Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedzanie;

26.02.08, 23:06
przede wszystkim bardzo dziękuje, ze jestescie - jakis czas Was
podczytuje i stwierdzilam, ze już pora podziekowac za inspiracje.
Postanowilam pewien czas temu ze bede oszczedzac, a wlasciwie
swiadomie gospodarowac pieniedzmi. Moim zalozeniem odkad pamietam,
jest wydawanie nie wiecej niz zarabiam i to mi sie udaje (czasem w
grudniu nie wychodzi - Swiętawink.
Zaczęłam, jak wiekszosc z Was od zapisywania wydatkow, co z kolei
spowodowało, ze wieksza uwage zaczelam przykladac do tego co wrzucam
do koszyka. Po chyba 3 miesiacach przejrzalam skrupulatnie wszystkie
paragony i spisalam ile czego zuzywam miesiecznie. Od 4 miesiaca
zaraz po wyplacie jade do hurtowni spozywczej i kupuje ilosci
wynikajace z mojego przegladu nastepujacych na przyklad rzeczy:
makarony, ryze, kasze, sery, serki, smietany, mleko, przyprawy,
puszki, wody mineralne, chleb, cukier, mąka, oliwy, oliwki, soki,
slodycze, herbaty, majonezy, ketchupy, itp. Wydaje wowczas ok. 300-
400 zł i do konca miesiaca dokupuje przewaznie tylko warzywa i owoce
oraz wedliny/mieso. Dla mnie to odkrycie roku, jako ze zostaje mi
wieksza suma na koniec miesiaca, ktora moge odlozyc, poza tym ile
oszczedzam czasu na zakupy, ktorych juz robic nie musze. I jak to
fajnie wiedziec ze niczego mi nie zabraknie wink
Przykladowo - na 1 serku Danio oszczedzam ok. 25 gr (moj narzeczony
je codziennie), na mleku ok. 40 gr, duuuuzo tansze niz w sklepach sa
herbaty - nawet do kilku złotych. Na chlebie ok. 60 gr (jemy Wase)

Gorąco polecam znalezienie sobie takiej hurtowni. Ja musze jeszcze
znalezc taką ze srodkami czystosci/kosmetykami i tez sie tam
zaopatrywac... Moj sposob ma tez minusy - trzeba to wszytsko wniesc
na czwarte pietro i miec miejsce do magazynowaniawink

Pozdrawiam wszystkich gospodarnych,
K.
    • akacjax Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 26.02.08, 23:24
      U mnie hurtowe kupowanie serków, czy jogurtów się nie sprawdziło-bo jak były dostępne natychmiast-to synowie nagle zjadali więcej niż gdy kupowałam codziennie po jednym dla każdego.

      Co do środków chemicznych-dla mnie odkryciem były kiedyś "super-szmatki" wielokrotnego użycia, myjące bez dodatkowej chemii.
      • magnolia321 Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 27.02.08, 07:53
        ja rowniez robie wieksze zakupy raz w mc.
        (chemia,herbate,kawe,make,dzemy,olej,cukier.itd.)a produkty ktore
        mozna zjesc na poczekaniu (tj,jogurty,ciacha)u mnie rowniez
        znikaja ,dlatego tez kupuje je na biezaco tak jak pozostala zywnosc-
        to sie naprawde oplaca
    • hala24_2 Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 27.02.08, 08:45
      Co rozumiecie przez pojęcie wydawać nie więcej niż się zarabia???
      Bo tak krązy po tym forum to określenie i chciałam zapytać, czy
      macie na myśli pozyczki, dodatkowe premie, płace za nadgodziny,
      prezenty pieniężne(np talony na święta dawane w pracy).
      Moim zdaniem to nie pozyczać, zwykle premie lub prezenty pieniążne
      przeznaczamy na jakiś cel np.świąteczne część na świeta, oplaty(na
      zapas by nic nie zostalo na nowy rok) część na konto
      zależy co już mamy w domu.

      Tak piszecie o dużych zakupach a mi jest żal że jeszcze nie mamy
      samochodu i niewiem gdzie u nas jest taka hurtownia, w sumie mam
      blisko markety, a i w nich przebieram gdzie taniej. Do tego najdalej
      jade raz na kilka tygodni i robie zapasy typowo Polskich produktów
      (kapusta kwaszona, konserwy rybne podobne do Polskich i inne).
      Dodatkowo na sezon zimowy robie sałatki w słoiki(kapusta, cebula,
      marchewka, papryka) tak z 15 słoików połlitrowych, trzymam w szafce
      pod zlewem(nie mamy piwnicy sad ) koszt produkcji takich 15 słiczkow
      jest równy cenie zakupu 2 gotowych więc mi się opłaci smile).

      • iberia.pl Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 27.02.08, 10:52
        hala24_2 napisała:

        > Co rozumiecie przez pojęcie wydawać nie więcej niż się zarabia???
        > Bo tak krązy po tym forum to określenie i chciałam zapytać, czy
        > macie na myśli pozyczki, dodatkowe premie, płace za nadgodziny,
        > prezenty pieniężne(np talony na święta dawane w pracy).


        w moim przypadku wydaje wiecej niz zarabiam bo mam debet w RORze smile.
        Ale mam na to sposob:cala wyplate wybieram z bankomatu, od razu
        robie oplaty, zakupy, jak cos zostanie to super.
      • jop Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 29.02.08, 14:22
        Normalnie, wydawanie z debetu i kart kredytowych.
    • hala24_2 idziele się kolegów pomysłem na oszczędzanie 27.02.08, 09:44
      koledzy z pracy mojego męża oszczędzają na wesele to już drugi w
      ostatnim półroku.
      Chłopcy(zachowanie często gorsze od malych dzieci) jako sposób na
      oszczędzanie mają nie przynoszenie papierosów do pracy, sa palący
      więc częstują sie do kolegów, tłumaczenie typu daleko do kiosku albo
      nie wziolem pieniędzy, każdy z nich pali minimum paczke dzienie.
      Powiem szczerze że mnie takie "oszczędzanie" delkatnie mówiąc
      denerwuje, mojego męża też zaczeło bo w końcu my też oszczędzamy
      tyle że na inny cel bo ślub już wzieliśmy, a oszczędzaliśmy w inny
      sposób niż sępienie.
    • beatrix_75 Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 27.02.08, 09:58
      (..)Moj sposob ma tez minusy - trzeba to wszytsko wniesc
      na czwarte pietro i miec miejsce do magazynowaniawink

      No własnie to miejsce do magazynowania ...

      Produkty trwałe typu maka, przetwory czy chemia OK - mam duzą szafę
      w przedpokoju ,wiec mieszcze duzo ..ale juz taki nabial ...kupuje
      kilka sztuk ,bo

      1) nie mieszcza sie w lodowce....w koncu trzymam tez tam inne
      produkty ; wędlinę , masło , warzywa ...
      2) po prostu mi sie nudzą smile, a czasem musze je zjesc nawet wtedy
      gdy mi sie nie chce ..a ich termin przydatnosci sie konczy ...

      • jackie.sparrow Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 27.02.08, 10:32
        Nie wiem jak u Was ale powiem Wam co u mnie się sprawdza jeśli
        chodzi o oszczędzanie kosmetyków, choć niektórym może wydawać się to
        śmieszne.. A mianowicie, jeśli mam zużyty balsam, fluid, pastę do
        zębów itp. produkty w tubkach to zawsze gdy widzę że się skończył
        przekrajam opakowania.. No i niespodzianka bo na ściankach
        opakowania jest jeszcze calkiem sporo produktu; np. balsamu.. i tym
        sposobem starcza jeszcze na kilka użyć wink Od kiedy to odkryłam
        stwierdziłam ze niepotrzebnie dotąd wyrzucałam opakowania
        kosmetyków, które jak mi się wydawało były całkiem zużyte..
        pozdrawiam serdecznie smile
        • serendepity Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 27.02.08, 12:19
          To odkrylam juz dawno temu wink Zawsze tak robie z kremami w tubkach, z pastami to
          mi sie nie chce. Taki przeciety krem starcza mi zwykle na tydzien dluzej.
          • beatrix_75 ketchup w plastikowych butelkach tez:-) 27.02.08, 15:02
    • iberia.pl nareszcie!:-)) 27.02.08, 10:50
      czytam i oczom nie wierze, bo nareszcie ktos sie zlapal na tym, by
      zakupy robic raz w miesiacu (+jak pisalas dokupowanie warzyw i
      owocow) ! Nie dosc, ze oszczednosc pieniedzy to i czasu smile))
      • akacjax Re: nareszcie!:-)) 27.02.08, 11:17
        Kupowanie hurtowych ilości nie zawsze jest dostepne-po pierwsze gdzie to trzymać, po drugie jaka to ilość-u mnie idzie kg cukru na miesiąc, kilogram(i to nie zawsze) mąki..co mogłabym hurtowo kupić? Chyba tylko mięso. Małą rodzinę trudniej zaopatrzyć.sad
        • hala24_2 Re: nareszcie!:-)) 27.02.08, 11:31
          Zgadzam się z akacjax, małą rodzine trudniej zaopatrzeć w hurtowe
          zakupy, zwykle mala rodzina ma też małe mieszkanie czyli brak
          miejsca na magazyn.
          Mięso kupuje hurtowo 1/4 świnki czasem jakiś kurczak, wolowina i tak
          mamy na 3-4 miesiące(nie kupuje wowczas wędlin tylko pieczemy i mamy
          do kanapek) to mój sposób na oszczędzaniesmile.
          • dusia_dusia Re: nareszcie!:-)) 27.02.08, 11:39
            Ja też niestety nie mogę kupować nabiału na cały miesiąc, bo mam serojadną i
            mlekopijną rodzinę, więc nie miałabym gdzie tego wszystkiego trzymać. Do tego
            moje dziewczyny lubią otwierać lodówkę i buszować po niej w poszukiwaniu serków
            i jogurtów.
            Ale kasze itp. jak najbardziej
        • iberia.pl Re: nareszcie!:-))do akacjax 27.02.08, 19:03
          ja jestem sama i po prostu wole kupic 10kg cukru w makro i miec
          spokoj na pol roku.
          Kupuje makaron w zbiorczym opakowaniu i mam spokoj na 3 mies.
          Sa rzeczy, ktore i tak kupuje co miesiac, a inne wystarczaja na
          dluzej.Wole tak niz co tydzien pamietac, ze mam kupic maslo, wode
          itd.smile, ale jak komu pasuje.
          • magdalaena1977 Re: nareszcie!:-))do akacjax 28.02.08, 13:39
            iberia.pl napisała:

            > ja jestem sama i po prostu wole kupic 10kg cukru w makro i miec
            > spokoj na pol roku.
            > Kupuje makaron w zbiorczym opakowaniu i mam spokoj na 3 mies.
            > Sa rzeczy, ktore i tak kupuje co miesiac, a inne wystarczaja na
            > dluzej.Wole tak niz co tydzien pamietac, ze mam kupic maslo, wode
            > itd.smile, ale jak komu pasuje.
            Masz dom albo bardzo duże mieszkanie, prawda ?
            Ja też jestem sama , ale w małym mieszkanku i nie miałabym gdzie trzymać takich
            zapasów. Zresztą przekonałam się, że rzadko mam szansę na pełne wykorzystanie
            dużych zakupów. Owszem chusteczki higieniczne mogą leżeć miesiącami, ale z
            nabiału prędzej czy później się coś zepsuje, ryż zaleje itp. a wtedy z
            oszczędności nici
            • iberia.pl do magdalaeny1977 28.02.08, 14:04
              magdalaena1977 napisała:


              > Masz dom albo bardzo duże mieszkanie, prawda ?

              niestety nie mam domu ani duzego mieszkania.Mam male mieszkanie:cale
              dwa pokoje czyli jakies 43m2smile.

              > Ja też jestem sama , ale w małym mieszkanku i nie miałabym gdzie
              trzymać takich zapasów. Zresztą przekonałam się, że rzadko mam
              szansę na pełne wykorzystanie dużych zakupów.

              rozumiem, wtedy faktycznie lepiej nie kupowac na zapas.


              > Owszem chusteczki higieniczne mogą leżeć miesiącami, ale z
              > nabiału prędzej czy później się coś zepsuje, ryż zaleje itp. a
              wtedy z oszczędności nici

              Na samym poczatku jak zaczelam sama mieszkac to tez nakupowalam
              pelno jedzenia.Efekt byl taki, ze polowa wyladowala przy smietniku.
              Ja w ogole malo jem wiec w mojej duzej lodowce na ogol sa pustkismile.
              • magdalaena1977 Re: do magdalaeny1977 29.02.08, 13:35
                iberia.pl napisała:

                > magdalaena1977 napisała:
                >
                >
                > > Masz dom albo bardzo duże mieszkanie, prawda ?
                >
                > niestety nie mam domu ani duzego mieszkania.Mam male mieszkanie:cale
                > dwa pokoje czyli jakies 43m2smile.
                To dokładnie tyle samo co ja wink
                W dodatku kuchnia jest mała i nie ja ją projektowałam, więc nie wyobrażam sobie
                upchnięcia na zapas np. zgrzewki cukru. Kupienie opakowania ryżu i paru puszek
                groszku na zapas stwarza problem magazynowy.
                • iberia.pl Re: do magdalaeny1977 29.02.08, 21:07
                  magdalaena1977 napisała:


                  > To dokładnie tyle samo co ja wink
                  > W dodatku kuchnia jest mała i nie ja ją projektowałam, więc nie
                  wyobrażam sobie upchnięcia na zapas np. zgrzewki cukru.

                  moja tez jest nie najwieksza, ale 10kg cukru miesci sie w szafce na
                  dole smile.
      • stemmini Re: nareszcie!:-)) 18.04.08, 20:58
        iberia.pl napisała:

        > czytam i oczom nie wierze, bo nareszcie ktos sie zlapal na tym, by
        > zakupy robic raz w miesiacu (+jak pisalas dokupowanie warzyw i
        > owocow) ! Nie dosc, ze oszczednosc pieniedzy to i czasu smile))

        ja tez-gdy dotarłam do tego wątku, aż sie uśmiechnęłam!
        świetny patent!
    • trzydziestoletnia Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 27.02.08, 11:45
      Do tego pomyslu trzeba miec autko, i to m.in. przemawia do mnie by robic prawo jazdy wink Ale od prawa jazdy do kupna auta jeszcze droga daleka, teraz wszelk "zapasy" jakie mozemy zrobic w markecie czy Makro nosimy w torbach, ale jak jest cieplej to wspieramy sie rowerkami. Jednak odpadaja zakupy na miesiac. Za to mam gdzie magazynowac, bo dysponujemy duza spizarka w kuchni smile
      • isia2711 Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 27.02.08, 16:59
        Zastanow sie ile na miesiac kosztuje utrzymanie samochodu, ile
        kosztuje jeden przejazd taksowka z marketu do domu - a nastepnie
        policz czy posiadanie samochodu w celu robienia duzych zakupow raz w
        miesiacu jest na pewno oplacalne wink

        U mnie opcja numer 2 kosztuje okolo 12-20 zl (w zaleznosci od tego,
        w ktorym markecie zechcialo nam sie robic zakupy), a za drobny
        napiwek pan taksowkarz jeszcze pomaga przy wyladunku smile
    • serendepity Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 27.02.08, 12:22
      Ja to uprawiam raz na dwa tygodnie, ale przez internet. Kupuje tez troche
      swiezych rzeczy, ktore starczaja na tydzien, a potem trzeba dokupic.
      Pomijajac oszczednosc czasu, uwazam, ze hurtowe kupowanie eliminuje kupowanie
      zbednych rzeczy przy okazji wizyty w sklepie.
      • iberia.pl Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 27.02.08, 19:05
        serendepity napisała:


        > Pomijajac oszczednosc czasu, uwazam, ze hurtowe kupowanie
        eliminuje kupowanie zbednych rzeczy przy okazji wizyty w sklepie.

        potwierdzam smile
    • kooa Halu, dla mnie wydawac mnie niz zarabiam oznacza, 27.02.08, 22:24
      że po otrzymaniu wyplaty i dokonaniu wszelkich oplat (czynsz,
      rachunki, rata kredytu hipotecznego, studenckiego, malego kredytu
      gotowkowego)oraz odlozeniu z góry okreslonej kwoty na zycie, w
      ktorej musze sie zmiescic - nie ma że boliwink i kwoty na drobne
      wydatki/zaplanowane wydatki na siebie (np. fryzjer czy zakup butow
      czy innego ciucha) musi mi cos zostac. to znaczy ze nie splukuje sie
      do zera NIGDY. musi mi wystarczyc do kolejnej wyplaty i jeszcze
      troche zostac. to troche bywa rozne, raz jest to wiecej, raz mniej,
      ale zawsze zostaje. Nie mam ustalonego debetu w rachunku, kredytu w
      koncie i kart kredytowych. i ciesze sie z tegowink

      Co do zakupów hurtowych - przy dobrej organizacji wszystko da sie
      pomiescic (mam mikroskopijna kuchnie ale sie mieszcze, kupilam tez
      dwumetrową lodówke), tym bardziej, ze nie sa to jakies zastraszajace
      ilosci, po prostu tyle, zeby zapewnic ciaglosc na 'magazynie'smile. W
      moim przypadku zakupy te dotyczą dwoch osob, dzieci jeszcze nie mamy
      i naprawde uwazam, ze to duza oszczednosc, tym bardziej, ze sporo
      gotuje i pieke. Polecamwink
      • akacjax Re: Halu, dla mnie wydawac mnie niz zarabiam ozna 27.02.08, 23:39
        To się nazywa-najpierw nagrodź siebie-to jest złota zasada! Jeżeli chcemy skorzystać dla "siebie" z tego, co zostanie-możemy nigdy sie niedoczekać. A tak-to na pewno sobie jakoś do nastepnej wyplaty poradzimy...to dotyczy też organizacji pracy i wypoczynku.

        • hala24_2 Re: Halu, dla mnie wydawac mnie niz zarabiam ozna 28.02.08, 09:56
          Czyli mieszcze się w normie odkąd pamietam pożyczyliśmy pieniądze
          może 2 razy kwestia 1-2 dni do wypłaty i okazja kupienia czegoś za
          naprawde niską cene w porownaniu do normalnej.
          Złotą zasade zaczełam ściśle stosowac od 2 tygodni w tajemnicy przed
          wszystkimi( dziś już mąż panikował że nie mamy pieniędzy do jutra a
          ja spokojna bo wrazie co mam ukryte) zwykle wplacaliśmy na konto,
          mąż się ze mnie śmieje że jak nie mam nic na koncie to jestem
          chora smile)
          teraz to on panikuje, a ja spokojne kontroluje sytuacje.
    • dorota20w Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 09.03.08, 21:52
      ja zwykle sprawdzam w internecie strony Lidla, tesco, biedronki,
      oglądam tygodniowe promocje i gdy własnie czegos mi brakuje to robie
      wiekszy zapas
    • leigif Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 10.03.08, 13:34
      Nie chcę was zniechęcać ale tak duże zakupy mogą się na was zemścić, jeśli
      przywleczecie ze sklepu mole kuchenne w tych produktach. Wtedy wszystko do kosza
      i miesiące walki z tym ustrojstwem.
      Mnie to spotkało.
      Radze oglądajcie wszystko (przesypujcie) co się da przed zakupem i jeśli będą w
      środku pajęczynki i ziarenka będą się do siebie kleiły to nie kupujcie.
      Jajeczka moli mogą przetrwać 3 lata i wykluć się w sprzyjających warunkach.
      • mieeke Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 10.03.08, 20:51
        potwierdzam, kiedys w ramach oszczednosci kupiłam 10 kg cukru i
        ponad połowa poszla do kosza własnie z powodu molisad
        • miska_malcova Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 12.03.08, 10:25
          10 kg cukru mam na rok smile
          • lorienn1 Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 13.03.08, 11:54
            szukam pomysłów na oszczędzanie, drożeje wszystko okropnie, co
            miesiąc robi mi się debet na koncie sad
            Od początku marca zapisuję wydatki i niestety, ale nie starcza mi
            50zł dziennie na 4 osobowa rodzinę sad A liczylam na to że starcza,
            tak więc tu przyczyna debetów sad
            Szukam wszelkiego pocieszenia wink
            • beatrix_75 Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 13.03.08, 12:05
              wydaje mi sie ,ze 50 zł. na dzien to b.duzo .Mnozac 50 zł przez 30
              dni to jest ok. 1500 zł. na miesiąc .
              szczerze ....to nigdy tyle nie wydawałam ( rodzina 3-osobowa , ale
              ie oszukujmy sie przy 2 dzieci wydatki nie wzrastaja az tak
              bardzo ...chyba ,ze dziecko chore na specjalnej diecie )

              wiem ,ze wszystko jest drogie ,ale trzeba ograiczyc niepotrzebne
              wydatki typu malenka paczuszka cukierkow za 4 zł. np.
      • cytrynka3 Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 26.03.08, 23:51
        Czytałam,że pomagają listki laurowe włożone do pojemnika z kaszami, ryżem itp.
    • malgoska34 Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 19.04.08, 14:20
      Witam serdecznie !!!
      Jestem mile zaskoczona tym co tu przedczytałam. Ja tez staram sie w
      jakiś sposób oszczędzać, choć nie wiem tak naprawde czy w
      dzisiejszych czasach da sie oszczędzać.Zawsze robie raz w tyg
      większe zakupy w Biedronce(mleko, woda mineralna,płatki do mleka,
      dżemy, makarony,mrożonki,majonezy,keczupy, itp.)Mam tam wypróbowane
      artykuły, które naprawdę niczym się nie różnią od tych w innych
      sklepach i oczywiście dużo droższych.Warzywa i owoce kupuje raz w
      tyg na targu, a chemię przeważnie w hurtowniach.
      Juz kilka razy, obiecywałąm sobie, że poskładam wszystkie paragony z
      miesiąca , ale jakoś do tej pory nie zrobiłam tego, twierdząc, że
      jest to niemożliwe.A tu widze, że jednak można..smile))
      Może jednak warto spróbować jeszcze raz, tym bardziej, że nie długo
      koniec miesiąca.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie oszczędne i te mniej też smile)))
    • enixx Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 26.05.08, 18:40
      Hurtowo kupujemy chemie, papier toaletowy, chusteczki itp. Z
      jedzeniem jest gorzej - przez rok zuzylismy moze 2 kilo cukru, wiec
      opakowanie 10 kg starczyloby mi na 5 lat smile
      Na pewno cos tam na tych wiekszych zakupach oszczedzam, ale z
      drugiej strony zle mi dziala na psychike, gdy od razy po wyplacie
      moje konto jest szczuplejsze o kilka stowek.
      • lahi Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 27.05.08, 21:14
        Dla tych którzy mają dzieci szkolne, moje rady (koniec roku tuż,
        tuż):
        - w pierwszy dzień wakacji wspólnie z dzieckiem zrobić przegląd
        szkolnych rzeczy: z zeszytów powyrywać czyste kartki i złożyć je w
        jednym miejscu (szufladzie, pudełku) i przypomnieć domownikom, żeby
        z nich korzystać, zamiast kupować nowe notesy
        - sprawdzić stan podręczników, kazać pociechom wygumować własne
        rysunki i autografy, i szukać nabywcy na książki - jak najszybciej
        - jeśli dziecko wie już jakie ma mieć podręczniki, szukać kolegi ze
        starszej klasy i jak najszybciej odkupić
        - sprawdzić stan przyborów, złe od razu wyrzucić, dobre wyczyścić i
        schować
        - to samo z plecakiem, piórnikiem - zreperować, wyprać lub od razu
        wyrzucić
        Moje dzieci zawsze się buntowały, że to pierwszy dzień wakacji, ale
        byłam nieugięta: zajęło mi to trochę czasu, ale od razu wiedziałam,
        na jakie zakupy muszę być przygotowana przed wrześniem. I mogłam je
        rozłożyć w czasie (finansowo). Najbardziej denerwowały mnie
        ćwiczenia z niektórych przedmiotów (zapisana część kartek, reszta
        nieużywana), które i tak trzeba wyrzucać. Lub podręczniki np. z
        plastyki, używane kilka razy na rok, które trzeba kupować.
        - Kto ma blisko skup makulatury, może wysłać dzieciaka, niech
        sprzeda stare zeszyty i będzie miał jakiś grosz dla siebie.
        - W niektórych szkołach można pożyczać podręczniki z biblioteki -
        najlepiej zorientować się jak najszybciej, bo ich ilość jest
        ograniczona
        • czekolada72 Re: Witam i dziele się swoim pomysłem na oszczedz 30.05.08, 08:41
          Problem z makulatura jest taki, ze oplaca sie wywiezc kilkadziesiat
          kilo i dostanie sie za to kilka zl, pod warunkiem, ze bedzie sie
          jechało gdzies "po drodze", wyjazd specjalnie tylko i wuylacznie w
          tym celu czesto bywa drozszy (benzyna) niz sama sprzedana
          m,akulatura...
          No chyba ze skup jest faktycznie pod nosem, dziecko chetnie pogna ze
          stosikiem makulatury, a pan ze skupu nie wypirzy na widok stosiku,
          bo nie ma wagi z tak malum odwaznikiem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja