Oszczędzanie w Anglii

03.12.08, 17:42
Witam. Może czytają to forum jakieś osoby zamieszkujące UK? Ja tu jestem od
pół roku razem z mężem i 3 dzieci i póki co tylko on pracuje. Starcza nam na
normalne życie ale nie udaje nam się nic zaoszczędzić. Może ktoś cos podpowie.
Gdzie robicie zakupy itp?
    • serendepity Re: Oszczędzanie w Anglii 03.12.08, 18:02
      www.mojawyspa.co.uk/forum/47/12441/W-jaki-sposob-zaoszczedzic-w-UK
      www.mojawyspa.co.uk/forum/42/15066/Jak-ograniczyc-wydatki
      www.mojawyspa.co.uk/forum/6/10541/Sposoby-na-oszczedzanie
      Ogolnie polecam Ci ten portal jesli go nie czytasz. Jest sporo informacji.

      A jesli interesuja Cie angielskie strony to najlepsza bedzie:
      www.moneysavingexpert.com/ jest tam tez bardzo dobre forum:
      forums.moneysavingexpert.com/
      Czy pobierasz wszystkie benefity, ktore Ci przysluguja? Na Mojej Wyspie jest tez
      duzo na ten temat.
      • ewa_g96 Re: Oszczędzanie w Anglii 04.12.08, 08:05
        Wielkie dzięki przejrze te strony.
        • emigrantka30 Re: Oszczędzanie w Anglii 12.12.08, 03:56
          Czesc! Ja mieszkam z mezem i corka w Anglii, choc juz wkrotce wracamy do Polski!
          Musze przyznac, ze oszczedzic cos konkretnego udalo nam sie tylko przez pierwszy
          rok, poltora pobytu. Jak pojawilo sie dziecko to skonczylo sie powazne
          oszczedzanie. Przede wszystkim dlatego ze tylko maz pracuje na caly etat, a ja
          pracuje tylko 16 godzin tygodniowo. Dostajemy niewielkie dodatki na dziecko (no,
          w sumie nie takie niewielkie bo prawie 300 funtow miesiecznie). Po oplaceniu
          wszystkich rachunkow, rentu, ubezpieczenia za auto i odlozeniu na zycie 400 gbp,
          zostaje nam srednio 200-250 gbp i zawsze sie gdzies rozejdzie, bo a to jakies
          ubrania, a to zabawka dla corki, a to jakas okazja.
          Wydaje mi sie, ze w Anglii mozna oszczedzic albo jesli na sie naprawde dobrze
          platna prace (my mamy raczej kiepskie place) albo nie ma sie dzieci i ma duza
          dyspozycyjnosc. My przez pierwszy rok rowno zasuwalismy w dwoch pracach,
          bralismy sporo nadgodzin, ja pracowalam przez cala ciaze i mialam dzieki temu
          dlugi macierzynski plus sporo zaleglego urlopu. Udalo nam sie kupic sporo rzeczy
          tzw. trwalych (sprzet rtv i agd, meble), troche pozwiedzac i odlozyc troche kasy.
          Zakupy robimy w Tesco i w Saisnbury's. Staramy sie nie przekraczac 400 gbp
          miesiecznie na wszystko - jedzenie, chemie, kosmetyki. Dla naszej trojki
          wystarcza to na w miare normalne zycie. Oszczedzamy na kupowaniu na promocjach
          typu BOGOF czy multibuy, na kupowaniu papieru toaletowego, recznikow
          papierowych, folii i sciereczek wszelakich i innych takich malo waznych
          produktow nie-jedzeniowych tylko z serii value lub basics. Taniej tez wychodzi
          jak ma sie tv, net i telfon od jednego providera (my mamy virgin za okolo 25
          gbp). Oszczedzamy na ogrzewaniu (grzejemy wode i kaloryfery 2 razy dziennie,
          mamy maksymalnie 20 stopni w domu bo lubimy chlodno). Ostatnio zaczelam tez
          oszczedzac prad, wylaczam wszystkie standbye, nie gotuje calego czajnika jak
          dotad tylko tyle ile trzeba, pilnuje wylaczania tv i kompa. Najwiecej jednak
          chyba oszczedzam dzieki planowaniu wydatkow - planuje obiady na caly tydzien i
          kupuje to co trzeba, korzystam z promocji. Staram sie nie chodzic czesciej niz
          2-3 razy w tygodniu na zakupy, i to tylko z dokladna lista zeby nie kupowac za
          wiele badziewia typu slodycze i inne zbedne rzeczy (choc i tak zawsze cos tam
          sie wrzuci do wozka). Staram sie wykorzystywac resztki (jesli np. mam polowe
          otwartego jogurtu naturalnego to biore marchew, por i jablko na surowke zeby
          nie wywalac tegoz jogurtu - zamiast np. otwierac sloik ogrokow konserwowych,
          chocbym na konserwowe miala bardziej ochote, itd.). Mieso (karkowka czy piersi z
          kurczaka) kupuje zawsze w wiekszych paczkach, czesto z promocji typu 3 za 10 gbp
          i robie obiady na kilka dni i mroze albo gotowe dania albo swieze miesko.
          Ubranka dla corki kupuje na wyprzedazach, marki wszelakie, na szczescie i tak
          jest wtedy tanio nawet w mothercare czy next. Sobie i mezowi teraz kupujemy
          ciuchy juz rzadziej bo mamy pelne szafy, ale porzadnych firm, tez czesto z
          wyprzedazy.
          Nie kupuje pampersow tylko pieluszki z tesco lub sainsburego, sa o wiele tansze
          a tak samo dobre moim zdaniem. Nie kupuje tez markowych plynow do plukania czy
          proszku, bo moim zdaniem niczym sie nie rozni marka sainsbury czy tesco od
          ariela czy persilu, poza cena. No, chyba ze na promocji i cena jest taka sama to
          wtedy tak.
          Oszczedzamy tez na benzynie i aucie - do pracy zasuwamy na rowerach, a auto
          tylko na zakupy i wyjazdy rozrywkowo-krajoznawcze, lub do lekarza czy jesli jest
          jakas pilna potrzeba. Dzieki temu wydajemy grosze na paliwo, ubezpieczenie tez
          mamy najtansze z mozliwych.
          • aicha1980 Re: Oszczędzanie w Anglii 29.01.09, 13:52
            Hej!U mnie akurat nie Anglia, tylko Szkocja.Jestem tu juz ponad 3 lata, plany byly bardzo ambitne, mianowicie uzbieranie wiekszej kwoty, ktora pozwoli na zakup mieszkania w Polsce.Po trzech latach prac srednio platnych, za to regularnych urlopach w Polsce polaczonych ze wspomaganiem finansowym rodziny udalo mi sie zaoszczedzic £10.000. Moim zdaniem to malo, a zwazywszy, ze kurs funta polecial ostro w dol , to tylko siasc i plakac!Obecnie czuje sie jakby w potrzasku; mysle jaki jest sens tego ciaglego ciulania i siedzenia w Szkocji, a z drugiej strony,nie chce wracac do Polski i wynajmowac za niemale pieniadze. Za rok koncze 30 lat i chce miec w koncu cos swojego!Oszczedna bylam od zawsze, bo w domu raczej sie nie przelewalo (chyba ze alkohol...), tak wiec odkladanie kasy jako tako nie stanowi dla mnie wielkiego problemu. Problem w tym, ze czasem po prostu mam gest i cale to oszczedzanie szlag trafia!Moj chlopak raczej nie garnie sie do oszczedzania, mamy osobne konta. U mnie oszczedzanie wyglada w ten sposob:
            -telefon na karte, z reguly starcza mi doladowanie na £15.00, mam do tego 150 darmowych minut
            -do pracy dojezdzam rowerem, chyba ze pogoda paskudna i az strach wyjsc z domu
            -gotuje sama: to moze glupie, ale na emigracji naprawde docenia sie polskie potrawy i smaki i tu nauczylam sie gotowac
            -zamrazam!!! mamy tu akurat osobna zamrazarke, naprawde spora
            -polskie produkty kupuje wtedy, kiedy to konieczne w Tesco (najtaniej) albo w najtanszym polskim sklepie, gdzie wybor i ceny swietne)
            -ciuchy glownie na wyprzedazach, badz w tzw. "charity shops" = ciucholandy, gdzie sprzadaja wolontariusze, a caly dochod jest przeznaczony np. na walke z rakiem, hospicja itp.
            -alkoholu pije malo
            - dorabiam w weekendy sprzatajac w pensjonacie (dochod w zaleznosci od pory roku, teraz kiepsciutko)
            -latam tanimi liniami korzystajac z promocji jesli sie da
            -mam karnet do kina, tylko £12.00 na nieograniczony dostep do kina w miesiac, gdzie pojedynczy bilet kosztuje tu ok £6.00
            -na silownie nie chodze, mam rower i zestaw do Pilates, ale troche za slaba wole!
            -kosmetyki w promocji glownie, ostatnio mialam bony z parcy, wiec kupilam to co chcialam, bo poniekad i tak mnie nic nie kosztowalo
            -moj sukces styczniowy - kozaki ECCO za £80.00 (z 120.00), cudowne ie wygodne
            -juz raczej mamy nasiadowki ze znajomymi, zamiast pic w pubie rozwodnione piwo
            To mniej wiecej tyle.Problem w tym, ze nie przynosi to wszystko wymiernych rezultatow, a moze ja za duzo narzekam? To moj pierwszy wpis na forum, tak nawiasem mowiac!
            • emigrantka30 Re: Oszczędzanie w Anglii 31.01.09, 00:33
              No, to i tak ladnie Ci sie udalo zaoszczedzic. My mamy ledwie polowe tej kwoty odlozylismy a mamy podobny czas pobytu w UK. I tez na mieszkanie wink Mielismy wracac do Polski juz po nowym roku, ale zostajemy jeszcze ze dwa, trzy miesiace, zeby wszystkie sprawy podomykac. Maz na szczescie dal rade wynegocjowac przelozenie swojego startu w nowej pracy na kwiecien.

              Ja zaszalalam troche w swieta, tzn. nie pilnowalam tak bardzo wydatkow. Ale dzis akurat mamy wyplaty, wiec od dzis skladam wszystkie paragony, wszystkie drobne rozchody zapisuje. Poki co wydalam 5 gbp na kare za przetrzymanie ksiazek w bibliotecewink. Jutro zakupy takie na 3-4 dni wiec pewnie z 30 gbp pojdzie.
    • bagarmosen Re: Oszczędzanie w Anglii 29.01.09, 09:07
      to zaczynam -:ryby w sainsbury ,mieso na rynku (kazdy wie gdzie
      jesli mieszka w Birmingham) warzywa i owoce ,jajka tuz obok.
      Chemia rozna w Tesco tzn proszek w tabletkach ,zel do lazienki
      28 p ,papier , szampon itd. W Lidlu jogurty ,smietane
    • sueellen Re: Oszczędzanie w Anglii 27.05.14, 12:21
      jeśli chodzi o supermarkety, polecam polowanie na promocje na:
      www.mysupermarket.com/
      chemię, pieluchy i wszystko co może stać kupuję w ilościach hurtowych gdy pojawiają się promocje 50-70%. W mysupermarket właczyłam price alert na wybrane produkty i zawsze wiem kiedy i gdzie jest promocja na interesujące mnie towary. Dodatkowo można sprawdzić jak zmieniały sie ceny poszczególnych produktów w ostatnim roku dzięki czemu można przewidzieć kiedy będzie kolejna obniżka i o ile (bardzo przydatne).
Pełna wersja