jak dojechac z dziećmi?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.11, 22:03
Bardzo chciałabym wybrac się na te wakacje do Czarnogóry, znalazłam dośc przyjemne noclegi, ale martwię się, czy damy radę dobrnąc tam z dzieciakami (3 i 6 lat) z okolic Opola:( Google wystukują 18 godzin, tego nie da się chyba zrobić na raz?? Proszę o jakies wskazówki, ew jeśli to durny pomysł, wybicie mi go z głowy:)
    • wislok1 Re: jak dojechac z dziećmi? 11.03.11, 22:09
      18 godzin : 2 = 9 godzin

      Tylko skrajny desperat jedzie 18 godzin nonstop.
      Normalny człowiek wytrzyma 12 godzin jazdy.
      Po 10 godzianach to już jest trochę niebepieczne, to tak jakby ktoś jechał po pijaku.
      Poszukajcie w google, gdzie dojedziecie, między 8 a 10 godziną jazdy.
      Potem tylko poszukać noclegu
    • lafenda Re: jak dojechac z dziećmi? 11.03.11, 22:11
      My zawsze dłuższe odcinki pokonujemy w nocy, dzieciaki śpią a my mamy ciszę i spokój.
      W jakie miejsce się wybieracie?

      Pozdrawiam
      Joanna.
      • wislok1 Re: jak dojechac z dziećmi? 11.03.11, 22:46
        Nie cierpię jeździć w nocy. Noc jest do spania i do innych rzeczy

    • hepik1 Re: jak dojechac z dziećmi? 11.03.11, 22:16
      Trzeba pamietać,że te 18 h jakie wyliczają google to czysty czas jazdy,zresztą też mało realny.Autostrada w CRO kończy sie przed Plocze,potem zjazd do Jadranki a tam juz jeśli osiagnie się średnią 50km/h to juz bardzo dobrze.

      Jedyne rozwiązanie to nocleg tranzytowy.
      • wislok1 Re: jak dojechac z dziećmi? 11.03.11, 22:49
        Można jechać w 2 osoby.
        Ale trudno jest znaleźć kogoś, kto śpi jak suseł na przednim siedzeniu, kiedy ktoś inny prowadzi.
        Znam takiego jednego gościa, ale to jeden przypadek na 10000.
        • Gość: monikas Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.11, 13:08
          Z dziećmi jest tak,że one śpią, my jedziemy. Kto ma dzieci, wie o czym mówię, czyli nocleg po drodze odpada. W tkaimr azie widzę ze póki co Czrnogóra odpada. Chciałąm jechac do Tivatu, namiary znalazłam właśnie tutaj. A może ktos poleci jakiś fajny namiar na nocleg w Cro, w malowniczym miejscu, w okolicy otwartego morza?
          • trypel Re: jak dojechac z dziećmi? 12.03.11, 15:28
            Gość portalu: monikas napisał(a):

            > Kto ma dzieci, wie o czym mówię, c
            >

            mam 2 (roczne i 11 letnie) i co roku jezdzę autem na urlop (najdalej Turcja) i nie bardzo wiem o czym mówisz :(
            na takie krótkie trasy jak Chorwacja wolę inaczej - wyjazd w nocy, wszyscy spią a ja jadę, dojezdzamy do Budapesztu, dzieciaki na wesołe miasteczko a ja spie w aucie, potem dzieciaki z głowy bo spią po szaleństwie a ja znów jadę.
            • Gość: monikas Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.11, 17:55
              Nie qmam, własnie o to mi chodzi, jedziesz jak dziatwa śpi. Bosz ludzie nie róbcie ze mnie ułoma, co to całe życie siedzi w domu i nagle che się wybrać bagatela, do Czarnogóry. Darujcie sobie durne teksty. Szukam konkretnej pomocy, jakiś sensownych wskazówek. Niejedną podróż w życiu odbyłam, z dziećmi i bez nich, jednak nigdy nie tak długo samochodem, dlatego pytam doświadczonych.
              • wislok1 Re: jak dojechac z dziećmi? 12.03.11, 18:00
                Proponuję trochę grzeczniej,
                otrzymała pani wcześniej bardzo rozsądne wskazówki: zrobić nocleg po drodze
              • trypel Re: jak dojechac z dziećmi? 12.03.11, 20:16
                Gość portalu: monikas napisał(a):

                > Nie qmam, własnie o to mi chodzi, jedziesz jak dziatwa śpi. Bosz ludzie nie rób
                > cie ze mnie ułoma, co to całe życie siedzi w domu i nagle che się wybrać bagate
                > la, do Czarnogóry. Darujcie sobie durne teksty. Szukam konkretnej pomocy, jakiś
                > sensownych wskazówek.

                no i własnie dostałaś. Z Budapesztu dojedziesz w jedną noc do dowolnego zakątku na Bałkanach. Jesli dalej uważasz że to durny tekst to sie bujaj. EOT
                • wislok1 Re: jak dojechac z dziećmi? 12.03.11, 22:23
                  Z Budapesztu do Czarnogóry ?
                  Niezbyt rozsądna trasa dla kogoś, kto wyrusza z Opola.

                  • trypel Re: jak dojechac z dziećmi? 13.03.11, 07:38
                    własnie z Budapesztu do Czarnogóry. Bardzo rozsądna. 10-11 h jazdy czyli akurat ta druga noc po dniu w Budapeszcie. dobre szybkie drogi akurat na nocną jazdę
          • wislok1 Re: jak dojechac z dziećmi? 12.03.11, 17:58
            Nie rozumiem.
            Dojeżdża się do hotelu, je kolację i spanie. A rono śniadanie i wszyscy wypoczęci jadą dalej
            • wislok1 Re: jak dojechac z dziećmi? 12.03.11, 18:02
              PS: mam dwójkę dzieci
              • Gość: monikas Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.11, 18:07
                Ale właśnie piszę cały czas, że nocleg odpada, bo jeździmy w nocy jak dzieciarnia śpi, parę osób napisało,że właśnie tak postępuje.Trudno doprawdy to pojąć? Starsza być może dałąby radę w dzień, ale młody ma 3 lata i nie zniesie tylu godzin siedzieć w aucie.
                • wislok1 Re: jak dojechac z dziećmi? 12.03.11, 18:36
                  Jechałem kilka lat temu nad morze, synek miał wtedy 3 lata, córka 5 lat. Synek zniósł bez problemu. Tak samo było w nastepnym roku, kiedy miał 4 lata
                  Robi się przerwy, przygotowuje kanapki i picie, są zabawki, książeczki, dużo się dzieje na drodze.
                  8 godzin minęło szybko
                  • Gość: monikas Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.11, 18:57
                    Jeżdzę nad morze też, do Gdańska łącznie z korkiem na obwodnicy trójmiejskiej mamy 10 godzin, taką traqsę zrobiłam w nocy z koleżanką i jej córką, dziewczyny obudziły się rano i zaczęły bawić.Niestety z moim synkiem w grę wchodzi tylko noc. Dwa lata temu jechałam z nim do kołobrzegu, obudził się o 7 rano i dwie następne godziny spędził u mnie na kolanach (co na to policja na szczęście się nie dowiedziałam) psując radio w aucie i ogólnie demolując okolice. No takie mam dziecko po prostu.
                    • wislok1 Re: jak dojechac z dziećmi? 12.03.11, 19:23
                      Dwa lata temu miał roczek.
                      A teraz ma trzy lata, to ogromna różnica.
                      Da radę. Trzyletni chłopcy interesują się autami i samo ich obserwowanie na autostradzie będzie dla niego wielkim przeżyciem.
                      • wislok1 Re: jak dojechac z dziećmi? 12.03.11, 23:25
                        Dla dzieci taka daleka wyprawa będzie czymś ekscytującym.
                        Będą grzecznie obserwować wszystko.

                        Ja tam nie byłem, ale spotkałem się z bardzo dobrymi recenzjami.
                        To jest w Słowenii, w Maribor:
                        www.potocnik.si/si/kavarna/
                        Można zrobić przerwę w podróży
                        • lafenda Re: jak dojechac z dziećmi? 14.03.11, 20:46
                          Wislok1, my jeździliśmy i w dzień i w nocy i z doświadczenia wiem, że w nocy jeździ się nam lepiej. Mamy troje dzieci ale do tej pory jeździśmy z jednym lub dwójką, w tym roku pierwszy raz wybierzemy się z trójką.

                          To czy lepiej jechać w nocy czy w dzień to chyba sprawa indywidualna, dużo też zależy od dzieci, no i od kierowcy, czy dobrze mu się prowadzi w nocy. Ja wiem, że moje dzieciaki jazda przez cały dzień mocno męczy choć czasami nie mamy wyjścia.

                          Jeśli mamy do przejechania większy kawałek w ciągu dnia i wiem, że w samochodzie spędzimy sporo czasu staram się tak zaplanować trasę, żeby po drodze zatrzymać się w 1-2 ciekawych dla dzieciaków miejscach i spędzić tam przynajmniej pół godzinki (w każdym). Może to być zamek, park z placem zabaw itp. Kiedyś w ten sposób odwiedziliśmy schronisko dla małych niedźwiadków w Cro ;)

                          Pozdrawiam
                          Joanna.
                          • wislok1 Re: jak dojechac z dziećmi? 14.03.11, 22:18
                            lafenda napisała:

                            > To czy lepiej jechać w nocy czy w dzień to chyba sprawa indywidualna, dużo też
                            > zależy od dzieci, no i od kierowcy, czy dobrze mu się prowadzi w nocy.

                            No, przede wszystkim to zależy od kierowcy.
                            Ja nie cierpię jeździć w nocy.
                            Bo:
                            1. Cały dzień zamiast odpoczywać przed wyjazdem muszę się wtedy pakować
                            2. Zestresowany i zmęczony pakowaniem nie jestem tak sprawny za kierownicą
                            3. Na dwupasmówce i autostradzie jedzie się fajnie, ale oślepiające na zwykłej drodze tiry
                            to już dla mnie przesada
                            4. Po przyjeździe na miejsce nie lubię odsypiać zarwanej nocy

                            Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że z dziećmi to 3 lat jazda w dzień to kłopot.
                            Baa, duży kłopot.
                            Ale 3 latki i starsze dadzą radę.

                            • lafenda Re: jak dojechac z dziećmi? 15.03.11, 12:37
                              Chyba jednak dyskusja nad tym czy lepiej jechać w dzień czy w nocy jest bezsensu bo jest to bardzo indywidualna sprawa.

                              Tak czy siak my podczas wakacji przejeżdżamy sporo kilometrów i w dzień i w nocy ;)

                              Pozdrawiam
                              Joanna.
                • Gość: marysia Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 17:15
                  • Gość: monikas Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 08:25
                    Dzięki za wszystkie wskazówki i rady, dałam sobie jednak spokój z Czarnogórą, bo jak pisałam, noclegu zrobic nie damy rady, a kierowca bez noclegu 18 godzin nie wytrzyma. Wybrałam Chorwację, juz znalazłam kwatery i to tylko 12 godzin od nas- luzik;D Wieczorem wyjedziemy, rano będziemy na miejscu. a Czarnogóra musi na nas poczekać, w przyszłym roku młody będzie bardziej cierpliwy, mam nadzieję:)
                    • mad-25 Re: jak dojechac z dziećmi? 15.03.11, 11:11
                      My jedziemy aż z okolic Olsztyna - Polska to dla Nas grubo ponad 500km a mamy do przejechania 1800km jak patrzyłam na mapę. Moje dzieci mają 2 i 6 i nie mam pojęcia jak będzie z jazdą ale na 100% gdzieś po drodze się zatrzymamy na spanie, podejrzewam że nasza jazda bedzie już wycieczką samą w sobie bo będziemy się na 100% po drodze zatrzymywać niejednokrotnie + nocleg. W sumie jeździlismy już w zeszłym roku i dzieci bez problemu wytrzymaly 11 godzin jazdy a to będzie polowa Naszej drogi . Po spaniu wszyscy bedziemy gotowi do dalszej drogi. Ja tam patrzę na to optymistycznie. Ogolnie chcemy wyruszyć 4 rano , wieczorem będziemy w Slowacji i tam bedziemy nocować.
                      • Gość: Justa Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.obn.olsztyn.pl 15.03.11, 14:04
                        My tez jedziemy z Olsztyna. Wyjezdzamy póznym popołudniem, jedziemy całą noc i nastepny dzień i zmieniamy sie za kierownicą w międzyczasie. W tamtym roku na pierwszy nocleg zatrzymalismy się w Belgradzie /w drodze do Grecji/. Dzieci wtedy miały 12 i 5 lat. Z wytrzymywaniem bywało roznie, ale jedziemy duzym samochodem, busem multivanem, więc maja więcej przestrzeni. Jakos funkcjonują, spią, jedzą, zatrzymujemy się. Mamy ze soba laptop z bajkami, książki, gry. Bylismy tez w Turcji, Chorwacji, Rumunii, Bułgarii, Bosni i Hercegowinie. Owszem, bywa uciązliwie, ale wszystko mozna przezyc. W tym roku jedziemy do czarnogóry i w ogóle sie nie zastanawiam gdzie bedziemy nocowac, jak się zmęczymy to cos znajdziemy.
                      • asiak39 Re: jak dojechac z dziećmi? 16.03.11, 09:16
                        my z Olsztyna wybieramy się na Istrię. Też planujemy nocleg w Słowacji albo Czechach (nie wiemy jeszcze jaką trasą pojedziemy) ale i tak będzie pewnie nie łatwo - dzieci 3 i 13.
                    • big__mama Re: jak dojechac z dziećmi? 15.03.11, 15:12
                      A nie możecie po prostu być kilku dni w Cro i kilku w Czarnogórze? Co do jazdy dziennej... Mam syna - w tej chwili 4-letniego. Jeździmy w dzień, bo w nocy nie lubię prowadzić. U nas świetnie sprawdza się przenośne DVD z ukochanymi bajkami podłączane do gniazda tylnej zapalniczki. Oczywiście - nie na całą drogę, ale kilka godzin mam spokój. Może mogłabyś spróbować?
    • lafenda Re: jak dojechac z dziećmi? 15.03.11, 12:39
      Właśnie dotczytałam o tym jak jechałaś z synkiem na kolanach i niestety nie mogę się powstrzymać żeby nie napisać, że dla mnie jest to skrajna głupota i nieodpowiedzialność, brak mi słów... i nie chodzi mi o ryzyko policyjnego mandatu....
      • Gość: monikas Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.11, 21:10
        Widać ktoś musi być skrajnie głupi, by skrajnie mądry być mógł ktoś:))
        • Gość: mayon Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.11, 10:09
          Nigdy przenigdy tego nie rób wiecej nie bierz dziecka na kolana podczas jazdy i nie wypinaj go z fotelika. Nawet jakby miało się drzeć przez cały czas. Trudno. W razie wypadku on po prostu wyleciałby przez szybę. Mojemu dziecku życie uratował fotelik. Inaczej by nie żył. To że ty jedziesz ostrożnie nie gwarantuje ci bezpieczeństwa na drodze. Na niej jest wielu wariatów. A zresztą wystarczy ostre hamowanie niekoniecznie wypadek.
          • trypel Re: jak dojechac z dziećmi? 16.03.11, 10:50
            w latach 76-85 objechałem z rodzicami całą wschodnią Europę, byliśmy w Turcji, w Grecji, Jugosławii, Bułgarii, Rumunii , Austrii itd itp

            na piczątku syreną, potem dużym fiatem. Zawsze ze znajomymi rodziców i ich 2 dzieci.

            Dzieci (czyli 3 ze mną) zawsze urzędowały w jednym z aut (w ten sposób zawsze jedna para wypoczywała ;) ) urzedowały na tylnej kanapie grając w karty (ja najmłodszy siedziałem w dużym fiacie na tunelu między fotelami zwrócony tyłem do kierunku jazdy) i w ten sposób bez pasów, fotelików w autach które nie miały żadnych DTSów zrobiliśmy dziesiatki tys km i wszyscy żyjemy. Oczywiscie ruch był 10 x mniejszy ale i dzisiaj potrafie znaleźć takie drogi na których natężenie ruchu sie nie zmieniło.
            Więc sam sie nieraz sobie dziwie że mój mały musi siedziec cały czas w foteliku chociaż mówie otwarcie że przy spokojnej jezdzie po mało ruchliwej drodze mój świat by sie nie zawalil jakby przez pare minut zapięty nie był.
            Tylko że ja jestem oszczędny w wydawaniu tego typu oświadczeń jak NIGDY PRZENIGDY
            • lafenda Re: jak dojechac z dziećmi? 16.03.11, 17:17
              Ja też sporo z rodzicami jeździłam, byliśmy na przykład w Jugosławii i Grecji dużym fiatem, oczywiście ja siedzialam sobie na tylnej kanapie, bez pasów, najbardziej lubiłam miejsce pośrodku. I co z tego?

              Z moimi dziećmi przejechałam już kilkadziesiąt tysięcy kilometrów po Polsce i Europie, nie mieliśmy nigdy wypadku, nawet sztłuczki, więc niepotrzebnie ich zpapinałam w foteliki tak? Po co, przecież nic się nie stało...
              Autorka wątku nie pisałam o kilku czy kilkunastu minutach ale o dwóch godzinach podróży do Kołobrzegu, domyślam się, że nie bocznymi drogami...

              I ja nie napisałam, że ktoś jest skrajnie głupi tylko jego zachowanie jest głupie a to różnica. Nie chciałam nikogo obrażać tylko zwrócić uwagę na, moim zdaniem, niedopuszczalne zachowanie. Sama możesz nie zapianać pasów ale nie narażaj własnych dzieci...

              Pozdrawiam
              Joanna.
            • Gość: mayon Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.11, 09:41
              trypel - boczna droga, ruch niewielki, raz na jakiś czas mijalismy inny samochód, zakręt jeden z wielu na jego łuku zdążyłam tylko zobaczyć że już nic nie da się zrobić bo z naprzeciwka wyniosło inny samochód porosto na nas. Najdłuższa sekunda w moim życiu. Kto tego nie przeżył nie wie i sobie nie wyobraża. Ułamki świadomość, bilans wypadku tragiczny.
              Boczne drogi nie zwalniają z zachowania zasad bezpieczeństwa. Policja i lekarze powiedzieli jednoznacznie ze dziecko zyje tylko dzięki temu ze było zapięte w foteliku. I stąd to NIGDY, PRZENIGDY.
              • trypel Re: jak dojechac z dziećmi? 17.03.11, 13:23
                widzisz - inaczej patrze na kwestię bezpieczeństwa z uwagi na to iż też jezdzę na motocyklu a moja 12latka razem ze mną. Tam nie ma fotelików i pasów a mimo wszystko człowiek jezdzić musi :)

                Miałem czołówkę 7 lat temu w Czechach z pijakiem (powrót z Chorwacji :)) miałem niezapięte pasy (dziecko owszem spało w foteliku) samochód do kasacji, mi sie nic nie stało - ot ręce bolały przez tydzien.

                Uważam że w tych czasach za bardzo demonizujemy czyhające na nas niebezpieczeństwa (niewątpliwie życie jest najbardziej niebezpieczne bo zawsze kończy się smiercią).
                Dlatego na tej bocznej drodze w Grecji (w Chorwacji sie upierają żeby mandaty dawać) jezdzę bez kasku na motocyklu i bez pasów w aucie :)
            • Gość: mayon Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.11, 09:49
              a swoją drogą to też jedziemy w tym roku do chorwacji - już niedługo bo na święta. Droga przez Niemcy ponieważ wyjazd w zachodniego wybrzeża. do celu 1800 km. nie da się w jeden dzień. Po drodze planujemy nocleg gdzieś w czechcch lub Austrii w zalezności ktorą trasą pojedziemy. Przespać się normalnie po drodze na przystankach coś jeszcze zobaczyć i dojechać na obiadokolacje do hotelu. A dziecko dostaje na drogę ksiażkę, DVD i zawsze zabiera sobie cos do zabawy. Jest przyzwyczajone do długich podróży.
    • Gość: anna Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.11, 23:13
      Jezdze z dzieckiem od czasu jak skonczylo dwa lata do Chorwacji i Włoch najbardziej mi odpowiada jak moge jechac w nocy bo dziecko spi i sie nie nudzi,ale nie kazdy lubi jechac noca.nasza mala ma teraz 9 lat zaprawiona jest juz w podrozach i nie marudzi.jak jedziemy zima to po drodze nocujemy bo warunki gorsze i nie mozna ryzykowac.Wszystko zalezy od tego jak sie czujecie na silach.
      • Gość: monikas Re: jak dojechac z dziećmi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.11, 11:06
        Żeby była jasnośc- wypinanie dziecka z fotelika tez uważam za ryzykowne i głupie. Jednak sytuacja była taka,ze mogłam albo wypiąc, albo patrzeć, jak młody sie dusi z histerii. Kto nie był ze mna w aucie, nie wie, o czym piszę. Koleżanka, która prowadziła samochód była w szoku,że dziecko może się doprowadzić do takiego stanu. A zatrzymac się nie było jak, bo jechałyśmy w korku.
        Jednakże uważam, ze teksty typu nigdy nie woź dziecka bez fotelika sa beznadziejne. a wypadki które opisujecie zdarzają się i będa sie zdarzać, jedni całe życie przesiedza w fotelikach bez stłuczek, inni nie, a jeszcze inni jeździli całe życie bez fotelików i nie mieli zadnego wypadku. Mnożyć przykłady można w nieskonczonośc, wszystko jest względne, każdy swój rozum ma i jakas podstawową wiedzę na temat bezpieczeństwa też. Nie pouczajmy się i nie moralizujmy podnosząc sobie samoocenę błędami innych, bo nigdy naprawdę nie wiemy, jak wyglądała sytuacja. Klepnęłam już noclegi obok Vodic i nie mam stresu, bo te 12 godzin damy rade na luzie, częśc w nocy cześc w dzień. Jednak 18 do Czarnogóry robi różnicę.
Pełna wersja