2 problemy

16.02.08, 21:05
1. Lubię haft, ale zawsze jak komuś o tym opowiadam to dziwnie na
mnie patrzy, dziwnie się uśmiecha i właściwie mam wrażenie, że
jestem jakimś dziwolągiem. Też tak macie? Nie chodzi mi nawet o to
żeby spotkać kogoś w moim wieku (34), kto też ma bzika na tym
punkcie, ale żeby odrazu śmiech...
2. Dlaczego w normalnych pasmanteriach nie ma "liczonych" zestawów
do haftowania? A jak są, to jakieś "jelenie na rykowisku" na
drukowanej kanwie. Łatwiej by mi było kupić nowy hafcik gdyby
zwyczajnie sobie leżał w normalnym sklepie. Jak siedzę w internecie
to jakoś tak decyzja się odwleka i mam mnóstwo wątpliwości.
To wszystko. Dosyć refleksji na dzisiaj. Pozdrawiam
    • jola_ep Re: 2 problemy 16.02.08, 21:33
      > 1. Lubię haft, ale zawsze jak komuś o tym opowiadam to dziwnie na
      > mnie patrzy, dziwnie się uśmiecha i właściwie mam wrażenie, że
      > jestem jakimś dziwolągiem.

      No cóż, czasem po prostu fajnie jest być kimś oryginalnym smile))
      W zasadzie ja od młodości miałam jakieś tam, różne pasje. A to, żeby trafić z fasjami w gust otoczenia już nie jest tak ważne jak w czasach dorastania smile

      Z czasem okazuje się, że takie hobby może być zaraźliwe. Moja szwagierka nie tylko sama zaczęła wyszywać (haft krzyżkowy), ale jeszcze wciągnęła w to pół swojej rodziny smile))

      Mój mąż też zaczął wyszywać. Chodzi własnymi ścieżkami: przerabia różne fajne obrazki. Każdy jest jedyny, bo nie na podstawie gotowego schematu smile Zaczął przygodę z haftem krzyżykowym, gdy dojeżdżał. Można się nudzić przez dwie godziny, albo wyszywać smile Zawsze śmiał się, że reakcja ludzi jest dwojaka: póki nie bardzo widać, co wyłania się na kanwie, to jakoś nikt koło niego nie siadał wink Wiadomo, jakoś dziwak wink Ale za to potem, gdy było już widać efekt ludzie się zachwycali smile

      > Łatwiej by mi było kupić nowy hafcik gdyby
      > zwyczajnie sobie leżał w normalnym sklepie.

      Ależ są smile Czasem na wakacjach bywam w Białymstoku. Tam w pasmaneteriach nie tylko kanwa jaka sobie życzysz, to jeszcze przepiękne zestawy, a na zachętę można nawet pooglądać prace osób, które pracują w sklepie smile

      Zestawy i wzory najbardziej lubię kupować przez eBay-a. Wychodzi dużo taniej niż w normalnym sklepie - chyba że jakaś nowość smile

      Pozdrawiam
      Jola
    • figaroo Re: 2 problemy 16.02.08, 22:05
      Problem pierwszy:
      W ludziach są jakieś dziwne stereotypy. Uważają, że robótki ręczne (nie tylko
      haft ale i inne) to babcine zajęcie. Miałam dowód tego nawet dzisiaj u mojej
      fryzjerki, która gdy podczas rozmowy dowiedziała się że lubię porobić na drutach
      i haftuję to własnie spytała mnie czy "zbabciałam". Dodam jeszcze, że mam 31 lat.

      Problem drugi:
      Może pasmanterie stacjonarne nie chcą za bardzo inwestować w dość drogi towar,
      który nie wiadomo kiedy się sprzeda i czy wogóle. A zapłacić dostawcy niestety
      trzeba. Ale zazwyczaj można konkretną rzecz zamówić i nie ma problemu.

      A jeśli chodzi o B-stok to faktycznie tam jest wspaniale jeśli chodzi o
      pasmanterie i inne fajne sklepikismile
      • lantas5 Re: 2 problemy 17.02.08, 09:44
        Ja zaczęłam wyszywać dopiero jak preszłam na emeryturę ale razem ze
        mną zaczął wyszywać mój wówczas 13 letni syn teraz ma już prawie 17
        lat i nadal wyszywa czy o nim także można powiedzieć że zbabciał
        chyba nie więc nie przejmuj się i rób to co sprawia Ci przyjemność a
        fryzjerce pokarz swoją gotową pracę. A jestem pewna, że będzie Ci
        zazdrościć Twojej pasji i zdolnoći. Pozdrawiam Jolka z Białegostoku
    • milocin73 Re: 2 problemy 17.02.08, 11:49
      Ja jestem właściwie dumna z tego co potrafię zrobić. Druty, szydełko, hafty -
      zależnie od nastroju czy potrzeb. O ile kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu
      kobiety dziergały, bo często musiały, o tyle teraz jest o tylko i wyłącznie
      hobby i przyjemność. Zbyt dużo jest codziennych trosk i problemów, żeby odmawiać
      sobie takiej przyjemności jak robótki ręczne. Hobby jak na te czasy trochę
      oryginalne, choć patrząc na to co można znaleźć w internecie czy księgarniach,
      nie jest chyba nas tak mało. A jeśli to dla kogoś "zbabcienie", to już jego problem.
      Pozdrawiam
    • chica111 Re: 2 problemy 17.02.08, 13:11
      Witaj w gronie !!!
      Jestem 32-latką i uwielbiam to co robię (haft, szydełko, wytwórstwo kartek, chcę
      się nauczyć robić frywolitki). Ja z dumą mogę powiedzieć że moja pasja i hobby.
      To to co mogę przekazać mojej córce i nie nudzić się. Najgorzej mają chyba Ci co
      w ogóle nie mają hobby (zauważ że ludzie bez hobby to ludzie bez życia i
      leniuchy). Ja pokazuję moje prace i wszyscy się nimi zachwycają. Moje prace są
      bezcenne - za to wycenione w sklepie są osiągalne ale za to za jakie pieniądze.
      Jeśli obdarujesz kogo własnoręcznie wykonaną nawet najmniejszą robótką
      gwarantuję że doceni to i zachowa na wieczność (ignoranci są w
      mniejszości).Fachowcy wiedzą ile kosztuje pracy i zaangażowania wykonanie
      robótki. Po za tym robótki ręczne to coś co jest Twoim dodatkowym atutem -
      umiesz robić coś więcej niż inni (niektórzy czytanie książek uważają za hobby
      ale czytać każdy umie a wyszywać itp. nie każdy) Tak więc głowa do góry.
      Pozdrawiam.
      • silje_1982 Re: 2 problemy 17.02.08, 15:50
        Witajcie.
        Ja mam już całe 26 i wcale nie czuję się 'babcią'.
        Też mnie irytują słowa typu "Że też Ci się chce...", albo "Mnie by się nie
        chciało tak dziubać"...
        Ich problem. Tym bardziej, że dostać gotową pracę to już by chcieli wszyscy...

        Pozdrawiam,

        Silje
        • gosiawiosna Re: 2 problemy 17.02.08, 16:33
          ja też mam 26 i haftuję od ponad trzech lat. Jest to najfajniejsze hobby po słoncem. Pasja jakiej mało. A Ci wszyscy co tak gadają to niech najlepiej ugryzą się w nos. Nie no generalnie najlepiej to poobijać sie smile i nic nie robić. O to jest najfajniejsze. Także dziewczynki nie przejmujcie sie i haftujcie smile Małgos z Białegostoku.
    • ta.bo Re: 2 problemy 17.02.08, 16:47
      Pobłażliwe uśmieszki... Znam to. Ale znikają, gdy ten z pobłażliwym uśmieszkiem
      ogląda moje prace. W tedy to ja sie pobłażliwie uśmiecham.

      Co sie tyczy drugiego tematu; wyleczyłam się z kupowanych wzorów drukowanych,
      gdy zakupiłam sobie trzy miniaturki Lenarte. Bolało przy płaceniu. Jest internet...
      • majka915 Re: 2 problemy 17.02.08, 20:44
        Wyszywam krzyżykami i dziergam na szydełku.Mam 35 lat. Spotykam się również z
        aluzjami-(że też ci się chce ślepić). A ja przy robótkach odpoczywam i śmieję
        się z docinek bo każdy kto wypomina moje hobby bardzo mi zazdrości - obrazów na
        ścianie i pięknych serwet na stole.
        Pozdrawiam z Suwałk wszystkie panie i panów którzy zajmują się robótkami
        ręcznymi. Beata
    • marwitka57 Re: 2 problemy 17.02.08, 20:34
      Druty wzięłam w ręce, gdy miałam 5 lat-samodzielnie zrobiłam szalik dla lalki.
      Nie rozstaję się z nimi do dziś przybyło mi tylko nowych kompletów, nowych
      numerów ale umiejętność robienia na drutach-to dar.
      Następna przygoda to maszyna do szycia- do dzisiaj nie noszę do krawca spodni,
      gdy trzeba je skrócić...i innych prostych spraw.Przygoda z szydełkiem to kolejny
      krok i setki kilometrów przerobionych nici w serwetki ozdoby, które cieszą nie
      tylko mnie ale i tych którzy znają się na tworzeniu, a nie posiadają takiego
      daru.Krzyżyki to etap, z którego czerpię wiele zadowolenia - bo kto lub co może
      dać mi tyle radości z patrzenia na to, co za każdym postawionym krzyżykiem
      powstaje? Nie chodzi o odtwarzanie z namalowanych kanw- bo za to bym się nie
      wzięła - znany efekt końcowy.
      Mam w nosie, co ktoś myśli na ten temat- pijak mimo nieakceptacji i tak pije-a
      robótki to nałóg i hobby o wiele przyjemniejsze.
      Twórz więc dalej , szukaj nowych wyzwań i bądź dumna z dary jaki posiadasz.
      pozdrawiam wszystkie maniaczki
      M
    • lu31 Re: 2 problemy 17.02.08, 20:51
      smile)))
      W Gdańsku mieszkam. W znanych mi pasmanteriach poza muliną DMC
      raczej nic ciekawego nie mają, a do Białegostoku daleko.
      Z internetu (chińskie i rosyjskie albumy) ściągnęłam kilkanaście
      wzorów, ale jak zaczynam im sie przyglądać bliżej to widzę, że nad
      jakością wydruku trzeba trochę popracować i nie chodzi mi wcale o
      nowe tonery do drukarki. To nieco zniechęca niecierpliwą hafciarkę z
      małą ilością wolnego czasu i dwójką małych dzieci. Poczytać też by
      się chciało...
      Z drugiej strony z jakością w oryginalnych zestawach też różnie
      bywa. Kupiłam ostatnio 2 hafciki Anchor, sam backstich czerwony i
      czarny, obrazki poprostu mniam, tyle że kratki co 10 ściegów są
      prawie "nieoróżnialne" i będę musiała je poprawić zanim wezmę się do
      roboty.
      Podsumowując wątek : dzięki za wsparcie moralne, obym innych
      problemów nie miała, czego i Wam Szanowne Panie życzę Lu
      • silje_1982 Re: 2 problemy 23.02.08, 09:43
        Może trochę nie na temat...
        Widzę, ze sporo tu osób z podlaskiego smile
        Cieszy mnie to i to bardzo, a jeszcze bardziej mnie cieszy, że mamy tak dobrze
        zaopatrzone pasmanterie. Byłam w kilku miastach Polskie (i nie tylko) i z reguły
        byłam rozczarowana tym, co znalazłam w tamtejszych pasmanteriach...
        Pozdrawiam Białystok, Suwałki i resztę regionu,

        Silje z Puszczy
    • madzik_o Re: 2 problemy 23.02.08, 10:48
      Pobłażliwe usmiechy rzeczywiście znikają jak tylko ktoś zobaczy
      prace smile I to jest jedną z fajniejsych rzeczy jakie są związane z
      hafowaniem. Ja zawsze uważałam się za osobę, która ma dwie lewe ręe
      do igły i nitki - ale krzyżyki wyleczyły mnie z tego przekonania.
      A dodatkowo haftowanie pozwala mi na totalne odstresowanie się w tym
      szalonym, spieszącym się do nikąd świecie.
      Pozdrawiam wszyskie pasjonatki!!!!

      Magda z Wieliczki
      • sylwia15a Re: 2 problemy 23.02.08, 11:20
        A ja mieszkam w okolicach Lęborka,mam zaraz 32 lata i uwielbiam haftować i wcale nie czuję się babcią!Pozdrawiam
      • madzik_o Re: 2 problemy 23.02.08, 13:05
        Właśnie, właśnie.... zapomniałam dodać że mam 32 lata wink więc do
        starości (i fizycznej i psychicznej) jeszcze mi daaaaleko!
        • superbabcia1949 Re: 2 problemy 23.02.08, 15:42
          Ja już jestem babcią (mam 59 lat),ale czuję się jak 20. Żartuję. Całe życie mam
          tą satysfakcję, że moje dzieci i wnuki mają jedyne w swoim rodzaju ubrania. Czyż
          nie pięknie wygląda bluzeczka albo spódniczka z hafcikiem (a były wyszyte aby
          zakryć plamy od mleczu)czy wydziergany sweterek a nawet cały kostiumik. Nawet w
          grudniu zrobiłam córce bolerko do starej sukienki na sylwestra (koleżanki
          zachwycone). Macie rację, że każdy by coś chciał ale za darmo. Pozdrawiam
          wszystkie robótkujące dziewczyny. Babcia Bożena
Pełna wersja