Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczne:)

01.01.09, 21:00
W zwiazku z drożejącym kosztem kredytu (choc niektorzy na tym forum
sadza, ze to bajkismile i postanowieniami noworocznymi - postanowilam
zaczac dobrze gospodarowac pieniedzmi, ktore mam - tak, by bylo i na
splate kredytu, na wakacje i zebym jeszcze cos mogla odkladac "na
czarna godzine". Zrobilam naprawde solidne podsumowanie roku 2008
(zrzucilam transakcje z konta, bo na szczescie za wiekszosc place
kartą), podzielilam na kategorie (Ciuchy, Kredyt, Mieszkanie, Kino
etc) i zrobilam tabele przestawna gdzie mam czarno na bialym jaka
byla moja struktura wydatkow w 2008. I sie PRZERAZILAM moja
niegospodarnością! Zrobiłam więc rachunek sumienia (bolało, oj
bolałowink) i ponizej przedstawiam moje wnioski, moze ktos odnajdzie
tu cos „swojego” i może mu to pomoze cos zmienic:

1. CIUCHY I BUTY. Okazalo sie, ze ciuchy i buty byly BARDZO DUŻĄ
czescia wydatkow. Tak naprawde za to moglam pojechac w wymarzona
podroz do Ameryki Płd za kase jaka wydalam na szmatki i buty!Nawet
sobie tego nie uswiadamialam wczesniej..

BŁĄD: czasami z braku jakiegos innego zajecia albo checi poprawy
humoru szlam do galerii handlowej, a nuz cos kupie.oczywiscie ZAWSZE
cos sie znajdzie..
POSTANOWIENIE: wolny czas planowac wczesniej, w wolnym czasie mozna
isc na basen (mam karnet co m-c), poczytac(zawsze narzekalam na brak
czasu na czytanie), ugotowac cos na nastepny dzien lub upiec ciasto,
spotkac sie ze znajomymi..

BŁĄD: skuszona promocjami lub niskimi cenami kupowalam czesto ciuchy
i buty niskiej jakosci, ktore okazywaly sie albo niewygodne (np.
buty z Allegro) albo szybko sie niszczyly.
POSTANOWIENIE: planowac zakupy i kupowac rzadziej, ale jak już to
rzeczy lepsze, choc drozsze. Zrobilam tak pod koniec roku – kupilam
sobie but Ecco (niestety az 350zł), ale to sa najwygodniejsze buty,
jakie w zyciu mialami jestem pewna, ze będą mi sluzyc jeszcze dlugi
czas.

BŁĄD: kupowanie pod wplywem chwili ciuchow, bo „mam wizję”, a potem
ciuchy leżą i nie mam ich jak zestawiac..
POSTANOWIENIE: na styczniowych wyprzedazach kupic ciuchy-bazy i
wczesniej planowac czego tak naprawde potrzebuje i czy ciuch, który
chce kupic to tylko fanaberia czy naprawde będę go uzywac i czy mam
z czym go zestawiac. A jak wpadam w szal zakupow, wychodzic z
galerii..

POSTANOWIENIE: a w ogole to miejsce w szafie jest bezcenne. Zrobilam
wiec remanent w szafie i wyprzedaje ciuchy, które leza dluzej niż 6
m-cy nienoszone – na Allegro. Zarobilam w ciagu 3 tyg na tym już ok.
200zł, a jeszcze troche ich jest

2. JEDZENIE. Duzo wydawalam tez na jedzenie "na miescie" albo
kupujac obiady w stolowce przy pracy (koszt 1 obiadu = 15-20zł!).
Duzo na zakupy w markecie (jedne zakupy dla 2 osob, które nie gotuja
obiadow ok. 60-70zl co 3-4 dni).

BŁĄD: Lenistwo Nie chcialo mi się gotowac obiadow w domu i zabierac
ich do pracy. A przeciez mamy kuchnie i nie ma problemu by odgrzac.
POSTANOWIENIE: gotowac obiady w domu i zabierac do pracy. Już
zaczelam to robic. Oczywiście nie chodzi o codzienne stanie nad
garami, tylko gotowanie co 3-4 dni i ustalanie menu na caly tydzien
(tego musze się nauczyc!).

BŁĄD: Brak wiedzy co akurat mam w lodowce i kupowanie bez sensu, a
potem wyrzucanie jedzenia.
POSTANOWIENIE: Odkryciem ubieglego roku jest dla mnie mrożenie! Już
zaczelam mrozic niektóre produkty (naklejam na torebkach naklejke z
data zamrozenia) i dzis uzylam do zupy zamrozonego wczesniej porawink
Poza tym poswiecanie wiekszej uwagi na to czego mam ile w lodowce,
by nie dublowac zakupow i wykorzystywać co już mam.

BŁĄD: Chodzenie na zakupy glodna. Wtedy dziwnym trafem na wszyystko
ma się ochote i rachunki jakos wyzsze przy kasie.
POSTANOWIENIE: Można nawet przekazic cos malego (np. batonik Corny)
by na czas zakupow uspokoic glod.

3. Na oplaty zwiazane z przelewami i wyplata z bankomatow wydalam w
2008r. az 150zł!!Nie bede pisac w jakim banku, co by czarnego PR nie
robicsmile

BŁĄD: Nie docenilam zjawiska skali. Pojedynczy przelew to tylko (?)
50gr, ale jak się ich robi duzo to się zbiera. Tak samo z dostepem
do bankomatow bankowych – ja zazwyczaj wybieralam w Euronecie i
zawsze 1zł w plecy.
POSTANOWIENIE: już w sumie zrealizowane. Wynioslam się do innego
banku, gdzie place 0zł za przelewy i mam duzo bankomatow gdzie nie
place za wybieranie kasy.

4. Pieniadze przez duza czesc roku lezaly bezproduktywnie na koncie.
BŁĄD: jw.
POSTANOWIENIE: Teraz kredytuje się karta kredytowa, a wyplate w
wiekszosci przelewam na wyzej oprocentowane (5%) konto-kieszen przy
glownym koncie. Splacam karte w terminie wiec za kredyt nic nie
place, a w ciagu miesiaca moje pieniadze leza i rosna o 5%
rocznie..Przy 5 tys zł przykladowo to jest 20zł miesiecznie, nawet
jeżeli cala wyplate się „przejada”. A jak się nie przejada, to co
miesiac się akumuluje i wtedy zysk wiekszy..

5. Nie docenilam ile wydalam na leki i produkty apteczne - ok.800zł,
a nie chorowalam na nic innego niz przeziebienia (i to malo)czy
jakies male problemy kobiece, wiec glownie chodzilo o leki bez
recepty.
BŁAD: kupowalam w „normalnych” aptekach i często w drogiej aptece
kolo domu.
POSTANOWIENIE: o ile nie jest to rzecz nagła, zamawiac leki i
suplementy w aptekach internetowych. Przykład: Bodymax Plus kosztuje
ok. 30zł taniej niż w tradycyjnej aptece, wiec nawet z przesylka to
ok. 20zł taniej na jednej rzeczy..

6. To samo z soczewkami kontaktowymi – zamiast kupowac u optyka
zamowic przez internet – ok. 30 zl taniej.

7. I tak naprawde to samo z książkami, kosmetykami, filmami – można
zamawiac przez internet zamiast w EMPIKU. W przypadku ksiazek można
się wymieniac nimi na www.podaj.net

8. Na prezenty wydalam sporo pieniazkow.
BŁĄD: Kupowanie na ostatnia chwile, brak pomyslu, by zrobic cos
samemu na przykład.
POSTANOWIENIE: Zrobic liste swiat, urodzin rodziny i przyjaciol,
uroczystosci w ciagu roku i pomyslec wczesniej. Do tego jak cos
wpadnie w oko w dobrej cenie i fajne – kupowac tez w ciagu roku i
odkladac na przyszla okazje. Do pakowania zuzywac to co nam zostalo
z naszych prezentow, a nie kupowac nowych opakowan. Jeśli to możliwe
i odpowiednie w odniesieniu do Obdarowywanego i okazji – robic
samemu prezenty. Przyklady: wlasnorecznie robione doniczki
(www.dlarodzinki.pl/artykul/czytaj/donica-al-dente,285/),
upieczone ciasto etc. Ale o takich rzeczach trzeba by było wczesniej
myslec..

9. Duzo kasy na kino wydane.
BŁĄD: w sumie zadnego, bo nie zachecam do „piracenia” ani odmawiania
sobie strawy duchowej.
POSTANOWIENIA: Korzystac z kart lojalnosciowych np. Multikina – po
ilus tam filmach nastepny gratis.

10. WAKACJE. Newralgiczny temat. Za w sumie nie jakies wymarzone
wakacje w Chorwacji wydalam duzo za duzo.
BŁĄD: Planowanie!
POSTANOWIENIA: Zdecydowac się na urlop miesiące wprzód, a nie
goraczkowo w lipcu szukac czegos na ostatnia chwile. Przede
wszystkim duzo wczesniej wykupic LOT, starac się zalapac na
promocje. Do tego pojechanie do Chorwacji może nie jest drogie
(transport), ale na miejscu można się splukac doszczetnie. Za te
same pieniadze można jechac np. na Kube! Lot jest oczywiście drozszy
(ok. 4 tys zl), ale już na miejscu jest duzo taniej. Suma sumarum
wychodzi lepiej i egzotyczniej niż taka Chorwacja. Nie będę się
oszukiwala a propos gotowania samemu na wakacjach iwyszukiwania
najtanszych noclegowni, bo z zalozenia wakacje to czas, kiedy
calkowicie odpuszczam i jak już jestem w przepieknym miejscu wole
zjesc kolacje z bialym winem nad morzem niż pichcic cos na gazie w
jakims hostelu. No i rozpatrzenie, czy to MUSI być
lipiec/sierpień..Bo może niekoniecznie?

No i tak konczac ten w sumie referat (jak Wam się śp
    • ofelia1982 Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 01.01.09, 21:01
      No i tak konczac ten w sumie referat (jak Wam się śpi?wink –jeszcze
      kilka innych uwag:
      11. Rzeczy zalegające w domu – upłynnic na Allegro. Nietrafione
      prezenty (np. kruszarka do lodu w tym roku), przeczytane ksiazki i
      obejrzane filmy, ciuchy i buty potrafia naprawde przyniesc troche
      dochodu (widze z doswiadczenia!).

      A Wy jakie macie przemyslenia??
      • ofelia1982 Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 01.01.09, 21:11
        Tak patrze na ten moj arkusz i dodam jeszcze USŁUGI, czyli fryzjer,
        kosmetyczka, szewc, pralnia.
        Jesli chodzi o pralnie i szewca - to chyba niewiele mozna zmienic,
        bo jak mus to mus. Ale jesli chodzi o fryzjerow - podpytac znajomych
        o dobrych ,a nie kosmicznie drogich fryzjerow lub korzystac z uslug
        jak sie wraca np do domu na swieta. To samo z kosmetyczka.
        No i ja na szczescie wrocilam do oryginalnego koloru wlosow, ale
        wczesniej na farbowanie wydawalam masę pieniedzy. Mozna farbowac sie
        w domu, a żółty odcien (jesli sie jest blondynka) korygowac
        fioletowa plukanka lub specjalnym szamponem (Silver L'Oreala).
        Manicure nauczylam sie robic sama, jedynie chodze na wosk bikini i
        brwi do kosmetyczki.

        Pozdrawiam!
        • marzeka1 Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 01.01.09, 21:15
          "Mozna farbowac sie
          > w domu, "- kiedyś farbowałam, od 4 lat tylko u "swojej" fryzjerki,widzę sporą
          różnicę, dlatego z fryzjera nie zrezygnuję- może niekoniecznie musi to być tzw.
          stylista fryzur z wypasionego salonu, u mojej fryzjerki za farbowanie, ułożenie
          fryzury co 7 tygodni płacę 60zł. i z tego akurat nie zrezygnuję.
        • zuzazuzazuza Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 02.01.09, 10:29
          Bardzo budujące postanowienia..
          Ze mna podobnie, ale cześć twoich pomysłów już powoli wprowadzamy w
          życie.
          1.Jeśli chodzi o buty z ecco- to gorąco polecam także z powodu ich
          karty lojalnościowej, która daje Ci możliwość korzystania z
          wcześniejszej wyprzedaży, która w tym roku była na całą kolekcje
          jesień-zima w grudniu, co przy 30% zniżce dało duże oszczędności a
          jednocześnie pozwoliło kupic budty zimowe jeszcze przed naszą zimą...
          2. Ciuchy- polecam zrobienie sobie bazy podstawowych rzeczy, które
          mieszasz w rózne dalsze zestawienia plus dużo róznych dodatków
          (szaliki, apaszki itd..)Zainwestowałam w zestaw kilku golfików,
          kilka żakietów i kilka dobrych swetrów i mam spokój..
          3. Jeśli chodzi o prasę- to planuje prenumeratę wszystkich tytułów,
          które czytamy i niekupowanie innych..
          4. Piszesz też o jedzeniu w pracy- ja jednak jem obiady w pracy, ale
          już drugie śniadania, soczki, herbate i kawę przynosze z domu-
          soczki, batony itd są w bufecie pracowym wyraźnie droższe niż w
          każdym sklepie..
          No i to co najwazniejsze- nie leczyc smutków zakupami wink





      • marzeka1 Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 01.01.09, 21:12
        Ograniczyć wydatki, także (nigdy nie myślałam, że to napiszę) na książki.Mam ich
        mnóstwo, a zorientowałam się, że w "mojej" bibliotece ze środków unijnych
        zakupiono mnóstwo nowości, szczególnie tzw. czytadeł- sensacji, obyczajowych,
        kryminałów itp.
      • zajonce Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 01.01.09, 21:20
        wow, jestem pod wrazeniem.. ja zebralam rachunki myslac, ze to, co
        Zrobilas zrobie dzis i hmmm... ucieklam przed problemem w
        sprzatanie wink ja mniej wiecej wiem jak to u nas wyglada, jestesmy
        sknery - im siecej mamy, tym bardziej na samych siebie sepimy, za to
        na bliskich - hulaj dusza wink Maz przez ostatnie miesiace kupil
        teciowi gasior do produkcji wina, jakies czesci rowerowe, super hi-
        fi scyzoryk za kilkaset PLN, jakies rzeczy komputerowe, placi za
        rachunki... ja podobnie dla swoich big_grin to sa takie niekontrolowane
        wydatki, ale zupelnie niezalowane, reszta w miare ok wink
      • kreatywni Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 02.01.09, 15:26
        Bardzo ciekawe zestawienie. Trzymam kciuki za postanowienia noworoczne.
    • mrowka_r Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 02.01.09, 07:49
      Ofelia -> świetne podsumowanie! Niektóre rzeczy się w moim przypadku pokrywają z
      Twoją listą. Np. kwestia butów, ponieważ urzekły mnie "koronkowe balerinki" w
      CCC to zaryzykowałam i kupiłam. Dziś chodzę w nich tylko "po domu", ale to
      dosłownie kwestia kilku dni i je wyrzucę bo do niczego się już nie nadają, niby
      tylko 49 zł, ale moim zdaniem to wyrzucone pieniądze.

      Co prawda jestem jeszcze na urlopie u rodziców, więc podsumowania swoich
      wydatków jeszcze nie zrobiłam, poczekam z tym na powrót do domu. Ale dziś
      obudziłam się po 5 i męczyła mnie myśl o składowanych w różnych częściach domu
      meblach, rodzice już ich nie używają, są w dobrym stanie więc szkoda wyrzucić.
      Nie mamy komu oddać, na ogłoszenia w lokalnej prasie nie liczę (bo nikomu nie
      chce się z miasta jechać 20 km do nas by obejrzeć np. kanapę).
      Wpadłam więc na pomysł by poszukać komisu meblowego, jest 2,ale 60 km od nas.
      Zadzwonię później i zapoytam czy można przywieźć rzeczy.
      To jedno z moich noworocznych postanowień - pozbyć się nie używanych rzeczy
      (mebli,ubrań,książek) i zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczyć na coś
      fajnego do domu (np. zmywarkę dla rodziców).
      Może trochę mój wpis nie na temat, ale to postanowienie jest związane z
      oszczędzaniem, przynajmniej w moim mniemaniu smile
      • alina.walkowiak Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 02.01.09, 12:34
        Zainspirowana tym wątkiem, postanowiłam też zrobić roczne zestawienie wydatków.
        Niestety, ja nie należę (jeszcze) do osób oszczędnych, więc nie liczyłam się z
        każdą wydaną złotówką ani nawet nie zapisywałam skrupulatnie wydatków. Moje
        zestawienie opiera się więc na bankowym zestawieniu. Z tego wyliczyłam bez trudu
        dokładnie wszystkie rachunki oraz mniej dokładnie, pozostałe wydatki.

        Rachunki to w zasadzie połowa wszystkich wydatków. Ciekawe, jak ta proporcja
        wygląda u Was?
        Najwięcej płacę za mieszkanie, za gaz (ogrzewanie) i telefon.

        Mieszkając w jednoosobowym gospodarstwie domowym, wydaję miesięcznie
        prawie 1000 zł na rachunki i drugie tyle na jedzenie i pozostałe. I to
        wszystko, powiedziałabym, bez szaleństwa.
        Ze zdziwieniem zauważyłam, że na paliwo wydaję prawie tyle, ile na jedzenie.
        (Dojeżdżam do pracy 15km w jedną stronę.)

        Na ciuchy i buty wydałam w tym roku ok. 2000. Sama nie wiem, czy to dużo...? Na
        książki ponad 700 zł - to już chyba dużo uncertain

        Z bankowego zestawienia wynika, że z bankomatów wypłaciłam ponad 7 tys. I w
        sumie tu już nie wiem, na co je wydałam.... Pewnie ortodonta, bilety PKP,
        jedzenie na mieście i jakieś inne duperele.

        Podsumowując, wydaję miesięcznie 2 tysiące złotych, z czego połowa to rachunki,
        a reszta jedzenie, chemia i wszystko inne, niekoniecznie niezbędne do życia.
        Chyba można by to ograniczyć.



        • edwina2111 Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 02.01.09, 13:12
          alina.walkowiak napisała:


          > Z bankowego zestawienia wynika, że z bankomatów wypłaciłam ponad 7
          tys. I w
          > sumie tu już nie wiem, na co je wydałam.... Pewnie ortodonta,
          bilety PKP,
          > jedzenie na mieście i jakieś inne duperele.


          Jak się zacznie tak skrupulatnie zapisywać, co, gdzie i na co, to
          się okazuje, że ten niby strumyczek wypływającej kasy codziennej, to
          rzeka jest szeroka i rwąca...

          Dla mnie NAJWIĘKSZYM ODKRYCIEM 2008 ROKU (po przejściu w
          tryb: "oszczędzanie", a nie "wydaję, bo zarabiam, a co mi tam") było
          piorunujące, walące obuchem w mój zakuty do tej pory oszczędnościowo
          czerep, niezmiernie bolesne uzmysłowienie sobie, ile nam z mężem
          przecieka bez sensu zupełnie kasy przez palce.

          Od razu nam się rozjaśniło dlaczego to, pomimo 7-letniego stażu
          małżeńskiego, dorabiania się, pracy czasem po 16h dziennie, nie
          jesteśmy ani o krok bliżej:
          - naszego wymarzonego małego domku gdzieś na wsi,
          - samochodu młodszego niż 7-8-letni,
          - spłacenia sensownej części kredytu hipotecznego wziętego na nasze
          mieszkanie (bo ani u rodziców, ani u teściów mieszkać nie
          chcieliśmy...),
          - beztroskich wakacji w ciepłych krajach co roku,
          - jakichkolwiek oszczędności zabezpieczających nasze tyłki w razie
          katastrofy domowej.

          Doznawszy tak bolesnego i jaskrawego oświecenia, stwierdziliśmy, że
          życie ze szlacheckim gestem i rozmachem, to nie był nasz najlepszy z
          pomysłów, że żyć można równie komfortowo nieco skromniej i z planem
          w ręku, że o dziwo, można mieć jakieś oszczędności i troszku
          nadpłacony kredyt i to wszystko, bo się zaczęło zastanawiać nad
          wydatkami i mądrzy ludzie z forum dobrze radzili. Za co Wam po roku
          dziękuję. Dobre bogi mnie tu zagnały i czytać kazały. smile



          >
      • mrowka_r Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 07.01.09, 10:51
        Niestety porządki u rodziców zostały zawieszone z powodu przeziębienia,
        ale jak będę następnym razem to z pewnością wcielę je w życie.

        Podsumowałam nasze ubiegłoroczne wydatki i stwierdzam, że zdecydowanie za dużo
        kosztuje nas samochód. Tylko w ubiegłym roku na dopieszczanie i naprawy
        wydaliśmy 60% kwoty za która kupiliśmy to auto.

        Koniecznie muszę zamknąć swoje konto w banku (PeKaO S.A.) i "przeprosić się" z
        kontem w mBanku, ewentualnie założyć jakieś nowe konto, ale bezpłatne.


        Spore wydatki mieliśmy związane z kotem, no ale choroba nie wybiera. Teraz
        dostaje lepszą karmę i pilnujemy by więcej pił.

        Muszę wyperswadować mojemu mężowi bezsensowne moim zdaniem zamawianie pizzy do
        domu (sami robimy smaczniejszą) i zjadanie jej przed kompem - wydatek duży (min.
        40 zł), a o wiele przyjemniej było by zjeść domowa pizze lub wyjść do kina za te
        pieniądze.

        Póki co postanowiłam nie kupować kolejnych karnetów na fitness, mam w domu
        bardzo fajny i nowoczesny rowerek treningowy który stoi i się kurzy więc tu
        będzie też spora oszczędność.

        Nie kupowanie kolorowej prasy - tam naprawdę nie ma co czytać!
        W pobliżu mam fajne centrum kultury gdzie jest bardzo przyjemna - taka
        kawiarniana czytelnia czasopism. Chyba zacznę z niej korzystać smile

        Spodobał mi się pomysł o którym przeczytałam na blogu Tingi -> umawiać się można
        ze znajomymi na pogaduchy w domu zamiast na mieście - o tej porze roku to o
        wiele fajniejsze wg. mnie niż chodzenie po knajpkach.

        Generalnie jest mnóstwo drobiazgów na które powinnam zacząć zwracać większą
        uwagę wink


    • edwina2111 Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 02.01.09, 11:07
      Ofelio, zaimponowałaś mi.wink

      Ja na razie dokonałam podsumowania stałych opłat (prąd, gaz, czynsz
      (woda+CO+opłaty spółdzielcze), telefon, kablówka...) i porównałam je
      z 2006 i 2007 rokiem i wyszło mi, że pomimo podwyżek niektórych
      mediów nasze roczne wydatki są albo na tym samym poziomie (wahania
      kilkuzłotowe), co w latach ubiegłych, kiedy to oszczędzanie było mi
      dość obojętne lub nawet nieco niższe.

      WNIOSEK: systematyczne pilnowanie wyłączania niepotrzebnych źródeł
      prądu, wymiana żarówek, przemyślane pranie, oszczędniejsze zużycie
      wody, zmiana abonamentu telefonicznego na bardziej dopasowany do
      naszych potrzeb, ba... nawet gotowanie z pokrywkami na garnkach w
      skali roku przynosi wymierne efekty finansowe. Niby tu grosik, tam
      złotówka, a jak się to zestawi w skali rocznej, to się można nagle
      nieźle zdziwić.
      • ofelia1982 Re: Podsumowanie 2008r. i postanowienia noworoczn 02.01.09, 21:56
        ach dziekujesmile Bylo to dla mnie naprawde terapia wstrzasowa jak
        sobie uswiadomilam dlaczego tyle pracuje, zarabiam duzo powyzej
        sredniej krajowej, a na koncie jakos sie nie akumuluje w zawrotnym
        tempie..
        ja tez juz wdrozylam wylaczanie ladowarek z pradu (walcze o to z
        moja druga polowa, ktora na takie "szczegoly" nie zwraca uwagisad i
        gotowanie z przykrywkami. Niby nic, a jednak.
        A w ogole to kiedys czekajac w RWE Stoen na podpisanie umowy wpadla
        mi w rece ulotka o oszczedzaniu energii, duzo naprawde fajnych rad:
        www.swiadomaenergia.pl/
Pełna wersja