oszczedzanie a zwierzeta

28.11.07, 11:33
jesli byl taki watek to prosze o linka.
wlasnie przygarnelismy kociaka. maz chcial, ja bardziej z litosci. jest po wizycie u weterynarza (tu oszczedzac sie nie da - szczepionka i odrobaczenie musi byc zwlaszcza jesli ma sie dziecko male)
ale co z innymi rzeczami?
czy da sie oszczedzic?
ja wpadlam na pomysl zeby przede wszystkim nie przyzwyczajac go do miesnych jedzen z puszki (mialam kiedys kota ktory tylko to jadl, na inne rzeczy krecil nosem, wiec... kupowalismy), kupilismy tylko sucha karme, dajemy mleko (tu oszczednosc jest bo pisalam w watku o mleku ze czesto wylewamy wiec teraz kot wypijawink, piasek nie musi byc najdrozszy, co jeszcze?
    • lisia312 Re: oszczedzanie a zwierzeta 28.11.07, 12:35
      przede wszystkim kot nie pije mleka, a przynajmniej nie powinien!!!
      • asia.asz Re: oszczedzanie a zwierzeta 28.11.07, 12:49
        zartujesz? czemu? zawsze sadzilam ze pije i ze lubi
        • asia.asz Re: oszczedzanie a zwierzeta 28.11.07, 12:58
          wiem juz, co nie zmienia faktu ze to mleko moze pic, tyle zeby nie bylo podstawowym posilkiem...
      • margolciar Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 09:36
        dokładnie... kot pija wodę (jesli mleko, to tylko specjalne, dla
        kotów)
        • przeciwcialo Re: oszczedzanie a zwierzeta 06.10.08, 09:32
          Mleka nie daje się kotom jesli im to szkodzi. Moje pija po 2-3 łyzki
          w ramach przysmaku i mają sie dobrze. Gdyby kot miał sensacje nalezy
          mleko odstawić. Tak jak u ludzi.
    • pacynka27 Re: oszczedzanie a zwierzeta 28.11.07, 13:35
      Ja mam owczarka niemieckiego znalezionego 9 lat temu. Tydzień temu przygarnęłam
      małą kundelkę (tez ktoś wyrzucił). Chciałabym jakoś ograniczyć wydatki na te
      moje zwierzaki bo jak się podliczy to rocznie wyjdzie naprawdę duża kwota.
      Najtaniej wychodzi sucha karma ale wilczur je to niechętnie a nowa kundelka nie
      weźmie tych "chrupek" do pyska.
      Najczęściej kupuję puszki w Biedronce- Puffi. Mają dużą zawartość mięsa i
      zwierzakom smakują. Czasem gotuję ale jakoś mi to wcale taniej nie wychodzi sad
      Jedzenia ludzkiego typu kromka chleba, resztka zupy- mój owczarek nie jada.
      • advancia Re: oszczedzanie a zwierzeta 28.11.07, 15:24
        Wbrew zwyczajowemu przedstawianiu kotka chłepczącego grzecznie mleko z miseczki,
        kotom mleka nie powinno się dawać w ogóle, bo one go prostu nie trawią i często
        z powodu mleka mają kłopoty z żołądkiem, pisząc dosadnie - miewają rozwolnienie.
        Jeżeli w przyszłości poddasz kota zabiegowi sterylizacji, to pamiętaj, że trzeba
        mu podawać specjalną karmę dla kastratów, która nie jest szkodliwa dla kociego
        układu moczowego. Podawanie zwykłej karmy może doprowadzić u kota do kamicy
        nerkowej i nawet do śmierci.
        Możesz próbować przyzwyczajać kota do naturalnych pokarmów, ale pamiętaj, że nie
        zawierają one wszystkich składników. Może mogłabyś łączyć "prawdziwe" jedzenie z
        kocimi chrupkami?
        Mój kot oprócz chrupków, jada kurze mięso, niektóre wędliny (może być
        wykorzystywany jako tester świeżości, bo starego jedzenia nie tknie).
        Generalnie jest bardzo wybredny, najchętniej jadłby tylko suche żarcie. Z jednej
        strony jest to bardzo wygodne, ale oszczędne nie bardzo, bo kocia karma dla
        kastratów jest dość droga.
      • 75ona Re: oszczedzanie a zwierzeta 28.11.07, 15:29
        podobnie jak na jedzeniu dla nas, jak i dla zwierząt, ktore
        zaproszone zostały pod nasz dach staramy się oszczędzać, ale nie
        jemy byle czego. Nie kupuję dla siebe mięsa w biedronce i lidlu,
        więc nie bedę też kupowała dla kotków.

        Nasze koty bardzo lubią świeżą wątróbkę drobiową,czasem pierś
        kurczaka, albo filet z mintaja kupuję w miesnym, lub centrali rybnej
        i mrożę w porcjach. Puszkową karmę kupuję kitkata albo whiskas, ale
        nie przepadają za nią. Suche kupuję w sklepie zoologcznym, w miarę
        korzystnie w stosunku do jakości i wartości odżywczcyh wychodzi
        Purina na wagę.

        Żwirek kupuję Benka. Wychodzi, moim zdaniem najkorzystniej w relacji
        jakość-cena. Te najtańsze z marketu za bardzo się zbrylają i nie
        chłoną zapachu. Choć tu nie jestem oszczędna, bo nie lubię jak się
        unosi zapach w łazience, a nasze kotki nie tolreują zamkniętej
        kuwety.
        • asia.asz dziewczyny dzieki:) 28.11.07, 15:39
          za te rady, przyznam ze nie wiedzialam o mleku i o kastrowaniu, moze dlatego ze poprzedni kociak jadl tylko puszkowewink
          planowalam wlasnie tak zrobic ze np mieszac ugotowany ryz z miesem,
          o watrobce tez myslalam ale troche sie obawiam czy nas nie obje jak samym miesem bedziemy go karmic, wiec i do innych rzeczy musi sie przyzwyczic. poki co maly nie jest wybredny i zjada wszystko rowno (pewnie po tym przeglodzeniu na ulicy) smile
          co do zwirku to dopiero testujemy, na szczescie kuweta jest na werandzie (oszklonej) wiec zapach nam nie przeszkadza (nawet go nie zauwazylam) i jesli dalej tak bedzie to zostaniemy przy tym kupionym
    • maja8549 Re: oszczedzanie a zwierzeta 28.11.07, 17:23
      moj pies jadal konine (z ryzem i warzywami) ale od czasu gdy 6kg miesa sie
      zepsulo to mam dosyc gotowania. je karme specjalna dla hodowcow (nie
      reklamowana, bez sztucznych barwnikow) ze sklepu internetowego i czasem cos
      ekstra mu gotuje.a i czerstwy chleb, marchewki buraki...i uwielbia mandarynki smile

      a ogolnie w tej materii polecam sklepy internetowe, przyjezdza kurier z 20kg
      workiem, nic nie trzeba tachac kombinowac no i taniej to wychodzi..
      • advancia Re: oszczedzanie a zwierzeta 28.11.07, 19:30
        Maja, a co to za karma?
        Mam dużego psa i trudno mu dogodzić.
        Oba moje zwierzaki jakieś takie wybredne... smile
        Pies ma dwa ulubione gatunki karmy, z reszty wybiera tylko niekture groszki. Na
        przykład kiedy serwuję mu Chappi, to zjada wszystko za wyjątkiem czerwonych
        kulek smile Kiedyś go przetrzymałam dwa dni i twardo omijał miskę, w której były
        znienawidzone przez niego kulki. Z Pedigree zostawia prostokątne chrupki i za
        nic ich nie zje. Przebiera w tych groszkach jak Kopciuszek w maku smile
        Gotowanie odpada, bo bym musiała albo gotować mu codziennie albo w kotle do
        bielizny smileDlatego wolę od czasu do czasu dać mu ochłap surowego mięsa. Za to on
        ma niesamowitą słabość do melonów. Zjada je razem ze skórką... Również smakują
        mu ogórki i arbuzy. Dziwny jakiś smile
        Za to kot uwielbia groszek, kukurydzę i chipsy.
        Obydwaj regularnie wypijają kawy i herbaty, które ktoś nieopatrznie zostawi na
        stole niedopite. Kot na dokładkę pożera fusy od kawy... Widocznie ma niskie
        ciśnienie smile)

        Acha, jeszcze jedno - uważaj na karmienie kota ryżem i kaszą. Niekoniecznie
        będzie to trawił. Szczególnie kasza jest za ciężka dla kociego żołądka.
        • b-b1 Re: oszczedzanie a zwierzeta 28.11.07, 21:10
          Od zawsze mam zwierzęta-przedtem gotowałam(naście lat)-ale w tej chwili
          opłacalnośc spadła(gaz mieso itp)
          Mam 2 olbrzymy, dwa mniejsze i kota.
          Wszystkie zwierzaki sa na dobrej suchej karmie-kot wieczorkiem dostaje coś
          "mokrego"-saszetke albo surowe mięso.
          Kot-jak wcześniej napisano-oczywiście mleka nie pija.
          Korzyśc:
          Nie ma alergii,uczuleń, wysypek, zeby ma czyste(sucha karma usuwa kamien
          nazebny), brak wizyt u weta.
          Psy-sucha karma dobrze zbilansowana-korzyśc taka sama jak u kota, przy okazji
          mniej problemów zdrowotnych ze stawami, z wagą,nie ma problemów żołądkowych.
          Karmy kupuje zawsze w necie-buszuję szukajac promocji i zawsze na jakas trafiam.
          Kupujac cały czas w jednej firmie mozna uzyskac rabaty, albo kody promocyjne
          które upowazniaja nas do kilku procentowych obnizek.
          • zulcia73 Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 12:23
            advancia a ile koszyuje taka karma dla kastrata i gdzie ją kupić?
        • maja8549 Re: oszczedzanie a zwierzeta 28.11.07, 22:49
          wprowadzalam karme stopniowo...polecam sklep zooexpres, karmy bosh i purina
    • balbina_alexandra Re: oszczedzanie a zwierzeta 28.11.07, 22:19
      Kiedyś jak mieszkałam z rodzicami, mieliśmy psy, i gotowało im się mięsko z
      warzywami oraz ryżem, pyszności. Moja wilczyca dożyła mocno sędziwego wieku,
      miała zawsze piękną błyszczącą sierść - teraz moja mama zaadoptowała małą sunię
      i jest na suchym raczej - gotuje się jej sporadycznie, zresztą mała jest
      piekielnie łakoma i wciąga jak odkurzacz, najchętniej suchą karmę naszych kotków...
      Bardzo boleję nad tym, że mieszkając teraz oddzielnie i pracując od świtu do
      nocy nie moge mieć pieska. Mam za to parę kotów i wydaje mi się, że w przypadku
      kotów właściwe żarcie jest jeszcze ważniejsze niż w przypadku psów. Kot musi po
      prostu jeść mięso i koniec, potrzebuje je do prawidłowego rozwoju. Dlatego myślę
      że na zwierzęcym jedzeniu nie opłaca się oszczędzać, bo leczenie jest potem
      nieporównywalnie droższe. Ja nie jestem dobrym przykładem oszczędności, bo mój
      kocurek jest mocno alergicznym zwierzakiem i małym zdechlaczkiem, więc jest
      tylko na karmach weterynaryjnych. Faktycznie bardzo opłaca sie je zamawiać przez
      net - ja przestałam jakiś czas temu tylko dlatego, że żona naszego pana dr ma
      swój sklep zoologiczny, i dostaję u niej spory rabat plus zawsze jakieś zabawki
      dla kiciów.
      Kota najlepiej przyzwyczaić do dobrej suchej karmy. Żadne tam kitekaty czy inne
      whiskasy, primo mają bardzo mało mięsa i to w dodatku z odpadów, secundo ze
      względu na niską zawartość tegoż, kot musi zjeść karmy więcej no i tak wypada
      drogo. Dobra karma nie musi być super droga, vide Acana - moje jadły z Acany
      tylko kittena i nawet zdechlakowi służyła, ale wersja dla dorosłych ma za duże
      granulki, a mój Reksio miał kiedyś zapalenie dziąseł i musiał jeść tylko mokrą
      karmę, po dziś dzień nie przepada za suchą - zje, ale tylko hypoalergiczną
      weterynaryjną bo ma małe granulki. Niestety przyzwyczaiłam zbója do
      puszek/saszetek i niechętnie zjada co innego. Naucz swojego jeść suche, mokre
      sporadycznie, nie kupuj za dużo puszek - te dobre jakościowo wychodzą drogo,
      lepiej dać przemrożone mięsko. Moje niestety rozpuściłam kiedyś i mięso w
      postaci naturalnej spożywają nad wyraz rzadko.
      Żwirek używam drewniany eco, w sumie drogi jest ale wydajny, poza tym pan dr
      przywozi mi wielkie opakowanie 40 litrów które zdecydowanie opłaca się
      najbardziej (przez sieć też można zamówić, w zwykłym sklepie nie widziałam).
      • monika1124 Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 08:02
        My mamy dużego psiaka ze schroniska, waży 40 kg, jest z nami już 4 lata. Sami
        staramy się odżywiać zdrowo i nie wyobrażam sobie, zeby karmić psa odpadkami. Je
        dobre jakościowo puszki, gotowane mięso z ryżem i rozdrobnionymi warzywami.Suchą
        karmę sporadycznie-około 2 razy w tygodniu. Kupujemy karmę dla hodowców u
        naszego weterynarza. Na psiaka wydajemy około 500 -600 zl miesięcznie. Czasami
        dochodzą wydatki extra. Np w poniedziałek miał operację, a raczej
        nieskomplikowany zabieg kosmetyczny-usunięcie wirusowej narośli, co kosztowało
        600 zl. teraz dochodzą jeszcze antybiotyki w zastrzykach, co przez 10 tygodni
        wyniesie 400 zł. Myslę, że jeżeli ktoś nie jest w stanie zapewnić zwierzęciu
        dobrego jakościowo jedzenia i profesjonalnej opieki medycznej, powinien
        zrezygnować z posiadania małego pupila.
        • b-b1 Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 08:57
          Podpisuje się po obydwoma powyzszymi postami-kazdy zwierzak potrzebuje dobrze
          zjeśc-bo jeśli człowiek ma teoretycznie opieke medyczna za darmo-wet kosztuje i
          to niemalo-więc naprawde nie opłaca się oszczedzac na zwierzetach. Jak mnie nie
          stac-lepiej oddac temu kogo stac.
          Oszczedzanie (moje)nie polega na kupowaniu gorszej jakosciowo karmy, czy
          podawaniu odpadów-tylko na szukaniu promocji tych dobrych karm, w necie Mój kot
          tez wcina Acane(jako ranny suchy posiłek),firma dość dobra, nie ma uczuleń, psy
          sa dorosłe, wiec teraz już na Eukanubie, na zmiane z Acana(bo nudzi im
          sie)wczesniej na RC odpowiednim do wieku i wagi..
          • miska_malcova Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 09:19
            kotu mleka nie dawaj.

            Ja mam 3 koty i psa. Nie oszczędzam na nich. Regularnie zaszczepiam.
            Cała czwórka jest wysterylizowana. Dzieki temu, że jedzą dobrze, nie
            chorują, a leczenie psiaka 80-kilowego - takiego mamy - koszuje
            mnóstwo pieniędzy.
        • asia.asz Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 10:26
          nie zgadzam sie do konca, a dlatego ze nawet dajac zwierzakowi dobrze zjesc mozna zaoszczedzic, chocby wlasnie nie przyzwyczajajac go tylko do puszek, mieszajac mieso z ryzem itp itd

          Myslę, że jeżeli ktoś nie jest w stanie zapewnić zwierzęciu
          > dobrego jakościowo jedzenia i profesjonalnej opieki medycznej, powinien
          > zrezygnować z posiadania małego pupila.
          czyli co? mam go wyrzucic z powrotem na ulice? albo oddac do schroniska? nie wiem czy tam bedzie mial lepiej niz u nas...
          nawet oszczedzajac (co wyzej napisalam) na jedzeniu dla zwierzat dany zwuerzak bedzie mial dobrze (a na pewno lepiej niz na ulicy czy w schronisku)
          • b-b1 Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 10:54
            Ale nie chodzi o oddanie go do schronu, czy wyrzucenie na ulicę, tylko o
            znalezienie mu innego domu...
            Oczywiscie możesz przyzwyczajac kota jedzenia tego-co TY uważasz za najlepsze-
            pytanie tylko czy nie bedzie chorował, wyleczenie kociej skóry z jakiegokolwiek
            uczulenia-(alergii pokarmowej) kosztuje majątek..
            • asia.asz Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 10:58
              na pewno nie bede mu dawala niczego co moze mu zaszkodzic...
              a co do oddania go, skoro sie juz zadeklarowalam to go nie oddam tylko dlatego ze uwazam (a inni maja inne zdanie) ze nie samymy miesem powinien zyc...
              • asia.asz Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 11:19
                i rozumiem co chcecie powiedziec na temat jakosci jedzenia dla zwierzat ale tak samo jak sama oszczedzam na jedzeniu dla siebie w ten sposob ze nie jadam najdrozszych rzeczy ale dobre jakosciowo i roznorodne, to samo mozna zastosowac do zwierzat, wiec mozna to nazwac oszczednoscia...
                • b-b1 Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 13:31
                  Ależ oczywiście!Ja tez nie jadam jagnięciny, wołowiny, czy cielęciny-codziennie
                  -zadowalam się czymś tańszym.
                  Spróbuj przeliczyć-zanim na cokolwiek się zdecydujesz(na jakiś system
                  karmienia)co wychodzi taniej. Niekiedy naprawde karma(i to dobra) cenowo jest
                  lepsza niż karmienie domowe, czy saszetki! Przy zakupie karm cena jej to
                  jedno-najwazniejsze-dawkowanie! Ile kot ma zjadac dziennie gramowo karmy. Nigdy
                  nie podaję tyle jaka jest dawka na opakowaniu, bo widze że kot tyje-znaczy nie
                  ma tak dużego zapotrzebowania-zresztą moje psy równiez-co sugeruje, że
                  dawkowanie karm jest troche przesadzone(wiadomo szybciej zwierzak je-szybciej
                  kupisz następna)..
          • monika1124 Re: do asia.asz 29.11.07, 13:44
            Niestety, chyba się nie zrozumiałyśmy. Bardzo emocjonalnie reagujesz.
            Wiesz, ja po prostu uważam, że pomiędzy dawaniem zwierzęciu np. polędwicy
            sopockiej , a karmieniem go kartoflami, jest coś jeszcze i nie ma co popadać w
            skrajności. Nie uważam, ze dawanie tańszych karm to zla opieka. Dla mnie
            posiadanie zwierzęcia jest wykluczone w takiej sytuacji, gdy np jest ono chore ,
            a opiekun nie ma pieniędzy na lekarza lub też karmi je tylko kaszami lub
            ziemniakami, bo na nic innego go nie stać. Nie jestem damą z salonów, która
            uważa, że pies powinien zajdać tylko frykasy...
            • asia.asz Re: do asia.asz 29.11.07, 14:08
              nie reaguje emocjonalnie (gdzie to wyczytalas, podaj przyklad) ale padlo stwierdzenie ze powinnam kota oddac bo chce na nim zaoszczedzic (tak jak sie da a jednoczesnie dac mu dobre jedzenie)
              Dla mnie
              > posiadanie zwierzęcia jest wykluczone w takiej sytuacji, gdy np jest ono chore
              > ,
              > a opiekun nie ma pieniędzy na lekarza lub też karmi je tylko kaszami lub
              > ziemniakami, bo na nic innego go nie stać. Nie jestem damą z salonów, która
              > uważa, że pies powinien zajdać tylko frykasy...
              a mnie stac na weterynarza (co napisalam w pierwszym poscie) i na dawanie mu co trzeba ale tez nie zamierzam wydac na niego fortune, i to forum o oszczedzaniu czyli min szukaniu tanszych zamiennikow o rownie dobrej jakosci i glownie o to mi chodzilo, a w odpowiedzi uslyszalam ze jesli nie stac kogos na dobre jedzenie (a gdzie napisalam ze mnie nie stac??? ja tylko prosze o podpowiedzi jak dobrze i oszczednie jednoczesnie go karmic) to powinien go oddac
    • ktw2007 koty / psy 29.11.07, 12:00
      Na wsiach zwierzaki jedza to co giospodarze im dadzą -są to głownie
      resztki obiadowe - nie oszukujmy sie ....KOt ewntualnie przydybie
      jakas mysz , ale większośc to leniwcesmile I są zdrowe , futerko
      lsniące , psy przy budach -...coż komentowac nie będe czy to
      huminitarne czy nie - tez mają sie dobrze ...
      • b-b1 Re: koty / psy 29.11.07, 13:41
        ktw2007 napisała:

        > Na wsiach zwierzaki jedza to co giospodarze im dadzą -są to głownie
        > resztki obiadowe - nie oszukujmy sie ....KOt ewntualnie przydybie
        > jakas mysz , ale większośc to leniwcesmile I są zdrowe , futerko
        > lsniące , psy przy budach -...coż komentowac nie będe czy to
        > huminitarne czy nie - tez mają sie dobrze ...

        Nie wiem tylko dlaczego ja takich zwierząt z lśniącym futerkiem nie widuję jak
        jade z ekipa ratunkowa na wieś po zwierzaki, które są skrajnie
        wyczerpane,zagłodzone, zarobaczone doszczętnie, z wystającymi kosćmi, ranami-
        dziurami w ciele wygryzionymi po uczuleniach pokarmowych..ich leczenie to kilka
        tysięcy(na jednego psa)(kotami sie nie zajmuje..)
        • b-b1 i dodam jeszcze: 29.11.07, 13:57
          • b-b1 Re: i dodam jeszcze: 29.11.07, 14:04
            Za wczesnie entersmile
            .....że ludzi mieszkających na wsiach nie jestem w stanie zmnienic, (tylko rząd to
            potrafi, obwarowując posiadanie zwierzaka jakimis prawami i obowiązkami)nauczyc
            szacunku, odpowiedniej opieki i karmienia, rozmawiając z ludźmi, którzy
            posiadaja np internet i moga poczytac o zywieniu, o chorobach, sa na pewnym
            poziomie intelektualnym moge w jakiś sposób ukierunkowac tylko tyle....
          • olbrachta Re: i dodam jeszcze: 29.11.07, 14:11
            Ojojoj, to nam sie dyskusja po raz kolejny zmieniła w przerzucanie
            się argumantami, niedobrze...

            Do autorki wątku: podobnie jak to wyżej było napisane, nie podaję
            kotom jedzenia typu whiskas, kitekat, friskies itp. Po pierwsze
            dlatego ,że są wybredne i nie jedzę byle czego. Po drugie dlatego,
            że uważam, że jeśli ktoś mi wmawia, że w karmie dla kota za 3 zł
            jest mięso, to, krótko mówiąc, wciska mi kit.

            Karmy i żwirek kupuję na www.zooexpress.pl. Mają tanio, powy,żej 100
            zł dostawa gratis, ja robię zakupy na dłużej i za dostawę nie płacę,
            a żwirku wystarcza np. na miesiąc. Kupuję Benka po 7 zł. Koty sobie
            chwalą i ja też.

            Powinnaś pamiętać, że te wydatki nie są jedynymi, które wiążą się z
            kotkiem. Po pierwsze musi mieć kuwetę. Po drugie kawałek koca w
            jakimś strategicznym miejscu, skąd mógłby obserwować całe
            mieszkanie, lub przynajmniej dużą jego część. Po trzecie powinnaś
            uwzględnić ewentualne wizyty u weterynarza, chociaż po kastracji i
            dawaniu dobrej karmy (niekoniecznie tej specjalnie dla kastratów -
            jest szczególnie zachwalana przez weterynarzy, bo tylko u nich możń
            ają kupić - od przedstawicielki firmy dowiedziałam się, że różnice w
            karmach są minimalne, a cena dużo wyższa) nie powinnaś mieć
            problemów.

            Ja swoim zwierzakom daję Royala - różne rodzaje, bo im się czasem
            przejada. Opakowanie 2 kg starcza mi na około 3,5 tygodnia do 4,
            koty jedzą 3 razy dziennie (po kastracji trzeba im wydzielać
            żarcie). Koszt utrzymania dwóch kotów oscyluje u mnie wokół 100 zł
            miesięcznie.
            • asia.asz Re: i dodam jeszcze: 29.11.07, 14:14
              kuwete juz ma, miejsce do spania tez, u weterynarza byl juz na myciu, obcinaniu pazurkow i odrobaczeniu, w poniedzialek idzie na szczepienie - wiec po raz kolejny napisze (bo mam wrazneie ze kilka osob zrozumialo ze ja chce go glodzic i zaoszczedzic) ze na to wszystko sa pieniadze, bo wiem ze to wazne nie tylko dla kota ale i dla mojego dziecka
              co do reszty - dzieki za poradysmile
              • b-b1 A ja nie widze.. 29.11.07, 14:34
                tu żadnej walki na argumenty, tylko mijanie sie w zrozumieniu niektórych zadń.
                Wszystkim piszącym w wątku i posiadającym zwierzaki chodzi o to samo i jak
                mniemam zostało to juz wyjasnione.
                Faktem jest, ze słowo oszczedzanie kojarzy sie nie zawsze z tym o co nam chodzi
                w danym momencie -dla mnie to nie zamiana lepszego na badziewiate, ale kupowanie
                dobrego w rozsądnej cenie-dlatego mój kot kastrat nie jada RC -bo dobrą i tańszą
                karma jest równiez Acana. Nie kupiłabym mu jednak ani kitiketa, ani whiskasa-bo
                to dla mnie badziewie i gdyby nie było mnie stac na dobre(nie
                najlepsze)jedzenie-i na weta po prostu kota nie zostawiłabym u siebie.
                Asia.asz-Tobie tez jak mniemam o to chodziło..
                • ktw2007 Re: A ja nie widze.. 29.11.07, 15:08
                  Nie mozemy jednak generalizowac i mówić ,że na wsiach WSZYSTKIE
                  zwierzeta są glodzone ,bite itd .
                  Bo w tym momencie moja babcia wyszłaby na jakiegoś zwyrodnialcawink

                  NApisaąłam o zwierzętach na wsi , poniewaz uważam ,że w mieście
                  zwierzątka są niepotrzebnie karmione róznymi specjalnymi karmami ,
                  odzywkami i witaminami , i nie są przez to bardziej odporne na
                  choroby i takie tam .
                  Tylko to miałąm na myśli .

                  To ,o czym piszesz jest dla mnie przerażające i każdego KRETYNA
                  ktory tak traktuje zwierzeta wsadzałabym do więzienia .
                  • b-b1 ja równiez nie generalizuje.. 29.11.07, 19:23
                    ...bo osobiscie znam zwierzaki, które maja się na wsi jak u pana Boga za
                    piecem.A wiesz co w tym wszystkim jest najdziwniejsze-że Ci ludzie to normalni
                    ludzie, nie jakies patologie- uważający że tak własnie powinno być . Daje jeśc
                    zwierzeciu (oczywiscie ziemniaki z kasza suchy chleb-a pies to zwierzę
                    mięsożerne..)tylko dlatego, że w zamian pilnuje domu. Jak żle pilnuje nie
                    daję-jak się drapie bo uczulony-zostawiam-przejdzie mu-jak nie
                    przejdzie-pozbywam się go itd..biore nastepnego...
                    W miescie ludzie przewaznie posiadają psy juz "ulepszone genetycznie" ze tak to
                    nazwe, i dlatego musza ładowac w psa wszelakie odzywki lepsze karmy,(tez
                    ulepszonesmile. Czy muszą-na własnym przykładzie powiem niekiedy to
                    niezbedne-inaczej odbija się na zdrowiu psa..
                    Kiedyś kundelki to były najzdrowsze "rasy"-nie chorowały wcale- mieszanka
                    najsilniejszych genów-cud natury smile mam takiego kundelka zabranego własnie ze
                    wsi-jako 10 latek-nie daj boże podac mu coś innego niż specjalistyczna
                    karma-puchnie, ma rany na całym ciele(uczulenie pokarmowe na niektóre z
                    mięs)-znaczy nawet teraz nierasowe, kundelkowate zwierzaki chorują na choroby
                    cywilizacyjne tak jak ludzie..
                    Juz nic nie pisze-bo moge tak godzinamismile)
                    • ktw2007 Re: ja równiez nie generalizuje.. 30.11.07, 08:15
                      Widzę ,ze to Twoja pasja smile
    • cutsson Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 20:29
      Moje kicie (mam dwie, jedna bazarkowa, druga ze schroniska)jedzą suchą Acanę
      (jedzą jej mniej, więc tylko pozornie jest droższa), urozmaicaną wątróbką
      drobiową, rybką, gotowanym kurczakiem, jajkiem na twardo, od czasu do czasu
      jakąś saszetką. Jak gotuję, dostają kawałek mięska, które właśnie przygotowuję.

      Jeśli chodzi o żwirek, zdecydowanie Benek Naturalny.

      --
      "The Darkness around me...
      Shores of the Solar sea..."
      • advancia Re: oszczedzanie a zwierzeta 29.11.07, 21:55
        U nas też Benek rulez!!!! big_grin big_grin
    • jamamma Re: oszczedzanie a zwierzeta 01.12.07, 00:19
      Mój kot pije mleko, choć zgodzę sie , że jest to napój zbędny w jego diecie, ale
      skoro zdarza sie , że podpija nam ukradkiem, z garnka lub szklanek , to wolę mu
      od czasu do czasu sama podać odrobinę, a niech ma radochę!smile. Żadnych sensacji
      żołądkowych z tego powodu nie zaobserwowałam u niego. Poza tym dajemu mu
      pudełka po jogurtach , czy twarożkach do wyczyszczenia , on to uwielbia. Je
      puszki tylko z Rossmana (Winston), do innych nawet nie podchodzi, ale głównym
      posiłkiem są kocie chrupki. W związku z tym , że wychodzi na zewnątrz również
      poluje, więc jakąś "świeżynkę" sobie od czasu do czasu schrupie .Córka nagminnie
      ( za moimi plecami ) smile karmi go słodyczami, bo kociak az się trzęsie jak je
      wyczuje.Ogólnie więc , mozna powiedzieć , że jest wszystkożerny, z akcentem na
      "żerny" smile , żyje już z nami 7 lat, jest zdrowiutki ,ma piękną sierść ..no i
      jest kochany.smilesmile
Pełna wersja