agpagp
03.09.09, 20:33
Odwiedziłam ostatnio znajomych których dopadł kryzys. Zawiozłam dzieciom
zeszyty i różne rzeczy do szkoły. Oboje nie mają pracy, zasiłek chyba tylko.
Naprawdę cieniutko u nich. Wchodzę i patrzę a oni zajadają się szynką taką lux
z puszki. I tu się dowiaduję że to taki zwyczaj ich babci z czasów wojny
jeszcze. Kiedy dobrze się wiedzie robią takie zapasy żywności z długim
terminem przydatności. I teraz mimo że kupują tylko chleb i wszystko co
najtańsze zajadają się szynką , gołąbki mają i parę innych rzeczy które
czekały w spiżarni na czarną godzinę.
Szczerze to aż się uśmiechnęłam

będą mogli opowiadać że w czasie kryzysu u
nich na stole zawsze gościła szynka