próbki... próbki....

14.11.07, 23:03
Nie będę dopisywać się do wiadomego wątku, bo i tak poszedł on w złą stronę.
Dziś do niego zajrzałam z ciekawości i zobaczyłam, że ktoś z Was zachęca do
kupowania próbek kosmetyków na Allegro.
Zajrzałam też na Allegro i, możecie mi zarzucić naiwność, oniemiałam.
Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tam kwitnie handel próbkami na taką skalę!
Idę do apteki czy perfumerii i proszę o próbkę kosmetyku, który chcę
wypróbować. Mam taką cerę, że nie mogę pozwolić sobie na eksperymenty. Poza
tym, jako diorzystka, muszę sama zarobić na swoje kosmetyki i żali mi wywalić
kilkadziesiąt zł na krem, którego nie będę mogła używać. I co? Okazuje się, że
próbek w aptekach nie ma. Podobnie w perfumeriach. Mam odpowiedź dlaczego -
otóż jak widać po Allegro zaradne ekspedientki dorabiają do pensji kradnąc
próbki i sprzedając je na aukcji. Na próbkach jest jak wół napisane "not for
sale". Moim zdaniem, ci którzy kupują próbki popierają złodziejstwo.
Trzeba mieć niezły tupet, aby oferować w tytule aukcji krem np. Lancome za 70%
ceny sklepowej, a tak naprawdę sprzedawać zestaw testerów o pojemności kilku
ml, które w sumie dadzą przepisowe 30 czy 50 ml.
    • zaino Re: do advancia 15.11.07, 09:41
      Ze zdobyciem próbek nie ma problemu- w porządnych perfumeriach i Aptece
      Europejskiej. W Galeriach Centrum próbki mogą dostać tylko stałe klientki, które
      wybulą sporą kasę na stoisku kosmetycznym. Jeśli robisz zakupy kosmetyczne w
      tych samych miejscach to postaraj się zaprzyjaźnić ze sprzedawczyniami (dzień
      dobry, ble, ble, zapytaj jak minął weekend) i będziesz miała wszystkie próbki
      jakie tylko chcesz.
      • vvrotka Re: do advancia 15.11.07, 10:00
        Zaprzyjaźnić?? No to nie dość że jedne kradną i sprzedają chcąc się dorobić
        majątku, to inne jeszcze weryfikują sobie klientki tą lubię to tej
        dam...paranoja czy w tym kraju kiedyś będzie normalnie??
        • zaino Re: Bez pzresady 15.11.07, 10:08
          Nie wszyscy są złodziejami.
          • advancia Re: Bez pzresady 15.11.07, 10:27
            Próbki kosmetyków należą się klientom bez zaprzyjaźniania z ekspedientkami. One
            nie mają mnie nagradzać za duże zakupy, a umożliwić sprawdzenie, czy dany
            kosmetyk mnie nie uczula.
            W perfumerii, w której najczęściej kupuję, produkują próbki według
            zapotrzebowania - to znaczy z dużego słoika-testera przekładają kremy do małych
            plastikowych słoiczków. Plus jest taki, że taka próbka jest dużo większa od
            saszetki i starcza czasami na dobry tydzień. Minus - że słoik tester nie jest
            hermetycznie zamknięty i choć ekspedientka wyjmuje krem szpatułką, to są w nim
            bakterie.
            W Sephorze w taki sposób robią testery perfum - przelewają z flakonów do małych
            buteleczek. Nie bardzo mi się to podoba, ale przynajmniej zawsze dostanie się
            tester zapachu, o który się prosi. Gorzej już z próbkami kremów.
            Natomiast otrzymać próbkę czegokolwiek w aptece graniczy z cudem. Nie wierzę w
            to, że przedstawiciele handlowi nie zostawiają stosów probek do każdego
            specyfiku! Ale skoro na Allegro kwitnie biznes próbkowy, to nie ma się co
            dziwić, że kiedy proszę o próbki kremu, to panie w aptece pukają się palcem w czoło.
            • miko_mama Advancia 15.11.07, 10:34
              Sprostuje - przedstawiciele NAPRAWDE nie zastawiaja stosów próbek do każdego
              specyfiku w aptece.
              Może duże apteki sieciowe nie maja problemuz próbkami, ale zwykła malutka
              prywatna apteka już tak. Jeśli chodzi np. o Vichy- duże apteki zamawiaja Vichy
              bezpośrednio z W-wy i dostają wielkie zamówienie (pakiet) + próbki, mała apteka
              która nie może sobie na to pozwolić bo takiego pakietu po prostu nie sprzeda,
              zamawia kosmetyki z hurtowni- nie dość że drożej to jeszcze ani jednej próbki
              nie dostaniesz.
              • advancia Re: Advancia 15.11.07, 11:31
                To może w takim razie ktoś wyżej odpowiada za przeciekanie próbek do Allegro?
                Może to nie apteki, a bezpośrednio przedstawiciele handlowi (wiadomo, że nie
                osobiście) zamiast dawać próbki do sklepów, sprzedają je na aukcjach?
    • chill Re: próbki... próbki.... 15.11.07, 11:45
      Pewnie narażę się niektórym, ale ja często tak nabywam kosmetyki. I żeby było
      ciekawiej, nigdy nie miałam problemu z otrzymaniem próbek w sklepie lub
      aptece.Kiedyś w jednej aptece pani nie miała chęci podzielenia się ze mną
      próbkami, więc wyszłam. Zresztą jak ktoś nie ma chęci na takie zakupy, to
      znajdzie na allegro tanie kosmetyki w oryginalnych opakowaniach-a ja często
      wyjeżdżam, więc kupuję do domu w słoiku, a na wyjazdy próbki.
      A tak w ogóle-to sądzę,że są cięższe grzechy przeciwko moralności, niż takie
      zakupy...Ale to oczywiście moja opinia.
    • mary_lu Re: próbki... próbki.... 16.11.07, 13:57
      Nigdy nie miałam problemu z uzyskaniem próbki w Sephorze czy
      Douglasie. Idę, mówię jaki kosmetyk chcę wypróbować i jaki przedział
      cenowy mnie interesuje i zawsze dostaję kilka próbek.

      Nawet przy zakupie kredki do oczu dostałam wczoraj dwie próbki
      perfum.
      • zooba Re: próbki w aptekach 16.11.07, 14:30
        Fakt dostaję próbki w perfumeriach ale w aptekach przypomina to
        wyrywanie z gardła połknietego obiadu. Dla sprawdzenia byłam wczoraj
        w dużej aptece w poznańskiej Plazie, asortyment olbrzymi muszę
        przyznać. Niestety próbek brak. Kupiła balsam za 57 zł w ciemno,
        opierając się na opinii osób z podobnymi problemami (jednak nie
        zastąpi to próbowania na własnej skórze). Mnie by wystarczyło, gdyby
        na miejscu mozna było spróbować balsamu - czuje wtedy konsystencję i
        mogę zaobserwować ewentualną reakcję uczuleniową.
        A tak, klops.
        • auto_robex Re: próbki w aptekach 19.11.07, 17:54
          w poznaniu polecam ci aptekę na przeciwko kupca przy przystanku
          tramwajowym, tam zawsze probki dają smilekiedys przyjechala Pani z
          Avene i zbadala mi skore po czym otrzymalam calą reklamowke ich
          probektongue_out ktore starczyly mi na ponad pol roku polecam..
    • agatka_s Re: próbki... próbki.... 16.11.07, 14:57
      Ja w warszawskich aptekach, mam bardzo dobre doswiadczenia.
      Zazwyczaj jak poprosze to dostaje, nawet wiecej niz potrzebuje.

      Pamietam jak kiedys chcialam synowi kupic bloker sloneczny i kupilam
      tylko ze on byl pomaranczowy i syn za zadne skarby (no bo jaki 13
      latek pozwoli sie posmarowac czyms pomaranczowym !!!) go nie chcial
      uzyc. wiec tubka za jakies 80 zl byla w zasadzie do wyrzucenia.
      Potem szukalam takiego ktory nie bylby pomaranczowy i jedyna
      mozliwoscia bylo sprawdzenia na probkach, bo opakowania sa zazwyczaj
      zamkniete taka folia, a panie w aptece nie wiedzialy jaki koler ma
      specyfik. Chodzilam po aptekach i bez problemu mi te probki dawano,
      az kiedys natrafilam w koncu na bloker 60, bialy.

      Zawsze tez bardzo chetnie probki sa robione w Sephorze. Nawet jesli
      nie maja gotowej, moga zrobic tzn dac troche kremu np do takiegop
      mini pojemniczka.

      Ja tez mam jakies tony probek z apteki internetowej, przy kazdym
      zakupie (kosmetyki Vichy) dostaje bardzo duzo probek, nie mowiac o
      tym ze w gazetach kobiecych tez czasem sa jakies spore ilosci.
      Bardzo czesto mam probki specyfikow ktorych nigdy nie sprobuje.

      • miko_mama Żart 16.11.07, 16:01
        agatka_s napisała:

        >Bardzo czesto mam probki specyfikow ktorych nigdy nie sprobuje.

        To mozesz nimi pohandlowac na allegro smile
        • agatka_s Re: Żart 16.11.07, 16:10
          rozdaje osobom bliskim, o ktorych wiem ze sie nie pogniewaja ze
          daje "tylko" probki, np mamie oddaje wszystkie podklady, bo probki
          podladow sa zazwyczaj ciemne a ja uzywam tylko najasniejszego i to
          tylko jednej firmy, bo inne juz sa za ciemne...

          Ale fakt potrafi mi sie tych probek naprawde sporo nagromadzic.

          Czesc uzywam podczas wyjazdow (szampony, odzywki itp), ale z tymi co
          wcale nie uzywam to naprawde nie wiem co robic.

          No i jak to jest ? jedni narzekaja ze dostaja za malo, a inni nie
          wiedza co robic z nadmiarem...
          • advancia Re: Żart 17.11.07, 19:28
            Ja nie zbieram próbek jak leci smile Te z gazet nie są mi potrzebne i zazwyczaj z
            nich nie korzystam.
            Próbki w Sephorze czy innych perfumeriach dostaje się do małego pudełeczka, o
            czym już pisałam wcześniej.
            Problem stanowi zdobycie próbek kosmetyków aptecznych typu Vichy czy La Roche Posay.
    • novembre Re: próbki... próbki.... 16.11.07, 16:43
      Ja poswiecilam caly wieczor i napisalam mejle do producentow, po prostu
      sciagajac adesy mejlowe ze stron internetowych (np. kontakt@costam.pl).
      Przyslali mi: miraculum, eris, yves rocher, ziaja, kolastyna, oceanic mimo
      obietnic milczy, na dermike czekam.
      Niektore firmy prosza o wypelnienie ankiety dotyczacej cery.
      W aptekach, ktore sprzedaja produkty iwostinu, powinny byc dostepne probki -
      kiedys jeden mily aptekarz dal mi ich cala garsc, tak ze 30 sztuk wink.
      W jednym kosmetycznym obok mnie probki eveline lezaly sobie luzem przy kasie,
      mozna bylo brac ile sie chce.
      Ale racja, nie kazdy sprzedawca chce dawac probki - ap owinni i to niekoniecznie
      uzalezniajac ich wydanie od zakupow.

      A handel gratisowymi probkami na allegro uwazam za zwykle s..synstwo.

      Pozdrawiam,
      novembre
      • vernalis1 Re: próbki... próbki.... 16.11.07, 21:13
        Znajoma mojej siostry, farmaceutka sprzedaje w internecie; nie ma
        tygodnia aby nie dostała @ mniej więcej takiej treści:"Witam.
        Nazywam się......, ma taką cerę/takie problemy.....chciałabym kupic
        sobie j-a-k-i-ś kosmetyk dla siebie. Czy mogą mi państwo przysłać
        próbki kremów/szamponów/balsamów.. (tu często nazwy firm i często
        tych z wyższej półki)w ilości najlepiej 30 sztuk z kazdego
        asortymentu (ilość średnia) na adres....... Z góry dziękuję. Podpis"
        Jak dotychczas żadna z tych Pań nie zaproponowała pokrycia kosztów
        wysyłki wink - podejżewam że duża ilość tych próbek z allegro jest
        właśnie w ten sposób zdobywana.
        • novembre Re: próbki... próbki.... 17.11.07, 21:23
          Ale ja wyraznie napisalam, ze pisze bezposrednio do producentow probek, a nie na
          allegro.
          Probki dostaje od producentow, pracownikow dzialu marketingu, ktorzy odpowiadaja
          na moje mejle.
          Nie uwierze, ze mail kontakt@miraculum.pl jest prywatnym adresem laski z
          allegro, no litosci.
          A znajoma Twojej siostry, farmaceutka, jest nie fair - i tu mamy odpowiedz,
          dlaczego w aptekach nie ma bezplatnych probek. Takie osoby powinny byc scigane
          za kradziez.

          nov.
        • novembre Re: próbki... próbki.... 19.11.07, 20:42
          Vernalis1, moze sie wypowiedz bo tu zaraz trzecia woja swiatowa wybuchnie, o
          farmaceutke i jej probki..wink
          • miko_mama Re: próbki... próbki.... 20.11.07, 13:35
            novembre napisała:

            > Vernalis1, moze sie wypowiedz bo tu zaraz trzecia woja swiatowa wybuchnie, o
            > farmaceutke i jej probki..wink


            Hej nie jestem Vernalis ale chcąc rozwiać różne takie...hmmm...wątpliwości
            niektórych dyskutantek wyjaśnię:
            owa farmaceutka prawdopodobnie prowadzi aptekę internetową.
            Maile o treści "proszę o przysłanie takich a takich próbek" od potencjalnych
            klientów tej apteki można w tym momencie potraktować analogicznie jak wejście
            przez kogoś do apteki (realnej) z tekstem: "chciałabym kupić krem/balsam czy
            coś tam, proszę o próbkę/próbki bo chce sprawdzić czy mnie nie uczuli."
            To że Vernalis napisała że ta osoba "sprzedaje w internecie" to NIE oznacza że
            handluje próbkami w internecie!! Sprzedaje w interentowej aptece kosmetyki czy
            leki a pacjenci po prostu droga mailową proszą ją o przysłanie próbek.
            Dokładanie próbek do większych zakupów to "śliska" sprawa : są klientki które
            wcale sobie tego nie życzą a wręcz przeciwnie, czują sie czasem nawet obrażone.
            Zresztą wiele z was pisze że macie wiele próbek które nie są wam potrzebne, a te
            które Was interesują są niedostępne.




            • novembre Re: próbki... próbki.... 22.11.07, 00:14
              Ehh. Zalozylyscie, ze owa znajoma pracuje w aptece internetowej, podobnie jak ja
              zalozylam, ze ona sprzedaje probki. Generalnie watek byl o sprzedawaniu
              bezplatnych probek, stad ten zonk. Dodatkowo gdzies po drodze ominelam jeden
              srednik w czytaniu, sens wyszedl zupelnie inny, odpisalam nie przeczytawszy
              drugi raz, czy ma rece i nogi to, co pisze i.. przepraszam. Moge nawet
              odszczekac, jesli trzeba wink

              Pozdrawiam,
              novembre
    • koma.edziecko Re: próbki... próbki.... 17.11.07, 08:49
      Wiecie co przyznam się ze raz kupiłm próbki na allegro, wiem że to
      popieranie kradzieży i więcej nie kupię, te które ja kupiłam a facet
      miał baaardzo dużo wystawionych pochodzą chyba ze zwrotów gazet bo
      wiele miało kropelkę silikonu z tyłu i niektóre kawałki papieru do
      tego przyklejone, widać że ktoś je odrywał.
      Tak jak pisałam nie popieram kradzieży, piractwa itp dlatego już
      nigdy nie kupię, ale przekonałąm sie np że balsam Garniera do bardzo
      suchej skóry wcale tej mojej suchej skóry nie nawilża za dobrze więc
      musżę szukać czegoś innego, poza tym wyciskanie w próbek jest
      niewygodne i na dłuższą metę nie mogłabym tak korzystać z kosmetyków.
      • orissa Re: próbki... próbki.... 17.11.07, 19:43
        koma.edziecko napisała:

        > Wiecie co przyznam się ze raz kupiłm próbki na allegro, wiem że to
        > popieranie kradzieży i więcej nie kupię, te które ja kupiłam a facet
        > miał baaardzo dużo wystawionych pochodzą chyba ze zwrotów gazet bo
        > wiele miało kropelkę silikonu z tyłu i niektóre kawałki papieru do
        > tego przyklejone, widać że ktoś je odrywał.

        Niekoniecznie z gazet, próbki są też doklejane do ulotek.
        • koma.edziecko Re: próbki... próbki.... 17.11.07, 20:45
          No tak ale ulotki są raczej z grubego papieru a tutaj jest
          poprzyklejany miękki typowo gazetowy papier często z resztką druku.
    • alba.alba Re: próbki... próbki.... 20.11.07, 12:08
      Wiem, że kiedyś w Avonie była taka możliwość (i może tak jest nadal), że można było zwrócić zakupiony kosmetyk przed zużyciem 1/3 zawartości. Zastanawiam się, że skoro mógł to wprowadzić Avon (który nie ma zbyt dobrej opinii i to nie dlatego że jest relatywnie tani, ale dlatego że ma słabe kosmetyki) to dlaczego nie mogą tego zrobić inne firmy, np. zachwalany przez was Dior i inne do niego podobne.
      To by w pewnym sensie rozwiązało problem obaw przed zakupem, że kosmetyk się nie sprawdzi.

      A te próbki to moim zdaniem duże pole do nadużyć, niestety. Zawsze znajdą się osoby nieuczciwe. I normalne że te wszystkie straty firm kosmetycznych są wliczane potem w cenę produktu, więc w zasadzie nie traci na tym firma, tylko uczciwi klienci, którzy muszą przez to drożej płacić za towar.

      I jeszcze może coś nie do końca na temat, ale ostatnio oglądałam jakiś program o kradzieżach w marketach. Jest tego tak dużo, że nawet się tego nie spodziewałam. I najgorsze jest to, że to wszystko sprzedawcy sobie rekompensują w cenach. Tak więc gdyby nie to złodziejstwo, to zakupy w marketach mogłyby być gdzieś o 20% tańsze.
      • vernalis1 No to sie wypowiadam :) 22.11.07, 09:55
        dopiero teraz zajrzalam do watku - i szybko pisze:
        1) owaz farmaceutka poza sprzedaż w normalnej aptece sprzedaje przez
        internet: aparature typu cisnieniomierze,suplementy diety,środki
        higieniczne,jakies tam kosmetyki
        2)próbki kosmetyków jakiś tam posiada- nie ilościach hurtowych jak
        duże apteki-ale zawsze
        3)co jakis czas dostaje @ z prosba o przeslanie : najczęsciej padaja
        konkretne nazwy firm i kosmetyków w konkretnych ilościach -srednio
        30sztuk jednego kosmetyku - na takie @ nie odpowiada -bo to od razu
        nasuwa podejzenie o wyludzenie-tak to nazwijmy; jesli pada takie
        zapytanie przy okazji zakupów, albo nawet i bez ale prosba dotyczy
        ilości rzedu 2-5 i na dodatek klientka proponuje pokrycie kosztów
        wysyłki -to wiem że takie @ nie pozostają bez echa -a co do tych
        pieniążków za wysyłkę -to nie wiem-nie wnikałam.
Pełna wersja