Dodaj do ulubionych

Moje podsumowanie stycznia

30.01.09, 11:28
Zawsze wyliczałam wydatki orientacyjnie, ale przyszedł moment, żeby spojrzeć
prawdzie w oczy. Zaczęłam od 1 stycznia, zapisywałam wszystko, od biletu za
2zł po zakupy za 300. A teraz po kolei.

Opłaty (wynajem, net, 2komórki)
- 1530

Jedzenie
- 1400

Papierosy
-120

Na mieście(kino, wystawy, wypady na kawe czy drinka)
-285

Taxówki
-50

Bilety autobusowe
-32

Leki
-36

Koty (żwirek i torba suchej)
-24

Ubrania
-210

Kosmetyki
-155

Chemia
-90

I duperele w stylu gazety, cola itd. Coś rzędu 150-200zł


Koty jedza surowe mięso, wiec jest ono wliczone w kwote jedzenia, ale nie
przekracza 50zł. Nas jest dwoje. W tym miesiącu nie oszczędzaliśmy, chociaz
wydawaliśmy ostrożniej. Myslę, że gdybyśmy się spieli, moglibyśmy obnizyc
wydatki i jakieś 500zł. W przyszłym miesiącu oplaty będą wieksze. Kablówka,
gaz, woda, prąd. Ech...
Obserwuj wątek
    • bursztynowa_radosc 1400 zł na jedzenie to ogromna suma !!! 30.01.09, 12:57
      moim zdaniem tu jest miejsce na spore oszczednosci i to bez ubytku na jakości.
    • nanakg Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 13:11
      Jeden żwirek w miesiącu na dwa koty? Mało coś...albo ja przeginam...
      U mnie 10 kg opakowanie z Lidla nie starcza na miesiac dla jednego
      kota...
    • iberia.pl Kawior z szampanem codziennie? 30.01.09, 13:26
      na jedzenie wydajecie bajonskie pieniadze.
      • leluchow1 Re: Kawior z szampanem codziennie? 30.01.09, 13:44
        My mamy 2 dzieci (2 lata i 4 lata) i na jedzenie wydajemy jakieś 180 zł
        tygodniowo co przy 4 tyg stycznia daje 720 zł. 1400 to strasznie dużo.
    • woman-in-the-city Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 13:45
      1400 na jedzenie? matko swięta ,do takiej kwoty to ja dobijam z prawie
      wszystkimi rachunkami...Jaka jest Wasza dieta codzienna?
      • nela12 Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 13:56
        hejsmilenie wiem czy to duzo ale chyba tak jak na 2osoby?no ale jest
        jeszcze kot!my 2+2 z tym ze mlody to głównie mleko-wydajemy 1800
        srednio-i dlatego zawitałam na tym forum ,moze sie uda chociaz ze
        200zl odlozyc z tegowink
        • woman-in-the-city Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 14:00
          Spokojnie odłozysz, ja liczac nasza dwójkę i synka (zwierząt nie
          mamy-jeszczesmile)wydajemy na jedzenie nie więcej niż 800-850 zł miesiecznie,
          naprawde da sięsmile
          • delight30 Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 14:06
            No to i ja się dołożęsmile Mąż, syn 4-letni i ja w zaawansowanej ciąży na jedzenie
            wydajemy ok. 1000zł. Pewnie jak dzidzia się urodzi to troszkę wzrośnie ale póki
            co jest tyle i nie wiem czy można to zmniejszyć.
            • woman-in-the-city Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 14:10
              Mozna tylko Ty powinnas się zdrowo odżywiac, a niestety warzywa w sezonie
              zimowym są drogie jak i owoce, u mnie pochłaniaja one najwiecej budzetu...
              • delight30 Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 14:35
                To prawda, a ja z tych co nie potrafią sobie zachcianek odmówić, zarówno warzyw
                i owoców jemy dużo. Mały wszelkiego rodzaju danonki, monte itd, to też drogie.
    • miamia35 załamałyście mnie :( 30.01.09, 14:26
      Kurcze ... ja nie wiem jak to robicie ... czytam to forum już od
      dłuższego czasu i próbuję się uczyć ale ... w styczniu na jedzenie
      i chemię dla dwóch osób wydałam 1500 zł sad. Nie wyrzucam jedzenia i
      nie jemy jakoś szczególnie dużo a nawet raczej chudzinki jesteśmy.
      Mój mąż ze względów zdrowotnych musi stosowac dietę niskotłuszczową
      i wysokobłonnikową, więc chyba dużo wydaję na owoce, warzywa, ryby.
      Nie umiem na tym oszczędzić sad
    • snowlove Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 15:13
      1400 zl to bardzo dużo jak na 2 osoby. My wydajemy teraz ok 200-220
      tygodniowo ale jeszcze nie dopracowalam prowadzenia kuchni wink
      przynajmniej raz w tygodniu jemy cos na miescie bo zdarza sie ze
      zwyczajnie nie chce mi sie czegos z robic. Myśle ze wydatki te można
      zmniejszyc do 150-170 tygodniowo bez uszczerbku na jakosci wink
    • mazel_tov Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 20:45
      Niby 1400 to dużo, ale jak patrze na nasza lodówkę, to nie powiem, żeby było
      specjalnie na czym oszczędzać. Mięsa jemy niewiele, jak już to pierś kurczaka,
      schab, polędwiczki, troche mielonego. Wędline je tylko mąż i ta kosztuje mnie
      max 7zł tyg (Kindziuk, niby kilogram za 60zł, ale to lekka, sucha kiełbasa).
      Kupuje jajka, wypijamy ok 20 litrów mleka miesięcznie, do kawy, sporo pieke i
      gotuje w domu. Jemy warzywa niesezonowe, papryka, bakłażany, cukinia. Kupuje tez
      rukole i inne mieszanki sałat, ale to niecodziennie. I nie wiem, z czego
      miałabym zrezygnowac, raczej tez sie nie przejadamy. Nie uważam, ze kupienie np,
      czekoladek za 20 zł, czy dwóch opakowań lodów za 50zł to jakies szalenstwo,
      którego powinnam sobie odmówić. Fakt, nauczyłam sie kupowac mniej owoców, bo
      pleśniały. Nauczyłam się wykorzystywac wszystko do konca, anie wyrzucac i
      kupowac nowe.

      dla przykładu, co kupiłam dzisiaj i na co wydałam 50zł.

      - podwójna pierś kurczaka
      - wędlina
      - wątróbka dla kotów (polecam, taniej i zdrowiej niz gotowiec)
      - chleb (na cały tydzien)
      - 10 jajek
      - 4 lizaki
      - rukola
      - papryka żółta
      - duza cebula perłowa
      - natka pietruszki

      Z papryki i cebuli oraz koncentratu pomidorowego zrobiłam na jutro sos do
      kuskusu, więc sa to składniki obiadowe. Mówicie, żebym ograniczyła wydatki na
      jedzenie, chętnie, ale dieta wysoko węglowodanowa nam nie służy, bo tyjemy.
      Wydajemy tez sporo na wodę do picia, oduczyłam męza pić cole, ale z tego
      cytrynowego Żywca za 3zł butelka nie zrezygnuje. Wypija średnio 1 dziennie.
      Przeciez mu nie zabiore.
      • sorbek Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 21:00
        lody po 50 zł - jak dla mnie to "rzecz" z której można zrezygnować ( albo kupić
        tańsze równie dobre np Algida po 10 zł - poza tym można zjeść małego loda a nie
        od razu kilogram matko kochana uncertain) a skoro nie robisz tego to widocznie nie
        chcesz oszczędzać - wnioskuje to tez z tego ze piszesz non stop "tego" nie mogę
        sobie odmówić a "tego" przecież sobie nie odmówię a "tego" nie zabiorę no to
        sorry ale chyba nie jesteś zbytnio przekonana do oszczędzania

        • magda.o3 Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 21:09
          smile A ja rozumiem.
          Dziewczyna chce oszczędzać, ale są dla niej pewne dobra z których
          trudno jej zrezygnować. Dlatego też, na początek wycięłabym mężowi
          wodę wink - a wstawiłabym zamiennik - przegotowana z cytryną.
          Przygotowana przez kochającą żonę z pewnością będzie miała duuużo
          lepszy smakwink A Ty będziesz miała 90 zł w kieszeni.
          Jakie lody kupujesz? Bo 50 zł to jednak raczej dużo - chyba że w
          jakiejś knajpce.
          • sorbek Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 21:14
            piszesz ze rozumiesz a jednak chyba nie rozumiesz skoro pytasz o lody o które ja
            również zapytałam smile

            w każdym razie nic nie poradze ze dla mnie 50 zł za lody to rozrzutność i tyle
            • magda.o3 Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 21:27
              Kto pyta nie błądziwink Nie spotkałam w sklepie lodów za 50 zł, więc
              może kupiła sobie 5 op. lodów Algidy po 10 zł (akurat takich jakie
              TY byś kupiła), bo np. miała gości i robiła desery lodowe itd.
              Pytam, bo chcę się dokładniej dowiedzieć, a nie od razu rzucam, że
              jak kupuje lody za 50 to nie chce oszczędzać.
              Sorbek, w oszczędzaniu nie chodzi jedynie o odmawianie sobie. Można
              wprowadzić jakieś zamienniki. Napisała, też że już nie wyrzuca
              jedzenia - a to dużo - ja też dopiero od jakiegoś czasu się tego
              nauczyłam (głównie czytając to forum).
              • sorbek Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 21:40
                Madziu chyba nie czytasz dokładnie przecież ja nie napisałam ze ma sobie
                odmawiać tylko właśnie kupić tańszy zamiennik - nie chce się z tobą kłócić ale
                proszę czytaj uważniej moje posty albo nie doszukuj się w nich czegoś czego nie
                ma wink

                autorka skoro jest na tym forum szuka oszczędności wiec napisałam co moim
                zdaniem jest zdecydowanie to zaoszczędzenia ot i tyle nie ma co się doszukiwać
                jakiś podtekstów smile
                • magda.o3 Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 21:52
                  sorbek 30.01.09, 21:00
                  "lody po 50 zł - jak dla mnie to "rzecz" z której można zrezygnować
                  ( albo kupić
                  tańsze równie dobre np Algida po 10 zł - poza tym można zjeść małego
                  loda a nie
                  od razu kilogram matko kochana )" od razu zakładasz co, za ile i
                  jakie ilości kupiła, warto się zapytać.
                  "a skoro nie robisz tego to widocznie nie
                  chcesz oszczędzać - wnioskuje to tez z tego ze piszesz non
                  stop "tego" nie mogę
                  sobie odmówić a "tego" przecież sobie nie odmówię a "tego" nie
                  zabiorę no to
                  sorry ale chyba nie jesteś zbytnio przekonana do oszczędzania"
                  Chodzi mi o to, że jeżeli ktoś ma problemy z zaoszczędzeniem, nie
                  potrafi sobie z tym poradzić, to my nie jesteśmy tu od oceniania
                  tylko ewentualnego doradzania. Ja długo czytałam to forum zanim
                  odważyłam się coś napisać. Czasami kusi mnie aby podać publicznie
                  moje wydatki do weryfikacji, bo naprawdę czasami padają tu takie
                  rady, pomysły, na które sama bym nigdy nie wpadła. Ale boję się, że
                  padną tu jakieś oceny, których nie chciałabym zobaczyć, bo ew.
                  szukałabym pomocy a nie osądzania - rozumiesz? smile
                  • sorbek Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 21:58
                    no ok już się nie sprzeczajmy nie o to tu przecież chodzi - zresztą cokolwiek by
                    nie pisać to się ktoś przyczepi wink albo ze za dużo albo że dziadujemy także
                    każdy chyba musi znaleźć swój złoty środek
                    • magda.o3 Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 22:02
                      " każdy chyba musi znaleźć swój złoty środek "

                      Dokładnie smile
      • woman-in-the-city Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 21:37
        Nie wiem , gdzie kupujesz warzywa, bo te cenowo bardzo się różnią w zależności
        od sklepu.
        Ja w róznych sklepach płacę za podane przez Ciebie produkty:

        45-50 dkg watróbki koło 6 zł (osiedlowy sklep)
        papryka 6 zł (Lidl)
        rukola 3,99 zł ( W Lidlu w promocji nawet za 1,99)
        Wedlin nie kupuję ,(wolę żóty ser lub nabiał),ale podaję przykład: szynka
        swojska jedna z droższych (bardzo sucha) kosztuje 28 zł/kg
        piers z kurczaka(bez promocji 12 zł za kg)

        Diety weglowodanowej nie preferujemy,mam małe dziecko, które potrzebuje zdrowo
        zjeśc ,sporo kupujemy warzyw i owoców , a wydaję miesięcznie mniej od Ciebie,
        więc gdzieś jest myk.

    • mazel_tov Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 21:51
      te lody www.haagen-dazs.com/

      niecałe pół litra kosztuje 24zł, kupuje dwa, na cały miesiąc.

      • magda.o3 Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 21:58
        Normalnie szczęka mi opadła, bo raczej nie spodziewałam się czegoś
        takiego wink Nigdzie nie widziałam takich lodów. Tanie nie są, ale mój
        ulubiony Grycan (malaga) wychodzi jakoś podobnie.
        • aaaguniaaa Re: Moje podsumowanie stycznia 31.01.09, 08:59
          dziwne, ale nie wydaje mi sie zeby przez rok (tyle nie mieszkam w pl wiec nie
          wiem ile teraz kosztuja)lody ktore kszowaly jakies 13zl/litr podrozaly do
          ok20zl/0,5l - wg mnie nie mogly 3xpodrozec. no chyba ze w krakowie i okolicach
          tak bardzo tanio je wtedy sprzedawali.
          a to tez byly moje ulubione lody
      • emigrantka30 Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 22:10
        mazel_tov napisał:

        > te lody www.haagen-dazs.com/
        >
        > niecałe pół litra kosztuje 24zł, kupuje dwa, na cały miesiąc.
        >

        To HÄAGEN-DAZS mozna juz kupic w Polsce? Uwielbiam te lody, sa naprawde pyszne. Ale cena mnie powalila na kolana... w UK pol litra kosztuje mniej niz 4 funty, czyli cos ok. 16 zl bez propomocji. W promocji mozna kupic np. 2 opakowania czyli 1 litr za 5 gbp, czyli litr wychodzi wtedy troche ponad 20 zl. Masakra, co?

        Gdzie kupujesz te lody?
        • aurinko Re: Moje podsumowanie stycznia 31.01.09, 01:40
          HÄAGEN-DAZS są w Realu i Piotrze & Pawle (przynajmniej w Gdańsku).
          • carmela_soprano Re: Moje podsumowanie stycznia 02.02.09, 15:28
            Alma też ma
    • mazel_tov Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 21:57
      Co do zamienników, dziewczyny, nie oszukujmy się, nie wszystko je ma.

      Lody akurat to fanaberia, ale mówie, starczają na cały miesiąc. Ale jak mam np.
      zamienić warzywa? Jeść ciągle marchewke z ziemniakami, kiszoną kapuste, białą
      kapuste i buraki?

      To oczywiście też, potrafię zrobić gar bigosu na 3 dni za 10zł. Albo leniwe z
      sera i jajka, znam pierdyliard przepisów na tani sos do makaronu czy pizze. I to
      tez robie. I naleśniki.

      Nie da sie wszystkiego zastąpić. Chce zreorganizowac wydatki, uciąć tam, gdzie
      można, średnio wychodzi 350zł tyg, to prawda, można na początek postarac sie
      obnizyc sie to 300.

      • sorbek Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 22:00
        no dobre i to na początek ale powiem ci ze ja naprawde wydawałam kupe kasy na
        jedzenie połowa w sumie nie była potrzebna pomyśl moze chociaz postaraj się do
        250 wink
    • cotti Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 22:07
      ale te 1400 na jedzenie to jednak sporo - u mnie jest nas dwoje, w tym ja w 4
      miesiacu ciazy - i w jedzenie wliczamy wyjscia do knajpek na zachciankowe moje
      jedzenie - a nie przekraczamy 900 zl. Fanaberie? Owszem - czesto kupuje ulubione
      lody sorbetowe (8,5 zl/pol kg), owoce egzotyczne oraz niesezonowe warzywa
      (glownie faza na papryke czerwona) maz lub dobra wedline i sery, zamiast
      czekolady woli sobie kupic jakies dobre czekoladki - i ja wiem, ze moglibysmy
      zaoszczedzic. Moze jakos rzadko jemy wink
    • cotti Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 22:08
      a palenia nie mozecie rzucic? smile
    • sorbek Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 22:10
      a jeszcze mi się rzuciło te duperele też trochę drogo wychodzą wink
    • mazel_tov Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 22:22
      Haagen Dass'y mozna kupic w piotrze i pawle, kerfurze, tesco (tam najtaniej, za
      19zł). Tylko sa w odzielnych lodówkach ze swoim logo, a nie wśród produktów.

      Widziecie, ja np, za rukole dzisiaj zapłaciłam 7,5, papryka 13,5 itd

      mieszkam w ścisłym centrum Wa-wy. Nie ma tutaj lidla czy biedronki.
      • woman-in-the-city Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 22:28
        Dlatego właśnie spytałam o te ceny,po prostu płacisz sporo więcej.Lidla i inne
        dyskonty mój mąz ma na trasie dom-praca,zatrzymuje się w nich kupując w kazdym
        inny produkt.Pisałam w któryms z wątków ,ze w ten sposób sporo zaoszczędzamy -
        kartki piszę mu jawink
      • woman-in-the-city Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 22:36
        Ale dyskonty sa w Wa-wie? Piszesz o biletach ,nic o benzynie,więc nawet jeśli
        autem nie dysponujecie to moze warto byłoby raz na tydzien np.zrobic wieksze
        zakupy w dyskoncie(chocby dalej od centrum),a zaoszczędzic...
      • emigrantka30 Re: Moje podsumowanie stycznia 31.01.09, 00:25
        Hm, ja pare lat temu tez mieszkalam w scislym centrum, okolice Zlotych Tarasow.
        Pamietam, ze bylam zawsze w szoku ilekroc musialam kupic cos w Albercie (teraz
        chyba nie ma juz tej sieci?), czy w innych okolicznych wiekszych sklepach czt
        delikatesach - ze mozna az tak przeplacac. Tez nie mielismy samochodu, bo nie
        oplacalo nam sie trzymac go tylko na wyjazdy zakupowe. Stanelo w koncu na tym,
        ze raz w miesiacu jechalam sobie do Kerfura w Jerozolimskich na megazakupy, i
        wracalam z wielgachnymi torbami taksowka (15-20 zl) i tylko pieczywo lub wedline
        i warzywa/owoce szybko psujace sie kupowalam kolo domu. W ciagu miesiaca robilam
        zwykle jeszcze jedna rundke autobusem, po nabial typu jogurty, sery twarogowe i
        serki, jajka, no bo tego nie da sie kupic na dluzej jak na 2 tygodnie do
        przodu. Te codzienne zakupy natomiast robilam zwykle w Marcpolu, bo akurat do
        tej sieci mam zaufanie i zawsze maja wg mnie dobry wybor miesa, wedliny, serow,
        i wszystko jest swieze. Kapusta kiszona i warzywa korzenne, ogorki kiszone
        akurat nie sa specjalnie drogie, tak wiec mialam swoj warzywniak gdzie te rzeczy
        tez byly zawsze ladne, swieze i smaczne, wiec tam sie zaopatrywalam, mimo iz
        bylo drozej niz w markecie. Ale juz np. pomidory, papryka (tez kupuje caly rok)
        salata - glownie marcpol, bo placilam np. 12 zl za kg ladnej czerwonej papryki
        zamiast 18 w warzywniaku. Tak bylo jak korzystalam z tych sklepow jakies 4 lata
        temu, od kliku lat nie mieszkam w Polsce wiec pojecie i o jakosci uslug, i o
        cenach w sklepach mam srednio aktualne. Ale nie widze powodu, zeby np. za
        butelke coli placic 8 zl skoro w hipermarkecie moge 4. To samo z dlugoterminowa
        spozywka - makaronami, majonezem, tunczykiem, puszkami innej masci, ryzem. O
        papierze toaletowym, codziennych kosmetykach typou zele, szampony, pasty, czy
        chemii gospodarczej nie wspominajac.
    • mazel_tov Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 22:41
      To prawda, nie mamy samochodu, w takiej lokalizacji nie jest nam potrzebny.
      Kupno go dla wycieczki do dyskontu mija sie z celem.

      Raz w tyg. robimy zakupy w duzym sklepie, potem dokujpuje pierdoły, ale chyba
      własnie załapałam dzięki Tobie dlaczego mimo braku "rozpasania" mimo wszystko
      wydajemy tyle. Tutaj jest po prostu drogo. To czego nie wydamy na dojazdy, czy
      utrzymanie samochodu odbije się na czym innym.

      • woman-in-the-city Re: Moje podsumowanie stycznia 30.01.09, 22:50
        Ba, rzekłabym nawet - bardzo drogowink
        Myśmy z mezem uprawiali swego czasu "wycieczki" zakupowe jak byliśmy z na tzw.
        dorobku. Auta nie posiadaliśmy jeszcze ,więc raz na tydzień taszczyliśmy siaty z
        zakupami wracając z róznych sklepów i w ten sposób zostawało nam wiecej w
        portfelachsmile
    • beatrix_75 polecam mrożonki 31.01.09, 10:39
      zeby nie jesc marchewki cały czas jak piszesz smile
      Brokuły , fasolka szparagowa i co tam jeszcze chcesz ....
      pomidory o tej porze roku to mozna sobie darowac .
      to sdamo ogorki - chyba , ze tak " ma smak "
      jesli masz sokowirówke to z marchwi mozesz robic sok - dodac
      pietruszke i jabłko ...pyszności - nie czu pietruszki - a jakie
      zdrowe .
      Buraczki bardzo zdrowe - czy ja wiem - czy koniecznie trzeba
      kupowac drogie ewarzywa niesezonowe - by zdrowo jeśc ?

      Zamiast napoju zrób męzowi domowa lemoniade .Cytryne parzysz -
      toczysz po stole mocno ugniatając - potem wyciskasz sok - wkrawasz
      skórke - zalewasz wodą ,cukier do smaku .Wiem - to oczywiscie nie
      to samo - ale chyba zdrowesze ?
      A do wszystkiego można sie przyzwyczaic .
      Kwestia - czy sie chce .Bo przeciez przymusu nie ma .]
      Każdy żyje tak jeak mu pasuje .

      POzdr.Beata

      • sorbek Re: polecam mrożonki 31.01.09, 11:43
        No faktycznie drogo w tym centrum uncertain ale rady koleżanek by robić zakupy raz na
        jakiś czas w dyskontach jest naprawdę trafiona smile

        A co do warzyw sezonowych wczoraj za ogórki dałam 18 zł za kg ale musiałam kupić
        na sałatke na impreze inaczej chyba bym sie nie skusiła bo tyle kasy to masakra

    • mazel_tov Re: Moje podsumowanie stycznia 31.01.09, 14:20
      u nas ogórki po 18,50, to tak orientacyjnie.

      Mrożonki kupuje, z domu wyniosłam przyzwyczajenie jadania surowych warzyw, wiec
      brokuły, groszek strączkowy, kukurydze w kolbach, czy różne mieszanki traktuje
      jako dodatek, a nie warzywo właściwie.

      Piszesz o sokach, u nas sie to nie sprawdzi, mąz nie lubi, dla mnie samej mi sie
      nie opłaca.

      Nie usprawiedliwiam się na siłe, sama uwazam, ze 1400 to sporo, ok 200zł z tego
      to słodycze, jak pieke ciasto, to kupujemy ich sporo mniej, wiec chyba wróce do
      sobotniego rytuału.

      No i jeszcze jedno, bo moze to zmieni nieco perspektywe. te 4 tys. jakie
      wydajemy na życie, w porywach do 4,5 jak skumulują się rachunki, to w sumie nie
      jest nawet połowa naszych zarobków, wiec jak nazwijmy to "możliwości" chyba jest ok.

      Ale macie racje dziewczyny, czas to zoptymalizować. Skoro czasami koszt obiadu
      dla 2 osób to w sumie jakieś 6zł, to na co idzie reszta.
      • woman-in-the-city Re: Moje podsumowanie stycznia 31.01.09, 14:52
        Mazel z warzywami mam podobnie,jestem typem jarosza i nie potrafię z nich
        zrezygnowac nawet w zimie, a zimy m.inn. z tego powodu nienawidzę.Mrożonki to
        nie to samo,ja muszę pochłonąc zamiast kolacji jako takiej solidną porcję chocby
        greckiej sałatki, a składniki do niej niestety są drogiesad Grunt to nie
        przepłacac, bo gdybym wszystko kupowała w warzywnikach osiedlowych to koszty
        wyżywienia miałabym sporo wyższe.A co do zarobków, wiesz,miałam podobną
        kalkulację, na dwie pracujące osoby wydawaliśmy więcej niz obecnie za
        trójkę.Choc i tak połowa srodków zostawała nienaruszona.Gdyby parę lat temu
        istniało to forum byłabym o tych kilka dobrych rad mądrzejsza,nie wspominając o
        dodatkowych korzysciach finasowych, ale ponoc zawsze jest dobry czas na zmianywink
    • mazel_tov Re: Moje podsumowanie stycznia 31.01.09, 15:01
      Widze, że w kwestii jedzenia sie rozumiemy smile

      Forum tez czytam od dawna, sporo juz wykorzystałam, cześc rad jest nie dla mnie,
      tak po prostu.

      Cały czas chodzi mi po głowie ta twoja rukola za 1,99. jakiej firmy i czy nie
      podwiędnięta? bo jezeli towar super jakosci, to sie wkurze na tą swoją za 7,5.
      • woman-in-the-city Re: Moje podsumowanie stycznia 31.01.09, 15:11
        Rukolę kupujemy w Lidlu, sa promocje,często wieczorem rukola jest wtedy po 1,99
        i nie zwiednięta ,jakościowo bardzo dobra, a firmy niestety nie pamiętam.
        Podobnie jest z sałata lodową, papryką, selerem naciowym etc. etc. Kiedys
        płaciłam za rukolę w Realu prawie 6,7 zł i niczym się nie rózniła od tej z
        Lidla.Uwielbiam rukolę z koktajlowymi pomidorami i mozarellą,(tez kupowane w
        Lidlu- ser bez promocji 2,49 zł)oj, smaka mi zrobiłaśwink
        • sorbek Re: Moje podsumowanie stycznia 03.02.09, 10:31
          zgadzam się w lidlu są super warzywka też kupuje tam często rucolę i inne sałąty
          także takie mix - polecam
          • bentelerek Re: Moje podsumowanie stycznia 20.02.09, 14:52
            mazel_tov czy udało ci się trochę ograniczyć wydatki na jedzenie ??
            • anjazzielonego Re: Moje podsumowanie stycznia 20.02.09, 15:06
              Wydajesz średnio 23 zł na osobę dziennie, tylko na jedzenie. Też uważam, że to
              sporo. Spokojnie możesz obniżyć wydatki do 1000 zł, a więc zyskasz 400 zł na
              samym jedzeniu.
              Ja też kupuję i jem zdrowo, nie kupuję w zimie pomidorów o smaku trawy za 8
              zł/kg, ale raz w tygodniu pół kg pomidorków koktajlowych po 16 zł/kg, po prostu
              jakość nie ilość; staram się kupować warzywa i owoce w sieciówkach, tesco czy
              lidl. Wodę mineralną kupuję w tesco po 0,55 zł, zamiast wydawać 2-2.5 zł w
              sklepie osiedlowym ( u nas idą 2 butelki dziennie).
              Ja uwielbiam włoską kuchnię, z zaskoczeniem odkryłam, że przepyszne makarony są
              w Tesco, chyba po 2.20 za 500 g, oliwa extra vergine 750 ml za coś koło 16 zł;
              mają też dobre pomidory w puszce na sos. Ale jak chcę zrobić sos Pesto, to
              zamiast 3 doniczek z bazylią (15 zł) kupuję 3 pęczki natki pietruszki (3 zł),
              smak identyczny.
              Lepiej pojechać 1 x w tygodniu do biedronki, tesco czy lidla, koniecznie z
              listą, kupić wszystko co trzeba, a w tygodniu dokupowywać tylko pieczywo, owoce,
              warzywa – w miarę potrzeb.

    • mazel_tov Re: Moje podsumowanie stycznia 20.02.09, 16:06
      Arkusz mi mówi, ze wydalismy jak na razie niecałe 770zł, wiec jest szansa, ze
      sie zamkniemy w tysiącu. Co prawda luty krótki, ale... nadal mieszkamy w
      centrum, wiec jest drogo.

      W przyszłym miesiącu dopiero bede miała porównanie, po przeprowadzce, gdzie
      zamienie delikatesy na Lidla itd. Pewnie wtedy zejde ponizej tysiąca bez
      specjalnego cudowania.
      • gozi1 Re: Moje podsumowanie stycznia 22.02.09, 14:21
        Po lekturze waszych postow, podsumowalam swoje wydatki w styczniu i
        wyszlo ok 5100 na wszystko, na samo jedzenie i chemie ( zapisuje
        razem wydatki z marketu i skepow) wydalam ok 840 zl na jedno osobe (
        mieszkam sama)
        Styczen byl nietypowym miesiacem, bo mialam duzo wydatkow na
        prywatne leczenie. Ponizej moje wydatki:
        - Jedzenie i chenia ( w tym wydatki na jedzenie na miescie) - 840zl
        - Kosmetyki zakupy( kupilam drogi krem i puder) - 500 zl
        - Kosmetyczka i fryzjer - 380 zl
        - Leczenie ( prywatne wizyty, usg, leki) - 700 zl
        -samochod - 300 zl
        - czynsz i oplaty za media - 1150 zl
        - wyposazenie domu - 350 zl
        - ubrania 640 zl ( wyprzedaze)
        - rozrywka - 250 zl
        Moze to sie wydawac duzo jak na 1 osob, ale wydaje ok 3500 -5000 zl
        na utrzymanie. Mam drogie w utrzymaniu mieszkanie ( duzy metraz,
        wiec i spory czynsz oraz media, kablowki itp) Na szczescie dobrze
        zarabiam i na razie starcza jeszcze troche odlozyc.
        • ofelia1982 Re: Moje podsumowanie stycznia 09.06.09, 22:33
          uuuuu...strasznie dużo wydajesz!
          Ja tez niezle zarabiam, ale chyba by mnie zżarły wyrzuty sumienia,
          gdybym tyle wydawała co m-csmile
          Jak dla mnie:
          - jedzenie 840zł/m-c na 1 osobe - mozna sciac o połowę
          - kosmetyki - rozumiem, ze nie wydajesz 500zl co m-c..ale mozna
          szukac by kupic te same rzeczy taniej (allegro, strawberrynet.com)
          - kosmetyczka i fryzjer - CO TY TAM ROBIŁAŚ ZA 380? chyba jakis
          yellow peel. bo standardowe strzyzenie & farba & paznokcie to chyba
          nie az 4 stówki..?
          - samochod - zaskakująco mało
          - rozrywka czyli co? bo jedzenie na miescie bylo wczesniej
          Moim zdaniem 5000zl miesiecznie na konsumpcję dla 1 osoby to
          STRASZNIE dużo. ja nawet z kredytem i czynszem (łącznie 2700zł
          grrr), wydaję mniej niz Tysmile
      • izazdo 8 lat mieszkalam w centrum warszawy 09.06.09, 22:17
        tuz pod hotelem Forum (obecnie Novotel), 3 minuty od Metra Centrum. Raz w
        tygodniu bralam wozek na kolkach (taki babciowy), wsiadalam w metro i jechalam
        do TESCO na Kabaty.

        To byly czasy, kiedy 1000 zl od rodzicow musial mi wystarczyc na caly miesiac, w
        tym 500 stancja, ok. 200 rachunki (prad, gaz, tel), 30 zl bilet miesieczny.
        Zostawalo 270 zl MIESIECZNIE na jedzenie, ksero, chemię, ubrania, leki (astma) i
        bilet do domu raz w miesiącu. Z głodu nie umarłam, z opieki społecznej ani
        pomocy instytucji charytatywnych nie korzystalam, schudlam 12 kg, ale przeżyłam.
        Po roku zaczelam udzielac korepetycji i żyć normalniej, a nie wegetować, ale
        nawyk jeżdżenia raz w tygodniu do TESCO pozostal mi do dnia dzisiejszego.

        Jak widać można mieszkać w centrum Warszawy i żyć tanio. Trzeba mieć tylko
        motywację.

        • ofelia1982 Re: 8 lat mieszkalam w centrum warszawy 09.06.09, 22:28
          wow, podziwiam.
          naprawdę podziwiam.
          tez jestem napływowa, lecz nie musiałam trzymac takiego reżimu i
          zdarzało mi sie zaszalec i jakos jak brakowalo to moglam liczyc na
          rodzicow..
          Pozdrowienia!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka