b-b1
31.12.07, 14:06
Chcę się z Wami podzielić tym ,co się zmieniło po wejściu i czytaniu forum.
Dla niektórych może bedzie to i powód do rozpoczęcia batalii przeciw
rozrzutnosci

Jak pamiętacie pierwszy mój post był o tesciach i moim powolnym staczaniu się
w dół z powodu ich rozrzutności. Zostałam bez oszczędności z perspektywa
kredytu na remont dachu. Trzymajac sie Waszych rad stoczyłam wojne chyba
najtrudniejsza i wygrałam.
Co się zmieniło? Wszystko. Zaczęli myśleć w końcu o tym co robia, nie płace
za nich rachunków, więc spokojnie spłacam tymi pieniedzmi(oczywiście dokładam
do raty) kredyt.
Zajełam sie najpierw swoimi wydatkami-aby coś uszczknąc i zacząc odkładac..
Przeorganizowałam swoje zakupy-na raz w tygodniu z listą i z ustaleniem
menu-działa jak najbardziej-nie wchodze codziennie do sklepów(chyba że po
chleb i już)i nie zabieram dzieci na zakupy razem ze mna-to wbrew pozorom dla
wydatków istotne-bo wkładaja do koszyka mnóstwo słodyczy i innych produktów,
bez których naprawde moga się obejśc, a które mozna zastąpić(np ciasteczkami
własnego wypieku).
Prowadze sknerusa i widze co na co wydaje z czego moge zrezygnowac..
Czytam Wasze opinie na temat różnych produktów i mimo, ze kiedyś wydawało mie
się to jakies nierealne-zamieniam jeden produkt na inny przez was sprawdzony i
tańszy(co nie musi oznaczac gorszy).
Nie kupuje w nadmiernych ilościach(świeta)-jesli cos zostaje zamrażam.
Takich zmian w życiu codziennym jest mnóstwo-na pewno o czyms zapomniałam-to
ogólny zarys...
Co dalej?
Zajęłam sie wydatkami mojego mężczyzny.W sumie to nie jego wydatki, tylko
nasze wspólne-kredyty..
Jako ze zawsze on jest kredytobiocą(nie mamy zwiazku zalegalizowanego)-kredyty
gotówkowe brane były na jego zasadach-znaczy-ma być szybko, bez zbednych
formalnosci.
Oczywiście teraz to jak najbardziej mozliwe. Umowy kredytowe, które przegladam
teraz(lepiej późno niż wcale) sa "oszczędne" w słowa,już gdzies pisałam-jego
nikt nie pyta, czy ma inne kredyty-Pani przyjeżdża do pracy z gotową umowa
podpisuje i juz...ale oprocentowanie....tu jest zapłata za szybki kredyt....
..więc zabrałam się i za to-dzwonię liczę odsetki, staram się o kredyt
konsolidacyjny-aby to wszystko jakos ogarnac jak najmniej stracic, a może
jeszcze zyskać na odsetkach..
Dla zainteresowanych-jesli ktoś ma kredyt hipoteczny na dom, albo na
mieszkanie i coś już spłacił moze dobrac kredyt gotówkowy ( w tym samym
banku)pod zastaw hipoteczny.
Oczywiście-musi być znowu rzeczoznawca,(połowe płaci bank, połowe my), i nowy
wpis do ksiąg wieczystych(koszt jakies 200zł)-ale oprocentowanie jest
rewelacyjne-i koniec końców jest to najlepszy kredyt jaki udało mi się wyczaić
ostatnimi czasy(to apropo zamiany oprocentowania moich kredytów)..
W Nowy Rok wchodze pełna optymizmu-przeorganizowanie mojego życia spowodowało,
że jakies światełko w tunelu zaświeciło. Jeszcze troche poczekam na efekty(bo
wiadomo święta nadmiar wydatków-więc liczenie nie jest obiektywne).Dzięki Wam!!!
Mam nadzieje, ze dla Was równiez Nowy Rok bedzie jeszcze lepszy!