oszczędzanie na zwierzakach

17.01.09, 12:00
Słuchajcie,
Mam w domu 2 zwierzaki:świnkę morską i królika.
Moje wydatki to(liczę tygodniowo):
-siano 3pln(2 paczki po 1,5pln)
-brykiet(10pln paczka ,która starcza na 2 tygodnie)
-kolby(3 pln-2 opakowania na tydzień czyli po 2 kolby dla jednego zwierzaka)
-owoce i warzywa(około 5pln tygodniowo).
-suche ziarno(8pln/1kg co starcza na 2 tygodnie)

W czasie miesięcy ciepłych mają świeżą trawę zrywaną,która zastępuje siano.
Czy ktoś z Was ma może sposób na zminimalizowanie wydatków?
    • kreatywni Re: oszczędzanie na zwierzakach 17.01.09, 20:20
      Ciężko coś doradzić.
      Może latem/wiosną gromadzić siano? Nie wiem czy da się to dłużej przechowywać bez wyklucia robaków...?
      Czy kolby są konieczne, gdy kupujesz ziarno i warzywa?
      Może warzywa mogą być gorszej jakości? W marketach często obite/dojrzałe warzywa i owoce są przecenione?

      Pamiętam, że jak byłam małym dzieckiem to chodziłam na targowisko już po jego zamknięciu (wieczorem) i zbierałam liście (chyba) kapusty. Sporo ich leżało poodrywanych. Też dla jakiegoś zwierzaka zbierałam.
      • miska_malcova Re: oszczędzanie na zwierzakach 17.01.09, 23:30
        mam 3 koty i psa. Nie oszczędzam na nich. Nie zamierzam
        • anula36 Re: oszczędzanie na zwierzakach 18.01.09, 09:10
          najskuteczniejsze oszczedzanie na zwierzakach to ich nieposiadanie.
          • ula27121 Re: oszczędzanie na zwierzakach 18.01.09, 09:17
            anula36 napisała:

            > najskuteczniejsze oszczedzanie na zwierzakach to ich nieposiadanie.
            Dokładnie. Zwierzę to koszty , których sie nie przeskoczy i tylesad
          • sorbek Re: oszczędzanie na zwierzakach 18.01.09, 16:21
            zgadzam się smile
        • ula27121 Re: oszczędzanie na zwierzakach 18.01.09, 09:15
          Na zwierzętach lepiej nie oszczędzać. Zarówno na utrzymaniu jak i
          profilaktyce...no a na pewno nie na żywieniu. Jeśli już popatrzeć na zwierzę od
          strony finansowej to leczenie skutków złego utrzymania lub chorób na które można
          było zaszczepić jest:
          1. Bardzo kosztowne
          2. Nie zbyt przyjemne zarówno dla zwierzęcia jak i właściciela
          3. Czasem nie możliwe do wyleczenia w ogóle lub do wyleczenia całkowitego
          • asia.asz Re: oszczędzanie na zwierzakach 18.01.09, 10:32
            wychodzi na to ze na sobie mozna oszczedzac i szukac tanszych zamiennikow, nawet jesli chodzi o jedzenie a na zwierzetach -nie...
            troche to ..hmmm dziwne, stawianie zwierzat wyzej niz siebie
            a przeciez mozna spokojnie oszczedzac i mimo to dbac o zwierzeta, byly juz o tym watki. (ogolnie) chodzi min o np kupowanie tanszych karm, dobrej jakosci niekoniecznietych reklamowanych, podbnie z piaskiem (dla kotow), kupowanie wiekszych ilosci w tanszych sklepach internetowych itp itd
            w przypadku zwierzat wymienionych wyzej to nie rozumiem czemu nie mozna dac im np tych lisci kapusty, niekoniecznie zbieranych sie z ziemi ale np prosic o nie na targu pod koniec dnia,
            • ula27121 Re: oszczędzanie na zwierzakach 18.01.09, 11:24
              asia.asz napisała:
              chodzi min o np kupowanie tanszych karm, dobrej jakosci niek
              > oniecznietych reklamowanych,


              Może przesadziłam, że się nie da. Rzeczywiście żwirek, siano, kapusta
              wieczorem.....ok. Ale co do karmy się nie zgodzę. Nie znam dobrej jakości taniej
              karmy. Nie znam....A szczepienia ludzi są w większości bezpłatne, możemy ominąć
              prywatną służbę zdrowia a w przypadku zwierząt nie. Wydaje mi się, że trzeba być
              na to przygotowanym.
              Uważam, że zwierzę to luksus i trudno tu mówić o oszczędzaniu bo ono z założenia
              będzie kosztować.
              Ale zgadzam się, że rzeczywiście, jeśli ono już jest to pewnie można trochę
              taniej, trochę....
            • b-b1 Re: oszczędzanie na zwierzakach 18.01.09, 16:20
              asia.asz napisała:

              > wychodzi na to ze na sobie mozna oszczedzac i szukac tanszych zamiennikow, nawe
              > t jesli chodzi o jedzenie a na zwierzetach -nie...
              > troche to ..hmmm dziwne, stawianie zwierzat wyzej niz siebie
              Różnica jest zasadnicza-opieka medyczna "ludzka" jest bezpłatna, leki kupujemy
              na receptę-czyli płacimy 30%, 50% wartości rynkowej.
              Weterynarz kosztuje, a leki, które przepisze dla zwierzaka, mimo że to te same i
              kupione w tej samej aptece-kosztują nas już 100% wartości..

              Ja oszczedzam tylko w ten sposób, że nie kupuję w sklepach. Wszelkie karmy,
              żwirek, akcesoria dla zwierzaków zamawiam netowo. Oszczędnośc dosc
              duża-przynajmniej przy moich "zakupach".
    • ppaszko Re: oszczędzanie na zwierzakach 18.01.09, 10:34
      Zgodzę się, że na zwierzakach trudno oszczędzić, ale da się smile
      Ja np. kupuje większe paczki jedzenia bezpośrednio w hurtowni (mówię tutaj o
      suchej karmie). Po pierwsze zyskuję na tym finansowo, po drugie zyskuję czasowo
      (nie muszę co tydzień biegać do sklepu po jedzonko dla kociaka). Oczywiście
      trudno będzie kupić owoce na zapas, ale suche ziarno, kolby, brykiety czy siano
      powinno się dać smile A jeśli nie na zapas to przynajmniej większe opakowania,
      lepiej się opłacają.
    • carmela_soprano Re: oszczędzanie na zwierzakach 19.01.09, 15:11
      pychotka.pl/przepisy-kulinarne/inne-mi%EAsa/pasztet-z-kr%F3lika..html
      www.marxmail.org/archives/december98/guinea_pig.htm
      • duchess85 Re: oszczędzanie na zwierzakach 19.01.09, 15:16
        big_grinbig_grinbig_grin
      • kreatywni Re: oszczędzanie na zwierzakach 19.01.09, 23:46
        smile
    • kiecha3 Re: oszczędzanie na zwierzakach 19.01.09, 20:27
      zamiast sianka lub innego podkładu, można od jakiegoś biura wziąć zniszczone
      dokumenty i papiery (z niszczarki).. i na tym trzymać wink
      albo mieszać z trocinami/siankiem...
    • mazel_tov Re: oszczędzanie na zwierzakach 19.01.09, 23:11
      Zawsze imponowali mi ludzie, którzy jedli chleb z musztarda, ale kotku na
      spodeczku podawali śmietankę.

      Jasne, że mozszesz na gryzoniach zaoszczedzić. Jeżeli chodzi o ziarenka, to
      wierz mi, nie ma lepszych czy gorszych. Co ci proponuję.

      -siano 3pln(2 paczki po 1,5pln)
      nie oszczędzaj, bo zasmierdniesz
      -brykiet(10pln paczka ,która starcza na 2 tygodnie)
      to samo
      -kolby(3 pln-2 opakowania na tydzień czyli po 2 kolby dla jednego zwierzaka)
      jezeli potrzebują az dwóch, to ok.
      -owoce i warzywa(około 5pln tygodniowo).
      Kupuj tylko sezonowe- marchew,kapuste, ewentualnie jabłko.
      -suche ziarno(8pln/1kg co starcza na 2 tygodnie)
      królik może jeśc też chleb,swinia morska też, ziarenka? taniej wyjdzie ci
      mieszanka z kaszy pęczak - to jak pszenica- ziarenek slonecznika. jeżeli kupisz
      np w karefurze, to za kilogram takiej mieszanki zapłacisz ok 4zł.
      I nie fisiuj, że jak im nie dasz codziennie marchewki to zaraz złapią zapalenie
      pluc. nie ma takiej opcji. miałam myszki, chomiki, szczury, myszoskoczki itd.
      wszystkie biły rekordy długowieczności, a naprawde ich nie rozpieszczałam.

      teraz mam 2 koty, wydaje na nie w sumie ok 80zł miesięcznie, razem ze żwirkiem.
      Zgodnie z obecnymi tutaj trendami to nic, tylko nasłac na mnie animalsa, bo
      pewnie głodze.
      • miska_malcova Re: oszczędzanie na zwierzakach 19.01.09, 23:39
        > teraz mam 2 koty, wydaje na nie w sumie ok 80zł miesięcznie, razem ze żwirkiem.
        > Zgodnie z obecnymi tutaj trendami to nic, tylko nasłac na mnie animalsa, bo
        > pewnie głodze.

        Każdy robi jak lubi. Ja mam chorego kocura i od świąt wydałam na niego majątek.
        Musi brać antybiotyki, leki ochronne, specjalną karmę. O oszczędnościach nawet
        nie myślę. Nie kupuję kotom taniej karmy, bo nie warto. Jedzą dobrze i rzadziej,
        a kiedyś były głodne co godzinę i wydawałam na nie więcej.
      • ula27121 Re: oszczędzanie na zwierzakach 20.01.09, 08:29
        mazel_tov napisał:

        >
        > teraz mam 2 koty, wydaje na nie w sumie ok 80zł miesięcznie, razem ze żwirkiem.
        > Zgodnie z obecnymi tutaj trendami to nic, tylko nasłac na mnie animalsa, bo
        > pewnie głodze.

        Myślę, że nie animalsi są tu najbardziej niebezpieczniwink Najgroźniejszy jest
        weterynarz.....
      • miska_malcova Re: oszczędzanie na zwierzakach 20.01.09, 14:51
        > Zawsze imponowali mi ludzie, którzy jedli chleb z musztarda, ale kotku na
        > spodeczku podawali śmietankę.

        a do kogo Ty to naprawdę piszesz?
    • mazel_tov Re: oszczędzanie na zwierzakach 20.01.09, 00:06
      ja swoje wzięłam ze schroniska, wyprowadzenie ich na prostą kosztowało ponad 4tys...

      teraz sa karmione wątróbką i mielonym z indyka, plus suchą. żyją, mają się
      dobrze, są zdrowe.

      • miska_malcova Re: oszczędzanie na zwierzakach 20.01.09, 06:26
        > teraz sa karmione wątróbką i mielonym z indyka, plus suchą. żyją, mają się
        > dobrze, są zdrowe.
        bo sa dobrze żywione. Surowe mięso jest najlepsze dla kotów smile Moje zwierzaki
        też "z odzysku" +kilka piwnicznych, które dokarmiam
    • mazel_tov Re: oszczędzanie na zwierzakach 20.01.09, 12:44
      Te watróbki (6zł za kg) plus mięso z indyka (14zł za kg) kupuje hurtowo, dziele
      na porcje po 75gr i gotowe. Ilość mięsa potrzebna kotu domowemu to mniej więcej
      1/3 szklanki lub jak ktoś ma wage to własnie 75-85gr. Moje kotki sa niewielkie,
      ważą do 4kg. Cały czas mają w misce suche. To taniej niż saszetki, a naturalniej
      i pewnie zdrowiej dla kota. Koty generalnie potrafią zjeść dużo i po kilka razy,
      ale wtedy tyją, a kot gruby nie jest słodki, tylko gruby.

      I nie uważam, żeby kwota za jaką utrzymuje cie kota predysponowała do czestych
      odiwedzin weta. Są jakies widełki? Od 30 do 70 zł miesięcznie - kot niedługo
      zdechnie. Od 71- do 100 - zaraz ci się rozłoży i będziesz musiała wydac fortune
      na leczenie ... itd.

      Zależy jak się te pieniądze wyda.
      • duchess85 Re: oszczędzanie na zwierzakach 20.01.09, 13:37
        Ja utrzymuję dwa koty za łącznie 100 zł miesięcznie (Wliczając szczepienia, nie
        wliczając dodatkowych opłat, np. ostatniej infekcji oczu). Nie jedzą marketowej
        karmy, ale też nie kupuję w przydomowym sklepie dwa razy drożej. Zamawiam duże
        paki w internecie, to samo żwirek. Uważam, że należy oszczędzać na zwierzętach,
        uważniej robiąc zakupy, a nie na jakości. Choć z drugiej strony uważam, że jak
        kot zje raz na jakiś czas coś mało wartościowego, to naprawdę nic mu nie będzie.
    • kabaste Re: oszczędzanie na zwierzakach 20.01.09, 13:46
      Ja mam trzy koty, każdy to znajda, ostatni nabytek to kotka syjamska. I z całą
      trójką mam ten sam problem. Kociska nie chcą jeść innych karm jak te najtańsze
      kitekat, karma z biedronki, najmłodszy nabytek syjam nie chce w ogóle suchej
      karmy. Co ja się nakupowałam royal canin, animonda, itp. nie tknęły. Tylko te
      tanie chrupki im podchodzą. No więc mimo, że chciałabym je karmić zdrowo to one
      jak widać same wybierają sobie co będą jeść. To samo jest z mięskiem - najtańsze
      puszki z biedronki, żadne tam animondy, i tym podobne. widać same pomagają mi
      oszczędzać wink
    • kura28 Re: oszczędzanie na zwierzakach 20.01.09, 14:46
      Miałam kiedyś chomika - dostawał liście i głąba od kalafora, obierki
      od ogórka, natkę z marchewki, ogryzki od jabłek i inne resztki
      warzyw, które normalnie poszłyby do śmieci - nie narzekał...
      Z dawnych czasów pamiętam jeszcze, że trociny można było bez
      problemu dostać za darmo w zakładach stolarskich.
      • miska_malcova Re: oszczędzanie na zwierzakach 24.01.09, 22:25
        fak, a ja się właśnie dowiedziałam, że mój kocur ma raka sad((
        W poniedziałek ma operację sad
        • b-b1 Re: oszczędzanie na zwierzakach 25.01.09, 10:28
          Nie załamuj się-musi być dobrze!
          Trzymam kciuki za udaną operację!!!
          • miska_malcova Re: oszczędzanie na zwierzakach 25.01.09, 12:49
            oj trzymaj, trzymaj!
            • miska_malcova Re: oszczędzanie na zwierzakach 27.02.09, 23:58
              po ponad 2 miesiącach leczenia mój kot jest wyleczony, ale nie ma mowy o
              oszczędzaniu na nim. Je specjalnego, leczniczego i drogiego Royal Canina sad
              • b-b1 Re: oszczędzanie na zwierzakach 28.02.09, 07:52
                miska_malcova napisała:

                > po ponad 2 miesiącach leczenia mój kot jest wyleczony, ale nie ma mowy o
                > oszczędzaniu na nim. Je specjalnego, leczniczego i drogiego Royal Canina sad
                Super wiadomości!!!
                U mojej jednej małej wyniki nie takie jak trzeba-też bedziemy chyba musieli
                przejśc na weterynaryjnego RC-okaze sie w poniedziałek .
    • adja29 Re: oszczędzanie na zwierzakach 28.01.09, 10:53
      Jestem szczęśliwą posiadaczką owczarka niemieckiego.
      Koszt suchej karmy to ok 100 zł miesięcznie ( je Purinę, nie
      najtańsza ale i nie najdroższa)
      Jedzenie gotowane to koszt ok 50 zł tygodniowo, zastanawiam się co
      prawda jak i tu przyoszczędzić, ale nie bardzo to widzę, no chyba,
      że jadłby non stop porcje rosołowe.
      Dodatkowo inne pierdóły typu wędzone gnaty ( bo kością bym tego nie
      nazwałasmile to ok 40 zł każdego miesiąca
      Ostatnie szczepienia + tabletki na odrobaczenie + profilaktycznie
      preparat przeciw insektom 160 zł
      Nie wspominam o rzeczach typu smycz, obroża czy porządne metalowe
      miski. Wiadomo większe, droższe...tyle, że to wydatek raczej
      jednorazowy.
      • adja29 Re: oszczędzanie na zwierzakach 28.01.09, 11:00
        Zapomniałam o budzie i zadaszonym kojcu, co wyniosło mnie dodatkowe
        1600 zł. Wydaje mi się, że skoro decydujesz się na zwierzę, to
        przyjmujesz je z całym dobrodziejstwem inwentarza, że się tak
        wyrażę. Musisz zagwarantować mu to co adekwatne do jego potrzeb i
        tyle.
        • b-b1 Re: oszczędzanie na zwierzakach 28.02.09, 07:49
          adja29 napisała:

          > Zapomniałam o budzie i zadaszonym kojcu, co wyniosło mnie dodatkowe
          > 1600 zł. Wydaje mi się, że skoro decydujesz się na zwierzę, to
          > przyjmujesz je z całym dobrodziejstwem inwentarza, że się tak
          > wyrażę. Musisz zagwarantować mu to co adekwatne do jego potrzeb i
          > tyle.
          WoW!!!
          To akurat nadwydatek !
          Pies potrzebuje człowieka-nie budy i kojca-nie wyobrażam sobie psa wtrąbić do
          budy-chocby była ze złota...
Pełna wersja