anjazzielonego
20.02.09, 23:02
Witajcie,
czy możecie napisać, ile mniej więcej wynoszą Wasze wydatki na 2 dzieci w
wieku przedszkolnym?
Jak sądzę, nasze wydatki są w miarę racjonalne; jak sądzicie?
Od września moje córeczki pójdą do przedszkola, dojdzie nam do
" zwykłych" wydatków około 600 zł.
Teraz wydajemy na dzieci około 1000 zł, w tym mniej więcej:
pieluchy: 200 zł
kosmetyki: 30 zł
mleko: 120 zł
kaszki: 100 zł
deserki, owoce: 200 zł
słoiczki obiadki: 50 zł
"zwykłe jedzenie:
obiady domowe, wędlina, pieczywo, warzywa: 200 zł
podstawowe ubrania: 50 zł (rajstopy, body)
witaminy, syropki, podstawowe leki: 50 zł
Nie wliczam do stałych, comiesięcznych wydatków ubrań i butów, które
oczywiście dość często kupujemy, bo dzieci w tym wieku szybko wyrastają, ale
sądzę, że jest to minimum 100-150 zł miesięcznie.
W przypadku " poważniejszej" niż przeziębienie choroby dzieci dochodzi około
200 zł miesięcznie (leki, czasem konieczna wizyta lekarska w domu, kiedyś
kupiliśmy inhalator, ale to jednorazowy wydatek).
Wszystkie płatne szczepienia już za nami.
Gdy pójdą do przedszkola i doliczę do kosztów stałych opłatę za przedszkole, a
wykasuję pieluchy (wierzę, że do tego czasu nauczą się korzystać z toalety)
wyjdzie około 1400 zł. Pewnie ciut spadną wydatki na jedzenie w domu, ale
ciężko to oszacować, poza tym dzieci będą odbierane około 15.00, więc będą
miały szansę zjeść 2, a nawet 3 posiłki jeszcze w domu

Jak sądzicie, powinnam założyć, że od września wydatki wyniosą realnie około
1200 zł?
Staramy się oszczędzać, ale rozważnie, tak, by dzieci nie ucierpiały na
oszczędnościach; wybieramy produkty znanych, dobrych firm, i dyskontowych
również, tam, gdzie to możliwe - pieluchy bawełniane, nie ceratkowe, ale nie
pampers, tylko z tesco lub z biedronki.
Ubranka i buty - allegro, hurtownie, ciucholandy, rzeczy dobrej jakości, ale
nie b. drogie, więc Bartek i Wójcik odpada, bo nie widzę potrzeby kupowania
dwulatkom butów czy kombinezonu po 200 zł.
Nie oszczędzamy na jedzeniu, bo na tym nie da się za bardzo. Owoce, warzywa,
mleko, kaszki - kosztują, to oczywiste.