Reakcje na nasze hobby

05.07.06, 23:35
Powiedzcie, jak przez innych jest przyjmowana Wasza pasja? Bo w końcu to w
dzisiejszych czasach nie jest, wydawać by się mogło, popularne zajęcie. Jak
komentują to Wasze rodziny, znajomi, albo nowopoznani ludzie, którzy dowiadują
sie o Waszym hobby? Nie patrzą na Was jak na dziwaków? Haftowanie kojarzy się
ludziom raczej z zaprzeszłymi czasami, ewentualnie z jakimis artystkami ludowymi.
Na mnie rodzinka początkowo tak z przymrużeniem oka patrzyla, gdy zaczynałam
całą tę zabawę. Ale jak się zorientowali, że cos z tych krzyzyków wychodzi, że
podobne to do ludzi, to zyskałam szacunek. Nawet pewna bliska mi osoba płci
męskiej się pochwaliła w pracy zdjęciem mojego jednego dzieła. A poza tym,
hmmm, podziwiają....
    • wikcon Re: Reakcje na nasze hobby 06.07.06, 08:48
      U mnie uważana jestem wręcz za dziwaka, biorąc pod uwagę mój wiek. Znajomi
      mówią, „ależ Ty masz cierpliwości”, albo ”czy Tobie chce się to robić?” Jednak
      jaka jest satysfakcja jak pokazuje mi swoje rękodzieła.
      Ja niestety nie mam takiego dorobku jak obecne tu koleżanki (tak chyba mogę
      mówić, łączy nas wspólna pasja, mamy jeden świat), ale podziw to dobre
      określenie. Niestety nie wszyscy muszą upajać się tym samym co my prawda?
      Jednak doznania wizualne, naszych obserwatorów, skończonych przez nas prac to
      największa nagroda. Tak więc , na początku patrzą na mnie jak na osobę z innej
      planety a później w duchu zazdroszczą co wychodzi mi z pod tej igły. Niestety
      nie mam dużo czasu na to hobby, bo mam jeszcze większe - tango argentyńskie,
      które też dziwi.
      Tak więc moje drogie Panie, róbmy to co kochamy, a pokochają nas za to jakie
      jesteśmy.


      Jestem tu od niedawna, ale jesteście wspaniałe. Czuję jakby była to jedna
      wielka rodzina

      Serdeczności
      Anna/Wiktoria
      • malgorzata-p17 Re: Reakcje na nasze hobby 06.07.06, 09:30
        No cóż - pod wszystkim się podpisuję. Kiedy zaczynam coś haftować i mam przed
        sobą schemat moi najbliżsi patrzą ze zdziwieniem i pytaja -co ty tu widzisz?
        ale dzielnie mi kibicują i zachwycają się efektami. Kiedyś zaproponowałam że
        sprzedam na allegro swoją pracę - wtedy podnieśli krzyk że absolutnie mowy nie
        ma - fakt że wybrałam największą pracę. Co mi daje haft - ja sie przy tej
        czynności wyciszaam i uspokajam. Każdy z nas ma jakieś hobby - mój mąż i córka
        łowią ryby - ja haftuję, często łączymy te dwa sposoby spędzenia czasu i jadą z
        nimi nad wodę, jesteśmy razem chociaż każdy jest zajęty swoją ulubiona
        czynnością. Haftując mam też pewność, że zrobiony przeze mnie obrazek jest
        niepowtarzalnym prezentem dla kogoś bliskiego lub znajomego. Ostatnio
        podarowałam znajomym na nowe osiedliny głowę Chrystusa i gdy zobaczyłam w ich
        oczacg łzy - zrobiło mi się ciepło. Swoimi pracami ozdabiam dom - a mam co
        ozdabiać lub podarowuję znajomym.
        Na to forum trafiłam nie dawno ale są tu osoby które mówią tym samym językiem
        co ja i chętnie i często tu zaglądam. Poznałam tu nawet Panią, która nazywa się
        tak jak ja.
        pozdrawiam

        margolcia.fotosik.pl/albumy/27170.html
    • emiilka Re: Reakcje na nasze hobby 06.07.06, 10:02
      Mój mąż to podsmiewywał się na poczatku ze mnie (a co Ty będziesz robic na
      emeryturze za te 30lat?). A teraz po paru miesiacach haftowania, po kilku
      średnich i kilkunastu moich małych dziełkach stwierdza, że ... fajne te obrazki
      i po kryjomu chwali się przed swoja mamusią jaką to ma zdolną żonę...

      Strasznie to było dla mnie sympatyczne.

      A ja poza haftem mam wiele innych ulubionych zajęc rękodzielniczych i kocham to
      robić.

      Pozdrawiam
    • douchee Re: Reakcje na nasze hobby 06.07.06, 10:33
      Mój mąż na wszystkie moje "zabawy" reaguje pozytywnie, również na haft. Robię to niedługo i nie mam wielu obrazków na koncie, ale jak już coś zrobiłam to z reguły komentował mówiąc: "Ale ładne!". Jest przyzwyczajony, bo od dłuższego czasu robię na drutach, szydełkuję, trochę lepię z masy solnej i robię (robiłam) biżu. Rodzina (ta najbliższa) też przyzwyczajona, a inni nie wiedzą smile
    • sylwiap77 Re: Reakcje na nasze hobby 06.07.06, 14:01
      Ja spotkałam się z aprobatą dla mojego haftowania, ze strony rodziny jak i znajomych. Mało tego, "posypały" się zamówienia. Czasem tylko mówią, że to nie dla nich, że nie mają tyle cierpliwości lecz nie krytykują. Ale mnie to uspokaja i daje dużo satysfakcji, gdy po skończonej pracy (choć nie mam ich dużo na swoim końcie) mogę się nią pochwalić. Jakie to było dla mnie (dla mojego kobiecego "ego") miłe, gdy mój mąż (a jest On typem, który rzadko obsypuje komplementami) pochwalił się moją największą pracą przed kolegą. Takie uznanie jest dla mnie bardzo zachęcające i motywujące do dalszej pracy.
      Życzę wszystkim amatorkom xxx czasu, wytrwałości i dobrego wzroku. wink
      Pozdrawiam!
      Sylwia (lat 29)
    • baabcia Re: Reakcje na nasze hobby 06.07.06, 16:23
      miło miło tutaj, od dawna jestem tego zdania!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20039&w=39842467 a to wątek z naszego
      forum Czy ktoś znalazł tego psychiatrę od xxx?
      tak my siebie postrzegamy.
      Pozdrawiam wszystkie kobiety z pasją i zadowolone z siebie, i oczywiście te
      które po kilku dniach zagladania na nasze forum osiągna taki stan
      • moirai Re: Reakcje na nasze hobby 06.07.06, 19:14
        moja rodzina jest przyzwyczajona do mojego "dłubania", od bardzo młodych lat "coś" robiłam zaczęło się od ubranek dla lalki , potem zaczęłam robić ubranka dla siebie smile). śmieszniej było w pracy ktorą zmieniłam trzy lata temu i wszystkie koleżanki nie wierzyły że siedzę w fotelu i wyszywam . absolutnie nie pasowało im to do mojego wizerunku . jestem żywiolowa i jest mnie wszędzie "pelno" , ale jak pokazałam im moje prace ( te drobniejsze ) to nie mogły wyjść z zachwytu i co tu dużo mówić mile łechtały moją duszę. teraz same pytają co robię i jak zawsze słyszę zdanie "nie miałabym cierpliwości" i dopytują kiedy już przyniosę gotową pracę. kiedy przez jakiś czas nic nie przynoszę ponaglają mnie i każą sobie pokazywać pracę w toku. nieodmiennie twierdzą że ratuję kobiecą tradycję a po kątach między sobą szepczą że mam chopla ... i ja się z nimi zgadzam.
        pozdrawiam wszystkie zakręcone pozytywnie XXX ania
        • alvia Re: Reakcje na nasze hobby 06.07.06, 22:37
          Ja zauważyłam, że lepiej, tzn. bez totalnego zdziwienia, reagują osoby starsze.
          Kiedyś nawet bardzo przypadłam do gustu jednej pani na rozmowie kwalifikacyjnej
          smile.Natomiast młodsi, w moim wieku, już gorzej. A jeśli w dodatku są to
          faceci...Można się uśmiać.
          • annall Re: Reakcje na nasze hobby 08.07.06, 22:28
            alvia- popieramsmile
            mój mąż jakoś spokojnie do tego podchodzi, za to kiedyś przy kolejnym długim
            pobycie w szpitalu z synkiem młoda lekarka jak zobaczyła że coś tam dłubię
            skwitowała tekstem- a czasu to nie szkoda??
            No cóż im młodsi znajomi tym bardziej zdziwieni, ale dla mnie to bez znaczenia i
            choć xxx interesują mnie od niedawna(wcześniej to był inny haft, kartki,
            malowanie porcelany, obrazków itp) to wyciszają znakomicie.
            Pozdrawiam
            Ania
    • ajlii Re: Reakcje na nasze hobby 08.07.06, 22:41
      W mojej rodzinie prawie wszystkie kobiety "coś robiły" - począwszy od róbótek na własny użytek po artystki-plastyczki.
      A wyszywać xxx zaczełam jak miałam jakieś 10-11 lat, ponieważ wtedy moja drutująco-szydełkująca mama zaczęła odtwarzać obraz z małego zdjecia w niemieckim katalogu...
      Moja teściowa też trochę wyszywa xxx + robótki na drutach.
      Nikt wiec się nie dziwi wink
      Nawet jak byłam w szpitalu i wyszywałam to spotykałam przyjazne komentarza (w stylu: ja też wyszywam/szydełkuję/szyję itp.). A na nocnym dyżurze jedna pięlegniarka uczyła wyszywać drugą...
      Ale najlepsze jest to, że wyszywa też... mój mąż smile Spodobał mu się obrazek "Helenka" Wyspiańskiego, kupił sobie kanwę i mulinę, nabiegał sie po bibliotekach by zobaczyć czy dobrze są kolory dobrane we wzorze... nawet do muzeum narodowego polazł wink I żeby było zabawniej - wyszywał będąc na służbie smile))
      • alvia Re: Reakcje na nasze hobby 08.07.06, 22:54
        Fajny ten Twój mąż smile. Ja jak Stańczyka robiłam to też zerkałam na oryginał ( w
        necie i w gazecie "Mistrzowie malarstwa polskiego" czy jakoś tak).
        A swoją drogą - ja nie dałabym rady haftowac w szpitalu - za mało miejsca. W
        domu jak haftuje, to cale łózko zawalone jest akcesoriami. A w centralnym
        punkcie ja. Nawet na podłodze leżą nici. Niedawno jak wychodziłam spod
        prysznica, to w wannie została nitka smile. W ogole często znajduję je w róznych
        miejscach mieszkania.
        • moirai Re: Reakcje na nasze hobby 09.07.06, 09:02
          hi hi hi sama uczyłam koleżanki haftów na nocnych dyżurach smile) pacjentki przychodziły żeby podpatrywać . jak samej mi przytrafiło leżeć w szpitalu to mój prowadący doktor chciał dostać szału widząc co robiłam ( leżałam na okulistyce i tylko jedno oko było sprawne smile wiem że to było głupie ale nie moglam się opanować ... a jeśli chodzi o nitki to wiecznie mi je kradną moje koty, rodzina już przywykła i znosi je do mnie z miną cierpiętnika ale przecież nie wyrzucę kotów a tym bardziejXXX
          pozdrawiam pozytywnie zakręcone XXX ania
          • ajlii Re: Reakcje na nasze hobby 09.07.06, 09:08
            hmmm... a może pracujesz w szpitalu na Karowej...?
        • ajlii Re: Reakcje na nasze hobby 09.07.06, 09:07
          o! to ja mam tak z robótkami szydełkowymi i drutowymy... pełno włóczki i gazet robótkowych wokół wink
          A w szpitalu haftowało się świetnie - bo cisza, spokój i duuuużo wolnego czasu. No i było czym ręce zająć, bo od gapienia się w sufit dostawałam świra sad
          Wogóle to - o ile nie potrafię utrzymać porządku w robótkach z wełny, to wyszywanki zawsze zaczęte i skonczone, tylko jedna na raz, mulina w jednym miejscu smile Tylko etykietek na mulinie nie mam, bo mi szczury je odgryzaja wink))
          • moirai Re: Reakcje na nasze hobby 09.07.06, 10:06
            nie nie pracuję na Karowej smile) tylko na Szaserów smile)
            • ajlii Re: Reakcje na nasze hobby 09.07.06, 15:18
              hihihihi
              Następnym razem jak przyjdzie mi ochota na chorowanie, to wybiorę się na Szaserów wink miło będzie wspólnie pohaftować smile
    • anna_1503 Re: Reakcje na nasze hobby 10.07.06, 23:53
      Ja aukurat mało haftuję krzyzykami, za to często w publicznych miejscach
      wyciągam czółenka. Wczoraj właśnie spędzilam kilka godzin w pociągu z czółenakmi
      w łapkach, podczas gdy inni podróżni nudzili sie, gadali przez komórki, udawali,
      że czytają gazety i ciekawie łypali okiem na to, co robię. smile
Pełna wersja