Dodaj do ulubionych

Czy życie jest darem?

14.06.20, 13:34
Wątpię smile
Ma sens? Jakoś nie widzę tego sensu...
Czy dla Was życie jest tzw.darem? Jaki ma sens?
Wiem, pytania może i infantylne ale...może ktoś coś napisze, może da jakąś nadzieję smile

Obserwuj wątek
    • scand Re: Czy życie jest darem? 14.06.20, 14:03
      Ja myślę że jest darem.
      Wiadomo, mogłoby nas w ogóle nie być. A jednak jesteśmy i to jest ciekawe. Każdy człowiek jest niepowtarzalny.
      Dobrze jest, gdyż mamy obok kogoś kto potrafi docenić tę niepowtarzalność, ale sama niepowtarzalność to już coś..
      A sens ? cóż ...samo szukanie sensu może być sensem.. ten proces poszukiwania jest również ciekawy..
      • irja Re: Czy życie jest darem? 14.06.20, 16:08
        Racja. Obiektywnie, w kontekście czyjejś neutralności: życie jest darem.
        Niekiedy, w wyniku naszych błędnych decyzji zrobi nam się z życia g*wno...ale fakt, to już inna bajka smile
    • ur-nammu Re: Czy życie jest darem? 14.06.20, 20:48
      irja: Czy życie jest darem?

      Wow, dwudziesty pierwszy wiek, zaawansowana nauka i technologia, upowszechniona edukacja, ogólny dobrobyt i bezpieczeństwo nieznane w minionych epokach, a tu pada pytanie, czy zjawisko biologiczne jest darem.


      irja: Ma sens?

      Tylko taki, jaki mu nadasz.
    • kanciasta Re: Czy życie jest darem? 14.06.20, 21:33
      irja napisała:

      > Wątpię smile
      > Ma sens? Jakoś nie widzę tego sensu...
      > Czy dla Was życie jest tzw.darem? Jaki ma sens?
      > Wiem, pytania może i infantylne ale...może ktoś coś napisze, może da jakąś nadzieję smile
      >

      Życie na pewno jest darem - darem od rodziców smile Od każdego zależy, czy przekaże ten dar dalej...
      A czy ma sens? Życie człowieka ma sens wtedy, gdy ma sens dla niego. Nie dlatego, że tak myślą inni.
      I każdy z osobna zadaje sobie to pytanie o sens życia i sam musi szukać odpowiedzi. I - jak napisał Scand - właśnie
      to szukanie sensu może stać się sensem życia.

      Nie myśl, że to pytanie infantylne. Do niego trzeba dorosnąć smile
      • ur-nammu Re: Czy życie jest darem? 15.06.20, 20:15
        kanciasta: Życie na pewno jest darem - darem od rodziców Od każdego zależy, czy przekaże ten dar dalej...

        To są na pewno świątobliwe słowa, a tu widać bezecny czyn polegający na ingerencji w próbę przekazania daru życia. Czy ta kobieta swoim postępowaniem zaingerowała w plan inteligentnego zegarmistrza?
        • irja Re: Czy życie jest darem? 16.06.20, 16:14
          Być może nawiązujesz do sąsiedniego wątku, ja zakładając ten wątek nie miałam na myśli przekazywania daru życia w świecie zwierząt. Chodziło mi o człowieka współczesnego.

          • ur-nammu Re: Czy życie jest darem? 16.06.20, 17:00
            irja: ja zakładając ten wątek nie miałam na myśli przekazywania daru życia w świecie zwierząt.

            Nie wiem, co miałaś na myśli, gdy zakładałaś ten wątek, wiem natomiast, co w nim napisałaś:

            irja: Czy życie jest darem? ... Czy dla Was życie jest tzw.darem?

            Zapytałaś ogólnie o życie bez sprecyzowania, czy chodzi ci o życie człowieka, świni, wszy czy bakterii. Jak widzisz, gdy się coś pisze, zawsze warto to robić precyzyjnie (nie tylko przy jakieś szczególnej okazji, jak tu niektórzy sugerują).

            Przy sposobności zauważę, że z biologicznego punktu widzenia człowiek należy do królestwa zwierząt – tak samo jak pieski ze zdjęcia, ryby czy pierścienice. Skoro życie człowieka ma być darem, to takim samym darem jest życie karalucha.

            Kwestia daru nasuwa też pytanie o darczyńcę, a próba udzielenia na nie odpowiedzi przypuszczalnie zmieni się tu w jakiś kabaret.
      • irja Re: Czy życie jest darem? 16.06.20, 16:27
        Dar jako coś cennego, wartościowego, coś za co my powinniśmy być wdzięczni i doceniać. Znam wielu ludzi, którzy twierdzą, że woleliby nie doświadczyć życia, nie urodzić się - czym więc jest dla nich życie? Udręką przez którą zmuszeni są przejść? W sumie to jakim prawem w ogóle powołujemy innych do życia, wiedząc że życie wcale nie musi im się podobać, nie muszą być za nie wdzięczni... wink
          • irja Re: Czy życie jest darem? 16.06.20, 16:48
            Napiszę o sobie. Ja nie uważam życia za szczególny dar, za coś cennego co warte jest aby przekazać/podać dalej. Rodząc dzieci niejako skazujemy je na życie...czyli krzywdzimy w jakimś procencie. No ale jestem w mniejszości...na szczęście inni mają odmienne zdanie i Matce Ziemi nie grozi wyludnienie.
    • mu_ndek Re: Czy życie jest darem? 17.06.20, 00:49
      irja napisała:

      > Wątpię smile
      > Ma sens? Jakoś nie widzę tego sensu...
      > Czy dla Was życie jest tzw.darem? Jaki ma sens?
      > Wiem, pytania może i infantylne ale...może ktoś coś napisze, może da jakąś nadz
      > ieję smile


      Sama „podniosłość” tego stwierdzenia, unosi się, gdzieś - w sferze wyobrażeń ideologicznych. Wysoko ponad jego biologiczną prozą.

      „Dar życia” to się raczej biologicznie nie sprawdzi – może „prezent” raczej, ale- też do mikołaja odsyła.

      Takie odsyłanie ,może zdenerwować domniemanych ,bezpośrednich darczyńców, skoro spory procent ojców wychowuje - nie swoje dzieci. Tu się bardziej przyda - „niepokalane poczęcie”-( i „dar życia”) – to pasuje i tatuś, spokojniej zareaguje.

      Rozumiem, że pisząc „dar życia” z lekką ironią, chcesz zaznaczyć istnienie- również, niechcianych prezentów i nie należysz do fanatycznych obrońców życia.
      Święci obrońcy , uczestniczą w wielce mitologicznej maskaradzie, a „dar życia” czasami się w ideologiach komplikuje.

      Jest nad wyraz ceniony i chroniony ideologicznie ,ale obietnica „właściwa” – owego „daru życia” , zostanie nam objawiona dopiero… po śmierci.

      Tam przytuli nas do piersi świetlisty ojciec , spełniając wszystkie nasze życzenia.
      Być może, dla wielu, tym pierwszym życzeniem – będzie - śmierć wrogów, np. tych- którzy kpili z wiary lub samym swoim życiem grzeszyli.

      I kiedy skinie on , by stała się wola obrońców życia (czyli śmierć wrogów )W ostatnim akcie sądu ostatecznego – wrogowie , osuwając się w czarne bezdenne otchłanie zapomnienia – zobaczą gest posłanki L. - wykonywany przez rzesze anielskie - a obrońca życia, odczuje niezaprzeczalną, niebiańską wręcz satysfakcję z ostatecznej kary zapomnienia wrogów- w śmierci - i doceni w pełni - doniosłość - „daru życia”.


      Co nie zmienia faktu, że samo życie na przestrzeni ok. 3,3 – 3,6 miliarda lat, pozostaje na tyle fascynujące, że można - odkrywaniu jego różnorodności - życie po-święcić - a wybór taki, uznać za dar, ratujący - wątły sens życia.
      • kanciasta Re: Czy życie jest darem? 25.06.20, 08:58
        mu_ndek napisał:

        /.../

        > Co nie zmienia faktu, że samo życie na przestrzeni ok. 3,3 – 3,6 miliarda lat,
        > pozostaje na tyle fascynujące, że można - odkrywaniu jego różnorodności - życie
        > po-święcić - a wybór taki, uznać za dar, ratujący - wątły sens życia.

        Tak mi przyszło do głowy, że samo odkrywanie nie jest wiele warte, jeśli "odkrywca" swoich "odkryć"
        (jakiekolwiek by były) nie przekaże innemu człowiekowi (innym ludziom).
        Najprościej widać to na poziomie rodzic - dziecko. Wychowywanie to nic innego jak dzielenie się swoimi
        odkryciami na temat różnorodności życia smile. A naukowcy poświęcający życie na odkrycia - dążą do tego,
        aby swoje odkrycia opublikować.
        • mu_ndek Re: Czy życie jest darem? 27.06.20, 00:21
          kanciasta napisała:


          > Tak mi przyszło do głowy, że samo odkrywanie nie jest wiele warte, jeśli "odkry
          > wca" swoich "odkryć"
          > (jakiekolwiek by były) nie przekaże innemu człowiekowi (innym ludziom).
          > Najprościej widać to na poziomie rodzic - dziecko. Wychowywanie to nic innego j
          > ak dzielenie się swoimi
          > odkryciami na temat różnorodności życia smile. A naukowcy poświęcający życie na o
          > dkrycia - dążą do tego,
          > aby swoje odkrycia opublikować.


          To różnie bywa.
          Co do tych- jakichkolwiek odkryć- to byłbym jednak ostrożny. Odkrycia np. kreacjonistów czy antyszczepionkowców nie wydają się zbyt cenne- również porwani przez UFO, ewentualnie odkrywcy potwora ze szkockiego jeziora – mają do przekazanie innym -bardzo wiele, na temat różnorodności życia – nawet pozaziemskiego.

          Już tu kiedyś pewnie pisałem – że dzieci są zazwyczaj „mądrzejsze” od rodziców -a hipotetyczne „przekazywanie” czegokolwiek, poza pulą genową – (a co za tym idzie pewnych „skłonności” charakterologicznych i odporności lub nieodporności na określone schorzenia)- jest raczej tylko niezrealizowanym życzeniem. Dzieci obserwują i to jest główny „przekaz” na jaki stać rodziców (jeśli oczywiście pominiemy tresurę – bo każdego można złamać). Trzeba kochać , karmić i zapewnić jak najlepsze towarzystwo rówieśnicze (środowisko) bo właśnie z tego środowiska – czerpią najwięcej.

          Publikacje – znam takich ,którzy muszą publikować - jeśli nie publikują to wypad z roboty (lub spadek w hierarchii) – nie chcą ale muszą- bo takie są wymagania np. na uczelniach.( a jakie bzdury czasami powstają z tego musu)

          Odkrywanie na własny użytek - to jest to- co powinno być- zasadniczym zajęciem człowiekowatych (może głównie na własny temat). Niestety jako plemię oddajemy się raczej- przejmowaniu najpopularniejszych ,najłatwiejszych poglądów, gustów … ale taka jest natura człowiekowatych (no nie - żartowałem).

          >
          >
          >
          • scand Re: Czy życie jest darem? 29.06.20, 06:46
            > -a hipotetyczne „przekazywanie” czegokolwiek, poza pulą genową ..

            nawet to "przekazywanie" puli genowej jest problematyczne - bo skoro w tym procesie połowa genów jest odrzucana przy każdym rodzicu to nie ma żadnej pewności, że te nasze geny, których działanie by nam się nawet w naszym dziecku podobało zostaną przekazane ... może być chyba tak, że "gorsza" część w linii danego dziecka zostanie przekazana, a lepsza stracona bezpowrotnie. Oczywiście, jeśli w ogóle można oceniać geny jako "lepsze" i "gorsze" ( tu zakładam że np. gen warunkujący hemofilę jest gorszy niż gen zapewniający muzykalność słuchu).
            W pewnym sensie proces przekazywania życia ze względu na swoją nieuniknioną losowość można by nazwać tragicznym.. (jest całkowicie poza naszą kontrolą, a więc pod władztwem Przeznaczenia)
            • kalllka Re: Czy życie jest darem? 29.06.20, 11:07
              Jeśli, już relatywizować / geny/ to
              np.silniejszy-słabszy ale i wtedy i nawet łatwiej i na potrzeby filozofowania, stworzyć grupy i podgrupy.
              Np. Geny odpowiadające za osobniczy „stan zdrowia„ czyli predyspozycje chorobowe: ciach- w nitkę kodu- czerwona! /jak wiadomo z fizyki, widmem mocniejszym silniejszym/ zaś od muzykalności- rach- ciach, w zieloną/ ze słabszym, programowo delikatniejszym(?) /
              W taki sposób można zrozumieć jak organizm- DNO, indywidualnie może się wychować- przestroić.
            • mu_ndek Re: Czy życie jest darem? 05.07.20, 21:51

              Jakoś strasznie Cię ta loteria genetyczna martwi (czy bardziej „strata „ tej niewiadomo której połowy Twojego genomu?). Nigdy nie wiadomo, jaka część Twojego materiału genetycznego „przyda się” w dalszym procesie ewolucyjnym. Może się okazać ,że przypadkowo Twoi potomkowie - wylosowali odporność - na jeszcze nieznane zagrożenia.

              Jest w gatunku nieustanna chęć panowania i pewności wyniku. Wyobraź sobie, co by się działo gdyby można było w sposób ścisły i pewny, przekazać swoim dzieciom - i cechy fizyczne (te które wydają się nam teraz korzystne) i behawioralne.
              Nie mając pojęcia, co będzie przydatne (pożądane, ”modne”) w przyszłości, moglibyśmy wybrać zupełnie błędnie - zasługując jedynie - na przekleństwa potomków. I pewnie, tak by się stało – nasze chęci ograniczyłyby różnorodność – wszędzie, gdzie byś nie spojrzał – wysocy, niebieskoocy, zgrabni ( ambitni zdolni inteligentni) albo długonogie, wysmukłe, rudowłose łanie o jasno zielonych oczach i cienkich pęcinkach – jak się domyślasz, wtedy powodzenie miałyby np. na wzór wojskowy – „takie małe z takimi dużymi” bo to, co oryginalne zazwyczaj ma powodzenie.

              Twoje staranne planowanie, postawiłoby Twoją latorośl na końcu kolejki do rozmnażania. Utraciłbyś nadzieję na dalszą propagację - tak staranie dobranego materiału genetycznego. Twoje planowanie musiałoby wyprzedzać przyszłość (?) i sprawdzić się w warunkach, których nie znasz.


              Albo w drugą stronę -popatrz co zrobiła nasza „fantazja” z poczciwego wilka. Oczywiście zachcianki związane z wyglądem i charakterem czworonogów - nie są porównywalne z odpowiedzialnością i nadziejami wiązanymi z dziećmi … ale niewiadomo ,czy nie znajdą się domorośli eksperymentatorzy, gotowi doprowadzić do oryginalności, zagrażającej zagładą gatunku (już teraz niektóre rasy muszą być sztucznie rozmnażane a inne mają np. problemy z oddychaniem czy inne związane z narzuconą im formą skrupulatnie przestrzeganą na psich wystawach .(to rzecz jasna- mieściłoby się w standardach ewolucyjnych – wszak 99% gatunków wyginęło)

              Utrata różnorodności, którą gwarantuje (w pewnym stopniu) przypadkowość losowania ,straciłaby swoją skuteczność – ograniczając możliwości ewolucji. A ona, jako majsterklepka- potrzebuje mnóstwa różnorodnego materiału- bo nie wiadomo- co się może przydać , do trafnej odpowiedzi na zadania stawiane przez środowisko w przyszłości. Elastyczność zawsze się sprawdza. (nie należy także zapominać, że kontrola nad „pożądanymi” cechami rasowymi – ma dość koszmarną przeszłość)

              Oczywiście bioinżynieria się rozwija (w 2012 Unia Europejska wydała pierwszą zgodę na stosowanie terapii genowej) ale jak to u człowiekowatych, osiągnięcia w leczeniu np. dystrofii mięśniowej wywołały „nagłe” zapotrzebowanie na terapie genetyczne w sporcie (nowa forma dopingu).

              Niewątpliwie - oddanie dużej nagiej małpie, „kompetencji ewolucyjnych”- niesie niebezpieczeństwa- ale to się będzie działo i specjaliści (jak i furiaci) zdają sobie z tego sprawę (a najprawdopodobniej w okrojonym zakresie - już się to dzieje).
              • scand Re: Czy życie jest darem? 07.07.20, 13:16
                Bardzo dobry przykład z psami, Mundku.

                Istotnie oddanie mechanizmów, które teraz są losowe w ręce ludzi mogłoby prowadzić do różnych dziwnych rzeczy, ale nie wiem czy w tym kierunku jednak nie będzie dalej szedł rozwój cywilizacji. Zauważmy że ciągle mamy ograniczanie losowości i zwiększanie sterowania otoczeniem ( kiedyś człowiek żeby się najeść musiał kilka dni gonić jelenia, potem wprowadził przewidywalne zboża i kozy uwalniając się w ten sposób od losowości polowania).

                W genetyce człowieka może być to samo.
      • kalllka Re: Czy życie jest darem? 27.06.20, 12:14
        ... prezent, mnie- doświadczonej życiem, raczej z chwila obecna- czasem określonym przez moja świadomość czy mnie sama bez refleksyjna, kojarzy. Choć oczywiście z „mikołajkami” tez. Ale Kolejność zmienia się w zależności od czasu mojej reakcji... zdecydowanie, bardziej mi miło przygotowywać niż bezrefleksyjnie dostawać, prezenty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka