Czy fakt posiadania .......

24.03.08, 23:41
czyni Was szczesliwszymi?
takie pytanie mi sie nasunelo bo ostatnio wybralam sie na zakupy ze
znajomymi i jako jedyna nic sobie nie kupilam-wrocilam do domu
niepocieszonasadsmutna i przybita a dobrze wiem ze jak kupilabym
jakas pierdole ktora wrzucilabym do szafki byloby mi o niebo
lepiej.Tez tak macie?
    • marcin-z-lasu Re: Czy fakt posiadania ....... 25.03.08, 01:53
      Widząc coś w sklepie albo w internecie na sprzedaż chciałbym to mieć, ale zaraz przychodzi myśl, że suma na moim koncie zmniejszy się odpowiednio i jakiś mój planowany zakup będę musiał odłożyć, a to skutecznie studzi zakupowy zapał.
      • beatrix_75 Re: Czy fakt posiadania ....... 25.03.08, 08:40
        dokładnie tak - kazdy zakup drobiazgu oddala nas od prawdziwego
        celu .Tyko taki cel trzeba po prostu smile miec
        Gromadzenie pieniędzy na koncie nie przemawia do wyobarazni tak-
        jak coś onkretnego -czyli to co zamierzamy kupic czy zrobic .

        oczywiście tez mam zachcianki smile ,po ktorych czuje sie lepiej .
        Ale staram sie by nie były one za czeste .
    • mamaronja Re: Czy fakt posiadania ....... 25.03.08, 08:47
      Fajnie to by mi było w sklepie, po powrocie do domu - wyrzuty
      sumienia by mnie zżarły...
      • hallodolly Re: Czy fakt posiadania ....... 25.03.08, 10:39
        mamaronja napisała:

        > Fajnie to by mi było w sklepie, po powrocie do domu - wyrzuty
        > sumienia by mnie zżarły...

        Taaa, to sie nazywa dysonans pozakupowy smile)
    • iberia.pl Re: Czy fakt posiadania ....... 25.03.08, 10:08
      rownie szczesliwa czyni mnie fakt nie wydawania pieniedzy na byle
      co, albo nie wydawania tylko dlatego, ze inni wydajasmile.
    • serendepity Re: Czy fakt posiadania ....... 25.03.08, 11:13
      A czy posiadajac ten drobiazg czulabys sie szczesliwsza? (nie przez 5 minut po
      zakupie tylko pozniej)
    • magdalaena1977 Re: Czy fakt posiadania ....... 25.03.08, 13:36
      etna222 napisała:
      > dobrze wiem ze jak kupilabym jakas pierdole ktora wrzucilabym
      > do szafki byloby mi o niebo lepiej.
      Pierdoła szczególnie by mnie nie ucieszyła, bo przecież wiedziałabym, że jej nie
      potrzebuję. Ale strasznie frustruje mnie to, że nie mogę sobie kupować rzeczy,
      których POTRZEBUJĘ, które przydałyby mi się i które sprawiłyby mi radość.
      Mam dosyć odmawiania sobie bez przerwy różnych rzeczy i dokonywania idiotycznych
      wyborów np. nowa fajna książka albo nowa bluzka albo nowa szminka. A przecież
      potrzebuję wszystkich tych rzeczy i kupienie ich nie byłoby jakimś tarzaniem się
      w luksusie.

      Jak sobie radzicie z tą frustracją ? Bo to strasznie niemiło chodzić po sklepach
      i szukać butów wiedząc, że potrzebuję i czarnych wieczorowych i wiosennych
      beżowych, a w zasadzie stać mnie na jedną parę.
      • alba.alba Re: Czy fakt posiadania ....... 25.03.08, 17:44
        magdalaena1977 napisała:
        > Ale strasznie frustruje mnie to, że nie mogę sobie kupować rzeczy,
        > których POTRZEBUJĘ,

        Czy to z powodu tej frustracji nawet za kawę nie płacisz sama? Strach pomyśleć, co z droższymi zakupamiwink
        • crises Re: Czy fakt posiadania ....... 25.03.08, 17:50
          Czy moderator mógłby wreszcie wyciąć raz na zawsze to wcielenie bucowatości w
          najgorszym wydaniu?
          • lilka69 do crieses 02.04.08, 15:57
            a dlaczego wcielenie bucowatosci? i dlaczego w najgorszym wydaniu?
            • alba.alba Re: do crieses 03.04.08, 01:08
              Ano dlatego, że śmiem uwidocznić pewne sprzeczności w poglądach tutejszych forumowiczek. Jak są wątki o drogich kosmetykach, to każda uważa, że kupuje je sobie sama za własne pieniądze. Nie liczy w tym zakresie na faceta. A jak są wątki o wyjściach z facetami do restauracji, to forumowiczki wyrażają poglądy, że kobieta nie musi za siebie płacić. Rażąca sprzeczność w poglądach. Nie sztuka mieć na Diory, jak się obciąża płeć męską rachunkami za wyjścia na miasto. I jak ktoś się odważy to napisać, to jest uważany za wcielenie bucowatości. Typowe kobiece zakłamanie i tyle.
    • hala24_2 Re: Czy fakt posiadania ....... 26.03.08, 21:00
      Moj pomysl na niekupowanie wielu niepotrzebnych rzeczy jest
      prosty smile, 1-2 razy w miesiącu wprzegladam wszystko co mam w
      szafkach wtedy widze co posiadam a czego mi brak i jak juz chce
      coś kupić to cos z listy potrzebnych smile. Dodatkowo przestałam biegac
      po sklepach w poszukiwaniu rzeczy na już, wtedy zwykle kupuje cos na
      szybko i zwykle to ląduje w szafie sad . Gdy mam ochote cos kupić
      małego kupuje np świeczke i zwykle szybko ja wypalam by nie
      gromadzić.
      Myśle że bardzo ważne jest uświadomić sobie co lezy na dnie szafy i
      dlaczego to tam lezy i czy cieszy nas ten magazyn??
      • lilka69 Re: Czy fakt posiadania ....... 01.04.08, 21:21
        niestety, ale fakt posiadania czyni mnie szczesliwsza.

        i to wszystkiego zatem ciagle czegos chce...

        i tez ciagle kupuje. oszczednosci nie ma ale radosc (chwilowa) jest
    • kasia_zielone_wzgorze Re: Czy fakt posiadania ....... 02.04.08, 13:29
      Kiedyś tak, szkoda, że bardzo krótko. Teraz jest inaczej. Zanim coś
      kupię zastanawiam się czy to mi naprawdę jest potrzebne. I
      przemyślane zakupy sprawiają mi radość dłużej.
      • olbrachta Re: Czy fakt posiadania ....... 03.04.08, 15:26
        Fakt posiadania nie czyni mnie szczęśliwszą. Nie jestem tak płytka,
        by wpadać w egzaltację z powodu nowej sukienki. Fajnie jest miec
        nowy ciuch kiedy tego potrzebuję, ale jeśli idę na zakupy i nic
        sobie nie kupuję, nie popadam w czarną rozpacz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja