Zabawki ..hand made :-)

09.06.08, 16:52
dzis z werwą , o która sie nie podejrzewałam wink
zrobiłam dziecku karty do zabawy ...do gry typu : memo -czyli
odkrywaie kart i znajdowanie par ...jakośc oczywiście nie dorówna
tym kupnym ( choc nieskromnie napisze ,ze wyszly dośc ładne wink

mam tylko nadzieję,ze młody bedzie sie nimi bawił smile
Jeśli tak -to zaoszczedziłam ponad 20 zł.
    • green_sofia Re: Zabawki ..hand made :-) 10.06.08, 00:39
      Ja kiedy sięgałam ledwo głową ponad stół robiłam sobie lalki z materiału i
      maminych papilotów. Mimo że szuflada była pełna barbie i innych. Wolałam swoje i
      do dziś je przechowujesmile Patrząc obiektywnie są krzywe i obrzydliwe ale i tak je
      kocham.

      A już z późniejszych czasów- zrobilam kuzynowi grę twister na prześcieradle i
      kawałku tektury (myślę że każdy zna tą grę)- w tym wypadku to oszczędność 70 zł
      bo ostatnio w Smyku sprawdzałam ile kosztuje.
    • e.milia Re: Zabawki ..hand made :-) 10.06.08, 15:59
      Podaję linki, gdzie są pomysły na takie własnoręcznie robione zabawki, pomoce
      edukacyjne. I w ogóle różne rzeczy typu "zrób to sam". To linki z innego forum,
      trzeba się przebijać przez posty, żeby znaleść różne pomysły. Ale zapalonym
      oszczędzającym może pomóc. Zresztą, ja nawet nie ze względu na oszczędność lubię
      tego typu zabawki. A niektóre można zrobić razem z dziećmi (starszymi) i wtedy
      dopiero radość smile Na przykład takie gry planszowe, wcale nietrudno zrobić.
      A o tym Memory własnoręcznie robionym też tam gdzies jest, w pomocach edukacyjnych.





      Zrób to sam:
      forum.darzycia.pl/vf81.htm?sid=164e029dcfed69b248c2c0c88e7f3297
      • lahi Re: Zabawki ..hand made :-) 10.06.08, 21:59
        Jak moi chłopcy byli mali, myłam i zbierałam kubki po jogurtach.
        Budowali z nich wieże i piramidy, a potem - jak w kręglach- celowali
        po podłodze małą piłką, by to zburzyć. W deszczowe dni mogli
        rozładować w domu energię.

        Z Młodym, jak miał 3 lata na odwrotnej stronie kalendarza ściennego
        zrobiłam z kolorowego papieru lokomotywę i wagony (w różnych
        kolorach). Młody pomagał przyklejać, bo jeszcze nie umiał wycinać.
        dorysował każdemu wagonikowi koła. Bawiłam się z nim: siedzę w
        zółtym wagonie..., tata w zielonym..., a on pokazywał. Potem on
        zadawał zagadki. Opanował kolory w mig. Potem wpadłam na pomysł i
        flamasterm je ponumerowałam. I zabawa była inna: schowałam się w
        wagonie PIĘĆ... DWA... (na początku jeszcze nie rozróżniał znaczenia
        pięć - piątym, ale szybko załapał). Potem on zadawał zagadkę, a ja
        pokazywałam. Musieliśmy dorabiać wagony, bo znał coraz więcej liczb
        i nie odpuścił też przepytywania nikomu, kto do nas przyszedł. W
        sumie trzeba było zrobić nowa planszę i 100 wagonów (pomagała cała
        rodzina).Starszy brat zaczął Młodemu utrudniać pytania, żeby nie był
        taki przemądrzały: dwa wagony za 15, itp. Młody w szkole nigdy nie
        miał problemów z matematyką.
        • beatrix_75 do Lahi 11.06.08, 09:58
          Młodym, jak miał 3 lata na odwrotnej stronie kalendarza ściennego
          zrobiłam z kolorowego papieru lokomotywę i wagony (w różnych
          kolorach). (..)dorysował każdemu wagonikowi koła. Bawiłam się z nim:
          siedzę w zółtym wagonie..., tata w zielonym..., a on pokazywał. (..)


          Bardzo fajny sposób wink Moj mlody juz zna cyfry od 1-10 , ale
          przeciez mozna isc dalej =do 100 smile..dzieki za pomysł. pozdr
    • alienora Re: Zabawki ..hand made :-) 01.07.08, 20:20
      A ja z przeczytanych kolorowych gazet wycinam dzieciom obrazki i
      mają materiał do 'kolaży" i wyklejanek.
      Poniewaz miałam do pocięcia katalogi z meblami - dałam im zadanie -
      zaprojektowania pokoju z tych wyciętych papierowych mebli -
      naklejały na kolorowym kartonie - super zabawasmile))
      • lahi Re: Zabawki ..hand made :-) 03.07.08, 21:21
        Dzieci do przesady uwielbiają oglądać i omawiać zdjęcia.

        Proponuję sprawdzoną przeze mnie fajną zabawę dla dzieci
        przejawiających już zainteresowanie literkami. Potrzebne są zdjęcia:
        dziecka, mamy, taty, rodzeństwa, babci, dziadka, ciotek, wujków,
        znajomych, itp. (nie muszą być na raz, można zbierać do kolekcji - w
        dzisiejszej dobie aparatów cyfrowych i możliwości wywołania lub
        wydrukowania pojedyńczego zdjęcia, nie jest to trudne, a w
        ostateczności można brakującą postać w ciekawy , humorystyczny
        sposób narysować).
        Jeszcze biały lub kolorowy papier i czarny grubo piszący flamaster.
        Z papieru wycinamy koszulki (t-shirty), wielkości nie większej niż
        pół kartki z zeszytu.

        Na początek bierzemy tylko 3 zdjęcia: dziecka, mamy i taty. Nasza
        pociecha wybiera dla siebie koszulkę, piszemy na niej jego wielką
        literę, np. A bo Antek. Potem wybiera koszulkę dla mamy, potem dla
        taty (tu jest wyjątek - nie piszemy E - Ewa, R - Rysiek, tylko M -
        mama, T - tata).
        Potem możemy losować koszuki jak karty w piotrusia lub jak w memory
        i dokładać do właściwego zdjęcia.
        Następnym razem można dodać zdjęcia, koszulki i literki kolejnych
        osób, ale zawsze tylko 2-3.
        Dzieci bardzo szybko kojarzą litery z osobami. Zabawnie jest, gdy
        dziecko odkryje, że np. babcia Agata ma taką samą literkę jak ono.

        Jeśli dziecko lubi już bazgrać, może ozdobić z tyłu koszulki
        kolorowymi kropkami, kreskami (ale nie z przodu - tam ma być tylko
        litera).
        Ważne jest, by nie śpieszyć się zbytnio z nowymi literkami, kiedy
        widzimy, że jeszcze nie opanowało starych.
        Jako urozmaicenie, można schować jedno zdjęcie i dziecko musi
        odgadnąć, jakiego brakuje - bo zostaje mu przecież koszulka.

        Dzieci tak szybko się uczą, że kiedy znajdą gdzieś na ulotce
        nieznaną literę, same o nią pytają i potem rodzina musi szukać osoby
        o takim imieniu (dołączyliśmy też psa i kota, choć śmiechu było co
        niemiara, bo one nie noszą koszulek).
        Kiedy dziecko znało już większość wielkich liter, wprowadziłam taki
        bajer: jak mamusia była takim malutkim dzidziusiem (pokazałam jakim)
        to moja liteka wyglądała inaczej, też była malutka i dopisałam małe
        m . Potem zaczęliśmy dopisywać wszystkim i zostało, np.: mały Antek,
        duży Antek, itp.
        Można wprowadzić wiele innych wariantów (osobno koszulki z małymi i
        wielkimi literami), szukanie do jednej koszulki wszystkich
        pasujących do niej zdjęć, itp.
        Zdjęcia i koszulki dobrze trzymać w pudełku. To fajna gra dla
        dziecka z rodzicami, z rodzeństwem, babcią i znajomymi.
      • e.milia Re: Zabawki ..hand made :-) 09.07.08, 22:29
        O, to rzeczywiście super pomysł big_grin
        Można też bawić się w sklep, np kupować warzywa i owoce, wycięte z
        gazet. A dla dziewczynek - ubranka z katalogu z ubraniami wink

    • gulerod zabawki ze skrpetek 09.07.08, 22:17
      www.web-goddess.org/writing/tutorial/Image0.html
      bardzo popularne malpki, powyzej jest kurs obrazkowy. Mozna tez szyc
      rozne inne zwierzatka
Pełna wersja