Dodaj do ulubionych

różnić się czy upodabniać?

24.07.05, 10:11
Zastanawiam się, co przeważa u współczesnego człowieka ?

--
smile)
Ba.
Obserwuj wątek
    • lo_ntek Re: różnić się czy upodabniać? 24.07.05, 12:41
      Ulegać modzie i się różnić czy nie różnić się ulegając modzie?
      W jakiej dziedzinie i w jakim okresie naszego zmiennego życia?
      Dyskusja ogólna w tym względzie jest tematem na obszerne opracowanie.
      A może nie sposób się różnić? Lub nie sposób się upodobnić?
      pozdr zdrapka
        • lo_ntek Re: różnić się czy upodabniać? 24.07.05, 21:42
          kamfora napisała:

          > Obszerne opracowanie można zrobić na podstawie analizy szczegółów.
          >
          > Więc pytanie bardziej szczegółowe: wolisz się różnić, czy upodobnić?
          > A jeśli i raz tak, a raz inaczej - to w jakich przypadkach?

          Pomijając zasady opracowań, w których nie zawsze analiza szczegółów daje
          pojęcie o całości można powiedzieć
          (bardzo ogólnie), że wolę się różnić nawet od siebie czasami, bo nie jest tak
          żebym mogła powiedzieć, że zawsze do siebie trafiam,(choć czasem to się
          zdarza). Ale nie ucinając dyskusji, bo( z nudów i obowiązku założycielki)
          odezwałaś się do mnie dodam, że lubię się różnić od pająka, ale już od kotki to
          nie jestem pewna. Nie oglądam telewizji, więc chyba chcę się różnić, ale z
          drugiej strony mam buty z czubkiem, więc chyba nie. Staram się, więc chyba się
          nie różnię, ale nie znam odpowiedzi, więc jestem jak inni ( albo odwrotnie w
          zależności od paradygmatu).
          Oczywiście można też powiedzieć, że po latach prl-u każda pomarańczowa
          alternatywa jest coraz lepiej sprzedawana i to by była dobra strategia, ale
          mnie się to źle kojarzy. Można wyróżnić środowiska, w których jest dobrze się
          nie wyróżniać oraz takie gdzie spotykasz takich, co też się chcą wyróżniać i
          wtedy się nie wyróżniasz i może to jest odpoczynek? Czasami ktoś się wyróżnia
          niechcący organicznie albo mentalnie i dla niego to żadne wyróżnianie może
          nawet udręka. Tak wolę, bo wtedy ciekawiej.
          pozdr zdrapka

          • kamfora buty z czubkiem ;-) 24.07.05, 22:05
            Dawno już całkiem temu słyszałam kabaretowy skecz:
            - Kim byś wolał być: łysym czy idiotą?
            - oczywiście, że idiotą
            - dlaczego?
            - bo to się mniej rzuca w oczy!

            No dobra - nawet jak skecz niezbyt mądry - to w jakiś sposób oddaje nasze
            hołdowanie estetyce i związane z nią pragnienie upodobnienia się do
            estetycznych autorytetów/ oceniania innych według kryterów estetycznych.

            Co dziwne(?) do estetyki zalicza się również zapach. Oszukiwanie zmysłów
            staje się najważniejszym celem życia. Kto się z tego wyłamie - zyskuje
            miano "obciachowego" i zostaje wyrzucony poza nawias.

            Bredzę sad
            --
            smile)
            Ba.
            • lo_ntek Re: ale tylko wieczorowe 24.07.05, 23:53
              i nie ja je kupiłam.
              Nie zaczynajmy o estetyce, bo to temat nikomu nie potrzebny.
              Nie bredzisz tylko unikasz odpowiedzi, – co wolisz?
              pozdr zdrapka






              kamfora napisała:

              > Dawno już całkiem temu słyszałam kabaretowy skecz:
              > - Kim byś wolał być: łysym czy idiotą?
              > - oczywiście, że idiotą
              > - dlaczego?
              > - bo to się mniej rzuca w oczy!
              >
              > No dobra - nawet jak skecz niezbyt mądry - to w jakiś sposób oddaje nasze
              > hołdowanie estetyce i związane z nią pragnienie upodobnienia się do
              > estetycznych autorytetów/ oceniania innych według kryterów estetycznych.
              >
              > Co dziwne(?) do estetyki zalicza się również zapach. Oszukiwanie zmysłów
              > staje się najważniejszym celem życia. Kto się z tego wyłamie - zyskuje
              > miano "obciachowego" i zostaje wyrzucony poza nawias.
              >
              > Bredzę sad
              • kamfora Re: ale tylko wieczorowe 25.07.05, 07:13
                lo_ntek napisał:

                > Nie zaczynajmy o estetyce, bo to temat nikomu nie potrzebny.

                Po tak autorytatywnej wypowiedzi określającej mnie i moje potrzeby
                pozostaje mi tylko zniknąć wink

                Pozdrawiam
                nikt
                • lo_ntek Re: ale tylko wieczorowe 25.07.05, 09:51
                  kamfora napisała:

                  > Po tak autorytatywnej wypowiedzi określającej mnie i moje potrzeby
                  > pozostaje mi tylko zniknąć wink
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > nikt

                  O kurcze – miałam na myśli tylko tyle, że od Platona rozważania na
                  temat „wrażenia estetycznego” nie przyniosły żadnego rozstrzygnięcia. No dobra
                  mogę napisać – Nie zaczynajmy o estetyce, bo to temat wszystkim potrzebny.
                  pozdr zdrapka z zawodu artystka
                • lo_ntek Re: do ulatniającej się 25.07.05, 13:31
                  Daj spokój odezwij się możemy sobie trochę poplotkować o estetyce. To może
                  nawet być związane z wątkiem np. czy „dzieło sztuki” podkreśla własną tożsamość
                  różniąc się (odgraniczając się) od dzieł z innych dyscyplin sztuki czy
                  odwrotnie dąży do syntezy z nimi.
                  pozdr zdrapka
    • ipekakuana Re: różnić się czy upodabniać? 24.07.05, 17:15
      Pojęcie "współczesnego człowieka" jest b. niejednorodne.

      Do czasów mniej więcej oświeceniowych człowiek wierzył, że jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Nie było miejsca na indywidualizm w kulturze.
      Teraz ludzie masowo chcą się wyróżniać i efekt jest tego taki, że są tak różni od siebie, że aż prawie tacy sami..

      • kamfora Re: różnić się czy upodabniać? 24.07.05, 20:02
        ipekakuana napisała:

        > Pojęcie "współczesnego człowieka" jest b. niejednorodne.

        Powiedzmy: to my jesteśmy współcześni smile
        >
        > Do czasów mniej więcej oświeceniowych człowiek wierzył, że jest stworzony
        > na obraz i podobieństwo Boga. Nie było miejsca na indywidualizm w kulturze.

        Ja w dalszym ciągu wierzę, że jestem "stworzona na obraz i podobieństwo" i znam
        wielu podzielających tę wiarę smile

        > Teraz ludzie masowo chcą się wyróżniać i efekt jest tego taki, że są tak różni
        > od siebie, że aż prawie tacy sami..

        Na przykład?
        --
        smile)
        Ba.
        • ipekakuana Re: różnić się czy upodabniać? 24.07.05, 20:58
          > Powiedzmy: to my jesteśmy współcześni smile

          E, takie wyznaczenie zakresu rzeczonego pojęcia jest tak umowne, że aż prawie bezużyteczne..wink Zdzisiek spod monopolowego też jest człowiekem wspólczesnym..

          > Ja w dalszym ciągu wierzę, że jestem "stworzona na obraz i podobieństwo" i >znam wielu podzielających tę wiarę smile

          Chodziło mi o scholastyczny uniwersalizm światopoglądowy smile
          Istnieje oczywista zależnośc między obyczajowością i miejscem religii w kulturze

          > Na przykład?
          wszelkie subkultury młodzieżowe. Osoby doń należące traktują ową przynależność jako sposób wyrażenia swojego indywidualizmu, który oczywiście nie jest żadnym indywidualizmem, jeno upodabnianiem się do wzorca.
          Jestem zdania, że prawdziwym indywidualistą może być człowiek, który się nie stara, a samo mu wychodzi.. smile

          A zresztą parcie w stronę zaostrzenia opozycji "ja-inni", wynika z mniejszej lub większej wrogości do ludzi jako ogółu.
          Kiedy "innego" lub "innych" się kocha, to pojawia się chęć unifikacji, albo ładniej: zjednoczenia smile
          • kamfora Re: różnić się czy upodabniać? 24.07.05, 21:28
            ipekakuana napisała:
            > E, takie wyznaczenie zakresu rzeczonego pojęcia jest tak umowne, że aż
            > prawie bezużyteczne..wink Zdzisiek spod monopolowego też jest człowiekem
            > wspólczesnym..

            W każdej epoce był jakiś Zdzisiek spod monopolowego wink

            > Chodziło mi o scholastyczny uniwersalizm światopoglądowy smile
            > Istnieje oczywista zależnośc między obyczajowością i miejscem religii
            > w kulturze

            Niech Ci będzie wink

            > wszelkie subkultury młodzieżowe. Osoby doń należące traktują ową przynależność
            > jako sposób wyrażenia swojego indywidualizmu, który oczywiście nie jest żadnym
            > indywidualizmem, jeno upodabnianiem się do wzorca.
            > Jestem zdania, że prawdziwym indywidualistą może być człowiek, który się
            > nie stara, a samo mu wychodzi.. smile

            Tylko Ty cały czas mówisz z pozycji obserwatora próbującego dokonać jakiejś
            syntezy(oceny?) innych. A mnie chodziło, prawdę mówiąc - o wewnętrzne odczucia
            dotyczące samego siebie smile

            > A zresztą parcie w stronę zaostrzenia opozycji "ja-inni", wynika z mniejszej
            > lub większej wrogości do ludzi jako ogółu.
            > Kiedy "innego" lub "innych" się kocha, to pojawia się chęć unifikacji,
            > albo ładniej: zjednoczenia smile

            "Ja-inni" wynika z wrogości? Jakoś nie przemawia to do mnie smile))
            --
            smile)
            Ba.
            • ipekakuana Re: różnić się czy upodabniać? 24.07.05, 22:36
              > W każdej epoce był jakiś Zdzisiek spod monopolowego wink
              Czyli tylko ludzie o wysokiej kulturze intelektualnej, tacy jak my, hhehe, mają coś do powiedzenia w sprawie różnienia się i upodabniania?

              > Tylko Ty cały czas mówisz z pozycji obserwatora próbującego dokonać jakiejś
              > syntezy(oceny?) innych.

              Takie skrzywienie zawodowe..

              >A mnie chodziło,prawdę mówiąc -o wewnętrzne odczucia dotyczące samego siebiesmile

              Odczucia mam takie, że lubię się wyróźniać i różnić od ludzi, z którymi nie chcę mieć wiele wspolnego (czyli z większością społeczeństwa..)

              > "Ja-inni" wynika z wrogości? Jakoś nie przemawia to do mnie smile))

              A bo to jest wrogośc nieuświadomiona.. wink
              Są różne odcienie relacji "ja-inni". Ja mówię o bardzo ostrej granicy i o zachowaniach wynikajacych z przyjęcia takiej perspektywy..
    • scand Re: różnić się czy upodabniać? 25.07.05, 10:59
      A czy moda (jak ostatnio np. farbowanie włosów na rudo u kobiet, noszenie
      bluzek z odkrytym brzuchem) to różnienie się czy upodabnianie się ?
      Wydaje się że upodobnianie zmieniają się tylko "rozkazy" z centrów
      upodobniania smile
      • lo_ntek Re: różnić się sobą 25.07.05, 14:17
        Moda zazwyczaj jest działalnością usługową skierowaną do tych, co nie mają
        pomysłu.
        Ewentualnie jest narzucaniem schematu wygodnego dla innych np. spodnie
        opadające z bioder wymyśliły te, które mają krótkie nogi ( powiedzmy B. Spears
        (chyba dobrze napisałam) a nie zawsze występują w szpilkach. Krótkie bluzki to
        już tylko dalsza konsekwencja (moja mama mówi, że to odkryte nerki a nie
        brzuchy -taki relatywizm)
        Marketing szaleje wymyślając, co roku coś nowego deformującego większość
        uszczęśliwiając niewielu (tych, którzy mają świadomość własnych proporcji),
        którym pasuje. Munduryzacja.
        Osobną sprawą jest projektowanie mające ambicje skierowane w stronę „sztuki” –
        taka paranoja medialna z wielce niesmacznym nadużywaniem tego słowa.
        A na rudo to już nikt się nie farbuje.
        pozdr zdrapka
        • scand Re: różnić się sobą 26.07.05, 09:19
          A więc różnimy się ale w sposób zaprogramowany smile

          > A na rudo to już nikt się nie farbuje.

          Byłbym ostrożny z tak kategorycznymi stwierdzeniami. Przejscie się po ulicach
          empirycznie dowodzi że jest to jeszcze dość popularne. A może po prostu akurat
          w moim mieście są jeszcze duże zapasy barwnika ? wink
          • lo_ntek Re: różnić się sobą 26.07.05, 16:41
            scand napisał:

            > A więc różnimy się ale w sposób zaprogramowany smile

            Co tam w naukach kognitywistycznych? – oni biorą takie pytania na serio?(przy
            okazji polecam „Nową krytykę” można poczytać i coś dorzucić)

            > A na rudo to już nikt się nie farbuje.

            Byłbym ostrożny z tak kategorycznymi stwierdzeniami. Przejscie się po ulicach
            empirycznie dowodzi że jest to jeszcze dość popularne. A może po prostu akurat
            w moim mieście są jeszcze duże zapasy barwnika ? wink


            Tak to jest z tym empiryzmem wydaje się jeszcze ciągle modny a nie jest, ale
            oczywiście wszystko zależy od miasta i jego zasobów J

            pozdr zdrapka



            • scand Re: różnić się sobą 27.07.05, 13:28
              > Co tam w naukach kognitywistycznych? – oni biorą takie pytania na serio?(
              > przy
              > okazji polecam „Nową krytykę” można poczytać i coś dorzucić.

              Nie znam "Nowej krytyki" - czy tam są ciekawe odpowiedzi na pytania ?
              • lo_ntek Re: różnić się sobą 27.07.05, 16:46
                scand napisał:

                > Nie znam "Nowej krytyki" - czy tam są ciekawe odpowiedzi na pytania ?

                Nie znam miejsca gdzie są odpowiedzi. Ale w „Nowej krytyce” panuje trochę inny
                paradygmat niż w naukach kognitywistycznych, (co za głupie słowo).) Nie umiem
                wstawić linków. Wystarczy w googlach wpisać nowa krytyka i poczytać.)
                pozdr zdrapka
                • witekjs Re: różnić się sobą - Feminizm 28.07.05, 11:20
                  Nie znałem Nowej Krytyki, odnalazłem i przeczytałem krytykę feminizmu.
                  Mam do niego równie krytyczne nastawienie, jak do mizoginizmu, który jest dla
                  mnie podobnie bezsensowny.
                  To właśnie nasze różnice, nie tylko fizyczne są da dla nas intrygujące i
                  inspirujące.
                  Rzeczą, która niezwykle kompromituje feminizm jest wystepownie w nim niezwykle,
                  zapiekle aktywnych działaczek, będących lesbijkami.
                  Tym samym, staje się taki ruch, czymś w rodzaju organizacji walczącej o prawa
                  dzieci, opanowanej przez pedofilów...
                  Zgadzam się, że należy walczyć z maltretowaniem kobiet i dzieci.
                  W żadnym wypadku nie może, w tym istnieć element relacji seksualnych.
                  Taka sytuacja dyskredytuje jakiekolwiek działania "obronne", nawet te pozytywne.
                  Poza tym jest ten ruch i zbyt częst jego głosicielki, karykaturalnie
                  bezkompromisowy, by nie powiedzieć fanatyczny.
                  Nie pomaga to wszystko, w traktowaniu go jako partnera do rzeczywistej ochrony
                  upośledzonych, przecież nie wszystkich kobiet.
                  Warto jeszcze dodać, że wśród kobiet procent osobowości dyssocjalnych,
                  psychotycznych, amoralnych, nieuczciwych i wyjątkowo agresywnych, jest podobny
                  do tego jaki istnieje u mężczyzn.
                  W ostatnich latach niezwykle wymownie świadczą o tym, niekiedy dramatyczne
                  relacje miedzyludzkie, w zakładach kierowanych przez kobiety i ich koterie.
                  Kiedyś mówiło się, że mężczyźni, w "wyścigu szczurów" są tak bezwzględni...
                  Błąd.

                  Pozdrawiam. Witek

                  PS. Przeniesienie linku:
                  Naprowadzasz kursor na adres, u góry. Wciskasz prawy klawisz, adres robi się
                  niebieski i pojawia się tabelka z napismi: wytnij, kopiuj, wklej, usuń.
                  Przyciskasz na wklej /lub wytnij - w tekście/, przenosisz kursor w miejsce
                  gdzie chcesz przeniść i wciskasz wklej.
                  www.psf.org.pl/publication.php?pid=458


                  --
                  Kawiarenka Bis

                  FDR,K-linkownia
                  • lo_ntek Re: różnić się sobą 28.07.05, 13:28
                    Lubię trzymać się z daleka od ideologii – jakoś radzę sobie bez tego.
                    (programowa kpina z feminizmu też jest tak zabarwiona – musiałam coś napisać)
                    dzięki za linki.
                    pozdr zdrapka
                    www.nowakrytyka.phg.pl/rubrique.php3?id_rubrique=22
    • kamfora Re: różnić się czy upodabniać? 29.07.05, 09:02
      Przyszło mi do głowy, że chyba najważniejsze w kwestii
      różnienia się/upodabniania jest poczucie, że to sprawa wyboru.
      Jeśli człowiek czuje się w jakiś sposób zmuszony być
      taki albo inny - natychmiast pragnie czegoś odmiennego
      --
      smile)
      Ba.
      • witekjs Re: różnić się czy upodabniać? 30.07.05, 16:56
        Czytam Was i ciągle uświadamiam sobie, że "jest tak, ale z dugiej strony, także
        inaczej"... smile
        Bywa chyba odmiennie, w różnych okresach życia, inaczej u kobiet i mężczyzn,
        nie tak samo, w różnych grupach społecznych i zawodowych.
        Zależne to jest także od roli jaką tam pełnimy, lub nam się tak wydaje.
        Istotne jest również w czyich oczach checemy tak lub inaczej wyglądać.
        Zawsze chyba, mniej lub bardziej świadomie upodamniamy się do swoich
        autorytetów.
        Nie tyle intelektualnych czy moralnych, ile bardzo często, do wczesnych wzorców
        męskości lub kobiecości.
        Od wielu lat, już bardzo wcześnie stają się nimi idole popmusic i inne gwiazdy
        mediów.
        Z czasem są to postacie z naszych środowisk zawodowych.
        Zawsze też, bywają nimi nasi bliscy, rodzice, dziadkowie, rodzina.
        Jednocześnie każdy chciałby być tym jedynym, niepowtarzalnym i niezwykłym.
        Nie jest to jednak proste zadanie... wink smile)

        Pozdrawiam. Witek
        --
        Kawiarenka Bis

        FDR,K-linkownia
    • arrek7 Re: różnić się czy upodabniać? 01.08.05, 22:18
      kamfora napisała:

      > Zastanawiam się, co przeważa u współczesnego człowieka ?
      >
      Ciekawe, co może przeważać a co nawet wobec naszych usiłowań nie udaje się z
      takich lub innych względów ( genetycznych kulturowych) Na placu zostają albo
      ci, którzy nic nie udają albo ci, którzy mają talent do udawania jako jedyny,
      który dała im natura (czy wtedy udają czy rozwijają swoje zdolności?)
      Mizeria jakaś na forum. Wakacje przenoszą dyskusje na łono.
      Pozdrawiam Arek
    • ariadna133 Re: różnić się czy upodabniać? 09.08.05, 20:03
      Różnić się czy upodabnaiać-no cóż jeżeli chodzi owygląd zewnętrzny to jakby
      wtapiam się w tłum,ale jeżeli chodzi o poglądy są one często odmienne
      przynajmniej w moim Srodowisku,co nie zawsze jest dla mnie przyjemne,tym
      bardziej,że nie mam zwyczju nikomu się podlizywać.
    • ariadna133 Re: różnić się czy upodabniać? 09.08.05, 20:08
      Różnić się czy upodabniać-no cóż jeżeli o mnie chodzi to z wyglądu jakby
      wtapiam się w tłum,a co do poglądów to są one często odmienne przynajmniej w
      moim Srodowisku co nie zawsze jest dla mnie przyjemne tym bardziej, ze nie mam
      zwyczaju nikomu się podlizywać.
    • sabba Re: różnić się czy upodabniać? 16.09.05, 08:59
      jak juz zaczynam myslec czy chce byc rozna czy jednolita to wydaje mi sie ze cos
      nie gra. TZn ok, zastanawiam sie jaka jestem jako czlowiek - to jest plus. Ale
      zastanawiac sie czy lepieh chciec sie ujednolicic to juz jakas taka samokreacja.
      Zbyt gleboko idaca.
      A co przewaza u wspolczensego? Mysle, ze moda niestety...ale tez nie na kazdego
      trafi...
      --
      Szable w dlon!
        • witekjs Re: różnić się czy upodabniać? 07.10.05, 09:40
          oldpiernik napisał:

          > najbardziej mnie irytuje moda na oryginalność
          > ktoś to już wczesniej pisał
          > ale niech tam
          >
          > OLDPAPUG :0)


          Witaj Oldoryginale wink
          Wszak Ty, wśród nas masz najbardziej, za każdym pojawieniem się oryginalny,
          dowcipny nick.
          I w tym chyba nie ma niczego złego.
          Ta "moda" trwa od czasów, gdy ktoś pierwszy wsadził sobie piórko we włosy...
          Wszyscy chcemy być, na ile to możliwe niepowtarzalni w swoich myślach,
          wypowiedziach, działaniach, wreszcie wyglądzie.
          Denerwuje lub śmieszy to, gdy ktoś za wszelką cenę sili się na oryginalność,
          nie mając po temu żadnych warunków.

          Pozdrawiam Oldextrawagancie serdecznie.

          Witek }:-})=

          PS. Dawno już z Tobą i naszą kwiarnianą grupką nie miałem okazji porozmawiać.
          Myślę, że już czas, po inauguracji roku akademickiego, zacząć tu bywać.
          Może i Kamfora się zjawi...

          --
          Kawiarenka Bis
          FDR,K-linkownia
          Forum Historicum
            • witekjs Re: różnić się czy upodabniać? 07.10.05, 20:20
              oldpiernik napisał:

              > swoboda wypowiedzi też poddaje się modom?
              >
              > OLDSTRAPIONY ;0)

              Do Oldmodnisia wink

              Czy swoboda wypowiedzi też poddaje się modom?
              Że mówić sobie można co chce się
              Myślę iż bardzo jasno wykazano wielu narodom
              Osiedlając Je w dalekim zimnym lesie
              Pisanie nazbyt modne nawet ciche mówienie
              Auto da fe zapewniało w pewnym czasie
              Modnisiom z listami trafiającym w płomienie


              Pozdrawiam. Witek }:-})=



              --
              Kawiarenka Bis
              FDR,K-linkownia
              Forum Historicum
              • witekjs Re: różnić się czy upodabniać? 09.10.05, 06:58
                Widzę Oldsiurhendzie wink smile), że nie spodobał Ci sie mój polityczny wierszyk.
                Swoją drogą, to przedziwne dlaczego, po przeczytaniu pytania, "naszła mnie"
                natychmiast, taka właśnie wena.
                Może to tygodnie politycznych progrmów w radio i TV, może lęk przed
                młodopolakami i rodzinką RM wewnątrz sie kołacze?

                Pozdrawiam. Witek

                --
                Kawiarenka Bis
                FDR,K-linkownia
                Forum Historicum
    • ktos.inteligentny Re: różnić się czy upodabniać? 15.10.05, 23:21
      kamfora napisała:

      > Zastanawiam się, co przeważa u współczesnego człowieka ?
      >


      Współczesnego?
      Nie sądzę, żeby współczesność odgrywała znaczącą rolę jeśli chodzi o podstawowe
      mechanizmy alienacji, identyfikacji i socjalizacji.
      Człowiek jako ssak, o potężnym bagażu zachowań uwarunkowanych biologicznie,
      jest zdecydowanie stadny z natury (mało ryzykowna teza, prawda?). Z tej
      przyczyny generalnie wolimy się nie różnić znacznie od wspólnoty, w której
      jesteśmy, którą uznajemy za ważną dla nas. Natomiast też istnieją takie
      wspólnoty, od których chcemy się różnić. Ta zasada funkcjonuje od zawsze.
      Współczesny człowiek, jeśli mówi o potrzebie odróżniania się, jeśli pragnie się
      wyróżniać, to nie dąży do jakiegoś wizerunku absolutnie odmiennego od
      wszystkiego co nas otacza. Chcemy być oryginalni, niepowtarzalni jednak nie
      będąc uważani za dziwaków lub brzydali.
      To co cechuje współczesność, to fakt usankcjonowania w kulturze odmienności.
      Przyzwalamy na odmienności, różnice dotyczące wartości, wyglądu i zachowań w
      większym stopniu, niż to bywało kiedyś. Natomiast nie zmienia się to, że ludzie
      będący odmienni od nas, są podobni do kogoś innego. Czyli oni po prostu mają
      inny punkt odniesienia, inną grupę, wspólnotę dla której nie są już odmienni i
      różni.
      • witekjs Re: różnić się czy upodabniać? 16.10.05, 12:17
        Witaj Ktosiu Inteligentny smile
        Do tego, co słusznie napisałeś spróbuje coś dodać.
        "Po pierwsze primo", jeśli wejdziesz miedzy wrony, musisz krakać jak i one.
        "Po drugie primo" ksenofobia, była od zarania dziejów, u wszystkich żywych
        istot mechanizmem obronnym.
        Inny, dla zwierząt i ludzi = obcy, niebezpieczny.
        Dopiero tysiące lat migracji, powstawanie państw, gdzie w s z y s c y byli/są
        obcy, zmniejsza intensywność odczuć i reakcji odrzucania, wynikających ze
        strachu.
        W krajach, gdzie utrzymuje się separacja i izolacja międzykulturowa, rozkwitają
        antagonizmy i wrogie postawy.
        Obecnie najsilniej widać to na przykładzie muzułmanów, nie tylko w Europie.
        Ciekawym przykładem dążenia do odmienności i nie zawsze świadomej próby
        protestu i identyfikacji z adorowanymi wzorcami, byli przed
        półwiekiem "bikiniarze" z plerezą uczesaną w kaczy kuper, kolorowymi krawatami
        i skarpetkami.
        Ciekawym, nie tak karykaturalnym przykładem takiej demonstracji i potrzeby
        oryginalności był, w tamtym czasie Leopold Tyrmand.
        Śmiszne jest to, jak wszyscy z nas demonstruja swoja "indywidualność" i
        kontestację, chodząc w dżinsowych strojach /Kuroń/, kurtkach wojskowych US
        Marines, długich włosach, a ostatnio różnych gwoździach w nosie, brwiach, pępku
        i nie tylko...
        Nie widzieliśmy tego, że wszyscy dokoła byli identyczni.
        Najczęściej nie wiedzą do końca, że upodabniają się do, nie zawsze
        zrównoważonych, idoli pop music z Zachodu.
        Bywa to bardzo śmieszne, przy niezwykle poważym traktowaniu siebie przez tych
        modnisiów.
        Na szczęście, obecnie przyjmowane jest spokojniej, nawet przez nauczycieli.
        Wielu z tych "kontestatorów", jak buraczkowy piosenkarz od Leppera, nie zdają
        sobie sprawy jak, bardzo dużo mówią o swojej pokręconej osobowości...

        Pozdrawiam. Witek "Inteligent. Pracowity"

        --
        Kawiarenka Bis
        FDR,K-linkownia
        Forum Historicum
        • witekjs Re: różnić się czy upodabniać? 20.10.05, 13:27
          W Forum Alternatywne 40+ znalazłem test, który w tym wątku może Was
          zainteresować i trochę powiedzieć o tym, jak bardzo sie różnimy, lub nie...
          testcyprysa.rezonet.com.pl/
          Witek
          --
          Kawiarenka Bis
          FDR,K-linkownia
          <a href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31211
          • kamfora Re: różnić się czy upodabniać? 07.11.05, 22:30
            Wiecie co? Tak sobie ostatnio myślałam, że chyba najtrudniej jest być
            niezależnym. To niezależność najbardziej człowieka wyróżnia, będąc bardzo
            niebezpieczną jednocześnie - bo tak łatwo wtedy zostać posądzonym o
            "niesłuszne podobieństwo".


            --
            smile)
            Ba.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka