Dodaj do ulubionych

pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi

29.04.09, 16:08
kopnijcie mnie w moj zadek,
bo nie moge juz.

Zarabiam sporo, wiem,
kiedys zarabialam duzo, duzo mniej a i pieniedzy mialam wiecej.
Maz zarabia ok.4-5 tys. miesiecznie, dzielimy sie kosztami mniej
wiecej na pol,
i wyszlo nam, ze miesiecznie wydajemy niemal wszystko, co zarabiamy.

Opiekunka 1400
przedszkole 200
czynsz 350
prad 70
gaz 50
benzyna 800
komorki 100
internet 50
kredyt 1800
fundusz inwestycyjny 500


I wszystko sie jakos rozchodzi.
Po prostu masakra jakas.
Zauwazylam, ze bardzo czesto kupuje po kilka rzeczy na raz,
np. 2-3, wychodzac z zalozenia:
- no, bo jest taniej - jakas promocja,
- bo mam malo czasu i rzadko chodze do sklepu, wiec jak juz jestem
to kupie (nieprawda)

Kopnijcie mnie w dupe, zebym oprzytomniala.
Kiedys zarabialam 1600 zl i mialam duzo wiecej wolnych srodkow.
Teraz mam prawie 20 tys. debetu, ktorego nie umiem splacic.

Obserwuj wątek
    • martina.15 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 29.04.09, 16:43
      yyy prosze o wytlumaczenie dlaczego opiekunka I przedszkole. i czy nie daloby
      rady znalezc opiekunki troche tanszej (bo domyslam sie ze warszawa i domyslam
      sie ze mozna taniej)
      no i czy nie da sie obnizyc oplat za benzyne np. jezdzac troche czesciej
      komunikacja miejska.

      wychodzi na to ze oplat stalych jest z 5,5 tys a zarabiacie lacznie ok 11 tys.
      ja zrobilabym tak, ze dodatkowo zrobilabym liste rzeczy ktore w miesiacu mniej
      wiecej trzeba bedzie kupic i pojechac na wieeelkie zakupy. pewnie sporo na to
      pojdzie (maka, kawa, makarony itp, mleko, jaja, przyprawy, srodki do mycia,
      kosmetyki, tego typu rzeczy). i z tej sumy ktora zostanie odejmujesz sobie
      powiedzmy 1000 a reszte dzielisz na ilosc dni w miesiacu i wyjdzie ile wolno wam
      na co dzien wydac.


      zeby dodatkowo szybko sie pozbyc debetu: ogranicz kupowanie
      ciuchow/butow/kosmetykow, albo znajdz tansze wymienniki. wakacje skroc o polowe
      albo znajdz jakas taniuchna agroturystyke. nie wychodzcie do restauracji/kina-
      kolacje mozna zrobic w domu, film tez tamze, wspolnie przejsc sie na spacer albo
      znalezc inne darmowe lub poldarmowe atrakcje.
      tam gdzie mozna- idz do publicznego lekarza. ogranicz wyjscia do kosmetyczki. i
      zastanow sie czy fundusz inwestycyjny jest rzeczywiscie wazniejszy niz taki debet.

      tyle mojego- zycze powodzenia!
    • marzeka1 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 29.04.09, 19:42
      "Teraz mam prawie 20 tys. debetu, ktorego nie umiem splacic. - bo nie chcesz
      tego wystarczająco mocno i tyle. Macie spore dochody, a pieniądze się ciebie nie
      trzymają. Nie tylko nic nie dokładasz, ale i ciągle masz debet. Spisz wydatki
      konieczne, przejrzyj szafy (z ubraniami, butami, żywnością,chemią). Wyznacz
      sobie, ile planujesz wydawać tygodniowo i trzymaj się tego.
        • moleslaw Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 30.04.09, 14:47
          To mu więcej zapłać sad
          Tak możemy się wyzywać bez końca i do niczego konstruktywnego nie dojdziemy.Są
          osoby dla których zarobki obu tych osób mogą być niewyobrażalnym majątkiem ale
          zdaję sobie z tego sprawę że są i takie które za takie niskie pieniądze nie
          kiwnęłyby palcem.
          Nie ma co dyskutować ,na takie tematy,Ja z takimi pieniędzmi z 6 tyś lekka
          ręką bym odłożyła a za resztę żyła jak królowa wink .Zresztą pamiętam czas kiedy
          moje aktualne dochody wydawały mi się nierealną kwotą do uzyskania smile
          Pamiętajmy tez o pewnym mądrym powiedzeniu iż: Syty głodnego nie zrozumie.
          • naturella Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 30.04.09, 15:29
            A ja nie przypominam sobie, żeby na forach internetowych istniał
            obowiązek pisania na Pan/Panismile))

            Niekulturalny dialog interpersonalny zacząłeś Ty, pisząc
            napastliwego posta do Bogu ducha winnej osoby. To nie jest forum
            tylko dla biednych.

            P.S. Sama chciałabym tyle zarabiać, ale to nie jest powód, żeby
            odmawiać komuś prawa do zapytania innych o poradę, czy opinię.
            • drugi-pingu35 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 30.04.09, 21:16
              Jej...hmmm..
              To moja pierwsza wypowiedz na tym forum smile
              witam wszystkich.smile
              CZytajac Twoj watek za głowe se złapalam i powiem szczerze, ze
              poprostu Ci zazdroszcze takich dochodow.
              My mamy 1800zl miesiecznie na 4 osobowa rodzine.smile
              Wydaje mi sie ze to jest tak , ze im człowiek wiecej ma to wiecej
              wydaje.
              Musisz unikac promocji to jest zgubne i kupowac tylko to co jest
              niezbedne.
              Znam osoby ktore tak korzystaja z promocji i kupuja kilka rzeczy
              naraz niby okazyjnie a potem polowe wyrzucaja bo np. nie zdarzyły
              tego przejesc.
              Co najwazniejsze trzeba liczyc wydatki i pilnowac wszystkiegosmile
        • bonnieparker1 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 17:59
          serek.topiony napisała:

          walek_z_lasu napisał
          " Mamy z żoną i dzieckiem 3000 (złotych) netto."

          serek.topiony napisała:
          " jesteś więc załosnym nieudacznikiem, walusiu. "

          E, bez przesady. Nieudacznikiem jest ten, kto przy tak wysokich zarobkach, nie
          tylko ma wysoki debet, ale jeszcze nie potrafi go spłacić. To jest dopiero
          żałosne. A jeszcze chwalić się tym publicznie... To jest dopiero
          niegospodarność. Przypuszczam, że osoby z zarobkami na rodzinę 3000 pln, lepiej
          radzą sobie z oszczędzaniem. Na pewno trochę myślą, kiedy i na co wydają
          pieniądze. No i prawdopodobnie nie mają długów, ani debetów. A to świadczy na
          ich korzyść.
          • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 19:23
            bonnieparker1 napisała:

            > serek.topiony napisała:
            >
            > walek_z_lasu napisał
            > " Mamy z żoną i dzieckiem 3000 (złotych) netto."
            >
            > serek.topiony napisała:
            > " jesteś więc załosnym nieudacznikiem, walusiu. "
            >
            > E, bez przesady. Nieudacznikiem jest ten, kto przy tak wysokich zarobkach, nie
            > tylko ma wysoki debet, ale jeszcze nie potrafi go spłacić. To jest dopiero
            > żałosne. A jeszcze chwalić się tym publicznie... To jest dopiero
            > niegospodarność. Przypuszczam, że osoby z zarobkami na rodzinę 3000 pln, lepiej
            > radzą sobie z oszczędzaniem. Na pewno trochę myślą, kiedy i na co wydają
            > pieniądze. No i prawdopodobnie nie mają długów, ani debetów. A to świadczy na
            > ich korzyść.

            No super, nie mają kredytów, debetów i co z tego, skoro wegetują, czesto
            pasożytując na rodzicach, mopsach itp.
            • sav83 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 19:40
              anyx27 napisała:
              > No super, nie mają kredytów, debetów i co z tego, skoro wegetują, czesto
              > pasożytując na rodzicach, mopsach itp.

              skąd wniosek, że ludzie mający 3000zł miesięcznego dochodu na rodzinę "wegetują i pasożytują"..?
              zdajesz sobie sprawę, że właśnie obraziłaś znaczną większość społeczeństwa?
              • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 20:44
                sav83 napisał:

                > anyx27 napisała:
                > > No super, nie mają kredytów, debetów i co z tego, skoro wegetują, czesto
                > > pasożytując na rodzicach, mopsach itp.
                >
                > skąd wniosek, że ludzie mający 3000zł miesięcznego dochodu na rodzinę "wegetują
                > i pasożytują"..?
                > zdajesz sobie sprawę, że właśnie obraziłaś znaczną większość społeczeństwa?

                a co , chcesz mi powiedziec, ze ci wszyscy, którzy mają taki dochód rozwijają
                się, a nie wegetują, żyjąc od 1-szego do 1-szego? i że z tych pieniędzy kupują
                własne mieszkania, a nie mieszkają np. z rodzicami albo w mieszkaniach komunalnych?
                  • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 21:17
                    sav83 napisał:

                    > a co jest złego w mieszkaniach komunalnych czy spółdzielczych lokatorskich?
                    > czy z racji wyższych dochodów uzyskałaś prawo do obrażania innych?
                    >
                    > po co tyle agresji?
                    >
                    > niech każdy żyje tak jak sam uważa.

                    Tylko problem w tym, kiedy ten ktoś, kto żyje jak sam uważa, siega po pieniądze
                    innych.

                    A dlaczego ktoś ma dostawać mieszkania ZA DARMO, a ktoś ma wypruwać sobie żyły,
                    żeby kupić własne?

                    Dlaczego ludzie normalnie pracujący i zarabiający maja w ramach solidarnosći
                    dzielić się swoimi pieniedzmi z kimkolwiek? a ci ,którzy wyciągają łapę po
                    pieniądze innych, nie mogą się solidaryzować z tymi, którzy zarabiają i
                    zwyczajnie wziąć sie do roboty?
                      • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 21:42
                        naturella napisała:

                        > Nie popadajmy w skrajności. ja zarabiam właśnie owe okrzyczane 3
                        > tys. i mam własne (czytaj: bankowe) mieszkanie. I nigdy w życiu nie
                        > korzystałam z mopsu, zasiłków i innych takich. A nie, dwa razy.
                        > Becikowe wzięłamsmile

                        Rozumiem, ze dochód netto na waszą 4-osobową rodzinę wynosi 3000pln i dostałaś
                        kredyt w banku na mieszkanie. To zdradź proszę jak to się robi, bo my mieliśmy
                        problem, żeby takowy uzyskać przy dochodach 4-ro krotnie wyższych sad
                              • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 08:30
                                joankb napisała:

                                > Dokładnie. Moja "młodzież" odłożyła pieniądze zarobione przez rok za granicą,
                                > wspólnie oszczędzali ok 1000 miesięcznie, plus zostali wsparci niewielką kwotą
                                > przez rodziców i dziadków. Potrzebne im było ok. 30.000. Da się.

                                po pierwsze od rodziców tez wzięli, po drugie wkład własny to jedno, a gdzie
                                opłaty związane z kredytem i urządzenie mieszkania?

                                My, przy kredycie 450.000pln potrzebowaliśmy dodatkowo na opłaty ok. 30.000pln +
                                zrobienie mieszkania drugie tyle. No wybacz, ale przy zarobkach 3000pln
                                miesięcznie nie da się wykroić takiej kwoty. Do tego, po zapłacie raty kredytu
                                z takich pieniędzy nie zostaje praktycznie nic.
                                  • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 10:20
                                    joankb napisała:

                                    > To Tobie się tak wydaje.
                                    > A oni żyją, kończą się urządzać. W międzyczasie zresztą wzrosły im zarobki.
                                    > Nieco. Marne masz pojęcie o realnym życiu realnych ludzi.

                                    Co mnie się tak wydaje? uwazasz, że za 3000pln miesięcznie na rodzinę da się
                                    kupić mieszkanie??? Zejdź na ziemie. sama rata kredytu to często ok. 2000pln, a
                                    gdzie reszta??? A ja to przepraszam jakie prowadzę życie jak nie realne?
                                    • joankb Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 10:58
                                      Chyba tak.
                                      Mam Ci rachunki przywieźć?
                                      To małe miasto, za mieszkanie zapłacili niecałe 100000, w tym 30000 wkładu
                                      własnego. Bez pośredników, tylko opłaty skarbowe i sądowe.
                                      Kredyt kosztuje mniej niż 500 zł.
                                      A i koszty życia w małym mieście to nie nie to co Warszawa.
                                      Przy zarobkach 3000 kredytu z ratą 2000 raczej nie dają. A jak dają to trzeba wiać.
                                        • naturella Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 11:51
                                          Może rozjaśnięsmile Nie każdy kupuje mieszkanie w cenie 8 tys. metr -
                                          kupowałam w 2004 roku, gdy ceny za metr mieszkania wynosiły ok. 3
                                          tys. Ja moje mieszkanie kupiłam za niecałe 140 tys. zł. A pieniądze
                                          na wkład własny miałam zaoszczędzone, nie miałam wtedy dzieci,
                                          żadnych obciążeń, a pensja 3 tys. w 2004 roku była całkiem ok. rata
                                          kredytu hipotecznego wynosi, w zależności od kursu franka 560-800
                                          zł. Jeszcze zaznaczę, że wtedy, gdy brałam kredyt, wkład własny nie
                                          był wymagany.
                                        • luisapaserinni Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 12:04
                                          no własnie, a dla mnie realna kwota za mieszkanie dla rodziny jest
                                          jednak te 450 000 (Wrocław), jak kolezanka singielka kupila
                                          kawalerke na wsi w bylym walbrzyskim za 30 000 to malo nie zemdlalam
                                          z zazdrosci.
                                          dodatkowo urzadzenie mieszkania, ktore jest w stanie deweloperskim
                                          to minimum 1000zl/m i to naprawde bardzo podstawowe prace, no i bez
                                          mebli. Sama doswiadczylam czegos takiego, a i tak proste prace
                                          (sciany, podlogi) wykonywalam sama, czego efektem jest trwale
                                          nadwyrezenie sciegna od dzwigania(sama czyli bez "majstra", a z
                                          pomoca przyjaciol) i uwazam, ze taniej sie nie da, chyba ze ma sie
                                          duzo czasu na poszukiwanie okazji np. sezonowych (kupowanie po
                                          sezonie remontowym, przed swietami, po swietach, na wiosne, przy
                                          zmianie kolekcji, na wyprzedzazach, etc.) i nic nie pali do
                                          przeprowadzki (np. placenie podwojnego czynszu + wynajmu)i jeszcze
                                          brata z firma budowlana, ktory wszystko zrobi za darmosmile
                                          niestety mieszkanie to w dzisiejszych czasach luksus i rozumiem, ze
                                          ktos moze sie wkurzac mowiac ze inni siedza komus na karku skoro
                                          zarabiaja 3000 na 2 osoby, taka jest rzeczywistosc, rata kredytu na
                                          100% ( a skad wziac wklad jak ma sie te 3000 na 2 osoby?)to od 1000
                                          wzwyz w zaleznosci od banku i mieszkania
                                          sami na pewno znacie takich ktorzy d.py nie rusza bo u mamy jest
                                          wygodnie, bo to ona placi czynsz, oplaty i zapelnia lodowke, a co z
                                          tego ze juz idzie 4 dekada zycia? nie jest to oczywiscie regula, ale
                                          jest duzo takich "mlodych-wygodnych" i rozumiem, ze ich postawa
                                          zyciowa moze irytowac
                                          • araceli Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 12:19
                                            luisapaserinni napisała:
                                            > sami na pewno znacie takich ktorzy d.py nie rusza bo u mamy jest
                                            > wygodnie, bo to ona placi czynsz, oplaty i zapelnia lodowke, a co z
                                            > tego ze juz idzie 4 dekada zycia? nie jest to oczywiscie regula, ale
                                            > jest duzo takich "mlodych-wygodnych" i rozumiem, ze ich postawa
                                            > zyciowa moze irytowac

                                            Tylko dlaczego od razu zakładać, że wszyscy, który mieszkają z rodzicami to pasożyty, które nie potrafią tyłka ruszyć i do roboty się wziąć? Znam przykłady rodzin wielopokoleniowych mieszkających razem dla których taki stan rzeczy jest całkowicie naturalny nikt na nikim nie żeruje - mieszkają razem, utrzymują mieszkanie razem, opiekują się sobą nawzajem. Żadna patologia.
                                            • luisapaserinni Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 12:44
                                              masz racje, oczywiście. nie musi to świadczyc o patologii.
                                              w mojej rodzinie np. moja ciocia mieszka ze swoją rodziną u babci i
                                              ja Bogu za to dziękuje, bo babcią ma się kto zająć, do lekarza
                                              zawieźć i przyznaję, że jest to np. dla mnie bardzo wygodne, że ona
                                              jest tam na miejscu i że naprawde bardzo pomaga, a jak do babci się
                                              wpadnie to zawsze można liczyc na ciociną pomidorówkę i ciastosmile
                                              są też i przykłady z ciasnych blokowych mieszkań, gdzie dla młodych
                                              byków, którzy wydają pensje tylko na gadżety (sprzet komp., muz.,
                                              spojlerywink, sprzet do wspinaczki, etc.), a ważniejsze od żony i
                                              dziecka są kumple z podwórka, a "życiem" zajmuje się mama.
                                              chciałam tylko pokazać, że żyjemy często w róznych warunkach i to
                                              samo może znaczyć w innym kotekście coś całkiem innego i w "dużym
                                              mieście"wink bardzo często nie ma wyjścia - w bloku z rodzicami nie
                                              pomieszkasz, a żeby mieć swoje kredyt trzeba wziąć, a kredyt zżera
                                              pół niby-dużej-pensji
                                              (warunki sie tez zmieniaja - np. teraz duzo ludzi dorabia się na
                                              saksach w UK i rzeczywiscie ma na wkład własny dzięki temu)
                                              • mazel_tov Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 13:20
                                                Doliczmy jeszcze tym lepiej zarabiającym taksówki lub parkometry. Darmowe
                                                nadgodziny!!! Gdyby mojemu mężowi płacili za nadgodziny dzisiaj spałabym na
                                                materacu wypchanym euro. Bilety lotnicze - uwaga uwaga - nie kazdy pracodawca
                                                zapraszając cię na rozmowę o pracę za granicę pokrywa koszty transportu, noclegu
                                                itd. Mogę wyliczać dalej jak to kogoś interesuje. Bo jest jeszcze wyższe OC i
                                                AC, opłata za garaż, wyższe opłaty za telefony komórkowe itd


                                                  • luisapaserinni Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 14:10
                                                    Nawet nie uogolniam, tylko pokazuje przyklady. Przeciez nie
                                                    napisalam, ze tak musi byc w kazdym przypadku.
                                                    Moja mama np. nie zdaje sobie sprawy o tym, ze "przymus" takich
                                                    wydatkow istnieje, bo jak byla w moim wieku swiat wygladal inaczej i
                                                    relacje społeczne tez. Moja znajoma nauczycielka tez sobie nnie
                                                    wyobraza ze trzeba isc prywatnie do lekarza, ona ma czas, konczy
                                                    prace o 11.45 i moze stac w kolejkach, a jak się nie dostanie to
                                                    rodzic ucznia zalatwi.
                                                    Chodzilo mi o pokazanie, ze wydatkow u tych lepiej zarabiajacych
                                                    moze byc wiecej, co nie znaczy ze sa rozrzutni, po prostu moga miec
                                                    wymagajaca tego prace czy styl zycia.
                                                    oczywiscie nie wszyscy - czesc przepiep..a pieniadze nie wiadomo na
                                                    co.
                                                    a juz tak odnoszac sie do "znajomych informatyków" tym razem moich -
                                                    chata kupiona przez rodzicow i przez nich urzadzona, informatycy
                                                    tylko w niej brudzili, syf (nie balagan, ale wlasnie syf) byl zawze
                                                    i wszedzie, nawet jak "posprzątali". Na imprezy kupowali piwo
                                                    Fasberg z Biedronki, a do ubrania najtansze ciuchy z koszy w
                                                    hipermarketach typu spodnie za 9,99 i t0shirt za 3,99 (prali w
                                                    pralce u rodzicow w domu), pol dnia marnowali na sledzenie
                                                    wyprzedazy wyroby seropodobnego, a kase, i to niemałą, wydawali na
                                                    gry komp., czesci i gadzety do kompa, a wygladali tak, ze nawet
                                                    biedna emerytka uznalaby ze nalezy sie dla nich zlozyc na srodki
                                                    czystosci, bo chyba ich nie stac. mam wiecej anegdot, ale nie chce
                                                    przedluzacwink
                                                    regul nie ma, haha.

                                                    ps. motycykle to nie jest tanie i oszczedne hobbysmile
                                          • naturella Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 12:22
                                            Pewnie, że takich znamy. Ale to nie upoważnia do stwierdzeń:"No
                                            super, nie mają kredytów, debetów i co z tego, skoro wegetują,
                                            czesto pasożytując na rodzicach, mopsach itp. ".

                                            Bo to, że ktoś teraz ma dochód 3 tys. na 4-osobową rodzinę, nie
                                            znaczy, że tak miał zawsze. Jeszcze pół roku temu mieliśmy dochód
                                            ponad dwa razy wyższy i, mam nadzieję, nasza sytuacja jest chwilowa.

                                            I mam wielką nadzieję, że moje mieszkanie się sprzeda... Mam zamiar
                                            kupić większe o 30 m, pod Warszawą, bez kredytu albo z niewielkim,
                                            więc odeszłaby mi ta co miesięczna płatność. No i czynsz, bo tamte
                                            mieszkania są bezczynszowe, płaci się wyłącznie realne rachunki plus
                                            jakiś założony przez siebie fundusz remontowy.
                                          • joankb Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 12:29
                                            Jak nie ma z czego odłożyć to i nie ma z czego spłacać.
                                            Nikt nie da kredytu na prawie pół miliona rodzinie z dochodem 3000. Nawet na 35 lat.
                                            Nikt tu przecież nie twierdził, że sytuacja rodzin z takimi dochodami jest
                                            łatwa. Ale to zależy gdzie się mieszka. Może być bardzo trudno, może być tak
                                            sobie, średnio.
                                        • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 14:09
                                          only_marcopol napisała:

                                          > 450 tys kredytu ??? nie bądż smieszna nie kazdy tyle potrzebuje zeby kupic
                                          > mieszkanie w moim mieście 60 m kupi się juz za 160 tys

                                          a w moim miesice ponad 600tys mies. tyle placi sie za mieszkanie. i to ty nie
                                          badz smieszna, bo jak mieszkasz na zadupiu to mozesz sobie zyc za 3000, ale co z
                                          tego? zero inwestycji, zero rozwoju, harowanie na etat za grosze. ja za to
                                          dziekuję, bo już tak miałam.
                                      • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 14:08
                                        joankb napisała:

                                        > To małe miasto, za mieszkanie zapłacili niecałe 100000, w tym 30000 wkładu
                                        > własnego. Bez pośredników, tylko opłaty skarbowe i sądowe.
                                        > Kredyt kosztuje mniej niż 500 zł.
                                        > A i koszty życia w małym mieście to nie nie to co Warszawa.
                                        > Przy zarobkach 3000 kredytu z ratą 2000 raczej nie dają. A jak dają to trzeba w
                                        > iać.

                                        A to inna para kaloszy, jak mieszkanie za 100000. to jak za darmo. a co do
                                        kosztów, to się mylisz, bo koszty zycia wmałym miesicie sa o wiele wyższe, niż
                                        w dużym tongue_out pomijajac koszt mieszkań, oczywiscie.
                                        • joankb Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 14:38
                                          A to też niekoniecznie. Chemię kupują raz na miesiąc - dwa w supermarkecie,
                                          strasznie daleko nie jest. Miejscowy targ natomiast należy do mocno tanich,
                                          sprzedają autentyczni rolnicy - bez pośredników. Plus mięso od tradycyjnej
                                          "baby" i wcale tak źle to nie wygląda. Komunikacja dwunożna lub rowerowa, małe
                                          straty czasu na dotarcie do pracy, na załatwienie czegokolwiek. Kino tańsze,
                                          knajpka też. Zostaje reszta rozrywek i kultury, ale raz na jakiś czas można.
                    • joankb Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 21:46
                      Nie za darmo tylko za miesięczny czynsz.
                      Te są u nas pewnie nieco za niskie. Nieco, bo porównujemy je z wolnorynkowymi, a
                      te są z kolei za wysokie. Za mała podaż.
                      Mieszkanie komunalne czy spółdzielcze to NORMALNY sposób mieszkania "u siebie",
                      w wielu normalnych krajach.
                    • magdalaena1977 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 23:15
                      anyx27 napisała:
                      > Dlaczego ludzie normalnie pracujący i zarabiający maja w ramach
                      > solidarnosći dzielić się swoimi pieniedzmi z kimkolwiek?
                      Ale to nie powinien być ktokolwiek. Tanie mieszkania komunalne teoretycznie są
                      dla osób w szczególnie złej sytuacji finansowej, niepełnosprawnych, rodzin
                      wielodzietnych itp.
                      Wiadomo, że luksusów nikt im nie zapewni, ale każde dziecko zasługuje na ciepłe
                      mieszkanie i łazienkę, nawet jak ma niezaradnych rodziców.

                      Ale zgadzam się z joankb, że długoterminowe wynajmowanie mieszkania powinno być
                      uważane za normalny sposób życia. Nie każdy musi i nie każdego stać na to, żeby
                      być właścicielem.
                      • joankb Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 23:39
                        Jestem wielka fanką takiego rozwiązania. Upłynęło mi parę latek poza Polską. I
                        wiem jak się człowiekowi zmieniają i wymagania i możliwości. A koszty zmiany
                        mieszkania własnego na inne są horrendalne. Tkwi się w tym co się ma, za dużym,
                        za ciasnym, albo nie tu - z konieczności.
                      • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 08:31
                        magdalaena1977 napisała:
                        > Ale zgadzam się z joankb, że długoterminowe wynajmowanie mieszkania powinno być
                        > uważane za normalny sposób życia. Nie każdy musi i nie każdego stać na to, żeby
                        > być właścicielem.

                        Wynjamowanie tak, ale nie ZA DARMO. Ja wynajmuję mieszkanie - płacę ok. 2000pln.
                        • only_marcopol Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 13:35
                          w mieszkaniach komunalnych mieszkają nie tylko ludzie biedni - kiedys to było
                          normalne i ludzie dostawali takie mieszkania zaówno ze spóldzielni jak i z
                          urzedu miasta - i mieszkanie moich rodziców pochodzi z takiego przydziały a
                          takze i teściów - potem je mozna było wykupić dopiero jak ktos miał ochote -
                          jakies dziwne tu pojecie maja co poniektórzy albo źle zrozumiałam uncertain

                          wynajmowanie jak to nazywasz anyx27 od spółdzielni nie jest za darmo bo płaci
                          sie czynsz za to i to nie mały - widze ze zazdrość ludzka nie zna granic przykre
                          to - żyj i da życ innym to ze kiedys było łatwiej o mieszkania ze spółdzielni -
                          o tzw przydział nie znaczy ze tak jest teraz niestety a powinno tak byc bo nie
                          każdy ma na to zeby kupic na wolnym rynku
                          • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 14:14
                            only_marcopol napisała:
                            > wynajmowanie jak to nazywasz anyx27 od spółdzielni nie jest za darmo bo płaci
                            > sie czynsz za to i to nie mały - widze ze zazdrość ludzka nie zna granic przykr
                            > e
                            > to - żyj i da życ innym to ze kiedys było łatwiej o mieszkania ze spółdzielni -
                            > o tzw przydział nie znaczy ze tak jest teraz niestety a powinno tak byc bo nie
                            > każdy ma na to zeby kupic na wolnym rynku

                            a ja nie płacę czynszu??? tez płacę. a dlaczego wynajecie ma byc za darmo?
                            • mamba30 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 14:39
                              anyx27 napisała:

                              > a ja nie płacę czynszu??? tez płacę. a dlaczego wynajecie ma byc
                              za darmo?

                              mieszkam w jednej z warszawskich czynszówek. Komercyjnej ponoć, ale
                              to temat rzeka... Aby tam zamieszkać oddalam kwaterunkowe
                              wyremontowane 37,70 m. Dostałam nowe 82 metrowe, ale od lat bujamy
                              sie z usterkami. Mój czynsz od grudnia ( po zmianie ustawy zmalał)
                              wynosi 1.115 zł. za 3 osoby. Chyba nie nazwiesz tego darmochą?
                              • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 18:57
                                mamba30 napisała:

                                > anyx27 napisała:
                                >
                                > > a ja nie płacę czynszu??? tez płacę. a dlaczego wynajecie ma byc
                                > za darmo?
                                >
                                > mieszkam w jednej z warszawskich czynszówek. Komercyjnej ponoć, ale
                                > to temat rzeka... Aby tam zamieszkać oddalam kwaterunkowe
                                > wyremontowane 37,70 m. Dostałam nowe 82 metrowe, ale od lat bujamy
                                > sie z usterkami. Mój czynsz od grudnia ( po zmianie ustawy zmalał)
                                > wynosi 1.115 zł. za 3 osoby. Chyba nie nazwiesz tego darmochą?

                                Dostałaś mieszkanie 82m i jeszcze narzekasz, że płacisz ponad 1000pln? jak ci za
                                drogo to zawsze mozesz się wyprowadzić i kupić swoje tongue_out
                                • joankb Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 21:32
                                  Między drogo, a darmochą jest mnóstwo miejsca. Licząc bardzo pobieżnie i
                                  przyjmując parametry - koszt budowy ok. 3900/m2, czynsz roczny w wysokości 3-4%
                                  wartości - płaci zupełnie poprawną sumę. Tyle się płaci w normalnych warunkach.
                                  Koszt budowy, nie cena - bo duży właściciel czynszówek, taki jak miasto, tyle
                                  właśnie płaci, prowadząc inwestycję samodzielnie. 3-4% to wielkości ani za
                                  wysokie, ani za niskie, pozostałą część zysku z zainwestowanego kapitału stanowi
                                  dla właściciela wzrost wartości nieruchomości.
                                  Jednym słowem - gdyby było normalnie tyle byśmy płacili. Może ciut więcej, może
                                  ciut mniej.
                                  Ty płacisz więcej, może dużo więcej. Dlatego, że ktoś, kto Tobie wynajmuje
                                  poniósł nie tylko koszty budowy, ale zapłacił olbrzymi narzut do tych kosztów.
                                  Czasem i 100%. Po drugie - chciałby mieć nieco więcej niż 3%. Porównywalnie z
                                  lokatą.
                                  Po trzecie - może tyle dostać.
                                  I trudno komuś tu coś zarzucać, nie wiem jak w Warszawie, ale w Krakowie była
                                  swego czasu licytacja czynszów za mieszkania do remontu. I wylicytowane stawki,
                                  przynajmniej niektóre, nie odbiegały zbytnio od tych, które koleżanka podała.
                                • mamba30 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 08.12.09, 10:31
                                  Wiesz, jednak stwierdzam, że jesteś bardzo glupiutka i zapatrzona w
                                  swoje poglady i racje jako jedynie słuszne.

                                  Czytaj ze zrozumieniem, to unikniesz byc może takich komentarzy jak
                                  mój powyżej. Przeoczyłas fakt, że oddałam gminie (czytaj "zwolniła
                                  się" z wynajmu) inne mieszkanie o powierzchni 37,70 i do tego
                                  wyrmontowane na standard inny, niż dała je gmina x la temu.
                                  Moja czynszóweka miała byc komercyjna, a okazała sie jednym wielkim
                                  szitem z odparzoną podłoga, odpadającymu sufitami, spadającą
                                  glazurą. Z własnych środkow finansowych musiałam dołożyć do tego
                                  interesu na chwilę obecną około 35.000 zł.
                                  Standardowy czynsz za mieszkanie komunalne w mojej dzielnicy wynosi
                                  obecnie 6 zł./m, my płacimy 9 zł. Od pół roku mieszkamy w syfie, bo
                                  szanowna administracja zaczęła robic remonty, co w jej wykonaniu
                                  jest żałosne i mało efektywne. Więc przestań proszę chrzanić, że cos
                                  jest tanie albo darmochą.
                                  • naturella Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 08.12.09, 11:09
                                    Po lekturze tego wątku stwierdzam, że anyx po prostu jest
                                    rozgoryczona, że płaci co miesiąc 2 tys., pracuje i na dodatek nie
                                    może kupić mieszkania, bo nie ma zdolności kredytowej, mimo, że
                                    zarabia kupę kasy. W związku z czym wydaje jej się, że wszyscy inni
                                    naciągają, kradną, wyłudzają, tudzież korzystają za darmo lub
                                    dostają od rodziców. szkoda, że to wszystko takie biało-czarne, że
                                    nie widzisz, Anyx, odcieni szarości. Z drugiej strony bije z Twoich
                                    postów niesamowita buta i brak pokory. Bardzo ciekawa jestem, ile
                                    masz lat i jak długo pracujesz.
                                    • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 11:53
                                      naturella napisała:

                                      > Po lekturze tego wątku stwierdzam, że anyx po prostu jest
                                      > rozgoryczona, że płaci co miesiąc 2 tys., pracuje i na dodatek nie
                                      > może kupić mieszkania, bo nie ma zdolności kredytowej, mimo, że
                                      > zarabia kupę kasy. W związku z czym wydaje jej się, że wszyscy inni
                                      > naciągają, kradną, wyłudzają, tudzież korzystają za darmo lub
                                      > dostają od rodziców. szkoda, że to wszystko takie biało-czarne, że
                                      > nie widzisz, Anyx, odcieni szarości. Z drugiej strony bije z Twoich
                                      > postów niesamowita buta i brak pokory. Bardzo ciekawa jestem, ile
                                      > masz lat i jak długo pracujesz.

                                      Tak , jestem rozgoryczona, że ktoś dostaje od państwa coś za darmo, a ja nie.
                                      Normalnie pracujący, zarabiający ludzie, którzy chcą coś osiągnąć, mają rzucane
                                      nogi pod kłody i płaca na darmozjadów, którym wydaje się, że wszystko mogą mieć
                                      za darmo. Pracuję kilka lat, mam 28lat, do wszystkiego doszłam sama, ciężką
                                      pracą. i jestem z tego dumna smile))

                                      Mało tego, jestem osobą chorą przewlekle (neuroinfekcja-objawy jak przy SM),
                                      ciągle walczę o życie, o bycie sprawną. Przez 2 lata wydwaałam miesiecznie na
                                      leczenie 2000pln.

                                      • naturella Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 12:26
                                        Anyx, nie wiem, jak to jest dostawać od państwa coś za darmo, ale
                                        wydaje mi się, że nie jest to jednak mimo wszystko komfortowa
                                        sytuacja. Żeby dostać coś od państwa, musisz spełniać wiele
                                        kryteriów, w tym dochodowe - nie chciałabym tych kryteriów spełniać.
                                        uwierz mi, znacznie lepiej jest pracować i mieć coś dzięki swojej
                                        pracy, nawet, jeśli ma się poczucie szarpania się z losem.

                                        Ja jestem chwilowo też rozgoryczona, bo zarabiam jakieś ochłapy w
                                        stosunku do mojego doświadczenia, zaangażowania wkładanego w pracę i
                                        jakości tej pracy - no ale to mój wybór, poświęciłam się w zasadzie
                                        dla rodziny i dla dzieci. Zysk z tego jest taki, że punktualnie o
                                        16.15 wychodzę. I to jedyny plus w zasadzie.

                                        Nie denerwuj się, nadejdzie czas odkupienia. Dostaniesz kredyt,
                                        kupisz mieszkanie, będzie dobrze.

                                        Tylko wiesz, zastanawia mnie twoja/Wasza trudność w uzyskaniu
                                        kredytu, w czym dokładnie leży problem - wkład własny?
                                        • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 13:03
                                          naturella napisała:

                                          > Nie denerwuj się, nadejdzie czas odkupienia. Dostaniesz kredyt,
                                          > kupisz mieszkanie, będzie dobrze.
                                          >
                                          > Tylko wiesz, zastanawia mnie twoja/Wasza trudność w uzyskaniu
                                          > kredytu, w czym dokładnie leży problem - wkład własny?

                                          Ja wiem, że kredyt dostanę bez problemu, tylko wkurza mnie, że dopiero w marcu
                                          sad problem tkwi w tym, że działalnośc, która przynosi nam w tej chwili
                                          podstawowe źródło dochodu załozona została w marcu tego roku, czyli musi upłynąc
                                          pełny rok. Nie ważne, jakie teraz mam dochody, że stać minie na płacenie za
                                          mieszkanie 2000 miesięcznie, zaden bank nie da mi kredytu wczesniej. Wkład
                                          własny to nie problem, bo i tak nie bedziemy go miec. Same opłaty okołokredytowe
                                          itd. to prawie 30000, do tego trzeba będzie jakoś mieszkanie urzadzić, wiec
                                          potrzeba kupę kasy.

                                          > Ja jestem chwilowo też rozgoryczona, bo zarabiam jakieś ochłapy w
                                          > stosunku do mojego doświadczenia, zaangażowania wkładanego w pracę i
                                          > jakości tej pracy - no ale to mój wybór, poświęciłam się w zasadzie
                                          > dla rodziny i dla dzieci. Zysk z tego jest taki, że punktualnie o
                                          > 16.15 wychodzę. I to jedyny plus w zasadzie.

                                          Może warto pomyśleć o działalności gospodarczej? Godziny i czas pracy ustalasz
                                          sama , a i pieniądze zwykle nieporównywalnie lepsze. Warto rozważyć, bo komfort
                                          bycia sobie samym szefem ogromnie wysoki smile
                                          • naturella Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 14:26
                                            Anyx, a czemu tyle opłat okołokredytowych? Postaraj się negocjować
                                            cenę prowizji, nie wiem, jak teraz jest, ale ja zapłaciłam tylko 1%.
                                            Jakie jeszcze inne opłaty wchodzą w grę, myślisz o ubezpieczeniu,
                                            wpisie do hipoteki, notariuszu itp? Ja jakoś nie odczułam tych
                                            wszystkich opłat, pamiętam, że notariusz sporo kosztował, ale reszta
                                            to jakoś niewiele. No ale może wszystko się zmieniło, nie wiem.

                                            Co do czekania, znam ból. W byłej firmie zatrudniano mnie na
                                            zlecenie przez prawie dwa lata, jak dostałam umowę o pracę, to się
                                            okazało, że muszę czekać ileś tam miesięcy, żeby się ubiegać o
                                            kredyt. I też wynajmowałam mieszkanie, więc każdy miesiąc to była
                                            strata kasy. No a potem się okazało, że kupujemy nowe, od
                                            developera, i trzeba było prawie rok czekać, aż developer je
                                            wybuduje.
                                            • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 15:18
                                              naturella napisała:

                                              > Anyx, a czemu tyle opłat okołokredytowych?

                                              Napisałam ogólnie, bo chodzi mi nie tylko o prowizję, ubezpieczenie braku wkładu
                                              własnego itd (kredyt na 450.000), ale i o notariusza, podatek od zakupu
                                              mieszkania - w tym przypadku 9.000 sad Generalnie wyjdzie może uda się zmieścic w
                                              kwocie 20.000.
                                  • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 11:50
                                    mamba30 napisała:

                                    > Wiesz, jednak stwierdzam, że jesteś bardzo glupiutka i zapatrzona w
                                    > swoje poglady i racje jako jedynie słuszne.

                                    Głupiutka to ty jesteś.


                                    > Przeoczyłas fakt, że oddałam gminie (czytaj "zwolniła
                                    > się" z wynajmu) inne mieszkanie o powierzchni 37,70 i do tego
                                    > wyrmontowane na standard inny, niż dała je gmina x la temu.
                                    > Moja czynszóweka miała byc komercyjna, a okazała sie jednym wielkim
                                    > szitem z odparzoną podłoga, odpadającymu sufitami, spadającą
                                    > glazurą. Z własnych środkow finansowych musiałam dołożyć do tego
                                    > interesu na chwilę obecną około 35.000 zł.

                                    Dostałaś chatę za free, dopłaciłaś 35.000pln. do dużo za mieszkanie ponad
                                    80mq??? kazał ci ktoś, zmusił cię ktoś? trzeba było brac kredyt na 30lat i
                                    płacić 3000pln miesięcznie, to byś nie narzekała.

                                    A jak chciałaś coś za darmo, albo za niską cenę, zebyś sie nie czepiała słowek,
                                    to nie narzekaj teraz.
                                    • mamba30 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 14:46
                                      anyx27 napisała:

                                      > Głupiutka to ty jesteś.
                                      >
                                      >jasne, bo próbuję Ci pokazać, że nie masz monopolu na rację...


                                      > Dostałaś chatę za free, dopłaciłaś 35.000pln. do dużo za
                                      mieszkanie ponad
                                      > 80mq??? kazał ci ktoś, zmusił cię ktoś? trzeba było brac kredyt na
                                      30lat i
                                      > płacić 3000pln miesięcznie, to byś nie narzekała.
                                      >
                                      > A jak chciałaś coś za darmo, albo za niską cenę, zebyś sie nie
                                      czepiała słowek,
                                      > to nie narzekaj teraz.

                                      Wytłumaczę jak chłop krowie na rowie - 35 tys. to jest minimum,
                                      które w tzw. międzyczasie musiałam władować, żeby mi chociażby sufit
                                      na łeb nie leciał, do tego ponad 7 tys. na samym początku, ponadto
                                      zwolniłam i oddałam w uzytkowanie gminy inny lokal, wyremontowany.
                                      To, co włozyłam w to mieszkanie NIGDY nie bedzie mi zwrócone ani
                                      teraz, ani jakbym sie miała stąd wyprowadzić.

                                      Czynsz jest stanowczo za wysoki, jak na warunki, które serwuje nam
                                      gmina. I mieszkania poza nazwą nowe nic z nowością od samego
                                      początku nie mają, wszystko się sypie. Jam mieszkam po środku, więc
                                      mam przynajmniej ten "komfort", że nie mam grzyba na ścianach, jak
                                      to maa inni mieszkańcy.

                                      Gdybym mogła wziąć kredyt te 9 lat temu, to zapewne bym go wzięła,
                                      ale możliwości nie miałam. To było jedyne wyjście, żeby zmienić coś
                                      na lepsze na tamtą chwilę i sytuację rodzinną, którą miałam.
                                      Zapewniam Cię, że wolałabym tego tysiaka co m-c płacić z myslą, że
                                      splacam po kawałku swoje mieszkanie, ale tak nie jest.

                                      Nawiązując do Twoich innych postów - nie Ty jedna miałaś nie po
                                      drodze, tyle tylko, że ja nie zamierzam się licytować na forum, komu
                                      gorzej.

                                      I powtórzę sie, nie chrzań, że dostalam coś za darmochę, bo g...o o
                                      tym wiesz!
                                      • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 15:29
                                        mamba30 napisała:

                                        > Wytłumaczę jak chłop krowie na rowie - 35 tys. to jest minimum,
                                        > które w tzw. międzyczasie musiałam władować, żeby mi chociażby sufit
                                        > na łeb nie leciał, do tego ponad 7 tys. na samym początku, ponadto
                                        > zwolniłam i oddałam w uzytkowanie gminy inny lokal, wyremontowany.

                                        Skro miałaś te 35.000 i jeszcze 7.000, to wcale twoja sytuacja materialna nie
                                        była taka zła, żeby nie miec innego wyjścia.


                                        >
                                        > Czynsz jest stanowczo za wysoki, jak na warunki, które serwuje nam
                                        > gmina.
                                        I mieszkania poza nazwą nowe nic z nowością od samego
                                        > początku nie mają, wszystko się sypie. Jam mieszkam po środku, więc
                                        > mam przynajmniej ten "komfort", że nie mam grzyba na ścianach, jak
                                        > to maa inni mieszkańcy.

                                        Ale zmusza cie ktoś do mieszkania tam?
                                        • mamba30 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 15:53
                                          7 było przy podpisywaniu umowy, to się nazywalo (ileś, nie pamiętam)
                                          % wartości odtworzeniowej mieszkania i wynosiło jakieś 7.600, ale
                                          słabo pamiętam. Uwierz mi, było to szarpnięcie dla budżetu,
                                          zwłaszcza że wtedy doszły wydatki związane ze zdaniem starego
                                          mieszkania, opłacenie rzeczoznawcy, który wycenił moje stare
                                          mieszkanie ( 700 zł.) co było warunkiem stanięcia do przetargu i
                                          wygrania go, na najem właśnie czynszówki. A zmusiła mnie sytuacja
                                          rodzinna - mieszkanie z ojcerm alkocholikiem na tak małej
                                          przestrzeni z kilkluletnim dzieckiem do tego. Te 35 doszlo
                                          sukcesywnie, na przestrzeni ostatnich lat, a właściwie najwięcej w
                                          te wakacje, przy okazji chorych remontów.

                                          Nie, nikt mi nie każe tu mieszkać, więc gdzie mam pójść? Pod most
                                          Kierbedzia może? trochę więcej empatii Anyx.
                            • magdalaena1977 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 16:29
                              anyx27 napisała:
                              > a ja nie płacę czynszu??? tez płacę.

                              to zależy co rozumiesz przez "czynsz"
                              Bo czasami jest w tym czynsz właściwy czyli opłata za korzystanie z cudzej
                              wynajmowanej nieruchomości.
                              A czasami płaci się tylko opłaty typu koszt wywozu śmieci.

                              Niestety czynsze zawierają tak różne elementy, że nie da się tego porównać.
                              • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 18:58
                                magdalaena1977 napisała:

                                > anyx27 napisała:
                                > > a ja nie płacę czynszu??? tez płacę.
                                >
                                > to zależy co rozumiesz przez "czynsz"
                                > Bo czasami jest w tym czynsz właściwy czyli opłata za korzystanie z cudzej
                                > wynajmowanej nieruchomości.
                                > A czasami płaci się tylko opłaty typu koszt wywozu śmieci.
                                >
                                > Niestety czynsze zawierają tak różne elementy, że nie da się tego porównać.
                                >
                                >

                                Przez czynsz rozumiem opłatę do administracji, która wynosi u mnie ok. 330pln,
                                do tego koszt wynajmu, co daje ładną sumkę powyżej 2000pln.
                                • magdalaena1977 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 20:11
                                  anyx27 napisała:

                                  > Przez czynsz rozumiem opłatę do administracji, która wynosi u mnie ok. 330pln,
                                  > do tego koszt wynajmu, co daje ładną sumkę powyżej 2000pln.
                                  Ty czekasz teraz na wybudowanie swojego mieszkania, prawda ?
                                  Czyli, że teraz wynajmujesz od kogoś ?
                                  Bo dla mnie czynsz sensu stricto to jest właśnie to, co określasz jako koszt
                                  wynajmu - suma jaką płacisz właścicielowi (?) mieszkania

                                  Ja mam mieszkanie spółdzielcze własnościowe i właśnie dlatego nie płacę
                                  właścicielowi za korzystanie z jego własności. Płacę spółdzielni za eksploatację
                                  (śmieci, sprzątanie, windy, fundusz remontowy) i tak samo płaciłabym, gdybym
                                  miała odrębną własność lokalu, tylko trochę inaczej policzone.

                                  Zresztą wiele osób podejmuje decyzję o kredycie hipotecznym, bo w obecnej
                                  sytuacji rynkowej "czynsz właściwy" na rzecz właściciela jest podobnej wysokości
                                  co rata kredytu na rzecz banku. Ale za wodę, windy i ochronę płacą i tak i tak.
                                  • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 20:19
                                    magdalaena1977 napisała:
                                    > Ty czekasz teraz na wybudowanie swojego mieszkania, prawda ?
                                    > Czyli, że teraz wynajmujesz od kogoś ?

                                    wynajmuję mieszkanie, ale nie czekam na wybudowanie mieszkania, bo ono juz
                                    jest. Czekam tylko, az bank łaskawie uzna, że mam zdolność kredytową.
                            • only_marcopol Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 08.12.09, 16:15
                              anyx27 napisała:



                              >
                              > a ja nie płacę czynszu??? tez płacę. a dlaczego wynajecie ma byc za darmo?

                              chyba nie rozróżniasz pojęć - osoby mające mieszkania spółdzielcze płacą tak
                              samo jak ty tylko wyprowadzając się nie dostawną złamanego grosza a ty możesz
                              swoje mieszkanie sprzedać - widzisz różnice ???
                              • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 11:59
                                only_marcopol napisała:

                                > anyx27 napisała:
                                >
                                >
                                >
                                > >
                                > > a ja nie płacę czynszu??? tez płacę. a dlaczego wynajecie ma byc za darmo
                                > ?
                                >
                                > chyba nie rozróżniasz pojęć - osoby mające mieszkania spółdzielcze płacą tak
                                > samo jak ty tylko wyprowadzając się nie dostawną złamanego grosza a ty możesz
                                > swoje mieszkanie sprzedać - widzisz różnice ???

                                Tak widze różnicę, bo mieszkanie spółdzielcze mozesz wykupić za grosze, nie
                                300000pln i potem też sprzedać.
                                • only_marcopol Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 17:21
                                  nie za grosze tylko odejmowany jest wkład własny ( tak było bo teraz nie ma już
                                  ustawy) i dostaje się rabat - oczywiście nie jest to taka kwota jak za nowe
                                  mieszkanie ale jednak nie za grosze tylko za conajmniej połowe a poza tym teraz
                                  nie ma ustawy to kto wie jak to będzie
                                  POza tym nie kto ci bronił wpisac się na listę oczekujących albo twoim rodzicom ???
                                      • mamba30 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 10.12.09, 16:19
                                        anyx27 napisała:

                                        > only_marcopol napisała:
                                        >
                                        > > najlepiej to narzekać jak nic się w tym kierunku zeby takie
                                        mieszkanie do
                                        > stać
                                        > > nie zrobiło uncertain
                                        >
                                        > ha ha! powiedziała ta, to co robi nic, aby miec WŁASNE mieszkanie.
                                        Honor nie
                                        > pozwoliłby mi, zeby pasożytować na gminie.

                                        Anyx, idąc Twoim tokiem rozumowania to bardzo duzy procent
                                        społeczeństwa to pasozyty, bo mieszkają w gminnych lokalach... Ja od
                                        urodzeniaq z reszta też i moja mama i babcia...
                                        • sav83 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 10.12.09, 19:14
                                          luzik, Anyx żyje w swoim własnym świecie, nie warto biedactwu go zabierać smile Niech dalej skupia się na czubku własnego [pewnie całkiem zgrabnego] nosa.
                                          Mamba, myślę że niepotrzebnie angażujesz się w dyskusję z tą Panią, ona i tak niewiele rozumie z tego co Ty i inni próbujecie jej przekazać.
                                          • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 13.12.09, 14:31
                                            sav83 napisał:

                                            > luzik, Anyx żyje w swoim własnym świecie, nie warto biedactwu go zabierać smile N
                                            > iech dalej skupia się na czubku własnego [pewnie całkiem zgrabnego] nosa.

                                            A widzisz jak bardzo się mylisz, bo ja w przeciwienstwie do ciebie, mimo, iz
                                            sama potrzebuję kupe kasy na leczenie, finansuję leczenie małej dziewczynki
                                            chorej na boreliozę, bo pochodzi z rodziny, która nigdy by nie mogła tego
                                            zrobić i dziewczynka nie miałby szans na życie. Dużo pacjentów przyjmuje za
                                            darmo, bo wiem , ze nie stać ich na badania. I jestem z tego dumna big_grin nie
                                            pasożytuję, pomagam innym i mam w nosie sfrustrowane baby z forum, które myją
                                            się raz dziennie i im się d... nie chce ruszyć do roboty.
                                            • sav83 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 13.12.09, 18:49
                                              anyx27 napisała:


                                              > A widzisz jak bardzo się mylisz, bo ja w przeciwienstwie do ciebie, (...)

                                              Aż tak dobrze mnie znasz, żeby to taką pewnością stwierdzić?

                                              Nie będę się z Tobą licytował kto więcej wydaje na leczenie, czy bardziej pomaga innym. Twoje posty są poniżej krytyki...
                                              • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 14.12.09, 00:27

                                                sav83 napisał:

                                                > anyx27 napisała:
                                                >
                                                >
                                                > > A widzisz jak bardzo się mylisz, bo ja w przeciwienstwie do ciebie, (...)
                                                >
                                                > Aż tak dobrze mnie znasz, żeby to taką pewnością stwierdzić?

                                                Tak samo, jak ty mnie.

                                                >
                                                Twoje posty są poniżej krytyki...

                                                a podaj przykład, bo jakoś mam wrażenie, ze brak ci argumentów.

                                                • only_marcopol Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 14.12.09, 07:26
                                                  anyx27 napisała:

                                                  > Tak samo, jak ty mnie.

                                                  > a podaj przykład, bo jakoś mam wrażenie, ze brak ci argumentów.
                                                  >
                                                  wiesz anyx jak ktoś pomaga to nie głosi tego na lewo i prawo bo pomaganie samo w
                                                  sobie sprawia mu radość

                                                  co do pasożytowania i nic nie robienia - to muszę cię rozczarować bo niestety
                                                  pracuję
                                                  big_grin

                                                  jeszcze jakieś obelgi ??? nie ma to jak komentować życie osób o których sie nie
                                                  ma zielonego pojęcia tongue_out Pozdrawiam i tą niekonkretną dyskusje uznaje za zakończoną
                                      • only_marcopol Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 14.12.09, 07:21
                                        anyx27 napisała:

                                        > only_marcopol napisała:
                                        >
                                        > > najlepiej to narzekać jak nic się w tym kierunku zeby takie mieszkanie do
                                        > stać
                                        > > nie zrobiło uncertain

                                        szczerze to nie rozumiem o co ci chodzi - mam własne mieszkanie
                                        >
                                        > ha ha! powiedziała ta, to co robi nic, aby miec WŁASNE mieszkanie. Honor nie
                                        > pozwoliłby mi, zeby pasożytować na gminie.
            • beata77_h Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 13:53
              No super, nie mają kredytów, debetów i co z tego, skoro wegetują,
              czesto
              > pasożytując na rodzicach, mopsach itp.

              Teraz to ja uważam że przesada z taką opinią.... jeżeli ktoś ma
              mniejsze dochody, to wcale nie oznacza że żyje na koszt rodziców
              albo MOPSów. Uważam że wiele osób POTRAFI jednak rządzic się tym co
              ma. Nawet za cenę rezygnacji z wielu pokus. A zresztą, wszyscy
              wiemy, ze apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc jak masz więcej to
              wydajesz więcej, masz mniej, wydajesz mniej.
              Podziwiam osoby które żyją skromnie, "zazdroszczę" autorowi wątku.
              Pozdrawiam wszystkichsmile
      • poznanianka78 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 28.05.09, 14:39
        Witam!

        Jak ja uwielbiam takie wypowiedzi "a la Walek" dzięki takim ludziom
        od razu wiem gdzie żyje- w Polsce- zawistnej, gdzie wszystkich
        najlepiej sprowadzić do parteru, jak ta kobieta śmie mieć więcej
        niż "JA-biedaczek Walek" brrrrr My z mężem także zarabiamy dość
        soporo, mamy firmy, spłacamy kredyt na dom, mamy masę innych
        problemów i wydatków.
        Niestety w życiu jest tak, że jak zarabiasz 1000zł to masz problemy
        i jak zarabiasz 10.000zł to czy chcesz czy nie też masz problemy,
        tylko, że do wielu ludzi jakoś ta prawda nie dociera.

      • kagrami Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 05.12.09, 10:57
        Autorka wątku żyje w Warszawie. W stolicy nie ma się czym chwalić zarabiając
        5000. To nie jest dużo... Wyższe zarobki - wyższe koszty.

        Nie przejmuj się głupimi docinkami Walusiu. My kiedyś mieliśmy nawet niższe
        dochody na 4 osoby i nie było tragicznie, choć nasłuchaliśmy się głupich uwag od
        prymitywów, np. od przedstawicieli handlowych (żenada) że mój mąż-inżynier nie
        potrafi zadbać o rodzinę itd. Ale teraz wiemy jak oszczędzać, a zarabiamy o
        wiele lepiej smile
        Nie słuchaj, nie zniżaj się do ich poziomu.
        Sam widzisz na przykładzie autorki wątku że wysokie dochody nie zawsze idą z
        rozsądkiem w parze i nie zawsze oznaczają zamożność wink
        • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 05.12.09, 16:52
          Nie rozumiem tekstów typu "ja przy takich dochodach, to zyłabym jak królowa i
          odłozyłabym kupę kasy". Przecież to wcale tak nie jest. Jak mieliśmy dochody na
          poziomie ok. 2500pln na naszą trójkę, mieszkaliśmy u mojej mamy, wydawaliśmy
          kasę na niezbędne rzeczy, na zbędne nie wystarczało. Dało sie tak życ, ale nic
          z tego nie wynikało. W momencie, kiedy nasze zarobki zwiększyły się
          kilkukrotnie, zaczeliśmy inwestować - w mieszkanie, w nową firmę itd. I też nie
          jesteśmy w stanie narazie praktycznie nic odłożyć, bo samo mieszkanie kosztuje
          nas ok. 2500pln, przedszkole 600pln, kredyty zw. z rozwojem firmy ponad
          1500pln. Jak się ma wyższe zarobki, wyższy standard zycia, to koszty sa
          automatycznie wyższe. To nie jest tak, że ktoś, kto zarabia 10000pln ma tyle
          samo kosztów, co ten, kto zarabia 3000pln. I wszelkie porównania są bezsensowne.
          Jesli ktoś chce się rozwijać, chce się czegoś "dorobić" musi inwestować, wydawać
          i tyle.
          A jeśli komuś wystarcza to, co ma, to te 3000pln na 3osoby to dla niego kupa kasy.
          • luisapaserinni Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 07.12.09, 12:30
            ja też sobie wyobrażam, że jak ktoś zarabia dużo to także pojawiają
            mu się inne koszty, np. musi wyglądać w pracy (serio), a to niestety
            kosztuje, musi się szkolić, a to kosztuje, musi bywac i musi
            zapraszać (bo ja wiem - na biznes lunche i kolacyjki) a to kosztuje,
            bo lokal zawsze musi byc na poziomie
            takich pierdół, jest mnóstwo - chocby kolejna pierdoła - kupowanie
            kwiatow przy okazji uroczystości - moj szef wydawal za kazdym razem
            co najmniej 50 zl z wlasnego portfela, wiec rocznie bylo to kilkaset
            zlotych
            wyobrazam sobie, ze jak ktos zyje w chronicznym stresie i zmeczeniu
            to i odpoczywac musi bardziej efektywnie, wybiera wiec karnet na
            basen i do fitness klubu zamiast spaceru w deszczu, albo wakacje z
            gwarancja pogody, zamiast dwoch tygodni pod namiotem na Bałtykiem;
            nie ma czasu na kolejki w NFZ wiec idzie do lekarza prywatnie,
            przeciez nie moze nawalac w pracy i rozchorowac sie na dluzej, tych
            pomysłów na wydawanie na koniecznosci jest więcej w zaleznosci od
            pracy, pozycji, etc. ja np. "muszę" miec internet i "muszę" kupowac
            ksiazki, a na to idzie sporo (nowych wydawnictw nie ma gdzie
            skserowacwink )itd.
            nie mowiac juz o tym, ze taki osobnik moze chciec nagrodzic sie za
            dlugotrwaly wysilek i stres i w nagrode bez wyrzutow sumienia pojsc
            na pyszna kawe i kupic sobie drobiazg/ksiazke/plyte/ciuch/agd/etc. o
            ktorym marzylsmile
            poza tym - i to np. jest moj problem (choc nie zarabiam duzo, a
            wrecz w porownaniu do forumowych wyjadaczy malo), innym ktorzy maja
            jeszcze mniej wydaje sie ze jak mam wiecej od nich to moge zawsze i
            wszedzie im pomoc - i a)pożyczyc pieniadze zawsze i wszedzie b)
            postawic im kawe/ciastko jak idziemy razem do kawiarni c) dawac
            prezenciki bez okazji d) jak kupie cos sobie to kupic i tej osobie,
            np. kosmetyk, ubranie, drobiazg (szczegolnie jesli jest to ktos z
            bliskiej rodziny) e) nie powiedziec nic jak pieniadze z p. a) nigdy
            do mnie nie wrocasmile

            wiec nie wiem czy przy takich dochodach "żyłabym jak królowa", bo
            przypuszczam, ze raczej jak instytucja charytatywnawink
      • wujek-leszek Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 08:17
        A skąd te twoje pretensje? Każdy ma prawo zapytać, jak może zaoszczędzić albo
        lepiej gospodarować swoimi pieniędzmi. Masz 3000 zł - nie współczuję, przykro
        mi. Każdy jest kowalem swojego losu. Mam średnie wykształcenie, a powoli
        dochodzę do kierowniczych stanowisk, razem z żoną mamy prawie 10 000 miesięcznie.
        • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 12:00
          wujek-leszek napisał:

          > A skąd te twoje pretensje? Każdy ma prawo zapytać, jak może zaoszczędzić albo
          > lepiej gospodarować swoimi pieniędzmi. Masz 3000 zł - nie współczuję, przykro
          > mi. Każdy jest kowalem swojego losu. Mam średnie wykształcenie, a powoli
          > dochodzę do kierowniczych stanowisk, razem z żoną mamy prawie 10 000 miesięczni
          > e.

          Nie chwal się, bo zaraz tak cię zjadą zazdrosne paniusie, że pożałujesz wink ale
          masz rację, każdy jest kowalem swojego losu.
          • wujek-leszek Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 13:45
            Uwierz mi, że nie jest moim celem chwalenie się. Chciałem tylko temu złośnikowi
            dać do zrozumienia, że KAŻDY może w życiu osiągnąć coś dobrego. Wystarczy upór,
            motywacja i chęć. Szczególnie - jeśli motorem jest zapewnienie bytu rodzinie!

            Zgadza się, nie wszędzie się tak da, ani nie zawsze. Dopóki jednak nie
            spróbujemy i nie będziemy użalać się nad własnym losem - nic się nie poprawi.

            Nie rozumiem słów użytkownika 'walek_z_lasu' - czyżby ów naprawdę mieszkał w
            lesie i nie mógł zmienić swoich kwalifikacji, zmienić pracy albo przeprowadzić
            się? Czy to, że ja zarabiam nie najgorsze pieniądze, to znaczy, że mam się nad
            nim użalać albo czegoś mu współczuć? Państwo dość mi już zabiera z pensji na
            emerytów, rencistów, niepełnosprawnych i młodzików na emeryturze. Ciekaw jestem
            z czego wynika ten ton "Jak pani śmie..." - a co, nie może szukać sposobu na
            oszczędzenie? Nie może odkładać na lepszą przyszłość swoich dzieci?

            Każdy jeden jest kowalem swojego losu, ja też pracowałem w hipermarkecie za 700
            zł, ale zdecydowałem, że będę miał lepszą pracę, że będę dużo zarabiał i moje
            dzieci będą miały to co najlepsze - Nie zawdzięczam tego nikomu oprócz siebie -
            bo to moja krwawica i pot! To moje nieprzespane noce i depresje. To był mój CEL!
            Godny Byt Mojej Rodziny! Jeśli 'walek_z_lasu' tego nie rozumie, to jego problem.!

            --
            Złośliwy, niedobry człowiek, kochający zwierzaki smile
    • isia2711 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 02.05.09, 22:14
      Kopiemy, oprzytomniej wink

      Krok pierwszy, który musisz bezwzględnie wykonać, jeśli chcesz na
      serio podejść do tematu i uzyskać jakiś efekt to ZAPISYWANIE
      WYDATKÓW. Wszystkich, absolutnie każdej złotówki, która przechodzi
      przez Twoje ręce.

      Teraz jest początek miesiąca - dobry moment, żeby zacząć. Usiądź i
      spisz stan wszystkich Twoich kont, kart kredytowych, lokat,
      funduszy. Nie zapomnij o portfelu własnym i męża wink

      Jeśli przez następny miesiąc będziesz skrupulatnie i sumiennie
      zapisywać wszystkie wydatki, to powinnaś uzyskać świadomość na co
      rozeszły Ci się pieniądze. Nie zniechęcaj się, jeśli jednego dnia
      zapomnisz zapisać, po prostu postaraj sobie przypomnieć co kupiłaś,
      a jak się nie uda to trudno, następnego dnia będzie lepiej.

      Stan na początku miesiąca minus wydatki powinien dać stan na koniec
      miesiąca. Jeśli nie da, to ta brakująca kwota utworzy
      kategorię "pieniądze, które przepieprzyłam sama nie wiem na co" wink
      (przepraszam za słownictwo, ale tak to trzeba nazwać, żeby nabrać
      właściwej perspektywy)

      Jak już będziesz miała takie dane to wróć tutaj i pomożemy Ci
      zanalizować potencjalne źródła oszczędności. Powodzenia smile
      • fiska1 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 03.05.09, 11:11
        denerwują mnie tutaj wpisy typu - "żyję za 2tys. i gdybym miał tyle co ty, to
        bym żył lajtowo, etc." Barrabarra rzeczywiście ma 7tys ale zauważcie, że prawie
        2 tys. miesięcznie spłaca kredyt. Trochę na jej miejscu przeraziłabym się
        debetem na 20tys. Kurcze co Ty nakupiłaś za taką kasę?! My zarabiamy trochę
        mniej (ok. 5000), mamy kredyt, 2 dzieci, a więc w konsekwencji przedszkole (400)
        + opiekunka (800) + opłaty za mieszkanie jak wszyscy (ok.600), telefony (150),
        zajęcia dodatkowe dla córki (500), lekarze; leki (nawet czasami 700), i inne
        wydatki tak jak teraz komunia, jesteśmy chrzestnymi sad i ubezpieczenie samochodu
        sad. Ale z naszej pensji jesteśmy w stanie odłożyć na wakacje i nie mieć długów.
        Reasumując - część wydatków Barrabarra jest zrozumiała, ale ten dług to bym
        spłaciła jak najszybciej, rada wcześniejszej osoby - zrób bilans całego miesiąca
        wydatków!
        • jagoda85 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 03.05.09, 13:38
          Nie będę się wypowiadać, czy to duże pieniądze, czy małe, bo sama
          nie mam dużych, tylko małe, ale to jest rzecz względna. Ja na twoim
          miejscy przed jakimikolwiek zakupami zadałabym sobie pytanie, czy ja
          to chcę , czy potrzebuję, bo to jest zasadnicza różnica. Ja sama
          prowadzę zeszyt z wpisami wszystkich, absolutnie wszystkich
          wydatków, już chyba z 10 lat, i chociaż moi znajomi pukają się w
          głowę słysząc, że ja to robię, nie zrażam się. Pozwoliło mi to na
          bardzo dokładną analizę moich wydatków i wyciągnięcie wniosków. Z
          mojego doświadczenia powiem, że to się bardzo opłaca i wcale nie
          wymaga tak dużo czasu, ale systematyczności. Życzę powodzenia.
        • foreze Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 03.05.09, 21:14
          fiska1 napisała:


          > mniej (ok. 5000), mamy kredyt, 2 dzieci, a więc w konsekwencji przedszkole (400
          > )
          > + opiekunka (800) + opłaty za mieszkanie jak wszyscy (ok.600), telefony (150),
          > zajęcia dodatkowe dla córki (500), lekarze; leki (nawet czasami 700), i inne
          >


          a ona ma 7000 + pensja męża (5000) - ale to tylko w kwestii sprostowania a nie
          jakiejś tam nagonki na autorke absolutnie

          ja propozuje pisanie ale jeszcze lepsze jest wyznaczenie sobie ile na co kasy mi
          trzeba i trzymanie sie tego
        • anjazzielonego Jak zlikwidować debet - porada 04.05.09, 12:27
          Jak zlikwidować debet?

          BARDZO prosto, sama tak zrobiłam - po prostu co miesiąc, w dniu otrzymania
          pensji, spłacasz np. 1000-2000 zł debetu, i OD RAZU składasz w banku wniosek o
          zmniejszenie debetu.

          Masz obecnie 20.000 zł debetu, spłać 2.000 zł i zmniejsz debet do 18.000.

          I co miesiąc tak samo, aż będzie upragnione zero.

          Oczywiście to przykład, sama oceń, ile miesięcznie możecie przeznaczyć na spłatę
          debetu: tak, by wystarczyło na wszystkie PODSTAWOWE, RACJONALNE wydatki.

          Ja przyjęłam zasadę:

          zero ubrań (a nawet zrobiłam czystki w szafach i kilka lat temu opchnęłam
          ciuchów i butów za 2.000 zł na allegro!); kupuję to, co nam naprawdę potrzebne -
          bez umartwiania się, jak chciałam kupić kawałek ciasta w cukierni to oczywiście
          kupowałam, ale nie kupowałam rano do pracy 2 drożdżówek, soku, batonika itp.
          Jedzenie brałam z domu.


          to jest prosta a skuteczna metoda, wymaga oczywiście trzeźwej oceny sytuacji
          (jestem winna masę kasy bankowi, koniec z zakupami głupot, wydawaniem na
          pierdoły, trzeba to szybko spłacić).

          Ja w rok spłaciłam spory debet; uda się, jeśli jesteś konsekwentna!
          Powodzenia!
          • barrabarra Re: Jak zlikwidować debet - porada 05.05.09, 11:50
            Jestem, jestem.

            Przeanalizowalam wszystkei wpisy,
            dodatkowo ostatnio dorwalam jakas gazete, w ktorej byl artykul na
            temat prawdziwej biedy i zrobilo mi sie glupio na maksa.

            Co do opiekunki i przedszkola, to juz wyjasniam. Opiekunka nie
            dostaje duzo - jak na warunki warszawskie,
            ale umowa byla taka, ze jest z nami do konca wakacji i ja trzymam.
            Zarabiala 1400 przy pelnym etacie,
            ale gdy dziecko poszlo do przedszkola na 4,5 godziny dziennie,
            pensji jej nie zmniejszylismy. Chcielismy miec zabezpieczenie na
            wypadek choproby. Tak z reszta sie umowilismy - jesli dziecko
            choruje, zostaje razem z nim w domu, ale pensji nie podwyzszamy.
            Dodatkowo w czasie wakacji przedszkole jest nieczynne,
            wiec znow bylby problem, co z dzieciakiem zrobic.

            Corka nawet nie ma 3-ech lat (poszla wczesniej do przedszkola,
            chodzi tam od m-ca), wiec nie chce na razie jej puszczac na cale 8-9
            godzin, zwlaszcza, ze jest na dosc ograniczonej diecie (alergik),
            i tak bedzie jeszcze przez kilka m-cy, dopoki nei wyleczymy jej z
            grzyvicy przewodu pokarmowego.

            Babcie za bardzo nie zajma sie nia w wakacje, tak wiec do konca
            sierpnia mam i opiekunke i przedszkole.
            Zastanawialam sie ostatnio, czy to nie za bardzo rozrzutnie, ale
            przestalam, gdy mala zachorowala na 1,5 tygodnia i niania bez
            zadnego szemrania siedziala z dzieciakiem a ja z mezem moglam
            spokojnie pracowac.


            Co do reszty. Mysle, ze ten miesiac pokaze mi, ze moge zyc
            oszczeniej.
            Umowilismy sie juz dawno z mezem, ze on placi za opiekunke i
            jedzenie, a ja za wszystkie inne oplaty.
            I w tym miesiacu wyszla nam spora doplaca za podatek - nieco ponad 5
            tys., tak wiec zaplacilam, na koncie zostawilam tylko na oplaty
            i .. zaczelam oszczedzac smile

            W przyszlym miesiacu zrobie podobnie, wplace 4 tys. na inne konto,
            do ktorego mam utrudniony dostep, i splace te dziadostwo.
            Bardzo dziekuje za wszystkie posty, a szczegolnie za te, ktore mi
            uzmyslawiaja, ze tak naprawde ode mnie zalezy, czy bede tonac w
            dlugach, czy tez nie.

            Dzieki!











            • hermilion Re: Jak zlikwidować debet - porada 03.06.09, 11:50
              Hej, tak sobie przegladałem Twoje wydatki
              i przychodzi mi do głowy:

              a) benzyna 800

              - to jest BARDZO duzo .. najprawdopodobniej
              2 duże auta .. albo bardzo daleko do pracy

              - przemyśl czy potrzeba oboma codziennie
              jeździć .. może razem można (podwozić męża
              lub odwrotnie) - zlikwidowanie jednego auta
              to bardzo duża oszczędność ..

              - może warto kupić oszczędniejsze auto ..
              jakiś mały diesel (5-6l. ropy)

              b) komorki 100

              Sprawdz czy nie można tego obnizyć .. ja
              płaciłem 100 w erze i od sierpnia będę w
              play i za te same abonamenty zapłace 60

              d) fundusz inwestycyjny 500

              Tutaj największy burak moim zdaniem - płacisz
              na fundusz inwestycyjny mając kredyt i debet ..
              jak sądzisz czy w sumie dostaniesz większy %
              z funduszu niż % debetu lub kredytu (wliczając
              wszelkie prowizje) ...

              Zużyłbym te pieniądze na nadpłacanie kredytu
              lub spłatę tego debetu ... a przynajmniej policzyl
              dokładnie jakie przynoszą zyski w porównaniu do
              opłat za kredyt i debet

              =====================

              Dodatkowo .. przy tak wysokim przychodzie
              i wydatkach bardzo opłacalna byłaby własna
              działalność gospodarcza .. możnaby dużą
              cześć tych kosztów wpisać w koszt działalności

              Wydaje się że ok 2000-3000 z tego możnaby
              wpisywać w koszty działalności (amortyzacja
              samochodów, benzyna, telefony, internet, część
              zakupów, komputery) i pewnie z 500-1000 zł
              zostałoby w kieszeni...

              =========================================

              Dalej ..

              1400 + 200 + 350 + 70 + 50 + 800 + 100 +
              50 + 1800 + 500 = 5300

              Wydaje mi się że nie ujełaś tu wszystkich
              wydatków stałych - co oznacza że nie uświadamiasz
              sobie być może że nimi są .. co najmniej brakuje

              - innych kosztów utrzymania auta (ubezpieczenie, naprawy)
              - inne ubezpieczenia roczne (ubezpieczasz mieszkanie?)

              Ogólnie - powinnaś doliczyc 1/12 tego co wydajesz
              regularnie rocznie .. np 1/12 z tej dopłaty do US też ..

              Wtedy będziesz miała lepszy obraz tego jak wydajesz pieniądze

              pozdrawiam ..
              • barrabarra Re: Jak zlikwidować debet - porada 03.06.09, 12:03
                Juz wyjasniam:
                Benzyna
                - ja dojezdzam do pracy, maz nie,
                co tydzien jezdzimy na wiec - ok. 100 km w jedna strone + wycieczki
                po okolicy,
                ja do firmy mam ok. 7 km - podroz takze w korkach
                - do tego 3-4 razy do roku podroz do domu rodzinnego ok. 250 km w
                kazda strone,
                - podroz na wakacje

                Razem wyjdzie 800 zl, chociaz ostatnio bardziej bylo to 600 zl - no,
                ale niedlugo jedziemy nad moze, wiec sredni miesieczny koszt na
                pewno wyniesie 800 zl.

                b) komorki
                Juz obnizylam. Zlikwidowalam swoja komorke - dostalam firmowa, ale
                musialam czekac do czerwca.
                Skorzystalam ze zmiany reg. w Plusie i zlikwidowalam kom. meza -
                przeneisie sie do tanszego Play, wtedy rachunki beda max 60 zl.

                d) fundusz inwestycyjny - musze trzymac do listopada,
                potem wycofuje cala kase, ktora przeznacze na splate czesci debetu.

                Co do samozatrudnienia. Nie oplaca mi sie to za bardzo.
                Chce miec drugie dziecko - a wtedy na macierzynskim nei dostane nic.
                A co bedzie, jesli ciaza, odpukac, bedzie zagrozona i bede musiala
                byc na zwolnieniu?

                Na razie w ramach oszczednosci ustalilismy, ze opiekunka bedzie do
                konca sierpnia, a od wrzesnia dziecko idzie na 8 godzin do
                przedszkola. Tak wiec odpadnie nam 1400 zl, a dojdzie 200 zl doplaty
                do przedszkola.

                W ramach samodyscyplinowania, postanowilam nei aktywowac nowej karty
                do bankomatu. Korzystam z pensji meza, ew. robie przelewy.
                smile

                Oszczedzanie moze byc fajne.
                • vernalis1 Re: Jak zlikwidować debet - porada 03.06.09, 12:53
                  > - ja dojezdzam do pracy, maz nie,
                  > co tydzien jezdzimy na wiec - ok. 100 km w jedna strone +
                  wycieczki
                  > po okolicy,
                  > ja do firmy mam ok. 7 km


                  ja do swojej mam 6,5km - jeżdzę na rowerze ( na szczęscie nie muszę
                  byc w garsonce w godzinach pracy ) a jak pogoda do luftu - jadę mzk,
                  pks -tak tylko luzno napisałam - bycmoze rower w twoim przypadku
                  odpada - ale np komunikacja miejska?
                • hermilion Re: Jak zlikwidować debet - porada 03.06.09, 13:53
                  > Benzyna

                  Cos mi się wydaje i tak za dużo ..

                  - tygodniowo 250km (wiec) = 13 000km/rok
                  - 21 dni x 15km (praca) = 3700 km/rok
                  - 4 x 500km = 2000 km/rok
                  - wakacje niech bedzie 2000km/rok
                  - inne - niech bedzie 200 miesiecznie = 2400km/rok

                  Razem: 23 000 km / rok - zgadza się?

                  Płacisz (obecnie) powiedzmy 700 x 12 = 8400

                  Wynik: 8400 / 230 = 36 zł/100 km ..

                  To jest wynik MASAKRA - średnie spalanie 8.5l benzyny
                  na 100km w tym wliczając trasę .. ja płacę obecnie
                  na trasie ok 18-20 zł/100km a po mieście ok 25zł/100km
                  (mazda 323f 2.0tdi) ..

                  Jeśli weżmiesz auto ekonomiczne (średnio 22zł/100km)
                  to policzmy: 8400 (obecnie) - 22 x 230 = 3 300 rocznie ..

                  Tylko uwaga - jeśli weźmiesz diesla to część z tych
                  oszczędności pojdzie na większe koszty uzytkowania
                  (droższe auto, droższe naprawy, częstsza wymiana oleju) ..

                  Powiem ci że obecnie robie 8 razy w miesiącu trasę
                  Wrocław - Warszawa (bo pracuje w Wawie a rodzina
                  we Wrocku) + dojazdy do pracy i nie wydaje 600 na rope ...

                  Stad wynik 600-800 za benzynę wydał mi się podejrzany ..

                  >
                  > Co do samozatrudnienia. Nie oplaca mi sie to za bardzo.
                  > Chce miec drugie dziecko - a wtedy na macierzynskim nei
                  > dostane nic.

                  Tobie nie .. a mąż? Poza tym jak sie zakręcic
                  to można mieć i to i to ..

                  >
                  > Oszczedzanie moze byc fajne.

                  Zgadzam się w pełni big_grin
                  • barrabarra Re: Jak zlikwidować debet - porada 03.06.09, 14:07
                    Uproscilam - do tego inne wydatki zwiazane z samochodem
                    - przeglad i inne naprawy ok. 1000 zl,
                    - zarowki/ spryskiwacze/ olej - 200 zl
                    - myjnia - ok. 40 zl na rok (nie zawsze jestem na wsi moge umyc sam.)
                    - ubezpieczenie auta 600 zl (tylko OC)

                    A samochod pali sporo - na trasie 7-8 litrow,
                    na miescie 11.

                    I nie zmienie go na inny, bo jest bezawaryjny.
                    Kupilam go 2,5 roku temu za 28 tys., teraz dostalabym max 13 tys.
                    PLN.
                    Wiec znow musialabym wydac kupe kasy, zeby znow zaoszczedzic.
    • barrabarra Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 03.06.09, 15:46
      Samochodem bede jezdzic do pracy, bo to oszczednosc czasowa.
      Z wyjsciem z domu dojazd do pracy zajmuje mi 15minut,
      powrot troche dluzej po ok. 20 - max 30.
      Dla porownania te sama trase autobusem (licze od wyjscia z domu z
      dojsciem do pracy) - ok. 40 minut.
      Moge oczywiscie zaoszczedzic, jezdzic autobusem,
      ale wtedy odbyloby sie to kosztem dziecka, dla ktorego i tak mam
      malo czasu.
    • dwudziestoparolatek Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 05.12.09, 23:00
      Mi osobiście nie podobają się takie prowokacyjne tematy, że na forum
      "Oszczędzamy" jelenie wypowiadają się, jakoby nie mogli związać końca z końcem
      za 7 tys. Żal.pl sad(

      Na tym forum poruszane są tematy oszczędzania i spraw z tym związanych. Zatem
      chwalenie się w tym miejscu dochodami powyżej 5000 zł/miesiąc uważam za nietakt.
      Pozdro
      • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 14:45
        dwudziestoparolatek napisał:

        > Mi osobiście nie podobają się takie prowokacyjne tematy, że na forum
        > "Oszczędzamy" jelenie wypowiadają się, jakoby nie mogli związać końca z końcem
        > za 7 tys. Żal.pl sad(

        A dlaczego maja prawo wypowiadać się tylko jelenie, które nie potrafią zarobic
        na rodzinę?

        I kto pisze, że nie mozna związać końca z koncem? Chodzi tylko o oszczędzanie.
        • joankb Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 14:57
          A - to jest takie typowe podejście.
          Tak podchodzą osoby, które wcale NIE CHCĄ oszczędzać. Muszą, bo mają niskie
          dochody, ale nie chcą. I kojarzą oszczędzanie z czymś gorszym niż życie bez
          oszczędzania. Gdybym miał X więcej nie musiałbym oszczędzać smile
          I część takich osób po faktycznym zwiększeniu dochodów - wpada w długi. Bo już
          może - dostać kartę kredytową, kredyt, debet.
          • magdalaena1977 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 21:06
            joankb napisała:

            > A - to jest takie typowe podejście.
            > Tak podchodzą osoby, które wcale NIE CHCĄ oszczędzać.
            > Muszą, bo mają niskie dochody, ale nie chcą.
            Ale ja też nie chcę oszczędzać. Wolałabym móc kupować wszystko bez ograniczeń
            finansowych. Zarabiam nieźle, ale nadal nie stać mnie na wszystko na co mam ochotę.
            I oszczędzanie, czy też racjonalne gospodarowanie posiadanymi środkami jest
            koniecznością.
            Jak wizyty u dentysty czy kontrola u ginekologa.
            • joankb Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 21:29
              Chyba mało precyzyjnie było...
              Nie ma takich dochodów, które by wystarczyły na wszystko. Bo to wszystko to może
              być i wyspa na Karaibach i podróż na księżyc i stajnia F1.
              I oszczędzanie polega na stopniowej realizacji jakiegoś celu, czy to przez
              odkładanie z góry, czy może z dołu, poprzez kredyt na jaki możemy sobie pozwolić.
              Osoby, które nie chcą oszczędzać, kiedy już nie muszą żeby dożyć następnej
              wypłaty, do czego zmusza ich sytuacja "dziś", potem wydadzą wszystko i jeszcze
              więcej na rzeczy, które chcą mieć natychmiast.
              Przecież mogłabyś wydać wszystko co zarabiasz? Jeśli tego nie robisz - masz na
              myśli (pewnie) jakieś inne wydatki, które są konieczne albo wymarzone i
              potrafisz z czegoś "natychmiast" zrezygnować.
      • wujek-leszek Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 13:59
        dwudziestoparolatek napisał:

        > Mi osobiście nie podobają się takie prowokacyjne tematy, że na > forum
        "Oszczędzamy" jelenie wypowiadają się, jakoby nie mogli
        > związać końca z końcem za 7 tys. Żal.pl sad(

        To nie Jelenie - to rozsądnie ludzie, dla których istnieje pojęcie
        Budżetu Domowego, to ludzie, którzy w pierwszej kolejności dbają o przyszłość
        swojej rodziny i przyszłość dzieci!


        > Na tym forum poruszane są tematy oszczędzania i spraw z tym
        > związanych.


        No trudno, żebyśmy tutaj rozmawiali o piciu wódki, albo o osiągach aut.

        > Zatem chwalenie się w tym miejscu dochodami powyżej 5000
        > zł/miesiąc uważam za nietakt


        Dlaczego twoim zdaniem, ktoś kto zarabia powyżej 5000 zł miesięcznie, nie może
        oszczędzać? Czy taka osoba to burżuj, a może od razu przestępca? Czy to
        takie złe, że ktoś, kto ciężko na te pieniądze pracuje, chce gospodarować nimi
        rozsądnie i efektywnie?
      • mohonk Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 15:35
        Dwudziestoparolatku!

        Słowo "oszczędzać" ma znaczenie dwojakie. Można oszczędzać na
        jedzeniu (gdy mamy dochód na poziomie 1000 złotych/mies.) a można
        oszczędzać na emeryturę, mieszkanie (z dochodami 10 000/mies.).

        Jedno i drugie może lecz nie musi być tą samą czynnością.

        Zastanów się nad moimi słowami a zrozumiesz, że forum to jest
        zarówno dla osób biednych, średniosytuowanych jak i zamożnych.

        Pozdrawiam Cię
        mohonk
    • mazel_tov Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 19:34
      "Autorka wątku żyje w Warszawie. W stolicy nie ma się czym chwalić zarabiając
      5000. To nie jest dużo... Wyższe zarobki - wyższe koszty."

      Jestem pewna, że się mylisz. Nieliczni dobijają do 5 tys miesięcznie. Chyba, że
      mówisz o dochodzie na rodzinę, to już większa grupa, ale i tak wystarczająco
      mała, żeby cię zanegować.

      5tys w Warszawie to nadal kupa kasy.

      • naturella Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 06.12.09, 21:41
        No dokładnie. Ja mieszkam w Warszawie już 9 lat, a pensji 5 tys. na
        rękę nie miałam nigdyuncertain Co więcej, moja siostra, mieszkająca w
        Poznaniu, trzy lata po studiach, zarabia mniej więcej tyle samo, co
        ja w Warszawie. Tak się utarło, że w stolicy, to się zarabia! po
        kilkanaście tysięcy... A to bzdura. Na kierowniczych, dyrektorskich
        stanowiskach w korporacjach się tyle zarabia, i owszem. Ale tak samo
        w każdym dużym mieście.
      • yoko0202 nie do końca się zgodzę 06.12.09, 21:45
        dla kogoś, kto zarabia 2 tyś - 5 tyś to będzie kupa kasy
        dla osoby zarabiającej 700 zł na część etatu, już np. 2 tyś to kupa kasy.
        a dla kogoś o dochodach rzędu 8 tyś miesięcznie - dopiero np. 15 tyś to będzie
        kupa kasy

        jeżeli ktoś mieszka w dużym mieście, i co miesiąc na kredyt hipoteczny, czynsz,
        rachunki itp pęka mu 3500 tysiąca, to zarabiając tą "kupę kasy" w postaci 5 tyś
        i tak musi się nieźle nagimnastykować, żeby i zjeść, i się ubrać, i samochód
        zatankować i parkometry pod robotą nakarmić przez 20 dni w miesiącu itp itd.

        z kolei np. 2 tysiące to może być całkiem ok dla młodego bezdzietnego małżeństwa
        w maleńkim miasteczku na jakiejś lubelszczyźnie, mieszkających u rodziców,
        pomidorki i ogórki w ogródku przy domu, rosół sam po podwórku lata itp.

        nie da się jednoznacznie stwierdzić, ile dla wszystkich ogółem będzie dużo, a
        ile za mało - tutaj chodzi wyłącznie o to, na co komu starcza
      • falllen_angel Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 08.12.09, 03:42
        mazel_tov napisał:

        > "Autorka wątku żyje w Warszawie. W stolicy nie ma się czym chwalić zarabiając
        > 5000. To nie jest dużo... Wyższe zarobki - wyższe koszty."
        >
        > Jestem pewna, że się mylisz. Nieliczni dobijają do 5 tys miesięcznie.

        Ale netto czy brutto?
        Twierdziłbym, że 5000 brutto to naprawdę żadna rewelacja w Wawie...

        W.
    • jamajka79 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 13:28
      Smutne jest to, że ludzie gardzą innymi tylko dlatego, że mają niskie dochody.
      Żal mi ludzi, którzy mają takie zawody, które nie dadzą zarobic więcej.
      Ekspedientki, pielęgniarki, nauczyciele i cała rzesza ludzi, którzy faktycznie
      nic nie produkują, ale świadczą dla nas jakieś usługi i muszą to robić z
      uśmiechem na twarzy. Wczoraj czytałam artykuł o chłopcu z zespołem downa, który
      ma problem z dojazdami do szkoły i rodzina poprosiła o pomoc urząd miasta i
      wiecie jakie były komentarze? Że to nie czlowiek tylko debil, który nigdy nie
      będzie produktywny, jakaś babka się oburzyła, że nie po to pracuje żeby dotować
      takie Nic. Że jej dziecko jest normalne i będzie kiedyś płaciło podatki a takie
      zero chce chodzić do szkoły bo lubi malować, po co mu szkoła i takie tam.
      Smutne, że dzielimy ludzi na lespzych i gorszych tylko z powodu ich niskich
      dochodów. A kto uczy nasze dzieci, sprząta nasze ulice, obsługuje w sklepie?
      Naprawdę patrzycie na nich z taką pogardą? Pomyślcie co by było jakby takich
      ludzi nie było...?
      • barrabarra Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 14:08
        Ja uwazam, ze zarabiam b. dobrze, jestem zadowolona z pensji, tylko jakos
        wpadlam w spirale zadluzenia.
        Dodam jeszcze, ze pol roku po rozpoczeciu oszczedzania:
        - splacilam calkowicie debet
        - mam 4 tys. oszczednosci
        - wlasnie wrocilam z zagranicznej wycieczki (na ktora zaooszczedzilam wczesniej
        pieniadze)
        - wyremomntowalam lazienke

        i nie mam zadnych, absolutnie zadnych dlugow smile
        I jestem bardzo, ale to bardzo szczesliwa.
        Bardzo mi pomogliscie smile
      • anyx27 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 15:14
        jamajka79 napisała:

        > Smutne jest to, że ludzie gardzą innymi tylko dlatego, że mają niskie dochody.

        A ktoś kimś gardzi, dlatego, że ten drugi ma niskie dochody????

        > Ekspedientki, pielęgniarki, nauczyciele i cała rzesza ludzi, którzy faktycznie
        > nic nie produkują, ale świadczą dla nas jakieś usługi i muszą to robić z
        > uśmiechem na twarzy.

        Nie muszą, a chcą. Ja też jestem nauczycielem , pracowałam rok w zawodzie.
        Uwielbiam dzieci, ale praca za te pieniądze niestety mnie w tym momencie nie
        urządza, zwłaszcza, że mąż tez pracuje w budżetówce. Dlatego założyliśmy
        działalność.
        • martialis Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 15:23
          Ja też jakoś nie widzę tu pogardy dla ludzi w niskimi dochodami...
          Wręcz przeciwnie - pomoc i porady.

          I w zupełności zgadzam się z anyx27 - jak napisał wujek-leszek kilka
          postów wcześniej: każdy jest kowalem własnego losu... - czy ktoś nas
          zmusza do bycia nauczycielem, pielęgniarką??
          • zuzanna56 Re: pensja 7 tys. miesiecznie i wieczne dlugi 09.12.09, 16:38
            Mnie nikt do studiowania anglistyki i bycia nauczcielką nie zmuszał.
            Naprawdę nie każdy nauczyciel zarabia grosze. Owszem, pracując 18
            godzin w tygodniu to może tak. Mnóstwo moich kolegów i koleżanek
            nauczycieli pracuje jeszcze po południu i w soboty np. przygotowując
            uczniów do matury z języków obcych czy matematyki, prowadząc zajęcia
            sportowe, udzielając korepetycji. W większym mieście nauczyciel
            spokojnie zarobi te 4 tysiące netto (a nawet więcej), ale oczywiście
            pracując więcej i mając pomysł na pracę dodatkową. Nie jest to nie
            wiadomo jaka super pensja, to fakt. Ale mało też nie.