GAZETKI Z MARKETÓW...NACIĄGANIE !!!

30.09.07, 09:20
Witam , pisze o jednym z duzych marketów , ale nazwy nie
wymienię ...Gazetka obowiązywała od piątrku ..my pojechalismy
wczoraj,czyli w sobotę .PO sprawdzeniu na miejscu 5 produktów na
dzien dobry nie było wcale w sprzedaży .Szczególnie wkurzyłą mnie
oferta zabawki , moje dziecko bardzo ją chciąło dostac , a ze za
pare dni ma urodzny ,postanowlismy pojechac i kupic .Dodam ,że
byłam zaskoczona bo miała byc tańsza o 14-15 zł. od sklepów
interentowych , gdzie wiadomo ,jest taniej...NO ale
pojechaliśmy ..Pani w dziale zabawkowym wskazując palcem mówi..o tam
leżą ...prosze dokładnie szukac ...He he ,po 5 minutach podchodze do
niej i mówie - prosze mi pokazac palcem, bo ja coś ze wzrokiem
mam...Pani podeszła - ooooooo nie ma - widac wykupili...NA to ja już
całkiem zbulwersowana , no jak to.....( //// pominę szczegóły mojego
monologu ). Pani zebrało sie na szczerośc - wie pani ,dostaliśmy 12
sztuk na cały sklep.Głęboki oddech - poszukiwan ciąg
dalszy ....POszłąm na dział spozywczy - brak 3 produktów z gazetki
( zwykłe tanie rzeczy po parę złoty ) .Na kolejnych działach to
samo .Czuje ,że ze mnie zadrwiono .....ale mam też świadomośc ze
sama jestem sobie winna , nie lubie tego sklepu , ale dałam sie im
skusic , ech ...
    • oskarek05 Re: GAZETKI Z MARKETÓW...NACIĄGANIE !!! 30.09.07, 09:47
      domyślam się o jaki sklep chodzi..
      i o jaką zabawkę.. (reklamowaną teraz często w tv)
      zawsze jak się nastawię na jakiś przedmiot z ich gazetki to jedziemy
      na marne...
      • b-b1 Re: GAZETKI Z MARKETÓW...NACIĄGANIE !!! 30.09.07, 10:52
        Ja na gazetkowe promocje nabrałam sie tylko raz-też była to zabawka dla
        dzieci-pojechaliśmy-dzieciaki uszczęśliwione-nie było(znaczy było podobno rano
        kilka sztuk)-więc aby uszczęśliwić dzieci, które potwornie były
        zawiedzione-kupilismy kilkakrotnie droższe zabawki-od tego czasu przestałam
        nawet ogladac gazetki-bo żerowanie na dzieciach na ich uczuciach, emocjach, na
        świadomości, że dzieciom się nie odmówi, (bo to prawda w moim przypadku) jest
        dla mnie okropne..
        kazdy market liczy tylko na zaciagnęcie Cię do niego-bo jak już jestes-jak w
        koncu sie wybrałas, to mimo, że nie ma tego, co reklamowali (i nie tylko chodzi
        o zabawki, ale równiez i o inne rzeczy-np spożywkę) i tak z pustym wózkiem nie
        wyjedziesz..
        • zooba Re: GAZETKI Z MARKETÓW...NACIĄGANIE !!! 30.09.07, 15:11
          A ja napiszę nazwę marketu - była w TESCO super promocja na sprzęt AGD, nie
          pamiętam co to było - 1 stycznia po Sylwestrze. Pojechaliśmy specjalnie do tzw.
          dużego Tesco w Poznaniu i tam mieli po 5 sztuk promocyjnych artykułów - taka
          polityka - klient przyjedzie, rzadko z pustymi rękami do domu pojedzie.
          A druga promocja w Media Markt - telewizory Panasonic - owszem było ich dość
          dużo - ale cała seria felerna....oddaliśmy po kilku dniach.
    • magdalaena1977 Re: GAZETKI Z MARKETÓW...NACIĄGANIE !!! 30.09.07, 21:19
      IMHO gazetki trzeba czytać po prostu z pewną podejrzliwością.
      Są sklepy , które całkowicie nie liczą na lojalność klientów tylko na chwilowe
      zaślepienie i tak jak Lidl dają ze dwa tanie produkty na sklep + reklamują to
      bardzo intensywnie. Ja po dwóch takich historiach przestałam czytać ich gazetki
      (tj. przeglądam w kolejce do kasy) i liczyć na te promocje zwłaszcza, że
      wszystkie artykuły przemysłowe z Lidla, jakie kupiłam i dostałam były bublami.
      Kupuję tam sól do zmywarki i płyn do prania, ale one są zawsze w ofercie.

      Oczywiście są też oferty typowo magazynowe, np. w Media Markt wyprzedaż
      posezonowa, gdzie jest jeden przybrudzony telewizor po superniskiej cenie.

      Ale większość marketów, w których bywam, podchodzi to tego w miarę solidnie. W
      Biedronce, jeśli czegoś promocyjnego nie ma, to naprawdę ze względu na nagły
      atak klientów (w innym sklepie jest).

      Ja analizuję gazetki i wybieram, gdzie jest coś w dobrej cenie + niezbyt drugie
      jedzenie. W zeszłym tygodniu kupiłam grzejnik elektryczny w Auchan po 25 zł za
      jutro za 15 zł będzie zaparzacz do kawy w Biedronce (mam ich zaparzacz do
      herbaty wszystko ok.)
    • przeciwcialo Re: GAZETKI Z MARKETÓW...NACIĄGANIE !!! 01.10.07, 07:56
      Wiadomo że jak nie znajdziesz tego z gazetki to i tak zrobisz
      zakupy. ja jadę z lista i staram się nie wychodzic.
      • ktw2007 Re: GAZETKI Z MARKETÓW...NACIĄGANIE !!! 01.10.07, 08:30
        ZAKOŃCZENIE HISTORII : smileZakupy spożywcze w sumie i tak musiałam
        gdzies zrobić - bo brakowało mi paru artykułów , ale po ową zabawkę
        udalismy sie do SMYKA - BYło oczywiście drożej , ale wolałam
        zostawić kasę tam , niż w oszukańczym markecie ...DOdam ze opisanej
        zabawki nie było tez i w SMYKU - ale kupiłam inny zestaw - do tego
        z rozpędu ( i wsciekłości poniekąd ) kupilismy jeszcze 1 zabawkę ,
        ale młody fajnie sie bawi i w sumie nie mam poczucuia ze
        przepłąciłam smile
    • dominikjandomin Re: GAZETKI Z MARKETÓW...NACIĄGANIE !!! 02.10.07, 17:35
      Phi, 12 sztuk? To i tak dużo. Kiedyś jeden z marketów miał
      rewelacyjnego notebooka w rewelacyjnej cenie. Dostali JEDEN na
      sklep. "Ale mozemy polecić np. tego lub tego" (gorsze,
      firm "krzaków" i wiele droższe).
    • annainfo Re: GAZETKI Z MARKETÓW...NACIĄGANIE !!! 04.10.07, 12:12
      w tych gazetkach to na ceny tez trzeba zwracać uwagę.Mąż mój kupił
      proszek do prania za 29,50 w srodę .Od czwartku/piatku nowa gazetka
      i akurat promocja na ten proszek , wkurzylam się trochę bo mogliśmy
      kupić go dwa dni później taniej -> wg gazetki proszek ten normalnie
      kosztował 35,99 a po obniżce 28,99 ( więc oszczędzamy wg gazetki aż
      7 zł). Sprawdzałam dokładnie - ilość proszku,rodzaj ( nie tylko
      firmę) i inne detale i to były te same proszki !!A więc skłamali
      podając cenę przed obniżką !!
      • asia.asz Re: GAZETKI Z MARKETÓW...NACIĄGANIE !!! 04.10.07, 12:29
        nie jestem pewna ale wydaje mi sie ze w polsce jest to nagminne
        tu w portugalii czesto mamy takie gazetki promocyjne, ale jezdzimy do jednego hipermarketu i z gazetkami chodzimy i sa te rzeczy, nie 5, nie 10 ale duzo, duzo wiecej...
        wiadomo, ostatni dzien promocju to moze juz nie byc ale zwykle zostaja
        ponadto kupujemy zwykle sprawdzone produkty i ceny po obnizce sa rzeczywiscie obnoizone, nie zdarzylo nam sie zaobserwowac zawyzonej ceny (choc nie twierdze ze nie dzieje sie ale na pewno nie tak nagminnie jak w polsce - jak piszecie)
    • marmelada Gazetka Rossman 04.10.07, 12:30
      Witam,
      kilka słów o gazetce Rossman.
      Na początku dodam, że do końca naiwna nie jestem... i mimo ceny
      przekreślonej i podanej promocyjnej, sprawdzam czy się opłąca. I tak
      mydło pakowane po dwa w "promocyjnej" cenie było droższe o 80gr,
      pojedyńcze. A takie mydło kupuję raz na 3 tygodnie, więc po co mam w
      danym miesiącu wyskakiwać z podwójnej kasy za nie. To tak... ku
      ostrzeżeniu.
      Ogólnie bardzo wnikliwkie przeglądam gazetki z Rossmana i pod kątem
      kosmetyków i pod kątem akcesoriów. Warto, czasem kosmetyki są duuużo
      tańsze. A akcesoria, to już standard że nie w każdym skelpie są, ale
      jak już są to fajne smile. Polecam.

      Jak się zastanowie... to w sumie innych gazetek nie przeglądam...
      od razu trafiają do kosza z makulaturą. smile Ot metoda.
      • disable Re: Gazetka Rossman 17.10.07, 22:06
        Pracuję w hipermarkecie na stanowisku kierowniczym (obecnie na wychowawczym) U
        nas z gazetkami było tak, że jeśli była ona ustalana odgórnie to różnie było ze
        stanami magazynowymi, bo centrala uważa, że skoro na ostatniej stronie drobnym
        maczkiem jest napisane "oferta ważna do wyczerpania zapasów" to sprawa
        załatwiona. Ale wiele też zależy od dyrekcji. U nas było tak, że jeśli robiliśmy
        katalog lokalny na nasz market i sami wybieraliśmy produkty to miały one być do
        ostatniego dnia katalogu. Jeśli cokolwiek zabrakło to trzeba było klientowi
        wiążąco powiedzieć kiedy i o której godzinie będzie dany artykuł, i nawet sam
        Dyrektor potrafił to sprawdzić. A konsekwencje niewywiązania się z obietnicy
        danej klientowi nie były ciekawe.
Pełna wersja