Dodaj do ulubionych

Warsztaty filozoficzne...

26.08.04, 22:15
"Uroczyście otwieram smile)))"

Witek wink
Obserwuj wątek
      • witekjs Re: Warsztaty filozoficzne... 27.08.04, 05:59
        kamfora napisała:

        > Znaczy: będziemy śrubki przykręcać? czy cóś w tym rodzaju? wink

        Tak też pomyślałem, skoro o szmalcu rozmawiamy z takim zainteresowaniem, to
        może o śróbkach też możemy...
        "Uroczyste otwarcie", jest doskonałym podaniem tematu nowego wątku, jak wiesz,
        niewątpliwie oczywiście. wink smile)

        Dzień dobry.
        Pozdrawiam. Witek
          • witekjs Re: Warsztaty filozoficzne... 03.09.04, 22:52
            Wiesz, to pudełko, nie jest tak na prawdę pustę.
            Otworzyłem je aby nie czuć się zmuszanym do rozmowy o różnych, narzuconych
            tematach, w miejscu, w którym mi się nie chce odzywać.
            Ono nie będzie puste, również w przyszłosci.
            Zawsze będziemy mogli do niego wpaść i życzliwie pogadać o "śrubsztakach" , w
            naszym życiu.
            Nie martw się, te warsztaty będą odwiedzane...

            Pozdrawiam. Witek smile)

            • scand Re: Warsztaty filozoficzne... 16.09.04, 09:44
              Warsztaty w dziedzinie pustych pudełek.

              Jeśli pudełko jest puste to wiemy że potencjalnie może byc pełne lub częsciowo
              pułne a więc ma przynajmniej ma jedną cechę która nie jest atrybutem doskonałej
              pustki. Ale ta cecha wynika jedynie z aktywnego naszego stosunku do pustki, a
              żeby aktywność była możliwa musimy być czymś innym niż pustka. Zatem jest to
              relacja nierozerwalna.
              Pytanie : jeśli coś nie-puste jest zespolone z czymś pustym to to puste jest
              NAPRAWDĘ puste ?
              • przyjaciolka1 Re: odnosnie otwarcia 07.10.04, 01:21
                A moze o tych pudelkach pozamykanych,stojacych na polkach naszej
                podswiadomosci......wiadomo,ze sa,ale nie bardzo chce sie je otwierac.Czasami
                nawet nie zdajemy sobie sprawy z istnienia konkretnych pudelek.....i ze maja
                duzy wplyw na nasze zycie.
                Pudelka pt.dziecinstwo,rodzice,pierwsza milosc,pierwszy raz.....
                Trzaby skonkretyzowac.
                Jakie jest Wasze zdanie ( najlepiej zaczac nie od siebie smile na temat
                przestepcow,ktorych usprawiedliwia sie trudnym dziecinstwem ? Czy to
                usprawiedliwienie bezpodstawne ? Nie kazdy kto mial trudne dziecinstwo jest
                przestepca,ale prawie kazdy przestepca mial trudne dziecinstwo.
                • kamfora Re: odnosnie otwarcia 07.10.04, 07:47
                  przyjaciolka1 napisała:

                  > Jakie jest Wasze zdanie ( najlepiej zaczac nie od siebie smile na temat
                  > przestepcow,ktorych usprawiedliwia sie trudnym dziecinstwem ? Czy to
                  > usprawiedliwienie bezpodstawne ? Nie kazdy kto mial trudne dziecinstwo jest
                  > przestepca,ale prawie kazdy przestepca mial trudne dziecinstwo.

                  Dzieciństwo to w ogóle bardzo trudny okres w życiu każdego człowieka smile

                  Zasada "komu ile dano - tyle od niego wymagać będą" to zasada sprawiedliwości
                  boskiej.

                  "Sprawiedliwie" po ludzku? Nie ma takiej możliwości.
                  Jestem przeciwna powoływaniu się na trudne dzieciństwo w celu łagodzenia czy też
                  w ogóle uniknięcia wyroku. (Chyba, że chodzi o konfesjonał.)
                  Prawo powinno być jednakowe dla wszystkich.
                  Jako "dyscyplinę dodatkową" wprowadziłabym jednak kary dla rodziców
                  nieletnich przestępców.
                  • przyjaciolka1 Re: odnosnie otwarcia 11.10.04, 18:00
                    "Jako "dyscyplinę dodatkową" wprowadziłabym jednak kary dla rodziców
                    nieletnich przestępców. "

                    Tez bylabym za taka dyscyplina dodatkowa.Tyle,ze rodzice takich dzieci nie
                    zdaja sobie sprawy,ze to przede wszystkim na nich lezy odpowiedzialnosc za
                    takie czy inne zachowanie dzieci.Zwalaja na szkole,kolegow i wszystkich
                    innych,tylko w sobie nie widza zadnej winy.Kara powinno byc wychowanie od
                    podstaw rodzicow.Ale czy to sie da ?
                    • witekjs Re: odnosnie otwarcia 12.10.04, 07:48
                      Niemałym problemem dla społeczeństwa jest to, że coś tak skomplikowanego jak
                      wychowanie dzieci nie wymaga żadnego przygotowania fachowego z certyfikatem.
                      Rodzicem może zostać prawie każdy i to nawet w okresie kiedy jeszcze sam jest
                      dzieckiem.
                      Natura regulowała to dość dobrze, doborem naturalnym i układem odpornościowym
                      uniemożliwiajacym poczęcie lub donoszenie nieprawidłowych płodów.
                      Ingerencja nauk biologiczno-medycznych, dramatycznie zaburzyła ten doskonały
                      mechanizm ochronny.
                      Osobników niepełnowartościowych, jest coraz więcej we wszystkich gatunkach w
                      które może ingerować człowiek.
                      Jak się okazało, mniej lub bardziej świadomie, robi to wszędzie...
                      Efekty widoczne są na każdym kroku.

                      Tym optymistycznym akcentem kończę, słonecznie Was witam i pozdrawiam. wink smile)
                      Witek
                      • scand Re: odnosnie otwarcia 12.10.04, 08:32
                        > Osobników niepełnowartościowych, jest coraz więcej we wszystkich gatunkach w
                        > które może ingerować człowiek.
                        > Jak się okazało, mniej lub bardziej świadomie, robi to wszędzie...
                        > Efekty widoczne są na każdym kroku.

                        Nie wszędzie, są obszary na Ziemii gdzie dobór naturalny króluje.. może do tych
                        ludzi ( Afrykanów, Latynosów, itd.. ) należy przyszłość ???
                        • kamfora Re: odnosnie otwarcia 12.10.04, 08:52
                          scand napisał:

                          > są obszary na Ziemii gdzie dobór naturalny króluje.. może do tych
                          > ludzi ( Afrykanów, Latynosów, itd.. ) należy przyszłość ???

                          Hmmm - nie sądzę, aby długo opierali się pokusie skorzystania ze "zdobyczy"
                          naszej cywilizacji wink
                          • scand Re: odnosnie otwarcia 13.10.04, 12:27
                            Niestety , trudno wyobrazić sobie żeby ta biedniejsza część która jest bardzo
                            liczna była kiedyś na takim poziomie jak np. Europa czyli miała np. tyle
                            samochodów na osobę. W pewnym sensie opłaca się nawet by tak pozostało -
                            oszczędzamy w ten sposób ropę dla przyszłych pokoleń wink
                            • przyjaciolka1 Re: odnosnie otwarcia 14.10.04, 09:07
                              Trudno wyobrazic sobie,zeby ta biedniejsza czesc byla kiedys na naszym poziomie
                              materialnie,ale i trudno ( niestety ) wyobrazic sobie zebysmy my byli kiedys na
                              ich poziomie mentalnie.Zdobycze cywilizacji,wieczny pospiech,gonitwa
                              za "wiecej,lepiej,wyzej...." - to wszystko mydli nam oczy,zajmuje
                              czas,przysparza zmartwien i problemow......Czasami wydaje mi sie,ze tamci sa
                              szczesliwsi.Jedyna troska jest zdobycie czegos do jedzenia.Po licho im
                              samochod ? Czy bym sie zamienila ? Z pewnoscia nie......nie da wyrzucic sie ze
                              swiadomosci tego wszystkiego co nas od urodzenia juz mota.
                              Ale tak zaszyc sie w gorach,samotnie,w glebokim lesie,w drewnianej chacie z
                              paleniskiem na srodku jednej izby......... ( sa w ogole jeszcze gdzies
                              takie ? smile......tak na miesiac albo dwa.........Kto wie,moze to kiedys jeszcze
                              zrobie smile
                              • scand Re: odnosnie otwarcia 14.10.04, 14:45
                                Napewno bywają szczęśliwsi. Czy zawsze są ? Nie wiem. Myslę że też mają swoje
                                porażki , klęski, rozczarowania. Ich życie z pewnością jest prostsze i mniej
                                od niego wymagają ale nawet i te podstawowe wymagania nie zawsze są spełnione.
                                Dlatego dażą (o ile mogą) do lepszego , w ich mniemaniu , pierwszego świata.
                                A jeśli chodzi o samotność czy odosobnienie to trudniej im ją znaleźć niz nam -
                                dla których - jeśli mamy odpowiednią ilośc gotówki jest tyle samotnosci ile
                                tylko można sobie wyobrazić.
                                • witekjs Re: odnosnie otwarcia 14.10.04, 15:14
                                  Wydaje mi się, że nie jest im łatwiej.
                                  Rządzą nimi te samy prawa społeczne co nami. Muszą walczyć o swoją pozycję w
                                  grupie, partnerkę, dom i swoje stada.
                                  Jest to tak samo trudne i chyba, nawet bardziej niebezpieczne, niż dla
                                  człowieka w społecznościach cywilizowanych.

                                  Witek
                                • przyjaciolka1 Re: odnosnie otwarcia 14.10.04, 17:20
                                  Masz racje z ta samotnoscia za gotowke smile)) Ja widze takie samotne
                                  odosobnienie jako ucieczke od cywilizacji - oni uciekac od niej nie musza.
                                  Czytaliscie "Kwiat pustyni" Waris Dirie ? Pomijajac glowny temat ksiazki,bylo
                                  tam pare zdan,ktore utkwily mi w pamieci.Pisze,ze byla tam ( w Somalii )
                                  szczesliwa,chociaz nie posiadala niczego.Byla czescia natury,bo w niej zyla.Do
                                  dzis , zyjac w tzw.cywilizowanym swiecie,nie potrafi przyzwyczaic sie do
                                  noszenia zegarka i wiecznego zwracania uwagi na to ktora jest godzina.Potrafila
                                  ciszyc sie najprostrzymi i najbardziej oczywistymi rzeczami,na ktore my nawet
                                  uwagi nie zwracamy.
                                  My mozemy sobie tylko gdybac.Ktos taki jak ona moze tylko wiedziec jak to
                                  jest.Zyla w jednym i w drugim swiecie.
                                  • scand Re: odnosnie otwarcia 15.10.04, 10:24
                                    Nie czytałem tej książki.
                                    Ale jeśli chodzi o ludzi żyjących w bliskim kontakcie ze światem pierwotnej
                                    natury to z pewnością czują się mniej wyobcowani od świata niż czasami ludzie
                                    tzw. kultury Zachodu. Płacą za to oczywiscie też swoją cenę - zycie tam
                                    przynajmniej dla obserwatora zewnetrznego wydaje sie bardziej okrutne.
                                    To co pisze Witek jest prawdą.
                                    Walka jest wszędzie . My walczymy np. o lepszą posadę w biurze, oni o
                                    pastwiska, nie wszyscy też mogą mieć żonę czy męża którego by chcieli i są to
                                    konflikty uniwersalne dla każdej kultury. Ich kultury są może nieco bardziej
                                    stabilne bo doprowadzone do swego stanu przez stulecia, o naszej wiemy że jest
                                    tymczasowa - inna niz była 100 lat temu , inna niż będzie za lat 100 i stąd
                                    nasze poczucie tymczasowosci znacznie większe.
                                    • jul.s Re: odnosnie otwarcia 19.10.04, 10:41
                                      .....nie bardzo potrafię obiąć tego moim "technicznym" mózgiem ,ale boję się że
                                      dyskusja o szczęściu ,dobrym samopoczuciu itd. ....o tym że tam im lepiej a
                                      tu mam gorzej jest ryzykowna ......"te" rzeczy są tak indywidualne ,tak
                                      dotyczące dokladnie tylko jednego osobnika , - że uogólnianie jest
                                      niebezpieczne ....jasne - nauka ,socjologia ,uogólnianie - rozumiem , ale czuję
                                      jakiś niepokój w tego typu dyskusji ..tutaj trzeba z miłością dla dokładnie
                                      określonej duszy .
                                      .....poprawiajcie mój język ,-ja się dopiero uczę innego niż techniczno-
                                      ekonomiczne rozumienie świata

                                      ...witam i pozdrawiam .....
    • witekjs Re: Warsztaty filozoficzne... 20.10.04, 10:47
      W róznych forach toczą sie dyskusje natemat tego czy możemy się wzajem poznać
      pisząc "jrdynie" jakieś posty pod jakimiś nickami.
      Zawsze uważałem, że tak i to znacznie, znacznie bardziej niż niektórzy by
      chcieli.
      Niekiedy nawet dość prędko.
      Niektórzy niezwykle niedoceniaja tych wszystkich, którzy ich czytają, częście
      lub rzadziej się odzywają.
      To duży błąd.
      Jedna z przyczyn jest to, że jedynie w forach uczestniczy się w tak różnych
      dyskusjach, czasami w kilku słowach przedstawiając swoje głęboko zakorzenione
      poglądy.
      W życiu jest to rzadkością.
      Czasami znamy się przez lata i tak na prawdę nie wiemy wiele o sobie.
      To miejsce odkrywa nas, w sposób dla nas samych, bardzo często zaskakujący.
      Trzeba o tym pamiętać, szczególnie kiedy rozmawia się "z nickami" XLPLUS...

      Pozdrawiam Was i dziękuję naszemu Adminowi, że stworzył i prowadzi tak
      przyjemną Kawiarenkę !! smile smile)

      Witek }:-})=
      • przyjaciolka1 Re: Warsztaty filozoficzne... 20.10.04, 13:48
        "Trzeba o tym pamiętać, szczególnie kiedy rozmawia się "z nickami" XLPLUS..."

        Bardzo tajemniczy jestes witekjs.Ja pisalam na XLPLUS ( teraz tylko
        podczytuje,ale niewiele ) i Ty sie tez tam udzielasz.Mozesz otwarcie powiedziec
        co masz na mysli ?

        • witekjs Re: Warsztaty filozoficzne... 20.10.04, 16:05
          Mogę.wink smile) smile))
          XLPLUS to nie nick tylko "zaszyfrowane" określenie osób, które pisują w Forum
          40+/XLPLUS z łacińska wink/.
          Gdy się ma już "czterdzieści plus" albo ++, to już to i owo także
          w "miedzywierszach" przeczytać można. smile smile)

          Przepraszam, że byłem taki "tajemniczy". Nie zrobiłem tego specjalnie. To są
          właśnie te ograniczenia internetu, gdzie nie widzisz twarzy, nie słyszysz
          intonacji głosu i uśmiechniętych oczu. wink
          Dziękuję również, że się odezwałaś i poprosiłaś o wyjaśnienie.

          Witek }:-})=
    • witekjs Re: Warsztaty filozoficzne... 05.11.04, 12:19
      Z moich wieloletnich obserwacji wynika, że w kawiarenkach i barach, oczywiscie,
      rozmowa przygasa, gdy nie ma Gospodyni, która każdego zna i wie jak go do
      rozgrzanej dyskusji zachecić.
      Nowych gości potrafi ośmielić do różnych obrazoburczych wypowiedzi i sprawić,
      że czują sie lepiej niż w domu, gdzie druga połowa z tesciowa i tak Go za
      mędrca nie uważaja...
      Gdzie Ona?
      Kiedy się pojawi i do rozgaworów podkręci?

      Pozdrawiam. Witek
    • witekjs Re: Warsztaty filozoficzne... 30.01.05, 12:57
      Istnieje wiele miejsc/forów w internecie, również w GW, gdzie spotykaja się
      ludzie zainteresowani sprawami religii.
      Jest ich wielu i niektóre, liczne wątki mają setki postów, nawet w forach z
      założenia o innej tematyce.
      Są osoby, które właściwie każdą dyskusję sprowadzają do tej problematyki, mają
      na ten temat "rozległą" wiedzę i niezwykle płodnie wyrażają swoją
      głeboką...dezaprobatę, do ludzi wierzących /inni dla niewierzących/.
      Chyba przypadkiem jedynie, może głównie katolików.
      Ci "ateiści", nie mają wątpliwości Woody Allena...smile
      /"Kiedyś spotykalem się z jedną dziewczyną, jednak był miedzy nami konflikt
      religijny. Ona była ateistką, a ja agnostykiem i nie mogliśmy się zgodzić co
      do tego, bez jakiej religii wychować nasze dzieci" - Woody Allen/
      Jednym z Forów stała się Nauka /sic!/, gdzie pewien osobnik, pod bardzo wieloma
      nickami, obsesyjnie walczy z "głupotą" wierzących.
      Można się tam spotkać / w każdej opcji/, ze zrozumieniem, zainteresowaniem i
      wsparciem dziesiątków ludzi.
      Ich afirmacją, akceptacją i adoracją też.
      Oczywiście z napastliwą negacją także, niekiedy.
      Bardzo miła, porywająca atmosera, gorącej, agresywnej dysputy... crying

      Witek

      PS.Przykładowy wątek tego, znanego z wielu innych forów, uczonego myśliciela:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=19691883
    • witekjs Cyganie 27.02.05, 16:05
      Nie wpadałem do naszej kawiarenki, bo przez pewien czas zajmowałem sie miłością
      swojego dzieciństwa,w miejscu do którego przypadkiem trafiłem.
      Może Was również zainteresuje to miejsce?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21149&w=14762226&a=21082652
      Pozdrawiam. Witek smile)
      • kamfora Re: Cyganie 28.02.05, 08:24
        Moje dzieciństwo związane jest z Cyganami. Przyjeżdżali co roku do naszej wioski,
        rozkładali się w pobliskim lesie i potem chodzili od domu do domu prosząc
        o coś do jedzenia w zamian za wróżby lub dobre słowo (korzystając z nieuwagi
        gospodarza - brali sami smile Z daleka patrzyliśmy na ich "wyczyny" przy ognisku.
        To byli inni Cyganie niż ci, co mieszkali w pobliskim mieście, chociaż ubierali
        się podobnie. Tych w mieście jakoś tak dosyć szybko usunięto z "bud" stojących
        w samym centrum do budowanych w tempie rekordowym bloków. Cyganie wywalczyli
        tylko mieszkania na parterze. W tym czasie do mojej szkoły zaczęli chodzić
        trzej bracia - Cyganie. Rodzeństwa było tam chyba z jedenaścioro)
        Ojciec rodziny miał wygląd typowego Cygana, budził w nas - dzieciakach strach.
        Bił swoich synów okrutnie sad Jeden z tych cygańskich chłopców zakochał
        się (był wtedy w wieku 12 lat) w mojej też wtedy 12-letniej kuzynce.
        Do dzisiaj są szczęśliwym małżeństwem - a wiele osób wówczas starało się "zabić
        tę miłość" ...

        Kilka lat temu przejeżdżałam w pobliżu tego lasu i zobaczyłam
        "nowoczesny tabor": kilkanaście samochodów, ognisko i Cyganie wkoło smile
        Prawie tacy sami jak sto lat temu, za czasów mojego dzieciństwa wink
        • witekjs Re: Cyganie 28.02.05, 14:45
          Jaka miła opowieść... smile)
          Myślę, że dzięki temu i Ty jesteś Romom przyjazna.
          Pozdrów kuzynkę i Jej męża, proszę.
          Zapytaj go jeszcze, z nienacka:
          Save Romendyr san ?
          /nie obawiaj się smile/
          Pozdrawiam. Witek
          • witekjs Re: Cyganie 03.03.05, 09:19
            Droga Kamforo.
            Mam nadzieję, że miałaś okazję przekazać pozdrowienia swojej kuzynce i Jej
            równie romantycznemu mężowi. smile

            Pozdrawiam. Witek
            • kamfora Re: Cyganie 03.03.05, 19:55
              witekjs napisał:

              > Droga Kamforo.
              > Mam nadzieję, że miałaś okazję przekazać pozdrowienia swojej kuzynce i Jej
              > równie romantycznemu mężowi. smile

              Muszę Cię rozczarować, Witkujs wink

              "Kuzynka" w moich rodzinnych stronach oznacza daleką krewną, (a dzieci
              rodzeństwa nazywane są rodzeństwem ciotecznym/wujecznym/stryjecznym) - nie mamy
              ze sobą stałego kontaktu odkąd mieszkamy od siebie w odległości 500 km. Nawet
              nie znamy swoich adresów ani numerów telefonów. Spotykamy się czasem na
              cmentarzu w dzień Wszystkich Świętych, ale też nie co roku - i jest to zazwyczaj
              jedynie wymiana zdziwień na temat szybkości upływu czasu, widocznego "po
              dzieciach i lustrze" (w oczach wink
              Tak jakoś wyszło. Temat Cyganów obudził wspomnienia smile
              • witekjs Re: Cyganie 03.03.05, 22:04
                Nie dziwi mnie to zupełnie.
                Podobnie jest z moimi, nielicznymi kuzynami. sad
                W podobnych okolicznościach się spotykamy.
                Pozdrawiam. Witek

                PS. Zdradzę Ci, zatem co znaczy to pytanie.
                "Z jakich jesteś Romów" ?
                Stawiaję je sobie, spotykając się przypadkowo wśród "gadziów".
                Kiedyś otoczyła mni grupa Cyganek, na parkingu przed bankiem.
                W takiej sytuacji "obrobiły" moją koleznkę.
                Nie wiedziałem co robić.
                Zadałem to pytanie.
                Odskoczyły, krzycząc do nastepnych zbliżjacych się: Rom!! Rom!! Rom!! i szybko
                odeszły...
                Taka to przygoda, gdzie studiowanie Ficowskiego uratowało mnie/ no, może mój
                portwel wink smile)/.

                Pozdrawiam. Witek
          • scand Re: FILOZOFIA 01.03.05, 11:34
            Nawiasem mowiąc, jak drobnym węzłem, gdzieś na uboczu, jest nasza kawiarenka w
            całej tej gwałtownie rozrastającej się sieci..
            • witekjs Re: FILOZOFIA 01.03.05, 14:31
              Chyba to, że jest to "węzełek", jest jednym z Jej uroków.
              Cieszę się, że dzięki Naszej Kamforze mogliśmy się tutaj spotkać.

              Pozdrawiam. Witek
              • witekjs Re: FILOZOFIA 01.03.05, 18:33
                Jednak zacząłem przeglądać FILOZOFIĘ i znalazłem wiele ciekawych rzeczy.
                Choćby ta książka, cała lub rozdziały do wydruku.
                kf.mish.uw.edu.pl/kog/index.html
                Pozdrawiam. Witek
                • scand Re: FILOZOFIA 02.03.05, 11:40
                  Ostatnio interesująco dla mnie wypadło porównanie dialektyki Heraklita i Lao-tse

                  Heraklit: www.utm.edu/research/iep/h/heraclit.htm
                  Lao_Tse www.umysl.pl/podroze/72.php
                  • witekjs Re:Nie tylko FILOZOFIA 12.05.05, 10:53
                    Ostatnio zastanawiałem się, będąc również tutaj, nad niezwykła trafnością,
                    zacytowanych przez Scanda myśli Heraklita:
                    "Poor witnesses for men are their eyes and ears if they have barbarian souls"
                    (DK22B107). A barbarian is one who does not speak the Greek language.
                    Thus while sense experience seems necessary for understanding, if we do not
                    know the right language, we cannot interpret the information the senses provide.

                    Wydaje mi się, że to własnie jest źródłem powszechnych trudności w porozumieniu
                    między ludźmi.
                    Również w tak zwanym "konflikcie pokoleń".
                    Oczywiście niemałą rolę odgrywają nasze upodobania, wrażliwość i oczywiście
                    doświadczenie oraz różnice kulturowe, żeby nie powiedzieć kultura...
                    Sądzę, że wszyscy borykamy się z tym przez całe życie.
                    Pownie na tej zasadzie, na pytanie czy chciałbyś mieć jeszcze raz 20 lat i
                    bujną czuprynę wink, nie masz wątpliwości, że tamten człowiek nie jest tym, kim
                    chciałbyś być obecnie...

                    Pozdrawiam. Witek }:-})=
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka