Przepracowanie -sposób na oszczedności ???

19.09.07, 14:01
Troche przewrotnie , ale juz wyjasniam -jak większośc pracuje od 8-
16.00 , potem obowiązki domowe ,wiadomo : posiłki, zakupy ,
sprzątanie -same wiecie jak jest ,nie mam praktycznie na nic czasu =
jestem przemęczona .Ostatnio nie mam tez praktycznie zadnych
potrzeb ...mam na mysli kosmetyki, nie chce mi sie czytać ,nikogo
odwiedzać , planowac ,kupowac ubrac itd , oszczedzam ? wink
    • zooba Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 19.09.07, 14:55
      Świetny sposób - stosuję od lat wink
      Mieszkam na obrzeżach miasta, praktycznie bez transportu miejskiego,
      więc kiedy juz do domu przyjadę, nie ruszam się nigdzie.
      Zaraz po pracy muszę zgarnąć rodzinę z pracy, szkoły i przedszkola,
      więc po pracy nie moge iść na zakupy przyjemnościowe.
      W weekedny nadrabiam zaległości domowe (wtedy co prawda wydaję) ale
      wieczorem padam i nie mam siły wyjść - też oszczędność...

      Ale co to za życie?
      • asia.asz Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 19.09.07, 15:06
        praca od 9 do 18 z przerwa na lunch, zakupy raz na tydzien, w sobote sprzatanie, w niedziele (jedyny dzien) przyjemnosci - wycieczka gdzies, jakies wyjscie do parku z malym itp.
        sklep pod nosem bardzo drogi i swiezoscia nie grzeszy, inne sklepy nie-spozywcze zamkniete jak koncze prace, w sobote nie chodze na zakupy przyjemnosciowe bo m. nie lubi (a weekendy spedzamy razem jako rekompensata za pracowity tydzien), czasem idziemy jak juz czegos naprawde trzeba. przyznam ze brakuje mi czasem takich luznych wyjsc ale coz zrobic jak taki styl pracy i zycia tu jest, dodatkowo w niedziele wole gdzies jechac niz chodzic po sklepach - moj wybor
        co zwiedze to mojesmile
      • alba.alba Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 19.09.07, 18:43
        zooba napisała:
        > Zaraz po pracy muszę zgarnąć rodzinę z pracy, szkoły i przedszkola,
        > więc po pracy nie moge iść na zakupy przyjemnościowe.
        > W weekedny nadrabiam zaległości domowe (wtedy co prawda wydaję) ale
        > wieczorem padam i nie mam siły wyjść - też oszczędność...

        A sklepy internetowe? Usiąść sobie w ciepłym domu w wygodnym fotelu i zamawiać, zamawiać i wydawać, wydawać!!! Wystarczy tylko mieć pieniądze.
        • advancia Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 19.09.07, 18:51
          Albo kartę kredytową, hehe big_grin
          • zooba taaak, zakupy internetowe lub karta.... 19.09.07, 19:37
            Przed obiema pokusami świadomie sie bronię - z karty korzystam w chwilach nie
            stykania budżetu, ale to rzadko i za granicą.
            W internecie nie lubię kupować, jedynie książki lub AGD - jestem niewymiarowa,
            wybredna i muszę dotykać i wąchać przed zakupem odzieży i butów, to samo z
            kosmetykami.
            • malgosia.w Re: taaak, zakupy internetowe lub karta.... 20.09.07, 09:35
              A ja jak dużo pracowałam to wydawałam więcej. Wracałam późno więc
              zakupy już w pobliskim, drogim sklepie bo na zakupy w tańszym
              markecie nie miałam już siły, a warzywa czy owoce to najchętniej na
              bazarku kupuję, wiadomo że wcześnie zamykają. Często kupowałam
              jakieś gotowe dania lub półprodukty bo nie było czasu na samodzielne
              pichcenie. Do pracy nie brałam jedzenia (wolałam pospać pół godziny
              dłużej) więc chodziłam na jakieś obiadki. Zakupy odzieżowe w
              galeriach handlowych bo długo otwarte, teraz lubię poszperać w
              lumpeksach.
              • ktw2007 to chyba jesienne przesilenie 20.09.07, 10:07
                wiem , tylko ,ze ja mam na mysli głownie art. nie-
                spozywcze ...WIem ,ze można jechac do galerii otwartych długooo ,
                chodzi mi o to że o tej porze roku -po pierwsze jest zimno , po
                drugie ciemno robi sie praktycznie po 19.00 .Natomiast ze spozywką
                sie zgadzam , człowiek zapracowany kupuje więcej mrozonek , dań
                gotowych itd Częściej tez zapychacze typu drożdzowki , polepszacze
                nastroju wink np czekolada ...Lumpexy oczywiscie uwielbiam tylko ze
                mi sie nie chce iśc ...przesilenie , jak nic sad
                • magda9911 Re: to chyba jesienne przesilenie 06.10.07, 21:08
                  ja zawsze tak mialam.jak wpadlam w ciag i pracowalam non stop to
                  kasy zero,na nic.a jak pracy mniej to glupie pomysly,wstapic do
                  galerii,pozamawiac z allegro.chociaz jak bylam w liceum to wszystkie
                  sklepy 100 razy obeszlam,a teraz brrr.zakupy lubie ale tylko
                  teoretycznie,czesciej sie mecze i wkurzam ze czegos nie znajde albo
                  patrze na metke i stwierdzam ze tyle kasy za takie g...nie dam.a
                  zarabiam bardzo duzo wiec nie jest tu problemem brak gotowki.tak mi
                  sie jakos zmienilo
    • reni_78 może coś w tym jest... 08.10.07, 15:46
      z rok temu, na innym forum, pisałam tak:

      "pracuję od 8 do 16,
      ale dla mnie to wcale nie fajnie...

      rano jeszcze ujdzie:
      wstaję o 6ej, dziecko budzę o 6:30,
      chwilę po tym, jak zamknę drzwi za mężem,
      z domu wychodzę o 7ej i idę do żłobka,
      7:33 mam miejski, na 8mą do pracy

      po południu do luftu:
      16:30 odbieram dziecko (czyli po ciemnicy i zimnicy),
      czasem super podręczne zakupy na a'la spacerze - w domu jestem po
      17ej,
      zanim coś zrobię do jedzenia, jest prawie 18ta,
      tak więc małżonek wraca do domu wprost na ciepły posiłek,
      jak się sprężymy z jedzeniem, to mamy chwilę dla rodziny,
      potem dobranocka, kąpiel, spać...
      wtedy jest czas na ogarnięcie czegokolwiek w chałupie...

      sobota to jedyny dzień na pranie, sprzątanie, zapychanie lodówki

      o zakupach na spokojnie np. przymierzanie ciuchów nawet nie marzę...

      pracuję tak od połowy lipca i coraz bardziej siadam psychicznie...
      zostaje mi tylko nadzieja, że się przyzwyczaję..."


      nie przyzwyczaiłam się !!! i jestem na etapie szukania nowej pracy...


      tak wygląda mój dzień... i kiedy tu kasę wydawać ???
      a jednak...
      zauważyłam, że robiąc codzienne zakupy w drogim sklepie obok wydaję
      więcej niż robiąc cotygodniowe zakupy w markecie... poza tym, na
      codzień więcej zbędnych głupot ląduje w koszyku (batonik, lizak,
      cukierek) niż na wielkich zakupach (bo kto to tachał będzie)...

      oczywiście, allegro znam...
      ale jakoś nie przekonuje mnie zakup za 5zł plus koszty przesyłki
      12zł, jeśli dokładnie to samo mogę kupić udając się na spacer trzy
      ulice dalej za 10zł...


      pozdrawiam serdecznie
      • zabeczka84 Re: może coś w tym jest... 08.10.07, 17:24
        hmmm, ja też wydaję wiecej.
        Pracuję (własna dg), dotatkowo się szkolę więc tot ez jakieś 5 h dziennie a w
        domu maleństwo z babcią, mąż w pracy do 20. Tak jesteśmy przepracowani i przez
        to wydaję więcej. Brak czasu na spokojne zakupy skutkują tym ze będąc "w
        pośpiechu" w markecie wrzucam do koszyka wszystko co mi się wydaje niezbędne. I
        tak na dzień dzisiejszy mam 7 opakowań herbaty saga. Czemu nie mam listy? Mam
        ale w domu, a przepracowanie sprawia ze mój umysł pracuje wolniej i nie pamięta
        co rano zapisywałam na kartce,a o wzięciu jej z domu wogóle.
        Dodatkowo chcąc zrekompensować dziecku brak rodziców kupuje mu różne
        "przyjemności", batonik, ksiązeczka, autko. Wiem głupi sposób.
        Tak więc moim zdaniem przepracowanie nie zawsze sprzyja oszczedzaniu.
        Za to sprzyja totalnemu rozgardiaszowi w chałupie.
      • zooba Re: może coś w tym jest... 08.10.07, 20:28
        Reni, ja mam prawie identycznie jak ty.
        Najbardziej mi brak spokojnego czasu bez pośpiechu, zawsze zasuwam skądś dokądś.
        też szukam pracy, bo nawet tam jest wieczny pośpiech, za dużo spraw na głowie...
    • hala24_2 Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 25.02.08, 17:15
      Mam pytanie czy przyzwyczaiłyście się do takiego rytmu czy nadal tak
      jest???
      U mnie bylo podobnie gdy pracowałam od poniedzialku do soboty zakupy
      robiłam w pierwszym sklepie, kupowałam coś bo myślałam że skoro
      pracuje to moge sobie pozwolić niby było wiecej dochodu jednak on
      znikał w ekspresowym tępie, często o bazarku mogłam zapomnieć( więc
      kupowałam 2-3 razy drożej bo przecież warzywa trzeba jeść).
      Od przyszłego tygodnia ponownie zaczynam ten system już planuje co
      gdzie i kiedy,całe szczęście będzie to troszke mniej godzin i mniej
      męczące, mam taką nadzieje.
      • zooba Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 25.02.08, 19:53
        W kwestii oszczędności - planuje zakupy żywnościowe, w sumie inne też. Bardzo
        byłam zadowolona w ostatni weekend, kiedy zakupy zrobiłam w piątek wieczorem i w
        sobotę nie musiałam w ogóle wychodzić z domu.
        Jeśli chodzi o pokusy kupowania tam gdzie jest blisko i wygodnie - opieram się.
        Biorę solidne porcje jedzenia do pracy, więc nie wydaję w pobliskim sklepiku.
        • cilantre Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 28.02.08, 23:06
          reni_78 napisała:

          >> "pracuję od 8 do 16,
          ale dla mnie to wcale nie fajnie...

          nie przyzwyczaiłam się !!! i jestem na etapie szukania nowej
          pracy...<<

          Przepraszam, ale nie rozumiem.Na co chcesz zmienić?Na pół etatu?
          Przecież to są normalne godziny pracy !!! Niejedna osoba chciałaby
          tak pracować.Gdybyś napisała, że pracujesz od 8 do 18, to ja
          rozumiem, że trzeba szukać innej, mniej wykańczającej pracy, ale 8
          godzin w takich godzinach, to raczej nie jest nic
          strasznego.Osobiście znam dziewczyny pracujące w sklepach w
          godzinach 10-18 lub 12-20 .To jest dopiero tragedia ...Jak np.
          odebrać dziecko z przedszkola, jeśli w danym dniu nikt nie jest w
          stanie pomóc?Jak prowadzić życie rodzinne?

          • reni_78 Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 29.02.08, 08:59
            > to są normalne godziny pracy !!!

            pierwszy raz z takimi godzinami spotkałam się w 2003r
            dla mnie to był 'kosmos', taki 'zawalidzień'
            u mnie prawie wszyscy z rodziny i znajomych pracowali od 7ej do 15ej
            są u nas także zakłady pracujące od 6:45 do 14:45
            są też takie, gdzie pracuje się od 6 do 14
            generalnie prawie wszędzie, gdzie obsługuje się klientów, petentów
            bądź kontrahentów, raz w tygodniu dyżur do 17ej
            dla wyjaśnienia, mówię tu o szeroko rozumianej pracy biurowej
            • artistry1 Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 29.02.08, 13:08
              Renismile Jak ci ta praca nie pasuje to z chęcią ja przyjmę.
              Praca w dzieńsmile rewelacja..
              Ja przez ostatni rok pracowałam 5-6 nocek w tygodniusmile
              Od 20-22 do 4-5 rano.
              Wstawałam o godz 7 bo tak mnie budziło małe dziecko.
              Którym opiekowałam się przez cały dzień i szłam z powrotem do pracy...nie pytaj
              kiedy się wysypiałam bo nie wysypiałam się, nie mówiąc o jakiś przyjemnościach,
              wyjście ze znajomymi czy coś w tym stylu...moje dziecko rzadko śpi w dzieńsmile
              Więc mi nie gadaj jak ci ciężko ... bo dziewczyno grzeszysz...
              • reni_78 Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 29.02.08, 14:18
                > Więc mi nie gadaj jak ci ciężko ...

                napisałam: 'pracuję od 8 do 16, ale dla mnie to wcale nie fajnie...'
                potem: 'nie przyzwyczaiłam się'

                cilantre dała znać 'to są normalne godziny pracy !!!'
                więc wyjaśniłam, że u mnie w zasięgu ręki jest zupełnie inaczej
                trudno się przyzwyczaić, że 'nagle' dzień jest krótszy o godzinę


                > bo dziewczyno grzeszysz...

                to samo mówiłam ludziom w Krakowie parę lat temu, gdy mówili o
                wielkim bezrobociu 'aż' 4%, po upadku Huty Sędzimira 'aż' 8%...
                wtedy w Lublinie bezrobocie dobijało prawie do 20%...


                > Jak ci ta praca nie pasuje to z chęcią ja przyjmę.

                wiem, widziałam emoikonkę z uśmiechem...
                komentarz u Ciebie na priv, bo z wizytówki wyczytałam żeś z Lublina
                • pty-sia Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 29.02.08, 21:24
                  w Warszawie większość prac 9-17 (a przedszkola do 17), i jeszcze
                  zdarza się że w nadgodzinach trzeba zostać.
                  8-16 to marzenie, a 7-15 to już prawie nigdzie nie ma (no chyba, że
                  w szkołach).
      • hala24_2 Re: Przepracowanie -sposób na oszczedności ??? 03.03.08, 14:34
        Przepracowanie- to napewno nie mój sposób na oszczędzanie sad(
        pieniędzy może tak ale czasu to napewno nie sad(.
        Kupilam kapcie niewiem jak to zrobilam wziełam rozmiar mniejsze niz
        potrzeba więc ponownie droga do sklepu, podobnie zrobilam z piżamą
        nie zobaczyłam składu na metce i dzis ponownie spacerek do sklepu :
        ( , dobrze że ładna pogoda więc spacerek był super smile.
    • amused.to.death tylko do czasu 05.03.08, 20:06
      bo po jakimś czasie to się odbiaja na zdrowieu --> wydatki
      albo już ma się wszystkiego tak dosyć, że się kupuje 'fajne pocieszenia'
      albo nie ma się czasu na gotowanie i się je 'gdzieś = drożej.
Pełna wersja