mirabeela
01.08.08, 15:40
W praktyce, u mnie wyglądało to do niedawna tak: jedno konto bankowe i na to
konto idą wszystkie moje zarobki, ze w s z e l a k i c h źródeł.
Z tego konta tez pokrywam wszystkie opłaty: swoje, cudze, z kosmosu.
Zawsze wychodzi na plus. Konto dobrze oprocentowane, atrkacyjne przelewy,
opłacalne. Na moje potrzeby w sam raz.
Przyszły wakacje. Potrzebne sa mi pieniądze. Wyjazd. Suma 2000zł. Wybieram.
Potem cos zostaje, wpłacam z powrotem.
I mam zawrót głowy. Bo nie wiem, czy zarobiłam tyle, żeby wydać te 2 tysiące,
czy juz wzięłam je z oszczędności, czy jeszcze z płacy... Czy mnie stać, bo
płaca rożna co miesiąc..i czy jest na + czy na-...
I postanowiłam. Założyłam 3 konta.
A)'oszczędnościowe'- najlepsze oprocentowane mieli w polbanku, ale tam 'mozna
wyjmować', wiec zrobiłam lokatę na kilka miesięcy
B)'na wakacje'- w mbanku, na tym 'ekoncie+', bo oprocentowanie tez w miarę ok
i zazwyczaj na to konto będą przychodziły 'wszelkie nadwyżki'. Uzgodniłam z
sama sobą (ale sie pokłóciłyśmy), ze po kwocie 2000zl, przestane zbierać..
C) konto na 'przelewy', wydatki standardowe, comiesięczne -tu jest zlepek
kilku kont, bankowość internetowa, gdzie przelewy sa za darmo raz w miesiącu,
albo jakoś inaczej
I czy to ma sens? Takie rozgraniczenie? Mam mnóstwo haseł, mnóstwo kont,
założonych na rożnych warunkach i do rożnych 'typów transakcji'. Plus tego
jest taki, ze jak jakiś bank ma korzystna ofertę, to nie musze od razu biec,
zakładać u niego konta, bo już je mam

Minus, to gubienie sie, zapominanie, śledzenie tego, zmian zasad/regulaminów
kont bankowych?...
Ale dzięki temu nie ma wszystkiego 'na jedno kopyto'. Każde konto czemuś
służy. Nie każde jest do wszystkiego. Kazde źródło dochodu idzie na
odpowiednie konto. Jest względy porządek. Przelewy do ludzi mniej kosztują, bo
mam konto w banku, w którym oni potencjalnie maja..