Nie lepiej po prostu dobrze zarabiać?

20.05.07, 21:56
Zamiast szczypać się na każdym kroku i głowić się, na czym by tu jeszcze można
zaoszczędzić.
    • anula36 Re: Nie lepiej po prostu dobrze zarabiać? 20.05.07, 22:16
      wiec po co tu zagladassz dobrze zarabiajacy, jeszcze sie zarazisz szczypaniemtongue_out
    • d.o.s.i.a Re: Nie lepiej po prostu dobrze zarabiać? 20.05.07, 22:20
      Ja zarabiam bardzo dobrze, ale co z tego jezeli strasznie duzo place za
      mieszkanie...? I na swoj sposob rowniez musze oszczedzac sad Dlatego nie kupuje
      juz Diorow wink
      Tak naprawde to chyba kazdy tam jakos oszczedza. Przeciez trzeba sobie zapewnic
      jakies oszczednosci na przyszlosc, na emeryture i wydawanie wszystkiego jak sie
      ma bez umiaru raczej mija sie z celem.
      Uwazam, ze nawet przy wysokiej stopie zycia trzeba patrzec na to jak sie wydaje
      pieniadze, gdzie mozna zaoszczedzic itp. Dlatego ja np. kupujac proszek do
      prania, kupuje zamiast tego zel, bo jest wydajniejszy, od razu duza butle i mam
      na pol roku, albo i wiecej. Podobnie robie z innymi rzeczami. Nie kupuje
      najdrozszego papieru toaletowego, chociaz moze byloby mnie stac, bo wazniejsze
      jest dla mnie zainwestowanie zaoszczedzonych w ten sposob pieniedzy np. w jakis
      fundusz inwestycyjny.
      Drobne kwoty, wydawane na pierdoly, naprawde potrafia rozlozyc na lopatki nawet
      najwiekszy budzet.
      Ale sie rozpisalam...
    • jusytka Re: Nie lepiej po prostu dobrze zarabiać? 20.05.07, 23:02
      A nie przyszło ci do głowy, ze my tez możemy nieźle zarabiać?
      Oszczędzanie to niekoniecznie odmawianie sobie wszelkich przyjemności tylko
      rozsądne wydawanie pieniędzy, bo z domu wyniosłam szacunek do pieniądza ...
    • grey-pippin Re: Nie lepiej po prostu dobrze zarabiać? 21.05.07, 07:04
      nie ma takiego wynagrodzenie ktore by wykluczalo potrzebe oszczedzania i
      odpowiedniego gospodarowania pieniedzmi
      • advancia Re: Nie lepiej po prostu dobrze zarabiać? 21.05.07, 10:40
        Moj domowy budżet co miesiąc jest całkiem niezły. Niestety mamy dużo opłat
        stałych, spłacamy kredyt, utrzymujemy dwa samochody. Poza tym nie umiem
        gospodarować pieniędzmi i strasznie mi się one rozłażą. Dlatego tak bardzo
        ucieszyłam się, gdy odkryłam to forum. Liczę, że nauczę się czegoś od osób,
        które wiedzą, jak planować wydatki, aby coś zostało w kieszeni na koniec miesiąca.
        Początki są trudne, nie mam cierpliwości do sknerusa - wpisywałam do niego dane
        tylko przez kilka dni, potem pogubiłam paragony i zapomniałam o uzupełnianiu
        tabeli. Mimo wszystko nie tracę nadziei i regularnie podczytuję forum smile
        • kol.3 Re: Nie lepiej po prostu dobrze zarabiać? 21.05.07, 20:03
          Drogi mike' u nawet milionerzy oszczędzają (zwłaszcza oni), dlatego są
          milionerami, rozrzutni są biedacy.
          • frankhestain w ktorym kibelku to 28.05.07, 20:44
            rogi mike' u nawet milionerzy oszczędzają (zwłaszcza oni), dlatego są
            > milionerami, rozrzutni są biedacy.

            bylo nasprejowane
    • alpepe Re: Nie lepiej po prostu dobrze zarabiać? 22.05.07, 10:05
      nie lepiej po prostu zmienić forum, lub choćby przeczytać, co miała na ten temat
      do powiedzenia założycielka?
    • robalrobal Re: Nie lepiej po prostu dobrze zarabiać? 28.05.07, 14:19
      mike2005 napisał:

      > Zamiast szczypać się na każdym kroku i głowić się, na czym by tu jeszcze można
      > zaoszczędzić.

      Sporo racji w tym jest. Oszczędzanie wymaga czasu
      • serendepity Re: Nie lepiej po prostu dobrze zarabiać? 19.06.07, 11:23
        Ale oszczedzanie to nie tylko szukanie produktow tanszych o pare groszy/pensow,
        to rozsadne planowanie budzetu, odkladanie na przyszlosc lub wieksze wydatki itp.

        Zarabiam calkiem niezle, ale nawet jak bede zarabiac wiecej to bede tak samo
        podchodzic do pieniedzy. Przeciez im wiecej sie zarabia to np stac nas na
        wiekszy/drozszy dom, raty kredytu sa wyzsze itd. Jak ktos napisal: nie ma takich
        zarobkow, ktore by satysfakcjonowaly i nie wymagaly oszczedzania.

        Teraz np ograniczam wydatki by kupic wiekszy dom, dzieki temu potem nie bede
        piszczec jak bede splacac kredyt. Owszem zmienie prace na lepiej platna, ale to
        nie bedzie nigdy taka fortuna, zeby wydawac na wszystko jak leci bez
        zastanowienia. Dopiero wielomilionowa (w funtach) wygrana w lotto moze
        pozwolilaby mi na bardziej lekkomysle wydawanie, ale tez nie do konca, bo z
        milionow tez mozna sie splukac.
    • reni_78 a ja Wam powiem tak... 19.06.07, 10:06
      z pierwszej ręki znam przypadek mężczyzny,
      wiele lat na dość wysokim stołku, z pensją netto powyżej 12tys zł,
      po przejściu na emeryturę miesięczny dochód ok 7tys netto
      i po 4ch miesiącach wystosował pismo do zakładu pracy o bezzwrotną zapomogę

      "zwykli" pracownicy średnio zarabiają tam netto ok 1500zł
      i to oni najgłośniej komentowali, że były szef "z głodu umiera"

      więc chyba nie o wysokość pensji w oszczędzaniu chodzi
      tylko o RACJONALNE planowanie i realizowanie wydatków

      pozdrawiam wszystkich uczestników tego forum
      • advancia Re: a ja Wam powiem tak... 19.06.07, 18:23
        Zgadzam się z reni_78 i przedmówcami: dobre gospodarowanie pieniędzmi to podstawa.
        Najwięcej kasy rozłazi się na drobiazgi. Jakby to zliczyć, to uzbierałaby się
        niezła sumka. Przynajmniej u mnie. big_grin
      • kvitebjorn Re: a ja Wam powiem tak... 27.06.07, 20:57
        tak i to jest straszne....
        okolo pol roku temu zmienilam prace i moje zarobki z niecalych 3 tys wzrosly do
        12-16 tys miesiecznie. Niestety ze zdumieniem przegladam wyciagi z mojego konta
        i nie moge uwierzyc jak szybko teraz wydaje pieniadze i jakie ich ilosci.
        Mieszkam w Polsce ale zarabiam poza, wiec czesc tych pieniedzy rozchodzi sie na
        transport, no ale to jest max jakies 2-2,5 tys miesiecznie. Ponadto za granica
        mam oplacane wszystkie wydatki: mieszkanie, wyzywienie nawet pralnie i
        telefony, wiec wszystko co zarobie wydaje jedynie w Polsce (moze jeszcze w
        sklepach duty free na lotnisku smile)... No i zadziwia mnie to co sie dzieje z
        moim pieniedzmi. Zaraz po wyplacie odkladam jakies 6tys, czyli w ciagu 14 dni
        pobytu w Polsce wydaje na zycie 5-6tys! Naprawde nie widze jakiegos szalonego
        wzrostu komfortu i poziomu mojego zycia, moze czesciej bywamy z mezem w dobrych
        restauracjach i kupuje troche lepsze kosmetyki. Najgorsze jest, ze po prostu
        ciezko mi sobie odmowic roznorakich drobnostek, bo wydaje mi sie, ze w koncu
        teraz jak lepiej mi sie powodzi no to nie bede sie rozczulac nad kilkoma
        zlotymi.
        Oczywiscie nie moge narzekac bo jestem w dobrej sytuacji, ale naprawde zaluje,
        ze nie umiem bardziej racjonalnie gospodarowac swoja pensja. Licze jednak na
        to, ze po pierwszym oszolomieniu troche ochlone i gdy przyzwyczaje sie do
        nowych dochodow, troche sie uspokoje i zaczne sie kontrolowac, zwlaszcza w tych
        najdrobniejszych wydatkach, ktore potem tworza duze sumy.
    • xtrin Nie. 19.06.07, 22:52
      Jak się nie umie oszczędzać to bez względu na zarobki będzie za mało.
      • zorkaa Re: Nie. 03.07.07, 16:46
        może i moglibyśmy z mężem nie oszczędzac i nie szczypac się latając po
        wyprzedażach, ale wtedy pewnie nigdy nie pojechalibyśmy w himalajewink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja