Dodaj do ulubionych

Feminizm - niekoniecznie wojujący

25.05.04, 11:10
Feminizm - z czym się komu kojarzy?
Najczęściej niestety ze strasznie radykalnymi kobietami, które ledwo tolerują
mężczyzn i mają im wszystko za złe.
Odczucie społeczne jest następujące - czego te baby chcą? Źle im?
Co ciekawe - równie często widzą feminizm w ten sposób kobiety jak mężczyźni.
Z czym Wam się kojarzy słowo "feminizm" i dlaczego?

Pzdr ciepło Vicca
Obserwuj wątek
    • witekjs Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący 25.05.04, 12:18
      vicca napisała:

      > Feminizm - z czym się komu kojarzy?
      > Najczęściej niestety ze strasznie radykalnymi kobietami, które ledwo tolerują
      > mężczyzn i mają im wszystko za złe.
      > Odczucie społeczne jest następujące - czego te baby chcą? Źle im?
      > Co ciekawe - równie często widzą feminizm w ten sposób kobiety jak mężczyźni.
      > Z czym Wam się kojarzy słowo "feminizm" i dlaczego?
      >
      > Pzdr ciepło Vicca

      Skrajnie trudnymi miejscami, w których można zobaczyć, czym to może być, są dwa
      pokoje.
      Pokój nauczycielski i pokój lekarski, w miejscach gdzie kierownik i personel
      stanowią jedynie kobiety!
      W takim miejscu nawet pojedyńczy mężczyźni np. na stażach, niewiele znaczą i
      nie zmieniają ciężkiej dla wszystkich atmosfery.
      Dodać tu trzeba, że w obu przypadkach są to kobiety z ogromną władzą.
      Nie zawsze zdające sobie z tego sprawę.
      Tyle tylko, że mogą ją demonstrować jedynie poza tymi pokojami.
      W nich obowiązuje dokładnie określona hierarchia.
      Komplikuje ją bardzo sytuacja, gdy kierownikiem jest, jedyny mężczyzna...

      Pozdrawiam. Witek

      PS. Muszę teraz wyjechać do pracy
          • malvvina Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący 25.05.04, 15:10
            absolutnie nie - twoje ponizej zdanie to troche taka latwizna smile mozna by do
            kazdej pozytywnej reakcji przylepic
            pozytywne reakcje wynikaja z faktu ze te kraje byly terenem (prekursorem) walki
            feministek, ze juz wiele wody uplynelo, ze mlode pokolenie korzysta ze zdobyczy
            tejze walki (ze swiadomoscia) i nie wyobraza sobie aby moglobyc inaczej.
            Wiekszosc dyskusji (np z forum feminizm) nadaje sie do lamusa i nie ma miejsca
            bytu na scenie publicznej - brak atakujacych smile
            Problem pt funkcjonowanie przedsiebiorstwa a syndrom przed miesiaczkowy lub
            ciaza wywolaly by tu pelne litosci zdziwienie. Czy nalezy wywnioskowac ze
            przedsiebiorcy sa b kompetentni (organizacja), czy polskie kobiety niezbedne i
            super profesjonalne smile czy system zlobkow (budzet panstwa wiec i jego poparcie
            dla rodzin smile lepiej rozwiniety i tanszy czy tez moze zupelnie cos
            innego ...???


            Pozytywne opinie o feminiźmie wynikają w świecie z politycznej poprawności,
            > która w Polsce jeszcze się nie zadomowiła.
            >
            > pzdrsmile
            • otryt Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący 26.05.04, 08:56
              malvvina napisała:

              > absolutnie nie - twoje ponizej zdanie to troche taka latwizna smile mozna by do
              > kazdej pozytywnej reakcji przylepic

              Mówisz, że polityczna poprawność nie ma tu nic do rzeczy. Dla mnie to pewna
              współczesna ideologia. Przyjaciel był niedawno w USA na prywatnym przyjęciu w
              domu u prawnika pracującego w sferach rządowych a jego żona w organizacji o
              zasięgu światowym. Tak wielu nieprzyjaznych bluzgów na Murzynów i mniejszości
              seksualne nigdy w życiu nie słyszał. W pracy i w stosunkach służbowych jest to
              nie do pomyślenia, jeśli chcieliby tą pracę utrzymać, dlatego odreagowują sobie
              w domu. Podobnie było w PRL-u gdzie na prywatnych imprezach aparatczycy sami
              krytykowali komunę ile wlezie, bo znali ją od podszewki, na forum publicznym
              reprezentowali zaś najtwardszy beton. Wiadomo jak się ta schizofrenia skończyła.

              Nie twierdzę, że wszystkie żądania feministek są bez sensu, ale zupełnie głupim
              pomysłem są moim zdaniem parytety płci w rządzie, urzędach, firmach, na listach
              wyborczych. Nie rozumiem dlaczego feministki wspierają w swoim programie
              wojujące mniejszości seksualne, czy to naprawdę leży w interesie kobiet?
              Niedawno w jakimś wywiadzie Izabela Jaruga Nowacka pochwaliła się, że z budżetu
              urzędu, którym kieruje wyasygnowała kilka tysięcy złotych na paradę gejów w
              Krakowie, która niedawno się odbyła. Przeciwko takim wydawaniu publicznych
              pieniędzy, ja jako podatnik chciałbym zaprotestować. Gdyby zrobiła to ze swoich
              prywatnych pieniędzy nic bym nie powiedział.

              pzdrsmile
              • kamfora Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący 26.05.04, 20:36
                otryt napisał:

                > Przyjaciel był niedawno w USA na prywatnym przyjęciu w
                > domu u prawnika pracującego w sferach rządowych a jego żona w organizacji o
                > zasięgu światowym. Tak wielu nieprzyjaznych bluzgów na Murzynów i mniejszości
                > seksualne nigdy w życiu nie słyszał. W pracy i w stosunkach służbowych jest to
                > nie do pomyślenia, jeśli chcieliby tą pracę utrzymać, dlatego odreagowują sobie
                > w domu.

                Chyba w feminiźmie jest podobnie: te wojujące feministki są "niewierzące",
                a te "wierzące" (cały czas chodzi o ideę feminizmu)...są wedle tych "wojujących"
                za mało "praktykujące"wink
            • witekjs Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący ? 26.05.04, 01:06
              malvvina napisała:

              > przykro mi ze ci przykro ale nic na to nie poradze smile
              >
              > >
              > > malvvina napisała:
              > >
              > > > z czym sie kojarzy ? - z inteligencja smile))
              > >
              > > To przykre, ale zbyt często z takimi odpowiedziami. sad((
              > >
              > > Witek
              >

              Możesz poradzić bez żadnej trudności. smile
              Wiadomo, że inteligencja nie jest zwiazana z płcią.
              Śmieszne byłoby gdyby ktoś twierdził, że pojęcie mężczyzna, jedynie z tym się
              kojarzy , tak samo jak to, że kobieta kojarzy mu się tylko z "blondynką".
              Najlepiej nie zaczynać tak dyskusji, bo potem trzeba, niepotrzebnie
              wyjaśniać "co się miało na myśli".
              Chyba, że nie chce się dyskutować...

              Pozdrawiam. Witek }:-})=
              • malvvina Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący ? 26.05.04, 01:18
                dobrze bede dyskutowac bo mnie zapraszasz - na samym poczatku musze powiedziec
                ze w ramach moich coraz to skromniejszych mozliwosci jestem jezykowo upierdliwa
                tzn jesli pyta sie mnie z czym mi sie kojarzy staram sie nie wyjsc z tematu i
                tak jak w tescie "plamiaastym" odpowiadam lekko latwo i przyjemnie (lub
                przykro sad : zielone kojarzy mi sie z trawa, kot z mlekiem, pantera ze
                zwinnoscia itd itp
                A co sadze o feminizmie to inna para kaloszy


                > Możesz poradzić bez żadnej trudności. smile
                > Wiadomo, że inteligencja nie jest zwiazana z płcią.
                > Śmieszne byłoby gdyby ktoś twierdził, że pojęcie mężczyzna, jedynie z tym się
                > kojarzy , tak samo jak to, że kobieta kojarzy mu się tylko z "blondynką".
                > Najlepiej nie zaczynać tak dyskusji, bo potem trzeba, niepotrzebnie
                > wyjaśniać "co się miało na myśli".
                > Chyba, że nie chce się dyskutować...
                >
                > Pozdrawiam. Witek }:-})=
                >
                >
                >
    • kamfora Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący 25.05.04, 19:21
      vicca napisała:

      > Feminizm - z czym się komu kojarzy?

      Przyznam, że z feminizmem zetknęłam się po raz pierwszy na
      forum GW (no...spadłam z Księżyca, a co?) i natychmiast skojarzył mi się
      z...Malwiną! wink
      (I prawdę mówiąc, nadal Malwina jest dla mnie uosobieniem feministki,
      tyle, że słowo feminiska ma teraz dla mnie zupełnie inną treść smile)))))
      • malvvina Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący 25.05.04, 20:05
        Ojej smile)) (z rumiencem)


        > Przyznam, że z feminizmem zetknęłam się po raz pierwszy na
        > forum GW (no...spadłam z Księżyca, a co?) i natychmiast skojarzył mi się
        > z...Malwiną! wink
        > (I prawdę mówiąc, nadal Malwina jest dla mnie uosobieniem feministki,
        > tyle, że słowo feminiska ma teraz dla mnie zupełnie inną treść smile)))))
        • kamfora Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący 25.05.04, 20:12
          malvvina napisała:

          > Ojej smile)) (z rumiencem)

          Zapomniałam jeszcze dodać, że moja obecna (prywatna) definicja feminizmu
          powstała na podstawie obserwacji i ma się nijak to tej stworzonej przez przez
          teoretyków tego ruchu - i prawdopodobnie ma się nijak do Twojej definicji
          feminizmu smile))
          • malvvina Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący 25.05.04, 21:46
            musze przyznac ze im dalej tym mniej definicji posiadam - tu chyba tez mam
            prywatna smile
            bu...
            zi...
            Ma.

            > Zapomniałam jeszcze dodać, że moja obecna (prywatna) definicja feminizmu
            > powstała na podstawie obserwacji i ma się nijak to tej stworzonej przez przez
            > teoretyków tego ruchu - i prawdopodobnie ma się nijak do Twojej definicji
            > feminizmu smile))
            >
      • vicca Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący 26.05.04, 08:38
        Ja tak z tym feminizmem wyskoczyłam bo pasjami poczytuję sobie felietony w GW -
        zwłaszcza w Wysokich Obcasach i ten rodzaj feminizmu który jest tam niekiedy
        prezentowany jest dla mnie mało zrozumiały - ta walka z każdym mężczyzną i
        udowadnianie sobie na wzajem coś na siłę. I odwrotnie - udowadnianie kobietom
        że "ich miejsce jest jedynie w kuchni a jeżeli kobieta znajduje się w pokoju to
        ma za długi łańcuch". Powinno się to odbywać z poszanowaniem cudzych poglądów a
        nie agresywnym atakiem.
        Ależ sięrozpisałam!
        Pewnie dlatego że dziś nieco obolała jestem
        Pzdr ciepło Vicca
          • vicca Re: Feminizm - niekoniecznie wojujący 27.05.04, 08:36
            No nie tylko p. Dunin. Bywają i inne. Pani Dunin faktycznie ma bardzo dobre
            pióro.
            Tym niemniej - nie rozumiem feminizmu agresywnego (ani żadnej innej "ideologii"
            walczącej zresztą) - moje bzdurne poczucie wartości zwykle wskazuje mi drogę
            negocjacji.

            Dziwne to jakieś - pewnie znów jestem obolała wink
            Pzdr V*
                • empeka Negocjacje 28.05.04, 17:22
                  ... są zawsze walką.
                  Walka bywa podstępnie łagodna (bywało się na stażach nt negocjacji wink))
                  Osoby nienawykłe do potyczek dają się nabrać, to nie ma nic wspólnego z płcią.

                  Też lubię negocjacje.
                  Jedyne co je może uratować od debilizmu to dowcip.
                  Esprit, jeszcze bardziej.

                  Marta

                  PS Zależy co rozumiecie przez negocjacje... niektóre są konieczne.
            • maly.ksiaze Empeka & Vicca 27.05.04, 15:26
              Odpowiem Wam, ze akurat mnie sie K. Dunin przejadla. To znaczy, pisze ladnie,
              ale w swoich felietonach (mam na mysli te z GW) nigdy nie zmienia tonu i
              metody. Zaraz mi przychodza na mysl takie pojecia jak 'audiencja
              docelowa'. 'Wysokie Obciachy' - tak podobno feministyczna mlodziez okresla
              wiadomy dodatek GW.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • vicca Książe :) 27.05.04, 15:47
                czytam felietony p. Dunin i jej styl pisania uważam za profesjonalny -
                aczkolwiek z formą i treścią nie zawsze się zgadzam.
                Jak już pisałam - jestem za bardziej pokojowym i mniej napastliwym tonem
                dyskusji na temat feminizmu i spraw pobocznych.

                Pzdr ciepło Vicca
                • vicca Re: Książe :) - PS 27.05.04, 15:52
                  A! Zapomniałam! Nie wiem jak "na mieście" mówią na dodatek GW ale w porównaniu
                  do innych kobiecych czasopism "Wysokie obcasy" wychodzą grubo dodatnio.
                  Zrobiłam jakiś czas temu eksperyment - poszłam do Empiku i przejrzałam
                  wszystkie polskie kolorowe magazyny dla kobiet - wszystkie były jak kalka
                  jednego a tematem dominującym były buty balerinki i pozycje seksualne dające
                  (rzekomo) max zadowolenia.

                  Pzdr V*
                • vicca Re: Książe :) - PS 27.05.04, 15:52
                  A! Zapomniałam! Nie wiem jak "na mieście" mówią na dodatek GW ale w porównaniu
                  do innych kobiecych czasopism "Wysokie obcasy" wychodzą grubo dodatnio.
                  Zrobiłam jakiś czas temu eksperyment - poszłam do Empiku i przejrzałam
                  wszystkie polskie kolorowe magazyny dla kobiet - wszystkie były jak kalka
                  jednego a tematem dominującym były buty balerinki i pozycje seksualne dające
                  (rzekomo) max zadowolenia.
                  Zniechęciłam się do takich gazet.
              • empeka Re: Empeka & Vicca 27.05.04, 15:50
                Dobrze, że nie zmienia tonu.
                Osoby mniej wyewoulowane mają okazję do konfrontacji między panią Dunin i zdjęciami mody,
                co zawsze mnie cieszy gdy (tylko) przeglądam Wysokie Obcasy. Obawiam się, że oglądasz
                wersję elektroniczną pozbawioną dekoracji wink

                W każdym razie kociokwik jaki tworzy to pismo jest pouczający sam w sobie.

                Marta
    • szycha216 Re: Feminizm 26.05.04, 15:23
      To nie może być tak, że ktoś najpierw przyswaja sobie (kradnie ?)
      pewien termin, albo przydomek; następnie ogłasza, że się z nim
      identyfikuje; po czym zaczyna zmieniać jego znaczenie, dopisując
      epitety, koloryzując, mówiąc, że w sumie to nie o to chodzi o co
      pierwotnie chodziło,
      że przecież "nikt się nie zna, tylko ja, bo to moje".

      A gdy już zupełnie się z X'em przesadzi, to zmnienia się nazwę np.
      na "ortodoksyjny X", aby przypadniem nikt się nie przyczepił.

      Feminizm jest jedynym (dotychczas znanym mi) terminem, z którym
      zachodzą właśnie takie roszady poglądowo-postawowo-autorytatywne.
      • empeka Re: Feminizm 26.05.04, 18:17
        szycha216 napisał:

        > To nie może być tak, że ktoś najpierw przyswaja sobie (kradnie ?)
        > pewien termin, albo przydomek;

        Ale kto, ale co ukradli, bo przecież nie feminizm?

        > następnie ogłasza, że [...]

        Kto ogłasza, co, gdzie i kiedy?

        > Feminizm jest jedynym (dotychczas znanym mi) terminem, z którym
        > zachodzą właśnie takie roszady poglądowo-postawowo-autorytatywne.

        Jak odpocznę po wojażach, to podeślę Ci więcej nieostrych terminów.
        A feministki to tak w ogóle istnieją?
        Zgodnie z tym co pisze Malwina, temat jest przeterminowany, acquis oswojone i wzbudza
        zdumienie (tam, gdzie Malwina mieszka), że ktoś ma ochotę trawić przetrawione.

        Marta
        • szycha216 Re: Feminizm 26.05.04, 23:59
          empeka napisała:
          > Ale kto, ale co ukradli, bo przecież nie feminizm?
          > Kto ogłasza, co, gdzie i kiedy?

          Spokojnie, spokojnie, jeszcze nikt Cie o nic nie podejrzewa wink

          > Jak odpocznę po wojażach, to podeślę Ci więcej nieostrych terminów.

          aby tylko bez biologii, ontologii, drobiu i polityki,
          poprosze smile

          > A feministki to tak w ogóle istnieją?
          > Zgodnie z tym co pisze Malwina, temat jest przeterminowany, acquis oswojone i
          wzbudza
          > zdumienie (tam, gdzie Malwina mieszka), że ktoś ma ochotę trawić przetrawione.

          Tendencja pt. "wszystko zostało powiedziane" jest tylko tendencją.
          Znajdujemy się w punkcie relacji społecznych, z których jedni są zadowoleni
          bardziej, drudzy mniej - a ci, którym wogóle jest super najchętniej jedynie
          zbywaliby temat, konrtargumenty, "bo już było", "bo było dużo".
          Jak zawsze i wszędzie amen.

          • empeka Re: Feminizm 27.05.04, 16:02
            szycha216 napisał:

            > Tendencja pt. "wszystko zostało powiedziane" jest tylko tendencją.

            Demagog! smile

            > Znajdujemy się w punkcie relacji społecznych, z których jedni są zadowoleni
            > bardziej, drudzy mniej - a ci, którym wogóle jest super najchętniej jedynie
            > zbywaliby temat, konrtargumenty, "bo już było", "bo było dużo".
            > Jak zawsze i wszędzie amen.

            Czy wobec tego warto wymieniać poglądy? Prowadziłoby to tylko do ewentualnej wymiany
            poziomu zadowolenia, ale nie informacji czy argumentow.
            Ach jak bardzo oddalamy się od feminizmu, temau tego wątku!

            W celu powrotu zacytuję coś:

            <<Idea otwartego Forum Głębokiej Demokracji jest precyzyjnie określoną formułą spotkania
            różnych stron i części społeczności lokalnej, gdzie można zaprezentować wszystkie,
            zróżnicowane poglądy na dany temat. Tematem spotkania będzie ? Mniejszość seksualna w
            Krakowie?. Mając   na uwadze wydarzenia, jakie rozegrały się w Krakowie podczas
            zorganizowanego przez KPH ?Tygodnia dla Tolerancji?, zaprosiliśmy wszystkie strony konfliktu,
            m.in. przedstawicieli KPH, LPR, władz miasta, Kościoła katolickiego i policji, a także  UJ.>>

            Źródło: www.efka.org.pl/index.php?action=gl&ID=4
            czyli witryna FEMINISTEK.
            To podaję ? propos czyjejś wypowiedzi, że nie rozumie czemu feministki występują wspólnie z
            innymi cudakami (homo itd).

            Marta
      • otryt Re: Feminizm 27.05.04, 09:04
        szycha216 napisał:

        > Feminizm jest jedynym (dotychczas znanym mi) terminem, z którym
        > zachodzą właśnie takie roszady poglądowo-postawowo-autorytatywne

        Zmiany znaczenia słów są dosyć częste, próby zawłaszczenia niektórych słów
        również np. "kochać się" dziś znaczy zazwyczaj co innego niż 20 lat temu, a
        słowo partner (w słowniku z 1988 roku jest tylko partner w interesach, w tańcu)
        dziś znaczy zupełnie co innego niż kiedyś. Teraz są próby zawłaszczenia
        słowa "małżeństwo" tak silne, że musiano aż w Konstytucji RP napisać jego
        definicję. Myślę, że takich słów jest znacznie więcej.

        pzdrsmile
        • witekjs Re: Feminizm 27.05.04, 11:23
          Feminizm ze swoim uzurpowaniem sobie pozycji przedstawiciela uciśnionych
          kobiet, przypomina mi różnego rodzaju odmiany starej i nowej lewicy.
          I jedni i drudzy starają sie przedstawić jako JEDYNE nurty polityczne,
          troszczące się o "sprawiedliwość społeczną".
          W ten sposób wszyscy (!) inni, są potworami wyzyskującymi bezbronne,
          molestowane kobiety i umęczony proletariat /niewatpliwie,
          oczywiście "przodującą klasę społeczną"/. Przykładem Pani wicepremier i żałosny
          lider "Nowej Lewicy".
          Przy okazji, zbijają swój własny kapitał polityczny.
          "Walka" o uciśnionych, co już dokładnie wiadomo, daje sie bardzo dobrze
          dyskontować w walce o władzę...
          Wzorcowy przykład to nasz opalony przywódca i parteigenose, samosiębroniących
          malwersantów.
          Zabójcze dla feministek jest podłaczanie się do tego ruchu, kobiet o innej
          orientacji seksualnej.
          Ich motywacje są ewidentnie inne, niż niesprawiedliwie traktowanych kobiet.
          Wydaje mi sie, że żaden uczciwy człowiek nie będzie, u nas kwestionował
          potencjału intelektualnego, kwalifikacji i prawa kobiet do równych wynagrodzeń.
          Trudną sprawą są uprawnienia socjalne, które dla prywatnych, niewielkich firm
          mogą stanowić poważny problem.
          Rozwiązywać je jednak muszą wszyscy. Przede wszystkim Państwo.

          Pozdrawiam serdecznie konkurencyjny, bardzo ciekawy wątek.
          Witek
          • malvvina Re: Feminizm 27.05.04, 12:25
            zdajesz sobie sprawe ze utozsamianie feminizmu z lewica (koniecznie "straszna")
            jest starym chwytem demagogicznym ?
            Nie znam polskich premierow i pewnie nic nie trace wiec takie argumenty do mnie
            nie przemawiaja natomiast jestem zdecydowanie progresistka i jesli masz ochote
            utozsamiac mnie z lewica to bardzo prosze - wysypki nie dostane. Do twoich
            wywodow sie nie odnosze - zrobily to polskie pisarki feministki wielokrotnie -
            warto poczytac aby argumenty odnowic smile
            ja nie mam zwyczaju cofac sie do tego stopnia w idées.
            • witekjs Re: Feminizm 27.05.04, 13:46
              Mogę tylko odpowiedzieć, że nie znałem, wspomnianych przez Ciebie porównań i
              pochodzą one z "nikąd, czyli z głowy". wink
              Nie porównuję do lewicy jako takiej, tylko do sposobu podejścia.
              "Tylko my mamy monopol na troskę nad ucieśnionymi".
              Pozdrawiam. Witek
          • otryt Re: Feminizm 28.05.04, 10:11
            witekjs napisał:

            >"Walka" o uciśnionych, co już dokładnie wiadomo, daje sie bardzo dobrze
            >dyskontować w walce o władzę...

            Była niedawno dyskusja w TVP2 prowadzona przez Jana Pospieszalskiego, której
            głównym tematem była sytuacja mniejszości seksualnych w Polsce. Zwróciłem uwagę
            na wypowiedź Magdaleny Środy, jednej z czołowych feministek, głównie na jej
            szczególną logikę i argumentację dotyczącą spraw rodziny.

            „ Mamy w Polsce wiele rodzin patologicznych, niewydolnych wychowawczo stąd
            wniosek, że rodzina jako taka nie jest czymś dobrym, nie jest wartością, którą
            należałoby chronić i wspierać, jest jakimś przeżytkiem, gdzie króluje przemoc,
            alkohol, wykorzystywanie kobiet i dzieci. Jako alternatywę pokazuje się wolne
            związki, także homo, gdzie ludzie są światli i postępowi (progresiści),
            inteligentni (a jakże), tolerancyjni, otwarci, przyjacielscy, wykształceni.”
            Już tylko krok jest do stwierdzenia, że to właśnie takie związki stanowią
            lepsze środowisko do wychowywania dzieci i samorealizacji człowieka. Podobne
            tony można było odczytywać wcześniej w wypowiedziach Leszka Millera, Izabeli
            Jarugi Nowackiej, Danuty Waniek, Jolanty Banach i wielu innych.

            pzdrsmile
            • empeka Re: Feminizm 28.05.04, 17:28
              Mirku, nie widziałam tego programu, ale...
              Ale żadna formułka nie jest w stanie określić ram dla dobrego związku.
              Slubni kościelnie, cywilnie, bezślubni, jednopłciowi... ludzie nie chcą się poddawać wnioskom
              natury ogólnej, oni są zawsze szczegółowi.

              Dlatego wolę jednak feminizm, który jest otwarty na wiele spraw społecznych i obyczajowych od
              antyfeminizmu takiego np pana Giertycha.

              Marta
              • witekjs Re: Feminizm 28.05.04, 18:12
                Nie jest to w porządku.
                Antyfeminizm nie jest w tym miejscu omawiany.
                Jest poza dyskusją.
                Stawianie sprawy w ten sposób świadczy jedynie o tym, że feminizm daje się
                porównać do antyfeminizmu.
                Są to dwa skrajnie przeciwstawne podejścia do problemu.
                W moim odczuciu oba niewłaściwe.
                Między innymi przez swoją agresywność/ również w dyskusji/.

                Pozdrawiam. Witek
                • empeka Re: Feminizm 28.05.04, 19:23
                  witekjs napisał:

                  > Nie jest to w porządku.
                  > Antyfeminizm nie jest w tym miejscu omawiany.
                  > Jest poza dyskusją.

                  Eee...?
                  Jakto?

                  Ja tu już widzialam większe odstępstwa od linii dominującej. Tymczasem białe i czarne mają
                  wiele współnego.
                  <<Les extremites se touchent.>>
                  [pardon za brak robaczków, wolalam nie ryzykować]

                  Pozdrawiam oczywiście, gdy zapomnę o tym wspomnieć w przyszłości, to przez czyste
                  roztargnienie smile
                  Marta
              • otryt Re: Feminizm 28.05.04, 19:11
                empeka napisała:

                >... ludzie nie chcą się poddawać wnioskom
                > natury ogólnej

                ...szczególnie wtedy gdy te wnioski formuowane są przez innych.

                >oni są zawsze szczegółowi.

                Ale tych bardzo indywidualnych ludzi dotyczą pewne prawa, czy tego chcą czy też
                nie. Np prawo powszechnej grawitacjismile

                > Dlatego wolę jednak feminizm, który jest otwarty na wiele spraw społecznych i
                > obyczajowych od
                > antyfeminizmu takiego np pana Giertycha

                Współczesny feminizm i Giertych to dwie skrajności. Nie przepadam ani za jednym
                ani za drugim. Wolę już emancypantki z XIX wiekusmile Ale Ty przekonałabyć mnie
                do wielu spraw, Martosmile

                Mirek




                • empeka Re: Feminizm 28.05.04, 19:20
                  Ja nie wiem czym jest współczesny feminizm. Mam jednak wrażenie, że jest to postawa
                  umysłowa nakierowana na myślenie, empatię społeczną i walkę o rozsądne sprawy, opartą o
                  jasne zasady jej prowadzenia.
                  Nie widzę niczego złego w czystej walce o przekonania czy o realizację celów.

                  Dzięki za mile słowa, Mirku smile))

                  Marta
                        • empeka Re: Feminizm 29.05.04, 10:37
                          Oj, oj... słusznie się niepokoisz... wink))

                          Bo i czemu napisaleś takie komiczne cóś:
                          <<Może właśnie w tym temacie wszystko kończy się na wrażeniu ?>> ???
                          W tym temacie, hi-hi.
                          Na wrażeniu... to już nie można podkreślić, że wyraża się nie tyle poparte wieloletnimi
                          badaniami opinie na temat, lecz własne przekonania?

                          No!
                          smile))

                          Marta
                  • otryt Re: Feminizm 02.06.04, 00:24
                    empeka napisała:

                    > Mam jednak wrażenie, że jest to postawa
                    > umysłowa nakierowana na myślenie, empatię społeczną i walkę o rozsądne
                    >sprawy, opartą o jasne zasady jej prowadzenia.

                    Moje wrażenie jest odmienne, szczególnie wtedy gdy mówimy o empatii społecznej.
                    Jakie, Twoim zdaniem, sprawy społeczne dotyczące kobiet w dzisiejszej Polsce są
                    najważniejsze?

                    Trudno się rozmawia o feminiźmie facetowi. W tej dyskusji ostatnie zdanie i tak
                    należeć będzie do Ciebiesmile

                    Mirek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka