ktw2007
30.09.07, 09:20
Witam , pisze o jednym z duzych marketów , ale nazwy nie
wymienię ...Gazetka obowiązywała od piątrku ..my pojechalismy
wczoraj,czyli w sobotę .PO sprawdzeniu na miejscu 5 produktów na
dzien dobry nie było wcale w sprzedaży .Szczególnie wkurzyłą mnie
oferta zabawki , moje dziecko bardzo ją chciąło dostac , a ze za
pare dni ma urodzny ,postanowlismy pojechac i kupic .Dodam ,że
byłam zaskoczona bo miała byc tańsza o 14-15 zł. od sklepów
interentowych , gdzie wiadomo ,jest taniej...NO ale
pojechaliśmy ..Pani w dziale zabawkowym wskazując palcem mówi..o tam
leżą ...prosze dokładnie szukac ...He he ,po 5 minutach podchodze do
niej i mówie - prosze mi pokazac palcem, bo ja coś ze wzrokiem
mam...Pani podeszła - ooooooo nie ma - widac wykupili...NA to ja już
całkiem zbulwersowana , no jak to.....( //// pominę szczegóły mojego
monologu ). Pani zebrało sie na szczerośc - wie pani ,dostaliśmy 12
sztuk na cały sklep.Głęboki oddech - poszukiwan ciąg
dalszy ....POszłąm na dział spozywczy - brak 3 produktów z gazetki
( zwykłe tanie rzeczy po parę złoty ) .Na kolejnych działach to
samo .Czuje ,że ze mnie zadrwiono .....ale mam też świadomośc ze
sama jestem sobie winna , nie lubie tego sklepu , ale dałam sie im
skusic , ech ...