tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż

10.07.09, 16:20
Prosze o radę- co do jedzenia zabrać na dosc dluga bo ok. 24-26 godzinną
podróż na pd. Europy. Podróż niestety autokarem. Kanapki odpadaja z racji tego
że ich nie znosze, a poza tym po kilku godzinach zrobi sie z nich...no łatwo
sobie wyobrazić cosmile. Kupienie czegoś na stacja benzynowych ew. w zajazdach
też raczej odpada- po 1. ceny, a po 2. nie wiadomo, która to forma życia danej
potrawy i nie mam ochoty zatruć sie. Mozecie coś doradzić? Będę wdzieczna.
    • solejrolia Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 10.07.09, 16:44

      pieczywo chrupkie, bułeczki maślane, albo co tam lubicie a do popicia jogurt
      /maślanka/ kefir. czyli trzeba mieć przenośną lodówkę, żeby nabiał nie zepsuł
      się. a skoro już lodówkę, to można do niej wiele więcej rzeczy wpakować, np.
      kabanosy, czy inne cienkie kiełbaski. wzięłabym, np lasagne, bo na zimno też
      jest bardzo fajna. albo np. jakąś sałatkę z makaronem, czy z ryżem.
      • anula36 Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 10.07.09, 17:00
        ciekawe gdzie upchna ta lodowke w autokarze.

        pieczywo chrupkie tak, kananosy tez, jablka, jakies pokrojopne warzywa,cale pomidorki koktajlowe w pojemniczku, mysmy brali tez wedzonego kurczaka.
        • anetapzn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 10.07.09, 17:07
          anula36 napisała:

          > ciekawe gdzie upchna ta lodowke w autokarze.
          >
          > pieczywo chrupkie tak, kananosy tez, jablka, jakies pokrojopne warzywa,cale pom
          > idorki koktajlowe w pojemniczku, mysmy brali tez wedzonego kurczaka.

          Mleczne produkty odpadaja, bo to różnie sie może skończyć- rewolucją żołądkową
          teżsad. W ogóle zapomniałam napisać, ze lodówka (z braku gł. miejsca) odpada.
          Gdybyśmy mieli brać lodówkę, to w ogóle nie byłoby problemu. O kurczaku wędzonym
          tez myślałam, ja uwielbiam, a mój maż też lubi. Pokrojony np. na grube plastry.
          Kurczak z Biedronki jest dosć tani i smakowo ok. Kabanosy, salami, to owszem,
          ale to chcemy zostawić na drogę powrotną. Kurcze z powrotem tez coś musimy
          jeśćsmile. Gł. zadałam pytanie pod kątem mojego małżonka, który lubi zjeść i to
          bardzosmile. Ze mna to juz mniejszy problem, nawet lekka dietka dobrze mi zrobi,
          ale on......+ jest ten, że mąż jest praktycznie wszystkożerny, tylko musze
          wymyśleć co sensownego zabrać....
          • cotti Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 12.07.09, 21:49
            To trochę dla mnie dziwne - planujecie jedzenie na powrót jeszcze przed wyjazdem
            na wakacje - i zamierzacie brać jedzenie z Polski.
            Czy głównym punktem waszej wycieczki jest jedzenie polskich rzeczy?

            To tylko 24 h, z czego część prześpicie, jeśli chodzi wam o tani i smaczny
            prowiant - to dobre kabanosy i salami nie są tanie, więc chyba odpadają.
            W tak długie podróże chyba lepiej wziąć coś lekkostrawnego do jedzenia, pieczywo
            typu maca, kukurydziane (jeśli nie lubicie zwykłych kanapek), do przegryzienia z
            warzywami - np. ogórkami, kawałkami papryki, marcheweczkami i co kto lubi.
        • linn_linn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 10.07.09, 17:07
          Sa torby z wkladami do uprzedniego zamrozenia: duze, ale i male.
          • anula36 Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 10.07.09, 17:15
            forum.gazeta.pl/forum/w,77,97377234,97377234,Prowiant_na_wyjazd.html

            Moze tu znajdziesz jeszcze jakies dodatkowe natchnienie - litosci nie wiezcie tych rzeczy jeszcze z powrotem - kupicie sobie cos przed wyjazdem na miejscu!!! Przewiezienie czegokolwiek poza puszkami i proszkami w wysokiej temperaturze, przechowywanie i wiezienie z powrotem to czysty zamach na swoje zdrowie.
            • anetapzn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 10.07.09, 17:19
              anula36 napisała:

              > forum.gazeta.pl/forum/w,77,97377234,97377234,Prowiant_na_wyjazd.html
              >
              > Moze tu znajdziesz jeszcze jakies dodatkowe natchnienie - litosci nie wiezcie t
              > ych rzeczy jeszcze z powrotem - kupicie sobie cos przed wyjazdem na miejscu!!!
              > Przewiezienie czegokolwiek poza puszkami i proszkami w wysokiej temperaturze, p
              > rzechowywanie i wiezienie z powrotem to czysty zamach na swoje zdrowie.

              Dzieki za link. To wytłumacz mojemu ukochanemu małzonkowi, ze 17 dni bez
              kabanosów przezyje... Kabanosy i salami zapakowane prózniowo pojadą, na miejscu
              zostana odrazu wpakowane do lodówki, wiec chyba przez drogę nic im sie nie
              stanie. Jedziemy do Grecji, wiem, nie na pustynię, ale co wykombinować na drogę
              powrotną? Brzoskwiniami i winogronem to mój maż sie nie zadowoli...
              • woman-in-the-city Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 10.07.09, 17:36
                A szacowny małzonek boi się latac?
                Jesli z jakis wzgledów wybraliście autokar (podziwiam) to w drodze kompromisu
                lekka dieta mu nie zaszkodzi chyba, ze to typ cherlaczka wink
                Kabanosy lub inna sucha wedlina sa do kupienia na południu Europy , no chyba,że
                do Turcji jedzieciewink
                Z rewolucjami zołądkowymi kochana to trzeba się zawsze liczyc, woda pita w
                innych krajach tez bywa czasem zdradliwa, zapakowanie remigastu lub czegos
                podobnego jest musem.
                • anula36 Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 10.07.09, 20:22
                  na zoladek to lepszy nasz rodzimy wegiel i smectasmileRanigast to taka kreda na zgage czyli nadprodukcje kwasu solnegowinkPrzy problemach z zoladkiem dobrze dziala tez zwykla cola.

                  Tez jezdzilam wielokrotnie autokarem i przezylam,ale nie przyszlo mi do glowy zeby cos raz wiezione taszczyc po tygodniu czy 2 z powrotem. Ale to wasze zoladki i wasz problem.

                  Z foliowanych wedlin jadlam ostatnio na wakacjach wlasnie, krakowska sucha z indykpolu:

                  www.indykpol.pl/Oferta/Produkty/Kategoria/612_wedliny/Podkategoria/13_wedliny_szlachetne/126_krakowska_sucha_325g.html
                  jest pakowana prozniowo i jak nie lubie wedlin ta wyjatkowo mi smakowala.Moze Twoj maz tez zasmakuje.
                • anetapzn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 11.07.09, 09:38
                  woman-in-the-city napisała:

                  > A szacowny małzonek boi się latac?
                  > Jesli z jakis wzgledów wybraliście autokar (podziwiam) to w drodze kompromisu
                  > lekka dieta mu nie zaszkodzi chyba, ze to typ cherlaczka wink
                  > Kabanosy lub inna sucha wedlina sa do kupienia na południu Europy , no chyba,że
                  > do Turcji jedzieciewink
                  > Z rewolucjami zołądkowymi kochana to trzeba się zawsze liczyc, woda pita w
                  > innych krajach tez bywa czasem zdradliwa, zapakowanie remigastu lub czegos
                  > podobnego jest musem.

                  Ani ja ani maż nie boimy sie latac. To akurat nieistotne dlaczego wybraliśmy
                  podróż autokarem.
                  A co do kabanosów i suchej wędliny to w dużej części pd krajów w Europie nie
                  dostaniesz jej, chyba że znajdziesz w jakimś wiekszym mieście polski sklep. Nie
                  mam zamiaru jechać do Aten w poszukiwaniu polskiego sklepu z obsuszaną wędliną.
                  Z wędlin w Grecji w zwykłym sklepie albo markecie mozesz kupic: parówki, pasztet
                  w puszkach Tulipa, cos ala szynka plasterkowane w foli. I to wsio z wędlin.
                  A ranigast jest na zgagę. Na "rewolucję żołądkową" troche inne środkismile Że woda
                  pita w innych krajach jest zdradliwa to wiem, ale akurat grecka jest ok, poza
                  tym my przynajmniej nie mamy zamiaru ani zwyczaju pić kranówki- wodę mozna
                  przegotowac ewentualnie pić mineralną.
                  • woman-in-the-city Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 11:37
                    Miałam na mysli środek na zgagę, ale oczywiscie stoperan na biegunkę tez nie
                    zaszkodzi zabrac, ale Wy do Turcji ani Egiptu nie jedziecie. Grecja to lajcik,
                    wszystko mozna kupic, na kazdej z wysp (jesli sie na nie wybieracie) sa dobrze
                    wyposażone sklepy, oczywiscie ceny tez rożne, ale lepiej kupic na miejscu
                    jedzenie na drogę powrotną niż taszczyc zywnosc z kraju z powrotem.
                    A propos latania to miałam na myśli tylko to, że oszczędza sie czas i bywa, ze
                    zdrowie, nie kazdy pisze się kilkunastogodziną przeprawę autokarem, a zapasów
                    jedzenia tez brac nie trzeba.
              • tezromantyczka Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 11:59

                > Dzieki za link. To wytłumacz mojemu ukochanemu małzonkowi, ze 17
                dni bez
                > kabanosów przezyje... Kabanosy i salami zapakowane prózniowo
                pojadą, na miejscu
                > zostana odrazu wpakowane do lodówki, wiec chyba przez drogę nic im
                sie nie
                > stanie. Jedziemy do Grecji, wiem, nie na pustynię, ale co
                wykombinować na drog
                > ę
                > powrotną? Brzoskwiniami i winogronem to mój maż sie nie zadowoli...

                A mąż sam nie może pomyśleć, co chciałby zabrać w podróż?
        • iwonesik Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 22.07.09, 12:23
          Jogurty i kefiry w podróż???? Nigdy tego nie bierz!
    • ofelia1982 Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 10.07.09, 21:33
      tylko uważaj z jogurtami/maślankami/kefirami! jechalam kiedys do
      Wloch wlasnie autokarem (ponad 30h, bo na samo południe, masakra) i
      jogurt mi się w ciągu kilku godzin zepsuł (chyba było coś z klimą) i
      pękł..potem w nocy przeciskałam się miedzy śpiącymi ludźmi do pseudo-
      łazienki by zmyc go z wnętrza plecaka..
      Dobrym pomyslem jest to co ja zawsze biorę w dłuższe podróże -
      przeciery typu Gerber..dla dziecismile co prawda te Gerberowe są drogie
      (kilka zł za maleńki słoiczek), ale możesz sama zrobic takie dania..
      poza tym pieczywo chrupkie (np ryżowe), marchewkę obraną (do
      pochrupania), jabłka. Nie polecam owoców typu banany albo
      brzoskwinie, bo łatwo je rozciapac. Jabłka, mandarynki sa lepsze
      • anetapzn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 11.07.09, 09:32
        ofelia1982 napisała:

        > tylko uważaj z jogurtami/maślankami/kefirami! jechalam kiedys do
        > Wloch wlasnie autokarem (ponad 30h, bo na samo południe, masakra) i
        > jogurt mi się w ciągu kilku godzin zepsuł (chyba było coś z klimą) i
        > pękł..
        Własnie m.in. dlatego wszelkiego typu jogurty, kefiry,s erki, maślanki itp
        odpadaja zdecydowanie.

    • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 09:09
      Zaraz zaraz, niech sobię przypomne, jak ja to nazywam, kiedy Polacy jadą na
      wakacje z kiełbasą i jajkami na twardo...? A tak, buractwem.

      Zanim mnie zlinczujecie, coś wam powiem.

      Byliśmy w maju 2 tyg. na Krecie. Bez wyzywienia. Jemy specyficznie, o głupich
      porach i nie dużo, nie będe płaciła, żeby wyrzucać pieniądze.

      Z Polski zabraliśmy wedzonego łososia, serek kanapkowy,trochę zółtego sera,
      paczkę naszego makaronu i chyba z 6 gorących kubków. W luku bagażowym w
      samolocie jest dosyć zimno, więc wszystko bez uszczerbku przetrwało. Pobyt się
      udał. Z Ponad tysiąca euro kieszonkowego przywieźliśmy 400. Nie oszczędzaliśmy
      na niczym. Jak ktoś chce wiedzieć jakie sa ceny na Krecie i co gdzie kupować, to
      proszę się zapytać, nie będe pisała w eter dla "nikogo".

      W drodze powrotnej na lotnisku, przed otwarciem gate'u myslałam,że mi się
      przewidziało. 2 całkiem ogarnięte Polki (pod 50) siedziały se na luzaku i jadły
      nieśmiertelne jajka na twardo... Cały świat z laptopami, torbami z wolnocłówki
      itd, ale nie my, my musimy miec jajo, wyjazd bez niego się nie liczy. Zagryzane
      bułą zapycha na caaałe 2,5 h lotu. Czekałam jeszcze az wyciągną kurczaka.


      Jeżeli cie nie stać na wakacje, to nie jedź. Odwalanie totalnej wioski w postaci
      zabierania ze sobą kiełbasy NA DROGE POWROTONĄ to jakies polskie kuriozum. Nie
      możecie kupić kawałka koziego sera (w cenie zółtego w polsce), chleba i
      pomidora? Zapłacicie za to jakieś 5 Euro (policzmy 25zł), mąż jednego dnia nie
      przeżyje na lżejszym prowiancie?

      Mnie przeraża takie podejscie. Rozumiem jak ktos jedzie na camping do jakiejś
      włoskiej wioski, jak moja kolezanka rok temu, gdzie w promieniu 30km poza barem
      nie ma zadnego sklepu. I trzeba miec coś ze sobą, żeby nie jechać tylko na
      frytkach. Ale brać prowiant na drogę powrotną.......
      • anetapzn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 09:40
        mazel_tov napisał:

        > Zaraz zaraz, niech sobię przypomne, jak ja to nazywam, kiedy Polacy jadą na
        > wakacje z kiełbasą i jajkami na twardo...? A tak, buractwem.
        >
        W wiesz co, dla mnie maksymalnym buractwem jest ocena innych osób. Osoba z klasą
        po prostu powstrzymałaby sie od komentarzy. Tym bardziej, ze nie zadałam w
        wątku pytanie "jak oceniacie takie a takie wakacje", tylko zadałam zupełnie inne
        pytanie. Każdy ma prawo spędzać wakacje gdzie i jak mu się podoba. Jeżeli wiec
        nie masz nic sensownego do napisania na konkretny temat, daruj sobie.
        • krzysztofsf Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 09:56
          anetapzn napisała:

          > mazel_tov napisał:
          >
          > > Zaraz zaraz, niech sobię przypomne, jak ja to nazywam, kiedy Polacy jadą
          > na
          > > wakacje z kiełbasą i jajkami na twardo...? A tak, buractwem.
          > >
          > W wiesz co, dla mnie maksymalnym buractwem jest ocena innych osób. Osoba z klas
          > ą
          > po prostu powstrzymałaby sie od komentarzy. Tym bardziej, ze nie zadałam w
          > wątku pytanie "jak oceniacie takie a takie wakacje", tylko zadałam zupełnie inn
          > e
          > pytanie. Każdy ma prawo spędzać wakacje gdzie i jak mu się podoba. Jeżeli wiec
          > nie masz nic sensownego do napisania na konkretny temat, daruj sobie.


          Mnie dobilo jeszcze "jesli nie stac cie na wakacje to nie jedz".
          A jesli ktos jednak chce pojechac i zobaczyc czy tez wypoczac?
          Oszczedzajac na wszystkim innym, lacznie z prowiantem na droge?


          Dla mnie buractwem sa tabuny wrzeszczacych niemcow np. Nie lepiej, zeby siedzieli w domu a nie wydzierali sie we wszystkich krajach?
          • nessska Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 11:08
            można jeszcze wejść na dziedziniec takiego na przykład Luwru (wejście na
            dziedziniec jest bezpłatne) i tam, pogryzając jaja na twardo i krakowską suchą,
            przejrzeć przywieziony z Polski (bo kupiony na miejscu droższy!!) album ze
            zdjęciami eksponatów z rzeczonego Luwru. można powiedzieć, że się było,
            widziało, a zawsze to jakaś oszczędność.
            • krzysztofsf Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 11:19
              nessska napisała:

              > można jeszcze wejść na dziedziniec takiego na przykład Luwru (wejście na
              > dziedziniec jest bezpłatne) i tam, pogryzając jaja na twardo i krakowską suchą,
              > przejrzeć przywieziony z Polski (bo kupiony na miejscu droższy!!) album ze
              > zdjęciami eksponatów z rzeczonego Luwru. można powiedzieć, że się było,
              > widziało, a zawsze to jakaś oszczędność.

              Kpisz, czy o droge pytasz.
              znasz np. wysokosc pensji nauczycielskich, czy mozliwosci finansowe wiekszosci studentow?

              Wiele osob oszczedzajac na jedzeniu uzyskuje fundusz na wejsciowki, czy na dojazd do miejscowosci, ktore chca zwiedzic.

              Kiedys z zona, na poczatku lat 90-ych, zjezdzilismy sporo Wloch, nocujac w schroniskach mlodziezowych z plecakami zapakowanymi jedzeniem z kraju - lacznie z pieczywem. Relacje pomiedzy zarobkami w Polsce i ue, byly wtedy jeszcze gorsze niz teraz.

              Nie sztuka zwiedzic, gdy sie ma kase, sztuka dokonac tego majac malo pieniedzy.
              • nessska Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 11:30
                jestem studentką z nauczycielskiej rodziny. zwiedziłam sporą część świata,
                oszczędzając i mając dramatycznie mało kasy. i znam to, że czasem trzeba sobie
                darować kawkę w malowniczej kawiarence gdzieś-tam, a za to wejść do muzeum. ale
                jest różnica między oszczędzaniem a robieniem wiochy.
                • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 11:40
                  nessska ma racje. Co dla Krzysztofa bardzo ważne, popartą doświadczeniem wink
                  • krzysztofsf Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 11:57
                    mazel_tov napisał:

                    > nessska ma racje. Co dla Krzysztofa bardzo ważne, popartą doświadczeniem wink

                    Jak pisalem, tez mam doswiadczenie.

                    Jest roznica pomiedzy "malownicza kawiarnia" a posilkiem umozliwiajacym dalsze funkcjonowanie, jesli jesli jest sie wylacznie na wlasnym wyzywieniu.

                    Obecnie sa troche inne relacje (ale tylko troche) pomiedzy cenami "u nas" i tam", ale i tak, o ile ktos nie lata wylacznie samolotem, to jadac przez Europe autobusem, czy pociagami, wiekszosc pasazerow i to niezaleznie od kraju pochodzenia, bedzia miala wlasna zywnosc na droge i czasem na czesc pobytu.

                    Samolotem po prostu to rzadziej sie oplaca (nadwaga bagazu).

                    Dla mnie dalej najwieksza "wiocha" sa wrzaskliwi niemcy, zwlaszcza w "malowniczych kawiarenkach", ktore . przestaja byc malownicze gdy je obsiada.


                    Nie rozumiem wydziwian nad tym, ze ktos zje wlasne zapasy.
                    • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:35
                      Tutaj nie chodzi o zabranie pewnej ilości jedzenia, pozwalającej np. mieć bazę
                      pod 2-3 obiady (paczka makaronu), czy awaryjnej puszki pasztetu. Problemem jest
                      Polak na wakacjach, który stojąc w kolejce do kasy w dyskoncie wierzy, że
                      właśnie oszczędza kupując kiełbasę, którą ma zamiar zjeść w drodze powrotnej!!!
                      Bywa różnie, ja to rozumiem, jest kryzys, oberwaliśmy z mężem równo, nasze
                      dochody spadły. Nie jestem "ą" "ę". Zakupy robię w Lidlu i korzystam z promocji.
                      Chciałabym tylko, żebyśmy nie popadali w przesadę. Weźmy ten prowiant na drogę,
                      ale nie pakujmy go na drogę powrotną.

                      Zresztą, każdy robi co chce i jak chce. Mi jest tylko przykro czasem, kiedy
                      odpowiadam, że jestem z Polski i widzę zawód w oczach kelnera/wlasciciela
                      klubu/sklepikarza itd. "bo na Polakach się nie zarobi". B
                    • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:38
                      Tutaj nie chodzi o zabranie pewnej ilości jedzenia, pozwalającej np. mieć bazę
                      pod 2-3 obiady (paczka makaronu), czy awaryjnej puszki pasztetu. Problemem jest
                      Polak na wakacjach, który stojąc w kolejce do kasy w dyskoncie wierzy, że
                      właśnie oszczędza kupując kiełbasę, którą ma zamiar zjeść w drodze powrotnej!!!
                      Bywa różnie, ja to rozumiem, jest kryzys, oberwaliśmy z mężem równo, nasze
                      dochody spadły. Nie jestem "ą" "ę". Zakupy robię w Lidlu i korzystam z promocji.
                      Chciałabym tylko, żebyśmy nie popadali w przesadę. Weźmy ten prowiant na drogę,
                      ale nie pakujmy go na drogę powrotną.

                      Zresztą, każdy robi co chce i jak chce. Mi jest tylko przykro czasem, kiedy
                      odpowiadam, że jestem z Polski i widzę, ze tym samym stałam się klientem 2
                      kategorii. Bo nie zostawie napiwku, w sklepie kupie tylko chleb (bo ser
                      przywiozłam) i zamiast zapłacić 6 euro za 2 leżaki i parasol, wolę gryźć
                      rozpalony piasek, leżąc na ręczniku z promocji z Kerfura... Niestety, tak to
                      wygląda.

                      A mit niemców już nie jest żywy, teraz się narzeka na brytoli i rosyjskich
                      nastolatków. Ci to dopiero potrafią dać czadu.
                      • krzysztofsf Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 13:02
                        mazel_tov napisał:

                        > Tutaj nie chodzi o zabranie pewnej ilości jedzenia, pozwalającej np. mieć bazę
                        > pod 2-3 obiady (paczka makaronu), czy awaryjnej puszki pasztetu. Problemem jest
                        > Polak na wakacjach, który stojąc w kolejce do kasy w dyskoncie wierzy, że
                        > właśnie oszczędza kupując kiełbasę, którą ma zamiar zjeść w drodze powrotnej!!!
                        > Bywa różnie, ja to rozumiem, jest kryzys, oberwaliśmy z mężem równo, nasze
                        > dochody spadły. Nie jestem "ą" "ę". Zakupy robię w Lidlu i korzystam z promocji
                        > .
                        > Chciałabym tylko, żebyśmy nie popadali w przesadę. Weźmy ten prowiant na drogę,
                        > ale nie pakujmy go na drogę powrotną.
                        >
                        > Zresztą, każdy robi co chce i jak chce. Mi jest tylko przykro czasem, kiedy
                        > odpowiadam, że jestem z Polski i widzę, ze tym samym stałam się klientem 2
                        > kategorii. Bo nie zostawie napiwku, w sklepie kupie tylko chleb (bo ser
                        > przywiozłam) i zamiast zapłacić 6 euro za 2 leżaki i parasol, wolę gryźć
                        > rozpalony piasek, leżąc na ręczniku z promocji z Kerfura... Niestety, tak to
                        > wygląda.

                        Bo takie sa mozliwosci nabywcze Polaka na przecietnej pensji.
                        Ja osobiscie juz nie jezdze (jezdzi zona z mlodym), bo preferuje wyzszy standard zwiedzania, niz ten ktory bylby dla mnie osiagalny, zwlaszcza przy porownaniu nakladow finansowych do efektu - wole, zeby to sie rozlozylo na 2 a nie 3 osoby.

                        A co do "pseudooszczednosci" na jedzeniu wg ciebie - jesli jadac do byle miejscowosi wypoczynkowej na polskim wybrzezu, trzeba ostro sie naszukac, zeby znalezc normaly sklep spozywczy z cenami dla "tubylcow", jesli sie nie chce przplacac kilkakrotnie, to tymbardziej w zagranicznej miejscowosci zyjacej z turystow.


                        > A mit niemców już nie jest żywy, teraz się narzeka na brytoli i rosyjskich
                        > nastolatków. Ci to dopiero potrafią dać czadu.

                        Ja pamietam z poprzednich lat wrzaskiliwych niemcow i wg mnie malo co jest w stanie to przebic. W stadzie sa nie do wytrzymania. I pamietam, jak niemiecki emeryt dal zamiast napiwku kelnerowu w Bulgarii papierosa amiast napiwku, klepiac go po ramieniu, a ten udawal (a moze faktycznie), ze sie cieszy.
                        • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 13:09
                          Wiec robisz dokładnie to co mówię od początku - nie stać cię, wiec nie jeździsz.

                          Zresztą, dyskusja już się wypaliła, wszystko rozbija się o podejście i
                          nieznajomość realiów oraz możliwości ludzi na forum. Kazdy ma swoje zdanie i
                          gotów jest go bronić do upadłego.

                          Nas urlop kosztował ze wszystkim nieco ponad 6tys za dwie osoby. Pytanie, czy to
                          dużo przy obecnym kursie euro?
                          • krzysztofsf Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 13:20
                            mazel_tov napisał:

                            > Wiec robisz dokładnie to co mówię od początku - nie stać cię, wiec nie jeździsz

                            Dodaj, ze nie jest to dla mnie priorytetem.

                            >
                            > Zresztą, dyskusja już się wypaliła, wszystko rozbija się o podejście i
                            > nieznajomość realiów oraz możliwości ludzi na forum. Kazdy ma swoje zdanie i
                            > gotów jest go bronić do upadłego.
                            >
                            > Nas urlop kosztował ze wszystkim nieco ponad 6tys za dwie osoby. Pytanie, czy t
                            > o
                            > dużo przy obecnym kursie euro?

                            Tak przy okazji, co to znaczy "ze wszystkim" i na jak dlugo?
                            Jesli 2 tygodnie i full inclusive w sensownym hotelu, w cenie pelne koszty podrozy wraz z oplatami lotniskowymi, ubezpieczeniami itd itp, oraz kilka wycieczek wraz z wstepami wliczonych w ten koszt w ramach pobytu, w tym chociaz jedna poza Krete, tak , ze pozostalo wam tylko kupowanie pamiatek, to powiem, ze bardzo tanio.
                            • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 14:16
                              Jasne, ja też nie żyję dla wakacji, więc w razie konieczności łatwo mi z nich
                              zrezygnować.


                              Wszystko oznacza - przelot w obie strony, transport do hotelu, 2 osobowy
                              apartament z aneksem kuchennym, podstawowe ubezpieczenia. Nie braliśmy opcji all
                              inclusive bo akurat na Krecie się to zupełnie nie opłaca. Połowa czasu poza
                              hotelem na własnym garnuszku. Co innego Egipt, gdzie w sumie jedzie się "do
                              hotelu". Za te pieniądze wynajęlismy samochód na tydzień (nie najtańszy),
                              kupilismy benzyne, zapłacilismy za wstępy, jedliśmy w tawernach, piliśmy kawe,
                              paliliśmy papierosy, robilismy zakupy spożywcze (w tym gadżety pamiatkowe w
                              postaci oliwy, serów, alkoholu), piliśmy drinki w barach, wynajmowaliśmy leżaki
                              i graliśmy w bilard (jedna gra 1,5euro, a trochę ich było, wiec wymieniam). nie
                              chcielismy zwiedzac Santorini, wiec samej Krety nie opuściliśmy, ale zjechalismy
                              wyspę wzdłuż i wszerz.

                              Wyszło tanio z 2 powodów - po pierwsze przed sezonem (40%oszczędności na
                              wynajmnie samochodu np) po drugie niewielka, ale piękna miejscowość (mimo to
                              mnóstwo tawern, sklepów, a niewielu Niemców, Rosjan i Brytyjczyków. Dla
                              porównania, u nas ceny sałatki greckiej zaczynaly się od 3,5 Euro, 25 km dalej,
                              w Iraklionie punktem wyjściowym było 5. I tak na wszystkim.
                              • krzysztofsf Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 14:25
                                Poniewaz 6k to nie 9K, to w moim przypadku ja znow poprzestalbym na otrzymaniu widokowki i jakiejs drobnej pamiatki smile
                                • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 14:28
                                  Dalibyście spokojnie radę w 3 za te 6k. Dostawka do pokoju - grosze. Jak
                                  weźmiesz jedzenie z polski i nie zostawisz napiwku, jeszcze zostanie. No i nikt
                                  nie powiedział, ze musisz jechac na 2 tyg.
                                  • krzysztofsf Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 14:38
                                    mazel_tov napisał:

                                    > Dalibyście spokojnie radę w 3 za te 6k. Dostawka do pokoju - grosze. Jak
                                    > weźmiesz jedzenie z polski i nie zostawisz napiwku, jeszcze zostanie. No i nikt
                                    > nie powiedział, ze musisz jechac na 2 tyg.

                                    "z Polski"...

                                    Syn idzie na studia, to zacznie juz jezdzic sam, lub pracowac w czasie wakacji.

                                    Tyle, ze zona zaliczyla przez 20 lat juz cala Europe (tzn, chodzi o zwiedzanie wink ) i pol Afryki, tak wiec zacznei mnie chyba ciagac na druga polkule.

                                    A 2 tyg to raczej minimum, jesli chodzi o porzadny wyjazd wypoczynkowy.
                    • serendepity Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:39
                      Ja tam lubie zabierac wlasne zapasy zywieniowe na wyjazdy, bo nie musze na
                      miejscu biegac po sklepach i kupowac jedzenia tylko mam juz podstawe. Nawet jak
                      lece samolotem to cos zabieram, po prostu lubie sobie sama gotowac na wakacjach.
                      Jedyne miejsce gdzie zywie sie w 100% w miescie to Azja, bo jest tam tanio i
                      bardzo smacznie.

                      Bedac na zlocie samochodowym w Holandii ani razu nawet nie weszlam tam do
                      sklepu, bo nie mialam po co. Przywiozlam sobie wszystko w samochodzie lacznie z
                      pieczywem i moglam skoncentrowac sie na imprezie. Impreza byla na polu
                      namiotowym i Niemcy i Brytyjczycy rowniez mieli swoj wlasny prowiant i gotowali
                      sobie sami.

                      Zachodni turysci rowniez maja wlasny prowiant jak zwiedzaja, wyjmuja
                      przygotowane kanapki i spozywaja je w podrozy. Nie ma w tym nic dziwnego. Tak
                      samo normalne jest zabieranie gotowego lunchu do pracy.
                      • anetapzn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:42
                        serendepity napisała:

                        > Ja tam lubie zabierac wlasne zapasy zywieniowe na wyjazdy, bo nie musze na
                        > miejscu biegac po sklepach i kupowac jedzenia tylko mam juz podstawe. Nawet jak
                        > lece samolotem to cos zabieram, po prostu lubie sobie sama gotowac na wakacjach
                        > .
                        > Jedyne miejsce gdzie zywie sie w 100% w miescie to Azja, bo jest tam tanio i
                        > bardzo smacznie.
                        >
                        > Bedac na zlocie samochodowym w Holandii ani razu nawet nie weszlam tam do
                        > sklepu, bo nie mialam po co. Przywiozlam sobie wszystko w samochodzie lacznie z
                        > pieczywem i moglam skoncentrowac sie na imprezie. Impreza byla na polu
                        > namiotowym i Niemcy i Brytyjczycy rowniez mieli swoj wlasny prowiant i gotowali
                        > sobie sami.
                        >
                        > Zachodni turysci rowniez maja wlasny prowiant jak zwiedzaja, wyjmuja
                        > przygotowane kanapki i spozywaja je w podrozy. Nie ma w tym nic dziwnego. Tak
                        > samo normalne jest zabieranie gotowego lunchu do pracy.

                        Dziękismile
                        • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:49
                          ale zauważ, jak specyficzna była to okazja. do hotelu też jedziesz z pełnym
                          prowiantem?
                          • anetapzn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:55
                            mazel_tov napisał:

                            > ale zauważ, jak specyficzna była to okazja. do hotelu też jedziesz z pełnym
                            > prowiantem?
                            A kto ci w ogóle powiedział że jadę do hotelu? Nie przyszlo ci do głowy cos
                            takiego jak apartamenty z aneksem kuchennym? Raz, ze jest to pewnego rodzaju
                            swoboda ale i wygoda- je sie co sie chce i o godzinach, o których ma sie
                            ochotę.Zreszta dyskusja jak juz napisałam nie na to chyba forum.
                            • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:57
                              to nie było do ciebie tylko do serendepity
                              • serendepity Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 13:19
                                Jak jade do hotelu i nie ma tam aneksu kuchennego to oczywiscie nie biore
                                prowiantu poza moja ulubiona herbata i jakimis awaryjnymi zupkami, ktorymi mozna
                                posilkowac sie w dziwnych godzinach. Biore tez batony proteinowe, ktorymi zywimy
                                sie w czasie zwiedzania.

                                Ale planujac urlopy wybieram zwykle apartamenty lub np caravan stacjonarny itp.
                                Wszystko zalezy od miejsca i kraju. Po prostu lubie planowac sobie sama
                                zwiedzanie i nie byc uwiazana ograniczeniami hotelu, godzin posilkow itp. Hotele
                                wybieram tylko tam gdzie nie ma innych opcji lub jade dobrze zjesc.

                                • anetapzn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 13:29
                                  serendepity napisała:


                                  >
                                  > Ale planujac urlopy wybieram zwykle apartamenty lub np caravan stacjonarny itp.
                                  > Wszystko zalezy od miejsca i kraju. Po prostu lubie planowac sobie sama
                                  > zwiedzanie i nie byc uwiazana ograniczeniami hotelu, godzin posilkow itp. Hotel
                                  > e
                                  > wybieram tylko tam gdzie nie ma innych opcji lub jade dobrze zjesc.
                                  >
                                  Dokładnie tak. smile
                    • anetapzn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:41
                      krzysztofsf napisał:


                      >
                      > Dla mnie dalej najwieksza "wiocha" sa wrzaskliwi niemcy, zwlaszcza w "malownicz
                      > ych kawiarenkach", ktore . przestaja byc malownicze gdy je obsiada.
                      >
                      >
                      > Nie rozumiem wydziwian nad tym, ze ktos zje wlasne zapasy.

                      Dokładnie tak, tym bardziej, ze prosiłam o rade tylko odnośnie prowiantu na
                      drogę, na przejazd do miejsca wypoczynku i ew. na powrót. Poruszone tu przez
                      niektóre osoby kwestie (typu jedzenie kiełbasy na dziedzińcu Luwru) nadaja sie
                      bardziej na jakieś forum obyczajowości czy savoir vivre. Dziekuję za radę tym
                      osobom, które odpowiedziały na temat.smile
                      >
                      >
                      >
      • cotti Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 10:07
        Popieram Twoje podejście - dlatego cieszę się, gdy na wakacjach nie spotykam
        grup z gotowanymi na twardo jajkami wink
        Wakacje to ma być czas inny niż ten w domu - w związku z tym - dlaczego nie
        poeksperymentować z wyżywieniem lokalnym i spróbować specjałów danego miejsca?
        To tak, jak być we Francji i nie jeść croissantów i nie spróbować kasztanów, w
        Szwajcarii nie spróbować tamtejszych wyrobów czekoladowych, we Włoszech unikać
        ricotty, w Holandii jeść polski ser - bo tamtejszy na pewno nie jest tak dobry
        itd. itp...
        • anew3 Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 20:21
          POierawm!!!!.Dókladnie , jak juz jestesmy zagranica to warto jesc
          miejscowe specjaly , to istotna czesc poznania innej kultury i
          rownie wazna, jak zabytki czy miejscowe festiwale itp
    • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 11:39
      do autorki - licz się z tym,że to forum publiczne i czasem możesz uzyskać
      odpowiedź na pytanie, które nawet nie przyszło ci do głowy.

      brak klasy - pewnie masz rację, przypomnij sobie ten termin zagryzając kiełbasę
      w drodze powrotnej.


      Co do podróżowania i braku pieniędzy. Wcale nie byliśmy pozbawieni ograniczeń,
      ale własnie dlatego, żeby nie pojechaliśmy w szczycie sezonu i nie przepłacać
      około 40%, wybraliśmy małą miejscowość w dogodnym do zwiedzania położeniu
      (środek wyspy, kawałek na prawo za Iraklionem). Planować wyjazdy trzeba z głową.
      Zastanowić się, na co nas stać, kiedy i gdzie. Jednym z najmocniejszych walorów
      Grecji jest własnie jej kuchnia. Są inne, tańsze kraje, równie piękne, gdzie z
      pensją nauczycila w polsce spokojnie i dostatnio odpoczniesz.

      Zresztą, jak ktoś mi mówi, że jedzie łazić po greckich górach i dolinach w 45
      stopniowym upale, to już na starcie mi go szkoda.


      student to student, ma prawo być biedny, dorośli ludzie na wakacjach powinni
      odpoczywać, a nie szukać okazji cenowych i przeżywać, że euro kosztuje 4,6.
      • krzysztofsf Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:03
        mazel_tov napisał:


        > brak klasy - pewnie masz rację, przypomnij sobie ten termin zagryzając kiełbasę
        > w drodze powrotnej.


        proponuje ponowna lekture "Moralnosci pani Dulskiej".


        Brak klasy to wyjazdy zarobkowe do ciezkiej czy brudnej pracy fizycznej - ale coz, takie realia, to "klase" trzeba odlozyc na polke i zmywac gary czy kelnerowac w knajpie.

        Ale jak wyjazd na wczasy....oooo, to juz musi byc jak panisko, napiwek dac, pokazac sie "co to sie nie jest".
        • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:46
          Krzysztofie, chyba mylisz pojęcia i co gorsza, nie pamiętasz już o co chodziło w
          lekturze szkolnej.

          Nie silę się na "klasę" - co przyznałam autorce, sugerując również moje
          podejście do tego tematu. (Dulska pewnie by udała, że nie dosłyszała, albo że to
          nie o niej. Klasą nie jest nie posiadanie swojego zdania, tylko forma, w jakiej
          się to przekazuje. jestem populistką, nigdy pewnie tutaj nie błysnę postawą
          godną damy, ale wystarczy o mnie, choć to temat rzeka big_grin


          Brakiem klasy nazywasz wyjazd do pracy? Ty, niegdyś 3 lata bez pracy potępiasz
          ludzi z marzeniami na lepsze jutro? Nieładnie...

          Danie napiwku nie oznacza bycia "paniskiem" tylko nie bycie skąpym burakiem.

          • krzysztofsf Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:51
            mazel_tov napisał:

            > Krzysztofie, chyba mylisz pojęcia i co gorsza, nie pamiętasz już o co chodziło
            > w
            > lekturze szkolnej.


            a jednak ponownie , po przeczytaniu tego wpisu, zachecam do lektury.

            >
            > Nie silę się na "klasę" - co przyznałam autorce, sugerując również moje
            > podejście do tego tematu. (Dulska pewnie by udała, że nie dosłyszała, albo że t
            > o
            > nie o niej. Klasą nie jest nie posiadanie swojego zdania, tylko forma, w jakiej
            > się to przekazuje. jestem populistką, nigdy pewnie tutaj nie błysnę postawą
            > godną damy, ale wystarczy o mnie, choć to temat rzeka big_grin
            >
            >
            > Brakiem klasy nazywasz wyjazd do pracy? Ty, niegdyś 3 lata bez pracy potępiasz
            > ludzi z marzeniami na lepsze jutro? Nieładnie...


            Powoduje to zdeklasowanie wizji narodu w oczach innych nacji,co jak widze bardzo lezy ci na sercu.

            > Danie napiwku nie oznacza bycia "paniskiem" tylko nie bycie skąpym burakiem.
            >

            W przypadku jesli kelner czy szofer zarabia wiecej od dajacego?
            • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 13:00
              powtarzam - nie stać cię na wakacje to nie jedź. Kompleks Polaka i postawa -
              zarabiam mniej to nic nie dam. Taki kelner np, jak trafi na ten typ turysty o
              którym mówimy, na pewno nie zostanie bogaczem.
              • krzysztofsf Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 13:07
                mazel_tov napisał:

                > powtarzam - nie stać cię na wakacje to nie jedź.

                Jesli dla kogos zwiedzaniejest priorytetem to pojedzie niezaleznie od mozliwosci finansowych

                > Kompleks Polaka i postawa -
                > zarabiam mniej to nic nie dam. Taki kelner np, jak trafi na ten typ turysty o
                > którym mówimy, na pewno nie zostanie bogaczem.

                Jak wspomnialem, niemcy potrafia zamiast napiwku dac papierosa i oczekuja wdziecznosci.
                Piszesz o dziwnym podejsciu - zastaw sie, a postaw sie. Nie mam, to nie daje - i juz.
    • linn_linn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 12:30
      Mieszkam we Wloszech od lat. Przez pierwszy tydzien pobytu w Polsce / po
      kilkuletniej nieobecnosci / "nie umialam zrobic zakupow": jedzenie albo drozsze,
      albo w cenie podobnej. Niewiele tanszych / wiele z tanszych niestety nie da sie
      wywiezc: trudno podrozowac np. z truskawkami zy czeresniami /.
    • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 13:05
      anetapzn - odpowiadając na twój post tak normalnie, bo tez byłam w grecji 2 tyg
      w pokoju z aneksem. Kup sobie makaron, być może ziemniaki w proszku, weź sól i
      pieprz, pakowaną wędline i ser. Pomidory o tej porze roku, tak samo jak
      większość warzyw i owoców są tanie jak barszcz, mleko w lidlu jak w polsce. Feta
      najtańsza w Kerfurze. Koniecznie zabierz kawe i herbatę. Może płatki
      sniadaniowe, one przetrwaja każdy transport. Zgrzewka wody kosztuje od 1,5 euro
      do 3.

      I nie bierz wałówy z prowiantem na 2 tyg, w tym upale i tak niewiele zjecie.
      • anetapzn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 13:27
        mazel_tov napisał:

        > anetapzn - odpowiadając na twój post tak normalnie, bo tez byłam w grecji 2 tyg
        > w pokoju z aneksem. Kup sobie makaron, być może ziemniaki w proszku, weź sól i
        > pieprz, pakowaną wędline i ser. Pomidory o tej porze roku, tak samo jak
        > większość warzyw i owoców są tanie jak barszcz, mleko w lidlu jak w polsce. Fet
        > a
        > najtańsza w Kerfurze. Koniecznie zabierz kawe i herbatę. Może płatki
        > sniadaniowe, one przetrwaja każdy transport. Zgrzewka wody kosztuje od 1,5 euro
        > do 3.
        >
        > I nie bierz wałówy z prowiantem na 2 tyg, w tym upale i tak niewiele zjecie.

        A ja ci tak normalnie jeszcze raz napiszę- nigdzie nie prosiłam o radę dot.
        wyżywienia w Grecji tylko na drogę, na dojazd, na podróż. Nigdzie nie napisałam,
        ze mamy zamiar zabierać z Polski wałówę na 2 tygodnie. Naucz sie czytac ze
        zrozumieniem. Twoje rady w tej wypowiedzi są wiec zupełnie zbędne.
        • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 14:00
          nie wiem czy wiesz, ale sądząc po twoich postach pewnie nie, ze nie pisząc, że
          wyjeżdzasz na 2 tyg z aneksem dajesz jasno do zrozumienia, ze czeka cie
          gotowanie. Poniewaz byłam niedawno i znam realia, chciałam ci podpowiedziec co
          zabrac, zeby sie nie zmarnowało. Pewnie masz juz swoją liste, ale czasem warto
          posłuchac sugestii. Ty natomiast skupiasz się na odpysknięciu, z którego wynika
          jeszcze mniej, niż z mojej - w twoim rozumieniu - nie na temat odpowiedzi.


          I skoro tak sztywno trzymamy się tematu przewodniego wątku, to wytlumacz mi,
          czemu tak ochoczo przytakujesz pod postami, które są ci na ręke?
      • linn_linn Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 14:39
        Makaron w Grecji jest jeszcze drozszy niz w Polsce? We Wloszech jest tanszy.
        Ostatnio kupuje makaron / dobrej firmy / w cenie 0,39-0,42 euro.
        • mazel_tov Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 15:13
          Chyba porównywalnie. Wzięłam z Polski konkretną markę (włoską zresztą), nie
          byłam pewna, czy tam taką dostanę.
    • ikame Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 13:05
      Z tym prowiantem na powrót to żart, prawda?
    • helikopter2 Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 13.07.09, 15:19
      skoro lodówka odpada z braku miejsca to polecam zakup 2 wkładów do lodówki
      przenośnej i pojemnika plastikowego o rozmiarze sama zadecyduj. To da Ci efekt
      lodówki.
      • madaska Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 13:43
        i wychodzi nadal powszechny kompleks Polaka! zastaw się a postaw się
        tak jak ktoś już wczesniej napisał. myślę, że większość
        obcokrajowców z miłą chęcią zajada jajka, zagryzając kabanosem, bo
        się po prostu tym nie przejmują. mają w nosie opinie innych, w
        przeciwiństwie do naszego narodu. my lubimy poświrować, poszpanować,
        zainponować, tylko komu?! przeczytałam całą dyskusję i bardzo
        ubolewam nad tym, że ludzie mają takie podejście jak co niektórzy
        tu. co jest gorszego w podróżowaniu z własnym prowiantem od tego z
        opcją all inclusiv? wszystkich łączy wspólny cel - dotknąć obcego.
        jeśli ktoś ma chęć zjeść swoje jajko w Rzymie, niech je zje, ja
        wybiorę kawałek tamtejszej pizzy, ale nigdy nie skrytykuję tego
        kogoś obok. mam to w nosie. trochę tolerancji. ważne, że tam będę i
        już. szanujmy się.
        • miska_malcova Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 14:33
          i tradycyjnie pyskówka się zrobiła sad

          12 lat temu jechałam autokarem do Bułgarii (36 godzin, baz klimy, to jest
          hardcore!). Na drogę znajomy, który już raz jechał doradził nam właśnie to, co
          zdaje sie anula wcześniej: pieczywo chrupkie, pomidorki koktailowe, małe
          ogóreczki, małe papryczki, dużo wody, środki na biegunkę i niestrawność. Od
          siebie wzięlismy jeszcze jajka na twardo. Nie bylo tego dużo. Wszystko
          zjedliśmy. Jedliśmy zwykle wcześnie rano, albo wieczorem, bo skwar był nie z tej
          ziemi. Najczęściej piliśmy dużo wody.

          Na powrót kupiłam bułgarskie specjały, bo nie wyobrażam sobie inaczej.

          • cotti Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 15:18
            Ach, jaka pyskówka wink
            po prostu nie wszyscy mogą zrozumieć ideę brania jedzenia z Polski już na powrót.

            Nie chodzi o postawę "zastaw się a postaw się", tylko o przesadę - jeśli jadę z
            Polski, biorę to co lubię na podróż, ale wracając - oczywiście kupię jedzenie na
            miejscu.
            Autorka postu będzie miała polskie jedzenie na powrót.
            Tak swoją drogą, polskie jedzenie jest w Polsce - na całym obszarze. Może nie
            warto w ogóle wyjeżdżać? wink
            • miska_malcova Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 16:29
              > Autorka postu będzie miała polskie jedzenie na powrót.
              > Tak swoją drogą, polskie jedzenie jest w Polsce - na całym obszarze. Może nie
              > warto w ogóle wyjeżdżać? wink

              Trochę szkoda, bo greckie jedzenie jest pyszne. Ale ludzie mają różne pomysły
          • woman-in-the-city Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 17:07
            miska_malcova napisała:

            >
            > 12 lat temu jechałam autokarem do Bułgarii (36 godzin, baz klimy, to jest
            > hardcore!)

            Matko kochana, chyl ecziła miska i medal wirtualnie wreczam!
            Ja bym chyba do końca podrózy nie dożyła...Miewam koszmarnie meczące, silne
            migreny, które uaktywniaja mi się wałśnie podczas męczacych podrózy, a jazdy
            autokarem d nich zaliczam. Dlatego od lat latam wszedzie samolotami, a tam gdzie
            mogę dojechac wybieram samochód, oczywiscie z noclegiem na trasie, wyjatek to
            tylko mój ukochany Budapeszt , ale trasa do niego jest fajna i nie tak męczaca.
            Podziwiam ludzi podrozujacych autokarami, niestety to nie dla mnie nawet z klimą.
            • miska_malcova Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 17:27
              woman-in-the-city napisała:

              > Matko kochana, chyle cziła miska i medal wirtualnie wreczam!
              > Ja bym chyba do końca podrózy nie dożyła...Miewam koszmarnie meczące, silne
              > migreny, które uaktywniaja mi się wałśnie podczas męczacych podrózy, a jazdy
              > autokarem d nich zaliczam. Dlatego od lat latam wszedzie samolotami, a tam gdzi
              > e
              > mogę dojechac wybieram samochód, oczywiscie z noclegiem na trasie, wyjatek to
              > tylko mój ukochany Budapeszt , ale trasa do niego jest fajna i nie tak męczaca
              > .
              > Podziwiam ludzi podrozujacych autokarami, niestety to nie dla mnie nawet z klim
              > ą.

              ech, 12 lat temu po raz pierwszy zagramanicę zobaczyłam wink Podniecona byłam
              pieruńsko i znosiłam to wszystko dzielnie. Chłopina również. I to wcale nie z
              oszczędności, po prostu to biuro miało tylko takie autokary, ale w zamian za to
              wspaniałe lokalizacje kwater. Od tego czasu mam jakiś sentyment do autokarów,
              ale juz z klimą jeżdżę smile
              • woman-in-the-city Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 17:44
                Ha sentyment piekna rzeczsmile
                Moi rodzice całą Europę zwiedzili autokarem, tylko mnie autobus nie jest pisanysad
                Zapomniałam napisac, ze kocham pociagi, bardzo żaluję, ze mało jest fajnych
                tras po Europie z komfortowymi pociagami typu np. bardzo popularny na Wegrzech
                Siemens. Marzy mi się i mojemu małżonkowi podróz Orient Expresem, ale musiałabym
                uskładac 40 tys euro od osoby, ha moze na stare lata sobie odbijemywink
                • miska_malcova Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 18:19
                  woman-in-the-city napisała:

                  > Ha sentyment piekna rzeczsmile
                  > Moi rodzice całą Europę zwiedzili autokarem, tylko mnie autobus nie jest pisany
                  > sad
                  > Zapomniałam napisac, ze kocham pociagi, bardzo żaluję, ze mało jest fajnych
                  > tras po Europie z komfortowymi pociagami typu np. bardzo popularny na Wegrzech
                  > Siemens. Marzy mi się i mojemu małżonkowi podróz Orient Expresem, ale musiałaby
                  > m
                  > uskładac 40 tys euro od osoby, ha moze na stare lata sobie odbijemywink

                  my raczej sami organizujemy sobie wyjazdy, bo lubimy być niezależni smile Jeździmy
                  więc samochodem, a na krótsze trasy, wycieczki weekendowe autokarem smile A Orient
                  Express dobra rzecz.. Na emeryturze przeciez pojedziemy smile
                  • anula36 Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 19:29
                    echhh w 99 wracalam z Grecji 48 godzin atokarem bo byly powodzie i nadkladalismy drogi w RumuniismileZreszta co wsiade w autokar to jakis pech, wiec terz unikam.Juz nawet nie pamietam co jedlismy w drodze powrotnej,ale na pewno rzeczy zakupione na miejscu w Grecji.
                    • only_marcopol Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 19:42
                      my w tym roku mielismy lecieć samolotem ale po 3 katastrofie wymiękłam sad i
                      teraz szukamy czegoś z dojazdem własnym - wiem że off topic ale może coś
                      polecicie ( oprócz Włoch bo juz bylismy ) może jakies fajne biuro z campingami
                      ?? miejscowości z góry dzięki
                      • woman-in-the-city Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 20:47
                        No to ja proponuję Węgry, swietny dojazd samochodem(suniesz autostradą), ceny
                        przyzwoite, jak chcecie sie kempingowac to mozna pofatygowac się nad Balatonsmile
                        W miescie tez bedziecie sie dobrze bawic, mozna zabukowac sobie kwatery prywatne
                        przez internet, my tak zawsze robimy.
                      • miska_malcova Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 15.07.09, 20:55
                        only_marcopol napisała:

                        > my w tym roku mielismy lecieć samolotem ale po 3 katastrofie wymiękłam sad i
                        > teraz szukamy czegoś z dojazdem własnym - wiem że off topic ale może coś
                        > polecicie ( oprócz Włoch bo juz bylismy ) może jakies fajne biuro z campingami
                        > ?? miejscowości z góry dzięki

                        babo, ale całe Włochy zwiedziłaś? smile
                        • only_marcopol Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 16.07.09, 14:11
                          miska_malcova napisała:

                          > only_marcopol napisała:
                          >
                          > > my w tym roku mielismy lecieć samolotem ale po 3 katastrofie wymiękłam sad
                          > i
                          > > teraz szukamy czegoś z dojazdem własnym - wiem że off topic ale może coś
                          > > polecicie ( oprócz Włoch bo juz bylismy ) może jakies fajne biuro z campi
                          > ngami
                          > > ?? miejscowości z góry dzięki
                          >
                          > babo, ale całe Włochy zwiedziłaś? smile


                          nie, nie całe tylko północne i Toskanie - wiem, że jeszcze tam sporo do
                          zwiedzania i na pewno tam jeszcze wrócę ale może nie tak rok po roku bym chciała
                          • miska_malcova Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 16.07.09, 22:39
                            Słowenia jest boska smile Ja w tym roku zrezygnowałam z uwagi na ciążę
    • rudakoza Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 16.07.09, 13:39
      Ja napisze tylko ze zycze ci udanej podrozy~!!! i pieknej pogody. Ja
      na dluzsza trase w pl. biore zawsze kabanosy., jakies bulki i duzo
      picia- wody oczywiscie smile)
      rok temu lecialam do bulgarii(w tym roku finanse skromniejsze i nie
      stac mnie na takie wakacje), wiec tamtejsze jedzenie przywiozlam do
      polski- rewelacja- chodzi glownie o wedliny suszone, moze i w grecji
      znajdzie sie cos podobnego? pozdrawiam
    • iza1973 Re: tani i smaczny prowiant na dłuższa podróż 24.07.09, 20:27
      może się narażę, że to buractwo, i że lepiej chrupać marchewkę, i co się stanie
      facetowi jak się przegłodzi, ale zaproponuję wg moich doświadczeń: obawiasz się
      kanapek bo się robią... obślizgłe i niesmaczne. ja biorę po prostu bułki, albo
      nieduży krojony chleb, taki jak lubimy. do tego: paczka żółtego sera w
      plasterkach, jakaś paczkowana wędlina (ale trzeba zwrócić uwagę żeby to było
      małe opakowanie do zjedzenia na raz), pasztety, ale w małych aluminowych
      opakowaniach, i jakieś "puszki" czyli np gulasz angielski, albo mielonka np
      Sokołowa (naprawdę dobre, w małych opakowaniach na jeden raz). kabanosów i
      kielbasy nie biorę bo nie jemy, jajek na twardo też, ale to przecież kwestia
      gustu. do tego mały ketchup, nieduże pomidorki, papryka w kawałkach, i nieduży
      sloik ogórków małosolnych (opakowanie do wyrzucenia po spożyciu smile). nie wozimy
      zadnego smarowidla, bo sie mozna ubrudzic i po co. jak ktos chce mozna wziac
      serek topiony w pudelku i super. do tego w torbie na jedzenie mam deskę albo
      duzy talerz, nóż do smarowania i krojenia, no i solniczkę smile. i kanapki szykuje
      sie w miarę potrzeb, na kolanach (przykrytych sciereczką), i są świeże. chłop
      zadowolony, ja też. jemy to co lubimy i nie umartwiamy się na siłę. okruchy
      można strzepnąć, sztućce umyć w trakcie postoju i po problemie. na powrót
      dokupilismy bagietkę, ser, pomidory i korniszony. ale blogoslawilam ,ze mielismy
      i gulasz angielski i pasztecik drosedu, bo podroz nam się niespodziewanie
      wydłużyła...
      myślę że nie ma co toczyć ideologicznych wojen czy wożenie jedzenia to buractwo
      czy nie. jedni wolą pojechać raz, a komfortowo. ja wolę jeździć częściej i
      taniej. taki mam sposób na życie, i nikomu nic do tego. i żeby tą koncepcję
      zrealizować, część jedzenia wożę ze sobą. bo taniej i jem to co mam spawdzone, i
      nie tracę czasu na temat po tytułem "nie mamy nic do jedzenia". ale uwielbiam
      próbować miejscowych smaków. ale wiadomo - jedne rzeczy są tańsze inne droższe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja