Kiedy....

23.02.09, 14:58
oszczędność przeradza się w skąpstwo? smile I jak poznać pierwsze
oznaki.
    • woman-in-the-city Re: Kiedy.... 23.02.09, 15:13
      Wlejam to z czm się 100 % zgadzam:

      Wystarczy porównać człowieka oszczędnego i człowieka skąpego. Jeśli spojrzeć na
      nich ogólnikowo, to można zauważyć, że każdy stara się robić to samo – wydawać
      jak najmniej pieniędzy. O ile czynności te są do siebie bliźniaczo podobne, to
      już ich cel jest zgoła inny. I tak: skąpiec oszczędza pieniądze, dla samej
      przyjemności ich posiadania. Nie obchodzi go, że nigdy nie zdoła ich wydać.
      Zdarza się i tak, że jedyny cel egzystencji skąpca, to właśnie pieniądze.
      Gromadzi je, starannie ukrywa i stara się oszczędzać na wszystkim, niezależnie
      jakim kosztem. Nie jest dziwne, gdy jakiś skąpiec nie wyda pieniędzy na
      umierającego człowieka. Okrutnik taki bowiem swój skarb ceni wyżej niż życie
      ludzkie.
      Człowiek oszczędny za to…ten zawsze ma jakiś cel wyższy. Czasem bywa tak, że
      przez długie lata gromadzi on pieniądze, by w końcu zakupić jakąś upragnioną
      rzecz. W innych przypadkach zbiera on swe własne bogactwo po to, by zapewnić
      swoim dzieciom lepszy start i dać im możliwość godnego życia. Osoba taka nie
      jest okrutna. Pieniądze, owszem, są dla niej ważne, lecz najczęściej stawia je
      dopiero na drugim, trzecim, lub jeszcze niższym miejscu w swej osobistej
      hierarchii wartości.

      Jednak trzeba uważać, bo granica między jednym a drugim jest cienka, a często
      jej przekroczenie pozostaje przez długi czas niezauważone…
      • bentelerek Re: Kiedy.... 23.02.09, 18:35
        poprzedniczka odpowiedziała tak wyczerpująco i trafnie ze chyba nic się już nie
        da dodać smile
        • cafe_tee Re: Kiedy.... 24.02.09, 09:35
          no właśnie smile
          może w skrócie, dodam od siebie - skąpstwo objawia się wtedy, gdy nie wydajemy
          pieniędzy - "bo nie" i kisimy je latami, na "czarną godzinę". A oszczędność
          wtedy, gdy - za zaoszczędzone pieniądze sprawiamy sobie "przyjemność" np:
          -wycieczka, ekspres ciśnieniowy do kawy (to o mnie!tongue_out), wizyta u kosmetyczki
          albo jakiś drobiazg.
          Ale oszczędność, to nie tylko zakup przyjemności przyjemności.Czasem za
          zaoszczędzone pieniądze, kupujemy coś, co musimy kupić, np. wyprawka do szkoły
          dla dziecka sad leki, opał na zimę itp.
    • beatrix_75 Re: Kiedy.... 24.02.09, 09:43
      skąpiec nie wykupi przepisanego słusznie antybiotyku tylko bedzie
      sie leczył czosnkiem smile
      Sk. nie kupi prezentu tylko weżmie coś ze swoich rzeczy -np
      przeczytaną ksiązke .
      nie pojdzie do fryzjera - tylko bedzie nieudolnie czasem obcinał sie
      sam .
      Dom bedzie sie pomalutku zmieniał w graciarnie - bo "wszystko moze
      sie kiedys przydac "
      • bentelerek Re: Kiedy.... uff 24.02.09, 11:44
        uff to mi jeszcze daleko smile))
    • beatrix_75 Re: Kiedy.... 24.02.09, 09:43
      skąpiec nie wykupi przepisanego słusznie antybiotyku tylko bedzie
      sie leczył czosnkiem smile
      Sk. nie kupi prezentu tylko weżmie coś ze swoich rzeczy -np
      przeczytaną ksiązke .
      nie pojdzie do fryzjera - tylko bedzie nieudolnie czasem obcinał sie
      sam .
      Dom bedzie sie pomalutku zmieniał w graciarnie - bo "wszystko moze
      sie kiedys przydac "
Pełna wersja