Dodaj do ulubionych

Rozpacz jako chwilowe olśnienie

20.04.11, 20:11
odsłaniające grozę bytu, po którym następuje powrót do wcześniejszego, "nieświadomego" sposobu egzystencji. (Za Szestowem). ????
Obserwuj wątek
    • scand Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 21.04.11, 09:25
      Zawsze mnie interesowało czy Jezus odczuwał rozpacz z powodu beznadziejności i absurdalności swojego położenia w ostatnich dniach czy raczej ulgę wiedząc, że niedługo to wszystko się skończy a On powróci z tego stanu narzuconej słabości na należne mu miejsce władcy świata - ...- Pantokratora - chyba tak to się określa w prawosławiu...

      pl.wikipedia.org/wiki/Pantokrator
    • kanciasta Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 03.05.11, 11:55
      larusse napisała:

      > odsłaniające grozę bytu

      Groza bytu? Chyba raczej lęk przed nie-bytem smile
      A tak na marginesie: Czy to nie zastanawiające, że człowiek odczuwa strach
      na myśl co z nim będzie za sto lat, a zupełnie nie obchodzi go, co z nim było 100 lat
      temu?
      • scand Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 04.05.11, 07:45
        > Czy to nie zastanawiające, że człowiek odczuwa strach
        > na myśl co z nim będzie za sto lat, a zupełnie nie obchodzi go, co z nim
        > było 100 lat
        > temu?


        Chyba tak właśnie jest zorientowany smile
        Podobnie jak nie przejmujemy się że nie ma nas w tysiącu innych miejsc gdzie być moglibyśmy,
        a obchodzi nas że mogłoby nas nie być w tym miejscu w którym aktualnie jesteśmy.
        • trebald Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 04.05.11, 10:21
          scand napisał:

          > > Czy to nie zastanawiające, że człowiek odczuwa strach
          > > na myśl co z nim będzie za sto lat, a zupełnie nie obchodzi go, co
          > z nim
          > > było 100 lat
          > > temu?

          >
          > Chyba tak właśnie jest zorientowany smile
          > Podobnie jak nie przejmujemy się że nie ma nas w tysiącu innych miejsc gdzie by
          > ć moglibyśmy,
          > a obchodzi nas że mogłoby nas nie być w tym miejscu w którym aktualnie j
          > esteśmy.

          Może po prostu odczuwa się lęk na myśl, że będzie się tym, czym było się przed własnym urodzeniem. Czyli, że nie będzie się istnieć.
          • scand Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 04.05.11, 10:44
            Zadziwiające że nie mamy oporów przed zasypianiem które przecież w sensie świadomości jest nie-istnieniem (pomijając rzecz jasna sny - które nie zawsze przebijają się do świadomości).
            Człowiek godzi się na czasową utratę świadomości pod warunkiem że będzie ona zainicjowana ponownie, ale to przecież również akt wiary bo pewności reinicjacji przecież nie ma.
        • kanciasta Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 05.05.11, 19:28
          scand napisał:

          > Podobnie jak nie przejmujemy się że nie ma nas w tysiącu innych miejsc gdzie
          > być moglibyśmy,
          > a obchodzi nas że mogłoby nas nie być w tym miejscu w którym aktualnie
          > jesteśmy.

          No i z tym właśnie pozwolę sobie (przyznaję - trochę z przekory wink nie zgodzić się.
          Bo czym jest taka wielka oglądalność telewizji (szczególnie programów informacyjnych) jak nie zaspokojeniem potrzeby bycia w wielu miejscach naraz? Czym ta wielka popularność facebooka (przez niektórych zwanego facebogiem)
          jak nie wyjściem naprzeciw temu przejmowaniu się człowieka, że jest tylko tu a nie tam,
          tam i jeszcze ówdzie?
          • scand Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 06.05.11, 09:52
            > No i z tym właśnie pozwolę sobie (przyznaję - trochę z przekory wink nie zgodzić
            > się.

            Doskonale. Różnice się przyciągają wink

            > Bo czym jest taka wielka oglądalność telewizji (szczególnie programów informacy
            > jnych) jak nie zaspokojeniem potrzeby bycia w wielu miejscach naraz? Czym ta w
            > ielka popularność facebooka (przez niektórych zwanego facebogiem)
            > jak nie wyjściem naprzeciw temu przejmowaniu się człowieka, że jest tylk
            > o tu a nie tam, tam i jeszcze ówdzie?

            Może i jest w tym trochę racji- chcielibyśmy objąć cały świat (a przynajmniej wierzyć że jesteśmy ważni dla świata) ale faktycznie możemy być tylko w jednym miejscu. Nawet tworząc nowe linki wciąż jest to JEDNO nasze miejsce.
            W milionie, miliardzie innych nas nie ma. Jesteśmy w nich nieznani i pozostaniemy nieznani.
            Z tym się godzimy. Dlaczego nie godzimy się jednak że i w jednym dodatkowo nas nie będzie ?
      • larusse Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 05.05.11, 09:46
        kanciasta napisała:

        > larusse napisała:
        >
        > > odsłaniające grozę bytu
        >
        > Groza bytu? Chyba raczej lęk przed nie-bytem smile


        Myślę, że jednak groza bytu i tęsknota za nie-bytem.


        > A tak na marginesie: Czy to nie zastanawiające, że człowiek odczuwa strach
        > na myśl co z nim będzie za sto lat, a zupełnie nie obchodzi go, co z nim
        > było 100 lat
        > temu?

        Nie wiem czy odczuwa. Raczej: jedni odczuwają, inni nie.
      • illmatar Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 21.01.12, 21:51
        kanciasta napisała:
        > Czy to nie zastanawiające, że człowiek odczuwa strach
        > na myśl co z nim będzie za sto lat, a zupełnie nie obchodzi go, co z nim
        > było 100 lat temu?

        Czy sugerujesz, że sto lat temu człowiek in spe miał już duszę, która czekała na możliwość materializacji? I po zakończeniu istnienia jej chwilowego ziemskiego miejsca zamieszkania owa dusza wróci tam, gdzie jej stałe miejsce?
        wink
    • witekjs Co to jest olśnienie... 17.01.12, 12:29
      Trzeba sobie wyjaśnić co to jest olśnienie.
      Więcej w naszej Biblioteczce
      forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,132459607,Re_NEUROTEOLOGIA_olsnienie_iluminacja.html
      ECTACO słownik francusko-polski
      ILUMINACJA
      OŚWIETLENIE
      NATCHNIENIE
      OLŚNIENIE
      ŚWIATŁO
      OŚWIECENIE
      Otwarty słownik francusko-polski ©
      oświetlenie
      iluminacja
      objawienie
      oświetlanie

      Słownik angielsko-polski EXETER
      Illumination

      /.../"That which illuminates or gives light; brightness; splendor; especially, intellectual light or knowledge., (v. t.) The special communication of knowledge to the mind by God; inspiration"/.../.
    • krytyk2 Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 12.02.12, 20:42
      trudne studium rozpaczy znajdziesz u Kierkegaarda w jego Chorobie na smierc.
      interpetacja Dunczyka bardzo rozni sie o d Twojej intuicji.Wiąże on to pojecie z poj jaźni i bycia soba,oraz z poj nieskonczoności.Więc nie nawiazuje do psychologizmu w interpretacji ,lecz analizuje zwiazki pomiedzy ww pojeciami tak dalece jak tylko jest to mozliwe...
      • witekjs Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 13.02.12, 18:15
        krytyk2 napisał:

        > trudne studium rozpaczy znajdziesz u Kierkegaarda w jego Chorobie na smierc.
        > interpetacja Dunczyka bardzo rozni sie o d Twojej intuicji.Wiąże on to pojecie
        > z poj jaźni i bycia soba,oraz z poj nieskonczoności.Więc nie nawiazuje do psych
        > ologizmu w interpretacji ,lecz analizuje zwiazki pomiedzy ww pojeciami tak dale
        > ce jak tylko jest to mozliwe...

        Próbuję wczytać się w to, o czym On piszę.
        Rzeczywiście jest to trudne, szczególnie dla mnie, od dawna uważającego się za ateistę.
        Nie jestem również filozofem, ani etykiem

        Pozdrawiam. Witek

        filozofia.tv/2010/10/kierkegaard-prekursor-egzystencjalizmu/

        www.homini.com.pl/index.php?s=karta_fragment&id=96

        www.racjonalista.pl/kk.php/s,5844

        www.scribd.com/doc/19193622/Kierkegaard-Soren-Bojaz-i-drenie-Choroba-na-mier


        • krytyk2 Re: Rozpacz jako chwilowe olśnienie 14.02.12, 06:17
          w najwiekszym skrocie:Kierkegaard wychodzi od definicji czlowieka jako syntezy skonczoności i nieskonczoności,w aspekcie czasowym nieskonczonośc to wieczność.Osoby,ktore nie rozpoznaja siebie jako duchowe ,nie zdaja sobie sprawy z faktu swojej nieskonczoności,pozostaja w rozpaczy.Najbardziej rozpacz dotyka wlasnie tych ,ktorzy zapominaja o sobie i swojej duchowej naturze.Oni to wlasnie ,zanurzeni na co dzien w tzw swiatowości/zmyslowym pochlonieciu światem/,wyrwani nagle z niej przez jakis tragiczny fakt,staja wobec rozpaczy bezbronni.
          • witekjs Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 17.02.12, 12:15
            Rozpacz i bezbronność przed Watykanem

            To jest problem milionów, nie tylko Polaków.
            Obecnie rozmawianie o naszej "duchowej naturze" jest, dla mnie bezsensowne.
            Mem do czynienia ze złodziejstwem i bezprawiem Watykanu i jego urzędników w Kościołach całego świata.
            Jednocześnie z bezbronnością i korupcją władz państwowych., nie tylko współcześnie.
            Było tak, u nas w czasie istnienia władz komunistycznych, jak i przed wojną i dużo wcześniej.
            Dramatyczne jest wyznanie Premiera Józefa Becka, we wrześniu 1939 r.:

            Do najbardziej odpowiedzialnych za tragedię mojego kraju należy Watykan.
            Zbyt późno uświadomiłem sobie, że prowadziliśmy politykę zagraniczną, służącą jedynie egoistycznym celom Kościoła Katolickiego.


            Wczoraj po raz pierwszy, czytałem rozmowę i duże fragmenty prac, byłego księdza, profesora Hubertusa Mynarka, teologa i filozofa, dziekana Uniwersytetu Wiedeńskiego, pisarza i jednego z najsłynniejszych krytyków Kościoła.

            Witek

            Kościół to perwersja
            Wywiad z profesorem Hubertusem Mynarkiem

            /.../Jednak to papież, jako „nieomylny", decyduje o tym, jak interpretować treść Biblii. Jednocześnie w Starym i Nowym Testamencie znajdujemy mnóstwo okrucieństw, scen pornograficznych, niemoralnych zasad i nakazów. A do tego hierarchia kościelna, papieże i sobory deklarują, że Biblia jest od A do Z świętą księgą, daną nieomylnie przez Boga.
            - Chce Pan powiedzieć, że teologowie, ludzie inteligentni i z tytułami naukowymi, nie widzą tej sprzeczności?
            - Naturalnie, że teologowie są świadomi, iż niezależne badania Biblii dowodzą czegoś i zupełnie przeciwnego: odkrywają przecież w tym „świętym piśmie" mnóstwo mitów, oszustw i fałszerstw. Jednak jako urzędnicy, kościelni teologowie muszą mówić, uzasadniać i legitymizować to, co papież i biskupi nakazują. Nie wolno im powiedzieć ludowi katolickiemu prawdy! W rzeczywistości nic się nie zmieniło od czasów świętego Ignacego Loyoli, założyciela jezuitów, który ogłosił: „Aby dojść do prawdy we wszystkich sprawach, musimy być gotowi do wiary, że to, co nam wydaje się białe, jest czarne, jeżeli Kościół hierarchiczny tak to definiuje".
            Pod wpływem długich badań historycznych, filozoficznych i egzegetycznych stało się dla mnie zupełnie jasne, że teologia nie jest obiektywną nauką. Teologia jest ideologią w służbie kościelnej władzy hierarchicznej, która samą siebie ustanowiła nieomylną prawdą. Tej „prawdy" potrzebuje Kościół, aby ludzi straszyć piekłem, grzechem, karą za nieposłuszeństwo, wyrzutami sumienia, spowiedzią itp. Kościół hierarchiczny chce jedynie panować i odnosić korzyści, a religia jest dla niego jedynie fasadą, za którą ukrywa swoje właściwe zamiary. Oto dlaczego zrzuciłem sutannę i wystąpiłem z Kościoła katolickiego!/.../

            forum.nowiny24.pl/kosciol-rzymsko-katolicki-to-perwersja-t49280/
            Hubertus Mynarek
            ZAKAZ MYŚLENIA
            Fundamentalizm w chrześcijaństwie i islamie

            /.../Jednakże papieski marsz ku czasom średniowiecza, kiedy to Europa była tworem monolitycznym i chrześcijańsko-katolickim, jest wspierany oczywiście nie tylko przez kapłanów-legionistów. Świeccy katolicy i organizacje świeckie są często pod tym względem jeszcze bardziej dziarskie i dynamiczne, bardziej waleczne i gorliwe. Po pierwsze należy tu wymienić Opus Dei, najukochańsze dziecko papieża spośród wszystkich organizacji kościelnych i zbliżonych do Kościoła. Jest to zarazem jedyna z ogólnopolitycznych i kościelno-politycznych grup nacisku podległa bezpośrednio papieżowi. Wszystkie pozostałe kościelne lub zbliżone do Kościoła związki, grupy i organizacje podlegają kontroli biskupów. Opus Dei jednak nie musi się nimi przejmować, będąc w rozumieniu prawa kościelnego personalną prałaturą, by tak rzec, biskupstwem na płaszczyźnie personalnej, a nie terytorialnej. Dla znawców środowiska kościelnego jest to z punktu widzenia prawa Kościoła niesłychane podniesienie wartości tej organizacji, która zresztą liczy na świecie około 80000 członków, z czego tylko 2% jest kapłanami. To „dzieło Boże” dysponuje olbrzymimi pieniędzmi, olbrzymią władzą i olbrzymimi wpływami, nie tylko w Hiszpanii, jego kraju macierzystym. Z biegiem czasu bowiem rozprzestrzeniło się ono „niczym plama ropy na cały Kościół katolicki” (Knut Walf)/.../
            /.../Oszczędzę sobie omawiania dalszych fundamentalistycznych organizacji i ugrupowań Kościoła katolickiego, jak Comunione e Liberazione (bądź co bądź, mająca 300000 zwolenników i wpływ na młodzież szkolną i studentów w około 20 krajach), podejrzane Engelwerk (Dzieło anielskie) (Opus angelorum) z siedzibą główną w klasztorze St. Petersberg koło Silz w Tyrolu, Chańsmatische Erneuerung (Odnowa charyzmatyczna), Focolarini, Schonstatter, Neokatechumenale (wjs) itd/.../

            docs8.chomikuj.pl/818439603,PL,0,1,Hubertus-Mynarek---Zakaz-myslenia.doc
            Inne książki
            www.racjonalista.pl/ks.php/s,11/p,117

            • witekjs Re: Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 17.02.12, 12:51
              Zapomniałem, przepraszam w poprzednim poście podać wstrząsającego materiału z dzisiaj.

              Komisja Majątkowa przyznała zakonom i parafiom o kilkaset więcej rekompensat, niż one same złożyły wniosków. Były wnioski, które Komisja rozpatrywała "na tak" po kilka razy! Akta 57 spraw zniknęły

              Więcej... wyborcza.pl/1,75478,11164181,Skrywany_raport_rzadu__Kosciolowi_ile_sie_da.html#ixzz1mdgSFYna


              • witekjs Re: Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 17.02.12, 20:38
                scand napisał:

                > Dla mnie rozpaczą jest, że jest tak mało konwersji z islamu na chrześcijaństwo
                > i Unia Europejska nic nie robi, żeby wspierać ten proces.

                Dlaczego uważasz, ze nasze, wzajemne zrozumienie, musi polegać na "konwersjach".
                Czy nie wystarczy, wzajemne poznawanie się na studiach uniwersyteckich, medycznych, inżynierskich.

                Witek
                • scand Re: Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 20.02.12, 09:17
                  Powiedzmy sobie wprost - chrześcijaństwo jest religią wolności społecznej, islam to bardziej pewna ideologia społeczna, która dość precyzyjnie reguluje życie społeczne.
                  Dlatego konwersje na chrześcijaństwo są korzystne dla Europy jako przestrzeni wolności.
                  • witekjs Re: Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 20.02.12, 11:34
                    scand napisał:

                    > Powiedzmy sobie wprost - chrześcijaństwo jest religią wolności społecznej, isla
                    > m to bardziej pewna ideologia społeczna, która dość precyzyjnie reguluje życie
                    > społeczne.
                    > Dlatego konwersje na chrześcijaństwo są korzystne dla Europy jako przestrzeni w
                    > olności.

                    Mój Drogi Scandzie. Wydaje mi się, że bardzo idealizujesz Nasz Kościół.
                    Przez długi czas było podobnie ze mną. Bardzo się rozczarowałem.
                    Fundamentalizm wszędzie jest jednaki...
                    Wybacz, ale muszę Ci podać link do dyskusji w FzD, gdzie przedstawiam swój punkt widzenia.

                    Witek

                    forum.gazeta.pl/forum/w,89075,133473829,133473829,_co_Kosciol_posiadal_ze_sprawiedliwosci_i_z_prawa.html
                    • scand Re: Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 10.05.12, 16:43
                      > Fundamentalizm wszędzie jest jednaki...

                      Jednak Między Islamem a chrześcijaństwem są, wydaje mi się spore różnice, choćby z tego powodu, że Islam był od początku (od powstania Koranu) religią władców a chrześcijaństwo jednak przez 300 lat nie. Stąd też powiązanie chrześcijaństwa z władzą, jeśli występowało, zawsze było bardziej arbitralne i swobodne.
                      • witekjs Re: Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 10.05.12, 21:29
                        scand napisał:

                        > > Fundamentalizm wszędzie jest jednaki...
                        >
                        > Jednak Między Islamem a chrześcijaństwem są, wydaje mi się spore różnice, choćb
                        > y z tego powodu, że Islam był od początku (od powstania Koranu) religią władc
                        > ów a chrześcijaństwo jednak przez 300 lat nie. Stąd też powiązanie chrześcijańs
                        > twa z władzą, jeśli występowało, zawsze było bardziej arbitralne i swobodne.

                        Dla mnie, nie ma znaczenia, jakie są te różnice.
                        Wystarczy mi to, że Kościół watykański jest autorytarnym państwem.
                        Jego urzędnicy uzurpują sobie prawo wypowiadania się, nie tylko na tematy religijne, ale również polityczne i moralne, w naszym demokratycznym państwie.
                        • scand Re: Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 11.05.12, 11:48
                          > Jego urzędnicy uzurpują sobie prawo wypowiadania się, nie tylko na tematy relig
                          > ijne, ale również polityczne i moralne, w naszym demokratycznym państwie.

                          "Prawo wypowiadania się" to tak wiele ? Myślałem, że to podstawa demokracji.
                          Liberałowie też "uzurpują" sobie prawo wypowiadania się we wszystkich kwestiach co bywa niekiedy irytujące.
                          • witekjs Re: Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 11.05.12, 12:14
                            scand napisał:

                            > > Jego urzędnicy uzurpują sobie prawo wypowiadania się, nie tylko na tematy
                            > relig
                            > > ijne, ale również polityczne i moralne, w naszym demokratycznym państwie.
                            >
                            > "Prawo wypowiadania się" to tak wiele ? Myślałem, że to podstawa demokracji.
                            > Liberałowie też "uzurpują" sobie prawo wypowiadania się we wszystkich kwestiach
                            > co bywa niekiedy irytujące.

                            Wyraziłem się nieprecyzyjnie. Miałem na myśli wypowiedzi z uzurpowaniem sobie pozycji, niedyskusyjnych autorytetów, we wszystkich tych sprawach.
                            W drugą stronę, również nie może tak być.
                            • scand Re: Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 11.05.12, 12:51
                              Tak, jest to ogólny problem - jak wypowiadać się bez zacietrzewienia jednocześnie prezentując prawdę tak jak się widzi. Watykan nie wydaje mi się obecnie najbardziej kategoryczną siłą opiniotwórczą. Czasami siły tzw. politycznej poprawności są jeszcze bardziej bezwzględne. Każdy chce żeby jego było na wierzchu - taka jest już chyba natura ludzka.
                                    • scand Re: Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 13.05.12, 12:22
                                      Ponieważ nie nauczyłem się w praktyce stosować tego zalecenia więc w sensie formalnym nie mogę chyba uważać się za chrześcijanina. Być obojętnym - jeszcze, ale miłować ???
                                      A wy ? Czy jest tu ktoś komu z powodzeniem udało się kiedykolwiek zastosować owo tak często powtarzane acz niewiarygodnie trudne do realizacji zalecenie ?
                                        • witekjs Re: Rozpacz i bezbronność przed Watykanem 15.05.12, 10:39
                                          Myślę, że prawdziwym problemem jest u nas, chyba narastający fundamentalizm i dogmatyzm.
                                          Wyzwala to narastającą agresję, tłumaczoną samoobroną, u wszystkich.

                                          Ortodoksja oznacza ścisłą wierność doktrynie, dogmatowi, zwłaszcza religijnemu. Jest tożsama współcześnie rygorystycznemu przestrzeganiu jakiegoś kodeksu zasad.
                                          "Orto-doksja" dosłownie oznacza "prawo-sławie".
                                          Obecnie oznacza ono "prawdziwą wiarę",/.../

                                          Fundamentalizm religijny – rygorystyczne przestrzeganie zasad i norm wyznaczonych przez doktrynę religijną połączone często z narzucaniem tych zasad innym członkom społeczności niekoniecznie wyznającym tę samą religię lub przymusowym prozelityzmem.
                                          Fundamentalizm dotykał i dotyka wszystkie istniejące religie, a zwłaszcza te o spisanej lub skodyfikowanej tradycji (religie księgi).

                                          Warto jeszcze wspomnieć dogmatyzm, który nie musi być związany z religią...

                                          Dogmatyzm - (filoz.) stanowisko bezkrytycznego przyjmowania danych twierdzeń jako prawdy, bez weryfikacji i podawania w wątpliwość, na zasadzie wiary. Dogmatyzm jest przeciwieństwem sceptycyzmu.

                                          /tu są również odnośniki, do ortodoksji i dogmatyzmu/
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Fundamentalizm_religijny

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka