Jak się pocieszacie?

23.04.09, 13:08
Czyli co sobie mówicie w tych najtrudniejszych chwilach lub kiedy dopadnie was
chwila słabości?

Ja sobie zawsze powtarzam, ze to tylko sytuacja przejściowa i niedługo
wszystko się zmieni, bo jestem młoda i kawał zycia przede mną big_grin
    • ula27121 Re: Jak się pocieszacie? 23.04.09, 13:16
      A o jakie chwile słabości chodzi?
    • woman-in-the-city Re: Jak się pocieszacie? 23.04.09, 13:17
      Pocieszam się zdrowiem, bo na nic kasa, śmoje boje i luksusy jak zdrowia braknie.
      To czego się najbardziej boję to choroba bliskich, bo z całą resztą sobie
      człowiek poradzi, niejedno przerobiłam, chude i tłuste lata, wiec luziksmile
    • mazel_tov Re: Jak się pocieszacie? 23.04.09, 13:23
      Różne rzeczy. Utrate pracy, zmniejszenie pensji, wypadek losowy. Jakiś
      długotrwały kryzys.
      • ula27121 Re: Jak się pocieszacie? 23.04.09, 13:24

        No to ja chyba nie miałam jeszcze....
      • serendepity Re: Jak się pocieszacie? 23.04.09, 13:37
        Mowie sobie, ze dam rade w kazdej sytuacji i zabezpieczam sie na jej wypadek,
        zeby jednak nie musiec sobie radzic tylko przezyc spokojnie.
    • lisaa33 Re: Jak się pocieszacie? 23.04.09, 13:25
      oj miałam tak niedawno. Wszystko się pochrzaniło, ryczałam jak bóbr
      całymi dniami i nocami. W końcu przypomniałam sobie że mam dziecko i
      trzeba brać się w garść, ciężko było ale dałam radę. Mały jest dla
      mnie najważniejszy i to On daje mi siły do wszystkiego.
    • frugal Re: Jak się pocieszacie? 23.04.09, 13:48
      Utrata pracy, zmniejszenie pensji... to sytuacje trudne, ale na szczescie takie,
      ktore samemu mozna rozwiazac. Wiec jak juz minie ta najgorsza noc (kiedy ryczysz
      jak bobr), trzeba usiasc - pomyslec jak te sytuacje zakonczyc (nie mam pracy?
      musze znalezc; mniejsza pensja? trzeba dorobic; etc. etc.) i jakie kroki podjac,
      zeby dojsc do celu. I dzialac... dzialac... nic tak nie rozpedza czarnych mysli
      jak aktywnosc smile
    • hala24_2 Re: Jak się pocieszacie? 23.04.09, 13:49
      Mówie sobie że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło smile,w
      wielu przypadkach pomaga smile.
    • asia.asz Re: Jak się pocieszacie? 23.04.09, 15:08
      jak to kryzysy zwiazane z pieniedzmi itp to sobie powtarzam ze zdrowie najwazniejsze
      jak z choroba (mam teraz w rodzinie) to pozostaje wiara w medycyne i glownie w Boga - te problemy sa najgorszesad
      • only_marcopol Re: Jak się pocieszacie? 24.04.09, 07:44
        ja jak mieliśmy problemy finansowe to sie pocieszałam tym ze mam cudowna rodzine
        i zdrowie własnie i że zycie mamy tylko jedno wiec nie ma co płakac tylko starac
        sie to zmienić ( chociaz oczywiście w pierwszej chwili łzy sie zdarzaja ale z
        czasem mija smile
    • anew3 Re: Jak się pocieszacie? 05.05.09, 13:45
      wszystko jest wzglednie, jak jest zle to mysle sobie, ze mogloby byc
      duzo gorzej no i mam dziecko wiec musze sobie jakos radzic, nie chce
      zeby moi wrogowie sie cieszyli, ze sie zalamalam, gdzies slyszalam
      cos takiego. nir daj draniom wygrac! i tego sie trzymam walcze do
      upadlego
    • reni_78 Re: Jak się pocieszacie? 08.05.09, 12:25

      wchodzę na forum 'wychowanie w wierze' i tam szukam dystansu
      do samej siebie, do życia, do spraw materialnych
      potem staram się obiektywnie zidentyfikować własne błędy
      i ustalić hierarchię potrzeb mojej rodziny
      rozplanować z Małżonkiem na kartce papieru nasze finanse
      coś zmodyfikować, z czegoś zrezygnować, wymyśleć coś nowego

      gdy jestem całkowicie w kropce wchodzę na 'wcześniaki',
      'nowotwory - damy radę', 'żałoba, strata, osierocenie'...
      wtedy, w trakcie różnych refleksji i retrospekcji,
      wiem, że jeśli wtedy dawałam radę... to dam radę i teraz!
      patrzę na Męża, patrzę na dzieci, i wiem, że najważniejsze jest to
      co już mam - Rodzinę silną Miłością i która jest zdrowa!
      Rodzinę, która jest Całością, niezależnie od tego, czy na obiad
      jest schabowy w panierce z dwóch jajek na każdym talerzu, czy
      ziemniaki z potrawką z porcji rosołowej wyciągniętej z wczorajszej
      zupy; Rodzinę, w której ziemniaki i makaron na sto sposobów smakuje
      lepiej niż szampan i kawior na salonach

      pamiętam, jak kiedyś musieliśmy przeżyć tydzień za 20zł...
      dlatego dziś jestem trochę szalona na punkcie oszczędności,
      liczenia, przeliczania, planowania, zapisywania...
      wiem, że nawet kilkadziesiąt tysięcy na koncie może rozejść się
      w ciągu kilku tygodni, jeśli będzie taka potrzeba...
      oby już nigdy takiej nie było !!!


      obyśmy my i nasze dzieci zawsze zdrowi byli!
      - reszta sama powoli pomału się ułoży
      i naprawdę nie trzeba pracować więcej, czasem wystarczy tylko lepiej


      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja