Debiutanci w Chorwacji ;-)

IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.11, 14:01
Witam,

do tej pory jeździliśmy do Francji i Włoch, ale w przyszłym roku rozważamy też podobno przepiękną Chorwację...

Jak jeździmy:
- z dziećmi (czyli fajnie, jakby była bezpieczna plaża, nie kamienisty klif)
- samochodem
- dużo zwiedzamy (starocie i góry to to, co chcemy oglądać)
- wynajmujemy domy wakacyjne, najbardziej lubimy kamienne i stare i nieco na uboczu
- lubimy się podelektować lokalną kuchnią, nabyć pyszne lokalne wino i oliwę do użytku własnego ;-)

Bardzo poprosiłabym bywalców o podpowiedzi, który region Chorwacji brać pod uwagę...
Podobno piękne są Jeziora Plitwickie - rozpatrujemy tydzień tam, tydzień nad morzem. Albo tydzień w górach Słowenii i tydzień nadmorski.

Będę bardzo wdzięczna za sugestie :-)
    • sofia41 Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) 03.10.11, 14:21
      Myślę, że aż takim debiutantem to nie jesteś skoro tak swobodnie operujesz ciekawymi miejscami. Musisz więc wybrać sam. Wystarczy, że wejdziesz tu maps.google.com ale zapewne i to jest ci dobrze znane.
      • Gość: Z.B Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.11, 14:29
        Powiem tak - googlam sobie od jakiegoś czasu i mniej więcej potrafię określić cechy miejsca, w którym chcę się znaleźć, ale chętnie posłucham osób, które już w Chorwacji były i to nie raz i potrafią precyzyjnie podpowiedzieć okolicę i to co tam można zobaczyć... A ja będę grzebać dalej, nie jestem wygodnickim sępem ;-)

        Przeczytanie wszystkiego co napisaliście o Chorwacji trochę wykracza poza moje możliwości, a i odpowiedzi i porady są niezupełnie na moje pytanie siłą rzeczy ;-)
        • Gość: Z.B Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.11, 15:04
          Co myślicie o miejscowości Kobarid w Słowenii? Lokalizacyjnie wygląda ciekawie, można pobuszować po szeroko pojętym pograniczu...
          • Gość: tom Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) IP: *.tvkstella.pl 03.10.11, 17:26
            Jeśli tego regionu Europy nie znasz, to niekoniecznie powinienes od Słowenii właśnie zaczynać. Inaczej: gdyby Słowenia była aż tak atrakcyjna turystycznie, to Słoweńcy nie jeździliby na urlopy do sąsiedniej Chorwacji - o niebo bardziej urozmaiconej, dyspunującej bardziej zróżnicowaną ofertą, szerszym wachlarzem możliwości spędzania czasu (zabytki, morze, liczne parki narodowe, spory wybór oferty kulturalnej, zwłaszcza w sezonie). Słowenia ma zaledwie część z tego, przy tym ma kiepskie, nieciekawe wybrzeże i - co jej daje przewagę nad Chorwacją - ciekawe propozycje związane z turystyką górską. Ale w tej region świata jeździ się zazwyczaj nie po to, by łazić po górach bądź snuś się po jaskiniach, ale aby korzystać z morza. I tu przewagi Chorwacji są absolutne. A jaki region? Myślę, ze na początek jest niezła srodkowo-pólnocna Dalmacja, dająca możliwość "ogarnięcia" z jednego miejsca takich atrakcji jak Zadar, Trogir, Split, Salona, Krka, Kornati, Paklenica nawet. Atrakcje te nie kolidują z możliwością korzystania z uroków morza. Może brak tu tak ekstremalnych atrakcji krajobrazowych jak w Dalmacji południowej, gdzie góry Biokova chociażbty spotykają się z morzem, ale myślę, że na pierwsze spotkanie z Chorwacja jest to akuratne.
            • wislok1 Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) 03.10.11, 17:32
              Słowenia ma bardzo fajne wybrzeże Adriatyku, tak samo fajne jak chorwackie,
              a do tego fantastyczne Alpy.
              Zapraszam do obejrzenia fotek z mojego pobytu:
              picasaweb.google.com/116371974351992964174
              My mieliśmy bazy w Izoli i w Gozd Martuljek koło Kranjskiej Gory.
              Słowenia to Europa w miniaturze, a Piran to klejnot Adroatyku tak jak Dubrownik.
    • hepik1 Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) 03.10.11, 17:19
      Plitvickie na pewno nie na tydzień.Zwiedzanie to gora 6-8 godzin.W środku sezonu i tak trudno tam tyle wytrzymać-tłumy i upał.
      Chorwackie góry-to nie jest impreza dla niedzielnych turystów,zwłaszcza z dziećmi.Na wiele szczytów(na wyspach Bracz czy Hvar ) w paśmie Biokovo na Sv.Jure 1700m mozna wjechac samochodem.
      Upał w gorach wymaga wnoszenia kilku (nastu) kg wody w butelkach...w innym wypadku moze się skończyc odwodnieniem.
      Plaż przyjaznych dla dzieci -tysiące.Wbrew pozorom albo wyobrażeniom rodziców,na żwirkowych nawet małe dzieciątka radzą sobie doskonale.
      Chorwację na sam początej trzeba sobie podzielić na Istrię,Kvarner i Dalmację i wybrać .Chaos w głowie wtedy znacznie sie zmniejsza ;)
      Na początku,faktycznie korzystając z googla (z grafiki i filmików) mozna sobie przynajmniej zwizualizować pierwwsze wrażenia.Potem mozna zacząć drążyć coraz bardziej szczegółowo.
    • katja_24 Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) 03.10.11, 17:22
      Plitwice sa piekne, ale moim skromnym zdaniem jeden dzien w PN w zupelnosci wystarczy ;) Chyba, ze chcesz zwiedzac cos jeszcze w glebi kraju, w tym temacie niech pisza Ci, co byli.
      Odnosnie chorwackiego wybrzeza moge Ci polecic okolice Omisza (pieknie polozone, kilka ciekawych rzeczy do zobaczenia, zreszta Omisz to mile miasteczko), albo okolice Dubrownika z wypadem do MNE. Bylam tez w Starigrad Paklenica, ale ta okolica wlacznie z wizyta na Pagu jakos mniej przypadla mi do gustu. Chociaz Zadar warto zobaczyc.
      • justyna_korcz Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) 03.10.11, 18:25
        Podbijam jeden dzień w plitvicach wystarcza w zupełności, można sobie za to - szczegółnie z dziećmi zostawić opcję tam na jeden nocleg bo powrót na wybrzeże stamtąd po całym dniu maszerowania w upale bywa bardzo męczący.

        Podobnie jak Tom, nie tylko ze wzgledu ze tam najczęściej jeżdzę i mam apartamenty - uważam że środkowa Dalmacja daje bardzo dużo możliwości ;) Oprcz Salony warto dorzucić w Okolicy Split i oczywiście twierdzę Klis, popołudnie nad jeziorem Vransko - największe w Chorwacji - moze być miłym urozmaiceniem, a punkt widokowy Kamjenjak i kąpiel po zwiedzeniu PN Krki w rzece niemalze obowiązkowa- to takie Chorwackie standardy ale na początek konieczne.
    • Gość: Foxer Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.11, 20:26
      Tak zadane pytanie nie ma większego sensu.
      Jak widać, każdy ma swoje ulubione miejsca,
      suma tych subiektywnych opinii daje wielki chaos.

      Na waszym miejscu kupiłbym dobry przewodnik po Chorwacji i Słowenii, spokojnie przestudiował w długie wieczory i potem się zapytał na forum o już "namierzone" miejsca
      • sofia41 Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) 04.10.11, 12:17
        Widzę, że wątek się rozkręcił.
        Ja w zasadzie nie zadaje takich pytań. Raz, tu na forum zapytałam i to już o konkretne miejsce i miałam podobne odpowiedzi, najmniej na temat.
        Czytam, przeglądam i sama wybieram, tak jest najlepiej. Upodobania mamy różne, formy spędzania urlopu też a zatem wypowiedź taka czy inna wcale nie musi być dla mnie inspirująca tak w dobrym czy złym sensie. Lubię, kiedy forumowicze wymieniają ciekawe i mniej ciekawe miejsca ale nie podoba mii się, gdy chcą narzucić innym "moim zdaniem warto lub nie warto". Co więc sami tam robili skoro "nie warto" ?
        Wedle mnie zobaczyć wszystko warto czego się jeszcze nie widziało a wrażenia pozostawić każdemu z osobna.
        • katja_24 Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) 04.10.11, 15:40
          Chyba chodzi o to, ze "warto" zobaczyc miejsca, do ktorych chetnie by sie wrocilo, a "nie warto" ych, ktore nas w jakis sposob rozczarowaly. Dla mnie takim miejscem, do korego nie wroce i nie polece jest PN Krka, ale moze dlatego, ze tylko sie po nim przeszlam, bez oplacenia rejsu statkiem?
          • wislok1 Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) 04.10.11, 21:32
            Czasem jest tak, że miejsce jest piękne, ale np. strasznie zatłoczone latem i wielu ludzi to zniechęca.
            Czasem jest tak, że ktoś poleci fajną jego zdaniem miejscowość, a innemu ta sama miejscowość się nie spodoba.
        • Gość: Foxer kwestia gustu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.11, 23:59
          Kiedyś w Alpach austriackich w hotelu spotkałem 3 rzemieślników z Niemiec.
          Ich pobyt ograniczał się do obfitego śniadania, gry w karty i picia przed obiadem, obfitego obiadu, gry w karty i picia po obiedzie, obfitej kolacji, gry w karty i picia po kolacji.
          Nie żeby byli pijani cały dzień, pili po kieliszku wódki i piwie na jedną partię gry w skata.
          Niczego nie zwiedzali. Zupełnie ich nie interesowały alpejskie szczyty, zabytki miasta Innsbruck, przepiękne krajobrazy. Na koniec stwierdzili, że tak dobrego urlopu nigdy nie mieli.
          • sofia41 Re: kwestia gustu 05.10.11, 08:56
            Można by się z twoim "opisem niemieckich urlopowiczów" zgodzić gdybyś nie podkreślił, że byli to rzemieślnicy. Mój drogi Foxer, tak lub podobnie spędzają urlopy Niemcy, podkreślam Niemcy, Skandynawowie i wogóle nacje zachodnie. Urlop to wypoczynek a nie uganianie się za zwiedzaniem. To nie znaczy, że nie zwiedzają, zwiedzają ale robią to w sposób bardzo umiarkowany. Na 14 dni urlopu dzień max dwa na zwiedzanie, reszta ma być błogim wypoczynkiem, rozumianym w różny sposób. Moich przyjaciół znajomi ze Skandynawii, oboje z dyplomami wyższej uczelni, rokrocznie od wielu lat spędzają 14 dni nad Lago di Garda, ciągle w tym samym miejscu i "zaliczyli" tylko Weronę co im intelektualnie w zupełności wystarcza. My do Włoch i wogóle na południe jeździmy już od 40 lat ale w tzw. zaliczaniu jesteśmy daleko w tyle za tymi rodakami co byli może tylko raz czy dwa razy. Mamy tą niewygodę, że nie mamy się komu chwalić po powrocie, bo ci z naszego otoczenia sami podróżują i najbardziej frapują ich własne przeżycia. Czyli nie mamy bodźca do marnowania urlopu na włóczęgi po miastach i miasteczkach, w sumie w imię czego !!!! Lepiej poprostu wypocząć, Niemcy nazywają to "nichts machen" i nam się to podoba.
            • Gość: Z.B Re: kwestia gustu IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.11, 10:38
              Hmmm, dla niektórych tak jest przyjemnie, ja tam lubię polatać dla siebie, nie dlatego że "trzeba" czy dla poczynienia dokumentacji zdjęciowej. Kwestia temperamentu chyba.
              Ja z kolei nie rozumiem, jak można się smażyć nad hotelowym basenem czy na tej samej plaży przez 2 tygodnie za własne ciężko zarobione pieniądze i NAPRAWDĘ mieć z tego radość ;-).

              Największa krzywda jaką można sobie zrobić, to pojechać na wakacje ze znajomymi skrajnie odmiennymi w kwestii preferencji urlopowych. Albo sobie organizować "skrajnie odmiennego" partnera - wtedy każde wakacje są przerąbane.
              • sofia41 Re: kwestia gustu 05.10.11, 12:10
                > Ja z kolei nie rozumiem, jak można się smażyć .................

                Gdyby tego słońca było tyle samo tu gdzie my mieszkamy, smażylibyśmy się w domu na własnym tarasie lub na plaży co rok i tak przez wiele lat, nie tylko przez dwa tygodnie.
                Rozumiesz co mam na myśli ? Jak możesz mieszkać w tym samym mieszkaniu przez może całe twoje życie ?
                Urlop jest częścią naszego życia i nie widzę żadnego powody uganiać się z potem na całym ciele i wywieszonym językiem po brodę przez dwa tygodnie. Wolę pławić się w słońcu.
                Jeśli nie zobaczę czegoś w ten urlop to będzie motywacją zobaczyć to podczas następnego urlopu. To za własne pieniądze, żeby się nie powtarzać, żeby nie było nudno, żeby nie patrzeć ciągle na to samo bo wyjazd nie kończy się na tym jednym urlopie. Jeździmy rokrocznie od 40 lat, nie mamy ambicji ani żadnej motywacji zaliczać absolutnie wszystko co jest opisane w przewodnikach, wybieramy tylko te absolutnie najciekawsze z naszego punktu widzenia.
                Urlop ma być wypoczynkiem w pełnym tego słowa znaczeniu. Dobry klimat, wygodne mieszkanie, dobre papu, dobre wino, dużo słońca i woda. Na intelektualne dokształcanie mamy cały pozostały rok.
                Polecam, to naprawdę super przyjemność, nichts machen. Wiesz jak doskonale odpoczywa umysł, jak to zapobiega stressowi ?
                • sofia41 Re: kwestia gustu, oczywiście 05.10.11, 12:15
                  Zapomniałam dodać, że w czasie letnich wakacji uważamy się za urlopowiczów a nie turystów.
                  • justyna_korcz Re: kwestia gustu, oczywiście 05.10.11, 12:42
                    Sofia41 :) to jest moje marzenie wybrać się w końcu na urlop :) niestey w moim fachu troszkę o to ciężko, no bo jeśli się już gdzieś jedzie to ze względu an firmę trzeba obejrzec te kilka hoteli, przeprowadzić kilka rozmów i nie da sie uniknąć chocby nawet myślenia o tym jak by się tu czuli moi klienci :)

                    uwielbiam swoją pracę i firmę ale "nichts machen" choćby przez tydzień marzy mi się od lat :)
                    • sofia41 Re: kwestia gustu, oczywiście 05.10.11, 14:24
                      No tak, ciężko ci w takiej sytuacji ale zgadzasz się, że jest to urocza forma spędzenia urlopu bo nie ma chyba nic milszego jak spakować się, wyjechać i naprawdą nic przez 14 dni nie robić, żadnego planowania, żadnej nerwowości, że tego czy owego jeszcze nie zaliczałem. Poprostu jak kolega pisał odnośnie tych niemieckich rzemieślników, super śniadanko, super obiadek na słoneczjną przerwę i kolacyjka gdzieś w romantycznej knajpce.
                      To nie marzenia, to realia jakie staramy się stwarzać na urlopie. W miejsce wydawania na benzynę, parking i bilety wstępu mamy co wieczór sympatyczną kolację.
                      • katja_24 Re: kwestia gustu, oczywiście 05.10.11, 15:15
                        Ja tak nie umiem, szkoda mi pieniedzy na cos, co moge robic tez w domu...Moze jak bede starsza, to juz nie bedzie mi sie chcialo tak "latac" ;)
                        • sofia41 Re: kwestia gustu, oczywiście 05.10.11, 15:59
                          katja_24 napisała:

                          > Ja tak nie umiem, szkoda mi pieniedzy ...........

                          Najlepiej mieć je i na to i tamto
                          • justyna_korcz Re: kwestia gustu, oczywiście 05.10.11, 16:10
                            Akurat w moim przypadku jes to forma w marzeniach - praca któa daje mi mnóstwo satysfakcji wiąże się z podróżowaniem, sama uwielbiam chodzić po górach kocham je a mój mąż sięśmeije że chcę się lansować leżąc na plaży a to nie jest kwestia lansu nie mam na to ochoty żeby się innym chwalić tylko żeby na prawdę wypocząć, to normalne i owszem można niby w domu ale to nie to samo bo ciągle jest internet bo codzienne problemy bo ciagle pod telefonem, najlepeij by bylo żeby internet był płatny i drogi a telefon nie miał zasięgu - marzenie :) oczywiście zobaczyć to co njważniejsze w okolicy żeby za rok można bylo pojechać gdzieś indziej.
                            I nei piszę żeby kogoś przekonywac bo dla mnie każdy wyjazd jest cudny i wspaniały nawet jak jadę jako pilot i mam 80 osób ze sobą a każdy chce wypoczywać inaczej to uważam że jest swietnie że wogóle mogę tam być ale błogi odpoczynek mi się marzy :)
                            • sofia41 Re: halo justyna_korcz 07.10.11, 13:25
                              dla jakiego biura pracujesz ?
                              • justyna_korcz Re: halo justyna_korcz 10.10.11, 12:49
                                w tej chwili od roku już dla swojego :) nie podam tutaj nazwy bo nie zaraz wislok z hepikiem usuną ale w googlach łątwo znaleźć :P pozdrawiam
                          • katja_24 Re: kwestia gustu, oczywiście 05.10.11, 17:02
                            Ja wiem, ze najlepiej byc pieknym, mlodym i bogatym, ale nie kazdy ma tak dobrze. Jak mnie stac tylko na jedno, to wybieram to, co jest dla mnie/ moim zdaniem lepsze.
                • Gość: Z.B Re: kwestia gustu IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.11, 12:42
                  Moment, przecież ja nie krytykuję twojego sposobu spędzania urlopu, tylko wyrażam BARDZO subiektywną opinię na temat, co lubię a czego nie lubię JA. Nie mam pojęcia, dlaczego czujesz się w obowiązku tłumaczyć że można lubić wypoczywać tak jak ty. Na urlop razem chyba nie jedziemy ;-)
                  • Gość: Z.B Re: kwestia gustu IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.11, 12:48
                    A wspomniałam o swoich preferencjach co do sposobu spędzania urlopu, bo wiadomo, że co innego poradzi się osobie nastawionej na zwiedzanie i różne aktywności, a co innego zwolennikom dolce far niente...
                  • sofia41 Re: kwestia gustu 05.10.11, 14:12
                    A zatem twoje "ja nie rozumiem" było zbyteczne bo nie musisz rozumieć innych. Wystarczy, że akceptujesz formę innych do spędzania urlopu bez "nie rozumiem".
                    • Gość: Z.B Re: kwestia gustu IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.11, 14:33
                      Nie rozumiem dlaczego w dalszym ciągu się czepiasz i drążysz ten temat, dyskusja jest jałowa zupełnie i niczemu nie służy.
                      I tak - nie rozumiem, jak można mieć przyjemność z takiego urlopu, ale nie neguję, że można.
                      Podobnie, jak nie rozumiem jak można lubić zupę mleczną, hamburgery i disco polo.
                      • sofia41 Re: kwestia gustu 05.10.11, 15:54
                        I ciągle to "nie rozumiem". OK, nie musisz. Nikt się ciebie nie czepia przyjacielu. Wymieniamy poglądy na urlop.
                        Aprops "za ciężko zarobione pieniądze". No właśnie, za ciężko zarobione pieniądze (mnie przychodzą lekko) rozumiem to jako "za ciężką pracę, niekoniecznie fizyczną", tymbardziej należy się wypoczynek w formie "nic nie robić". Jechać i wypocząć, poprostu wypocząć. Popływać, wygrzać się w słońcu a nie we własnym pocie. Aktywny jesteś cały rok a zatem te 14 dni powinno być przeznaczone na leniwy wypoczynek. Aktywność możesz przejawiać np. codziennym pływaniem. To się należy ciału jaki i głowie jeżeli to ją używasz w pracy.
                        Drogi Z.B to są porady, o których sam wspominasz, nic osobistego bowiem nie mam zwyczaju odnosić się do ludzi, których "znam" jedynie wirtualnie.
                        Pozdrawiam i życzę miłych urlopów. Turystyka to zupelnie coś innego.
                        • Gość: Z.B Re: kwestia gustu IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.11, 16:34
                          Mała uwaga - zupełnie nie łapiesz czegoś takiego jak ironia w tekście, dlatego tak ciężko (przynajmniej mi) się z tobą rozmawia... Zwyczajnie nie wyczuwasz i nie potrafisz poprawnie zinterpretować pewnych wypowiedzi, co powoduje niewspółmierne do sytuacji reakcje i dyskusje na tematy, na które rozmówca zupełnie nie ma ochoty dyskutować.
                          Przykład - kwestie finansów. Pozwolisz, ze tematu nie rozwinę.

                          A cenne porady w jaki sposób powinnAm (jestem płci żeńskiej) organizować swój urlop i co sprawi że dobrze wypocznę litościwie pominę ;-)
                          • sofia41 Re: kwestia gustu 06.10.11, 08:24


                            .............. na które rozmówca zupełnie ni
                            > e ma ochoty dyskutować.

                            W czym masz problem, stać cię tylko na ironię. Może nie każdy jest tak inteligentny ja ty.

                            Zwyczajnie nie wyczuwasz i
                            > nie potrafisz poprawnie zinterpretować pewnych wypowiedzi,

                            Ludzie na pewnym poziomie, wymieniając poglądy z innymi wyrażają się jasno, nie zostawiając miejsca na dowolne interpretacje ich wypowiedzi. Czyżby było ci go brak ?
                            • Gość: Z.B Re: kwestia gustu IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.11, 09:25
                              Wszystko o kwestii trudności komunikacyjnych w rozmowie z Tobą napisałam w poście powyżej i NAPRAWDĘ nie mam ochoty kontynuować tego rodzaju dyskusji. O czym mam ochotę rozmawiać jest w pierwszym poście.

                              Chyba jaśniej się nie da tego ująć.
            • Gość: Foxer Re: kwestia gustu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 20:20
              Opisana przeze mnie trójka była wyjątkiem w tym hotelu. Pozostali goście zwiedzali bliższe i dalsze okolice, inni Niemcy dużo wędrowali po górach.
              Każdy wypoczywa, jak mu pasuje. Tym niemniej jechać przeszło 500 km po to, żeby cały dzień grać w karty lub leżeć bykiem na basenie, jest nieco dziwne
    • wislok1 Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) 04.10.11, 21:36
      Najbardziej zbliżona do Włoch jest chorwacka i słoweńska Istria. Mało tego mieszka tam obok Słowian tysiące Włochów.
      Wino jest, oliwa jest, stare domy do wynajęcia są, do zwiedzania jest tyle, że starczy na miesiąc ( Piran, Izola, Triest, Rovinj, Pula, Motovun, Groznjan ).
      Plaża piaszczysta jest w słoweńskim Portoroż, poza tym fajna plaże skaliste z krystalicznie czystą wodą.
      No i jest najbliżej z Polski
      • Gość: Z.B Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.11, 08:16
        Dziękuję bardzo wszystkim za wypowiedzi :-)

        Jeśli wybiorę Chorwację - pochwalę się co dokładnie "wypadło". Warto jednak zapytać - np zweryfikowały mi się koncepcyjnie Jeziora Plitwickie. Chociaż znając nas pewnie też byśmy znaleźli coś ciekawego w okolicy poza PN...
        • Gość: vvv Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) IP: *.ists.pl 05.10.11, 18:23
          Tu znajdziesz inne oprócz PN atrakcje w pobliżu Plitvic.
          www.rakovica.hr/index_en.asp

          Z własnego doświadczenia znam jaskinię Baracevską a z opowiadań Rastoke w Slunju. Sądzę że i Dreznik wart jest odwiedzin, a więc program przynajmniej na dwa dni zwiedzania.

          Większość wypowiadających się mówi o upale podczas zwiedzania jezior ale trzeba pamiętać że teren tam jest górzysty (no może pagórkowaty ;) i z pogodą, jak to w górach, może być różnie.

          ps. Ja też odpoczywam kiedy zmęczę się podczas zwiedzania :)
        • wislok1 Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) 05.10.11, 23:27
          My w tym bylismy tydzień nad morzem i tydzień w górach i moim zdaniem to dobre rozwiązanie.
          Nad morzem pół dnia na plaży wystarczy, pół dnia na zwiedzanie. W górach Słowenii jest mnóstwo fajnych miejsc, jest bliziutko do włoskich Alp ( np. przepiękna góa Monte Lussari )
    • Gość: jola Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) IP: *.au.poznan.pl 17.11.11, 11:07
      Ja spędzałam urlop z dziećmi w Chorwacji około 10 razy. Uważam że to jedno z najpiękniejszych miejsc w Europie i nie tylko . Zwiedziłam właściwie całe wybrzeże . Byłam też na Hvarze, Korculi i Visie. I polecam Wam szczególnie wyspy. Można pływać w przeźroczystej i na pewno czystszej wodzie niż na wybrzeżu. Zwiedzić ciekawe miejsca i miasteczka. Wynajmowałam domy i bungalowy bez jedzenia . Jeżeli lubicie domy w stylu dalmatyńskim - kamienne polecam pewien dom na Visie . Jeżeli chcecie informacji to dajcie znać.
      • deoand Re: Debiutanci w Chorwacji ;-) 17.11.11, 11:58
        No i gdzie pojedziesz przynajmniej tak mniej więcej ? Ja byłem w Chorwacji kilka lat temu gdy jeszcze nie było ani GPS a ni Googli tylko atlas samochodowy Europy i tyle i własne wyczucie kierowcy . Oczywiscie jechałem z obecnej perspektywy i doswiadczeń eskpertów głupawo ale w kazdej głipocie jest troche madrości -mianowicie zacząłem od Rujeki -zatrzymałem sie ze 1oo km dalej -Ribarica to sie chyba nazywało na tydzień aby sie popalać i dalej w dól gdzies za Split a z tamtąd do medjugorie i do Makarskiej i do Dubrownika i spowrotem na nocleg i parę dni odpoczynku a potem -nie było autostrady droga od Splitu przec Knin do Plitwic tam obejrzałem park Plitwicki i dalej do wybrzeża -nocleg na wybrzeżu i potem przez Rijeke do Wenecji .

        Tak czy siak Chorwacje zwiedziłem przynajmniej w zarysie .

        Obecnie bogatszy o doświadczenia forumowiczów Zmodyfikowałbym ten plan tak żeby jechac gdzieś za Split do splitu jest autostrada i zatrzymac sie gdzieś w Omisiu czy dalej w Makarskiej tak aby sie poopalac i jednoczesnie skoczyc do Dubrownika -perła Chorwacji , mozna do tego Medjugorie ale to kwestia zapatrywań a wracajac albo park Krka albo jakoś tam dojechac do Plitwic i potem znowu na wybrzeze gdzies zanocowac dalej do Rijeki i jak jest wolny czas to na Istrie podobno piekna jak piszą a wracajac do Polski przez Postojna gdzie sa piękne jaskinie a dalej to albo przez Graz -ja jechałem ciekawiej bo przez alpy i piekny tunel do Klagenfurtu i autostradą prosto do polski = ja jeszcze zaliczyłe Wiedeń noca .

        Oczywiście nie upieram sie ,że to jakis idealny plan -moze głupawy ale ja nie lubie siedzieć w jednym miejscu i zawsze gdzies pojade jak mam mozliwosc .

        pozdrawiam deoand
Inne wątki na temat:
Pełna wersja