sarunia21
03.09.08, 23:05
Może wy coś poradzicie, ostatnio zauwazyłam ze troche za duzo kasy
idzie na jedzenie, moze go kupuje zbyt duzo na 2 osoby +2 letnie
dziecko, ale sama juz nie wiem co robic...bo ja nie pracuje zajmuje
sie dzieckiem moj M prowadzi działalnosc na zycie od niego dostaje
ok 4tys z tego robie wsztskie opłaty rachunki jedzenie ubrania itp,
Ale do czego zmierzam, zauwazyłam ze codzienie wyrzucam duze ilosc
jedzenia...skad to sie bierze? bo np. kupie ćwiartke arbuza ide
wieczorem do lodowki nie ma juz nic zjedzona...a miałabym na nia
ochote, noto na drugi dzien kupie połowke i ona sobie lezy ...ani ja
ani nagle M nie ma na nia ochoty...lezy 2 dzien 3 dzien i w koncu
laduje w kibelku, kupie jogurty, no to M sie pyta czemu nie ma
brzoskiwniowych ide kupic i stoja w lodowce i patrza, mija termin
waznosci, kupie szyke na ktora mamy apetyt po czym juz nikt nie ma i
szynka w koszu lezy i tak kurde ze wsyztskim, i ile razy ide do
sklepu chce cos kupic mowie nei nie kupie bo znowu nie zjemy,
przychodzi czas szykowania jedzenia...okazuje sie ze w sumie nie ma
nic co bysmy zjedli...i tak w kólko? co radzicie? naprawde kasa
ktora idzie na jedzenie i soki mnie przeraza...fakt wsyztsko drozeje
ale głupio mi tak cagle tyle jedzenia wyrzucac