Co wziąć do jedzenia na wakacje?

29.06.07, 09:46
Witam,
jedziemy na tydzień nad morze, śniadania i kolacje chcemy jeść w pokoju,
zastanawiam się wiec co i ile najlepiej kupić na 2 osoby, żeby nie wydać bez
sensu pieniędzy ale też nie liczyć łyków innym jak jedzą.
Pomyślałam o pasztetach tych małych Profi (5 szt.), kupię jakąs suchą
kiełbasę i ser żółty. Pomyślałam, że kupię kilka pomidorów i ogórków
zielonych, może słoik ogórków konserwowych. Nie wiem czy nie za dużo tego,
ale może zamiast polecicie coś jeszcze-niedrogiego a sprawdzającego się na
wczasach?
    • advancia Re: Co wziąć do jedzenia na wakacje? 29.06.07, 09:51
      Nad morzem najlepiej smakuje na śniadanie świeża bułeczka z masłem i do tego
      pyszna wędzona rybka z liskiem zielonej sałaty smile

      Nie wiem, skąd jedziesz nad morze, ale sklepy są wszędzie i może szkoda miejsca
      w torbie na zapasy jedzenia. Jeżeli będzie gorąco to z tego serka żółtego i
      kiełbasy zrobi się w bagażu pizza... smile
    • grey-pippin Re: Co wziąć do jedzenia na wakacje? 29.06.07, 10:08
      skad ten pomysl zeby zabierac ze soba ?! mozna kupic wszystko na miejscu a juz
      na pewno te produkty ktore wymienilas, bo nic nie piszesz o wlasnych
      przetworach wiec po co sie meczyc ?!
    • lena691 Re: Co wziąć do jedzenia na wakacje? 29.06.07, 11:09
      generalnie wszędzie są markety i można kupić tanio smile szkoda obciążać samochód
    • moim_zdaniem Re: Co wziąć do jedzenia na wakacje? 29.06.07, 12:59
      Dziękuję za rady. Nie powiedziałam tylko o jednej bardzo ważnej rzeczy: my
      będziemy na wsi, daleko od miasta, więc hipermarkety itp odpadają. A jechać
      codziennie 5 km do sklepu po jedzenie to bez sensu.
    • dominikjandomin Re: Co wziąć do jedzenia na wakacje? 29.06.07, 13:33
      moim_zdaniem napisała:

      > Witam,
      > jedziemy na tydzień nad morze, śniadania i kolacje chcemy jeść w pokoju,
      > zastanawiam się wiec co i ile najlepiej kupić na 2 osoby, żeby nie wydać bez
      > sensu pieniędzy ale też nie liczyć łyków innym jak jedzą.

      Macie dostep do kuchni?

      Bo z nad morza, to świeża ryba od rybaka, smażona.
    • bluejanet Re: Co wziąć do jedzenia na wakacje? 29.06.07, 13:42
      Tydzien to nie miesiac wink I mozna sie poodchudzac troche wink

      Jesli jedziecie nad morze, to jakos nad to morze bedziecie musieli dojsc.
      Proponowalabym:
      - jak juz bedziecie szli nad morze, albo wracali z plazy (po to sie chyba
      jedzie nad morze, nawet jak sie ma 5 km) mozecie wstapic przy okazji i kupic
      cos w sklepie, idac nad morze kupcie sobie bulki i jogurt i zjecie na lawce
      albo na plazy, wracajac po opalaniu kupujecie cos na kolacje i moze na rano jak
      chcecie jesc w pokoju.

      Wersja, zeby nigdzie nie chodzic: kupuje sie przed wyjazdem chleb sucharkowy,
      albo wasa i zabiera sloik dzemu i nutelle duza - mozna wyzyc na tym wink Nastawic
      sie glownie na jedzenie obiadu wink w barach, knajpach wink Zawsze tez jakies lody
      sie zobaczy, gofry, ryby i inne atrakcje - nawet jak nie zjecie tej kolacji i
      sniadania to z glodu nie padniecie big_grin
    • iwoniaw Re: Co wziąć do jedzenia na wakacje? 29.06.07, 14:04
      Też sądzę, że zabieranie w podróż sera, kiełbasy czy pomidorów, które mają
      wystarczyć na tydzień, jest trochę bez sensu. Lepiej to kupować na miejscu
      (nawet na wsi przecież jakiś sklep jest), podobnie jak jogurty czy pieczywo.
      Jeśli już chcesz coś brać, to właśnie dżem, jakąś konserwę (jeśli jecie takie
      rzeczy), mleko uht w kartonach, zapas kawy, kakao czy herbaty (czy co tam
      pijecie na śniadanie).
    • kostruszka Re: Co wziąć do jedzenia na wakacje? 29.06.07, 17:23
      Można wziąć mleko, muesli, płatki, dżemy, paszteciki, konserwy mięsne (choć ja
      akurat tego nie jadam), chleb wasa, miód w słoiczku, serki topione w plasterkach
      (jesli nie będziecie jechać w upał, powinny bez szwanku przetrwać podróż).
      Odradzam wszystko to, co się łatwo psuje - ewentualnie warto wziąć jakąś
      naprawdę dobra sucha kielbasa na pierwszy dzień, zanim się zorganizujecie.
Pełna wersja