Zamiast Diora

26.05.08, 22:28
Chciałabym polecić pewne specyficzne sklepy internetowe, choć pewnie niektóre kobiety, goszczące na Urodzie czy wizazu, już je znają. Ja jestem zachwycona ideą tych sklepów - czyli sprzedawaniem kosmetyków bez marki, wykonanych z naturalnych składników, odpowiednio odważonych i zmieszanych, a tym samym znakomicie dobranych do potrzeb danej skóry, niejako szytych na miarę danej osoby. Niestety jeszcze z tych sklepów nie korzystam, bo do nich potrzebny jest pewien zasób wiedzy o różnych składnikach kosmetycznych, którego niestety na razie nie posiadam, oraz cierpliwość w przygotowywaniu tych kosmetyków. Ale jak będę miała więcej czasu, to zamierzam się tym zająć. Sklepy polecam na podstawie wielu pozytywnych opinii, które zdarzyło mi się o nich czytać na różnych forach dyskusyjnych. Nie muszę chyba mówić, że te zakupy w stosunku do jakości tych kosmetyków będą wychodziły bardzo korzystnie cenowo. Pewnie zamiast kupować Diora to można samemu zrobić jego odpowiednik i oszczędzić bardzo dużo. Oto te sklepy:

www.biochemiaurody.com/index.html
i coś dla bardziej zaawansowanych
mazidla.com/
oraz interesujący wątek na Urodzie, gdzie są podane linki do bazy wiedzy:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=80037150&a=80037150
    • aska90 Re: Zamiast Diora 27.05.08, 16:01
      Ech, że też mi się jeszcze chce. Ale nadal cię podziwiam za upór. Ty się,
      kobieto, na poważnie zajmij polityką.

      Tak jak wszystkie kosmetyki, i dior, i ziaja, i nivea, tak i naturalne mazidła
      nie będą wszystkim odpowiadać. Nie z powodu ceny, ale reakcji skory. Ich cena ma
      tu najmniejsze znaczenie, skoro aksamit na twarzy zmieni się w papier ścierny.
      Już wiele osób wypowiadała się na forum, że pod pojęciem jakości rozumieją
      działanie kosmetyku, a nie jego cenę, ale widać za mało, bo wciąż tego nie
      zrozumiałaś.
      Poza tym jest wiele droższych marek niż Dior;p

      Żeby nie było sama akurat z naturalnych mazideł korzystam, aczkolwiek nie z tych
      sklepów, do których linki podałaś. Jeśli jednak kiedyś skóra odmówi współpracy z
      nimi, będę szukać innych.

      którego niestety na razie nie posiad
      > am,
      Więc zamiast krucjaty przeciwko Diorowi, dokształcaj się czym prędzej.

      >oraz cierpliwość w przygotowywaniu tych kosmetyków.
      Bez przesady. Nie jest to ani czasochłonne, ani cierpliwości wymagające, jeśli
      już to przestrzegania higieny.
      • alba.alba Re: Zamiast Diora 27.05.08, 20:39
        aska90 napisała:
        > Tak jak wszystkie kosmetyki, i dior, i ziaja, i nivea, tak i naturalne mazidła
        > nie będą wszystkim odpowiadać. Nie z powodu ceny, ale reakcji skory. Ich cena m
        > a
        > tu najmniejsze znaczenie, skoro aksamit na twarzy zmieni się w papier ścierny.
        > Już wiele osób wypowiadała się na forum, że pod pojęciem jakości rozumieją
        > działanie kosmetyku, a nie jego cenę, ale widać za mało, bo wciąż tego nie
        > zrozumiałaś.

        Ocena działania kosmetyku nie jest sprawą prostą. Oczywiście jak ktoś ma jakieś poważne problemy skórne, np. pryszcze na twarzy czy zmarszczki, to jest w stanie ocenić, czy dany kosmetyk mu tę przypadłość zmniejsza/likwiduje bardziej niż inne. Ale sporo kobiet nie ma jakiś poważnych sensacji skórnych, więc stosuje kremy w celach pielęgnacyjno-zapobiegawczych. Tak więc trudno po zużyciu jednego słoiczka kremu ocenić, czy dany krem kobiecie długofalowo będzie lepiej służył niż inny. Stąd też analiza i kontrola nad składem kosmetyku jest najlepszym obiektywnym kryterium oceny jakości kosmetyku. To jest znacznie lepsze niż ocena reakcji skóry oparta na intiucji, subiektywnym wrażeniu + reklamie. A podany przez ciebie przykład "aksamit zmieni się w papier ścierny" jest wyolbrzymiony i dotyczy chyba szczególnie kłopotliwej skóry. To, że jakość nie idzie w parze z ceną to wiem, bo sama wyznaję taką zasadę (nie odkryłaś Ameryki) ale szkopuł w tym, na jakiej podstawie ocenić jakość kosmetyku.
        • aska90 Re: Zamiast Diora 27.05.08, 23:10
          Oczywiście jak ktoś ma jakieś
          > poważne problemy skórne, np. pryszcze na twarzy czy zmarszczki, to jest w stan
          > ie ocenić, czy dany kosmetyk mu tę przypadłość zmniejsza/likwiduje bardziej niż
          > inne.
          Krem likwidujący lub zmniejszający zmarszczki? Taaa... Pryszcze to albo trzeba
          leczyć, albo pokochać, albo przeczekać, kremem ich nie zlikwidujesz.

          Tak więc trudno po zużyciu jedneg
          > o słoiczka kremu ocenić, czy dany krem kobiecie długofalowo będzie lepiej służy
          > ł niż inny.
          A po ilu można? Dziesięciu, stu? Po kilku latach? Skóra się zmienia, jej
          potrzeby również. Więc długofalowe działanie jednego kremu czy mazidła można
          podłożyć pod tramwaj.

          To jest znacznie lepsze niż ocena
          > reakcji skóry oparta na intiucji, subiektywnym wrażeniu + reklamie.
          Twoim zdaniem. Dla mnie liczą się jednak moja skóra i jej samopoczucie oraz moje
          subiektywne wrażenie, czyli efekty, bardziej niż analizy i kontrole nad składem.
          Skład może być idealny, a skóra ma swoje fanaberie i idealny krem jej nie
          pasuje. I odwrotnie, skład do niczego, a skóra świetnie wygląda.

          A podany p
          > rzez ciebie przykład "aksamit zmieni się w papier ścierny" jest wyolbrzymiony i
          > dotyczy chyba szczególnie kłopotliwej skóry.
          A ten przykład dotyczy mojej reakcji na pewne mazidło naturalne. I ostatnie, co
          mogę powiedzieć o swojej skórze, to to, że jest szczególnie kłopotliwa. Wręcz
          przeciwnie. Po prostu nie wszystko dla każdego. Na szczęście mazidło z innych
          składników służy jej idealnie. Papier ścierny powrócił do aksamitu.

          ale szkopuł w
          > tym, na jakiej podstawie ocenić jakość kosmetyku.
          Obiektywnie się nie da - kolejna Ameryka. Subiektywnie jak najbardziej, ale o
          tym patrz wyżej.

    • iberia.pl Re: Zamiast Diora 27.05.08, 17:21
      wiesz co jak mam najpierw pol roku robic doktorat co mojej skorze i
      mnie bedzie pasowalo to jednak zostaen przy tych perfumach, ktore
      mam.Tak, jeden flakonik jest od znienawidzonego przez ciebie Diora.
Pełna wersja