,
przez ostatnie dwa dni przekopałam się przez całe forum. I zgłupiałam!
Nie wiedziałam, że aż tak dużo wydaję.
Od września mamy zameiszkać razem z moim Ch. i dlatego już teraz chcę
wprowadzić pewne zasady co do oszczędzania. Na dzień dzisiejszy mieszkam z
babcią. Moją stałą opłatą jest jedynie telefon stacjonarny ok. 70 zł
miesięcznie. Reszte opłat pokrywa babcia.
Z mojej pensji odchodzi stale:
komórka: ok. 120 zł
taniec: 120 zł.
bilet, kupuje na 3 msc: 80zł.
Raz w miesiącu kupuje chemie: ok. 100 zł.
Kosmetyki kolorowe raz na 2 - 3 msc. ok. 100 zł.
ubrania: na to wydaje mnóstwo kasy, czasem nawet pół pensji
obiady jem w pracy: średnio 8 zł za zupe plus drugie danie
rano jak ide do pracy: kupuje serek: 2,5
czasem po pracy jakieś ciastko , lody, hamburger: 8 zł
raz w tygodniu papierosy: 7 zł
w weekendy studiuje to wychodzi jakies 15 złotych dziennie za jedzenie (od 8
do 20 - nie ma opcji gotowania)
szkoła - zbieram przez ały rok: 4000 zł

wczoraj postanowiłam wprowadzić w zycie zasadę Kopert. wypłaciłam z banku 100
zł i co? poszłam do sklepu i 100 zeta wydałam (jedzenie, chemia, prezent dla
chrzesniaka)

pomocy takim sposobem nic nie zaoszczędze a jak zamieszkam z moim Ch., który
uwaza ze zawsze kase miec będziemy przez połowe msc. będziemy przymierac głodem.

NIE gospodarna
    • ola_mi81 Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 04.04.07, 21:43
      Witam,

      sama zobaczysz na czym mozesz zaoszczędzić, a wydaje mi się,że jest na czymsmile
      Choćby ta połowa pensji na ciuchysmilePrzekonasz sie tez że gotowanie jest dużo
      tańszą formą niz "gotowce" na mieście. Jak zobaczysz ile potrzebujecie na
      utrzymanie itd. to sama zdecydujesz z czego zrezygnowaćalbo jaka formę zamienna
      zastosować.
      pozdrawiam
      • wujekbibosz Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 17.04.07, 15:38
        "Przekonasz sie tez że gotowanie jest dużo
        > tańszą formą niż "gotowce" na mieście"

        Jeżeli zamiast się uczyć będzie pichcić to szybko się przekona, ze powtarzanie
        roku jest duuuużo droższe niż jedzenie w knajpach. Człowiek pracujący
        kilkanaście godzin na dobę potrzebuje przed nauką odpoczynku a nie dodatkowych ,
        męczących zajęć.
        • dominikjandomin Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 22.05.07, 16:27
          wujekbibosz napisał:

          > "Przekonasz sie tez że gotowanie jest dużo
          > > tańszą formą niż "gotowce" na mieście"
          >
          > Jeżeli zamiast się uczyć będzie pichcić to szybko się przekona, ze powtarzanie
          > roku jest duuuużo droższe niż jedzenie w knajpach.

          A potem będzie dodatkowo wydawać na lekarza. Zwłaszcza, ze jedzenie w knajpie
          dobrze na myslenie nie wpływa.

          Trzeba się nauczyć szybko gotowac w domu i jeść w domu. I tanio, i smacznie, i
          szybko.
          • sir.vimes Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 08.06.07, 20:36
            W barach mlecznych jedzenie jest niedrogie , przyzwoite - a gotuje i zmywa ktoś
            inny. Moim zdaniem warto rozważyć taką opcję.
    • sweetkiss Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 05.04.07, 00:04
      Witaj
      Fajnie, że udało Ci się przekopać przez Forum. Jest tu sporo cennych rad jak
      oszczędnie gospodarować pieniędzmi. ja myślę, że musisz spróbować wielu opcji i
      wybrać to co będzie najlepsze dla Ciebie i z czym dasz radę. Jeśli chodzi o
      jedzenie no to gotowanie w domu jest zdecydowanie tańsze niż jedzenie na
      mieście. Ja od niedawna mieszkam z moim niemężem i dopiero po około 3
      miesiącach udało nam się ustalić na co najwięcej kasy wydajemy i na czym możemy
      zaoszczędzić. Wyszło, że na jedzeniu typu pizza, kebab, sałatki w knajpach.
      Teraz też od czasu do czasu tak jadamy, bo nie jesteśmy w stanie sobie tego
      odmówić, ale robimy to w bardziej rozsądnych ilościach, bo zawsze lubiliśmy
      fajnie spędzać urlop, a to wiąże się z kosztami, no więc teraz to zazwyczaj nas
      hamuje smile. Naprawdę warto skorzystać z wielu rad z naszego forum, było sporo
      fajnych wątków, ja bardzo lubiłam pomysły haiki, ale już od dwan się u nas nie
      pojawiała, a szkoda. pozdrawiam i życzę powodzenia w oszczędzaniu.
      • natalicja Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 14.04.07, 20:40
        U nas też najwiecej szło na jedzenie poza domemm - i stołówki, bo prościej, i knajpy, bo fajnie - takie przyzwyczajenie studentów mieszkających w domu. Następnym etapem, który już przeskoczyliśmy, były mrozonki i tego typu gotowe jedzenie, kiedy dopiero uczylismy się gotować.
        I spisuj regularnie wydatki, mi to bardzo pomaga, wiem na co ile mi schodzi, dostepny tu sknerus jest fajny i łatwo go dostosować do własnych potrzeb. No i taka proza jak wyłączanie światła, radia czy junkersa - wbrew pozorom nie każdy ma taki nawyk wyrobiony. Albo energooszczędne żarówki.
    • toja737 Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 21.05.07, 23:08
      Miałam kiedyś podobny problem i podobne wydatki. Przestałam jeść na mieście -
      teraz zdarza mi się to sporadycznie. Gotuję w domu z półproduktów - jeżeli
      będziesz kupowała w dyskontach wychodzi naprawdę tanio. Do pracy albo na
      uczelnię biorę kanapki (b. ekonomiczne), jakiś jogurt albo jabłko. Zmieniłam
      abonament komórki na kartę - wydawałam 120zł. teraz wystarcza mi 25zł. Tanie
      kosmetyki kolorowe są OK. Często nawet lepsze od tych drogich. - Jest na ten
      temat wątek na tym forum. Wolę zaprosić przyjaciół do siebie niż wydawać kasę w
      drogich knajpach. Wychodzi duuuuuuuuuuuuuuuuuużo taniej. Galerie i muzea w dni
      bezpłatne,a do kina karta uprawniająca do kupienia biletu za niższą cenę. A
      ciuchy 2x do roku na wyprzedażach. Zauważyłam, że nie opłaca oszczędzać się na
      chemii, lepsze są bardziej wydajne.
      Powodzenia.
    • dominikjandomin Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 22.05.07, 16:29
      liilka1 napisała:

      > Raz w miesiącu kupuje chemie: ok. 100 zł.
      > Kosmetyki kolorowe raz na 2 - 3 msc. ok. 100 zł.

      Kupa szmalu. Nie za duzo?

      > ubrania: na to wydaje mnóstwo kasy, czasem nawet pół pensji

      Na tym mozesz spokojnie przyoszczędzić.

      > raz w tygodniu papierosy: 7 zł

      To tym bardziej możesz sobie podarować.
      • sir.vimes Szok 22.05.07, 18:33
        "> Raz w miesiącu kupuje chemie: ok. 100 zł.
        > Kosmetyki kolorowe raz na 2 - 3 msc. ok. 100 zł.

        Kupa szmalu. Nie za duzo?"

        A najlepiej się nie myć, nie prać ciuchów, nie zauważać problemów ze skórą czy
        włosami, nie sprzątać mieszania, nie myć okien, podłóg...
        Oszczędzanie naprawdę nie powinno być tożsame z zaniedbaniem.
        • dominikjandomin Re: Szok 23.05.07, 09:47
          sir.vimes napisała:

          > "> Raz w miesiącu kupuje chemie: ok. 100 zł.
          > > Kosmetyki kolorowe raz na 2 - 3 msc. ok. 100 zł.
          >
          > Kupa szmalu. Nie za duzo?"
          >
          > A najlepiej się nie myć, nie prać ciuchów, nie zauważać problemów ze skórą czy
          > włosami, nie sprzątać mieszania, nie myć okien, podłóg...
          > Oszczędzanie naprawdę nie powinno być tożsame z zaniedbaniem.

          Zaniedbanie a wydawania około 130-150 zł / miesiąc na chemię i kosmetyki to są
          dwie różne sprawy. Zwłaszcza, gdy ktoś jest na dorobku.

          Można się myc, prać, sprzątać i nie wydawać 130 zł / mies. na chemię. Co
          ta "młoda, rozrzutna" kupuje, ze aż tyle kasy jej schodzi?
          • crises Re: Szok 24.05.07, 09:45
            > Można się myc, prać, sprzątać i nie wydawać 130 zł / mies. na chemię. Co
            > ta "młoda, rozrzutna" kupuje, ze aż tyle kasy jej schodzi?

            Podejrzewam, że nic specjalnego - 130 zł/miesiąc na chemię i kosmetyki to
            akurat tyle, żeby chodzić w uprawnych ciuchach, samemu nie śmierdzieć, mieć
            czym ogarnąć mieszkanie i jeszcze czasem kupić jakiś tani krem.
            • crises Re: Szok 24.05.07, 09:46
              UPRANYCH ofkors.
            • dominikjandomin Re: Szok 24.05.07, 11:30
              crises napisała:

              > > Można się myc, prać, sprzątać i nie wydawać 130 zł / mies. na chemię. Co
              > > ta "młoda, rozrzutna" kupuje, ze aż tyle kasy jej schodzi?
              >
              > Podejrzewam, że nic specjalnego - 130 zł/miesiąc na chemię i kosmetyki to
              > akurat tyle, żeby chodzić w uprawnych ciuchach, samemu nie śmierdzieć, mieć
              > czym ogarnąć mieszkanie i jeszcze czasem kupić jakiś tani krem.

              Czyżby zatem tylko w T. była tania chemia w handlu? A moze tylko ja korzystam z
              uniwersalnych płynów (marki ŻABA - FROSCH), które na długo starczają?

              Co prawda, to nie jestem kobietą i nie wydaję kasy na kosmetyki kolorowe. To
              potrafi być drogie. Ale zwykła chemia do chałupy - 100 zł / miesiąc to IMHO
              kupa kasy, na jedną osobę.
              • sir.vimes Dermatolog może kosztować więcej 04.06.07, 13:53
                nie warto upierać się przy najtańszych kosmetykach czy proszkach do prania.
    • mrowka05052007 Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 24.05.07, 10:38
      liilka1 napisała:

      > wczoraj postanowiłam wprowadzić w zycie zasadę Kopert. >

      Co to jest za zasada? Na czym polega?
      • toja737 Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 25.05.07, 07:08
        ja słyszałam, że są 2 sposoby:
        1. dzielisz pieniądze do kopert "na tygodnie" albo (dla twardzieli) pieniądze
        do wydania na miesiąc do 3 kopert "po 10 dni"
        2. zakładasz koperty do których wkładasz oddzielnie kasę na np: jedzenie,
        opłaty, ciuchy, wakacje itp. według własnego uznania
    • aserath Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 24.05.07, 11:16
      chemia na miesiąc 100zł - czemu tak dużo???? Ile ty masz powierzchni do
      sprzątania? Ja płyn do mycia podłóg kupuję raz na 3 miesiące. Plyn do mycia
      naczyń też.

      Papierosy: 7zł x 4=28zł x 48tygodni = 1344zł - TYLE WYDAJESZ BEZ SENSU na fajki
      jedzenie kupuj w marketach, będzie taniej. Wyjątkiem są warzywa i owoce, ile by
      nie kosztowały lepiej kupić na rynku niz w markecie.
      O ciuchach ni epowiem ani słowa, bo ja sobie ciuchów nie kupuję, więc wydawanie
      kasy na ciuchy to dla mnie abstrakcja.

      radzę robić sobie kanapkę do pracy zamiast jeść tam obiady, zaoszczedzisz 5zł
      dziennie (x7= 35 tygodniowo, x4 = 140zł w miesiącu)

      Jest BARDZO PROSTA metoda na NIEWYDAWANIE kasy:
      - wychodzić z domu bez pieniędzy
      - po pracy wracać prosto do domu
      - nie lazić po sklepach.

      o to wszystko smile
      • mrowka_r Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 24.05.07, 12:17
        Odnośnie wydatków na chemię o których pisała "Młoda i rozrzutna". Wydaje mi się,
        że jak na jednoosobowe gospodarstwo domowe to faktycznie dość sporo.
        Nas jest trójka dorosłych osób i na chemię (2 różne proszki, 2 różne duże płyny
        do prania, płyn do płukania tkanin, cif uniwersalny, płyn do czyszczenia
        kuchenki, sól do zmywarki) wydaliśmy ostatnio ok. 140 zł, ale to jest zapas na
        kilka miesięcy dla trzech osób.

        Co do kanapek/sałatki do pracy to też się zgodzę aserath. Mój mąż do niedawna
        potrafił wydać ok. 100 zł tygodniowo na jedzenie w pracy. Od miesiąca zabiera do
        pracy jedzonko z domu (w postaci prostego dania - ryż/makaron +
        gotowany/pieczony filet z kurczaka + warzywa na parze, wymieszane w formie
        sałatki podzielone na 3 porcje, można jeść na ciepło i na zimno).
        Wychodzi taniej i przede wszystkim zdrowo! Plus jest też taki, że nie ciągnie go
        do słodyczy,a jak wychodził kiedyś na obiady to zawsze jakieś marsy itd.
        pojawiały się na paragonach. Skoro wielki facet potrafi przestawić się na
        jedzonko zabierane z domu to myślę, że młoda i dbająca o siebie kobieta też może smile

        Pozdrawiam i życzę powodzenia smile
      • olesia301 Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 24.05.07, 12:37
        Zaciekawiło mnie - jak to nie kupujesz ubrań i to dla Ciebie abstrakcja?
        Ktoś Ci kupuje?
        Od 20 lat masz to samo? Bez dziur? (pomijam modę smile
        Ja też niewiele kupuję - czasem ciucholand, jakaś wyprzedaż, ale zawsze
        • liilka1 Re: POMOCY! młoda i rozrzutna 28.05.07, 13:11
          przez chemię miałam na myśli : płyn do mycia naczyć, proszek do prania, płyn do
          płukania, płyny do mycia wanny, umywalek itepe, płyn do kibla, wkład do kibla-
          płynny, płyn do mycia podłóg, pronto lub coś innego do pielęgnacji mebli, płyn
          do luster-mam ich mnóstwo i okien
          ale również papier toaletowy (nie kupie takiego za 2 złote), ręczniki papierowe
          kuchenne, paste do zębów- (zeby myje 4 razy dziennie więc tu juz jest 20 zł bo
          to co najmniej 2 tubki, szampony, odżywki, mydło, płyny do kąpieli, pod
          prysznic, wkłady do maszynki, pianka, żel do twarzy, tonik... no oczywisćie te
          100 zł to średnia raz jest mniej raz więcej...

          tych rzeczy potrzebuje zeby sie dobrze czuć : czysto, komfortowo...
          co do jedzenia wydatki mi zmalały bo się odchudzam-zresztą teraz jest mnóstwo
          tanich owoców - a robią się coraz tańsze

          ubrania- cóż, dl amnie elegancki, zadbany wygląd to podstawa, nie wyobrażam
          sobie chodzić do pracy w jednych szmatkach przez cały rok, często mam kontakt z
          klientem, a mój wizerunek=wizerunek firmy.

          Dziękuje za wszystkie wpisy.
          zamiast zasady oszczędzania postanowiłam wprowadzić zasadę ZARABIANIA
          - za msc rozmowa o podwyżce, a i mój luby dostał intrantną propozycjąsmile
Pełna wersja