Dodaj do ulubionych

C.D. Sens bezsensowności

05.04.06, 09:41
„Kłopoty fizyki i kosmologii z uniwersalnością czasu”
www.nowakrytyka.phg.pl/article.php3?id_article=210
Ten artykuł zdaje się potwierdzać , że niebyt należy uznać za protoplastę
rzeczywistości materialnej , mało , należy go uznać za rzeczywistość , ubogą
do granic możliwości jednak rzeczywistość , bo jeśli założyć , że naszego
świata mogło nie być , to znaczy , że jego miejsce zajmował niebyt , czy w
takim razie ów niebyt nie był rzeczywisty ?
Omawiany w artykule czas sprawia problem , ponieważ przyjmuje się , że wszelki
proces na mocy definicji jest czymś, co zachodzi w czasie , więc jest
atrybutem procesu , uważam , że jest odwrotnie to zmienność jest atrybutem
czasu , co popieram tym , że w niebycie (brak zmienności ) czasu nie ma ,
nawet jeśli odnieść to do materii , to jeśli nie będzie się ona zmieniać , nie
będzie możliwe zaobserwowanie czasu .
Aby cokolwiek odmierzać potrzebna jest podziałka , jeśli chodzi o czas
dostrzegam ją w pierwszej zmienności , tzn. w powstaniu z niebytu Bytu ,
podobnie z wszelkimi prawami , niebyt brak wszelkich praw lub istnienie
wszystkich w formie pytania , sprawia możliwość zaistnienia dowolnego Bytu
nawet absurdalnego , który sam tworzyć będzie prawa jeśli będzie do tego zdolny .
Obserwuj wątek
              • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 05.04.06, 10:14
                Podziałka w tym przypadku nie musi być w równych odległościach , dla elementów
                wewnętrznych tak czy inaczej będzie sprawiała wrażenie podzielonej równo . nawet
                dla samego Absolutu/Boga nie ma to znaczenia ponieważ pomiędzy najmniejszymi
                działkami nic się nie wydarza .
                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 05.04.06, 13:21
                    scand napisał:

                    > Weźmy np. podział dzień - noc. Oczywiście nie musi być równy.
                    >


                    Wykroczmy dalej , wyobraźmy sobie , że sam Bóg /Absolut zamiera w bezruchu nie
                    wykonuje żadnego procesu cała rzeczywistość to totalny bezruch , czy wówczas sam
                    Bóg dostrzeże upływ czasu ?
                      • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 05.04.06, 13:37
                        scand napisał:

                        > Wiedziec co dostrzeże Bóg znaczyłoby chyba .. być Bogiem.

                        Nie koniecznie , bo czy Bóg nie dostrzega naszej rzeczywistości , być może
                        widzi ją szerzej , ale jest to ta sama rzeczywistość , którą i my widzimy .
                          • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 05.04.06, 13:47
                            scand napisał:

                            > > ..ale jest to ta sama rzeczywistość , którą i my widzimy .
                            >
                            > Z tym się nie zgadzam. Różnica jest jakościowa a nie tylko zakresu.


                            Jeśli nawet , obraz widziany przez nas nie jest pełny (jakościowo , zakresowo)
                            , to istnieją punkty wspólne dostrzegania go przez Boga i człowieka , więc jeśli
                            człowiek dostrzega coś w sposób tożsamy Bogu to nie znaczy to , że jest Bogiem .
                              • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 05.04.06, 13:59
                                scand napisał:

                                > Punkty wspólne - kot ociera się o człowieka - lecz co z tego ? Ich światy są
                                > różne.

                                To ocieranie pozwala m.in. stwierdzać o wzajemnym istnieniu , człowiek wie , że
                                sam istnieje , kot też wie , że człowiek istnieje .
                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 05.04.06, 18:39
                                    scand napisał:

                                    > Tak właśnie jest. Zostają stwierdzone fakty podstawowe ale kocia metafizyka
                                    > pozostaje tajemnicą.



                                    Wystarczy , by fakty podstawowe były wspólne , ale jednak są , i ten fakt nie
                                    powoduje , że kot staje się człowiekiem .

                                    Wrócę jednak do wcześniejszej wypowiedzi , a mianowicie do stanu w którym Bóg
                                    nie wykonuje żadnego procesu , rozumiem to jako stan w którym nie dokonuje się
                                    żadna refleksja /próbkowanie , więc nie jest możliwe zaobserwowanie czasu ,
                                    jeśli Bóg /Absolut nie dostrzega czasu , to czas nie istnieje , refleksja /
                                    próbkowanie siebie czy naszej rzeczywistości (dla mnie tożsame) implikowałoby
                                    wytworzenie działki czasu .
                                      • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 06.04.06, 20:52
                                        scand napisał:

                                        > Kiedyś napisałeś Zbigniewie że dla Ciebie Bóg to Kosmos - takie mam wrażenie że
                                        >
                                        > szukasz w pojęciach podstawowych mechanizmów kosmicznych transformacji ..smile


                                        Bóg to kosmos tak powiedziałem i wciąż tak sądzę , ale rozumiem to tak , że
                                        kosmos to część Boga , musi to implikować poszukiwanie w pojęciach podstawowych
                                        kosmicznych transformacji , determinuje mnie do tego przekonanie , że
                                        wszechświat mógł powstać z niczego tylko jako idea , dlatego w ideach
                                        podstawowych poszukuję mechanizmów , które byłyby tożsame mechanizmom w materii .
                                          • iza42 Re: C.D. Sens bezsensowności 08.04.06, 08:55
                                            W kwestii czasu - niektorzy twierdza ,ze czas i umysl sa wspolzaleznie i
                                            nieodlaczne . Dzialania czlowieka kontrolowane sa przez umysl. Umysl aby
                                            zachowac kontrole wytworzyl wymiary czasowe a w nich pojecie przeszlosci i
                                            przyszlosci. Terazniejszosc jest ponadczasowa , jest prawdziwa forma Bytu.
                                            Jest jednak nieustannie odrzucana przez umysl . Dlatego zyjemy w czasie, ktory
                                            sami generujemy , co kosztuje nas duzo cierpien i niepokojow .
                                            Wyjsciem z tego impasu jest zaakceptowanie terazniejszosci.

                                            Eckhart Tolle The Power of Now
                                            • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 08.04.06, 09:24
                                              iza42 napisała:

                                              > Umysl aby
                                              > zachowac kontrole wytworzyl wymiary czasowe a w nich pojecie przeszlosci i
                                              > przyszlosci.


                                              Tak zgadzam się z tym , ale chyba nie chodzi tu o umysł człowieka bo on nie
                                              zawsze był , nie można powiedzieć , że kiedy nie było człowieka czas nie istniał
                                              , więc byłby to umysł nadrzędny Bóg .
                                              • iza42 Re: C.D. Sens bezsensowności 08.04.06, 09:57
                                                Chodzi tutaj o umysl czlowieka , tak to ja przynajmniej rozumiem . Bog jest
                                                wyzsza swiadomoscia, najwyzsza forma bytu. Bog nie istnieje w czasie , istnieje
                                                ponad czasem i poza nim. Czlowiek jest czastka boskiej swiadomosci ale
                                                nieustanna aktywnosc umyslowa czlowieka powdoduje ,ze zatraca on kontakt na Nia
                                                i zyje w fikcyjnym swiecie bez teraz , nierealnym swiecie zdominowanym przez
                                                czas , stad tyle cierpienia.
                                                Aby sie z tego wyzwolic nalezy nauczyc sie zyc w teraz , pomaga w tym medytacja.
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 11.04.06, 08:56
                                                    iza42 napisała:

                                                    > Nie, czas jest wytworem umyslu ludzkiego.


                                                    Kiedy nie było człowieka , a zwierzęta polowały na inne , weźmy tu np.
                                                    jastrzębia w pościgu za innym ptakiem , to trzeba zauważyć , że jastrząb potrafi
                                                    odpowiednio dobrać swoją prędkość tak , aby spotkać się ze zdobyczą w określonym
                                                    punkcie przestrzeni , jak wiadomo postrzeganie prędkości musi odbywać się przy
                                                    współudziale postrzegania czasu , istnieje wiele takich przykładów , dochodzi do
                                                    tego łańcuch przyczynowo skutkowy obecny nawet przy braku człowieka , zegar
                                                    biologiczny tykający w każdej komórce , więc to co człowiek nazywa czasem
                                                    musiało istnieć zanim on się pojawił ,
                                                    Zgadzam się z tym , że termin czas jak i urządzenia go „odmierzające” jest
                                                    produktem człowieka ale , czas jako pochodna przyczyny i skutku musiał istnieć
                                                    znacznie wcześniej niż gdy pojawiły się jakiekolwiek formy żywe .

                                          • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 08.04.06, 09:15
                                            luty10 napisał:


                                            >
                                            > a co bys powiedzial o swiadomosci jako materii wszechswiata?


                                            Świadomość , myślenie , idea , są dla mnie pochodne a nawet tożsame , wkładam
                                            je więc do wspólnego wora nazwanego ideą , być może należałoby go nazwać
                                            świadomością , wydaje mi się , że to tylko przemienność nazwy . Wciąż poszukuję
                                            jednak dowodów na twierdzenie , że wszechświat to idea , na jej poparcie
                                            przywołuję nieograniczoność Boga , który jednocześnie może być Bytem i niebytem
                                            . Możliwe współistnienie tychże , odnajduje w idei , bo to ona jednocześnie daje
                                            wgląd w to co jest i czego niema .

                                            • luty10 Re: C.D. Sens bezsensowności 08.04.06, 12:51
                                              myslenie nie jest tozsame ze swiadomoscia...
                                              myslenie wrecz 'zabija'swiadomosc...
                                              myslenie jest cecha umyslu, tak jak patrzenie jest funkcja oka, slyszenie
                                              funkcja ucha....

                                              swiadomosc jest funkcja ducha...
                                              • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 08.04.06, 19:32
                                                luty10 napisał:

                                                > myslenie nie jest tozsame ze swiadomoscia...

                                                PWN o świadomości mówi tak :
                                                encyklopedia.pwn.pl/73318_1.html
                                                Treść powyższego przeczy temu twierdzeniu


                                                > myslenie wrecz 'zabija'swiadomosc...

                                                Czy można być świadomym swej świadomości , nie przeprowadzając procesu myślowego ?


                                                > myslenie jest cecha umyslu, tak jak patrzenie jest funkcja oka, slyszenie
                                                > funkcja ucha....
                                                >

                                                Moim zdaniem umysł to proces , właśnie myślenia .

                                                > swiadomosc jest funkcja ducha...


                                                Czym jest duch ?
                                                encyklopedia.pwn.pl/17986_1.html

                                                Na koniec idea , PWN:
                                                encyklopedia.pwn.pl/29750_1.html


                                                • iza42 Re: C.D. Sens bezsensowności 10.04.06, 10:52
                                                  zbigniew31 napisał:

                                                  > Czy można być świadomym swej świadomości , nie przeprowadzając procesu myśloweg
                                                  > o ?
                                                  Jak najbardziej mozna. Samoswiadomosc latwiej jest osiagnac poprzez proces
                                                  zawieszenia krytycznego myslenia i ograniczeniu sie do obserwacji siebie .
                                                  Inaczej nie jestesmy w stanie obiektywnie spojrzec na siebie i ocenic tego co
                                                  sie z nami dzieje.
                                                  >

                                                  > Czym jest duch ?

                                                  Dla mnie duch jest rodzajem energii, czescia uniwersalnej energii, ktora
                                                  uzyczyl nam Stworca. Nie da sie wykreowac ducha poprzez proces myslowy.
                                                  nie wiem dlczego ta encyklopedia tak miesza.
                                                  > encyklopedia.pwn.pl/17986_1.html
                                                  >
                                                  > Na koniec idea , PWN:
                                                  > encyklopedia.pwn.pl/29750_1.html
                                                  >
                                                  >
                                                  • iza42 Re: C.D. Sens bezsensowności 10.04.06, 11:06
                                                    iza42 napisała:

                                                    > > Na koniec idea , PWN:
                                                    > > encyklopedia.pwn.pl/29750_1.html

                                                    I tutaj znowu encyklopedia daje rozmaite interpretacje tego czym moze byc idea
                                                    od platonskiego bytu duchowego do heglowskiej mysli absolutnej ,mozna sobie
                                                    wybrac do komu pasuje.
                                                    Dla mnie idee to wylacznie wytwory umyslu ludzkiego i nie istnieja poza sfera
                                                    mysli. Nie zasluguja na miano niezaleznych bytow , nie sa absolutne .

                                                    > >
                                                    > >
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 10.04.06, 11:18
                                                    > Dla mnie idee to wylacznie wytwory umyslu ludzkiego i nie istnieja poza sfera
                                                    > mysli. Nie zasluguja na miano niezaleznych bytow , nie sa absolutne .

                                                    Problem w tym że w zasadzie wszystko co widzimy jest jakąś ideą. Niektóre idee
                                                    są głeboko zakorzenione, a inne chybotliwe i wiotkie i łatwo poddają sie
                                                    krytyce.
                                                  • iza42 Re: C.D. Sens bezsensowności 12.04.06, 12:43
                                                    scand napisał:

                                                    > > Dla mnie idee to wylacznie wytwory umyslu ludzkiego i nie istnieja poza s
                                                    > fera
                                                    > > mysli. Nie zasluguja na miano niezaleznych bytow , nie sa absolutne .
                                                    >
                                                    > Problem w tym że w zasadzie wszystko co widzimy jest jakąś ideą. Niektóre idee
                                                    > są głeboko zakorzenione, a inne chybotliwe i wiotkie i łatwo poddają sie
                                                    > krytyce.

                                                    Mialam na mysli platonska interpretacje swiata. Wedlug Plato idee stanowily
                                                    odrebne, niezalezne byty natomiast otaczajacy nas swiat odzwierciedlal jedynie
                                                    cienie tych idei.
                                                    To tak jakby Bog stworzyl obok rzeczywistego swiata idealny swiat form , ktory
                                                    my w niedoskonaly sposob wypelniamy, czyli tak jakby Bog stworzyl dwa swiaty.
                                                    Rzecz jednak w tym ,ze Bog stworzyl jeden swiat - ten realny a idee wymyslili
                                                    ludzie aby ten swiat sobie wytlumaczyc.
                                                    I co gorzej - wydaje im sie ,ze wszystko sa w stanie wytlumaczyc sobie na
                                                    poziome rozumowania.
                                                    Zgadzam sie z Toba ,ze idee wywodza sie z mysli ludzkiej i odzwierciedlaja
                                                    nasze postrzeganie swiata , sa subietywne, czestokroc nietrwale.
                                                    Swiadomosc bytu stoi ponad idea.




                                                  • scand Re: Idee jednostkowe i ogólne. 12.04.06, 13:02
                                                    Ja z kolei chciałem zwrócić uwagę że wszystko poznajemy przez idee.
                                                    Weźmy np. nadjeżdzający samochód - zanim go dokładnie zobaczymy już mamy w
                                                    umyśle jakąś ideę tego obiektu - idea ta może konkretyzować się w dalszym
                                                    czasie - ale wciąż jest to idea. Oczywiscie do idei należy też "realność"
                                                    samochodu smile
                                                    Zgadzam się - idee są w świecie - tu powstają , rozwijają się , giną.
                                                    Jeden świat.
                                                    Czy nie są jednak oswietlane światłem którego zródła jeszcze nie widzimy ?
                                                    W sumie skąd przeświadczenie że znamy juz wszystko ?
                                                    Odpowiedź na to pytanie w sumie też rozwija pewną ideę.
                                                    Niektóre idee są tak ogólne że nasuwa się podejrzenie że ich jedynym zadaniem
                                                    ( zadaniem idei jest najczęsciej: przygotować na spotkanie )
                                                    jest .. zarządzanie światem idei.



                                                • luty10 Re: C.D. Sens bezsensowności 10.04.06, 14:43
                                                  myslenie i swiadomosc to sa dwie odrebne rzeczywistosci...

                                                  mozna myslec bez udzialu swiadomosci i robimy to niemal bez przerwy,
                                                  mozna tez byc swiadomym bez zadnej mysli, co dla wielu jest
                                                  trudne do pojecia...sprobuj przestac myslec, a przekonasz sie, ze swiadomosc
                                                  nie znika...



                                                  duch jest 'fragmentem' Boga, w ktorym zanurzone jest cialo...
                                                  cialo wraz z umyslem zagospodarowywuje maly fragment swiadomosci
                                                  i poprzez swoje doswiadczenia poszerza, powieksza te swiadomosc ..

                                                  swiadomosc jest nam dana...swiadomosc wlewa sie w nas przy pomocy zmyslow...
                                                  myslenie jest naszym wlasnym 'dorobkiem'...
                                                  wszystko co jest, posiada swiadomosc, natomiast nie wszystko co jest, posiada
                                                  umysl...dlatego wydaje nam sie, ze np. drzewo czy kamien nie maja swidomosci,
                                                  bo utozsamiamy swiadomosc z mysleniem...
                                                  domyslasz sie zapewne, ze swiadomosc, to jeden z aspektow Boga...
                                                  ale powiem wiecej...wszystko co jest, jest swiadomoscia Boga, materia tez...
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 10.04.06, 18:18
                                                    Spór o świadomość wynikł z tego ;

                                                    zbigniew31 napisał:
                                                    >
                                                    > > a co bys powiedzial o swiadomosci jako materii wszechswiata?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Świadomość , myślenie , idea , są dla mnie pochodne a nawet tożsame , wkładam
                                                    > je więc do wspólnego wora nazwanego ideą , być może należałoby go nazwać
                                                     świadomością , wydaje mi się , że to tylko przemienność nazwy .

                                                    Oczywiście zgadzam się z tym , że świadomość ma pierwszeństwo względem idei ( w
                                                    porządku rzeczy ) , ale stwierdzenie to , implikuje też wyższość idei wobec
                                                    świadomości w świetle ewolucji wszechświata ,
                                                    W pierwszej nanosekundzie istnienia wszechświata istnieć mogła jedynie
                                                    świadomość , jednak z chwilą stworzenia pierwszych rzeczy nastąpił łańcuch
                                                    przyczynowo skutkowy , kiedy świadomość pozwoliła myśleć sama stała się też ideą .
                                                    Jak widać również encyklopedie pozwalają na utożsamianie tych terminów , dlatego
                                                    i ja pozwalam sobie na takie uproszczenie .


                                                    luty10 napisał:

                                                    > myslenie i swiadomosc to sa dwie odrebne rzeczywistosci...
                                                    >
                                                    >..sprobuj przestac myslec, a przekonasz sie, ze swiadomosc
                                                    > nie znika...
                                                    >

                                                    Nie potrafię przeprowadzić tego doświadczenia .
                                                    >

                                                    > duch jest 'fragmentem' Boga, w ktorym zanurzone jest cialo...
                                                    > cialo wraz z umyslem zagospodarowywuje maly fragment swiadomosci
                                                    > i poprzez swoje doswiadczenia poszerza, powieksza te swiadomosc ..
                                                    >

                                                    > domyslasz sie zapewne, ze swiadomosc, to jeden z aspektow Boga...
                                                    > ale powiem wiecej...wszystko co jest, jest swiadomoscia Boga, materia tez...


                                                    Jeśli świadomość jest materią wszechświata , a nie możemy powiedzieć , że Bóg
                                                    jest bezmyślny , to myśl/ idea jest uporządkowaniem tej materii .

                                                    Jeśli Bóg myśli , a duch jest fragmentem Boga to , duch jest również myślą .


                                                  • luty10 Re: C.D. Sens bezsensowności 11.04.06, 18:13
                                                    zbigniew31 napisał:

                                                    > Jeśli świadomość jest materią wszechświata , a nie możemy powiedzieć , że Bóg
                                                    > jest bezmyślny , to myśl/ idea jest uporządkowaniem tej materii .

                                                    Bog nie jest bezmyslny, ani tez nie mysli ...
                                                    Bog trwa swiadom wszystkiego...
                                                    >
                                                    > Jeśli Bóg myśli , a duch jest fragmentem Boga to , duch jest również myślą .
                                                    >
                                                    >
                                                    jezeli wszystko co jest, jest Bogiem, to i mysl jest Bogiem.....
                                                    ale mysl wywodzi sie z materii, czyli tej czastki Boga, ktora zostala
                                                    wykreowana przez Boga, a nie pochodzi bezposrednio od niego...
                                                    analogia tutaj niech bedzie rodzic, ktory potomkowi daje cialo...
                                                    rodzic do niemowlcia przemawia czule i przychodzi czas, ze dziecko mu
                                                    odpowiada, a nawet zaczyna myslec i sa to jego osobiste mysli, wykreowane w
                                                    jego glowie...i chociaz glowa pochodzi niejako od rodzica i co za tym idzie
                                                    mysli tez, to jednak mysli sa od rodzica odrebne...

                                                    dzieckiem Boga jest materia, tak dalece rozwinieta, ze sama zaczyna myslec,
                                                    malo tego, zaczyna pobierac swiadomosc i poprzez procesy myslowe i osobiste
                                                    doswiadczenia te swiadomosc powieksza...
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 11.04.06, 21:02
                                                    luty10 napisał:

                                                    >
                                                    > Bog nie jest bezmyslny, ani tez nie mysli ...
                                                    > Bog trwa swiadom wszystkiego...
                                                    > >
                                                    Czy to stwierdzenie na tak i na nie ?


                                                    > jezeli wszystko co jest, jest Bogiem, to i mysl jest Bogiem.....
                                                    > ale mysl wywodzi sie z materii, czyli tej czastki Boga, ktora zostala
                                                    > wykreowana przez Boga, a nie pochodzi bezposrednio od niego...

                                                    Trochę to dla mnie zawikłane , bo co nie pochodzi bezpośrednio od Boga materia
                                                    czy myśl ?

                                                    > analogia tutaj niech bedzie rodzic, ktory potomkowi daje cialo...
                                                    > rodzic do niemowlcia przemawia czule i przychodzi czas, ze dziecko mu
                                                    > odpowiada, a nawet zaczyna myslec i sa to jego osobiste mysli, wykreowane w
                                                    > jego glowie...i chociaz glowa pochodzi niejako od rodzica i co za tym idzie
                                                    > mysli tez, to jednak mysli sa od rodzica odrebne...
                                                    >

                                                    Jeżli używasz takiej analogii , czy można to rozumieć , że dzieło Boga żyje
                                                    rozłącznie od niego , czy raczej , może istnieć tylko w nim ? Ale jeżeli w nim ,
                                                    to analogia zdaje się niewłaściwa .


                                                    > dzieckiem Boga jest materia, tak dalece rozwinieta, ze sama zaczyna myslec,
                                                    > malo tego, zaczyna pobierac swiadomosc

                                                    Skora jak pisałeś , materia jest świadomością , to dlaczego miałaby ją pobierać ?

                                                    > i poprzez procesy myslowe i osobiste
                                                    > doswiadczenia te swiadomosc powieksza...

                                                    To rozumiem i uważam za przydatne również Bogu .

                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 12.04.06, 13:31
                                                    Zastanawiałem się ostatnio nad metodą Zbigniewa poszukiwania
                                                    zródeł "kosmicznych transformacji" z analizy pojęć ogólnych. Podejście iście
                                                    heglowskie. Jest to inna metodologia niż moja - bo ja - mimo wszystko -
                                                    zakładam sprawdzalność danej analizy na poziomie empirycznym. A więc są to dwie
                                                    różne metodologie. Czy z tego wynika że dojście do podobnych wniosków jest w
                                                    naszym przypadku niemożliwe ? Czy metoda już na wstępie przesądza o wyniku ?
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 12.04.06, 13:52
                                                    scand napisał:

                                                    > Czy z tego wynika że dojście do podobnych wniosków jest w
                                                    > naszym przypadku niemożliwe ? Czy metoda już na wstępie przesądza o wyniku ?


                                                    Teoria Chaosu
                                                    Strasznie mnie real goni więc tylko tyle .
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 12.04.06, 17:18

                                                    Metoda nie może przesądzać o wyniku jeżeli istnieje tylko jedna prawda , dlatego
                                                    przywołuje Teorię Chaosu , bo choćbyśmy byli w skrajnych do siebie pozycjach ,
                                                    to dokąd rozważamy nawet najmniejsze/szczątkowe nowe dane mogą zmienić
                                                    radykalnie nasze poglądy .
                                                    Interesujące jest jednak , że na skraju Bytu i niebytu (gdzie mnie ze swą
                                                    niewiedzą można porównać do niebytu) twórczość generowana jest łatwiej .
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 13.04.06, 10:07
                                                    Weźmy jednak np. rozważania o ruchu w renesansie.
                                                    Byli wtedy myśliciele ktorzy uważali że prawa ruchu mozna odkryć przez
                                                    racjonalną analizę i istotnie takie podawali. Ponieważ analiza była ograniczona
                                                    do zakresu osądu rozumu( do tego co sam oddzilowany rozum ma na ten temat do
                                                    powiedzienia) więc powstawały nowe teorie a rozstrzygnięcia nie było
                                                    ( w rozpaczy braku rozstrzygnięcia w koncu na forum publicznym zwyciężał
                                                    autorytet).
                                                    Jednakże dopiero zmiana metodologii przez Galileusza ( eksperymenty ze
                                                    spadaniem obiektów) pozwoliły istotnie te prawa poprawnie zidentyfikować.
                                                    Jak myślisz czy możliwy jest realny eksperyment zestawienia bytu i niebytu ?
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 13.04.06, 10:58
                                                    scand napisał:


                                                    > Jak myślisz czy możliwy jest realny eksperyment zestawienia bytu i niebytu ?


                                                    Oczywiste , że doświadczenie powoduje postęp badawczy , i dziś trudno sobie
                                                    wyobrazić naukę bez niego ,
                                                    jednak człowiek posługujący się tylko umysłem może też korzystać z idei jakie
                                                    powstały wskutek owych doświadczeń , trudno też powiedzieć czy gdyby myśliciele
                                                    renesansowi mieli więcej czasu niż tylko swoje życie nie doszliby do podobnych
                                                    wniosków , poza tym podstawowy budulec wszechświata jest nawet dla nauk
                                                    empirycznych niedostępny ( myślę tu o pierwszych nanosekundach tworzenie
                                                    wszechświata niebyt/Byt) , co znaczy , że wciąż umysł może przewyższać
                                                    doświadczenie .

                                                    Eksperyment zestawienia Bytu i niebytu , chyba Szypow próbuje coś takiego
                                                    osiągnąć , ja tą możliwość widzę tylko jako idee , ale skora nasz świat może być
                                                    ideą to kto wie ?
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 13.04.06, 13:15
                                                    scand napisał:


                                                    >
                                                    > W każdym razie doświadczenie bez umysłu jest niemożliwe ,
                                                    > natomiast umysł bez doświadczenia jak najbardziej wink

                                                    Być może jest to analogia bytu i niebytu , obydwie te osobliwości
                                                    materia/doświadczenie i umysł zawierają w sobie pierwiastek wzajemnego niebytu ,
                                                    dlatego na ich styku (człowiek) dochodzi do twórczości .
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 13.04.06, 13:27
                                                    > Być może jest to analogia bytu i niebytu , obydwie te osobliwości
                                                    > materia/doświadczenie i umysł zawierają w sobie pierwiastek wzajemnego
                                                    niebytu
                                                    > ,
                                                    > dlatego na ich styku (człowiek) dochodzi do twórczości

                                                    Można by też nazwać umysł formą a doświadczenie wypełnieniem formy przez
                                                    materię. To_co_istnieje objawia się w doświadczeniu, to_co_nie_istnieje może
                                                    być odczute tylko przez umysł.
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 13.04.06, 13:35
                                                    scand napisał:


                                                    >
                                                    > Można by też nazwać umysł formą a doświadczenie wypełnieniem formy przez
                                                    > materię. To_co_istnieje objawia się w doświadczeniu, to_co_nie_istnieje może
                                                    > być odczute tylko przez umysł.


                                                    W tym świetle Bóg /umysł przeprowadzałby doświadzenie/materia .

                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 13.04.06, 13:46
                                                    scand napisał:

                                                    > > W tym świetle Bóg /umysł przeprowadzałby doświadzenie/materia .
                                                    >
                                                    > I za wszystko byłby odpowiedzialny ? wink
                                                    >
                                                    >
                                                    No właśnie to jest dylemat , chyba tylko wtedy rozwiązany gdyby uznać , że Jest
                                                    okresowo absolutny .
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 13.04.06, 13:55
                                                    scand napisał:

                                                    > > No właśnie to jest dylemat , chyba tylko wtedy rozwiązany gdyby uznać , ż
                                                    > e
                                                    > Jest
                                                    > > okresowo absolutny .
                                                    >
                                                    >
                                                    > Dlaczego akurat okresowo ???

                                                    Bo nie można powiedzieć , że nie jest absolutny , a z drugiej strony jeśli jest
                                                    nieograniczony , to bycie nie absolutnym też jest dlań możliwe .



                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 13.04.06, 13:58

                                                    > Bo nie można powiedzieć , że nie jest absolutny , a z drugiej strony jeśli
                                                    jest
                                                    > nieograniczony , to bycie nie absolutnym też jest dlań możliwe .

                                                    Ja okresowość rozumiem tak jak wschód i zachód Słońca - w miarę regularną
                                                    powtarzalność..
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 13.04.06, 14:05
                                                    scand napisał:

                                                    >

                                                    > Ja okresowość rozumiem tak jak wschód i zachód Słońca - w miarę regularną
                                                    > powtarzalność..

                                                    Okresowość w tym przypadku z punktu widzenia człowieka jest niemożliwa do
                                                    zaobserwowania , ze względu na długość życia , jeżeli istnieje możliwość
                                                    istnienia jako nie absolutny , to musi istnieć możliwość bycia absolutnym , w
                                                    tym widzę okresowość ...

                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 13.04.06, 14:11
                                                    > Okresowość w tym przypadku z punktu widzenia człowieka jest niemożliwa do
                                                    > zaobserwowania , ze względu na długość życia , jeżeli istnieje możliwość
                                                    > istnienia jako nie absolutny , to musi istnieć możliwość bycia absolutnym , w
                                                    > tym widzę okresowość ...

                                                    W takim razie użyłbym po prostu słowa niestałość.
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 18.04.06, 12:30
                                                    > Doszukuję się takiej możliwości w tym , że Byt jest niedoskonały a jego celem
                                                    > jest ewoluowanie w kierunku doskonałości .

                                                    W przyrodzie ożywionej celem bytu jest adaptacja. To można też nazwać pewnym
                                                    rodzajem doskonałości.
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 18.04.06, 19:47
                                                    scand napisał:


                                                    > W przyrodzie ożywionej celem bytu jest adaptacja. To można też nazwać pewnym
                                                    > rodzajem doskonałości.


                                                    Analogię tej adaptacji czy zmierzanie w kierunku doskonałości można odnaleźć
                                                    także w materii , która uzyskała pewien stopień doskonałości (może istnieć w
                                                    miarę trwale ) wciąż ewoluuje , co dostrzegam np. gwiazdy neutronowe czy „czarne
                                                    dziury”, ciekawe co miałoby być tą doskonałością Bytu/Absolutu , czy miałoby to
                                                    być obiektywne stwierdzenie o swym istnieniu , czy wytworzenie układu
                                                    odniesienia dla samego siebie ? A może coś innego ?

                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 19.04.06, 09:41
                                                    > co miałoby być tą doskonałością Bytu/Absolutu , czy miał
                                                    > oby to
                                                    > być obiektywne stwierdzenie o swym istnieniu , czy wytworzenie układu
                                                    > odniesienia dla samego siebie ?

                                                    Jest to prawdopodobne.
                                                    Zauważmy że również w ewolucji organizmów ożywionych następuje jakby
                                                    enkapsulacja procesów zewnętrznych w najdoskonalszą do tej pory enkapsulacją
                                                    czyli symulacją świata w mózgu człowieka.
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 19.04.06, 10:22

                                                    Czy można z tego wnioskować , że Bóg przeprowadzając to doświadczenie jakim jest
                                                    nasza rzeczywistość jest niedoskonały / nieabsolutny , czy raczej nasza
                                                    rzeczywistość nie może być absolutnie doskonała ( nie może z góry znać wyniku
                                                    doświadczenia ) aby doświadczenie było obiektywne , dylematem dodatkowym jest ,
                                                    czy rzeczywistość będąca częścią Boga może obiektywnie o Nim stwierdzać , bo
                                                    jest to stwierdzanie w jakimś sensie o samym sobie ?
                                                    Być może Absolut można określać tylko w odniesieniu do określonej chwili trwania
                                                    samego Absolutu ?

                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 19.04.06, 11:02
                                                    > czy raczej nasza
                                                    > rzeczywistość nie może być absolutnie doskonała

                                                    Obstawiam tę drugą możliwość - np. rzeczywistość nigdy nie jest całkowicie
                                                    zgodna z jakimkolwiek idealnym systemem wiedzy.
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 19.04.06, 12:17
                                                    scand napisał:


                                                    >
                                                    > Obstawiam tę drugą możliwość - np. rzeczywistość nigdy nie jest całkowicie
                                                    > zgodna z jakimkolwiek idealnym systemem wiedzy.


                                                    Patrząc pragmatycznie , to jaki cel miałby Bóg wiedzący , że jest absolutny w
                                                    tworzeniu naszej rzeczywistości ?
                                                    Jeżeli w każdej chwili swego trwania zna wszystkie odpowiedzi , to doświadczenie
                                                    nie miałoby sensu .
                                                    Inaczej rzecz wygląda jeśli niebyt jest pierwotnym stanem absolutnym dla Boga ,
                                                    wówczas to co jest byłoby możliwym stanem absolutnym Bytu , biorąc pod uwagę
                                                    ponadczasowość Boga , to może On znać odpowiedź jaką daje owe doświadczenie ,
                                                    jednak dla nas ono wciąż trwa ....
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 20.04.06, 08:35
                                                    > Patrząc pragmatycznie , to jaki cel miałby Bóg wiedzący ..

                                                    My możemy raczej opisywać działanie Boga - środowisko Boże - a cele ?? cele
                                                    ogólne ? - z trudem odnajdujemy, jeśli w ogóle, te wobec człowieka...
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 20.04.06, 10:14
                                                    scand napisał:


                                                    > My możemy raczej opisywać działanie Boga - środowisko Boże - a cele ?? cele
                                                    > ogólne ? - z trudem odnajdujemy, jeśli w ogóle, te wobec człowieka...

                                                    Możliwe , że popełniam błąd chcąc określić cel , doświadczenie nie może z góry
                                                    zakładać wyniku , wystarczy stwierdzić ogólnie , że doświadczenie samo w sobie
                                                    jest tym celem , a wynik – nie my je przeprowadzamy i wynik nie nam dostępny
                                                    będzie .
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 21.04.06, 09:43
                                                    scand napisał:

                                                    > Powrócę do paraleli człowiek - mrówka.
                                                    > Załóżmy że człowiek przeprowadza eksperyment z mrówkami - czy mogą one wiedzieć
                                                    >
                                                    > jaki ?


                                                    Jaki to nie , ale gdyby myślały mogłyby stwierdzić , że ich życie i
                                                    rzeczywistość to eksperyment .
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 21.04.06, 09:52
                                                    > Jaki to nie , ale gdyby myślały mogłyby stwierdzić , że ich życie i
                                                    > rzeczywistość to eksperyment .

                                                    Czyli wiedza na poziomie ogólnym jest dostępna dla każdego ..

                                                    **

                                                    Przypuśćmy że umieją mysleć ale w myśleniu operują pojęciami znanymi ze swojego
                                                    życia. Załóżmy że widzą że eksperymentotor zapisuje coś w swoim dzienniku
                                                    (dla nich to byłoby po prostu dotykanie papieru przez ekseprymentatora) i daje
                                                    im trochę cukru. Zapewne doszłyby wtedy do wniosku że cukier pojawia się jeśli
                                                    człowiek dotknie papieru. Z pewnością same też chciałyby dotknąć papieru aby
                                                    sprawdzić czy też mają taką moc sprowadzania cukru smile
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 21.04.06, 19:35
                                                    scand napisał:

                                                    > > życia. Załóżmy że widzą że eksperymentotor zapisuje coś w swoim dzienniku
                                                    > (dla nich to byłoby po prostu dotykanie papieru przez ekseprymentatora) i daje
                                                    > im trochę cukru. Zapewne doszłyby wtedy do wniosku że cukier pojawia się jeśli
                                                    > człowiek dotknie papieru. Z pewnością same też chciałyby dotknąć papieru aby
                                                    > sprawdzić czy też mają taką moc sprowadzania cukru smile


                                                    Ludzkie mrowisko w odróżnieniu od mrówczego cechuje abstrakcyjne myślenie ,
                                                    dostępne dla ludzi jest też olśnienie , można powiedzieć że jest ono tylko
                                                    przypadkiem , są też wśród ludzi dewianci myślowi oni to dopiero przypadkowe
                                                    myślenie , ale jeżeli istnieje jedna prawda , to na zasadzie prawdopodobieństwa
                                                    istnieje możliwość jej odkrycia , tak jak wygrana w totolotka , stąd wniosek że
                                                    mrówki które w niego nie grają wygrać nie mogą , gdyby jednak próbowały dotknąć
                                                    tegoż papieru i wyciągągały abstrakcyjne wnioski , to możliwe , że po entej
                                                    próbie doszłyby prawdy o pojawianiu się cukru .


                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 23.04.06, 17:52
                                                    Dowiedzenie , że rzeczywistość to doświadczenie / eksperyment przy założeniu
                                                    istnienia Boga , staje się możliwe z definicji eksperymentu :
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Do%C5%9Bwiadczenie
                                                    „Eksperyment to w naukach przyrodniczych i behawioralnych zbiór działań
                                                    wzbudzających w obiektach materialnych określone reakcje i zjawiska w warunkach
                                                    pozwalających kontrolować wszelkie istotne czynniki, które poddaje się dokładnej
                                                    obserwacji...”

                                                    Stworzenie samych obiektów materialnych i praw fizyki to przecież ów zbiór
                                                    działań o których mowa w definicji , a czy Stwórca może nigdy nie zaobserwować
                                                    swego dzieła , choćby jako wynik końcowy lub syntezę ?


                                                    scand napisał:

                                                    > Z pewnością same też chciałyby dotknąć papieru aby
                                                    > sprawdzić czy też mają taką moc sprowadzania cukru smile

                                                    Twierdzę że człowiek wykazuje się mocą „sprowadzania cukru” , jeżeli porównać
                                                    cukier do rzeczywistości , moc zaś do jej tworzenia , to każdorazowo gdy
                                                    człowiek śni wykazuje moc tworzenia własnej rzeczywistości , której realności
                                                    istnienia nie może zanegować nic co przezeń stworzone , jeszcze lepszym
                                                    przykładem są choroby psychiczne , taki człowiek nawet na jawie tworzy własną
                                                    rzeczywistość . Czy takie tworzenie rzeczywistości nie można nazwać
                                                    eksperymentem , w ekstremalnych warunkach mającym wpływ na samego
                                                    eksperymentatora ?
                                                    Idąc dalej , twierdząc , że Bóg istnieje , trzeba stwierdzić , że wszystko co
                                                    jest może być tylko Nim , więc cokolwiek człowiek zdobywa może czerpać tylko z
                                                    Niego , z czego wniosek , że każda wiedza jest wiedzą o Bogu . Jeżeli Bóg jest
                                                    kiedykolwiek absolutny , jest wszystkim , to jakiekolwiek twierdzenie nie może
                                                    być fałszywe . Wydaję się , że jedyny problem w stwierdzaniu o Bogu leży w tym
                                                    , że człowiek w przeciwieństwie do Niego nie jest ponadczasowy i z tego powodu
                                                    może stwierdzać o Nim poprzez rzeczywistość tylko we właściwym dla siebie czasie
                                                    , ten problem nie pozwala człowiekowi objąć całościowo Boga , jednak też nie
                                                    można powiedzieć , że twierdzenia o Nim nie są prawdziwe , chociaż są cząstkowe .
                                                    Widzę tu też powiązanie Absolutu z rzeczywistością i wykazanie jego ewolucyjnego
                                                    charakteru , bo jeżeli rzeczywistość ewoluuje i może być tylko Jego częścią , to
                                                    On sam ewoluować musiał , uważam , że jest to konsekwencją wpływu eksperymentu
                                                    na eksperymentatora o czym wyżej , co nie znaczy , że obecny stan rzeczy możemy
                                                    odnieść wprost do Absolutu z racji jego ponadczasowości .

                                                    Wybaczcie mi rozległość smile
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 25.04.06, 21:02
                                                    scand napisał:

                                                    > Zbigniewie, w tym co piszesz dostrzegam powiązania z myślą Eriugeny
                                                    >
                                                    > en.wikipedia.org/wiki/Eriugena
                                                    > Czy rzeczywiście inspirujesz się jego poglądami ?



                                                    Scand przyjacielu , czy gdybym znał dorobek Eriugeny , powiedziałbym , że myśl
                                                    Platona poznałem gdy zostałem do tego zmuszony ?
                                                    Swoją drogą , często spotykam się z odsyłaczami , które uświadamiają mi , że to
                                                    co odkrywam (dla siebie) inni przede mną już pomyśleli , muszę powiedzieć , że
                                                    osobiście nie uważam tego za ujmę , ponieważ wszystko z czym mamy do czynienia
                                                    zostało już przez Kogoś pomyślane .
                                                    W wielu miejscach z myślą Eriugeny się zgadzam w niektórych nie o czym nie chcę
                                                    teraz mówić .
                                                    Nie mogłem w pełni skorzystać z odsyłacza , więc poszukałem innego :
                                                    encyklopedia.korba.pl/page/Jan_Szkot_Eriugena
                                                    Prawdopodobnie moje rozważania są bliskie myślom Platona , Kanta , Schopenhauera
                                                    , Bergsona a może i innych .
                                                    Jeżeli masz ochotę poznać szerzej moje poglądy , to odsyłam do
                                                    www.delivrance.fora.pl/viewforum.php?f=11&start=0&sid=d537d95ab163d3362ab7636ca3372b25,
                                                    gdzie spotkałem osobliwość jak ja pragnącą poznawać , na pewno będziesz wiedział
                                                    gdzie moje myśli odnaleźć , bo nik nie różni się wiele , trzeba się zalogować
                                                    zapraszam smile
                                                  • luty10 Re: C.D. Sens bezsensowności 12.04.06, 18:24
                                                    zbigniew31 napisał:

                                                    > luty10 napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Bog nie jest bezmyslny, ani tez nie mysli ...
                                                    > > Bog trwa swiadom wszystkiego...
                                                    > > >
                                                    > Czy to stwierdzenie na tak i na nie ?
                                                    >
                                                    myslenie to proces...proces przypisany jest do sfery materii i potrzebuje
                                                    czasu...Bog jest poza czasem...

                                                    materia pochodzi od Boga, a mysl od materii...
                                                    mysl pochodzi od Boga posrednio...


                                                    > Jeżli używasz takiej analogii , czy można to rozumieć , że dzieło Boga żyje
                                                    > rozłącznie od niego , czy raczej , może istnieć tylko w nim ? Ale jeżeli w
                                                    nim
                                                    > ,
                                                    > to analogia zdaje się niewłaściwa .
                                                    >
                                                    wezmy taka analogie....

                                                    woda ogolnie to Bog

                                                    woda ma trzy stany skupienia...

                                                    para wodna
                                                    ciecz
                                                    i lod....lod to materia...
                                                    kiedy wrzucisz lod do wody, istnieje niezaleznie od niej, ale jest tym samym...

                                                    i tutaj bym dodal, ze snieg to Sztuka...smile

                                                    Skora jak pisałeś , materia jest świadomością , to dlaczego miałaby ją pobierać
                                                    > ?

                                                    do pewnego czasu materii starczalo swiadomosci 'wlasnej', ale kiedy weszla na
                                                    wyzszy poziom rozwoju, odkryla swiadomosc-ciecz i odkryla, ze swiadomosc ciecz
                                                    daje jej nowe mozliwosci...trzeba dodac, ze materia zanurzona jest w cieczy,
                                                    a wszystko przenika para wodna...

                                                    uff...nie wiem co z tego zrozumiesz...
                                                    to jest bardzo, bardzo watla analogia, ale moze bedzie pomocna...
                                                  • zbigniew31 Re: C.D. Sens bezsensowności 13.04.06, 10:36
                                                    Tak Luty zgadzam się , że świadomość jest pierwsza w układzie budulca
                                                    wszystkiego , jednak to co piszesz nie jest dowodem , że myśl nie jest
                                                    uporządkowaniem tej świadomości , poza tym nic co jest tworem materii nie może
                                                    przewyższać Boga , więc również myśl , materia i czas muszą być składowymi jego
                                                    , choćby na podstawie syntezy wszystkiego co Nim jest . myślę , że nie można też
                                                    mówić( w świetle tak pojmowanej budowy wszechświata) o materii i świadomości
                                                    jato osobliwościach rozłącznych skoro świadomość jest budulcem materii ,
                                                    należałoby się raczej zastanowić , dlaczego owa świadomość daje nam złudzenie
                                                    materialności , ja znajduję to w uporządkowaniu poprzez idee tej świadomości ,
                                                    stąd możemy ją postrzegać jako atomy czy inne cząstki elementarne .
                                                  • luty10 Re: C.D. Sens bezsensowności 21.04.06, 03:05
                                                    rozwiń nagłówek


                                                    zbigniew31 napisał:

                                                    > Tak Luty zgadzam się , że świadomość jest pierwsza w układzie
                                                    budulca
                                                    > wszystkiego , jednak to co piszesz nie jest dowodem , że myśl nie
                                                    jest
                                                    > uporządkowaniem tej świadomości ,

                                                    swiadomosc jest aktem, manifestacja... jest nadrzedna wzgladem
                                                    mysli...

                                                    moze zdarzylo Ci sie, ze postanowiles sobie o czym nie myslec...
                                                    i zlapales sie na tym, ze znowu o tym myslisz...to zlapanie, to
                                                    wlaczenie sie swiadomosci, tylko ona natychniast sie wylacza, bo
                                                    znow pochlaniaja Cie mysli...
                                                    sprobuj swiadomie myslec o czyms...zobaczysz jakie to trudne,
                                                    swiadomie mozesz
                                                    zaczac o czyms myslec, mozesz tez miec swiadomosc, ze o czyms
                                                    myslales...byc swiadomym i myslec jest prawie niemozliwe...dlatego jak
                                                    myslisz, nie jestes swiadomy, swiadomy mozesz byc tylko wtedy,
                                                    kiedy zawieszasz myslenie...to co wydaje Ci sie Twoja swiadomoscia
                                                    jest tylko jej iskierkami...


                                                    >poza tym nic co jest tworem materii nie może
                                                    > przewyższać Boga , więc również myśl , materia i czas muszą być
                                                    składowymi jego
                                                    > , choćby na podstawie syntezy wszystkiego co Nim jest

                                                    fakt...


                                                    myślę , że nie można te
                                                    > ż
                                                    > mówić( w świetle tak pojmowanej budowy wszechświata) o materii i
                                                    świadomości
                                                    > jato osobliwościach rozłącznych skoro świadomość jest budulcem
                                                    materii

                                                    nie mowie przeciez ze sa rozlaczne...mowie, ze sa jednym i tym
                                                    samym...roznia sie.... nazwijamy ta 'konsystencja'...
                                                    pamietasz?
                                                    Bog Ojciec - ciecz
                                                    Syn Bozy - lod
                                                    Duch Swiety - para wodna

                                                    a wszystko to Bog - woda

                                                    Bog w trzech postaciach...my jestesmy Synem Bozym...smile

                                                    dlaczego owa świadomość daje nam złudzenie
                                                    > materialności , ja znajduję to w uporządkowaniu poprzez idee tej
                                                    świadomości ,
                                                    > stąd możemy ją postrzegać jako atomy czy inne cząstki
                                                    elementarne .

                                                    zludzenie materialnosci daje nam umysl i inne nasze zmysly jak
                                                    wzrok, dotyk
                                                    itd... zmysly sa hamulcami dla swiadomosci....mozg ogranicza doplyw
                                                    swiadomosci...mozg (i tu znow posluze sie analogia) jest jak
                                                    odbiornik tv z antena...odbiera tylko to, do czego zostal
                                                    stworzony...odbiera fale elektromagnetyczne, fale o ograniczonym
                                                    zakresie i wyswietla odpowiedni do zakresu fal, program-obraz...ale
                                                    troche tej swiadomosci do nas dociera...
                                                    umysl doswiadczaja, analizuje i syntetyzuje..wynik atomatycznie
                                                    wlaczany jest do swiadomosci...

                                                    np. pamiec nasza dluga, nie znajduje sie w umysle, tylko w swiadomosci i jest
                                                    czesciowo poza naszym cialem...

                                                  • luty10 Re: C.D. Sens bezsensowności 21.04.06, 14:17
                                                    to zalezy...
                                                    w tym miejscu, mam na mysli kawiarenke, jest to poniekad wstyd...
                                                    mam dziwne przygody z Mistrzem...on przede mna umyka...
                                                    juz mam go dopasc, ale okazuje sie, ze to czy tamto i musze obejsc sie
                                                    smakiem...
                                                    ale tez, mam przed soba tyle materialu do przemyslenia, a umysl
                                                    moj dosc leniwy i zbaczajacy z tematu, ze nie wiem, czy to nie wymowka
                                                    z tym Mistrza umykaniem...smile
                                                  • malvvina Re: C.D. Sens bezsensowności 21.04.06, 14:19
                                                    teolog nie filozof wiec co niby on tu robi ?!
                                                    (a o kogo chodzi bo przestalam czytac ten temat - dostaje alergii smile


                                                    > Bez przesady , czy jest wstydem w XXI wieku nieznajomość kazań XIII-wiecznego
                                                    > niemieckiego teologa ?wink
                                                  • luty10 Re: C.D. Sens bezsensowności 21.04.06, 15:05
                                                    kiedys mowilem niemal bez przerwy - to bez sensu
                                                    i podobnie myslalem...i wierzylem, ze nic nie ma sensu....
                                                    to dziwne, ale zmienilo mi sie do tego stopnia, ze nawet
                                                    w ziarnku piasku widze sens...
                                                    droga od bezsensu do sensu moze byc dluga jak zycie, albo krotka,
                                                    jak gwizd ptaka...
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 24.04.06, 11:43
                                                    Sens owszem jest do pewnego stopnia "zabezpieczony" , co nie oznacza oczywiście
                                                    że filozofujący teolog jest zabezpieczony bo w drodze ku temu bezpiecznemu
                                                    celowi mogą go spotkać różne niebezpieczne przygody ( kiedyś nawet całkiem
                                                    groźne dla samego życia )
                                                  • mu_ndek Re: C.D. Sens bezsensowności 24.04.06, 12:49
                                                    scand napisał:

                                                    > Sens owszem jest do pewnego stopnia "zabezpieczony" ,

                                                    Co znaczy- do pewnego stopnia? Do pełnego raczej. Sens jednoznaczny pełen od
                                                    początku do końca i jeszcze dalej poza śmierć. ( drobne niedogodności związane
                                                    za złem i to jedyna niepewność) Sens doskonale okrągły i bezpieczny. Tylko
                                                    pozazdrościć ... ale ja wiem? może za bezpieczny?

                                                    > co nie oznacza oczywiście
                                                    > że filozofujący teolog jest zabezpieczony bo w drodze ku temu bezpiecznemu
                                                    > celowi mogą go spotkać różne niebezpieczne przygody ( kiedyś nawet całkiem
                                                    > groźne dla samego życia )

                                                    Tu bym się bardziej wzruszył losem heretyków i pomniejszych czarownic.
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 24.04.06, 13:06
                                                    > Co znaczy- do pewnego stopnia?

                                                    Nawet Jezus na krzyżu wołał "Boże , Mój Boże czemuś mnie opuścił" - nikt zatem
                                                    nie ma 100% gwarancji. Niepewność wpisana jest w projekt.

                                                    > Tu bym się bardziej wzruszył losem heretyków

                                                    Ilu wybitnych teologów bywało heretykami - chocby wspomniany mistrz Eckhart
                                                    albo np. Abelard. A więc sama materia sprawy nie jest aż tak bezpieczna dla
                                                    poszukujących nawet jeśli zajmowali ważne miejsca w kościele.
                                                  • mu_ndek Re: C.D. Sens bezsensowności 24.04.06, 14:33
                                                    scand napisał:

                                                    >Nawet Jezus na krzyżu wołał "Boże , Mój Boże czemuś mnie opuścił" - nikt zatem
                                                    > nie ma 100% gwarancji.

                                                    Wracając do metafory sklepu, (którą sam wprowadziłeś) w Twoim sklepie sprzedają
                                                    z gwarancją na wieczność - ja zaś... rzadko chodzę do sklepu. (o tej pewności
                                                    mówię)
                                                    Oczywiście zazdroszczę.
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 25.04.06, 08:43
                                                    > Wracając do metafory sklepu, (którą sam wprowadziłeś) w Twoim sklepie
                                                    sprzedają
                                                    >
                                                    > z gwarancją na wieczność - ja zaś... rzadko chodzę do sklepu. (o tej pewności
                                                    > mówię)
                                                    > Oczywiście zazdroszczę

                                                    Nie jest to aż tak bardzo mój sklep, bardziej jestem ochroniarzem niż tym co
                                                    ustawia towary smile - zresztą każdy może wejść i w tym sensie jest to sklep
                                                    wszystkich ludzi.


                                                  • malvvina Re: C.D. Sens bezsensowności 25.04.06, 09:47
                                                    jedno co wiem i to od dluzszego czasu (temat dlugi i nawet podwojny !)
                                                    Ten sklep pt "sens bezsensownosci" nie jest otwarty dla wszystkich.



                                                    zresztą każdy może wejść i w tym sensie jest to sklep
                                                    > wszystkich ludzi.
                                                    >
                                                    >
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 25.04.06, 10:09
                                                    > Ten sklep pt "sens bezsensownosci" nie jest otwarty dla wszystkich.

                                                    Dlaczego ? Przecież każdy może się włączyć do wymiany poglądów .. ( do handlu
                                                    wymiennnego smile inna sprawa że nie dla każdego może być wystarczająco
                                                    atrakcyjny.
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 25.04.06, 11:18
                                                    Malvvino - nie można Ciebie odliczyć bo jesteś w tej dyskusji ważna smile
                                                    Co do hermetyczności dyskusji nie będzie ona aż tak hermetyczna jeśli ktoś
                                                    wcześniej poczyta np. o poglądach Eriugeny czy mistrza Eckharta.
                                                  • scand Re: C.D. Sens bezsensowności 25.04.06, 13:22
                                                    To prawda, że przyjemność intelektualną ma się dopiero kiedy widzi się całą
                                                    sieć powiązań między różnymi myślicielami i ideami. Co prawda niektórzy
                                                    odżegnują się od tej "akademickiej" wiedzy i twierdzą że z bezpośredniej
                                                    obserwacji codzienności da się też wiele wywnioskować ale najczęściej jednak
                                                    są to ludzie którzy już jednak coś wiedzieli ( jak np. wspomniany kiedyś przeze
                                                    mnie Baudrillard) którzy dopiero potem "wracają" do zwykłego życia i jego
                                                    interpretacji.
                                                  • iza42 Re: C.D. Sens bezsensowności 18.04.06, 11:49
                                                    luty , bardzo podoba mi sie to porownanie z woda , uwazam ze dokladnie wyraza
                                                    ono istote rzeczy. Bog - to woda przenika wszystko i wszystko on niej pochodzi.
                                                    Bez wody nie byloby zycia.
                                                    Ludzie ( i inne stworzenia ) to lod , ktory tworzy sie z wody i w te wode sie
                                                    z czasem przemienia.
                                                    Dobre jest rowniez porownanie kreacji artystycznej do sniegu - niezliczonej
                                                    ilosci pieknych form .
                                                    Jak dobrze, ze takie analogie istnieja w naturze ...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka